Reklama

Pfizer - PoloCard

XVI Dzień Jesiennego Liścia w Biłgoraju

2017-11-29 10:28

Joanna Ferens
Edycja zamojsko-lubaczowska 49/2017, str. IV

Joanna Ferens
Biłgorajski kiermasz

„Kiedy dziecko płacze – płacze cały świat”. Jedynie dzięki życzliwości dobrych ludzi możemy pomóc naszej córeczce godnie i samodzielnie żyć – tymi słowami apelowali o pomoc Barbara i Piotr Pawelec, rodzice trzyletniej Igi, która od urodzenia walczy z padaczką. Na ten apel odpowiedziała m.in. biłgorajska „Piątka”

Iga Pawelec to trzyletnia biłgorajanka, która od urodzenia cierpi na padaczkę lekooporną. Pierwsze objawy choroby pojawiły się, kiedy dziewczynka miała zaledwie kilka miesięcy. Od tej pory Iga codziennie przechodziła kilka ataków, była otumaniona mocnymi lekami, ale leczenie nie przynosiło żadnych efektów i nadal miała problemy z koordynacją ruchową i wiotkością całego ciała.

27 czerwca 2016 r. Iga z rodzicami dotarła do kliniki Schön w Vogtareuth w Niemczech. Po sześciu tygodniach intensywnej neurorehabilitacji, ergoterapii, logoterapii pojawiła się poprawa. – W minionym roku byliśmy w niemieckiej klinice już trzy razy. Rehabilitacja bardzo pomaga Idze w funkcjonowaniu i choć wiemy, że przed nami jeszcze mnóstwo pracy, to wiemy, co robić, jak postępować z naszym dzieckiem. Otrzymujemy od lekarzy wiele wskazówek do dalszej rehabilitacji i ćwiczeń, mamy odpowiednio dobrane leki i to przekłada się na efekty. Iga dużo się uśmiecha, coraz lepiej kontaktuje się z otoczeniem, gaworzy, prawie już sama siedzi, także jest to dla nas bardzo dużo – opowiadają rodzice.

By czynić dobro

Szkoła Podstawowa nr 5 im. ks. Jana Twardowskiego w Biłgoraju zorganizowała 16. już edycję Dnia Jesiennego Liścia. Wydarzenie już od wielu lat łączy całą społeczność „Piątki”, mieszkańców Biłgoraja i okolic, a także wielu ludzi dobrego serca z całego kraju. W piętnastu minionych edycjach zebrano ponad 410 tys. zł, przeznaczając zebrane środki m. in. na pomoc dziecięcemu hospicjum, czy chorym dzieciom z terenu powiatu biłgorajskiego.

Reklama

Dyrektor Szkoły Podstawowej nr 5 Teresa Bogdanowicz-Bordzań wyjaśnia, że akcja ta na stałe wpisała się w kalendarz biłgorajskich imprez i ma swoje szczególne miejsce w sercach wielu ludzi. – Dzień Jesiennego Liścia to specyficzna akcja charytatywna, w którą angażuje się bardzo wiele osób, w tym społeczność naszej szkoły i jej przyjaciele, firmy, instytucje, osoby fizyczne. Wszyscy chcemy pomagać chorym dzieciom. Zarówno zaangażowanie, jak i cel wpływa na to, że jest to wydarzenie bardzo duże. Pomaganie innym, osobom potrzebującym, sprawia nam wielką radość – podkreśliła.

O swojej radości i wdzięczności mówi także burmistrz Biłgoraja, Janusz Rosłan. – Jestem dumny z tego, że mamy szkołę, która organizuje wspaniałą akcję w czasach, gdy wszechobecne jest zobojętnienie na los drugiego człowieka. Często o tym donoszą media, że ludzie przechodzą obojętnie obok osób potrzebujących pomocy. Dlatego bardzo ważne jest, by uczyć od dziecka wrażliwości na los bliźnich. A działania szkoły są bardzo dobrym przykładem na to, że rzetelna edukacja i wychowanie przynoszą efekty. Ta szkoła przez wiele lat zbierała na hospicjum dla chorych dzieci, a od kilku lat robione są zbiórki dla potrzebujących dzieci z Biłgoraja. Cieszę się, że w tą akcją włączają się rodzice i wiele osób spoza społeczności szkolnej – wskazał Burmistrz.

Opiekę nad Igą sprawuje również Caritas Diecezji Zamojsko-Lubaczowskiej. Stąd na Dzień Jesiennego Liścia przybyła Aneta Tryniecka, diecezjalny koordynator wolontariatu Caritas. – Chcemy podziękować całej społeczności szkolnej za zorganizowanie tej wspaniałej imprezy. Dzięki tym wszystkim ludziom dzieje się tutaj rzecz praktycznie niemożliwa. Dlatego jesteśmy ogromnie wdzięczni, że w Biłgoraju jest tak wielu ludzi, którym nie jest obojętny los drugiego człowieka, a tym razem konkretnie zdrowie małej Igi – wskazała.

Wdzięczność rodziców

Swoją wdzięczność za okazaną pomoc i wsparcie wyrazili rodzice Igi, Barbara i Piotr Pawelec. – Bardzo serdecznie dziękujemy w imieniu Igi, że mogliście Państwo się tutaj zebrać i pomóc naszej córce w walce o zdrowie. Patrząc na to, jakie efekty przynosi rehabilitacja, którą współfinansujemy ze środków zebranych przez mieszkańców Biłgoraja jesteśmy przeszczęśliwi. Dziękujemy za włączenie się w akcję Dzień Jesiennego Liścia. To, co się tu dzieje jest fenomenalne! Jest mnóstwo osób: rodziców, dzieci, ludzi życzliwych! To jest niezwykle budujące i podnosi nas na duchu, gdyż wiemy, że nie jesteśmy sami z chorobą naszego dziecka, że naszemu biłgorajskiemu społeczeństwu nie jest obojętny jej los. Wiemy też, że dzięki wsparciu finansowemu terapia, którą Iga obecnie przechodzi, i która przynosi doskonałe efekty, może być kontynuowana – podkreślili rodzice.

Udział władzy

W tegoroczną akcję włączyli się m. in. prezydent RP Andrzej Duda wraz z małżonką, prezes Rady Ministrów Beata Szydło, marszałkowie Sejmu i Senatu, ministrowie, posłowie, europosłowie, przedsiębiorcy i sportowcy, m.in. na aukcję trafiła koszulka reprezentacyjna Roberta Lewandowskiego wraz z jego autografem.W akcję zaangażował się również poseł Piotr Olszówka. – Uważam, że to, co robi cała szkoła to jest coś wspaniałego i wręcz bohaterskiego. Ja również nie wyobrażałem sobie nie wziąć udziału w tej akcji, zaangażowałem się całym sobą i cieszę się, że wiele rzeczy udało nam się razem zrobić. Myślę, że wszyscy powinniśmy czuć tego wyjątkowego ducha pomocy w Biłgoraju – wskazał poseł.

Jednak najwięcej pracy wykonali rodzice wraz z dziećmi przygotowując stoiska i kiermasz rozmaitości oraz przedstawiciele szkoły, którzy przygotowali sklepiki „Pod złotą rybką”. Wydarzeniem okazały się również występy artystyczne dzieci i młodzieży, ponad trzydzieści stoisk kiermaszowych, konkursy i licytacje przedmiotów ofiarowanych przez znane i szanowane osoby, loteria fantowa, kawiarenka, sklepik różności. W pomoc osobom potrzebującym włączyć się mógł każdy.

Impreza jest nie tylko doskonałą lekcją wychowawczą dla dzieci i młodzieży, ale także pokazuje, że „z dobrem może przyjść serce choćby najmniejsze”, a każdy dar dla osób potrzebujących, każde wsparcie, każda pomoc jest bezcenna. Zaangażowanie się osób znanych, szanowanych i będących autorytetami nie tylko w społeczności lokalnej Biłgoraja, ale i województwa lubelskiego, czy całego kraju, pokazuje, że zapoczątkowana przed laty w szkole akcja, przekroczyła progi nie tylko szkoły, ale także i regionu. Umacnia to organizatorów w kolejnych przedsięwzięciach i pozwala do grona darczyńców zaangażować kolejne osoby, instytucje i organizacje, co owocuje większą możliwością pomocy potrzebującym.

Na rehabilitację i dalszą terapię Igi Pawelec zebrano podczas 16. Dnia Jesiennego Liścia kwotę: 79.158,22 zł.

Tagi:
pomoc wydarzenie

Miechowskie Nieszpory z ks. Leonem Postawką

2018-03-07 11:21

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 10/2018, str. I

Miechów był miejscem jednej z najkrwawszych bitew powstania styczniowego. Militarna klęska paradoksalnie umocniła determinację patriotów, co kolejne pokolenia doprowadziło do wymarzonej wolności w 1918 roku. W tym duchu w Miechowie została przypomniana i zaprezentowana postać ks. Leona Postawki, uczestnika bitwy miechowskiej, działacza narodowego, pamiętnikarza, dyrektora Polskiej Misji Katolickiej w Paryżu, kapłana o ogromnym doświadczeniu i bogatym życiorysie

TD
Nieszpory z ks. Leonem Postawką

Na wydarzenie pn. „Nieszpory z ks. Leonem Postawką” 16 lutego 2018 r. zaprosili wspólnie: Towarzystwo Przyjaciół Archiwum Diecezjalnego im. Wincentego Kadłubka w Kielcach oraz Towarzystwo Przyjaciół Sztuki w Miechowie. Spotkanie miało miejsce w BWA „U Jaksy”, a poprowadziła je dyrektor instytucji Krystyna Olchawa. Wyjątkową, iście patriotyczną atmosferę nadał „Nieszporom” koncert chopinowski w wykonaniu młodego wirtuoza (był to Paweł Sopel, pianista, student Akademii Muzycznej w Krakowie) i obrazy królujące w każdym zakątku tej „świątyni sztuki”.

Dobrane i odczytane przez mieszkańców Miechowa i Kielc fragmenty „Pamiętników” ks. Postawki przeniosły słuchaczy na ulice palonego i mordowanego przez Rosjan Miechowa; uzupełnione prezentacją rycin i fotografii miechowskich miejsc pamięci dały poczucie ciągłości z powstańcami, jakby to wszystko działo się wczoraj.

– „Pamiętniki” ks. Postawki są osadzone w realiach drogi ku niepodległości. Ks. Postawka pochodził z rodziny powstańców listopadowych, Piłsudski był synem powstańca styczniowego. Ci, z powstania listopadowego i styczniowego, ci, którym się z pozoru nie udało, ponieśli pamięć tym, którym się udało – mówił ks. dr Andrzej Kwaśniewski, prezes Towarzystwa Przyjaciół AD w Kielcach.

Postać ks. Leona Postawki przypomniał historyk z Sobkowa, Stanisław Osowski, członek Towarzystwa Przyjaciół AD w Kielcach.

Ks. Ludwik Leon Postawka (1839 – 1923) znaczną część swojego życia związał z diecezją kielecką. Urodził się w Jędrzejowie w rodzinie powstańca listopadowego, ziemianina, miniaturzysty, pochodzącego z czeskiej rodziny Postawków, która przybyła do Polski w XVIII wieku. (Ze skoligaconej rodziny Postawków Lówen Stern pochodził płk Ludwik Postawka, ożeniony z córką napoleońskiego generała Kellermanna – dziadek ks. Leona Postawki, który wraz ze swoimi 3 synami brał udział w powstaniu listopadowym. Najmłodszy z nich, Stanisław Postawka, był ojcem ks. Leona Postawki. Bracia ks. Leona, Tadeusz i Stanisław brali udział w powstaniu styczniowym).

Matką ks. Leona była Emilia z Dunin Wąsowiczów, wdowa po Kajetanie Sołtyku. Nauki przyszły kapłan pobierał w domu rodzinnym, następnie w Pińczowie, a potem w kieleckim Seminarium (1856-61). Święcenia kapłańskie otrzymał w 1861 r. w Warszawie, a już od sierpnia 1862 r. pracował jako wikariusz w Miechowie.

W lutym 1883 r. podczas pogromu w Miechowie został aresztowany, przed rozstrzelaniem uratował go polski oficer w armii rosyjskiej.

Tak wspomina ten czas w „Pamiętnikach”: „Jędrek garbaty, który obsługiwał obu wikariuszów (…) odznaczał się niezwykłą siłą. Zauważyłem to z okna mojego mieszkania: spostrzegłszy, jak dobijano rannych powstańców naszych, ubranych w śliczne mundury, dopiero co pełnych życia i nadziei młodzieńców, a obecnie tonących w krwi własnej, odważnie rzucił się on na pierwszego spotkanego żołnierza, wyrwał mu karabin z ręki i trupem położył na miejscu. Widząc to, towarzysze zabitego rzucili się na biednego garbuska i zatopili w jego ciele kilkanaście bagnetów. Padł krwią zbroczony, a ja dałem mu z okna ostatnią absolucję (…)”.

„Dziwne zrządzenie Opatrzności, że z rzezi miechowskiej garstka mieszkańców, a w ich liczbie i ja wyszliśmy cało. Zawdzięczamy to w znacznej mierze rosyjskim oficerom, którzy nocą z 17 na 18 lutego trzymali straż z rewolwerami w ręku przy zabarykadowanych drzwiach plebanii, gdzie ukryli przed żołnierzami własne swe rodziny (…)”.

Ks. Postawka przez Kielce i Kraków wyjechał do Rzymu, gdzie podczas audiencji u Piusa IX raportował wydarzenia miechowskie. Z tamtego okresu datuje się przyjaźń ks. Postawki z C.K. Norwidem, czy trwająca do końca życia współpraca ze Zmartwychwstańcami. W Wiecznym Mieście uzyskał stopień doktora teologii i licencjat prawa kanonicznego. Gdy nie otrzymał pozwolenia na powrót do kraju, wyjechał do Paryża, a tam współpracował z Polską Misją Katolicką we Francji, wieloma tamtejszymi parafiami, był członkiem Towarzystwa Literackiego i wszędzie starał się upowszechniać wiedzę o trudnej sytuacji Polski. Został kapelanem wojskowym podczas wojny polsko-francuskiej, ratując na polu bitew wielu ludzi, a po klęsce Francji obsługiwał parafie opuszczone przez księży. W czasie Komuny Paryskiej, z narażeniem życia bronił kościołów przed rabunkiem. Od 1881 r. przez 22 lata pracował w parafii św. Wawrzyńca. Choć trzykrotnie powracał do ojczyzny, nie uzyskał zgody na pobyt stały.

W 1908 r. zachęcony przez przyjaciół wydał „Pamiętniki” obejmujące okres 1863 – 1908, poprzedzone wspomnieniami z lat dziecinnych, dotyczące także pobytu w Paryżu, różnych wydarzeń związanych z dziejami Francji oraz spraw dotyczących życia Polonii.

Ks. Postawka utrzymywał kontakty z H. Sienkiewiczem, I.J. Paderewskim, Zmartwychwstańcami w Rzymie i Krakowie. Prowadził dużą korespondencję z Polakami na wszystkich kontynentach.

W 1912 r. Polonia francuska i belgijska urządziła mu jubileusz 50-lecia kapłaństwa.

W czasie I wojny światowej był honorowym kapelanem armii polskiej we Francji. Pod koniec życia utracił wzrok i siły. Zmarł 29 stycznia 1923 r. i został pochowany na cmentarzu polskim w Montmorency k. Paryża, gdzie rodacy wystawili mu grobowiec.

155. rocznica powstania styczniowego to dobra okazja, aby przypominać tak zacne, mało dzisiaj znane i rozpoznawalne postaci, którą to misję wzięło na siebie m.in. Towarzystwo Przyjaciół Archiwum Diecezjalnego w Kielcach i skutecznie z tego zadania się wywiązuje.

(biogram – na podst. informacji własnych i Polskiego Słownika Biograficznego)

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Trener piłkarzy Chorwacji modli się o zwycięstwo swojej drużyny

2018-07-13 14:05

ts / Zagrzeb (KAI)

Piłkarska reprezentacja Chorwacji cieszy się, że zagra o puchar Mistrzostw Świata. „Mistrzem” sukcesu i zwycięstwa przed kilku dniami nad reprezentacją Anglii jest trener chorwackiej kadry narodowej Zlatko Dalić, który pracuje z zawodnikami od października ub.r. i jest „odkryciem Mundialu”. Dalić jest głęboko wierzącym katolikiem i codziennie odmawia różaniec, również podczas kończących się już Piłkarskich Mistrzostw Świata w Rosji.

Анна Нэсси/pl.wikipedia.org

W rozmowie z radiem chorwackim Dalić powiedział, że także podczas meczów, które rozgrywa reprezentacja Chorwacji, nie wypuszcza z ręki różańca. Jest przekonany, że sukcesy zawdzięcza w znacznej mierze swojej głębokiej wierze. “Wszystko, co osiągnąłem w życiu i swojej karierze zawodowej, zawdzięczam swojej wierze. Jestem za to wdzięczny Panu”, stwierdził chorwacki trener i dodał, że „kiedy człowiek traci nadzieję, musi zaufać miłosiernemu Bogu i swojej wierze”.

Zwycięstwo reprezentacji swego kraju w półfinale Mundialu świętowano w całej Chorwacji, także w Radzie Ministrów. 12 lipca zamieszczono na Twitterze fotografię wszystkich członków rządu Andreja Plenokovicia ubranych w trykoty w barwach swojej reprezentacji narodowej. „Takiego posiedzenia rządu jeszcze nie widzieliście!” – takim tytułem opatrzył fotografię członków rządu „Jutarnji list”, najważniejsza gazeta kraju. W „chorwackiej” koszulce pojawił się także ambasador Wielkiej Brytanii w Zagrzebiu, Andrew Dalgleish.

Dotychczas największym sukcesem chorwackich piłkarzy była gra w ćwierćfinale Mistrzostw Świata we Francji w 1998 roku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Co się dzieje w Trybunale Konstytucyjnym?

2018-07-16 14:40

Artur Stelmasiak

Artur Stelmasiak

Trybunał Konstytucyjny proceduje nad aborcją eugeniczną od końca października 2017 roku, a prezes Julia Przyłębska nie wyznaczyła nawet terminu rozprawy. W 1997 prezes Andrzej Zoll był w o wiele trudniejszej sytuacji, a kwestię ochrony życia trybunał rozwiązał dokładnie w 162 dni. Obecnie wniosek ponad 100 posłów o stwierdzenie niekonstytucyjności aborcji eugenicznej, leży już w trybunale od 265 dni. A przecież przez ten czas statystycznie, co osiem godzin zabijane jest dziecko, czyli życie straciło ok. 800 dzieci.

Przypomnę, że skład orzekający pod przewodnictwem prof. Andrzeja Zolla miał o wiele trudniejsze zadanie. Miał przeciwników życia nienarodzonych w rządzie SLD i w Sejmie, którzy bombardowali trybunał proaborcyjnymi opiniami oraz stanowiskiem ówczesnego prokuratora generalnego. Mimo tak wielkiego sprzeciwu sędziowie w 1997 roku orzekli, że aborcja ze względów społecznych jest sprzeczna z ustawą zasadniczą, a życie ludzkie ma prawną ochronę od poczęcia.

Wyrok z 1997 roku jest przełomowy dla całego późniejszego orzecznictwa. Sędziowie dali też jednoznaczną wskazówkę, że również aborcja eugeniczna jest niekonstytucyjna. To bardzo logiczne. Skoro według konstytucji życie ludzkie jest prawem chronione od poczęcia, to tak jak nie zabijamy dorosłych niepełnosprawnych i chorych, tak samo nie można zabijać ich przed urodzeniem. Nie ma więc wątpliwości, że nienarodzone dzieci ze stygmatem prawdopodobieństwa choroby i niepełnosprawności, zasługują na taką samą ochronę, jak ich rówieśnicy bez tego wyroku.

Obecnie na biurkach sędziów trybunału konstytucyjnego leży wniosek doktora prawa i jednocześnie posła PiS Bartłomieja Wróblewskiego, stanowisko marszałka sejmu oraz prokuratora generalnego. Wszystkie te dokumenty jednoznacznie dowodzą, że aborcja eugeniczna jest sprzeczna z konstytucją oraz dotychczasowym orzecznictwem trybunału. Politycy PiS, którzy są słusznie naciskani przez środowiska prolife, a także katolicką opinię, tłumaczą się wnioskiem w trybunale.

Sędziowie mają dziś stosunkowo łatwe zadanie. Przyznanie konstytucyjnej ochrony prawnej dzieciom ze stygmatem prawdopodobieństwa choroby lub niepełnosprawności, jest jedynie postawieniem przysłowiowej kropki nad "i" do orzeczenia sprzed 21 laty. Dlatego trzeba zadać pytanie: Co dzieje się z trybunałem i dlaczego nadal na wokandzie nie ma wyznaczonego terminu rozprawy nad stwierdzeniem niekonstytucyjności aborcji eugenicznej? Czy prawdą jest, że wniosek w trybunale ma być tylko alibi dla partii rządzącej, aby politycy PiS mogli w nieskończoność tłumaczyć się dlaczego blokują obywatelski projekt #ZatrzymajAborcję?

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem