Reklama

„Lepsza cząstka” musi być jeszcze lepsza

2017-11-15 11:25

Ks. Ireneusz Skubiś
Edycja częstochowska 47/2017, str. 2

B. M. Sztajner/Niedziela

Słowo „partia” bierze się od łacińskiego „pars”, czyli część. Partia jest to więc wyraz myślenia pewnej filozofii życiowej, pewnej części społeczeństwa. Mamy ugrupowania partyjne lewicowe, prawicowe, umiarkowane. W tych wszystkich grupach są ludzie, którzy chcą znaleźć w nich swoje spełnienie. Dlatego trzeba to wziąć pod uwagę i w dialogu starać się dochodzić do wzajemnego porozumienia. Istnieją również ugrupowania oparte na wyznaniowości. Na Zachodzie dużą rolę odgrywały zawsze partie chadeckie, czyli o orientacji chrześcijańskiej. Niekiedy jednak zdarzały się w nich spore nieprawidłowości. W Niemczech m.in. ugrupowania chadeckie mają wyraz czasami bardziej protestancki, a czasami katolicki, ale dziś mamy sytuację, że praktycznie chadecja zdradziła Kościół, moralność chrześcijańską. W Europie Zachodniej dobrze się ma aborcja, eutanazja czy inne zjawiska zdecydowanie niezgodne z moralnością chrześcijańską i katolicką nauką społeczną. Istotna jest więc różnica: czy ktoś uważa się za katolika, czy jest nim naprawdę. Katolik powinien wyznawać całość wiary katolickiej, uznawać Dekalog, który nie może być traktowany wybiórczo – jedne przykazania potwierdzam i zachowuję, a co do zachowywania innych mam swoją rację.

Nie można się również zgodzić z niektórymi opiniami, np. że Kościół ma być obywatelski. Kościół jest dziełem Jezusa Chrystusa, opartym na Objawieniu Bożym i nauce Chrystusa, dlatego jest hierarchiczny, zbudowany na prymacie Piotra, na kolegium światowego Episkopatu, wyznający doktrynę wiary i uznający całość nauczania moralnego jako coś obowiązującego. Dlatego stosowanie określenia: Kościół obywatelski, czyli nijaki, niemający żadnego uporządkowania, jest tu z natury rzeczy czymś zdecydowanie błędnym.

Dobrze, że św. Jan Paweł II dał całemu Kościołowi, a może szczególnie naszej Ojczyźnie, bardzo wyraźne wskazówki, które powinny być respektowane. Dobrze zgłębił ten temat jako żywy uczestnik Soboru Watykańskiego II, a potem jako papież wdrażał nauczanie soborowe w życie Kościoła i umocował nauczanie Magisterium Kościoła w swoich licznych dokumentach.

Reklama

Dzisiaj Kościół bardzo potrzebuje wierności Chrystusowi, Założycielowi Kościoła i Zbawicielowi świata, solidarności w przyjmowaniu nauki katolickiej. W duchu solidarności chrześcijańskiej trzeba pobudzać chrześcijańskie społeczeństwa Europy do wierności doktrynie Kościoła, zgodnie z nakazem Chrystusa: „Idąc na cały świat, nauczajcie wszystkie narody”. Św. Jan Paweł II zaakceptował wejście Polski do UE, ale wiedział też, jakie zagrożenia płyną z tego faktu. Tendencje ateistyczne i ateizujące, tak wyraźne dziś w Europie, zaznaczały się już wcześniej, za jego pontyfikatu. Jednak Papież Polak liczył na misję, którą nasz Kościół może podjąć w stosunku do laicyzującej się coraz bardziej Europy: obudzić i zapalić w niej ducha misyjnego. Nie jesteśmy liderami w życiu gospodarczym, przemysłowym Europy, ale gdy chodzi o przekaz wiary katolickiej, jesteśmy w stanie pokazać mieszkańcom Starego Kontynentu, że wiara jest czymś niezwykle cennym i może być atrakcyjna, nowoczesna.

Dlatego Kościół musi odważnie stanąć po stronie praw Bożych, które zresztą umacniają prawo naturalne, będące podstawą wszystkich praw. Musimy solidarnie trwać w nauczaniu św. Jana Pawła II, które jest wiążące szczególnie dla nas, Polaków, trzeba do niego wracać, pogłębiać je i przypominać, że wypływa ono z głębokich przemyśleń Soboru Watykańskiego II.

Tagi:
Kościół

Nowy blask kościoła

2018-05-23 10:54

Ks. Wojciech Derlukiewicz
Edycja lubelska 21/2018, str. IV

Anna Smalec
Wnętrzu świątyni przywrócono dawne piękno

Kościół garnizonowy pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny położony jest w samym geometrycznym centrum Lublina, u zbiegu ul. Długosza i al. Racławickich, w sąsiedztwie KUL-u, na północnych obrzeżach miasteczka akademickiego, niemalże vis-a-vis zachodniego krańca Ogrodu Saskiego. Tuż przy kościele mieści się strategiczny pod względem komunikacyjnym węzeł przesiadkowy MPK. Zapewne dlatego do świątyni wojskowej w ciągu dnia wstępuje wielu licznych przypadkowych i nieprzypadkowych miejskich pielgrzymów, korzystających z przystanku znajdującego się niemal przy parafialnej bramie. Wchodząc na teren ogrodzony biało-żółtym parkanem, napotykamy informację o rozciągającym się tu obszarze wojskowym. W rzeczy samej budynek kościoła choć w adresie przyporządkowany jest al. Racławickim 20, wśród nieruchomości mienia wojskowego nosi zaszczytny numer 1. Militarne akcenty

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ks. prof. Chrostowski: poprzez kanały rządowe i kościelne uniemożliwia się beatyfikację kard. Wyszyńskiego

2018-05-25 17:43

dg / Warszawa (KAI)

Sprzeciw wobec kard. Wyszyńskiego, bardzo często niewidoczny na zewnątrz, ukryty w postaci intryg, oszczerstw, donosów, trwa do dziś – powiedział dziś w Warszawie ks. prof. Waldemar Chrostowski. Teolog dodał, że jest to "jeden z powodów, dla których proces beatyfikacyjny prymasa Polski się wlecze" oraz, że "poprzez rozmaite kanały – rządowe, kościelne – robi się wszystko, by do beatyfikacji Wyszyńskiego nie doszło". na Uniwersytecie kard. Stefana Wyszyńskiego odbyła się ogólnopolska konferencja naukowej "Prymas Wyszyński a Niepodległa. Naród - patriotyzm - prawda" zorganizowana przez uczelnię i Instytut Pamięci Narodowej.

Archiwum Instytutu Prymasa Wyszyńskiego
Prymas Polski kard. Stefan Wyszyński w Komańczy w 1956 r.

Ks. prof. Waldemar Chrostowski zabrał głos w dyskusji po wygłoszeniu przez Romana Graczyka z IPN referatu "Spór kard. Wyszyńskiego ze środowiskiem Tygodnika Powszechnego o polską tradycję narodową".

Przytaczamy wypowiedź ks. Chrostowskiego:

"40 lat temu rozpocząłem studia w Rzymie. Wtedy sprawa tzw. Memoriału była w Rzymie wciąż jeszcze bardzo bolesna i głośna. W 1963 r. kilka miesięcy po rozpoczęciu II Soboru Watykańskiego, Zenon Kliszko utworzył w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych specjalny zespół do zajęcia się sprawami Vaticanum II. Do niego włączył duchownych współpracujących z bezpieką i innych chętnych. Razem ‘wysmarowali’ tekst zaadresowany do ojców soboru – memoriał o niektórych aspektach kultu maryjnego w Polsce. Przetłumaczyli na 3 języki, rozdali ojcom soborowym. Wydrukowali również ulotki rozdawane w najważniejszych stolicach Europy. To wszystko było wymierzone w kardynała Wyszyńskiego.

Udział środowiska Tygodnika Powszechnego w tym procederze był, mówiąc delikatnie, niemały. Myślę, że tego rodzaju wystąpień da się naliczyć dużo więcej. Nie tylko wtedy, kiedy Ksiądz Prymas żył i bardzo dotkliwie to przeżywał, ale także po jego śmierci. Wtedy odbyła się dyskusja zapisana na łamach Tygodnika Powszechnego – Bortnowska, Grabska, Wilkanowicz i inni – która, mówiąc łagodnie, była mało wybredna pod adresem nieżyjącego prymasa. Wilkanowicz tam między innymi pisał, że teraz czeka nas etap trudnego oczyszczania chrześcijaństwa z pogańskich naleciałości. Te „pogańskie naleciałości” były przypisywane kard. Wyszyńskiemu.

Ten sprzeciw wobec kard. Wyszyńskiego, bardzo często niewidoczny na zewnątrz, ukryty w postaci intryg, oszczerstw, donosów, trwa do dziś. To jeden z powodów, dla których proces beatyfikacyjny prymasa Polski się wlecze. Bo gdy dochodzi już do jakiegoś 'światła w tunelu', to poprzez rozmaite kanały – rządowe, kościelne – robi się wszystko, by do beatyfikacji Wyszyńskiego nie doszło.

Apeluję, by pracownicy IPN i UKSW w tych sprawach nie mówili półsłówkami, tylko ukazywali prawdę taką, jaka ona jest. By Prymas Tysiąclecia nie był ofiarą uwikłań, uwarunkowań, które po prostu są niemoralne".

Poproszony przez KAI o rozwinięcie wypowiedzi, ks. Chrostowski powiedział:

"Ksiądz prymas nie miał samych zwolenników za swojego życia, nie miał ich bezpośrednio po swojej śmierci, zawsze byli ci, którzy mu się przeciwstawiali. Właściwie przeciwstawiali się nie tylko jego wizji Kościoła, teraźniejszości i przyszłości, ale mieli swoją własną politykę, wizję miejsca Kościoła we współczesnym świecie i stawiali bardziej na tzw. demokrację, cokolwiek miałoby to dla nich oznaczać, niż na twórczą rolę Kościoła. To się nie skończyło, to trwało bardzo długo i trwa nadal. Rozmaite odpryski tej postawy czasami bardzo dotkliwie docierają do różnych środowisk, docierają również do Rzymu, nie ułatwiając starań drogi do beatyfikacji kard. Wyszyńskiego. Jeżeli chodzi o wskazanie tych ludzi, myślę że byłoby dobrze, gdyby się sami ujawniali, to będzie i dla nich zdrowsze, bo będzie okazją do rachunku sumienia".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Włochy: beatyfiakacja s. Sgorbati - męczenniczki

2018-05-26 21:47

vaticannews.va / Piacenza (KAI)

Męczennik-chrześcijanin na zło odpowiada miłością i tak męczeństwo s. Leonelli staje się ziarnem nadziei rzuconym w ziemię człowieka, które wyda kwiaty i owoce dobra – mówił kard. Angelo Amato dzisiaj w katedrze w Piacenzy. Prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych wyniósł dziś do chwały ołtarzy włoską zakonnicę, Leonellę Sgorbati, zamordowaną w Somalii.

Małgorzata Cichoń

S. Leonella urodziła się w 1940 r. w Gazzola koło Piacenzy, w północno-zachodniej części Włoch. Gdy miała 23 lata, wstąpiła do Zgromadzenia Matki Bożej Pocieszenia. Po studiach w Anglii, gdzie uzyskała dyplom pielęgniarki, wyjechała na misje do Afryki. Najpierw pracowała w Kenii, a następnie w Somalii, gdzie oprócz normalnej pracy pielęgniarki kształciła wyspecjalizowaną kadrę medyczną. Zginęła z rąk ekstremistów muzułmańskich w 2006 r.

S. Leonella w swoim życiu hołdowała zasadzie: „dawać wszystko, kochać bardzo, kochać wszystkich”. Znana była z promiennego uśmiechu, którym obdarzała wszystkich. Przed śmiercią, raniona śmiertelnie, trzykrotnie powtórzyła pod adresem zabójców: przebaczam.

Kard. Angelo Amato wskazał na aktualność jej świadectwa. “ Wszystkim nam s. Leonella Sgorbati pozostawia jasne przesłanie autentycznego życia chrześcijańskiego, na które składa się otwartość, miłość i przebaczenie. Swoim współsiostrom przypomina słowa ich błogosławionego założyciela, który mówił: «Powinniśmy ślubować służbę misji nawet kosztem życia; powinniśmy być zadowoleni, jeśli umrzemy przy pracy. Kiedy składacie śluby pamiętajcie, że obok trzech ślubów jest także i ten czwarty». S. Leonella żyła z sercem uczennicy całkowicie oddanej Chrystusowi, szukając tylko Boga i Jego woli; w wolności wobec rzeczy i całkowicie oddana posłuszeństwu. Delikatna i cicha, z pojednania i nieużywania przemocy uczyniła styl swojego życia; czyniła dobro bez rozgłosu, oddając się także pracy fizycznej” - powiedział prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem