Reklama

Holy Wins, nie Halloween

2017-11-08 11:46

Agnieszka Porzezińska
Niedziela Ogólnopolska 46/2017, str. 46-47

Magdalna Miła
IV Libiąski Orszak Świętych

Dopiero co minęły uroczystość Wszystkich Świętych i Zaduszki. W tym roku jeszcze bardziej niż w poprzednich rzucały mi się w oczy dzieci przebrane za diabły i inne przerażające stwory, „wypatroszone” dynie i śmiercionośne dekoracje

Jestem totalną antyfanką świętowania pogańskich zwyczajów Halloween. Boli mnie ogromny kontrast między zachowaniem hałaśliwych przebierańców a postawą ludzi zamyślonych i modlących się przy grobach swoich bliskich.

„Zabawa” w duchy

Mnie, rodzica trójki dzieci, niepokoi fakt, że promowanie pogańskich obyczajów, sprzecznych z listopadowym klimatem modlitwy i zamyślenia w obliczu tajemnicy śmierci, dokonywane jest przez tych, którzy samych siebie uznają za autorytety i którzy aspirują do bycia wychowawcami młodego pokolenia. Od kilkunastu lat w wielu szkołach, a nawet w przedszkolach, „postępowi” nauczyciele i wychowawcy zachęcają dzieci i młodzież do „zabawy” w duchy. Ci sami pedagodzy nie pomagają natomiast wychowankom w chrześcijańskim przeżywaniu tajemnicy śmierci i tęsknoty za tymi, którzy odeszli już do Boga. Wbrew elementarnemu rozsądkowi i oczywistym faktom zwolennicy Halloween nadal twierdzą, że to tylko niewinna zabawa, która nie ma nic wspólnego ze światem złych duchów, że nie przeszkadza ona w sposób godny wspominać tych, którzy żyli przed nami i którym zawdzięczamy nasze życie na ziemi.

Historia halloween

Tym, którzy traktują bale halloweenowych przebierańców jako niegroźny folklor, warto przypomnieć podstawowe fakty. Otóż chodzi tu o powracanie do staropogańskich celtyckich wierzeń na temat złych duchów, a także na temat sposobów ich udobruchania. Wierzenia te sprowadzili do USA irlandzcy imigranci. Halloween to współczesna wersja staroceltyckiego święta Samhain, przypadającego na ostatnią noc października. Według wierzeń głoszonych przez druidów, czyli celtyckich kapłanów, w tę właśnie noc wszelkie demony i duchy zła obejmowały w posiadanie naszą planetę. Ci, którzy chcieli uchronić się przed ich destrukcyjną mocą, musieli oddawać im cześć i składać odpowiednie ofiary. Wyrazem oddawania czci złym duchom było wystawianie przed domem podświetlonej czaszki kogoś zmarłego. Ochrona przed śmiercionośną władzą złych duchów polegała z kolei na tym, żeby malować sobie twarze, ubierać się w skóry zwierząt i nakładać na głowy zwierzęce czaszki. To miało wprowadzać w błąd złe duchy i chronić przed nimi tak poprzebieranych ludzi. Celtyccy kapłani twierdzili, że to wszystko nie wystarczy, żeby obronić się przed duchami zła. Należało jeszcze składać im ofiary z ludzi – z dorosłych i dzieci. To właśnie dlatego w ostatnią noc października palono wielkie ogniska, do których wrzucano ludzi jako ofiary, mające udobruchać moce zła.

Reklama

Przerażająca zabawa

Migranci z Irlandii, którzy zwłaszcza w XIX wieku licznie przybywali do Ameryki Północnej, nie wyjaśniali swoim nowym sąsiadom genezy Halloween, lecz powracali do tradycji swoich przodków w bardziej cywilizowanej wersji. Nie wspominali o tym, że chodzi o pogańskie święto udobruchania złych duchów nawet za cenę ofiar z ludzi, lecz że to tylko niewinna i miła zabawa przebierańców, chociaż posługująca się dziwacznymi, a nawet przerażającymi rekwizytami. Czaszki i zwierzęce skóry zostały zastąpione wypatroszoną dynią i malowaniem twarzy oraz przebieraniem się w stroje przypominające złe duchy, diabły i inne straszydła. Krwawe ofiary z ludzi zostały zastąpione „wykupywaniem” siebie za pomocą cukierków czy innych słodyczy. Rekwizyty używane w ramach Halloween są związane z duchami, demonami, zombie, wampirami, czarownicami, trupimi czaszkami, nietoperzami, czarnymi kotami czy innymi straszydłami.

Niezły biznes

Przerobione na „zwykłą” zabawę staropogańskie krwawe obyczaje początkowo były praktykowane jedynie w środowisku irlandzkich emigrantów. W ostatnich dziesięcioleciach stały się stopniowo wręcz jednym z symboli Stanów Zjednoczonych. Decydującym czynnikiem stał się tutaj aspekt finansowy. Ludzie zarabiający na kulturze masowej zorientowali się, że promowanie zwyczajów i obrzędów związanych z Halloween przyniesie im ogromne zyski. Oblicza się, że w USA i Europie zyski z gadżetów i produktów związanych z Halloween sięgają miliardów dolarów. Warto przytoczyć „niewinny” wierszyk, który mówią dzieci w Ameryce, gdy chodzą od domu do domu i proszą o cukierki: „Duchy, zjawy i upiory/ diabły, strzygi, inne zmory/ dzisiaj ze swych grobów wstają/ i do Twoich drzwi pukają./ Jeśli nie chcesz ich się bać,/ musisz im cukierka dać”.

To trzeba wiedzieć

Zwolennicy Halloween nie wiedzą albo skrzętnie ukrywają fakt, że ostatnia noc października to najważniejsze święto dla współczesnych wyznawców szatana. Satanistyczne sekty tej właśnie nocy przeprowadzają najważniejsze w roku rytuały i obrzędy, przez które oddają cześć złym duchom. W niektórych z tych sekt potajemnie składane są ofiary z ludzi. To raczej nie przypadek, że – jak wynika z policyjnych statystyk – w USA w ostatnią noc października znika wiele osób, w tym dzieci. Większości z nich nie udaje się nigdy odnaleźć. Nie jest też przypadkiem, że to właśnie w dniu Halloween w Nowym Jorku są co roku organizowane parady przez osoby homoseksualne. Najbardziej znana z takich parad odbywa się w dzielnicy Greenwich Village. Można oczekiwać, że w najbliższej przyszłości także w Europie i Polsce gejowscy aktywiści będą próbowali wykorzystać Halloween do promowania homoseksualizmu.

Zła promocja

Promowanie Halloween w sporej części polskich szkół i w większości polskich mediów dokonuje się w mylący społeczeństwo sposób, gdyż promocja ta odbywa się w oderwaniu od genezy i pierwotnego sensu tego pogańskiego obyczaju. Oczywiście, entuzjaści Halloween nie wspominają nawet słowem o satanistycznych sektach czy homoseksualistach, którzy z Halloween urządzili sobie swoje święto patronalne. Entuzjaści powrotu do staropogańskich tradycji – ci, którzy czynią to z przewrotności, oraz ci, którzy czynią to z naiwności – nie przejmują się tym, że nawet w swojej „rozrywkowej” wersji Halloween koliduje z refleksją na temat życia, przemijania i sensu śmierci, a także z pragnieniem naśladowania świętych i z zadumą nad grobami naszych bliskich zmarłych.

Oswajanie z brzydotą

Tych, których powyższe fakty nie niepokoją, zachęcam do obejrzenia znanego filmu dokumentalnego – „Halloween – święto duchów” (www.youtube.com/watch? v=CYqAYia13BM). Występujący w tym filmie Glenn Hobbs, który nawrócił się z satanizmu, odsłania prawdę o wyznawcach szatana, którzy czynią wszystko, by nieświadome zagrożeń dzieci traktowały bale diabelskich przebierańców jako miłą i niewinną zabawę. Chodzi o to, by dzieci oswajały się z brzydotą, z makabrycznymi zabawkami czy postaciami i by szatan coraz bardziej kojarzył im się jako miły kumpel. Szkoły, przedszkola i inne placówki oświatowe, które włączają się w promowanie Halloween, stają się instytucjami antywychowawczymi. Nie pokazują piękna i głębi polskich tradycji, związanych z podziwianiem ludzi świętych i z szacunkiem do bliskich zmarłych. Zaszczepiają natomiast w dzieciach i młodzieży mentalność i obyczaje sprzeczne z chrześcijaństwem i wysoką kulturą. Światłość wiekuista

Rodzice, którym zależy na dobru dzieci, powinni stanowczo i otwarcie sprzeciwiać się promowaniu neopogaństwa pod pozorem „niewinnej” zabawy w straszenie duchami. Dla wielu dzieci widok takich przebierańców i używanych przez nich mrocznych gadżetów to źródło lęku, stresu i poczucia zagrożenia. To jak wyświetlanie w przedszkolach, szkołach i na ulicach naszych miejscowości przerażających horrorów, przeznaczonych dla dorosłych.

Niechaj im świeci

W obliczu tajemnicy śmierci, w obliczu bólu rozstania z bliskimi, którzy odeszli od nas na drugą stronę istnienia, żarty, śmiech, kpiny to rzecz zupełnie nie na miejscu. W obliczu spraw ostatecznych człowiek o elementarnej wrażliwości zachowuje powagę i stawia sobie pytanie o własną tajemnicę życia i własną przyszłość po śmierci. Uroczystość Wszystkich Świętych oraz wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych to nie tylko wizyta na cmentarzu, znicze, chryzantemy i porządkowanie grobów. To przede wszystkim modlitwa za zmarłych, to wspominanie tych, którym zawdzięczamy nasze życie i wychowanie. To uświadamianie sobie wielkiej miłości Boga do ludzi. Tej miłości, której nie pokonają śmierć ani grób. To także doświadczanie łączności ze świętymi żyjącymi przed nami i wskazującymi nam błogosławioną drogę życia w świecie, w którym wielu ludzi wybiera zupełnie inne niż Boże drogi życia.

Agnieszka Porzezińska, dziennikarka, scenarzystka, w TVP ABC prowadzi program „Moda na rodzinę”

***

Świętować ze świętymi, a nie ze straszydłami

Niejako w kontrze do Halloween w Polsce pojawia się coraz więcej inicjatyw pokazujących prawdziwy sens uroczystości Wszystkich Świętych, dzięki którym chrześcijanie mogą świętować ze świętymi, a nie ze straszydłami. Zamiast dyń – świece, zamiast potworów – święci, zamiast śmierci – życie. Zamiast Halloween – Noc Świętych, Bale Wszystkich Świętych czy Holy Wins obchodzone właśnie pod hasłem „Święty zwycięża”. Jak podkreślają organizatorzy Holy Wins, inicjatywy te pokazują wiernym właściwy sens uroczystości Wszystkich Świętych. Nie mogą być traktowane jako alternatywa dla obchodów Halloween, dla osób wierzących bowiem taka alternatywa nie istnieje.

Red.

Tagi:
Halloween

MEN zdecydowanie: Halloween nie mieści się w polskiej tradycji

2018-01-08 17:18

pgo, sejm.pl / Warszawa (KAI)

"Obchody święta Halloween nie mieszczą się w polskiej tradycji" - czytamy w odpowiedzi Marzeny Machałek, sekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej, na interpelację poselską Adama Korola. Parlamentarzysta pytał m.in. o to, czy resort zamierza zablokować organizowanie w szkołach imprez związanych z Halloween.

AR

Dziennik Gazeta Prawna (DGP) opublikował wczoraj wieczorem informację dotyczącą stanowiska Ministerstwa Edukacji Narodowej nt. organizacji imprez niechrześcijańskich w szkołach. Gazeta odniosła się do odpowiedzi na interpelację poselską posła PO Adama Korola umieszczoną na stronach Sejmu.

W interpelacji poselskiej Adam Korol (PO) zapytał MEN, czy zamierza zablokować organizowanie w szkołach imprez związanych z Halloween, a także czy "argumentem przeciwko tej zabawie jest fakt, iż podobnie jak Walentynki, nie jest zgodna ani z polską, ani też chrześcijańską tradycją?".

W odpowiedzi sekretarz stanu w MEN Marzena Machałek wskazała, że oświata w Polsce "stanowi wspólne dobro całego społeczeństwa, kieruje się zasadami zawartymi w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, a także wskazaniami wynikającymi z zapisów w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, Międzynarodowym Pakcie Praw Obywatelskich i Politycznych oraz Konwencji o Prawach Dziecka".

Machałek przypomniała, że nauczanie, "respektując chrześcijański system wartości – za podstawę przyjmuje uniwersalne zasady etyki". Zaznaczyła, że wychowanie "służy rozwijaniu u młodzieży poczucia odpowiedzialności, miłości Ojczyzny oraz poszanowania dziedzictwa kulturowego, przy jednoczesnym otwarciu się na wartości kultur Europy i świata".

Machałek podkreśliła, że do zadań szkoły należy "wzmacnianie poczucia tożsamości narodowej, przywiązania do historii i tradycji narodowych, przygotowanie i zachęcanie do podejmowania działań na rzecz środowiska szkolnego i lokalnego". Szkoła ma również podejmować działania, które wiążą się m.in. z upamiętnianiem świąt narodowych wraz z symbolami.

Jednocześnie wiceminister zaznaczyła, że "obchody święta Halloween nie mieszczą się w polskiej tradycji", choć "w zakresie zajęć z języka obcego nowożytnego podstawa programowa wskazuje na kształtowanie postawy ciekawości i otwartości wobec innych kultur".

Machałek wskazała, że sposób realizowania podstawy programowej należy do autonomicznej decyzji szkoły. Zaznaczyła jednak, że "zadania wychowawczo-profilaktyczne określone w podstawie programowej kształcenia ogólnego nie odwołują się do organizowania uroczystości o charakterze niechrześcijańskim, a więc nie powinny znaleźć się w programie wychowawczo-profilaktycznym szkoły".

Na koniec odpowiedzi na poselską interpretację Machałek przypomniała, zgodnie z art. 84 ust. 2 ustawy Prawo oświatowe, uchwalanie programu wychowawczo-profilaktycznego szkoły jest kompetencją rady rodziców w porozumieniu z radą pedagogiczną. Nadzór pedagogiczny w szkole pełni dyrektor szkoły oraz właściwy terytorialnie kurator oświaty.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Ogólnopolska Pielgrzymka Wyższych Seminariów Duchownych na Jasną Górę

2018-04-18 17:05

Ks. Mariusz Frukacz

“W Sercu Jezusa, w Sercu Maryi” – pod takim hasłem odbyła się V Ogólnopolska Pielgrzymka Wyższych Seminariów Duchownych na Jasną Górę. Ponad 2 tys. seminarzystów, wykładowców i rektorów seminariów z Wyższych Seminariów Duchownych z całej Polski spotkało się 18 kwietnia najpierw na modlitwie w archikatedrze Świętej Rodziny w Częstochowie.

Magdalena Pijewska/Niedziela

W modlitwie wzięli udział również: abp Jorge Carlos Patrón Wong, sekretarz Kongregacji ds. Duchowieństwa, abp Wojciech Polak, prymas Polski, abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, abp Grzegorz Ryś, metropolita łódzki, bp Andrzej Jeż, ordynariusz diecezji tarnowskiej, bp Damian Bryl, biskup pomocniczy z Poznania i bp Andrzej Przybylski, biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej.

„Bądźcie powitani w Sercu Jezusa i w Sercu Maryi, gdzie jest najdonioślejsza przestrzeń formacyjna i gdzie miłość Boga jest hojnie rozlana” – mówił na początku spotkania ks. dr Wojciech Wójtowicz (WSD Koszalin), przewodniczący Konferencji Rektorów Wyższych Seminariów Duchownych Diecezjalnych i Zakonnych.

Następnie abp Wacław Depo, metropolita częstochowski podkreślił, że „drogi powołań na polskiej ziemi od pokoleń biegły na Jasną Górę”. - Jesteśmy tutaj razem, aby dać świadectwo, że dar powołań i świętość są najpiękniejszym obliczem Kościoła. Jesteście światłami nadziei dla Kościoła w Polsce i w świecie – mówił abp Depo i przypomniał słowa papieża Franciszka wypowiedziane na Jasnej Górze w lipcu 2016 r.: „Otrzymałem dar spojrzenia Matki”.

Pielgrzymi wysłuchali konferencji abp Grzegorza Rysia, metropolity łódzkiego, który podkreślił, że „to jest coś niesłychanego wychowywać się do kapłaństwa na Sercu Jezusa”. - Idąc do kapłaństwa możesz trzymać głowę na piersi Jezusa i słuchać Jego Serca, tak jak św. Jan umiłowany uczeń, gdy wchodzi w swoje kapłaństwo na Ostatniej Wieczerzy – mówił abp Ryś i wskazał na dwa słowa: jarzmo i pokora.

- Stuła to symbol jarzma. Jezus mówi o jarzmie do ludzi obciążonych religią, a nie wiarą. Czy stuła może być jarzmem nie do uniesienia? Czy kapłaństwo może być ciężarem, którego nie będziecie mieli ochoty nosić? – pytał abp Ryś.

- Tak może być. Jarzmo staje się jarzmem nie do uniesienia kiedy mamy do czynienia z religią zredukowaną do prawa, przepisów i zwyczajów. Ciężarem nie do uniesienia jest jarzmo, do którego nie masz serca. I nie przyjąłeś go sercem. To czego nie kocham, to z czym się nie utożsamiam, to czego nie przyjąłem do swojego wnętrza stanie się bardzo szybko w moim życiu jarzmem, którego nie uniosę- kontynuował arcybiskup.

Metropolita łódzki wskazał że „jest cała masa ciężarów w życiu księdza, których chce bądź nie chce nosić”. - Takim ciężarem jest brewiarz. Jak nie pokochałeś, to jest on jarzmem nie do uniesienia. Tak też jest z celibatem.- podkreślił metropolita łódzki.

- Jezus ma Prawo Boże wypisane na Sercu. Jarzmo przestaje być ciężkie kiedy przestaje być wyłącznie prawem a staje się relacją do osoby. Co z tego, co jest wam proponowane w seminariach zdążyliście już pokochać? Kiedy ostatnio pocałowałeś Biblię, którą wyjmujesz z półki. Kiedy otwierasz brewiarz jakie czujesz emocje ? – kontynuował abp Ryś.

- Nie uniesiesz jarzma jeśli twoje serce nie jest pokorne - przypomniał klerykom abp Ryś i dodał za św. Augustynem, który napisał w „Wyznaniach”: „ Moja pycha tak mi nadęła policzki, że mi zasłoniły oczy”.

- Jest możliwa taka pycha w stosunku do Boga. Mam w sobie taką pokusę, że mógłbym Boga poprawić w kilku szczegółach. Najprostsza droga do niewiary to pomyśleć o sobie, że jesteś mądrzejszy od Boga – mówił arcybiskup.

- To Jezus napisał Ci scenariusz. Od Jezusa możemy się uczyć, bo On jest pokorniejszy od nas – dodał abp Ryś.

Na zakończenie konferencji metropolita łódzki wskazał na Maryję i Jej hymn „Magnificat” - Kościół ludzi nadętych, to będzie Kościół rozproszony. Jeśli chcesz gromadzić ludzi, to trzeba mieć pokorne serce. – zakończył abp Ryś.

Zobacz zdjęcia: Ogólnopolska Pielgrzymka Wyższych Seminariów Duchownych na Jasną Górę

Następnie adoracji Najświętszego Sakramentu będzie przewodniczył bp Andrzej Przybylski. Głównym tematem rozważań podczas adoracji była prawda o pokornym sercu.

Po adoracji seminarzyści wyruszyli w procesji maryjnej z kopią Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej na Jasną Górę. Procesji przewodniczył abp Wojciech Polak, metropolita gnieźnieński i prymas Polski. W czasie przejścia rozważane były tajemnice chwalebne różańca świętego.

Każdy z uczestników pielgrzymi otrzymał m. in. reprint obrazka prymicyjnego św. Maksymiliana Marii Kolbe z racji przypadającej w tym roku setnej rocznicy prymicji, którą święty męczennik odprawił w Rzymie 29 kwietnia 1918 r.

W rozmowie z „Niedzielą” abp Jorge Carlos Patrón Wong podkreślił, że „trzeba dzisiaj dziękować Panu, że tym czasie paschalnym, że z klerykami polskimi możemy odnowić nasze „tak” hojne i odważne właśnie w Sercu Jezusa i w Sercu Maryi”.

- Modlimy się również razem o to, aby rodziny i młodzi ludzie mieli otwarte serce na przyjęcie zaproszenia Jezusa, by realizować swoje życie jako powołanie, służbę i miłość – dodał abp Wong.

Po procesji w bazylice jasnogórskiej rozpoczęła się Eucharystia, której przewodniczył abp Jorge Carlos Patrón Wong. Mszę św. koncelebrowali: abp Wojciech Polak, prymas Polski, abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, abp Grzegorz Ryś, metropolita łódzki, bp Andrzej Jeż, ordynariusz diecezji tarnowskiej, bp Damian Bryl, biskup pomocniczy z Poznania, bp Andrzej Przybylski, biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej, abp senior Stanisław Nowak oraz przełożeni, wychowawcy i formatorzy seminaryjni.

- Wpatrujemy się w serce Jezusa i serce Maryi wpisując w nie historie naszego życia i kapłańskiego powołania. Pragniemy, by te dwa serca były dla nas tym najważniejszym seminarium, przestrzenią, w której będziemy poszukiwać wzoru dla naszej przyszłej kapłańskiej posługi. Zasłuchani w Boże Słowa chcemy być pasterzami według Bożego serca, a nie według naszego upodobania, czy też wzoru proponowanego nam przez świat – mówił, witając wszystkich zgromadzonych w bazylice jasnogórskiej, o. Arnold Chrapkowski, generał Zakonu Paulinów.

Następnie w homilii abp Wong przypomniał słowa papieża Franciszka, że „ksiądz nigdy nie powinien być spokojny, nieruchomy, przekonany o tym, że już wszystkie rzeczy są dobrze poukładane. Przeciwnie, ma być ciągle w drodze, zasłuchany w Ducha Świętego”.

Arcybiskup zachęcił kleryków i kapłanów do bycia na wzór Maryi otwartymi na głos Pana, gotowymi w czynieniu tego, o co zechce nas poprosić oraz wskazał na pamięć o matczynej obecności Maryi i podjęcie misji apostolskiej i kapłańskiej.

Nawiązując do hasła pielgrzymki abp Wong podkreślił, że „pójść do Serca znaczy zejść głębiej i dotknąć centrum wszystkiego”. - To znaczy zgłębić otrzymany dar i uczynić z niego centrum waszego życia kapłańskiego, kładąc nacisk zwłaszcza na ewangelizację.- mówił abp Wong.

Nawiązując do tekstów mszalnych arcybiskup wskazał na dwa istotne rysy życia kapłańskiego, ściśle ze sobą powiązane: ewangelizację i bliskość.

Rozważając treść pierwszego czytania Sekretarz Kongregacji ds. Duchowieństwa wskazał na „pragnienie dotarcia do wszystkich ludzi z radosną nowiną, także pośród skomplikowanych sytuacji”. - Słowo Boże jest głoszone i rozszerza się właśnie wtedy, gdy wybucha wielkie prześladowanie. Paradoksalnie ci, którzy się rozproszyli w różnych miejscach wszędzie tam zanoszą wieść o Chrystusie. W ten sposób sytuacja prześladowania, trudności i rozproszenia sprzyja głoszeniu Ewangelii – mówił Sekretarz Kongregacji ds. Duchowieństwa.

- Ten obraz może być dla nas wielką pociechą, bo prowadzi nas do przezwyciężenia bezpłodnego pesymizmu, którego końcem jest poddanie się, jak zarówno do pokonania postawy zamknięcia się wobec świata, która nas blokuje i wrogo nastawia względem innych – kontynuował arcybiskup.

- To prawda, że nie zawsze nasze słowa bywają dobrze przyjęte. Dostrzegamy też coraz bardziej postępującą sekularyzację, która prowokuje oddalanie się od wiary. Właśnie pośród tego rozproszenia Pan sprawi, że wyrosną nowe owoce jeśli tylko dalej będziemy wychodzić poza samych siebie – dodał arcybiskup.

Hierarcha przypomniał: „Jesteśmy wezwani do tego, aby wyjść i siać dając siebie bez reszty i ufając Bożemu dziełu. Takie właśnie było posługiwanie Jezusa. Wszystko zostało Mu dane przez Ojca, a ktokolwiek przychodzi do Niego nie zostanie precz odrzucony, gdyż Syn nie chce stracić niczego z tego, co dał Mu Ojciec. To drugi aspekt życia kapłańskiego – przyjmowanie”.

Abp Wong podkreślił, że „w przyjmowaniu nie chodzi jedynie o pewną ludzką cnotę powiązaną z uprzejmością, dobrym wychowaniem”. - Chodzi tu o wiele więcej, o postawę Chrystusowego Serca, które zawsze przygarnia i kocha ponieważ bije po to, aby wypełnić misję, która pochodzi od Boga.- mówił abp Wong.

- Misja kapłańska nie rodzi się z nas, ani dzięki naszej sile. Nie może być też realizowana według naszych pomysłów, czy programów. Jesteśmy sługami projektu, który należy do Boga. Każdy podobnie jak Jezus powinien wypowiadać poprzez życie kapłańskie tę prawdę. Wszystko to, co dał mi Ojciec przychodzi do mnie ponieważ ja to przyjmuję. Moje kapłaństwo nie jest moim projektem, a moja parafia nie jest moim prywatnym ogródkiem, który mogę uprawiać jak mi się tylko podoba.- kontynuował hierarcha.

- Logika Ewangelii zaprasza nas do przyjęcia tego, co Pan mi daje. Mam być dyspozycyjny wobec tego, co otrzymuję, otwarty i wrażliwy na innych. Bliskość jest kluczem ewangelizacji. Nie ma ewangelizacji bez postawy przyjmowania, zdolnej do okazywania bliskości serca, przełamywania wszelkiego dystansu. Nie ma też mowy o prawdziwym przyjmowaniu życia naszych sióstr i braci, jeśli nie głosimy miłości Chrystusa – podkreślił Sekretarz Kongregacji ds. Duchowieństwa.

Na zakończenie abp Wong wskazał na Maryję i przypomniał, że „ewangelizacja i postawa bliskości przynależą Jej Sercu, Matki Kościoła i kapłanów.”

Po komunii świętej abp Wojciech Polak, prymas Polski dziękując za dar pielgrzymki podkreślił, że „nic nie pozwala nam tak doświadczyć szczególnej obecności w Sercu Jezusa jak Eucharystia”. - Przed nami Jezus otworzył swoje Serce i Serce swoje otworzyła także Jego Matka – mówił abp Polak.

Na zakończenie Mszy św. Akt Zawierzenia Seminariów Maryi poprowadził abp Wacław Depo, metropolita częstochowski i przewodniczący Komisji Maryjnej Episkopatu Polski. - Poświęcamy się Twemu matczynemu Sercu, by wiernie wypełnić wolę Ojca. Pragniemy przez to zawierzenie wejść w głębię Serca Jezusa i Twoje Serce. Chcemy przez to kształtować w sobie miłość służebną, która jest kryterium uczniów Chrystusa – modlił się abp Depo.

Metropolita częstochowski prosił Maryję, aby „ na polskiej ziemi, pomimo kryzysów rodziny i pełzającej sekularyzacji, nigdy nie zabrakło odważnych i wiernych do końca głosicieli Ewangelii”.

- Rozpal w nas nowe pragnienie zaufania Bogu we wszystkim – wołał metropolita częstochowski.

I Ogólnopolska Pielgrzymka Wyższych Seminariów Duchownych na Jasną Górę odbyła się 29 kwietnia 1999 r. pod przewodnictwem kard. Pio Laghi prefekta watykańskiej Kongregacji Edukacji Katolickiej. Wówczas w pielgrzymce wzięło udział Ponad 6 tys. kleryków, wychowawców i wykładowców Wyższych Seminariów Duchownych. Celem pielgrzymki, odbywającej się pod hasłem: "Oto ja, poślij mnie" było przygotowanie do pielgrzymki apostolskiej Jana Pawła II do Polski oraz do Jubileuszu Roku 2000.

W 42 seminariach diecezjalnych oraz 44 seminariach i domach dla formacji zakonnej (niektóre mało liczebne zgromadzenia nie mają seminariów, ale właśnie domy formacyjne) kształci się aktualnie 3050 seminarzystów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

75. rocznica wybuchu powstania w gettcie warszawskim - program

2018-04-19 10:39

POLIN, archwwa.pl,aict.art.pl, PRChiŻ, sztetl.org.pl (pgo) / Warszawa (KAI)

Marsz Szlakiem Pomników Getta Warszawskiego, koncert „Łączy nas Pamięć”, dzwony i syreny upamiętnią 75. rocznicę wybuchu powstania w gettcie warszawskim. 19 kwietnia 1943 r., kiedy Niemcy wkroczyli do getta, aby je zlikwidować, zaatakowali ich żydowscy bojownicy. Wybuchło powstanie. Walki trwały do połowy maja 1943 roku.

Mateusz Wyrwich

Akcja Żonkile

Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN organizuje już po raz szósty akcję społeczno-edukacyjną Żonkile. Ponad 1500 wolontariuszy wręcza na ulicach Warszawy papierowe żonkile - symbol pamięci o powstaniu. Do akcji włączają się również szkoły, biblioteki i inne instytucje z całej Polski, organizując różne działania wpisujące się w obchody rocznicy wybuchu powstania w getcie warszawskim. W tym roku będzie ich ponad 1000.

Jednym z ocalałych z getta był Marek Edelman, ostatni dowódca ŻOB. 19 kwietnia, w rocznicę powstania, składał bukiet żółtych kwiatów pod Pomnikiem Bohaterów Getta na Muranowie. Żonkil stał się symbolem szacunku i pamięci o powstaniu. Organizowana od 2013 roku przez Muzeum POLIN akcja ma na celu rozpowszechnianie tego symbolu oraz szerzenie wiedzy na temat samego powstania.

Dzwony i syreny

W 75. rocznicę wybuchu Powstania w Getcie Warszawskim, we wszystkich kościołach w samo południe obu warszawskich diecezji zabrzmią dzwony. Decyzję w tej sprawie podjęli wspólnie metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz oraz biskup warszawsko-praski Romuald Kamiński.

Z kolei biskup polowy WP Józef Guzdek polecił proboszczom świątyń garnizonowych, aby w południe 19 kwietnia odezwały się również dzwony kościołów wojskowych. – Niech ich dźwięk wzywa do refleksji i pobudza do modlitwy za Uczestników tamtego heroicznego zrywu. Niech obchody kolejnej rocznicy tego wydarzenia budzą nasze sumienia i wrażliwość na zło oraz mobilizują do wzajemnego przebaczenia i pojednania – zachęcił.

Do akcji włącza się także miasto Warszawa. „Jutro 75. rocznica wybuchu Powstania w getcie, pierwszego z powstań w okupowanej stolicy. O 12 w @warszawa zabrzmią syreny. Przypominam, że Powstańcy byli przede wszystkim warszawiakami. Zatrzymajmy się. Zapalmy świece” – napisała na twitterze prezydent Warszawy, Hanna Gronkiewicz- Waltz.

Dąb pamięci i wierzba płacząca

Główne uroczystości państwowe, w których weźmie udział prezydent RP Andrzej Duda, odbędą się przy Pomniku Bohaterów Getta o godz. 12. O godz. 14.30 w Ogrodzie Saskim władze stolicy zaplanowały sadzenie dębu pamięci. Drzewo upamiętni bojowników z warszawskiego getta.

Z kolei o 16.30 na Placu Grzybowskim – w samym sercu przedwojennego żydowskiego życia – z inicjatywy Fundacji Shalom i Teatru Żydowskiego odbędzie się zasadzenie wierzby płaczącej. Będzie ona upamiętniać kobiety, które przeżyły najstraszniejszy dramat – oddania własnego dziecka na „aryjską stronę”, by miało szansę na przeżycie.

Wierzba to płacz matek, to korzenie, które naród żydowski zapuścił na polskiej ziemi, to nowe pędy i liście – kolejne pokolenia Żydów i Polaków, którzy żyją na tej ziemi, odwiedzają ją, którzy powinni o tym pamiętać.

Koncert „Łączy nas pamięć"

Uroczysty koncert plenerowy „Łączy nas pamięć” odbędzie się 19 kwietnia przed stołecznym Pomnikiem Bohaterów Getta. Podczas czwartkowego koncertu wystąpi Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia w Katowicach, chór Filharmonii Narodowej i soliści. Na program złożą się: fragment IX symfonii Ludwiga van Beethovena oraz prawykonanie utworu Radzimira Dębskiego (JIMKA) napisanego specjalnie z tej okazji. Początek koncertu o godzinie 20:00.

Narodową Orkiestrę Symfoniczną Polskiego Radia oraz Chór Filharmonii Narodowej poprowadzi Jose Maria Florêncio, a partie solowe po hebrajsku wykonają Monika Mych-Nowicka (sopran), Małgorzata Pańko-Edery ( mezzo-sopran), Rafał Bartmiński (tenor), Artur Janda ( bas-baryton).W drugiej części koncertu NOSPR pod batutą kompozytora wykona premierowo utwór Radzimira Dębskiego (JIMKA) napisany specjalnie z tej okazji.

„Pisząc tren nie próbuję stawiać się w szeregu z Kochanowskim, Baczyńskim czy Pendereckim. Chcę iść ich śladem, by w swoim imieniu oddać ukłon moim żydowskim sąsiadom, których z naszej pamięci próbowała wymazać wojna” – mówi o swoim utworze Radzimir Dębski.Finałem koncertu będzie utwór „Zog nit kejn mol” – „Nigdy nie mów, że idziesz w ostatnią drogę”. Piosenka ta, napisana w wileńskim getcie jako reakcja na wieść o powstaniu w getcie warszawskim stała się hymnem żydowskiego oporu.

Podczas koncertu „Łączy nas pamięć” zabrzmi w trzech językach: w jidysz, po polsku i po hebrajsku. Utwór wykonają Lena Piękniewska oraz izraelski wokalista Noam Rotem.

Marsz Szlakiem Pomników Getta Warszawskiego

Na doroczny Marsz Szlakiem Pomników Getta Warszawskiego zaprasza w niedzielę, 22 kwietnia Polska Rada Chrześcijan i Żydów. Początek o godz. 16.00 przy Pomniku Bohaterów Getta, przy ul. Zamenhofa w Warszawie.Uczestnicy Marszu, rozpamiętując ofiary wojennej Zagłady i wymieniając ich imiona, zatrzymają się przy kolejnych pomnikach Getta Warszawskiego odmawiając modlitwy żydowskie, chrześcijańskie oraz wspólne psalmy po polsku i hebrajsku.Modlitwy żydowskie poprowadzi naczelny rabin Polski Michael Schudrich, rabin Yehoshua Ellis oraz rabin Stas Wojciechowicz. Stronę chrześcijańską reprezentować będą: bp Rafał Markowski, przewodniczący Rady ds. Dialogu Religijnego i Komitetu ds. Dialogu z Judaizmem, pastor Parafii Ewangelicko – Reformowanej Michał Jabłoński, Pani pastor Kościoła ewangelicko- augsburskiego Halina Radacz oraz o Marek Nowak, dominikanin.

Marsz rozpocznie się przy Pomniku Bohaterów Getta, gdzie zostaną odmówione modlitwy za zmarłych: żydowska i chrześcijańska. Następnie uczestnicy Marszu spotkają się przy Drzewie Sprawiedliwych, przy Pomniku – Kamieniu Pamięci Szmula Zygielbojma, przy Pomniku – Bunkrze przy Miłej 18, przy Kamieniu pamięci Janusza Korczaka. Marsz Szlakiem Pomników Getta Warszawskiego zakończy się przy pomniku Umschlagplatz.

***

Wczesną wiosną 1940 roku, teren dawnej dzielnicy żydowskiej w Warszawie został odgrodzony od reszty drutem kolczastym i oznaczony jako teren epidemii. Pod koniec marca władze niemieckie nakazały Judenratowi wzniesienie murów.Jesienią wprowadzono zakaz wstępu Żydom do określonych części miasta. Mogli oni poruszać się tylko specjalnie oznaczonym tramwajem. 12 października 1940 r. gubernator dystryktu warszawskiego, Ludwig Fischer, ogłosił rozporządzenie o utworzeniu getta w Warszawie. Wszyscy Żydzi mieszkający w innych częściach miasta mieli się tam przenieść.Getto warszawskie było największym gettem okupowanej przez Niemcy Europy. Pierwotnie zajmowało obszar 307 ha.

Najwyższą liczbę przebywających w getcie zanotowano w kwietniu 1941 r. – ok. 450 tys. osób. Stopniowo ta liczba się zmniejszała na skutek głodu, chorób czy prześladowań ze strony władz niemieckich. W lipcu 1942 r. Niemcy zarządzili akcję wysiedleńczą. W rzeczywistości oznaczało to wywiezienie ludności żydowskiej do niemieckiego nazistowskiego obozu zagłady Treblinka i śmierć w komorach gazowych.

W czasie od 22 lipca do 21 września 1942 r. wywieziono i zamordowano ponad 275 tys. Żydów z getta warszawskiego.W Warszawie pozostało wówczas jeszcze ok. 35 tys. Żydów. W marcu 1942 r., z inicjatywy działaczy lewicowych – Józefa Lewartowskiego, Mordechaja Anielewicza, Josefa Kapłana, Szachno Sagana, Józefa Saka, Icchaka Cukiermana i Cywii Lubetkin – doszło do powstania Bloku Antyfaszystowskiego. Organizacja ta stała się zalążkiem utworzonej kilka miesięcy później Żydowskiej Organizacji Bojowej (ŻOB).

Jesienią 1942 r. powstał Żydowski Związek Wojskowy (ŻZW) – formacja zbrojna utworzona przez syjonistów-rewizjonistów z Organizacji Syjonistycznej, Nowej Organizacji Syjonistycznej i Betaru, dowodzona przez Leona Rodala i Pawła Frenkla. Nawiązano kontakt z polskim podziemiem.19 kwietnia 1943 r., kiedy Niemcy wkroczyli do getta, aby je zlikwidować, zaatakowali ich żydowscy bojownicy. Wybuchło powstanie. Walki trwały do połowy maja 1943 roku.

8 maja 1943 r. Niemcy otoczyli bunkier komendy ŻOB. Dowodzący Mordechaj Anielewicz razem z innymi bojownikami popełnił samobójstwo. Potem powstańcy prowadzili jeszcze sporadyczne potyczki. Nielicznym udało się wydostać kanałami poza obszar getta. 16 maja 1943 r. została wysadzona Wielka Synagoga na Tłomackiem. W kolejnych miesiącach Niemcy zrównali z ziemią dawną dzielnicę żydowską.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem