Reklama

Z mielizny wypłynąć na głębokie wody

2017-11-22 12:42

Z Urszulą Furtak rozmawia ks. Adrian Put
Niedziela Ogólnopolska 48/2017, str. 14-15

Archiwum Urszuli Furtak
Urszula Furtak, prezes Zarządu Krajowego Instytutu Akcji Katolickiej

Z Urszulą Furtak – prezesem Zarządu Krajowego Instytutu Akcji Katolickiej w Polsce – rozmawia ks. Adrian Put

KS. ADRIAN PUT: – Pani Prezes, w ocenach działalności polskiego laikatu bardzo często używa się sformułowania „śpiący olbrzym”. Wielu teologów i duszpasterzy poszukuje metody pobudzenia „śpiących” świeckich do większego zaangażowania w życie Kościoła. Z drugiej strony jesteśmy świadkami wielu inicjatyw duszpasterskich, także o zasięgu ogólnopolskim, których pomysłodawcami są właśnie świeccy. Jaka zatem jest kondycja polskich katolików świeckich?

URSZULA FURTAK: – Żywotność Kościoła trzeba rozumieć łącznie, szczególnie w Akcji Katolickiej, zawsze w komunii: kapłani i świeccy. Trzeba zaznaczyć, że w tych diecezjach, gdzie to rozumienie jest właściwe, tętni życie. Kondycja katolików jest dobra, pokazuje to wielość podejmowanych inicjatyw. Staramy się nieść do swoich środowisk radość życia Chrystusem i być świadectwem w każdej przestrzeni. I to nie jest puste hasło. Bogactwo ludzi dojrzałych formacyjnie przenika i stara się przemieniać te miejsca i środowiska, do których nie dociera kapłan. Ożywiamy życie na poziomie parafialnym, wspierając naszych proboszczów, ale także jednoczymy siły w ramach struktur diecezjalnych. Jeszcze inne działania podejmujemy na szczeblu krajowym. Dobro jednak nie przebija się łatwo na pierwsze szpalty gazet. Nie jest medialne.

– Wołanie o większą aktywność świeckich skupionych w Akcji Katolickiej słychać w Kościele szczególnie mocno od końca XIX wieku. Wiek XX to prawdziwa wiosna nowych zrzeszeń wiernych w Kościele w Polsce. Każde z nich ma swoje zadanie i charyzmat. Jakie miejsce pośród tych grup zajmuje Akcja Katolicka?

– Kiedy w Polsce po czasach komunizmu świeccy mogli skupiać się w ruchach i licznych wspólnotach, Akcja Katolicka, niestety, nie mogła się jeszcze odrodzić. Brak było mocy prawnej. Wracając jednak do czasów wcześniejszych – rzeczywiście głosów kładących nacisk na powszechność Akcji Katolickiej, wypowiadanych z troską i nadzieją przez kolejnych papieży, było wiele. Widzieli oni w Akcji Katolickiej pomoc w zachowaniu ciągłości misji Kościoła. Widzieli w niej nie tyle tarczę obronną, ile pokład dobra, który będzie się zajmował sprawami świeckimi i przemieniał je, wprowadzając tam wartości chrześcijańskie. Apostolstwo zorganizowane to konieczność naszych czasów. W takim też celu powierzono Akcji Katolickiej mandat Kościoła. O potrzebie jej powszechności mówią dokumenty Soboru Watykańskiego II oraz późniejsza adhortacja „Christifideles laici” Jana Pawła II. Również ostatnia wizyta w Polsce papieża Franciszka i spotkanie z polskimi biskupami na Wawelu to jasny przekaz Ojca świętego dotyczący Akcji Katolickiej. Zajmuje więc ona szczególne miejsce.

– Piękną kartę w dziejach Kościoła zapisała Akcja Katolicka w przedwojennej Polsce. Czy współczesna Akcja czerpie z doświadczeń swojej poprzedniczki z okresu dwudziestolecia międzywojennego?

– Tę polską kartę na dobre otworzył papież Pius XI, zwany papieżem Akcji Katolickiej. Z tej papieskiej troski 24 listopada 1930 r. kard. August Hlond erygował Naczelny Instytut Akcji Katolickiej w Poznaniu. Jednak już dwa lata wcześniej, w 1928 r., utworzono Komisję Episkopatu do spraw Akcji Katolickiej. Trzy ośrodki: Poznań z zatroskaniem kard. Hlonda, Kraków z kard. Adamem Sapiehą oraz Warszawa z kard. Aleksandrem Kakowskim tętniły bogactwem działalności. 9 lat istnienia Akji to 750 tys. osób i powstanie ogromnego zaplecza do jej funkcjonowania. Domy katolickie, teatry i dzisiejsze niektóre filharmonie to miejsca, gdzie kwitła działalność akcyjna. Dekret władz komunistycznych o rozwiązaniu stowarzyszeń katolickich uczynił wiele zła.
Dzisiejsza Akcja Katolicka również podejmuje takie inicjatywy, ale w innym klimacie. Nie zniechęca nas trud, a wiele z naszych działań pojawia się w przestrzeni publicznej. Mamy swoich reprezentantów w wielu radach programowych radia i telewizji. W 2015 r. mandat do parlamentu RP otrzymało 23 członków Akcji Katolickiej. Liczni jej przedstawiciele służą swoją pracą w samorządach różnych szczebli.

– Zmieniająca się wokół nas rzeczywistość wymaga nieustannego dotrzymywania kroku pędzącemu społeczeństwu. Dzisiejsza Akcja Katolicka to organizacja działająca bardziej w salce kościelnej i zakrystii czy raczej w centrach kultury i w nowych mediach?

– Rzeczywiście, świat bardzo przyspieszył, ale nie możemy się na to obrażać, tylko musimy nieustannie widzieć, oceniać i działać w duchu Bożych wartości. Szukać sposobu, by stare skarby Kościoła podać w nowej szacie. Staramy się iść z duchem czasu i znajdować się tam, gdzie są ludzie, a ludzie są dziś w mediach społecznościowych. Przed ekranami smartfonów i tabletów. Działamy przez stronę internetową i Twittera, jesteśmy na Facebooku. w poszukiwaniu metod przenikamy swoimi projektami nowe miejsca, domy kultury, teatry, uczelniane aule i sale koncertowe – właśnie Ogólnopolskim Koncertem Pieśni Patriotycznej na Zamku Królewskim w Warszawie zakończyły się liczne przeglądy, festiwale i koncerty patriotyczne w całej Polsce.

– A jak członkowie Akcji są odbierani w samym Kościele? Czy możemy już mówić o pełnym zaufaniu pasterzy do tego dzieła?

– Mam nadzieję, że są dobrze przyjmowani. Członkowie Akcji to ludzie z głęboką wiarą, odpowiedzialni i oddani powierzonej im misji. Pasterze błogosławią dziełu, ale wiele pełnych parafialnych łodzi i diecezjalnych statków ciągle oczekuje, by z mielizny wypłynąć na głębokie wody, ze sternikiem i kapitanem na pokładzie.

– Proszę nam powiedzieć, jak współcześnie wygląda Akcja Katolicka w Polsce. Jak liczna jest to organizacja i w jakich działa strukturach?

– Jest nas w Polsce blisko 24 tys., działamy w 40 diecezjach. Zbudowane struktury od parafialnych oddziałów AK, przez diecezjalne, po Krajowy Instytut Akcji Katolickiej – umożliwiają pracę w parafii oraz koordynowanie jej na wyższych szczeblach. Osobowości: prawna i kościelna, które mamy, dają nam otwarte partnerstwo do zadań publicznych. Tak zorganizowany odgórnie urząd Kościoła nie jest więc tylko grupą osób zwołanych do jakiegoś pojedynczego zadania. Do Akcji Katolickiej zapraszamy wszystkich, którzy odkrywają w sobie dar powołania do służby Kościołowi. Przez swoje zaangażowanie i talenty możemy przemieniać świat Bożymi wartościami.

– Z Waszej strony internetowej można się dowiedzieć, że nawiązujecie współpracę z organizacjami katolickimi w innych krajach. Jak wygląda ten międzynarodowy profil Waszej działalności?

– Akcja Katolicka w Polsce należy do Międzynarodowego Forum Akcji Katolickiej (FIAC). Wiosną tego roku miał miejsce II Międzynarodowy Kongres Akcji Katolickiej w Rzymie, podczas którego papież Franciszek skierował do delegatów Akcji Katolickiej z Afryki, Ameryki, Azji i Europy osobiste przesłanie. Lokalnie nawiązujemy współpracę z laikatem krajów ościennych Polski. I tak kilka lat temu rozpoczęto budowanie struktur na Ukrainie, zaawansowane działania w kierunku utworzenia struktur AK są na Litwie, a ostatnio odbyło się także spotkanie w celu nawiązania współpracy z laikatem niemieckim.

– Akcja Katolicka to głównie świeccy, jednak w to dzieło angażują się także kapłani. Jakie propozycje ma Akcja dla duszpasterzy? Czy Akcja daje im szanse rozwoju duchowego i pasterskiego?

– Najważniejsza w Akcji Katolickiej jest formacja, z niej bowiem czerpiemy wszystko. Potrzebują jej świeccy, ale także kapłani. Do nich właśnie skierowana jest jedna z ostatnich duchowych propozycji. Młodszym potrzeba rozeznania kierunku, a starszym – umocnienia. Jako oddani Kościołowi ludzie świeccy potrzebujemy oddanych i wymagających kapłanów, którzy dobrze nas przygotują i pokierują w apostolskich zadaniach. Oni także muszą rozpalać swoje serca do Akcji Katolickiej. Niedawno w Płocku zakończyły się rekolekcje dla księży asystentów diecezjalnych.

– Wielkim propagatorem i jednocześnie inspiratorem powstania Akcji Katolickiej w Polsce był św. Jan Paweł II. W ostatnim czasie oddaliście się jego wstawiennictwu, a polski Papież stał się waszym patronem. Taki patronat zobowiązuje. Jak w praktyce Akcja realizuje papieskie nauczanie? Proszę nam także przybliżyć okoliczności samej uroczystości, która odbyła się 22 października br.

– W liturgiczne wspomnienie św. Jana Pawła II, przypadające 22 października, podczas uroczystej Eucharystii, sprawowanej przez metropolitę warszawskiego kard. Kazimierza Nycza, abp. Józefa Michalika, bp. Mirosława Milewskiego oraz diecezjalnych asystentów stowarzyszenia, w bazylice archikatedralnej św. Jana Chrzciciela w Warszawie uroczyście ogłoszono Papieża Polaka patronem Akcji Katolickiej w Polsce. Ta decyzja Stolicy Apostolskiej to dla nas wielki zaszczyt i zobowiązanie. To Jan Paweł II upomniał się o Akcję Katolicką w Polsce. ie tylko był orędownikiem i promotorem laikatu w Kościele, ale też miał prorocze wizje. Znał nas doskonale, ufał świeckim. Akcja Katolicka swoje duchowe przygotowanie do tego wydarzenia podjęła m.in. przez specjalną nowennę i czuwania modlitewne. Praktyka nauczania papieskiego natomiast to Dni Papieskie, marsze życia, upominanie się o świętość niedzieli, zaangażowanie się w politykę. To świadectwo codziennego życia w swoich środowiskach.

Tagi:
Chrystus Król

9. rocznica intronizacji Chrystusa Króla w samorządach Wileńszczyzny

2018-06-09 20:13

l24.lt

„Pragnę pogratulować 9. rocznicy intronizacji Chrystusa Króla w rejonie wileńskim. To ma ogromne znaczenie, a to dlatego, że władza bez wartości staje się bezduszna. Władza bez wartości oddala się od człowieka. Tu, na Wileńszczyźnie władza samorządowa, parlamentarna jest blisko każdego człowieka, bo wie, że nad nią jest On, Chrystus Król, To Ten, który daje przykład i Ten, przed którym się każdy musi rozliczyć“ – powiedział dr Bogusław Rogalski, doradca ds. międzynarodowych EKR w Parlamencie Europejskim podczas uroczystej akademii w samorządzie rejonu wileńskiego.

Mariusz Książek

W sobotę w samorządzie rejonu wileńskiego odbyła się akademia z okazji 9. rocznicy intronizacji Chrystusa Króla przez samorządy Wileńszczyzny – odpowiednie akty, z inicjatywy radnych AWPL-ZCHR, przyjęły Rady samorządów rejonów wileńskiego i solecznickiego po uzyskaniu zgody ówczesnego biskupa wileńskiego, śp. Juozasa Tunaitisa.

Zobacz zdjęcia: Kongres Europa Christi w Wilnie

Uroczystość poprzedziła Msza Święta dziękczynna w kościele św. Rafała Archanioła w Wilnie, podczas której został odnowiony Akt przyjęcia Chrystusa za Króla.

„9 lat temu, 12 czerwca 2009 roku w nowoczesnych dziejach Ziemi Wileńskiej doszło do wydarzenia o wyjątkowym znaczeniu. W tym dniu Rada samorządu rejonu wileńskiego jednogłośnie uchwaliła postanowienie o dokonaniu Aktu Intronizacji Chrystusa Króla Wszechświata. Wtedy to dobrowolnie uznano królewstwo, godność Chrystusa i podporządkowanie się Jego władzy na terenie rejonu, stanowiącego znaczną część Ziemi Wileńskiej“ – powiedziała podczas uroczystości mer rejonu wileńskiego Maria Rekść, przybliżając zebranym ideę intronizacji Chrystusa Króla na przykładzie samorządu podstołecznego.

Jak podkreśliła, Wileńszczyzna od wieków była związana z wiarą chrześcijańską i dzięki niej zachowała swoją tożsamość do dzisiaj. Ale w obecnych czasach, mówiła mer, jak nigdy wcześniej, ludzkość potrzebuje mocnego oparcia w Bogu. To niepewność o własne jutro, problemy gospodarcze i finansowe, upadek moralny społeczeństwa, niski poziom duchowości, nieuczciwość, wyrzekanie się rzeczy duchowej na rzecz dobrobytu, rozwiązłość obyczajów czy niszczący ludzkość alkoholizm i narkomania oraz inne bolączki dzisiejszych czasów spowodowały, opowiadała Maria Rekść, że „zaczął się kształtować pomysł, by urzeczywistnić ideę przedwojennej wizjonerki (przyp. red. – polska mistyczka Rozalia Celikówna była inicjatorką Intronizacji Chrystusa za Króla w Polsce) na terenie naszego rejonu“.

Władze kościelne Litwy udzieliły aprobatę dla tej idei. Podczas uroczystości ogłoszenia przez samorząd rejonu wileńskiego Aktu Intronizacji Chrystusa Króla, która odbyła się12 czerwca 2009 roku, ks. Tadeusz Jasiński powiedział, że ten Akt „służy porządkowaniu życia osobistego, rodzinnego i ogólnonarodowego według Bożego prawa“.

Za przykładem rejonu wileńskiego 29 grudnia tegoż roku Akt przyjęcia Chrystusa za Króla przyjął rejon solecznicki.

„Nie należy myśleć, że na naszym dokonaniu Aktu Intronizacji wszystko się skończyło. Powstała przed 9 laty inicjatywa została zrealizowana i jest teraz wcielana w życie“ – powiedziała mer Maria Rekść. Zaakcentowała, że samorząd co roku organizuje różne przedsięwzięcia religijne – konkursy, pielgrzymki, wyjazdy i in., szczególnie dbając o to, by „wychowywać naszą młodzież w tradycjach chrześcijańskich“.

„Niech Chrystus nadal króluje w naszych sercach przez łaskę w rodzinach naszych przez cnoty rodzinne, w szkołach przez prawdziwe katolickie wychowanie a w społeczeństwie przez sprawiedliwość i zgodę wzajemną. Nie ustawajmy powtarzać: „Króluj nam Chryste, zawsze i wszędzie“ – powiedziała gospodarz rejonu wileńskiego.

Rocznicowe obchody zgromadziły mieszkańców Wileńszczyzny i rodaków z Macierzy. Był obecny, między innymi, przewodniczący Akcji Wyborczej Polaków na Litwie – Związku Chrześcijańskich Rodzin, europoseł Waldemar Tomaszewski, europosłanka dr Urszula Krupa, starosta sejmowej frakcji AWPL-ZChR Rita Tamašunienė, poseł Czesław Olszewski, dr Bogusław Rogalski, doradca ds. międzynarodowych EKR w Parlamencie Europejskim, mer rejonu solecznickiego Zdzisław Palewicz, uczestnicy konferencji Ruchu „Europa Christi“, radni, samorządowcy, księża z Wileńszczyzny i Polski, młodzież szkolna i dyrektorzy szkół, a także uczestnicy VI Pieszej Pielgrzymki Śladami Księdza Prałata Józefa Obrembskiego Turgiele-Mejszagoła.

„Jak mówiła Sługa Boża Rozalia Celikówna, przyjęcie Chrystusa jako Króla przez episkopaty i polityków jest warunkiem utrzymania pokoju w świecie – powiedział ks. Ryszard Halwa, założyciel Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia, red. naczelny pisma „Moja Rodzina”.

Jak zaznaczył, „Chrystus nie jest zagrożeniem dla żadnego polityka, prezydenta ani innych władz unijnych czy innych“, bo kiedy Piłat pytał Go, czy jest królem, to odpowiedział, że jest królem, ale „królestwo moje nie jest z tego świata, Królestwo moje jest królestwem miłości, sprawiedliwości i pokoju“.

„Pragnę pogratulować 9. już rocznicy intronizacji Chrystusa Króla w rejonie wileńskim. To ma ogromne znaczenie, a to dlatego, że władza bez wartości staje się bezduszna. Władza bez wartości oddala się od człowieka. Tu, na Wileńszczyźnie władza samorządowa, parlamentarna jest blisko każdego człowieka, bo wie, że nad nią jest On, Chrystus Król, To Ten, który daje przykład i Ten, przed którym się każdy musi rozliczyć“ – mówił dr Bogusław Rogalski, doradca ds. międzynarodowych EKR w Parlamencie Europejskim. Dodał, że Wileńszczyzna nigdy nie zdradziła Chrystusa. „Jesteście przykładem dla Europy, jak można pogodzić życie każdego człowieka, jak można pogodzić bycie samorządowcem, politykiem w służbie dla dobra wspólnego, jak można pogodzić z wiarą i duchowością“ – mówił dr Rogalski.

Podczas uroczystości wystąpili uczniowie z Gimnazjum im. św. Jana Bosko w Jałówce, Gimnazjum im. Juliusza Słowackiego w Bezdanach i Gimnazjum w Rukojniach. Młodzież wykonała religijne pieśni, poświęcone Chrystusowi.

Mer Maria Rekść zaprosiła zebranych na przyszłoroczne, jubileuszowe obchody rocznicy Aktu Intronizacji Chrystusa Króla przez samorządy Wileńszczyzny. Jak podkreśliła, to przede wszystkim z myślą o młodzieży powinny być organizowane takie obchody. By pamiętaćo tej idei, żyć nią i „by nikt nam nie zabronił zdjąć krzyża z naszych domów, instytucji“. „Pełniąc swoje obowiązki powinniśmy stawiać Boga na pierwszym miejscu“ – stwierdziła mer Maria Rekść.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek: nie zabijać to pierwszy krok ku miłości

2018-10-17 10:49

st (KAI) / Watykan

O piątym przykazaniu Bożym - „nie zabijaj” jako powołaniu do miłości mówił Ojciec Święty podczas dzisiejszej audiencji ogólnej w Watykanie. Papież kontynuował cykl katechez o Dekalogu. Jego słów na placu św. Piotra wysłuchało dziś około 18 tys. wiernych.

Grzegorz Gałązka

W swojej katechezie Franciszek nawiązał do Jezusowego wykładu piątego przykazania w Mt 5,21-24, gdzie Pan wskazuje, że każdy, kto się gniewa na swego brata, podobnie jak zabójca podlega sądowi. Wskazał, że dlatego właśnie św. Jan napisał: „Każdy, kto nienawidzi swego brata, jest zabójcą” (1 J 3, 15). Papież zaznaczył, że Pan Jezus dodał, iż nawet ci, którzy znieważają i wyszydzają, mogą zabijać, nakazując, byśmy zanim złożymy dar Bogu pojednali się z bratem.

Ojciec Święty stwierdził, że „za każdym razem, gdy wyrażamy brak zainteresowania życiem innych, za każdym razem, gdy nie kochamy, w głębi pogardzamy życiem. Nie kochać to pierwszy krok do zabicia; a nie zabijać to pierwszy krok do miłości”. Przypomniał, że pierwszy zabójca Kain, pytany przez Boga o swego brata Abla, którego zamordował odpowiada „Nie wiem. Czyż jestem stróżem brata mego?” (Rdz 4, 9). Podkreślił, że słowa obojętności charakteryzują mowę zabójcy. Tymczasem my mamy być stróżami jedni drugich.

Franciszek przypomniał, że ludzkie życie potrzebuje miłości wyrażającej się w miłosierdziu i przebaczeniu. „Jeśli zabijanie oznacza zniszczenie, zgładzenie, eliminowanie kogoś, to «nie zabijaj» będzie oznaczało uzdrowienie, dowartościowanie, włączanie i przebaczanie” – powiedział papież.

Ojciec Święty zaznaczył, że od człowieka wymaga się nie tylko, by nie czynił zła, ale także aby czynił przygotowane dla siebie dobro. „«Nie zabijaj» jest wezwaniem do miłości i miłosierdzia, jest wezwaniem do życia zgodnie z Panem Jezusem, który oddał za nas życie i dla nas zmartwychwstał” – stwierdził Franciszek.

„W Nim, w Jego miłości silniejszej niż śmierć i mocą Ducha Świętego, którego daje nam Ojciec, możemy przyjąć słowo „Nie zabijaj” jako najważniejszy i zasadniczy apel: czyli nie zabijaj oznacza powołanie do miłości” – powiedział papież na zakończenie swojej katechezy.



Oto tekst papieskiej katechezy w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Dzisiaj chciałbym kontynuować katechezę na temat piątego Słowa Dekalogu: „Nie zabijaj”. Podkreśliliśmy już, że przykazanie to ukazuje, iż w oczach Boga ludzkie życie jest cenne, święte i nienaruszalne. Nikt nie może pogardzać życiem innych czy też swoim własnym. Człowiek nosi bowiem w sobie obraz Boga i jest przedmiotem Jego nieskończonej miłości, niezależnie od tego jakie byłyby warunki, w jakich został powołany do istnienia.

W usłyszanym właśnie fragmencie Ewangelii Jezus objawia nam jeszcze głębszy sens tego przykazania. Stwierdza, że przed trybunałem Boga także gniew przeciwko bratu jest formą zabójstwa. Dlatego właśnie apostoł Jan napisze: „Każdy, kto nienawidzi swego brata, jest zabójcą” (1 J 3, 15). Ale Jezus na tym się nie zatrzymuje, i zgodnie z tą samą logiką dodaje, że nawet ci, którzy znieważają i wyszydzają, mogą zabijać. A my nawykliśmy do znieważania. To prawda znieważanie innych przychodzi nam tak, jakby było oddechem. A Jezus nam mówi: zatrzymaj się, bo zniewaga wyrządza zło, zabija. Pogardzanie. „Ja tymi ludźmi, tym człowiekiem pogardzam”- ależ jest to pewna forma zabijania godności osoby. Wspaniale byłoby, żeby to nauczanie Jezusa weszło do umysłu i serca każdego z nas i abyśmy postanowili, że nigdy nikogo nie będziemy znieważali. Byłoby to piękne postanowienie! Jezus mówi tutaj: uważaj – jeśli gardzisz, jeśli znieważasz, jeśli nienawidzisz - to jest zabójstwo.

Żaden ludzki kodeks nie zrównuje tak różnych czynów przypisując im ten sam stopień osądu. I konsekwentnie Jezus zachęca nas, abyśmy przerywali składanie ofiary w świątyni, jeśli pamiętamy, że brat nosi urazę przeciwko nam, aby pójść i szukać go oraz pojednać się z nim. Także my kiedy idziemy na Mszę św. powinniśmy mieć tę postawę pojednania wobec osób, z którymi mieliśmy problemy, o których źle myśleliśmy, które znieważaliśmy. Ale często kiedy czekamy na przyjście kapłana, aby odprawił Mszę świętą plotkujemy i źle mówimy o innych. Tego nie wolno czynić! Pomyślmy, jak ciężkim przewinieniem jest znieważanie, pogardzanie, nienawiść. Jezus stawia je na linii zabójstwa.

Co Jezus pragnie powiedzieć, rozszerzając aż do tego stopnia zakres Piątego Słowa? Człowiek ma szlachetne, bardzo wrażliwe życie i posiada najskrytsze „ja”, nie mniej ważne niż jego istnienie fizyczne. Istotnie by urazić niewinność dziecka wystarczy niewłaściwe zdanie. Dla zranienia kobiety wystarczy gest oziębłości. By złamać serce młodej osoby wystarczy odmówić jej zaufania. Aby unicestwić człowieka, wystarczy go zignorować. Obojętność zabija. To jakby powiedzieć innej osobie: jesteś dla mnie martwy, bo zabiłeś go w swoim sercu. Nie kochać to pierwszy krok do zabicia; a nie zabijać to pierwszy krok ku miłości.

Na początku Biblii czytamy to straszne zdanie, które wyszło z ust pierwszego zabójcy, Kaina po tym, jak Pan zapytał go, gdzie jest jego brat. Kain odpowiedział: „Nie wiem. Czyż jestem stróżem brata mego?” (Rdz 4, 9) [1]. Tak mówią mordercy: „to mnie nie dotyczy”, „to twoje sprawy” i tym podobne. Spróbujmy odpowiedzieć na to pytanie: czy jesteśmy stróżami naszych braci? Tak, jesteśmy! Jesteśmy stróżami jedni drugich! To jest droga życia, to jest droga, by nie zabijać.

Ludzkie życie potrzebuje miłości. A czym jest prawdziwa miłość? Jest tym właśnie, co ukazał nam Chrystus to znaczy miłosierdziem. Miłość, bez której nie możemy się obyć to ta, która przebacza, która akceptuje tych, którzy nas skrzywdzili. Nikt z nas nie przeżyje bez miłosierdzia, wszyscy potrzebujemy przebaczenia. Tak więc, jeśli zabijanie oznacza zniszczenie, zgładzenie, eliminowanie kogoś, to „nie zabijaj” będzie oznaczało uzdrowienie, dowartościowanie, włączanie a także przebaczanie.

Nikt nie może się łudzić myśląc: „Jestem w porządku, bo nie czynię nic złego”. Taki typ egzystencji jest właściwy dla minerału lub rośliny, tego bruku tutaj na placu św. Piotra, które nie czynią nic złego, ale nie dla człowieka, nie dla kobiety czy mężczyzny. Od człowieka wymaga się więcej. Istnieje dobro, które należy uczynić, przygotowane dla każdego z nas, każdemu sobie właściwe, które nas dogłębnie czyni samymi sobą. „Nie zabijaj” jest wezwaniem do miłości i miłosierdzia, jest wezwaniem do życia zgodnie z Panem Jezusem, który oddał za nas życie i dla nas zmartwychwstał.

Kiedyś my wszyscy zgromadzeni tutaj na placu powtarzaliśmy zdanie pewnego świętego dotyczące tej kwestii. Może nam dopomoże: „Nie czynienie zła jest rzeczą dobrą, ale nie czynienie dobra nie jest dobre”. Zawsze powinniśmy czynić dobro i wychodzić dalej.

On, który przyjmując ludzkie ciało uświęcił naszą egzystencję; On, który swoją krwią uczynił ją bezcenną; On, „Stwórca życia” (Dz 3, 15), dzięki któremu każdy jest darem Ojca. W Nim, w Jego miłości silniejszej niż śmierć i mocą Ducha Świętego, którego daje nam Ojciec, możemy przyjąć słowo „Nie zabijaj” jako najważniejszy i zasadniczy apel: czyli nie zabijaj oznacza powołanie do miłości. Dziękuję.

PRZYPISY:

1.Por. Katechizm Kościoła Katolickiego, 2259: „Pismo święte w opisie zabójstwa Abla przez jego brata Kaina ukazuje od początku historii ludzkości obecność w człowieku gniewu i pożądliwości, skutków grzechu pierworodnego. Człowiek stał się nieprzyjacielem swego bliźniego. Bóg osądza zbrodniczość tego bratobójstwa: «Cóżeś uczynił? Krew brata twego głośno woła ku Mnie... Bądź więc teraz przeklęty na tej roli, która rozwarła swą paszczę, aby wchłonąć krew brata twego, przelaną przez ciebie» (Rdz 4,10-11)”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

IV Sesja Międzynarodowego Kongresu Ruchu „Europa Christi”

2018-10-18 07:10

Ewa i Tomasz Kamińscy

Katolicki Uniwersytet Lubelski był 17 października 2018 r. miejscem IV Sesji „Prawo a wartości w Europie” II Międzynarodowego Kongresu Ruchu „Europa Christi”. Ks. dr hab. Mirosław Sitarz z KUL, witając znamienitych prelegentów oraz licznie zgromadzonych uczestników z Polski i zagranicy, przypomniał słowa św. Jana Pawła II, który na KUL mówił, że budowanie Europy na wartościach zakorzenionych w tradycji chrześcijańskiej jest korzystne dla wszystkich.

Ewa i Tomasz Kamińscy

Prorektor, ks. dr hab. Andrzej Kiciński zauważył, że współczesną Europę trudno jest określić Europą wartości. Dlatego trzeba wrócić do myśli ojców założycieli Wspólnoty Europejskiej, którzy opierali swoje idee na wartościach chrześcijańskich.

Wojewoda Lubelski dr hab. Przemysław Czarnek zwrócił uwagę, że prawo naturalne w Europie choć jest fundamentem jej tożsamości, to jednak jest zapominane, a nawet zwalczane. Demokracja stała się dyktaturą skrajnie nietolerancyjnej mniejszości, a niezauważane są prawa większości. Stawanie przy prawdzie, która istnieje obiektywnie, bez względu na to, czy jest mniejszość, która tego nie akceptuje, jest w stanie uratować chrześcijańską Europę.

Zobacz zdjęcia: IV Sesja Międzynarodowego Kongresu Ruchu „Europa Christi”

Ks. Infułat Ireneusz Skubiś, twórca Ruchu „Europa Christi” zauważył, że bez Chrystusa prawo nie byłoby prawem. Dlatego stale trzeba szukać opcji prawnych, zgodnych z katolicką nauką społeczną.

Bp Artur Miziński, sekretarz Generalny KEP, prowadzący pierwszy panel, przypomniał słowa św. Jana Pawła II, by Polska wniosła duchowy wkład we wspólnotę europejską.

O duchowym dziele, jakim jest kult maryjny, mówił abp Tomasz Peta z Kazachstanu, który dotarł do Polski rano po dwóch dniach podróży. Arcybiskup przypomniał dzieje polskich zesłańców w Oziornoje, gdzie w momencie największego głodu w 1941 r. pojawiło się jezioro z ogromną ilością ryb. Potraktowano to jako cud za sprawą Maryi. Obecnie znajduje się tam Narodowe Sanktuarium Matki Bożej Królowej Pokoju i światowe centrum modlitwy o pokój. – Adoracja i różaniec mogą uratować chrześcijańską Europę – powiedział abp Peta.

Ks. dr hab. Mirosław Sitarz (KUL) podkreślił, że dla św. Jana Pawła II elementem określającym tożsamość Europy jest Kościół, a chrześcijaństwo jest czynnikiem decydującym w historii Europy. Porządek prawny powinien uznawać i chronić te wartości, które stanowią najcenniejsze dziedzictwo humanizmu europejskiego.

Arturo Mari, fotograf 6 papieży, wspominał że Prymas Stefan Wyszyński przedstawił go kardynałowi Karolowi Wojtyle. Od tamtego momentu zaczęła się ich przyjaźń. Przez cały czas uważał go za ojca, a papież traktował go jak syna. Arturo Mari opowiedział kilka historii, które ukazywały św. Jana Pawła II jako człowieka bezpośredniego, pełnego humoru, świetnie nawiązującego kontakt z ludźmi, a jednocześnie wrażliwego na biedę i gotowego do wsparcia.

Panel drugi prowadził bp Ryszard Karpiński. „Osoba ludzka zasadą formowania ładu społecznego”, to temat wystąpienia ks. prof. dr. hab. Andrzeja Maryniarczyka SDB. Zwrócił on uwagę, że błędne rozumienie człowieka stoi u błędnych podstaw życia społecznego i nieprawidłowego definiowania osoby ludzkiej. Tylko chrześcijaństwo traktuje człowieka jako osobę, a osobę jako byt. Człowiek posiada swoją godność, jest podmiotem prawa i jednocześnie jego celem. Wszystkie zaś ludzkie wspólnoty pełnią funkcje pomocniczą i mają ułatwić rozwój człowieka.

Kaja Godek z Fundacji Życie i Rodzina mówiła o trudnościach, jakie napotyka w Polsce obrona życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Do tej pory polski Sejm nie uchwalił prawa zakazującego zabijania dzieci poczętych, ulegając naciskom nielicznej grupki aborcjonistów wbrew woli większości obywateli. Podkreśliła, że katolicy powinni wymuszać na politykach działania na rzecz obrony życia.

Ks. prof. dr hab. Tadeusz Guz w swoim wystąpieniu podkreślił, że chrześcijańska koncepcja gospodarki traktuje człowieka jako współpracownika Boga. Dlatego praca stoi przed kapitałem, który ma służyć człowiekowi. Jednak ideologia neomarksizmu globalnego, poprzez odcięcie się od Boga, jako kreatora wszechświata, a od człowieka, jako obrazu Stwórcy, doprowadziła do kryzysu w Europie. Kluczem tych ideologii jest destrukcja i szatańskie dążenie do unicestwienia porządku świata. W katolickim zaś porządku, każdym czynem twórczym, służącym człowiekowi i chwalącym Boga, ludzie budują sobie wieczność.

O problemach wolności sumienia w Europie mówił ks. dr Jarosław Krzewicki (SWEiZ w Łodzi). Wolność sumienia jest gwarantowana w Karcie Praw Podstawowych, ale w rzeczywistości, podejmowana jest walka z chrześcijaństwem właśnie w odniesieniu do wolności sumienia. – Nie chodzi nam o chrześcijańską Europę, ale o Europę Chrystusa, gdzie zagwarantowany będzie dostęp nie tyle do tradycji, ale podkreślony zostanie centralny punkt związku z historią, dziedzictwem i człowieczeństwem, jakim jest Jezus Chrystus – powiedział ks. Krzewicki.

Trzeci panel prowadził bp Antoni Dziemianko z diecezji pińskiej na Białorusi. Ks. prof. dr hab. Józef Krukowski (PAN) podjął temat: „Wartości chrześcijańskie a wartości Unii Europejskiej”. Zauważył, że wartości chrześcijańskie stanowią podstawę kultury narodów europejskich. To szacunek i braterska miłość oraz uniwersalne wartości etyczne. Powinny być respektowane w każdym demokratycznym państwie. Liberałowie i socjaliści po przejęciu wpływów w Unii postawili sobie za cel całkowite wykorzenienie wartości chrześcijańskich z porządku prawnego. Wskazał, że chrześcijanie powinni działać tak, jak mówił św. Jan Paweł II, by wszyscy europejczycy czuli się jak we własnym domu i tworzyli rodzinę narodów, która mogłaby być natchnieniem dla innych regionów świata.

Prof. dr hab. Mirosław Piotrowski przedstawił symbolikę chrześcijańską w przestrzeni Unii Europejskiej. Mówił, że symbolika ta jest obecna przede wszystkim dzięki kościołom, które świadczą o chrześcijańskim kodzie genetycznym naszego kontynentu. Krzyż znajduje się na wielu flagach państw europejskich i nie można oddzielić dziejów Europy od chrześcijaństwa. Jednak nasiliła się walka z chrześcijaństwem i jego symbolami. Nawet politycy chrześcijańscy popierają eliminowanie symboli chrześcijańskich. – Czy trzeba oderwać od unijnego decyzyjnego stołu chrześcijańskich demokratów, by przywrócić poszanowanie chrześcijańskich korzeni cywilizacji europejskiej i jej symboli? – pytał prof. Piotrowski.

Red. Mariusz Książek (Tygodnik Niedziela) mówił o wyzwaniach medialnych Ruchu „Europa Christi”. Przypomniał św. o. Maksymiliana Kolbe, który w pracy ewangelizacyjnej wykorzystywał najnowocześniejsze środki medialne, wydając w dużym nakładzie Rycerza Niepokalanej i Małego Rycerzyka Niepokalanej . Przywołał jego słowa, że jeśli nie będziemy mieli własnych mediów, to kościoły będą puste. Dlatego Ruch „Europa Christi” wydaje co miesiąc pismo – wraz z Tygodnikiem Niedziela. Red. Książek zapowiedział, powstanie przedsięwzięcia w dziedzinie filmów chrześcijańskich.

IV panel prowadził dr hab. Krzysztof Wiak, prof. KUL. Dr Bogusław Rogalski z Parlamentu Europejskiego wygłosił konferencję: „Udział chrześcijan w życiu publicznym według Noty Doktrynalnej Stolicy Apostolskiej”. Według niej udział katolików w życiu publicznym i politycznym jest niezwykle ważny, by Europa wróciła do swoich korzeni. Dr Rogalski podkreślił, że do obrony chrześcijaństwa potrzebni są odważni rycerze Chrystusa, a o to stara się właśnie Ruch „Europa Christi”.

Jan Michał Małek udowadniał, że obecna Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej nie służy dobrze gospodarce, gdyż w tej dziedzinie zawiera wiele zapisów, które są ze sobą sprzeczne.

Prof. dr hab. Dariusz Dudek (KUL), mówiąc o aksjologii Konstytucji RP, stwierdził, że konstytucja stanowi prawny wyraz wartości zasługujących na ochronę. Podkreślił wielką wartość preambuły Konstytucji 3 maja. Wspomniał o propozycji Prezydenta RP dotyczących referendum konstytucyjnego. Zwrócił uwagę na pytanie o wyrażeniu wdzięczności przodkom za kulturę zakorzenioną w chrześcijańskim dziedzictwie narodu.

Na zakończenie sesji ks. Ireneusz Skubiś przypomniał, że Jan Paweł II jest ojcem Europy, gdyż nikt tak dogłębnie nie ukazał misji kontynentu europejskiego. Redaktor Honorowy wręczył na ręce ks. prof. Mirosława Sitarza płaskorzeźbę Chrystusa Zmartwychwstałego, który jest znakiem powstających Klubów Europa Christi. Dodał, że opracowywany jest projekt Arcybractwa Europa Christi i Rycerzy Europy Christi, by bronić Europy i aby Chrystus Zmartwychwstały miał „paszport” uprawniający do przebywania w Europie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem