Reklama

Widziane z Brukseli

Zdrada

2017-11-22 12:43

Mirosław Piotrowski, poseł do Parlamentu Europejskiego
Niedziela Ogólnopolska 48/2017, str. 41

Archiwum prof. Mirosława Piotrowskiego

Tego słowa obawiają się najbardziej polskojęzyczni politycy. Doskonale wiedzą, że występowanie przeciw własnemu państwu na forum międzynarodowym właśnie to oznacza.

Podejmując antypolskie działania, próbują nieporadnie zacierać ślady. Stracili władzę w Polsce, nie mogą się z tym pogodzić i klęczą u brukselskich bram. Także w Strasburgu, gdzie z ich podpowiedzi przecież odbyła się już piąta debata w sprawie Polski. Ściśle rzecz ujmując, pałeczka inicjacji przekazywana jest z rąk do rąk. Raz PO, następnym razem SLD, a potem .Nowoczesna, za pośrednictwem zaprzyjaźnionych liberałów z Guy Verhofstadtem na czele. PSL sprytnie, w swoim mniemaniu, nie zabiera głosu w debatach, a podczas głosowań jego europosłowie wyciągają karty z urządzeń i nie głosują, by uchylić się od decyzji. Świetne alibi, nieprawdaż? Ich koalicyjni koledzy przemawiają w Parlamencie Europejskim już bez żadnych skrupułów.

Ostatnio jako pierwszy, w imieniu największej grupy politycznej EPP, głos zabrał Janusz Lewandowski – tak, ten od prywatyzacji – i stwierdził, że polski rząd toleruje „ksenofobię, rasizm i neofaszyzm”. W Strasburgu oskarżał demokratycznie wybrany polski rząd o nadużycie władzy, kompromitowanie i rujnowanie dorobku Polski. Dorobku z okresu, gdy on był ministrem, oczywiście. A pamiętam, gdy 13 lat temu w Strasburgu wstrzymaliśmy, z pobudek propaństwowych właśnie, akcję nagłośnienia nieprawidłowości w jego działaniach jako ministra przekształceń własnościowych, aby mógł zostać szefem komisji budżetowej. „Dzięki, że nie dymiliście. Doceniam to” – rzucił wtedy do nas na korytarzu. Teraz sam dymi. I to bez skrupułów. Przypomniały mi się wówczas prorocze słowa jednego z byłych europosłów, który uparcie twierdził, że nie ma takiego dobrego uczynku, który by nie został ukarany. W tamtych czasach, mimo różnic politycznych, nikomu nie przyszło na myśl, aby ujadać na własny kraj. Nawet europosłowie SLD prywatnie się oburzali, podając za przykład Niemcy, że u naszych zachodnich sąsiadów bez względu na to, kto rządzi, wszystkie polityczne formacje uznają, iż jest to po prostu niemiecki rząd, dlatego nikt w Brukseli ani Strasburgu nie odważy się go krytykować. Oznacza to bowiem krytykę państwa, czyli zdradę. To praktyka niemiecka.

Reklama

A Polska? Rozdźwięk między wynurzeniami prywatnymi a działaniami oficjalnymi jest, niestety, ogromny. Ludzie w Polsce to widzą. I tego obawiają się panicznie – żeby użyć określenia europosła Jacka Saryusz-Wolskiego – targowiczanie. Ten były szef wszystkich europosłów Platformy Obywatelskiej w Parlamencie Europejskim za przeciwstawienie się szkodliwym działaniom Donalda Tuska i unijnym sankcjom wobec Polski został pozbawiony przez partyjnych towarzyszy wszelkich funkcji i odesłany do niezrzeszonych, czyli do oślej ławki tejże izby. A tu wcale nie cierpi, wręcz tryska wigorem. Z politowaniem zerka na pluszowe ławy stronnictwa „Z”. I bynajmniej nie idzie tu o znak Zorro.

Mirosław Piotrowski, poseł do Parlamentu Europejskiego, www.piotrowski.org.pl

Tagi:
polityka Unia Europejska

O roli Kościoła katolickiego w procesie integracji europejskiej

2018-10-09 13:27

Marta Mastyło/rzecznik prasowy UPJPII

O perspektywach, wyzwaniach, problemach rozmawiali przez dwa dni w Krakowie przedstawiciele Kościoła, polityki, nauki, instytucji europejskich, będący uczestnikami XVIII międzynarodowej konferencji z cyklu „Rola Kościoła katolickiego w procesie integracji europejskiej”, która odbyła się w Międzynarodowym Centrum Kultury w dniach 5-6 października br.

Justyna Kastelik i Agata Jedynak

Ta edycja konferencji poświęcona była zagadnieniom : Euro-społeczne, polityczne i gospodarcze spoiwo UE; Schengen – strefa stabilności i zewnętrzna granica UE; Praworządność – gwarancja silnej UE; Narodowość a tożsamość w Europie.

Antonio Tajani, Przewodniczący Parlamentu Europejskiego, powiedział: – Unia Europejska potrzebuje Polski, by wspólnie z nami kształtowała przyszłość. Unia Europejska oparta jest na wartościach chrześcijańskich. Mam nadzieję, że Polska będzie kształtować nadal nasza integrację europejską.

Zapewnił o tym bp Rimantas Norvila, przewodniczący Komisji COMECE ds. Współpracy Międzynarodowej UE. O rozpoczętej konferencji Hierarcha mówił, że to kolejne zaproszenie to tego, by przemyśleć Europę i podjąć odważne decyzje w sprawie jej rozwoju. Europa musi ponownie skupić się na człowieku i wspólnocie, ze szczególną uwagą na tych, którzy są marginalizowani i biedni.

Słowa największego małopolanina Jana Pawła II: „Polska potrzebuje Europy, tak bardzo jak Europa potrzebuje Polski” przywołał marszałek Województwa Małopolskiego Jacek Krupa. Jak zauważył, to stwierdzenie jest bazą organizowanej w Krakowie konferencji, której celem jest przedyskutowanie, przemyślenie wspólnego działania, gdyż „nam Europejczykom zależy na wspólnym dobrobycie, ale i na wspólnych wartościach.”

Hanna Suchocka, Honorowa Przewodnicząca Komisji Weneckiej, była Premier RP, podkreślała, podobnie jak inni rozmówcy, że w Polsce źle rozumie się pojęcie praworządności jak ważne dla Komisji Weneckiej jest przestrzeganie procedur w realizacji prawa. Ubolewała, że kiedyś inne państwa europejskie wskazywały jako wzór Trybunał Konstytucyjny Niemiec i właśnie Polski – te dwa. Obecnie „został tylko niemiecki niestety” – mówiła.

O to, czym jest grzech wobec procedur w zakresie teologii moralnej pytał dr hab. Włodzimierz Wróbel, prof. UJ, Sędzia Sądu Najwyższego. Mówił, że w Polsce na czoło wysuwa się problem komunikacji, a edukacja obywatelska w szkołach jest zaniedbywana, co źle rokuje na przyszłość.

Ks. dr Piotr Jarecki, biskup pomocniczy archidiecezji warszawskiej wyrażał niezadowolenie z braku mądrego dialogu w naszym kraju. Mówił, że polscy księża powinni skupić się na krzewieniu jedności między ludźmi, łagodzić konflikty. O zagrożeniach z zewnątrz ze strony największych mocarstw mówił gość specjalny konferencji, Donald Tusk, Przewodniczący Rady Europejskiej, stąd konieczną jest mądra, wspólna walka o silną Europę, a to możliwe jest tylko w jedności i za pomocą dialogu, który jest jedyną drogą.

Z kolei podczas Mszy św. w kościele św. Barbary, w której wzięli udział uczestnicy konferencji, w dniu, w którym przypada wspomnienie św. Siostry Faustyny, ks. Adam Boniecki skupił się na miłosierdziu, z którego płynęła refleksja nt. przebaczenia i umiejętności przebaczania. „Świat z którego wyeliminujemy przebaczenie może być tylko światem zimnej, bezwzględnej sprawiedliwości, w której każdy będzie dochodził swoich praw w stosunku do drugiego” – mówił. Łatwo mówić o miłosierdziu – przywoływał słowa papieża Franciszka – ale trudniej stać się jego świadkiem. Jest to droga trwająca całe życie i nie powinno być na niej żadnych przystanków. Jezus powiedział nam, że powinniśmy być miłosierni jak Ojciec, a to zajmuje całe życie.

Rektor Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, podsumowując kończącą się konferencję powiedział: - Tegoroczne wystąpienia i dyskusje podczas konferencji po raz kolejny pokazały, że szczegółowe i praktyczne rozstrzygnięcia kwestii związanych z Unią Europejską, takie jak wspólna waluta, ochrona granic, przyjmowanie migrantów i uchodźców czy działanie wymiaru sprawiedliwości, muszą się dokonywać w horyzoncie wartości i sensu, które głęboko swymi korzeniami sięgają kultury chrześcijańskiej. Jak mówił święty Jan Paweł II, „nie będzie jedności Europy, dopóki nie będzie ona wspólnotą ducha”. Jednocześnie zdajemy sobie sprawę, że w przyszłości tylko zjednoczona Europa ma szansę być dla świata czymś więcej, niż „półwyspem Azji”.

Krakowskie spotkania o Kościele i Europie, zapoczątkowane w 2001 roku szybko urosły do rangi jednego z ważniejszych międzynarodowych wydarzeń, poświęconych dyskusji nad najbardziej istotnymi problemami związanymi z integracją europejską, polityką międzynarodową, dialogiem interkulturowym, sprawami ekonomicznymi, uchodźcami i migrantami oraz obecnością chrześcijan w przestrzeni publicznej.

Konferencja organizowana jest przez Uniwersytet Papieski Jana Pawła II w Krakowie, Fundację Konrada Adenauera w Polsce i Fundację Roberta Schumana w Luksemburgu we współpracy z Grupą Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańscy Demokraci) w PE, Klubem Polskim w Grupie Europejskiej Partii Ludowej (Chrześcijańscy Demokraci) w PE, Wydawnictwem „Wokół Nas” w Gliwicach oraz Komisją Episkopatów Wspólnoty Europejskiej COMECE. Przewodniczącym Komitetu Organizacyjnego jest bp prof. Tadeusz Pieronek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dzień modlitw o świętość kapłanów

2018-10-20 13:21

Kamil Krasowski

Modlitwa brewiarzowa, adoracja Najświętszego Sakramentu, konferencja i Msza św. pod przewodnictwem księdza biskupa znalazły się w programie Dnia modlitw o świętość kapłanów, który 20 października odbył się w sanktuarium Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej w Rokitnie.

Karolina Krasowska
Modlitwa w rokitniańskiej bazylice

W spotkaniu uczestniczyli księża naszej diecezji. Dzień modlitw o świętość kapłanów księża rozpoczęli wspólną modlitwą brewiarzową i adoracją Najświętszego Sakramentu. Mieli też okazję do spowiedzi św.

Gościem spotkania był ks. Jan O'Dogherty, dyrektor poznańskiego ośrodka Opus Dei, który wygłosił konferencję "O wspólnocie kapłańskiej".

Zobacz zdjęcia: Dzień modlitw o świętość kapłanów w Rokitnie

W południe w rokitniańskiej bazylice  odbyła się Msza św. pod przewodnictwem bp. Tadeusza Lityńskiego z homilią ks. Jana.

- Cieszę się, że możemy dzisiaj powiedzieć słowo "dziękuję" za to posłanie, wyrażając wdzięczność za to powołanie. Ku temu zmierza nasza modlitwa i refleksja, a także odpowiedzialność za tę misję, za obecność Chrystusa w nas, pośród nas, ale także w tych, do których jesteśmy posłani. Niech ta dzisiejsza modlitwa temu sprzyja - powiedział bp Tadeusz Lityński.

- Duch Święty działa poprzez nas, i to nie tylko wtedy, kiedy są sytuacje ekstremalne, ale też na co dzień. Kapłan jest na co dzień narzędziem Ducha Świętego - mowił ks. Jan O'Dogherty. - Pamiętam jak papież Jan Paweł II w książce "Pamięć i tożsamość" mówił o tym, że jest mu dobrze czuć się narzędziem. On był narzędziem Bożym pierwszej klasy. Dzięki temu narzędziu Pan Bóg działał cuda w Kościele - kontynuował kapłan. - Pan Bóg poprzez nas, kapłanów, też czyni cuda. I to codziennie. Bo przez nasze ręce Pan Bóg przebacza grzechy ludziom. Poprzez nasze ręce naucza ludzi słowa Bożego. Prawdziwe cuda - większe, można powiedzieć, że ważniejsze niż uzdrowienia chorych. Pan daje nam kapłanom, bo jesteśmy drugimi Chrystusami, niesamowitą władzę. Czuć się narzędziem to bardzo dobra rzecz - o tym często mówił św. Josemaria Escriva - dodał ks. Jan.

Spotkanie zakończyło się Aktem zawierzenia kapłanów naszej diecezji Matce Bożej Rokitniańskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

W górach uczczono 40. rocznicę wyboru kard. Wojtyły na papieża

2018-10-22 12:00

rk / Andrychów (KAI)

40. rocznicę wyboru Karola Wojtyły na papieża uczczono 21 października na Groniu Jana Pawła II w Beskidzie Małym. W kaplicy „Ludzi Gór”, w jesiennej scenerii górskiej, turyści i pielgrzymi dziękowali podczas Eucharystii za dar pontyfikatu papieża Polaka.

Aleksandra Ziółko

Mszę św. z okazji 40. rocznicy wyboru Jana Pawła II koncelebrowali: ks. Marek Śladewski z parafii pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Krzeszowie – ratownik beskidzkiej grupy GOPR, oraz ks. Józef Łukaszczyk SDB – misjonarz pomagający obecnie w parafii w Gilowicach na Żywiecczyźnie.

W kazaniu ks. Śladewski przypomniał, że św. Jan Paweł II na wzór Chrystusa służył drugiemu człowiekowi. „Czym jest służba? Służba to miłość” – podkreślił i zachęcił, by uczyć się tej służby od samego Chrystusa i świętych. Zwrócił jednocześnie uwagę, że służbą jest także modlitwa za innych.

W Eucharystii uczestniczyła 50-osobowa grupa uczniów z nauczycielami z I Liceum Ogólnokształcącego im. Marcina Wadowity w Wadowicach. Uroczystość uświetniły również poczty sztandarowe OSP z Targoszowa i Krzeszowa.

Groń Jana Pawła II w Beskidzie Małym to jedyny szczyt górski w Polsce noszący imię papieża-Polaka. Wzniesienie liczy 890 metrów n.p.m. Znajduje się tu m.in. kaplica postawiona w 1995 r. oraz stalowy krzyż z 1991 r., poświęcony „ludziom gór”.

Karol Wojtyła w latach swego dzieciństwa i młodości wielokrotnie przychodził na ten szczyt, bywał tu również jako biskup. Ostatni raz wszedł na Leskowiec i Jaworzynę jako kardynał w 1970 r., po Mszy św. odprawionej w Kalwarii Zebrzydowskiej z okazji 25-lecia kapłaństwa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem