Reklama

Z młodymi i dla młodych

2017-11-08 11:46

Zespół ds. Nowej Ewangelizacji w Archidiecezji Częstochowskiej
Edycja częstochowska 46/2017, str. 1

Magdalena Pijewska/Niedziela

IV Ogólnopolski Kongres Nowej Ewangelizacji

Czego pragniesz? Pytanie dla każdego i w każdym wieku. Pytanie, które często stawiają sobie młodzi ludzie. To właśnie dla nich 25 listopada w częstochowskiej Hali Polonia przy ul. Dekabrystów odbędzie się spotkanie „Strumienie wody żywej”. Będzie ono miało miejsce w ramach IV Ogólnopolskiego Kongresu Nowej Ewangelizacji, który w dniach 23-26 listopada będzie odbywał się w Częstochowie. Spotkanie to będzie dotyczyło właśnie pragnień i tego, kto może naprawdę zaspokajać je w każdym z nas. Zapraszamy na to spotkanie młodzież trzecich klas gimnazjalnych oraz starszą wraz z katechetami i księżmi, którzy przygotowują ich do przyjęcia sakramentu bierzmowania w parafiach. „Przygotowanie do przyjęcia sakramentu bierzmowania, a także samo jego przyjęcie, jako punkt wyjścia, a nie dojścia, stwarza ogromną szansę ewangelizacyjną” – podkreślił niedawno przewodniczący Zespołu KEP ds. Nowej Ewangelizacji abp Grzegorz Ryś. Tenże Zespół wraz z naszą diecezją i Ojcami Paulinami są organizatorami Kongresu. Spotkanie dla młodych Kościoła częstochowskiego rozpocznie się o godz. 15. Młodzi ludzie będą współtworzyć to wydarzenie. Zostaną zaproszeni do konkretnych decyzji, katechezę wygłosi dla nich abp Grzegorz Ryś. Będzie okazja do bycia przy Jezusie Eucharystycznym, tak jak staje się przed przyjacielem – twarzą w twarz oraz doświadczenia Jego miłosierdzia w spowiedzi i mocy w modlitwie wstawienniczej. Zapraszamy do wspólnego bycia i tworzenia tego wydarzenia z młodymi i dla młodych.

Szczegółowe informacje na stronie: kongres.bierzmowanie.org, na Facebooku: https://m.facebook.com/DlaEwangelizacji/ i pod numerem tel. 66 44 63 702

Tagi:
młodzi kongres

Rodzina siłą Kościoła

2018-12-12 07:49

Aleksandra Wojdyło
Edycja toruńska 50/2018, str. I

Grudziądzkie ruchy i stowarzyszenia katolickie zaprosiły 1 grudnia małżonków, rodziców, młodzież i dzieci z parafii rejonu grudziądzkiego na kongres „Rodzina – dobrą nowiną dla Kościoła i dla świata”

Aleksandra Wojdyło
Na kongresie zgromadziły się rodziny rejonu grudziądzkiego

W Grudziądzu Mszy św. koncelebrowanej przez duszpasterzy rodzin przewodniczył bp Wiesław Śmigiel, przewodniczący Rady ds. Rodziny Konferencji Episkopatu Polski. Słowo powitania skierował gospodarz miejsca, proboszcz parafii pw. św. Maksymiliana Kolbego, asystent rejonowy Stowarzyszenia Rodzin Katolickich ks. kan. Marek Borzyszkowski. – Rodzina to szczególne miejsce – mówił – więc należy ją budować na pozytywnych przykładach, w miłości do Boga i drugiego człowieka. Im więcej Kościół poświęci czasu dla rodzin, aby je umocnić, tym trudniej będzie je niszczyć przez współczesne zagrożenia świata.

Jak zostać świętym?

W homilii bp Wiesław Śmigiel ostrzegł przed zagrożeniami współczesnego świata, prowadzącymi do ucieczki w tzw. inny świat, ociężałości serc, a w konsekwencji braku miłości Boga i drugiego człowieka. Przypomniał, że troski i kłopoty wspólnot rodzinnych są krzyżem, a centrum życia chrześcijańskiego jest Eucharystia, gdzie na ołtarzu składamy nasze troski i całe życie. Chrystus pomaga w przezwyciężaniu problemów życia codziennego przez najlepszą receptę: „Czuwajcie i módlcie się w każdym czasie”. Ksiądz Biskup, powołując się na przykłady z życia m.in. św. Teresy z Lisieux, św. Josemarii Escrivy de Balaguera czy św. Maksymiliana Kolbego, podkreślił, że na drodze do świętości ważne są niewielkie rzeczy. Potwierdzeniem tego są również słowa papieża Franciszka zawarte w adhortacji „Gaudete et exultate”, że świętość małych kroków to codzienne, solidne, sumienne i pełne miłości wykonywanie zadań w rodzinie, środowisku i pracy.

Drugą część kongresu w salach Zespołu Szkół Ogólnokształcących rozpoczął bp Wiesław Śmigiel, który podzielił się refleksjami z niedawnej pielgrzymki do Hiszpanii i coraz bardziej zauważalnym procesem laicyzacji w Europie. Zauważył, że bycie we wspólnotach to najlepsza droga do oparcia się zeświecczeniu i zobojętnieniu religijnemu. Podkreślił, że parafie, w których rzeczywiście działają wspólnoty, żyją i są silne. Zauważył również, że rodziny i małżeństwa trzeba budować na fundamencie Chrystusa. To bardzo ważne zadanie także dla duszpasterzy. Ksiądz Biskup wyraził radość z tegorocznego spotkania, które pozwoli na obranie jednej drogi i Bożej strategii na przyszłość.

Warsztaty

„Znaczenie sakramentu małżeństwa w życiu małżonków” i „Budowanie więzi w trzech obszarach: ciało, psychika i duch” – to główna tematyka konferencji dla małżonków i rodziców, które poprowadzili Katarzyna i Michał Nowiccy ze Stowarzyszenia „Komunia Małżeństw” z Rumii. Podkreślali oni, że oparcie się na trzech fundamentach – współdziałania, współrozumienia i współodczuwania – jest najlepszym kierunkiem do budowania dobrych relacji w rodzinie. – Małżeństwo dzisiaj to świadomość Dobrej Nowiny w życiu codziennym oraz prawdy o sobie – mówili.

Następnie ks. dr Jarosław Ciechanowski, dyrektor Wydziału ds. Rodzin Diecezji Toruńskiej, przedstawił sposoby działania Duszpasterstwa Rodzin w Diecezji Toruńskiej. Mówił o wizji duszpasterstwa rodzin zgodnym z nauczaniem Kościoła i zawartych w adhortacji apostolskiej „Familiaris consortio” zadaniach chrześcijańskiej rodziny we współczesnym świecie. Ważnym aspektem we współczesnym duszpasterstwie jest właściwe formowanie przez apostołowanie, towarzyszenie małżeństwom, rodzinom oraz narzeczonym przygotowującym się do sakramentu małżeństwa. Duszpasterstwo rodzin w diecezji toruńskiej dąży do ożywienia i zaangażowania małżonków i rodzin w życie parafii. Troszczy się także o narzeczonych, małżeństwa i rodziny – podkreślał ks. Ciechanowski. Zwrócił uwagę na potrzebę dobrej formacji liderów rodzin w parafiach, aby współdziałali z kapłanami dla dobra innych. Odpowiedzialnym za rodziny i małżeństwa zalecił obieranie dobrych form duszpasterskich (nawet mniej sformalizowanych) oraz większą troskę o rodziny i małżeństwa, ponieważ wówczas będzie można uniknąć pokus odchodzenia od życia sakramentalnego i życia w nieformalnych związkach. Duszpasterz rodzin z zadowoleniem mówił o zadaniach realizowanych w Poradniach Życia Rodzinnego.

Z kolei wspólnota „Przymierze Miłosierdzia” z Torunia wraz z ks. Andrzejem Jankowskim i ks. Sławomirem Sobierajskim z grupą młodzieży dyskutowała o miłości Bożej i ludzkiej, zastanawiano się także nad kierunkami obierania właściwej drogi do dojrzałego związku. Wiele emocji wywoływały zajęcia warsztatowe, dotyczące m.in. nazywania swoich emocji, ich wyrażania oraz potrzeby dystansowania się od nich, jak również uświadomienia sobie własnych relacji z Panem. Drogą do otwarcia się na Boga i drugiego człowieka jest modlitwa – podkreślali.

Podczas gdy w grupach dla małżonków, rodziców i młodzieży trwały sesje wykładowe połączone z zajęciami warsztatowymi, harcerze wraz z nauczycielami zapewnili najmłodszym uczestnikom opiekę i radosny czas z grami oraz animacjami. Kongres w Grudziądzu zakończyła wspólna modlitwa zawierzająca Bożemu Miłosierdziu sprawy rodzin i małżonków.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zmarł 21 lat po swojej aborcji

2019-01-12 18:58

Artur Stelmasiak

Twitter.com

Kilka dni temu, po krótkiej i niespodziewanej chorobie płuc, zmarł Tim Guido. Znany był jako „Baby z Oldenburga”. O dziecku z Zespołem Downa zrobiło się głośno w 1997 roku, gdy przeżył swoją aborcję.

Chłopiec "urodził się" 6 lipca 1997 roku w wyniku wywołania poronienia. Była to późna aborcja po 6 miesiącu życia, czyli taka, którą stosuje się obecnie także w Polsce. Powodem zabicia dziecka było wykrycie choroby Zespołu Downa, którą zdiagnozowano w 25 tygodniu prenatalnego życia. Okazało się jednak, że wbrew woli rodziców i lekarzy dziecko po poronieniu nie chciało umrzeć. - Takie same historie znamy z polskich szpitali. Do naszej fundacji docierają pojedyncze przypadki, ale nie wiemy jaka skala żywych urodzeń po aborcji jest w naszym kraju - mówi "Niedzieli" Kaja Godek z fundacji Życie i Rodzina. - Statystyki z innych krajów pokazują, że żywych urodzeń w wyniku aborcji eugenicznych jest od kilkunastu do kilkudziesięciu procent. Przecież polskie dzieci nie różnią się od zagranicznych, czyli mamy prawo twierdzić, że u nas skala żywych urodzeń jest podobna.

Tim Ważył 690 gramów i miał 32 cm długości. Przez pierwsze dziewięć godzin leżał zawinięty w ręcznik bez żadnej opieki medycznej. Temperatura jego ciała spadła do 28 stopni Celsjusza. Pozostawiony sam sobie, walczył o życie. Dopiero po dziewięciu godzinach personel medyczny szpitala zaczął udzielać mu pomocy.

Lekarze nie dawali mu szans. Mówili, że jego śmierć jest kwestią miesięcy. Jego organizm był wycieńczony przez proces aborcyjny, nie wykształciły się w pełni jego płuca, miał zniekształcone stopy. Lekarze z kliniki, do której został przetransportowany po nieudanej aborcji, wymienili kilkanaście poważnych uszkodzeń ciała niemowlęcia.

Tim bardzo szybko został adoptowany przez małżeństwo Bernarda i Simone Guido, które miało dwóch biologicznych synów, a potem - prócz Tima - przygarnęło jeszcze dwie dziewczynki z zespołem Downa. Troskliwie opiekowali się chłopcem i bardzo dbali o jego terapię, bo dzięki "nie udanej" aborcji Tim oprócz Zespołu Downa miał autyzm, uszkodzony wzrok i bardzo słabe płuca. I właśnie ta ostatnia dolegliwość okazała się dla niego śmiertelna 4 stycznia 2019 r. - Można powiedzieć, że była to aborcja z opóźnionym zapłonem. Gdyby Tim urodził się naturalnie w 9 miesiącu to dziś pewnie by żył i cieszył się o wiele lepszym zdrowiem - podkreśla Kaja Godek, która również wychowuje synka z Zespołem Downa.

Po latach terapii, licznych operacji i zabiegów Tim zaczął chodzić, grać w piłkę i wygłupiać się ze swoim rodzeństwem. Jego sprawność była już na tyle duża, że coraz częściej rodzina myślała o znalezieniu dla Tima pracy. - Gdy podejmowano decyzję o zabiciu dziecka nikt nie przepuszczał, że tak szybko znajdzie sie rodzina, która otoczy go miłością. Jego przykład dobitnie pokazuje, że nie ma sytuacji, które są beznadziejne. Tim był szczęśliwym i uśmiechniętym człowiekiem, którego miłością otoczyła rodzina. A nam wmawia się, że takie dzieci trzeba zabić - mówi Kaja Godek.

Tim świętował z rodziną Boże Narodzenie i Sylwestra bez znaku na zbliżającą się śmierć. - Mieliśmy bardzo miłe święta - mówi Simone Guido w rozmowie z portalem www.ndr.de. Przybrana matka tłumaczy, że płuca chłopca zostały uszkodzone z powodu wczesnego porodu. Dlatego w miesiącach zimowych często miał infekcje. Tegoroczna infekcja okazała się śmiertelna.  - Jesteśmy bardzo smutni i jeszcze nie wiemy, jak poradzić sobie z utratą naszego wyjątkowego radosnego syna - dodaje Bernard Guido. 

O sprawie Tima w niemieckich i światowych mediach zrobiło się głośno nie dlatego, że przeżył aborcję i lekarze nie pomagali mu w pierwszych godzinach życia, ale z zupełnie innego powodu. Kilka miesięcy później biologiczni rodzice Tima postanowili oskarżyć szpital o to, że ich syn przeżył aborcje. Domagali się wysokiego odszkodowania.

Według prezesa niemieckiego Towarzystwa Ginekologicznego i Położniczego, profesora Dietricha Berga, każdego roku ponad 100 dzieci w Niemczech przeżywa aborcję. W 2003 roku lekarz, który nie pomógł Timowi, został ukarany grzywną w wysokości 13 000 euro, ale nie za dokonanie późnej aborcji, a za brak opieki nad żywym noworodkiem. Tragedia syndromu postaborcyjnego dotknęła również biologiczną matkę Tima. Kobieta po nieudanej psychoterapii popełniła samobójstwo.

Przybrani rodzice Tima na jego 18. urodziny napisali książkę „Tim żyje!”, zabierając głos w kampanii przeciwko aborcji. Książka ta jest dostępna także w języku polskim, bo została wydana nakładem Edycji Świętego Pawła. - Ta Historia pokazuje, jaka jest okrutna prawda o aborcji. Aborcja nie jest żadnym dobrodziejstwem dla dzieci i kobiet. Nigdy nie znamy przyszłości i nie możemy wyrokować, czy dziecko będzie szczęśliwe, czy nie - podkreśla Kaja Godek, pełnomocnik inicjatywy ustawodawczej Zatrzymaj Aborcję.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Refleksyjno-modlitewne spotkanie z muzyką i słowem na Jasnej Górze

2019-01-19 21:44

Magda Nowak/Niedziela

Wczoraj rozpoczął się Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan. W tym roku doroczne święto ekumenizmu obchodzone jest pod hasłem „Dąż do sprawiedliwości”. Chrześcijanie różnych wyznań uczestniczą wspólnie w modlitwach, nabożeństwach i koncertach, także w Częstochowie.

Magda Nowak/Niedziela

W sobotę 19 stycznia w jasnogórskiej bazylice zabrzmiał szczególny koncert. Pierwotnie miało to być wspólne radosne kolędowanie. Jednak z uwagi na trwającą żałobę narodową stało się ono refleksyjno-modlitewnym spotkaniem z muzyką i słowem. Wystąpili uczniowie Zespołu Szkół Muzycznych im. M. J. Żebrowskiego w Częstochowie. Młodzi artyści zaśpiewali nastrojowe kolędy i piosenki o tematyce bożonarodzeniowej. Również kompozycje muzyczne, które zagrali, były dla słuchających sprzyjającą chwilą do refleksji. Między utworami recytowano wiersze.

Zobacz zdjęcia: Refleksyjno-modlitewne spotkaniem z muzyką i słowem na Jasnej Górze

Słowa powitania skierowali do obecnych o. Jan Poteralski, podprzeor Jasnej Góry oraz ks. Adam Glajcar, proboszcz parafii ewangelicko-augsburskiej w Częstochowie. Krótką modlitwę przed koncertem poprowadził abp Wacław Depo, metropolita częstochowski. W spotkanie wprowadziła Beata Młynarczyk.


Zobacz materiał wideo


– Potrzebujemy jedności, potrzebujemy wspólnej miłości, potrzebujemy wspólnego zrozumienia i poszanowania drugiego człowieka, potrzebujemy pokoju, potrzebujemy przebaczenia – powiedział ks. Adam Glajcar – Chcemy przez refleksję, zadumę i modlitwę podziękować z jednej strony Panu Bogu za służbę prezydenta Gdańska, a z drugiej strony chcemy prosić: Boże połącz nas. – Jesteśmy dziećmi jednego Ojca przez Chrystusa w Duchu Świętym – podkreślił abp Wacław Depo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem