Reklama

Krzyż Zasługi dla Maryjnego kustosza

2017-11-29 10:28

Bogdan Nowak
Edycja szczecińsko-kamieńska 49/2017, str. III

Bogdan Nowak
Ks. kan. January Żelawski

Z okazji tegorocznego Święta Niepodległości prezydent RP Andrzej Duda przyznał Złoty Krzyż Zasługi wieloletniemu kustoszowi Sanktuariów Maryjnych Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej ks. kan. Januaremu Żelawskiemu. Uroczystość odbyła się w Urzędzie Wojewódzkim.

Odznaczony urodził się w Pacanowie. Przybył na Ziemie Zachodnie, by po ukończeniu Wyższego Seminarium Duchownego w Gościkowie-Paradyżu i przyjęciu święceń kapłańskich w roku 1966 z rąk świętobliwego bp. Wilhelma Pluty służyć swoją posługą duszpasterską Kresom Zachodnim. Dał się poznać, jako szczególny czciciel Matki Bożej, dlatego za zgodą bp. Kazimierza Majdańskiego zbudował Sanktuarium Nadodrzańskiej Królowej Pokoju w Siekierkach i przez 11 lat był jego pracowitym kustoszem. Ubolewał, że o polskich żołnierzach poległych pod Monte Cassino wiedzą wszyscy, a o spoczywających w Siekierkach znikoma jest wiedza. Jako pierwszy kustosz Sanktuarium Królowej Pokoju w Siekierkach nad Odrą oprowadzał pielgrzymów i udawał się z nimi na pobliski cmentarz wojenny. Przejmująco mówił: – Tam leżą obok siebie bracia, ojcowie z synami, przyjaciele, tam spoczywa też najmłodszy szeregowy 12-letni chłopiec.

Reklama

Potem wskrzesił najstarsze, ponadsześciowiekowe Sanktuarium Matki Bożej w Brzesku Szczecińskim za zgodą abp. Mariana Przykuckiego, będąc nieprzerwanie jego kustoszem przez 26 lat. Ks. Żelawski to także Maryjny pisarz, wszak jest autorem 14 książek poświęconych kultowi Matki Bożej nie tylko na Pomorzu Zachodnim. Zawsze był przy Matce, jak Ona przy Chrystusie.

– Tu jest moja Ojczyzna – mówi odznaczony kapłan z dalekiego Pacanowa. – Tu, w Brzesku, na miejscowym cmentarzu chcę spocząć. Kocham tę ziemię i tych ludzi, z którymi przyszło mi żyć i pracować.

Tagi:
odznaczenia

Legendarny duszpasterz Polonii odznaczony najwyższym odznaczeniem RP

2018-05-06 09:20

Włodzimierz Rędzioch

Kościół polski miał wiele wybitnych osobistości, które są mało znane w kraju ponieważ większość swego kapłańskiego życia spędzili poza Polską. Takimi wielkimi postaciami byli zmarli w Rzymie kardynałowie Władysław Rubin i Andrzej Maria Deskur.

Włodzimierz Rędzioch

Taką postacią jest mieszkający w Rzymie 91-letni abp Szczepan Wesoły, legendarny duszpasterz Polaków mieszkających za granicą. Dlatego należy się cieszyć, że Prezydent Duda docenił ogromy wkład Arcybiskupa w dzieło zachowania przez Polonię świata wiary Ojców, polskości i więzów z Ojczyną, przyznając sędziwemu Kapłanowi najwyższe odznaczenie RP – order Orła Białego.

Zobacz zdjęcia: Legendarny duszpasterz Polonii odznaczony najwyższym odznaczeniem RP

Przez kilkadziesiąt lat abp Wesoły kontynuował chwalebne dzieło swoich poprzedników, duszpasterzy i opiekunów Polonii: abp. Józefa Gawliny i kard. Władysława Rubina.

W ramach uroczystości, które miały miejsce w Rzymie 5 maja, została odprawiona Msza św. w kościele św. Stanisława, którego rektorem przez wiele lat był właśnie Arcybiskup Szczepan. Odprawił ją abp Edward Nowak, kanonik Bazyliki św. Piotra w Watykanie, dawny sekretarz Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, który wygłosił również homilię; koncelebrowało kilkunastu polskich kapłanów, w tym obecny rektor polskiego kościoła, ks. prał. Paweł Ptasznik.

Przeczytaj także: Order Orła Białego dla abp. Szczepana Wesołego - homilia

Natomiast sama ceremonia wręczenia odznaczenia odbyła się po Mszy św., w rezydencji Ambasady RP przy Stolicy Apostolskiej. W imieniu Prezydenta RP order Orła Białego wręczył Arcybiskupowi sekretarz stanu Adam Kwiatkowski, odpowiedzialny w Kancelarii Prezydenta za kontakty z Polonią i Polakami mieszkającymi poza granicami kraju oraz za współpracę z podmiotami polonijnymi i emigracyjnymi. W uroczystości, oprócz kapłanów, którzy odprawili Eucharystię, wzięli udział: kard. Zenon Grocholewski, emerytowany prefekt Kongregacji ds. Wychowania Katolickiego, abp Konrad Krajewski, papieski jałmużnik, Jan Tombiński, ambasador Unii Europejskiej przy Stolicy Apostolskiej, wysłannik abpa Wiktora Skworca, polscy księża i siostry zakonne pracujące w Rzymie (wśród nich były siostre sercanki, które pracują przy kościele św. Stanisława i opiekują się Arcybiskupem), znajomi i przyjaciele abpa Wesołego. Po wręczeniu odznaczenia przez ministra Kwiatkowskiego, zgromadzeni mieli okazję złożyć gratulacje Arcybiskupowi. Po uroczystości ambasador Janusz Kotański z małżonką podejmowali gości obiadem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Trump obcina finansowanie dla aborcyjnego giganta

2018-05-22 10:02

vaticannews.va / Waszyngton (KAI)

Stany Zjednoczone kończą z finansowaniem centrów planowania rodziny, które zapewniają usługi aborcyjne – taką decyzję podjął prezydent tego kraju Donald Trump.

viewpoints.blog.statesman.com

W istocie mówi się o powrocie do polityki prezydenta Ronalda Reagana i zatwierdzonego w 1970 r. przez Kongres USA tzw. Dziesiątego Przywileju (Title X). Na jego mocy wszystkie instytucje planowania rodziny, które oferują usługi aborcyjne lub odsyłają osoby do takich miejsc nie mogą otrzymywać funduszy państwowych.

Stany Zjednoczone przekazują rocznie na planowanie rodziny 260 mln dolarów, z czego aż jedna piąta trafia do organizacji Planned Parenthood, zabijającej każdego roku prawie 320 tys. dzieci. Decyzja ta jest więc ogromnym ciosem dla aborcyjnego giganta, który już zapowiedział wejście na drogę sądową.

Zdaniem dziennika "Washington Post", administracja prezydenta Donalda Trumpa dzięki tej decyzją przyczynia się do najważniejszego w historii zwycięstwa amerykańskiego ruchu pro-life.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Potrzeba dialogu

2018-05-23 17:15

Antoni Szymański Senator RP

Źle się dzieje, gdy któraś ze stron sporu politycznego zamiast argumentów, sięga po znane od lat techniki destrukcji spotkań organizowanych przez adwersarza. Incydent, który miał miejsce w Gdańsku jest jednym z tego typu propagandowych wydarzeń w ostatnim czasie. Celem jest osłabienie wizerunku rządu w oczach opinii publicznej.

Archiwum prywatne
Antoni Szymański Senator IX Kadencji

Przypomnijmy fakty znane z mediów. Jest niedziela 19 maja, trwa spotkanie premiera Mateusza Morawieckiego z mieszkańcami Gdańska. Odbywa się ono w historycznej sali BHP Stoczni Gdańskiej – miejscu silnie zapisanym w pamięci i wyobraźni historycznej Polaków. To właśnie tu ponad 27 lat temu podpisano porozumienie sierpniowe, które stało się początkiem mozolnej drogi Polaków do wolności. Po około godzinnym przemówieniu, w którym premier miedzy innymi odniósł się do historii „Solidarności” a także spraw bliskich mieszkańcom Pomorza, przyszedł czas na zadawanie pytań z sali.

W momencie gdy premier Mateusz Morawiecki został zapytany o trwający w Sejmie protest, dotyczący niepełnosprawnych, grupa osób wyciągnęła transparenty m.in. z napisami: „Pycha i Szmal”, „Wspieramy protest niepełnosprawnych w Sejmie”, „PiS wyrzuca niepełnosprawne dzieci ze szkół” oraz egzemplarze konstytucji. Wznoszono okrzyki: „kłamca!” (adresowane do premiera), „Lech Wałęsa!” itp. Akcja ta spowodowała reakcję zwolenników premiera, którzy zaintonowali „sto lat” i rozpoczęli skandowanie własnych haseł. Było już praktycznie po dyskusji. Trudno wyobrazić sobie, by w tych warunkach premier mógł zrobić co innego niż zakończyć udział w spotkaniu.

Incydent ten nie byłby być może wart aż tak wielkiej uwagi, gdyby nie kilka faktów. Po pierwsze grupa ta była bez wątpienia zorganizowana i wcześniej nastawiona na osiągnięcie swoich celów (świadczą o tym choćby transparenty). Cele te oczywiście nie miały nic wspólnego z merytoryczną wymianą poglądów. Chodziło o zakłócenie spotkania, o zasłonięcie ust adwersarzowi i pozostawienie śladu w mediach. Po drugie akcja ta nie jest odosobniona. Wpisuje się w ciąg podobnych zdarzeń, których wspólnym mianownikiem jest wykorzystywanie obecnego protestu w Sejmie, dotyczącego spraw osób niepełnosprawnych, w kierunku prowadzenia gry politycznej.

Dąży się do tego, by najbardziej socjalny rząd w dziejach pokomunistycznej Polski był postrzegany jako nieczuły na los najsłabszych. Przewrotne, jakbyśmy powiedzieli „odwracanie kota ogonem”. Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że do gry politycznej wykorzystuje się osoby nieobyte w brutalnych realiach manipulacji i politycznych zmagań. Przypuszczam, że indywidualny los poszczególnych osób, grup i środowisk jest dla politycznych graczy mniej ważny. Na potrzeby propagandy dokonuje się tanich uproszczeń, generalizacji, „ustawia się przeciwnika do bicia”.

Wiem, że osobom niepełnosprawnym w Polsce nie żyje się łatwo. Jednak oczywistym jest, że sytuacja ta nie zaczęła się z chwilą objęcia władzy przez obecne ugrupowania. Na pewno nie jest też prawdą, że dla tych osób władza „nic nie robi”. Tylko w ostatnim tygodniu w Parlamencie uchwaliliśmy trzy bardzo dobre i ważne ustawy, które w znacznym stopniu poprawią los tej grupy społecznej (niektóre niemalże natychmiast). Dotyczy to zrównania renty socjalnej z najniższą emeryturą czy ułatwienia w leczeniu i rehabilitacji osób niepełnosprawnych. Kolejne działania zapowiedziane są w tzw. mapie drogowej rozwiązań dla tej niemałej przecież grupy osób.

Są to działania może mało spektakularne ale za to efektywne. Nie chodzi przecież o przysłowiowe „gaszenie pożarów” czy „bieg na oślep”, lecz o poszukiwanie najskuteczniejszych systemowych rozwiązań. Tego nie da się robić w atmosferze hałasu medialnego, pod wpływem nieraz sztucznie wywoływanych emocji, w które wciągane są osoby znajdujące się w trudnej sytuacji życiowej.

Zachęcam (po raz kolejny) zwaśnione środowiska społeczne i polityczne: ocalmy dialog w Polsce! Niech gdański incydent, będący książkowym przykładem politycznej „ustawki”, nie stanie się inspiracją dla kolejnych podobnych działań, bo nic to pozytywnego nie wniesie ani do polskiego porozumienia i pojednania, ani rozwiązania problemów społecznych. Akcja wywołuje reakcję, a wymuszanie – opór, na dialogu zaś zyskują wszyscy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem