Reklama

Sernik z brzoskwiniami

2017-12-06 11:51


Niedziela Ogólnopolska 50/2017, str. XIV

Oleg Bannikov/fotolia.com

Składniki:

Ciasto:

• 3 szklanki mąki krupczatki

• 1 kostka margaryny

• 3 łyżki cukru

Reklama

• 5 żółtek

• 3 łyżeczki proszku do pieczenia

• 50 dag mielonego sera

• 1 jajko

• 1 budyń śmietankowy bez cukru

• 1/2 szklanki cukru pudru

• 1/2 kostki masła

Dodatkowo:

• 1 puszka brzoskwiń

• 5 białek

• 1 szklanka cukru

Wszystkie składniki na ciasto włożyć do miski i wyrobić. 3 ciasta rozwałkować i przełożyć do wyłożonej papierem do pieczenia brytfanny, a resztę schłodzić w lodówce. Przygotować masę: jajko ubić z cukrem pudrem, dodać ser, budyń i masło, dokładnie zmiksować. Masę serową wylać na ciasto. Na niej ułożyć pokrojone brzoskwinie, a na tym – pianę ubitą z białek z cukrem. Na wierzch zetrzeć schłodzone ciasto. Piec w temp. do 180oC przez ok. 30-40 min.

Częstochowa-Kiedrzyn: uroczystości ku czci św. Brata Alberta

2018-06-17 20:12

Ks. Mariusz Frukacz

„Coraz więcej ludzi w naszych czasach ulega amnezji duchowej” – mówił w homilii ks. dr Krzysztof Dziub, wikariusz sądowy Sądu Metropolitalnego w Częstochowie, który 17 czerwca przewodniczył Mszy św. z racji uroczystości ku czci św. Brata Alberta w parafii pw. św. Brata Alberta Chmielowskiego w Częstochowie-Kiedrzynie.

Ks. Mariusz Frukacz

Na Mszy św. zgromadzili się m. in. kapłani, siostry Adoratorki Krwi Chrystusa. Uroczystości ubogaciła Orkiestra Jasnogórska pod dyrekcją kapelmistrza Marka Piątka.

„Życie św. Brata Alberta pokazuje, że nierozerwalna jest więź między miłosierdziem a chrześcijaństwem” - mówił na początku Mszy św. ks. kan. Sławomir Wojtysek.

W homilii ks. Dziub wskazując na patrona kościoła i parafii podkreślił, że „dziś staje przed nami św. brat Albert, by zapytać o nasze życie” – Coraz więcej nam współczesnych ulega amnezji duchowej. Popatrzmy na nasze kościoły. Coraz mniej w nich ludzi. Jak trwoga to do Boga, wielu przychodzi tylko po kwitek, by być ojcem lub matka chrzestną – mówił ks. Dziub.

- Co więcej ludzie będący w kościołach na Mszy Św., zachowują się jak w kinie, nie chcą się modlić, nie przystępują do Komunii Św. A Bóg czeka i patrzy cierpliwie, co my z tą naszą wolnością, którą nas obdarował robimy – kontynuował kapłan.

- Dziś staje przed nami św. brat Albert, by zapytać: Czy pomyślałeś, że On kiedyś upomni się o to wszystko, upomni jak się o swoje, o to co Mu się należy? – przypomniał kaznodzieja.

Duchowny z bólem zauważył, ze „niestety my nie karmimy się Słowem Bożym, Chlebem dającym życie wieczne, lecz kłamstwami, które zabijają, niszczą człowieka” - A później się dziwimy, że ludzie się kłócą, włóczą po sądach, że rodziny się rozpadają, dzieci uciekają z domów. To wszystko zaczyna się niestety od odejścia od Boga, w szukaniu radości i szczęścia pod niewłaściwym adresem – wskazał duchowny.

Ks. Dziub podkreślił, że „dziś ludzie szukają radości i szczęścia. I jak się okazuje wciąż są śmiertelnie smutni.” - Wielu utożsamia szczęście z doznawaniem przyjemności cielesnych i umysłowych. Tymczasem przyjemność to szczęście ciała, radość to szczęście ducha – podkreślił ks. Dziub i dodał: „Grzeszne przyjemności, jak alkohol, narkotyki czy rozpusta pozostawiają posmak śmierci i smutku. Im więcej człowiek zalicza przyjemności tym bardziej jest smutny. Im więcej ich je tym bardziej jest głodny. Jak mówił Seneka „niektórzy są przez przyjemności nieszczęśliwi”.

- Jeśli chcesz być szczęśliwy, radosny to musisz jak św. Brat Albert mieć spokojne sumienie, bo przecież sam wiesz najlepiej, że niemożliwa jest radość jeśli męczą cię wyrzuty sumienia. I choćbyś nie wiem jak chciał się wyszumieć, zapić, nie zagłuszysz swojego sumienia – wołał do wiernych ks. Dziub.

Na zakończenie kaznodzieja podkreślił, że „najwyższy czas przebudzić się z tej duchowej amnezji” – Trzeba uświadomić sobie, że tak naprawdę nic nie mamy na ziemi, że nasze ciała należą do ziemi, a dusza do Boga. Z każdym dniem, każdy z nas jest bliżej tego, by oddać to co posiadamy. Ziemi ciało, a Bogu duszę – zakończył ks. Dziub.

Uroczystości zakończyły się procesją z Najświętszym Sakramentem i ucałowaniem relikwii św. Brata Alberta.

Parafię erygował 13 lipca 1997 r. abp Stanisław Nowak wydzielając jej teren z parafii św. Andrzeja Boboli. Budowę świątyni pw. św. Brata Alberta Chmielowskiego prowadził i ją wyposażał ks. Zdzisław Hatlapa. Została ona uroczyście poświęcona przez abp. Stanisława Nowaka 17 czerwca 2001 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Pomnik ks. Karola Wojtyły, turysty, na Śnieżnicy

2018-06-18 16:05

Justyna Walicka/Archidiecezja Krakowska

Fot. Joanna Adamik/Arch.Krakowska
Karol Wojtyła przemierzając polskie szlaki spotykał się z Panem Bogiem

- Wiemy, że on - Karol Wojtyła, przemierzając te szlaki, chyba niemal wszystkie w naszej ojczyźnie, szedł nimi przede wszystkim dlatego, żeby móc spotykać się z Bogiem, Stwórcą tego cudownego świata - mówił podczas Mszy św. w kościółku Matki Bożej Śnieżnej na Śnieżnicy abp Marek Jędraszewski. Po Eucharystii nastąpiło uroczyste poświęcenie pomnika „Księdza Karola Wojtyły - turysty". Mszę św. koncelebrowali kapłani z diecezji tarnowskiej i archidiecezji krakowskiej.

W homilii arcybiskup Jędraszewski przypomniał historię proroka Eliasza, który dopiero w ciszy usłyszał głos Boga i wyraźne polecenie, co ma czynić dalej. Nawiązując do historii Eliasza, metropolita zaznaczył, że można by ją porównać do życia Jana Pawła II, który także w ciszy spotykał się z Bogiem. W ciszy, której szukał w górach.

- Wiemy, że on - Karol Wojtyła, przemierzając te szlaki, chyba niemal wszystkie w naszej ojczyźnie, szedł nimi przede wszystkim dlatego, żeby móc spotykać się z Bogiem, Stwórcą tego cudownego świata. (...) Nie bez powodu ci, którzy mieli szczęście należeć do jego rodziny - tak się wtedy mówiło - ci, z którymi dzielił trud wędrowania przekazywali nam także i to, że były chwile, kiedy odłączał się od nich i chciał iść sam. Chciał być niejako sam na sam z Panem Bogiem, a w jego ręku odkrywali różaniec.

Jan Paweł II kochał polskie góry i kochał Polskę. Metropolita krakowski przypomniał, że o jej byt i miejsce w Europie upominał się, mieszkając już w Watykanie.

- Przybył do Rzymu z dalekiego kraju. Tak mówił sam o sobie. I wierny swojej Piotrowej posłudze jednocześnie ciągle myślał o ojczyźnie, z której wyszedł, którą ciągle kochał, do której tęsknił i o której szczęśliwy los upominał się u wielkich tego świata zwłaszcza wtedy, kiedy zapadła ciemna długa noc stanu wojennego 13 grudnia 1981 roku. Upominał się o miejsce dla Polski we współczesnej Europie i świecie. Ale patrzył też na to w kategoriach głębokiej wiary, bo zdawał sobie sprawę, że chrześcijaństwo europejskie musi oddychać obydwoma płucami, nie tylko tym zachodnim, ale także wschodnim, z którego on przybywał i w którego imieniu mówił tak odważnie i tak jednoznacznie i z taką żarliwością całemu światu.

Na zakończenie arcybiskup nawiązał do ostatniej książki Jana Pawła II pt. „Pamięć i tożsamość", w której papież przypomina czym jest ojczyzna, naród oraz przywiązanie do ziemi.

- Dla nas ta książka jest (...) jednym wielkim przypomnieniem kim powinniśmy być, jakie wielkie brzemię odpowiedzialności za naszą wolność i za przyszłość naszego narodu i państwa na nas ciąży, jak głęboko musimy być z jednej strony zakorzenieni w historii, a jednocześnie otwarci na głos tego Boga, który mówi w głębi naszych sumień właśnie po to, by wielkie dobro jakim jest nasza ojczyzna nie zostało roztrwonione.

Ośrodek rekolekcyjny na Śnieżnicy powstał 90 lat temu z inicjatywy ks. Józefa Winkowskiego i należał do katolickiego stowarzyszenia Kongregacja Mariańska. Po wojnie przeszedł w posiadanie skarbu państwa. 1968 roku kard. Karol Wojtyła zadecydował i wystarał się o to, by wykupić ośrodek, rozebrać przynależną do niego kaplicę i przenieść do Raby Wyżnej. Stała się ona początkiem tamtejszego kościoła. Na Śnieżnicy w 2000 roku zbudowano nową kaplicę, w której znajduje się podarowany przez Jana Pawła II obraz Matki Bożej Śnieżnej. Obecnie ośrodek jest własnością KSM. 21 lat temu, po powrocie z misji na Ukrainie, posługę duszpasterską na Śnieżnicy rozpoczął ks. Jan Zając, stając się kapelanem oraz dyrektorem ośrodka rekolekcyjnego. Przez te lata, nakładem ogromnej pracy i zaangażowania odnowił i przywrócił pierwotny charakter temu miejscu. W tym roku kończy swoją „leśną" posługę.

Rzeźba „Ksiądz Karol Wojtyła - turysta" upamiętnia obecność przyszłego papieża na Śnieżnicy 22 czerwca 1953 roku. Był to początek jego wieloletniej turystyki górskiej, podczas której przewędrował niemal przez wszystkie polskie góry. Autorem kamiennego pomnika, który powstał w 2009 roku, jest Bolesław Gieniec z Mystkowa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem