Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Rahel Kebebe Tshay

Stuziarnisty kłos

2017-12-06 11:51

Grzegorz Sajór, O. Andrzej Madej OMI
Niedziela Ogólnopolska 50/2017, str. 10-12

Włodzimierz Rędzioch
Gdy 20 lat temu o. Andrzej Madej OMI przybył do Turkmenistanu, żyło tam tylko kilkoro katolików, których trzeba było odnaleźć...

Każdego swojego parafianina o. Andrzej Madej OMI zna z imienia. – Nie patrzymy na Kościół przez liczbę osób – nie mamy tłumów – ale patrzymy na konkretnego człowieka. Cieszymy się każdym nawróconym i nawracającym się. To wielka radość... O. Andrzej zna też historię każdego swojego parafianina – kim był i jak wyglądała jego droga do wiary. – Mała grupa ma swoje prawa. Wyjątkową więź i świadomość, że nikt nam Chrystusa nie narzucił, ale że jest On naszym wyborem. Wyborem w pełni świadomym. Że On nas pierwszy szukał, zanim my zaczęliśmy Go szukać.

Ta grupa to dokładnie 235 osób – katolików żyjących w Turkmenistanie. – Mało... – w głosie o. Andrzeja słychać lekkie rozczarowanie, choć ci, którzy znają jego historię, wiedzą, że gdy przybył 20 lat temu do tego odległego kraju, żyło tam wtedy tylko kilkoro katolików, których trzeba było dopiero odnaleźć.

– Czego nie lubię w ludziach?

– Zacznijmy nieco inaczej – może nie w ludziach, ale w sobie... Nie lubię, jak mi się zdarza „panoszyć się”. Nie jestem panem świata, nie jestem pępkiem świata. Jest Ktoś większy ode mnie. Świat nie zaczyna i nie kończy się na człowieku. Nie może też kręcić się wokół nas. A czasem mamy pretensje, że tak nie jest. To my uczymy się zgody na różnorakie ograniczenia... Jest więc co dnia okazja, by uczyć się pokory. Stawać tam, gdzie jest miejsce człowieka. Ani trochę wyżej, ani trochę niżej...

Gdy przed 20 laty po raz pierwszy przyjechał do Turkmenistanu, katolików można było policzyć na palcach jednej ręki. – Grupa katolików z Niemiec, która tam żyła, napisała list do Jana Pawła II, że nie mają kapłana. Papież list przesłał do abp. Mariana Olesia, który wtedy był nuncjuszem apostolskim w Azji Centralnej, w stolicy Kazachstanu – Ałmatach. Watykański dyplomata przyjechał samochodem do Krasnowodzka i spotkał się z małą wspólnotą katolików nad brzegiem Morza Kaspijskiego. Opowiedział o nich Papieżowi. Jan Paweł II pobłogosławił ich i utworzył Misję „sui iuris” – pierwsze zręby administracyjne lokalnego Kościoła rzymskokatolickiego w Turkmenistanie – wspomina o. Andrzej. Pojawiło się pytanie, kto podejmie się tej trudnej misji – misji budowania Kościoła w kraju, gdzie zdecydowana większość to muzułmanie. 27 zakonów odmówiło. Tego zadania podjęli się Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej. O. Andrzej pracował wtedy na Ukrainie. Zna język rosyjski. I tak los rzucił go w nieznane...

Reklama

– Czy Bóg karze człowieka?

– Nawet gdyby karał, to tylko z miłości! Bóg nie umie nie kochać! Bóg kocha człowieka. Z miłości dopuszcza więc także trudniejsze dla nas sytuacje. Kara to nie jest zemsta Boga. On nie karze, nie mści się. Bóg jest miłością. Kara to wybór, którego dokonuje sam człowiek, gdy nie słucha Boga, gdy wchodzi na drogę grzechu, łamiąc Jego przykazania. Świat jest Boży – jest właśnie tak stworzony, że jak nie słuchasz Boga, to... sam siebie karzesz grzechem, który popełniasz, czyli nieposłuszeństwem!
Pierwsi wierni? Pamiętam katolicką rodzinę z Ameryki – uczyli w międzynarodowej szkole. Pojawiła się też katolicka rodzina z Iraku. Takie były początki. A dziś? Mamy babcię Reginę, urodzoną w Warszawie, która po polsku pamięta „Ojcze nasz” i „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”. Każdy człowiek ma swoją historię zbawienia, swoją świętą historię! Niektórzy byli ochrzczeni w prawosławiu. Inni nazywali się muzułmanami... Bóg jeden wie, czy wierzyli, czy byli ateistami. Dopiero jak zaczęliśmy z nimi czytać Ewangelię, poznawać się nawzajem, rozmawiać ze sobą – zarówno nam, jak i im otwierały się oczy. Wiara jest tajemnicą, łaską i... szukaniem przez całe życie!/p>

– Czy człowiek musi cierpieć?

– Nie musi. Człowiek sam dobrowolnie może przyjąć cierpienie – zwłaszcza gdy odnalazł w życiu coś, za co jest gotów oddać wiele, a nawet wszystko, całe swoje życie! Wtedy, gdy trzeba, przyjmuje i cierpienie... Nie dlatego, że musi, ale dlatego, że chce płacić cenę za to, co cenne... bezcenne.

– Proszę wymienić kilka takich wartości...

– Dziecko, ktoś zraniony, osoba, którą kochamy... Pan Bóg – On jest największą wartością. Absolutną, świętą! Dlatego mamy tyle męczennic i tylu męczenników!

Na początku o. Andrzej Madej i Radosław Zmitrowicz zamieszkali w bloku, w wynajętym mieszkaniu. O. Andrzej przyznaje, że mieli chwile zwątpienia: przez kilka lat sami tylko odprawiali Eucharystię... Należało dopiero przygotować katechumenów do chrztu św., a na to potrzeba kilku lat. Dzisiaj trzej oblaci Maryi Niepokalanej (o. Rafał – od 6 lat we wspólnocie, o. Paweł – od 3 lat i o. Andrzej – od 20 lat) wynajmują połowę jednopiętrowego domku. Na dole jest kaplica, gdzie sprawuje się codziennie Mszę św., a w niedziele dwie: rano po rosyjsku i wieczorem po angielsku. W tym dniu odbywają się także inne spotkania: grupy biblijnej, która przygotowuje niedzielną Liturgię, jest grupa dzieci i młodzieży, Żywy Różaniec...

– Czego nie pochwalam w wychowaniu młodych?

– Gdy widzę mięczakowatość, brak hartu ducha, ucieczkę od podejmowania trudu, ucieczkę od życia. Za mało wierzymy w młodych. Ich stać na wiele więcej... Ważne słowa św. Jana Pawła II: „Wymagajcie od siebie, nawet gdyby inni od was nie wymagali”.

W Krakowie na Światowych Dniach Młodzieży z 10-osobową grupą młodych z Turkmenistanu był o. Rafał. O. Andrzeja w czasie wizyty papieża Franciszka w Krakowie dziennikarze pytali o jego życie wśród muzułmanów. Składał świadectwo: „Od 20 lat doświadczam dobrego sąsiedztwa, to dialog życia, nie mogę powiedzieć złego słowa... Nawzajem się szanujemy...”.

Misjonarz z Turkmenistanu do Polski przylatuje raz w roku, podczas letnich wakacji. Odwiedza 88-letnią mamę. W tym roku zrobił wyjątek, gdyż został zaproszony, by wygłosić rekolekcje wielkopostne w parafii pw. św. Ojca Pio na warszawskiej Pradze. Przy okazji i tym razem zajrzał do Kazimierza Dolnego, gdzie po raz pierwszy – 6 października 1951 r. – ujrzał słońce!

– Czy dostrzegam niesprawiedliwość?

– Tak. Gdy mówi się o prawach człowieka, jednocześnie negując prawa Boga! Pan Bóg, który stworzył nasz świat, ma też w końcu jakieś prawa! Pozbawianie Boga praw do człowieka i świata jest ślepe i niemądre. I źle się kończy! Jeżeli człowiek ignoruje prawo Boga, to wcześniej czy później odkryje, że prawa człowieka są pozbawione fundamentu. Zaiste – prawa człowieka bez fundamentu Bożego prawa obracają się przeciwko samemu człowiekowi.

Z drżeniem serca o. Andrzej wspomina także swoje spotkania ze św. Janem Pawłem II. Było ich kilka! W styczniu 2001 r., gdy przyjechał do Rzymu na tradycyjną wizytę „ad limina Apostolorum”, jako przełożony Misji „sui iuris” w Turkmenistanie, rozmawiał z Papieżem z Polski w cztery oczy przez pół godziny. – Ojciec Święty podarował mi krzyż, ja z kolei podarowałem Janowi Pawłowi II utkany przez turkmeńskie kobiety dywan. Nigdy nie miałem odwagi zaprosić Papieża do Turkmenistanu, choć wiem, że o żadnym Kościele nie można powiedzieć, iż jest mały. Tam, „gdzie dwoje albo troje zgromadzi się” w imię Chrystusa, tam jest Kościół! – wspomina o. Madej.

W Noc Paschalną 2017 r. w kaplicy Nuncjatury Apostolskiej w Aszchabadzie zostało ochrzczonych dwoje dorosłych i jedno dziecko. To są – według o. Andrzeja – prawdziwe zwycięstwa i największa satysfakcja.

– Każde spotkanie jest okazją, by nawzajem świadczyć sobie o Bogu i o Jego miłości. I chociaż wiem, że nie każdy spotkany przeze mnie człowiek stanie się członkiem katolickiej wspólnoty, to niech przynajmniej usłyszy ode mnie Dobrą Nowinę, niech we mnie ujrzy promyczek albo choć iskierkę Bożego Światła.
Pytam o. Andrzeja: – A czy w tym pomaga poezja?

– Bywają chwile, kiedy człowiekowi brakuje słów. Wtedy... pisze się wiersze.

– Czy są ludzie niewierzący?

– Dają mi do myślenia, do zastanowienia się nad sobą, abym zrobił sobie rachunek sumienia. Myśląc o niewierzących, nie mogę nie zapytać siebie: czy ja jestem chrześcijaninem, jakie jest moje świadectwo? Ci, którzy nie spotkali Pana Boga we mnie, ci, którzy nie ujrzeli we mnie świadka zmartwychwstałego Chrystusa – wzywają mnie do nawrócenia. Biada mi, jeżeli nie będę się nawracał! To znaczy: jeżeli nie będę się stawał coraz bardziej obrazem Boga...

Ostatni tomik – „Próbowanie soli” autorstwa o. Andrzeja jest świadectwem o Jezusie, o Bogu i o człowieku.

– Co znaczy formować, wychowywać człowieka?

– Współpracować z Panem Bogiem. Cyprian Kamil Norwid mówi krótko: „wy-KSZTAŁCIĆ człowieka”: powiedzielibyśmy – pomóc człowiekowi, aby objawił się ten jego „kształt”, który zamierzył i zaplanował dla niego sam Bóg. Pomóc, aby z ziarna wyrósł kłos. Daj Boże – stuziarnisty kłos!

Jeszcze kilka lat temu o. Andrzej nie miał telefonu komórkowego. Ale skoro dostał to „cudo” w prezencie, stara się nim posługiwać. Umiejętności wysyłania SMS-ów jeszcze nie posiadł, przyznaje jednak, że w ewangelizacji takie środki komunikacji są nieodzowne. – Nie ma komunii bez komunikacji!

Tagi:
pomoc

33 tys. par okularów trafi do potrzebujących w Afryce

2018-10-15 09:21

Justyna Janiec-Palczewska

Poznańska Fundacja Pomocy Humanitarnej „Redemptoris Missio” zakończyła Akcję „Czary mary okulary”. Jej celem była zbiórka okularów, używanych i nowych, dla najbiedniejszych mieszkańców krajów misyjnych. W ciągu niespełna miesiąca zebrano ok. 33 tys. par.

Fundacja Pomocy Humanitarnej „Redemptoris Missio”

Rozpoczynając akcję przed miesiącem, planowaliśmy, że trafią one na misje w Republice Centralnej Afryki. Zebraliśmy ich jednak tyle, że zostaną wysłane także do innych krajów. Część okularów zabiorą więc ze sobą wolontariusze Fundacji, którzy w listopadzie wyjadą do pracy w Republice Centralnej Afryki, ale część trafi w paczkach do Kamerunu, Tanzanii, Ugandy i Rwandy.

Fundacja otrzymała od pani prof. Krystyny Pecold, która również pracowała jako okulistka na misjach, urządzenie do oznaczania mocy okularów − frontofokometr. W tej chwili udało się już przebadać blisko 10 proc. okularów. Do Akcji badania okularów włączyli też studenci Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego i Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza za sprawą pary optometrystów Katarzyny Dubas i Sławomira Nogaja, którzy pracują jako wykładowcy na poznańskich uczelniach. Studenci optomertyki będą badać podarowane Fundacji okulary w ramach ćwiczeń na studiach.

Fundacja Pomocy Humanitarnej „Redemptoris Missio”

Według obserwacji pracujących na misjach okulistów, miejscowej ludności najbardziej potrzebne są okulary oznaczone mocą „plus”, ze względu na starczowzroczność, która dotyka wszystkich ludzi już po czterdziestym roku życia. Ale również przydają się tam okulary dziecięce. Często bywa, że uczące się w misyjnych szkołach dzieci są uznawane za mniej zdolne ponieważ nie potrafią nauczyć się pisać i czytać. Przyczyna problemów z nauką leży gdzie indziej, bywa, że takie dzieci z powodu wady wzroku nie widzą tego, co pisze na tablicy nauczyciel.

W listopadzie dzięki środkom z Departamentu Pomocy Humanitarnej w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów do Republiki Centralnej Afryki wyruszy z misją pilotażową grupa wolontariuszy Fundacji aby stworzyć program leczenia ślepoty rzecznej. Wśród nich znajdzie się również pani prof. Krystyna Pecold poznańska okulistka. Planujemy, aby zostały przebadane wszystkie dzieci z miejscowej szkoły, a jeśli starczy czasu również ze szkół z okolicznych miejscowości. Dla wszystkich słabo widzących lekarze zabiorą zebrane w Poznaniu okulary.

W krajach misyjnych, kiedy ludziom pogarsza się wzrok, wielu z nich traci dotychczasowe możliwości zarobkowania poprzez szycie, haftowanie czy inne drobne prace rzemieślnicze, które pozwalały im utrzymać rodzinę, dlatego tak ważne jest, aby dostarczyć tym ludziom okulary.

Fundacja Pomocy Humanitarnej „Redemptoris Missio”

Z całej Polski nadal napływają do Fundacji okulary. Ich zbiórkę prowadziły także różne zakłady pracy np. urzędy statystyczne z całego kraju, pracownicy sądu, Urzędu Miasta w Poznaniu, Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, MPK, banku Santander, Volkswagena. Okulary zbierały również parafie, zakłady optyczne, biblioteki, apteki, banki, domy opieki, przedszkola i szkoły.

Wszyscy, którzy zechcą wesprzeć wysyłkę okularów, mogą to uczynić przekazując pieniądze na konto

Fundacji Pomocy Humanitarnej „Redemptoris Missio”

09 1090 2255 0000 0005 8000 0192

Koniecznie z dopiskiem „Czary mary okulary”.

Fundacja Pomocy Humanitarnej „Redemptoris Missio” powstała w Poznaniu w 1992 r. Powołano ją w celu stworzenia profesjonalnego zaplecza dla polskich misjonarzy prowadzących działalność medyczną wśród chorych w najuboższych krajach świata. Fundacja organizuje m.in. wysyłanie do pracy na misjach polskiego personelu medycznego oraz wysyłkę leków, środków opatrunkowych i sprzętu medycznego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Płyta - Wojna totalna 300x400

Papież Franciszek modlił się przy grobie Jana Pawła II

2018-10-22 14:35

st (KAI) / Watykan

Papież Franciszek udał się dziś w południe do bazyliki watykańskiej i modlił się przy grobie Jana Pawła II w kaplicy św. Sebastiana – donosi agencja I-Media.

Radio Watykańskie

Ojciec Święty kanonizował Jana Pawła II przed czterema laty, 27 kwietnia 2014 roku. To Papież –Polak mianował o. Jorge Bergoglio SJ biskupem pomocniczym Buenos Aires 20 maja 1992 roku, a pięć lat później arcybiskupem -koadiutorem stolicy Argentyny i w 1998 roku ordynariuszem Buenos Aires. Z jego rąk otrzymał także biret kardynalski 21 lutego 2001 roku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wielkie spotkanie młodzieży katolickiej z Półwyspu Arabskiego

2018-10-23 19:06

ts / Ras al-Chajma (KAI)

Już za kilka dni w Zjednoczonych Emiratach Arabskich odbędzie się spotkanie młodzieży katolickiej. Rozpoczynające się 26 października w emiracie Ras al-Chajma dwudniowe spotkanie z udziałem ponad tysiąca młodych ludzi będzie największym z dotychczasowych, informują organizatorzy. Obok uczestników z Emiratów, Omanu, Kuwejtu, Bahrajnu i Jordanii, przyjadą też młodzi katolicy z Arabii Saudyjskiej, poinformował Wikariat Apostolski dla Arabii Południowej.

pixel2013/pixabay.com

W programie spotkania znajdzie się m.in. tematyka życia jako chrześcijańscy migranci w społeczeństwie o przewadze muzułmanów, a także kwestie związane z przekazywaniem wiary. Katolicki biskup dla Arabii Południowej, Paul Hinder powiedział, że zgromadzenie będzie też okazją do skierowania apelu do młodych ludzi, aby się nie lękali. Godność i wartość chrześcijanina nie zależy bowiem od uznania przez świeckie autorytety, ale przez Boga.

Będzie to trzecie spotkanie regionalne młodych katolików w Arabii. Poprzednie odbyły się w 2009 r. w Dubaju i w 2012 r. w Abu Zabi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem