Niedziela Młodych

Adwentowe nicnierobienie

„Co jest jeszcze do zrobienia? Muszę się pośpieszyć. Nie mogę zwolnić tempa” – oto często nasz zaprogramowany sposób myślenia. Dobrze jest jednak czasem nic nie robić – żeby mógł coś zrobić w moim życiu Bóg. Temu może służyć Adwent.

Zobacz

wielcy Polacy: prof. Włodzimierz Krukowski

Zasłużony w Niemczech, zamordowany przez Gestapo

Jest wielkim paradoksem, że wspaniały naukowiec, który zdobywał wiedzę na niemieckiej wyższej uczelni, a następnie przez lata rozwijał technikę pomiarową z korzyścią dla niemieckiego przemysłu, został przez Niemców zamordowany

Zobacz
Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.
Zamknij

Reklama

Najszczęśliwszy człowiek świata

2017-11-29 10:28

Kamil Krasowski

Przy okazji rekolekcji dla nadzwyczajnych szafarzy Komunii św., które w dniach od 24 do 26 listopada odbyły się w Głogowie, z Edmundem Woźniakiem rozmawia Kamil Krasowski

Edmund Woźniak jest nadzwyczajnym szafarzem Komunii św. w parafii pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Zielonej Górze

Polub nas na Facebooku!

Kamil Krasowski: – Jak doszło do tego, że został Pan nadzwyczajnym szafarzem Komunii św.?

Edmund Woźniak: – Zanim powiem, jak to się stało, to najpierw chciałbym w kilku zdaniach opowiedzieć, jak doszło do tego, że drzwi mojego serca zostały otwarte Chrystusowi, bo przez dłuższy okres mojego życia te drzwi były zamknięte. Była mamona, praca, była rodzina, a Pan Bóg na końcu. Miałem wszystko – pieniądze, samochody, zacząłem budować dom, miałem rozległe znajomości – ale nie byłem szczęśliwy. Czegoś mi brakowało w życiu. Chociaż przeżyłem ciężki wypadek samochodowy, a Pan Bóg podarował mi drugie życie, to jednak drzwi mojego serca tak naprawdę zostały otwarte Chrystusowi dopiero wtedy, gdy wstąpiłem do Szkoły Życia Chrześcijańskiego i Ewangelizacji Świętej Maryi z Nazaretu Matki Kościoła w Nowej Soli, a moje życie zaczęło się zmieniać, gdy w 2012 r. oddałem je Panu Jezusowi. Stopniowo zacząłem być uzdrawiany i tak zaczęła się moja droga nawrócenia. Zrozumiałem, że na pierwszym miejscu w moim życiu musi być Pan Bóg, następnie rodzina i praca, i jeżeli tak ułożę swoje życie, to On zadba o wszystko. Posługę nadzwyczajnego szafarza Komunii św. jesienią 2013 r. zaproponował mi proboszcz ks. dr Andrzej Suchorski, który przyszedł do naszej parafii. Ta propozycja była dla mnie jak zwiastowanie dla Najświętszej Maryi Panny. Wówczas, podobnie jak Maryja, powiedziałem Panu Bogu „tak”: „Nie moja, lecz Twoja wola niech się stanie. Jeżeli taka jest droga, którą mnie posyłasz – przyjmuję to”. Błogosławieństwo do posługi przyjąłem w 2014 r. z rąk bp. Stefana Regmunta. I tak to się zaczęło.

– Jaka była reakcja najbliższych?

– Zostać szafarzem, to coś pięknego, ale musi na to wyrazić zgodę przede wszystkim rodzina. Natomiast moja żona początkowo nie zgadzała się, dlatego powiedziałem ks. Andrzejowi, że dopóki nie będzie jej zgody, to nic z tego nie będzie. Proboszcz zaproponował spotkanie u nas w domu przy kawie. Powiedział, że porozmawia z Basią, może się zgodzi. Pewnej soboty zaprosiliśmy go na kolację. Oczywiście wcześniej nie powiedziałem Basi, o co chodzi (śmiech). Podczas rozmowy przy kawie ks. Andrzej podjął wątek i wytłumaczył jej, na czym polega posługa szafarza. Zapewnił ją, że w życiu rodzinnym właściwie nic się nie zmieni, chociaż dojdzie trochę obowiązków, jak w pierwsze soboty miesiąca i w każdą niedzielę, kiedy z Ciałem Pana Jezusa będę odwiedzał chorych. Po tej rozmowie żona zgodziła się.
Pozostało mi powiadomić moich dwóch synów, synową i wnuka. Kiedy zaprosiliśmy ich do siebie, opowiedziałem im, że zaproponowano mi posługę nadzwyczajnego szafarza Komunii św.
I kiedy zapytałem: „Czy wy to akceptujecie?”, odpowiedzieli: „Tato, jesteśmy szczęśliwi, że ktoś w rodzinie będzie mógł iść do chorych, pomagać im i z nimi rozmawiać”. Zrobiło mi się wtedy tak lekko na duszy, że popłakałem się, przytuliłem wszystkich, podziękowałem im. Dlatego w tym miejscu raz jeszcze chciałbym podziękować mojej kochanej żonie Basi i rodzinie za wyrozumiałość.

– Jak wygląda Pana posługa?

– W każdą pierwszą sobotę miesiąca i w każdą niedzielę po Eucharystii odwiedzam chorych. Kiedyś jeździłem samochodem, a teraz chodzę pieszo. Pan Jezus nie jeździł, Pan Jezus chodził, to czemu ja mam jeździć samochodem? Kiedyś nawet o kuli szedłem do moich chorych. Niosę im Pana Jezusa, Ciało Eucharystyczne, żeby się Nim nakarmili. I oni są szczęśliwi, a ja jestem szczęśliwy jeszcze bardziej. Przychodząc do domu chorego ze słowami: „Pokój temu domowi i wszystkim jego mieszkańcom”, czuję, że mieszka tam Chrystus, Duch Święty, a gdy do modlitwy przystępuje jeszcze rodzina chorego, to następuje całkowita pełnia szczęścia. Kiedy na koniec odwiedzin słyszę także: „My za ciebie, za twoją rodzinę, bardzo się modlimy, bo przynosisz nam szczęście, przynosisz modlitwę, a przede wszystkim przynosisz nam Pana Jezusa”, to wtedy dostaję takiego uskrzydlenia, że chce mi się żyć, bo jest dla kogo – dla tych chorych, biednych, osamotnionych i nieszczęśliwych. Jestem największym grzesznikiem świata, ale z drugiej strony jestem też najszczęśliwszym człowiekiem na świecie, bo dostąpiłem tego, że mogę w moich dłoniach, w moich palcach, trzymać Ciało Pana Jezusa Chrystusa. Bogu niech będą dzięki!

Edycja zielonogórsko-gorzowska 49/2017 , str. VI

E-mail:
Adres: pl. Obywatelska 1, 65-735 Zielona Góra
Tel.: (68) 451-23-56

Działy: Aspekty

Tagi: wywiad szafarz

Tagi
Nasze serwisy
Polecamy
Zaprzyjaźnione strony
Najpopularniejsze
24h7 dni

Reklama

Edycja zielonogórsko-gorzowska

E-mail:
Adres: pl. Obywatelska 1, 65-735 Zielona Góra
Tel.: (68) 451-23-56

Lidia Dudkiewicz, Red. Naczelna

Polityk, który pozostał człowiekiem EDYTORIAL

Okazujmy cierpliwość w znoszeniu wad i niedoskonałości, widząc je najpierw u siebie. Pamiętajmy, że zgubne przekonanie o własnej doskonałości może być bariera w zrozumieniu drugiego... »
Bp Tadeusz Lityński

Reklama


Adresy kontaktowe


www.facebook.com/tkniedziela
Tel.: +48 (34) 365 19 17, fax: +48 (34) 366 48 93
Adres redakcji: ul. 3 Maja 12, 42-200 Częstochowa


Wydawca: Kuria Metropolitalna w Częstochowie
Redaktor Naczelny: Lidia Dudkiewicz
Honorowy Red. Nacz.: ks. inf. Ireneusz Skubiś
Zastępca Red. Nacz.: ks. Jerzy Bielecki
Sekretarz redakcji: ks. Marek Łuczak
Zastępca Sekretarza redakcji: Margita Kotas