Reklama

Wigilia Miłosierdzia

2017-12-06 13:41

Urszula Buglewicz
Edycja lubelska 50/2017, str. 1

Paweł Wysoki
Wolontariusze Caritas zachęcają do włączenia się w akcję „Paka Miłosierdzia”

W niedzielę 24 grudnia o godz. 10.30 w hali Tragów Lublin do wigilijnego stołu zasiądzie wspólnie ponad 500 osób bezdomnych, ubogich, samotnych i chorych. Wigilia Miłosierdzia – inicjatywa Caritas Archidiecezji Lubelskiej jest odpowiedzią na wezwanie papieża Franciszka do nieustannej troski o potrzebujących.

Bez osamotnienia i odrzucenia

Jak wyjaśnia ks. Wiesław Kosicki, dyrektor lubelskiej Caritas, podobną inicjatywę spotkania przy stole w dzień wigilijny z powodzeniem realizuje m.in. Caritas w Poznaniu. Doświadczenia innych ośrodków, a przede wszystkim ustanowiony przez papieża Franciszka Dzień Osób Ubogich, stały się inspiracją dla naszego środowiska, by w dzień Wigilii zgromadzić pod jednym dachem osoby potrzebujące. – Na początek pomocą chcemy objąć ok. 600 osób, które zapraszamy na Wigilię Miłosierdzia. Przy stole zastawionym wigilijnymi potrawami, przy modlitwie i śpiewie kolęd, będzie okazja, by podzielić się opłatkiem, złożyć sobie życzenia i radować się z przyjścia Chrystusa na ziemię, ale też, by poczuć atmosferę Bożego Narodzenia bez poczucia osamotnienia i odrzucenia – mówi Ksiądz Dyrektor.

Projekt zyskał akceptację Kościoła; co więcej bardzo spodobał się abp. Stanisławowi Budzikowi, który już od kilku lat dostrzegał potrzebę zorganizowania takiego spotkania właśnie w dzień Wigilii. Jak zapewnia ks. Kosicki, Ksiądz Arcybiskup będzie uczestniczył w Wigilii Miłosierdzia i wraz z ubogimi zasiądzie do wieczerzy. Swoją obecność zapowiedzieli także włodarze: prezydent, wojewoda i marszałek, którzy doceniają zaangażowanie Kościoła i organizacji pozarządowych w niesienie pomocy osobom potrzebującym i społecznie wykluczonym. W organizację tego wyjątkowego wydarzenia już włączyło się wiele organizacji, odpowiedzialnych społecznie firm, darczyńców i wolontariuszy, m.in. Targi Lublin, firma Selgros (główny sponsor), Fundacja Dantis prowadząca catering Anielskie Smaki, Bractwo Pomocy św. Brata Alberta, Zakon Braci Mniejszych Kapucynów, Związek Harcerstwa Rzeczpospolitej, Wojewódzki Sztab Wojskowy w Lublinie i Legia Akademicka.

Reklama

Nie wystarczy coś dać

Wśród partnerów projektu znaleźli się Ojcowie Kapucyni, którzy na co dzień świadczą pomoc osobom bezdomnym. – Z mojej perspektywy potrzeba zorganizowania takiego wydarzenia jak Wigilia Miłosierdzia jest nagląca – mówi br. Krzysztof Michalak. – Wprawdzie wiele organizacji przygotowuje spotkania wigilijne dla swoich podopiecznych, ale te raczej nie odbywają się 24 grudnia, kiedy osoby bezdomne pozostają same. W Lublinie jest kilkaset takich osób, które w święta zwyczajnie nie mają co ze sobą zrobić; najczęściej przesypiają ten czas lub zagłuszają alkoholem. Święta to czas spotkania z rodzinami, a oni najczęściej nie mają bliskich, z którymi pozostają w kontakcie. Zamiast doświadczyć radości, rozpamiętują swoje życiowe porażki i z bólem wspominają dawne rodzinne życie. Z takimi emocjami trudno sobie poradzić. Perspektywa spotkania, kolędowania, czasem zwykłej rozmowy ma dla takich osób duże znaczenie – podkreśla kapucyn. Jego zdaniem, osobom bezdomnym i samotnym najbardziej brakuje zwykłego kontaktu z drugim człowiekiem; sytuacji w których są traktowani podmiotowo, a nie jak „biorcy pomocy”. – Nie wystarczy drugiemu coś dać. Trzeba w nim dostrzec człowieka, z jego czasem bardzo zagmatwaną historią. Łatwo wpadamy w szablony, a chwila rozmowy z bezdomnym pokazuje, że nie zawsze jest on w takiej sytuacji na własne życzenie. Za tymi ludźmi kryją się historie związane z utratą zdrowia, pracy, rodziny – mówi br. Krzysztof. – Trzeba spojrzeć na drugiego człowieka jak na brata, a nie osobę drugiej kategorii – podkreśla. Nawiązując do idei niesienia pomocy osobom ubogim, duchowy brat św. Franciszka zwraca uwagę, że nie chodzi tu tylko o działalność filantropijną, jak rozdawanie posiłków czy ubrań, ale przede wszystkim o głębszą refleksję nad życiem, które darmo otrzymaliśmy. – Życie, zdrowie, talenty, a nawet w jakiejś części środki materialne to dary, które otrzymaliśmy, których nie zawdzięczamy sobie. Powinniśmy więc tym wszystkim dzielić się z tymi, którzy tego nie posiadają – mówi z przekonaniem.

Skala ubóstwa

Organizatorzy Wigilii Miłosierdzia założyli, że z zaproszenia skorzysta więcej niż pół tysiąca osób potrzebujących. Niestety, osób bezdomnych i ubogich jest coraz więcej. Jak mówi Monika Siwko, prezes Bractwa Miłosierdzia św. Brata Alberta w Lublinie, w naszym mieście jest kilkaset osób bezdomnych. Dla takich ludzi chwile spędzone przy wigilijnym stole w bliskości życzliwych i serdecznych osób zdają się być marzeniami nie do spełniania.

– Z doświadczenia organizowania spotkań wigilijnych wynika, że najbardziej wzruszające jest dzielenie się opłatkiem. Po policzkach naszych podopiecznych płyną łzy wzruszenia i radości, że ktoś wyciąga do nich rękę, interesuje się nimi. Myślę, że Wigilia Miłosierdzia będzie wyjątkowym wydarzeniem, a stół zapełni się aż do ostatniego miejsca – zakłada pani Monika. W kuchni dla ubogich w ciągu tygodnia od wielu lat wydawanych jest nawet 400 ciepłych posiłków dziennie. Korzystają z nich bezdomni, ale też osoby samotne, ubogie, w tym całe rodziny. – Po raz pierwszy przygotowaliśmy ciepły posiłek w niedzielę 19 listopada z okazji święta osób ubogich. Nie wiedzieliśmy, ilu potrzebujących zechce skorzystać z zaproszenia w świąteczny dzień. Ku naszemu zdumieniu do stołówki przyszło ponad 400 osób. Założenie, że w Wigilię będzie ich jeszcze więcej, jest więc uzasadnione – podkreśla pani prezes.

Wigilia i „Paka Miłosierdzia”

Przygotowanie posiłku dla kilkusetosobowej grupy to nie lada wyzwanie, którego realizacji podjęła się firma cateringowa „Anielskie Smaki”. Marzena Chmielewska zapewnia, że dzięki pracy kucharek i wolontariuszy ze spotkania nikt nie wyjdzie głodny. – Na stołach wigilijnych zagoszczą tradycyjne potrawy: barszcz z uszkami, pierogi z kapustą i grzybami, smażona ryba, śledzie i sałatka jarzynowa. Będą też świąteczne ciasta, owoce i napoje – wylicza pani menadżer. Produkty na wigilijny stół są darem firmy Selgros Cash&Carry, która jest głównym sponsorem. Po zakończeniu Wigilii potrzebujący otrzymają paczkę żywnościową. W tym celu lubelska Caritas prowadzi akcję „Paka Miłosierdzia”. W siedzibie Caritas lub w parafiach można pobrać puste papierowe torby, by do nich włożyć podstawowe i trwałe produkty spożywcze oraz środki czystości (m.in. słodycze, mąka, cukier, makaron, ryż, płatki śniadaniowe, olej, konserwy, herbata oraz artykuły chemiczne). Z zebranych darów zostaną przygotowane świąteczne upominki dla uczestników Wigilii Miłosierdzia. – Dla organizacji tak dużego i wyjątkowego wydarzenia potrzebujemy wsparcia ok. 100 wolontariuszy. Pomoc będzie niezbędna w samą Wigilię, jak i kilka dni przed nią przy pracach porządkowych, cateringowych oraz wydawaniu paczek – mówi ks. Wiesław Kosicki. Ksiądz Dyrektor apeluje do ludzi dobrej woli o dar serc, rąk i czasu. Zgłoszenia do wolontariatu przyjmowane są za pośrednictwem strony internetowej www.lublin.caritas.pl. Zaproszenia na Wigilię Miłosierdzia można odebrać w siedzibie Caritas (al. Unii Lubelskiej 15), Bractwa Miłosierdzia im. św. Brata Alberta (ul. Zielona 3), w klasztorze Braci Mniejszych Kapucynów (al. Kraśnicka 76) oraz w parafiach św. Mikołaja, Przemieniania Pańskiego, Matki Bożej Różańcowej i katedrze.

Tagi:
wigilia

Po "Wigilii bez granic" będzie "Wielkanoc bez granic"

2018-02-15 08:01

Dzieło "Wielkanoc bez granic" jest kontynuacją "Wigilii bez granic".

Fotolia.com

Polega na budowaniu relacji między Polakami a cudzoziemcami studiującymi lub pracującymi w Polsce. Dobre, osobiste relacje pomogą cudzoziemcom poznać naszą kulturę, tradycję i wiarę chrześcijańską. Celem tych działań jest pomoc w procesie stopniowego wrastania danej osoby w kulturę otaczającego ją społeczeństwa, czyli inkulturację. Czas Świąt jest dobrym momentem, żeby, wykorzystując przerwę w zajęciach na uczelni czy w pracy, zaprosić cudzoziemców do naszych domów na Śniadanie Wielkanocne lub Obiad Wielkanocny.

Głównym inspiratorem „Wielkanocy bez granic” jest Robert Schuman. Uznawany za ojca założyciela Wspólnoty Narodów Europy. Schuman łączył narody i instytucje oraz wspierał współpracę gospodarczą, ale zawsze podkreślał, że najważniejsze jest łączenie ludzi, budowanie relacji między nimi. Patrząc na wyzwania naszych czasów, czyli np. na wielką migrację ludzi i problemy z tym związane nie trudno zauważyć, że potrzebują oni pomocy nie tylko instytucjonalnej, ale przede wszystkim otwartego serca drugiego człowieka. W Polsce mamy już bogate doświadczenie goszczenia w domach młodych pielgrzymów z całego świata, którzy przyjechali do nas na Światowe Dni Młodzieży.

Aby dotrzeć z pomysłem "Wielkanocy bez granic" do jak największej liczby cudzoziemców studiujących lub pracujących w Polsce oraz do polskich rodzin, które mogłyby ich gościć, chcemy promować ten projekt na uczelniach, w firmach zatrudniających cudzoziemców, przez wojewódzkie urzędy d/s cudzoziemców, w parafiach, szkołach oraz oczywiście w mediach: prasa, radio, telewizja zarówno ogólnopolska jak i regionalna oraz oczywiście przy pomocy portali internetowych.

Cudzoziemcy i polskie rodziny chętne do wzięcia udziału w "Wielkanocy bez granic" będą mogły się spotkać przed Wielkanocą w celu poznania i zaproszenia się na śniadanie lub obiad wielkanocny. Szczegółowe informacje o takich spotkaniach będą umieszczone na stronie www.WielkanocBezGranic.com. Można też zgłosić chęć udziału i zaproszenia na Wielkanoc poprzez formularz na stronie www.WielkanocBezGranic.com.

Projekt budowania relacji pomiędzy Polakami a Cudzoziemcami nie ogranicza się tylko do jednej akcji -spotkania przy Wielkanocy, ale przewiduje regularne spotkania obu stron przez cały rok dla rozwijania powstałych relacji, przenoszenia ich w inne sfery życia społecznego oraz angażowania w kolejne dzieła, aby mogła zawiązywać się Wspólnota Narodów w praktyce.

Mamy już pierwsze doświadczenia spotkań po Wigilii i angażowania się wigilijnych gości w organizowanie „Wielkanocy bez granic”. Kolejnym wydarzeniem, na które będziemy zapraszać gości z obu tych projektów będzie II

Europejski Festiwal Schumana w Świątyni Opatrzności Bożej 13 maja 2018 roku.

Chcemy w każdym mieście wojewódzkim lub powiatowym, ale nie tylko, zorganizować grupy wolontariuszy, które realizowałaby powyższe zadania oraz wszelkie inne działania potrzebne dla jak najlepszego zrealizowania tego projektu. Lokalne grupy wolontariuszy będą współpracować z zespołem centralnym, który będzie służył wszelką pomocą merytoryczną i techniczną. Przygotowujemy spot telewizyjny i radiowy, które będą promowały to dzieło w mediach oraz środkach komunikacji miejskiej i międzymiastowej. Przygotowujemy także plakaty i ulotki.

Organizujemy w marcu akcję rozdawania/naklejania przez wolontariuszy naklejek-zaproszeń w formie jajka wielkanocnego promujących "Wielkanoc bez granic" na ulicach i innych miejscach polskich miast, takich jak uczelnie, parafie, instytucje, ośrodki kultury, szkoły.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

100 dni trzeźwości na 100-lecie niepodległości – zachęta z Jasnej Góry

2018-06-17 12:32

mir / Częstochowa (KAI)

100 dni trzeźwości na 100-lecie niepodległości zaproponowali na Jasnej Górze uczestnicy Pielgrzymki Apostolstwa Trzeźwości. Spotkanie, które odbyło się 16-17 czerwca, wpisało się w wielkie wołanie do Boga o uwolnienie Polski z pijaństwa. Polacy wciąż piją zbyt dużo i zbyt intensywnie, a dramat alkoholizmu dotyczy nawet kilku milionów obywateli.

Bożena Sztajner/Niedziela

Jasnogórskie spotkanie wpisuje się w realizowany w kraju Narodowy Program Trzeźwości. Jak podkreślił bp Tadeusz Bronakowski, przewodniczący Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości jego celem jest zmniejszenie spożycia alkoholu, skali i akceptacji dla upijania się oraz podniesienie do 21 lat wieku inicjacji alkoholowej.

„Od pierwszej soboty sierpnia do 11 listopada mija dokładnie sto dni. Proponujemy rodakom sto dni całkowitej abstynencji na stulecie niepodległości. To jest taki test dla każdej, każdego z nas, czy jesteśmy naprawdę w stanie ponieść jakąś ofiarę, aby zatroszczyć się o prawdziwą, wewnętrzną wolność” – zachęcał biskup.

Ks. Henryk Grządko, diecezjalny duszpasterz trzeźwości diecezji zielonogórsko-gorzowskiej, od 34 lat w ruchu trzeźwościowym, zwrócił uwagę na wielka potrzebę budowy szerokiego społecznego Ruchu ku Trzeźwości Narodu, konsolidacji wszystkich zajmujących się problemem alkoholowym, także władze na wszystkich szczeblach. – Skala problemów jest ogromna i zatrważająca, potrzebna jest też rzetelna diagnoza – ocenia ks. Grządko.

Podkreśla, że często za główną przyczynę pijaństwa uważa się ludzką słabość, tymczasem jest to „chciwość całej finansjery alkoholowo–narkotykowej, która wykorzystuje ludzkie słabości”.

Wśród bolączek wymienia m.in. wadliwe prawo, które nie chroni rodzin i dzieci, tu ważne byłoby np. podwyższenie wieku dostępu do alkoholu czy tworzoną głównie przez reklamy kulturę, modę „życia z kieliszkiem”.

Zdaniem kapłana, wręcz absurdalne jest pokazywanie sportowców czy ludzi związanych ze sportem z kuflem piwa. „Porażką myślenia ludzkiego” nazwał kapłan sponsorowanie narodowej reprezentacji w piłce nożnej przez browary. – Jakimi wzorami maja się kierować młodzi ludzi rozpoczynający swoja przygodę ze sportem? pytał retorycznie diecezjalny duszpasterz trzeźwości.

- Dziś nie wystarczy naprawiać gospodarczo Polski, trzeba dzisiaj naprawiać też moralnie Polskę, bo inaczej nie odniesiemy sukcesu. Nasze rodziny, parafie to musza być miejsca, gdzie ludzie mogą obronić swoja wolność wewnętrzną. Dzisiaj trzeba bronić wolności wewnętrznej, bo to jest warunek wolności zewnętrznej – podkreślił ks. Grządko.

Dwudniowa pielgrzymka zgromadziła na Jasnej Górze osoby uzależnione od alkoholu, ich rodziny terapeutów, psychologów, diecezjalnych duszpasterzy trzeźwości oraz zakonnych referentów trzeźwości, a także przedstawicieli różnorakich środowisk zaangażowanych w posługę na rzecz trzeźwości .

Spotkanie rozpoczęło się od prezentacji i świadectw zaproszonych gości w ramach społecznego Ruchu „Ku trzeźwości Narodu”, był to także czas wymiany doświadczeń i propozycji realizacji Narodowego Programu Trzeźwości. W programie znalazł się wykład o działalności trzeźwościowej jako walce o niepodległość Polski Mariana Romaniuka, autora książek o kard. Stefanie Wyszyńskim. Rafał Porzeziński prowadzący w Polskim Radiu program „Ocaleni” mówił o „uzależnieniach i szansie ocalenia”.

Po sobotnim Apelu Jasnogórskim uczestnicy pielgrzymki i pozostali na całonocnym czuwaniu przed Najświętszym Sakramentem, podczas którego modlono się o uzdrowienie rodzin z nałogów pijaństwa oraz innych uzależnień, a także jako wynagrodzenie za grzechy pijaństwa.

Centralnym punktem modlitwy o trzeźwość była Msza św. odprawiona w niedzielę, 17 czerwca, pod przewodnictwem bp. Tadeusza Bronakowskiego. Pielgrzymkę zakończyło spotkanie Diecezjalnych Duszpasterzy Trzeźwości i Zakonnych Referentów Trzeźwości.

Działalność trzeźwościowa podejmowana przez Kościół w Polsce była i wciąż jest jednym z priorytetów duszpasterskich i ważnym orężem walki, przed stu laty o niepodległość, teraz o wolność wewnętrzną człowieka.

Pijaństwo we wszystkich warstwach społecznych było polską bolączką od stuleci. Ten problem już w XVII dostrzegał założyciel pierwszego polskiego męskiego zgromadzenia zakonnego św. Stanisław Papczyński. Stuleciem intensywnej działalności proabstynenckiej Kościoła był wiek XIX. Powoływane były wtedy specjalne stowarzyszenia, wydawano prasę, publikowano liczne artykuły. W zaborze rosyjskim działał o. Honorat Koźmiński i ojcowie kapucyni, w Galicji ks. Bronisław Markiewicz, który przez Zgromadzenie Księży Michalitów, opiekujące się zaniedbaną młodzieżą, szerzył też idee powściągliwości i powstrzymania się od picia alkoholu. Wiele artykułów michalickiego czasopisma „Powściągliwość i Praca” poświęconych było temu zagadnieniu. Na Śląsku działali charyzmatyczni duszpasterze, działacze antyalkoholowi, jak ks. Jan Ficek czy ks. Jan Kapica.

Po wojnie do tej tradycji nawiązywał Prymas Tysiąclecia kard. Stefan Wyszyński, inicjator Tygodnia Modlitw o Trzeźwość. Twierdził on, że „Polska albo będzie trzeźwa, albo jej nie będzie”.

Propagatorem trzeźwości był także ks. Franciszek Blachnicki, który w 1957 r., ogłosił powstanie Krucjaty Trzeźwości. Inicjatywa ks. Blachnickiego wiązała się także z obchodami Millenium Chrztu Polski. Bezpośrednią inspiracją do założenia Krucjaty Trzeźwości, przemianowanej potem na Krucjatę Wstrzemięźliwości, było złożenie Jasnogórskich Ślubów Narodu Polskiego. W 1957 r. ks. Blachnicki modlił się na Jasnej Górze, błagając Maryję, aby uratowała naród przed „potopem alkoholu”.

Krucjata spotkała się z dużym oddźwiękiem wśród wiernych. W 1960 włączyło się w nią 100 tys. dorosłych członków, w tym 700 kapłanów.

W swej walce o trzeźwość Kościół stosuje wypróbowaną metodę – do indywidualnego wysiłku dążącego do nawrócenia alkoholika, niezbędna jest łaska i duchowe wsparcie innych, stąd wielka rola modlitwy, organizowanych rekolekcji oraz pielgrzymek.

Wśród inicjatyw na rzecz wychowania w trzeźwości, trzeźwego stylu życia i ratowania osób uzależnionych znajduje się też „Sierpień – miesiąc abstynencji”. W coraz większej liczbie środowisk organizowane są rekolekcje, nabożeństwa Drogi Krzyżowej, spotkania, marsze trzeźwościowe. Przybywa inicjatyw mających na celu wyłączenie alkoholu z programu uroczystości rodzinnych i towarzyskich. Bezalkoholowe wesela czy grillowanie bez piwa dowodzą, że można pójść pod prąd niedobrej tradycji.

13 lutego br., w roku 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości ogłoszono Narodowy Program Trzeźwości. Jest on owocem Narodowego Kongresu Trzeźwości zorganizowanego w Warszawie we wrześniu 2017 roku.

Narodowy Program Trzeźwości wspiera wszelkie działania w ograniczeniu spożycia alkoholu, promowaniu trzeźwości i abstynencji. Powstał dzięki specjalistom od uzależnień, naukowcom, władzom państwowym i samorządowym.

Z danych Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych wynika, że w Polsce uzależnionych od alkoholu jest ponad osiemset tysięcy osób. W sposób szkodliwy pije około trzech milionów osób. Na leczenie uzależnionych wydaje się rocznie co najmniej pól miliarda złotych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Pomnik ks. Karola Wojtyły, turysty, na Śnieżnicy

2018-06-18 16:05

Justyna Walicka/Archidiecezja Krakowska

Fot. Joanna Adamik/Arch.Krakowska
Karol Wojtyła przemierzając polskie szlaki spotykał się z Panem Bogiem

- Wiemy, że on - Karol Wojtyła, przemierzając te szlaki, chyba niemal wszystkie w naszej ojczyźnie, szedł nimi przede wszystkim dlatego, żeby móc spotykać się z Bogiem, Stwórcą tego cudownego świata - mówił podczas Mszy św. w kościółku Matki Bożej Śnieżnej na Śnieżnicy abp Marek Jędraszewski. Po Eucharystii nastąpiło uroczyste poświęcenie pomnika „Księdza Karola Wojtyły - turysty". Mszę św. koncelebrowali kapłani z diecezji tarnowskiej i archidiecezji krakowskiej.

W homilii arcybiskup Jędraszewski przypomniał historię proroka Eliasza, który dopiero w ciszy usłyszał głos Boga i wyraźne polecenie, co ma czynić dalej. Nawiązując do historii Eliasza, metropolita zaznaczył, że można by ją porównać do życia Jana Pawła II, który także w ciszy spotykał się z Bogiem. W ciszy, której szukał w górach.

- Wiemy, że on - Karol Wojtyła, przemierzając te szlaki, chyba niemal wszystkie w naszej ojczyźnie, szedł nimi przede wszystkim dlatego, żeby móc spotykać się z Bogiem, Stwórcą tego cudownego świata. (...) Nie bez powodu ci, którzy mieli szczęście należeć do jego rodziny - tak się wtedy mówiło - ci, z którymi dzielił trud wędrowania przekazywali nam także i to, że były chwile, kiedy odłączał się od nich i chciał iść sam. Chciał być niejako sam na sam z Panem Bogiem, a w jego ręku odkrywali różaniec.

Jan Paweł II kochał polskie góry i kochał Polskę. Metropolita krakowski przypomniał, że o jej byt i miejsce w Europie upominał się, mieszkając już w Watykanie.

- Przybył do Rzymu z dalekiego kraju. Tak mówił sam o sobie. I wierny swojej Piotrowej posłudze jednocześnie ciągle myślał o ojczyźnie, z której wyszedł, którą ciągle kochał, do której tęsknił i o której szczęśliwy los upominał się u wielkich tego świata zwłaszcza wtedy, kiedy zapadła ciemna długa noc stanu wojennego 13 grudnia 1981 roku. Upominał się o miejsce dla Polski we współczesnej Europie i świecie. Ale patrzył też na to w kategoriach głębokiej wiary, bo zdawał sobie sprawę, że chrześcijaństwo europejskie musi oddychać obydwoma płucami, nie tylko tym zachodnim, ale także wschodnim, z którego on przybywał i w którego imieniu mówił tak odważnie i tak jednoznacznie i z taką żarliwością całemu światu.

Na zakończenie arcybiskup nawiązał do ostatniej książki Jana Pawła II pt. „Pamięć i tożsamość", w której papież przypomina czym jest ojczyzna, naród oraz przywiązanie do ziemi.

- Dla nas ta książka jest (...) jednym wielkim przypomnieniem kim powinniśmy być, jakie wielkie brzemię odpowiedzialności za naszą wolność i za przyszłość naszego narodu i państwa na nas ciąży, jak głęboko musimy być z jednej strony zakorzenieni w historii, a jednocześnie otwarci na głos tego Boga, który mówi w głębi naszych sumień właśnie po to, by wielkie dobro jakim jest nasza ojczyzna nie zostało roztrwonione.

Ośrodek rekolekcyjny na Śnieżnicy powstał 90 lat temu z inicjatywy ks. Józefa Winkowskiego i należał do katolickiego stowarzyszenia Kongregacja Mariańska. Po wojnie przeszedł w posiadanie skarbu państwa. 1968 roku kard. Karol Wojtyła zadecydował i wystarał się o to, by wykupić ośrodek, rozebrać przynależną do niego kaplicę i przenieść do Raby Wyżnej. Stała się ona początkiem tamtejszego kościoła. Na Śnieżnicy w 2000 roku zbudowano nową kaplicę, w której znajduje się podarowany przez Jana Pawła II obraz Matki Bożej Śnieżnej. Obecnie ośrodek jest własnością KSM. 21 lat temu, po powrocie z misji na Ukrainie, posługę duszpasterską na Śnieżnicy rozpoczął ks. Jan Zając, stając się kapelanem oraz dyrektorem ośrodka rekolekcyjnego. Przez te lata, nakładem ogromnej pracy i zaangażowania odnowił i przywrócił pierwotny charakter temu miejscu. W tym roku kończy swoją „leśną" posługę.

Rzeźba „Ksiądz Karol Wojtyła - turysta" upamiętnia obecność przyszłego papieża na Śnieżnicy 22 czerwca 1953 roku. Był to początek jego wieloletniej turystyki górskiej, podczas której przewędrował niemal przez wszystkie polskie góry. Autorem kamiennego pomnika, który powstał w 2009 roku, jest Bolesław Gieniec z Mystkowa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem