Reklama

Dwa skarby kieleckich dominikanek

2017-11-08 11:46

Katarzyna Dobrowolska
Edycja kielecka 46/2017, str. 1

WD
W Przedszkolu „U Dominikanek”

– Ten Dom jest naszą kolebką, tutaj wszystko się zaczęło i tak trwa od stu lat – mówi przełożona s. Jana Kowalik. Kielecką Wspólnotę tworzy siedemnaście sióstr. 17 października Dominikanki obchodziły jubileusz. Za ich stuletnią obecność w Kielcach, pracę i powołanie dziękował bp Jan Piotrowski podczas Mszy św. w kaplicy sióstr.

W Kielcach są od stu lat. Przetrwały lata okupacji, a potem czasy komunistyczne, kiedy Kościołowi zabierane były wszystkie ośrodki wychowawcze. Dziś Zgromadzenie prowadzi Zespół Placówek Oświatowych im. Matki Kolumby Białeckiej, który tworzą – Specjalny Ośrodek Wychowawczy i Niepubliczne Przedszkole „U Dominikanek”.

Specjalny Ośrodek Wychowawczy, w którym zatrudnieni są również świeccy pracownicy, ma pod opieką aktualnie 33 dzieci w wieku od 11 do 21 lat. Są to wychowankowie z różnymi niepełnosprawnościami, z zespołem Aspergera, czasem zagrożone niedostosowaniem społecznym. Siostry sprawują nad nimi pieczę, zaprowadzają do pobliskich szkół, pomagają w nauce, w codziennych czynnościach, uczą samodzielności, odpowiedzialności, kształtują zachowania społeczne, dają im oparcie, uwagę i miłość.

Dziecko w oczach Pana Boga jest pierwsze

– Staramy się nasze dzieci objąć opieką. W oczach Pana Boga pierwsze jest dziecko, a zwłaszcza chore, z niepełnosprawnością, najsłabsze. Przebywając z nimi codziennie uczymy się każdego z nich, ale i uczymy je żyć – mówi s. Jana Kowalik, pracująca w Kielcach z przerwami kilkanaście lat. Dominikanki są wychowawczyniami w Ośrodku i w Przedszkolu, uczą katechezy, pracują w zakrystii, w kuchni, w szpitalu, w biurze, a siostra seniorka odwiedza również wielu chorych i samotnych na osiedlu. Najstarsza siostra ma 87 lat i w przyszłym roku będzie obchodzić 65-lecie ślubów.

Reklama

Codziennie się zastanawiam, dlaczego Dominikanki?

– Z Dominikankami spotykałam się od wczesnego dzieciństwa – przygotowywały mnie do I Komunii św. Zawsze uśmiechnięte, radosne. Kiedyś nocowałam w klasztorze sióstr w Krakowie, trwały tam rekolekcje dla dziewcząt. Ta radość pociągnęła mnie. Pojechałam… A po kolejnych rekolekcjach sama zapragnęłam zostać Dominikanką. I od tej pory staram się, aby ta dominikańska radość była obecna w moim życiu i życiu osób, wśród których pracuję. Jeden z generałów Zakonu Dominikańskiego przypomniał kiedyś, iż Bóg dał dominikanom dwa skarby. Jednym jest radość chrześcijańska, a drugi to przyjaźń. Obydwa są podstawą dominikańskiego głoszenia – mówi jedna z sióstr.

S. Aurelia pracuje w zakrystii w kościele przy ul. Urzędniczej. – To specyficzna praca, wymagająca oddania i cierpliwości. W niedzielę mamy siedem Mszy św. Parafia jest w starej dzielnicy miasta. Niestety pogrzebów jest więcej niż chrztów. Ta wspólnota zbudowana jest z tych, którzy trwają przy kościele. Znam takie panie seniorki, które ukończyły dziewięćdziesiąt lat i codziennie są na Mszy św. I tak myślę – właśnie dla nich jest sens mojej posługi – mówi. – Jako młoda dziewczyna wychowywałam się w pobliżu Sióstr Dominikanek. Uczęszczałam do nich na katechezę i pociągała mnie ich otwartość, uśmiech. Po wstąpieniu do nowicjatu powoli wrastałam w ten charyzmat. Zachwyciła mnie liturgia. My odmawiamy cały brewiarz, jest to liturgia śpiewana. A ponadto jako zgromadzenie mamy ogromne nabożeństwo i cześć do Matki Bożej Różańcowej – opowiada s. Jana. Tłumaczy, że wspólnotę zakonną buduje codzienna modlitwa, oddanie Bogu i wspólna praca. Codziennie uczestniczą we Mszy św. którą sprawuje dla nas ks. Łukasz Zygmunt.

Na zaproszenie bp. Augustyna Łosińskiego

W 1917 r. Zgromadzenie Sióstr Dominikanek zaprosił do Kielc bp Augustyn Łosiński i powierzył im za zgodą matki generalnej Marii Joanny Zielonki – objęcie pracy w przytułku dla sierot wojennych, udzielając im pasterskiego błogosławieństwa. Już dwa lata wcześniej, pierwsze trzy siostry przybyły do Kielc i rozpoczęły pracę w szpitalu wojskowym Czerwonego Krzyża przy placu św. Leonarda. Siostry zamieszkały w domu przy ul. Karczówkowskiej. Tutaj opiekowały się dziewczętami przybywającymi do miasta. Po dwóch latach uruchomiły Zakład dla Sierot, w którym przyjmowały dziewczynki. A potem otwarły również przedszkole dla sierot i dzieci dochodzących. Tak powstał Zakład Serca Jezusowego Sióstr Dominikanek. Kierowniczką została s. Anatola Niemiec, a przełożoną Domu s. Willana Maria Ziembówna. U sióstr młode dziewczęta zdobywały umiejętności do dalszego kształcenia zawodowego, uczyły się różnych zajęć potrzebnych każdej gospodyni. Utrzymanie Zakładu było wielkim wyzwaniem, stąd też siostry organizowały cykliczne kwesty w dworach i zbierały datki. Z czasem siostry zorganizowały własne gospodarstwo, dzięki czemu w latach trzydziestych w Zakładzie znajdowało opiekę i schronienie od 21 do 46 dziewcząt.

W czasie wojny Zakład i Dom stał się schronieniem dla osieroconych dzieci, dla wielu wysiedleńców z Poznania i okolic oraz sióstr wypędzonych z Gdańska. Jedna z sióstr z Gdańska – Cherubina Schreiber, która została przełożoną Domu, zorganizowała żłobek i pierwszą opłatkarnię. Maszynę zakupił siostrom bp Kaczmarek. Nadały jej imię „Czesław”. Tuż przed końcem wojny, kiedy okupant opuścił miasto, siostry wynajęły zajmowany przez Niemców dom przy ul. Karczówkowskiej 33 i zaadoptowały go do swoich potrzeb. Dom ten służył siostrom przez kilka lat. Wspólnota Dominikanek w Kielcach rozrastała się. Do miasta przybyły s. Fabiana, s. Bogusława, s. Ekspedyta spod Lwowa, umieszczono je przy Karczówkowskiej 33, gdzie prowadziły przedszkole. W 1945 r. Dominikanki podjęły także pracę w przedszkolu parafialnym przy parafii Niepokalanego Serca NMP. W 1945 r., założyły z inicjatywy bp. Czesława Kaczmarka, Internat dla młodzieży żeńskiej szkół średnich i zawodowych i zaczęły pracę wychowawczą. Kiedy w 1946 r. kościół garnizonowy oddano wojsku, część parafian uczęszczała do kaplicy sióstr, która stała się parafialną. Przez osiemnaście miesięcy odbywały się tutaj nabożeństwa, rodzice chrzcili swoje dzieci, były śluby i pogrzeby. Wielu kielczan wspomina to miejsce z sentymentem. Na przełomie lat 50 i 60. XX wieku władze komunistyczne zaczęły odbierać prawo zgromadzeniom zakonnym do prowadzenia placówek wychowawczych i opiekuńczych, tworząc państwowe bursy i domy dziecka. Mimo wielu pochwał urzędników w 1960 roku Dom Dziecka władze przekształciły na Zakład Wychowawczy. Dzieci przejęły państwowe placówki, a siostrom powierzono pod opiekę dzieci niepełnosprawne intelektualnie. Po przemianach ustrojowych, w 1992 r. siostry przekształciły Zakład Wychowawczy na Specjalny Ośrodek Wychowawczy im. Matki Kolumby Białeckiej przy ul. Karczówkowskiej, który istnieje do dziś.

Staramy się być darem dla innych

– Nasza Założycielka sługa Boża Matka Kolumba Białecka zachęcała siostry: „Pamiętaj, by służyć Panu Jezusowi z radością…” Drogą do radości jest spotykanie się z tymi, z którymi łączy nas miłość i dla których stajemy się bezinteresownym darem. My, jako dominikanki, staramy się dawać, staramy się być darem dla innych. W Kielcach to dawanie polega głównie na wychowywaniu dzieci i młodzieży niepełnosprawnych intelektualnie, powierzonych naszej opiece w Specjalnym Ośrodku Wychowawczym. A także w trosce o najmłodsze dzieci przebywające w naszym Przedszkolu „U Dominikanek” – tłumaczy siostra Jana.

Tagi:
dominikanki

Sejm ustanowi nowe święto państwowe

2018-07-18 12:37

lk / Warszawa (KAI)

Komisja kultury i środków przekazu zatwierdziła w środę projekt ustawy ustanawiającej w dniu 14 kwietnia nowe święto państwowe - Święto Chrztu Polskiego. Ma ono upamiętniać faktyczny początek polskiej państwowości, nie będzie jednak dniem wolnym od pracy. Wkrótce projektem zajmie się Sejm.

Artur Stelmasiak

Projekt zainicjowany przez niezrzeszonego posła Jana Klawitera wpłynął do Sejmu w marcu ub. roku. Podpisało się pod nim 34 posłów różnych ugrupowań, od PiS i Kukiz`15 po PSL oraz parlamentarzyści nieprzynależący do żadnego z klubów lub kół.

Na środowym posiedzeniu komisji kultury i środków przekazu posłowie debatowali nad preambułą projektu (jest w niej mowa o doniosłości decyzji Mieszka I) i dokonali jego uproszczenia do trzech artykułów.

W projekcie ustawy można przeczytać, że Chrzest Polski, dokonany 14 kwietnia 966 roku, był kluczowym wydarzeniem w dziejach naszego narodu i państwa, dlatego zasługuje na upamiętnienie ustanowieniem w tym dniu święta państwowego.

"Poza wymiarem religijnym miał również wymiar strategiczny i polityczny. Dzięki niemu nasza Ojczyzna dołączyła do rodziny narodów europejskich, do kręgu cywilizacji Zachodniej Europy. Bez tego wydarzenia trudno sobie wyobrazić naszą kulturę i tożsamość" - czytamy w uzasadnieniu złożenia projektu.

Wnioskodawcy projektu ubolewają jednak, że Chrzest Polski jest "praktycznie nieobecny w powszechnej świadomości naszego społeczeństwa".

"Dlatego dzisiaj, w dobie kruszenia podstaw, na których zbudowany jest nasz byt narodowy i państwowy, w dobie niepewności i obawy o naszą przyszłość, o jutro naszych dzieci, powinniśmy pamiętać o rocznicy Chrztu Polski" - stwierdzono w uzasadnieniu projektu.

Autorzy projektu wyrażają też nadzieję, że dzień 14 kwietnia stanie się okazją do zadumy i refleksji nad odpowiedzialności za naszą przyszłość. "Niech odwaga i dalekowzroczność Mieszka I będzie inspiracją dla naszych polityków" - brzmi uzasadnienie.

Jakkolwiek 14 kwietnia byłby dniem święta państwowego, to nie stałby się w zamyśle autorów projektu dniem wolnym od pracy. Jego ustanowienie nie skutkowałoby zatem zwiększeniem kosztów finansowych - obciążeniem budżetu państwa lub budżetów samorządów.

"Zachęca jedynie obywateli polski do refleksji i wywieszenia w tym dniu flag biało-czerwonych" - napisano w uzasadnieniu projektu.

Sprawozdawcą projektu na sali plenarnej będzie poseł Dariusz Piontkowski (PiS).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Pogotowieduchowe.pl

2018-07-19 20:20

Justyna Walicka | Archidiecezja Krakowska

Wezwanie. Pogotowie rusza, choć jest nieco dziwne: lekarze bez kitli, nie dają zastrzyków, nie przepisują recept i nie zabierają do szpitala, choć zdarza się, że kierują do specjalisty. Nawet sygnał tego pogotowia jest zupełnie inny. Telefoniczny.

Pexels/pixabay.com

W tym roku minęło sześć lat od narodzin inicjatywy, której założeniem było stworzenie takiej przestrzeni, gdzie potrzebujący ludzie będą mieli bezpośredni dostęp do kapłana dokładnie wtedy, kiedy tego potrzebują. Tak powstało pogotowie duchowe, które trwa, służy i wciąż się rozwija. Jego pomysłodawcą i inicjatorem jest kapucyn br. Benedykt Pączka.

Zielona żarówka

Na stronie pogotowieduchowe.pl znajduje się mapa Polski, na której zaznaczone są ikonki żarówek - jedne mają kolor czerwony, inne zielony. Te drugie informują, gdzie w tym momencie znajduje się kapłan, który czeka na telefon. Obok mapy widnieje także lista księży, przy których również znajdziemy ikonki żarówek informujące o ich gotowości. Warto jednak pamiętać, że może zdarzyć się sytuacja, w której mimo zielonej żarówki kapłan w danej chwili nie odbierze telefonu. Należy wtedy próbować ponownie za jakiś czas albo wybrać innego kapłana z listy.

18 h na dobę 7 dni w tygodniu

Obecnie w to dzieło zaangażowanych jest 17 kapłanów (zarówno diecezjalnych jak i zakonników) pracujących nie tylko w Polsce, ale i poza granicami kraju. Traktują swoje kapłaństwo jako misję i chcą być otwarci oraz dostępni dla ludzi w praktyce. Każdy z nich dyżuruje co najmniej jeden dzień w tygodniu (na stronie można dokładnie sprawdzić kto kiedy jest dostępny, a także przeczytać krótką informację na temat księdza, z którym w danym czasie można podjąć rozmowę). Kapłani dyżurują każdego dnia tygodnia od godz. 6.00 aż do północy. Od tego roku oprócz rozmowy telefonicznej istnieje także możliwość nawiązania kontaktu mailowego. Wystarczy wysłać wiadomość na adres kaplan@pogotowieduchowe.pl, w kilku słowach przedstawić się, tak by ksiądz wiedział, do kogo kieruje odpowiedź oraz zadać pytanie bądź nakreślić problem.

Chciałam być anonimowa

Jeśli natomiast nie masz potrzeby rozmowy, ale nosisz w sercu ważną dla Ciebie intencję, możesz poprosić o modlitwę. Wystarczy otworzyć zakładkę „Modlitwa" i wpisać intencję, a ta zostanie natychmiast przesłana do zgromadzenia, które w danym dniu podjęło się posługi modlitewnej.

Nie są to jedyne możliwości zaangażowania się w dzieło pogotowia duchowego. Zawsze przecież możesz „stanąć po drugiej stronie" i to ty swoją modlitwą lub postem wesprzeć tę inicjatywę - posługujących kapłanów oraz dzwoniące osoby. A o tym, że ludzie naprawdę dzwonią i otrzymują wsparcie oraz pomoc, świadczą m.in. ich świadectwa:

„Bardzo dziękuję za tę piękną inicjatywę. Rozmowa z kapłanem pomogła mi w trudnych chwilach po śmierci ważnej dla mnie osoby. Dzięki tej rozmowie odnalazłam ponownie właściwe ścieżki życia wewnętrznego, zyskałam też dobre rozeznanie tego, co się działo w moim sercu. Życzę kapłanom posługującym w Pogotowiu wszelkich łask i błogosławieństw. Pamiętam w modlitwie".

„Weszłam tutaj jakiś czas temu... Byłam w kryzysie... Pomyślałam, że zamiast zrobić coś głupiego zadzwonię na pogotowie duchowe. Wiedziałam, że wtedy dyżuru nie ma kapłan z mojego rejonu. Odpowiadało mi to, bo chciałam być anonimowa, nie chciałam by padła propozycja spotkania/rozmowy. Chciałam tylko porozmawiać, odwrócić złe myśli. Rozmowa, życzliwość i chęć pomocy tego kapłana z pogotowia pomogły mi.(...) Dziękuję bardzo za pogotowie. Wiem, że w sytuacji alarmowej mogę tu zadzwonić, spotkać się realnie w moim mieście. Nie muszę iść sama ze swoim ciężarem, bo Bóg posyła mi swoich kapłanów".

Pogotowieduchowe.pl - warto dobrze zapamiętać ten adres. Być może kiedyś ktoś z nas lub bliskich nam osób będzie potrzebował takiej pomocy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem