Reklama

Odpust papieski w Lubaczowie

2017-11-22 12:47

Adam Łazar
Edycja zamojsko-lubaczowska 48/2017, str. 7

Adam Łazar
Procesja eucharystyczna

Są daty i wydarzenia, które wyznaczają początek lub koniec danej epoki i okresu historycznego. Niewątpliwie takim wydarzeniem i datą dla Lubaczowa jest 2-3 czerwca 1991 r. – wizyta papieża Jana Pawła II

Lubaczowianie upamiętnili ten fakt wzniesieniem świątyni – wotum wdzięczności. Otrzymała imię św. Karola Boromeusza, patrona Karola Wojtyły – późniejszego papieża Jana Pawła II. Ci dwaj święci upamiętnieni są dwoma witrażami w oknach naw bocznych, jak najbliżej ołtarza. Ich projektantami są witrażyści ze Śląska Elżbieta i Adam Stawińscy. W 15. rocznicę wizyty dziś już św. Jana Pawła II w Lubaczowie, przed wejściem do kościoła, stanął Jego pomnik według projektu artysty z Krakowa prof. Czesława Dźwigaja. Podczas odpustu w 2016 r. parafia otrzymała relikwie św. Jana Pawła II. Już drugi rok peregrynują one do każdej rodziny.

Podczas tegorocznego odpustu parafialnego (5 listopada) koncelebrowanej Sumie przewodniczył proboszcz z Starego Dzikowa ks. Piotr Podborny. – Dobrze być u was na modlitwie. Byłem na narodzinach waszej parafii – powiedział. Przybyłych kapłanów, nie tylko z dekanatu lubaczowskiego, ale i sąsiedniego dekanatu cieszanowskiego oraz gości powitał wicedziekan i proboszcz ks. Roman Karpowicz. – Mamy szczególną więź z parafią w Horyńcu Zdroju. Pielgrzymujemy do niej na odpust ku czci św. Antoniego do Nowin Horynieckich. Z tej parafii franciszkanin ojciec Kazimierz Okrzesik wygłosi słowo Boże. Odpust to imieniny parafii, każdego z nas będącego członkiem tej wspólnoty. Zapraszam do tej wspólnotowej modlitwy imieninowej – powiedział w słowach powitania ks. proboszcz Roman Karpowicz. Kaznodzieja zachęcał do nadawanie swoim dzieciom imion świętych patronów, a nie wątpliwej reputacji imion postaci z filmów czy telewizji, chwilowych idoli. Patron winien być wzorem dla dziecka, a jego życie odbiciem życia, nauki i czynów tego świętego. W homilii o. Kazimierz ukazał podobieństwa w życiu św. Karola Boromeusza i św. Jana Pawła II.

Reklama

Karol Boromeusz żył w latach 1538-84. W wieku 9 lat stracił matkę, a w 16. roku życia zmarł mu ojciec. Otrzymał staranne wykształcenie, w 1559 r. uzyskał tytuł doktora obojga praw. Jego wuj, kard. Giovanni Angelo Medici, został wyniesiony do godności papieskiej i przyjął imię Pius IV. Karol Boromeusz objął stanowisko sekretarza stanu w Kurii Rzymskiej. Zajmował się również organizacją III zjazdu Soboru Trydenckiego, wniósł duży wkład w Katechizm Trydencki. Później, jako arcybiskup Mediolanu, dokładał starań, by postanowienia Soboru były realizowane w jego archidiecezji. Wyniesiony został do godności kardynalskiej.

Karol Wojtyła w wieku 9 lat utracił matkę. W 1932 r. umarł jego starszy brat Edmund, a w 1941 r. ojciec. Otrzymał staranne wykształcenie. Był biskupem, arcybiskupem i kardynałem archidiecezji krakowskiej. Aktywnie uczestniczył w obradach Soboru Watykańskiego II, który przeprowadził reformy w Kościele i przyczynił się do jego odnowy. 16 października 1978 r. świat usłyszał imię nowego papieżą – Jan Paweł II. – Ten święty Papież wita wchodzących do tej świątyni i mówi: „Nie lękajcie się być świętymi”. Zaprasza do modlitwy. Apeluje, by ogień Bożej łaski i miłości zapalony na chrzcie świętym nie zagasł w nas, by go wiatr nie zdmuchnął, byśmy nie utracili ciepła, jakie nam daje i ogrzewa nasze serca. Wszystko co czynimy, czyńmy w miłości. Służmy Bogu i ludziom nie tylko słowem, ale i czynem. Idźmy drogą wytyczoną nam przez świętego Jana Pawła II, byśmy jak on mogli powiedzieć: „Pozwólcie mi odejść do domu Ojca – mówił w homilii o. Kazimierz. Uroczystość odpustową zakończyła procesja eucharystyczna wokół kościoła, odśpiewanie „Ciebie Boga wysławiamy” i błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem.

Tagi:
odpust

Zespół Przyjaciele w Soli

2018-10-10 11:21

Joanna Ferens
Edycja zamojsko-lubaczowska 41/2018, str. V

W parafii pw. św. Michała Archanioła w Soli odbyły się (30 września) uroczystości odpustowe ku czci Patrona, poprzedzone koncertem patriotycznym zespołu Przyjaciele

Joanna Ferens
Jednym z wykonawców był Mariusz Matera

Była to doskonała okazja do wspólnego śpiewania i wyjątkowa lekcja patriotyzmu. – W związku z setną rocznicą odzyskania niepodległości postanowiliśmy zorganizować koncert patriotyczny poświęcony naszej wolnej Ojczyźnie. Wszyscy jesteśmy Polakami, a patriotyzm powinien być jedną z kluczowych wartości naszego życia i całego narodu. Zespół Przyjaciele to muzycy, którzy na co dzień koncertują w różnych znanych zespołach, takich jak m.in. Vox czy Shalom Chełm. Dzięki nim każdy z uczestników mógł lepiej zrozumieć wartość wolnej Polski i wspólnie pośpiewać – tłumaczył proboszcz ks. Krzysztof Jankowski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Opłakać stratę dziecka

2018-10-03 08:06

Ewa Oset
Edycja częstochowska 40/2018, str. IV

Pustka boli. Znają ten ból ci, którzy stracili swoje dziecko przez poronienie, aborcję lub śmierć po urodzeniu. Ból skrywany przez lata w zakamarkach duszy i powracający z coraz większą siłą. Trzeba go leczyć – opłakać stratę dziecka, nadać mu imię, prosić o wybaczenie, a przede wszystkim rozpocząć proces wybaczania sobie. Jest na to czas i miejsce. To Dzień Dziecka Utraconego, który w całej Polsce i w archidiecezji częstochowskiej obchodzimy 15 października.

Oddać swój ból Bogu

Dzień Dziecka Utraconego po raz pierwszy w naszej archidiecezji został zorganizowany w 2012 r. w Wieluniu. Po roku dołączyła do niego Częstochowa, a potem Radomsko i Zawiercie. – Chęć zorganizowania tego dnia narodziła się z potrzeby naszego serca. Osobiście jesteśmy rodzicami po stracie, niestety, również takimi, których dzieci nie mają grobów – mówi organizatorka tego przedsięwzięcia w naszej archidiecezji Ewa Słuszniak. – Dla nas Dzień Dziecka Utraconego jest czasem, kiedy wspominamy nasze dzieci, które odeszły przed narodzeniem, modlimy się i chcemy wspierać rodziców, którzy tak jak my doświadczyli straty dziecka, a nie mają przestrzeni ani miejsca, gdzie mogą swoje dzieci opłakać, pożegnać, oddać swój ból Bogu i rozpocząć czas uzdrawiania i przebaczenia. W organizację tego dnia zaangażowane są nasze rodziny, również nasze żyjące dzieci. Uczestniczymy razem, to jest nasz dzień – podkreśla.

Niewidzialny Klasztor Jana Pawła II

Kiedy się odda swoje cierpienie Bogu, często pojawia się chęć niesienia pomocy innym. Tak było w przypadku pomysłodawczyni Anny Dziuby-Marzec, która powiedziała nam, jak to wszystko się zaczęło. – W marcu 2012 r. przyjęłam Szkaplerz Karmelitański i jeszcze w tym samym miesiącu po kilku latach starań poczęło się nasze dziecko – wspomina.

– W planach mieliśmy wyjazd do Lourdes, Fatimy, La Salette i pojawiły się wątpliwości, czy powinniśmy jechać. Pomyśleliśmy, że skoro Pan Bóg dał nam środki na realizację planów, to był to dla nas czytelny znak, że jedziemy. Wszędzie zawierzaliśmy nasze dziecko Matce Bożej. Fatima była miejscem szczególnym, gdyż byliśmy tam w pierwszą sobotę maja i tego dnia był tam obchodzony Dzień Matki. Szczęśliwi wróciliśmy do domu i cieszyliśmy się, że nasze Maleństwo rośnie pod moim sercem. Tak było do 16 lipca – dnia poświęconego Matce Bożej z Góry Karmel. Po porannej Mszy św. poszłam do lekarza i okazało się, że serce naszego dziecka nie bije. Szpital, poród, łzy, ale jednocześnie jakaś siła. Jedna z sióstr boromeuszek powiedziała mi o oddaniu dziecka do Niewidzialnego Klasztoru Jana Pawła II. Miałam świadomość, że w takiej sytuacji jest wiele małżeństw, wielu doznaje niezrozumienia otoczenia i w tym bólu są osamotnieni. Z potrzeby serca, ale myślę, że przede wszystkim zadziałał z Nieba Jan Paweł II – kontynuuje pani Anna, i dodaje: – Zrodziła się wtedy myśl o zorganizowaniu Dnia Dziecka Utraconego w Wieluniu. Od tego czasu rodzice, rodzeństwo, dziadkowie i znajomi każdego roku 15 października gromadzą się na wspólnym Różańcu, Eucharystii, Adoracji – mówi pani Anna, zachęcając wszystkich, którzy utracili swoje dziecko, do udziału w tym Dniu.

Żałobę trzeba przeżyć

Ktoś powie: po co taki Dzień, po co rozgrzebywać rany, wracać do tych traumatycznych wydarzeń?– Idea Dnia Dziecka Utraconego jest związana z potrzebą zmiany sposobu postrzegania przez społeczeństwo problemów, z jakimi borykają się rodzice po stracie dziecka – mówią organizatorzy. – W Polsce wciąż nie ma społecznego przyzwolenia na przeżywanie przez rodziców żałoby po wczesnej utracie dziecka, szczególnie w okresie prenatalnym. Strata dziecka w wyniku: poronienia, wczesnego porodu i śmierci tuż po narodzeniu jest traumatycznym przeżyciem dla rodziców. Dlatego to wydarzenie jest szczególne dla tysięcy kobiet i mężczyzn, którzy doświadczyli straty dziecka i czasem poświęconym pamięci i modlitwie za zmarłe dzieci i ich rodziców. W wielu kościołach sprawowane są Eucharystie, odbywają się także zbiorowe pochówki. I my chcemy włączyć się w tę szczególną inicjatywę poprzez zorganizowanie Dnia Dziecka Utraconego w trzech miastach naszej diecezji – zaznaczają organizatorzy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Abp Ryś o synodzie: ćwiczenia z rozeznawania

2018-10-16 09:48

pb (KAI Rzym) / Rzym

Ćwiczeniami z rozeznawania nazwał abp Grzegorz Ryś metodę pracy na Synodzie Biskupów, zaproponowaną przez papieża Franciszka. Jednocześnie wyraził opinię, że Instrumentum laboris – dokument roboczy, będący podstawą synodalnych dyskusji, nie będzie dokumentem końcowym zgromadzenia. - Zbiorowa mądrość ojców synodalnych bardzo poszerza tę wizję młodych ludzi i Kościoła w relacji do młodych ludzi, przedstawioną w Instrumentum - stwierdził hierarcha w rozmowie z KAI.

o. Lech Dorobczyński OFM/ biskup-rys.pl

Z synodu metropolita łódzki zapamięta „metodę narzuconą nam, z całą miłością, przez papieża Franciszka”, polegającą na zachowaniu trzech minut ciszy po każdych pięciu czterominutowych wystąpieniach ojców synodalnych. – Myślę, że to „ustawiło” synod. Czasem niewielki szczegół decyduje o całości. Franciszek nam powiedział, że chodzi nie tylko o to, żebyśmy siebie nawzajem słuchali, tylko żebyśmy usłyszeli, co Pan Bóg ma wszystkim do powiedzenia głosami poszczególnych ojców. Jednym z głównych tematów synodu jest rozeznawanie, a my na bieżąco mamy ćwiczenia z rozeznawania. Naprawdę nasłuchujemy, co chce Pan Jezus Kościołowi powiedzieć – zauważył abp Ryś.

Jego zdaniem „Instrumentum laboris, przygotowane jako podstawa do debaty rzeczywiście okazało się podstawą do debaty, a nie już tekstem finalnym”. Praca w grupach językowych „otwiera raz po raz nową perspektywę w analizie tematów podpowiedzianych w Instrumentum”. – Myślę, że Instrumentum jest bardzo dobrym tekstem, gdy chodzi o zbiór tematów do dyskusji. Ale też zbiorowa mądrość ojców synodalnych bardzo poszerza tę wizję młodych ludzi i Kościoła w relacji do młodych ludzi, przedstawioną w Instrumentum laboris. Wydaje mi się, że chyba wszyscy ojcowie to już widzą – wyraził nadzieję metropolita łódzki.

Przyznał, że na synodzie dowiedział się dużo nowego o młodzieży, gdyż ludzi młodych zna głównie z Krakowa, gdzie był księdzem i biskupem pomocniczym, i trochę z Łodzi, „a tu rozmawiamy o młodych z całego świata”. – Czymś innym jest wiedzieć coś na ten temat z gazet, a czymś innym posłuchać samych młodych – zauważył hierarcha.

– Gdy rozmawialiśmy w gronie ojców synodalnych o Instrumentum laboris, to wielu mówiło, że obraz młodzieży jest w nim zbyt rozdrobniony, jakby się starał uwzględnić wszystkie możliwe sytuacje życiowe młodych ludzi na świecie. W pewnym momencie może to już być obezwładniające, prowadzące do stwierdzenia: „Nie wiemy jaka jest młodzież”. Natomiast wtedy, kiedy zaczyna się nie czytać tekst, lecz słuchać młodych, to widać, jak jednak jest bardzo potrzebna świadomość tego, że nie ma jednej sytuacji młodzieży w świecie. Ktoś, kto przyjeżdża z naszej części świata, mówi o młodych tak wciągniętych w świat wirtualny, że powstaje pytanie, czy żyją jeszcze gdzieś poza Siecią. A rozmawiamy z ojcami z Afryki, którzy mówią, że u nich 50 proc. młodych jest niepiśmiennych, nie ma w ogóle dostępu do nauki czytania i pisania. Jedni i drudzy młodzi ludzie mają zupełnie inne potrzeby! - zauważył abp Ryś.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem