Reklama

Pfizer - PoloCard

Holy Wins, nie Halloween

2017-11-08 11:46

Agnieszka Porzezińska
Niedziela Ogólnopolska 46/2017, str. 46-47

Magdalna Miła
IV Libiąski Orszak Świętych

Dopiero co minęły uroczystość Wszystkich Świętych i Zaduszki. W tym roku jeszcze bardziej niż w poprzednich rzucały mi się w oczy dzieci przebrane za diabły i inne przerażające stwory, „wypatroszone” dynie i śmiercionośne dekoracje

Jestem totalną antyfanką świętowania pogańskich zwyczajów Halloween. Boli mnie ogromny kontrast między zachowaniem hałaśliwych przebierańców a postawą ludzi zamyślonych i modlących się przy grobach swoich bliskich.

„Zabawa” w duchy

Mnie, rodzica trójki dzieci, niepokoi fakt, że promowanie pogańskich obyczajów, sprzecznych z listopadowym klimatem modlitwy i zamyślenia w obliczu tajemnicy śmierci, dokonywane jest przez tych, którzy samych siebie uznają za autorytety i którzy aspirują do bycia wychowawcami młodego pokolenia. Od kilkunastu lat w wielu szkołach, a nawet w przedszkolach, „postępowi” nauczyciele i wychowawcy zachęcają dzieci i młodzież do „zabawy” w duchy. Ci sami pedagodzy nie pomagają natomiast wychowankom w chrześcijańskim przeżywaniu tajemnicy śmierci i tęsknoty za tymi, którzy odeszli już do Boga. Wbrew elementarnemu rozsądkowi i oczywistym faktom zwolennicy Halloween nadal twierdzą, że to tylko niewinna zabawa, która nie ma nic wspólnego ze światem złych duchów, że nie przeszkadza ona w sposób godny wspominać tych, którzy żyli przed nami i którym zawdzięczamy nasze życie na ziemi.

Historia halloween

Tym, którzy traktują bale halloweenowych przebierańców jako niegroźny folklor, warto przypomnieć podstawowe fakty. Otóż chodzi tu o powracanie do staropogańskich celtyckich wierzeń na temat złych duchów, a także na temat sposobów ich udobruchania. Wierzenia te sprowadzili do USA irlandzcy imigranci. Halloween to współczesna wersja staroceltyckiego święta Samhain, przypadającego na ostatnią noc października. Według wierzeń głoszonych przez druidów, czyli celtyckich kapłanów, w tę właśnie noc wszelkie demony i duchy zła obejmowały w posiadanie naszą planetę. Ci, którzy chcieli uchronić się przed ich destrukcyjną mocą, musieli oddawać im cześć i składać odpowiednie ofiary. Wyrazem oddawania czci złym duchom było wystawianie przed domem podświetlonej czaszki kogoś zmarłego. Ochrona przed śmiercionośną władzą złych duchów polegała z kolei na tym, żeby malować sobie twarze, ubierać się w skóry zwierząt i nakładać na głowy zwierzęce czaszki. To miało wprowadzać w błąd złe duchy i chronić przed nimi tak poprzebieranych ludzi. Celtyccy kapłani twierdzili, że to wszystko nie wystarczy, żeby obronić się przed duchami zła. Należało jeszcze składać im ofiary z ludzi – z dorosłych i dzieci. To właśnie dlatego w ostatnią noc października palono wielkie ogniska, do których wrzucano ludzi jako ofiary, mające udobruchać moce zła.

Reklama

Przerażająca zabawa

Migranci z Irlandii, którzy zwłaszcza w XIX wieku licznie przybywali do Ameryki Północnej, nie wyjaśniali swoim nowym sąsiadom genezy Halloween, lecz powracali do tradycji swoich przodków w bardziej cywilizowanej wersji. Nie wspominali o tym, że chodzi o pogańskie święto udobruchania złych duchów nawet za cenę ofiar z ludzi, lecz że to tylko niewinna i miła zabawa przebierańców, chociaż posługująca się dziwacznymi, a nawet przerażającymi rekwizytami. Czaszki i zwierzęce skóry zostały zastąpione wypatroszoną dynią i malowaniem twarzy oraz przebieraniem się w stroje przypominające złe duchy, diabły i inne straszydła. Krwawe ofiary z ludzi zostały zastąpione „wykupywaniem” siebie za pomocą cukierków czy innych słodyczy. Rekwizyty używane w ramach Halloween są związane z duchami, demonami, zombie, wampirami, czarownicami, trupimi czaszkami, nietoperzami, czarnymi kotami czy innymi straszydłami.

Niezły biznes

Przerobione na „zwykłą” zabawę staropogańskie krwawe obyczaje początkowo były praktykowane jedynie w środowisku irlandzkich emigrantów. W ostatnich dziesięcioleciach stały się stopniowo wręcz jednym z symboli Stanów Zjednoczonych. Decydującym czynnikiem stał się tutaj aspekt finansowy. Ludzie zarabiający na kulturze masowej zorientowali się, że promowanie zwyczajów i obrzędów związanych z Halloween przyniesie im ogromne zyski. Oblicza się, że w USA i Europie zyski z gadżetów i produktów związanych z Halloween sięgają miliardów dolarów. Warto przytoczyć „niewinny” wierszyk, który mówią dzieci w Ameryce, gdy chodzą od domu do domu i proszą o cukierki: „Duchy, zjawy i upiory/ diabły, strzygi, inne zmory/ dzisiaj ze swych grobów wstają/ i do Twoich drzwi pukają./ Jeśli nie chcesz ich się bać,/ musisz im cukierka dać”.

To trzeba wiedzieć

Zwolennicy Halloween nie wiedzą albo skrzętnie ukrywają fakt, że ostatnia noc października to najważniejsze święto dla współczesnych wyznawców szatana. Satanistyczne sekty tej właśnie nocy przeprowadzają najważniejsze w roku rytuały i obrzędy, przez które oddają cześć złym duchom. W niektórych z tych sekt potajemnie składane są ofiary z ludzi. To raczej nie przypadek, że – jak wynika z policyjnych statystyk – w USA w ostatnią noc października znika wiele osób, w tym dzieci. Większości z nich nie udaje się nigdy odnaleźć. Nie jest też przypadkiem, że to właśnie w dniu Halloween w Nowym Jorku są co roku organizowane parady przez osoby homoseksualne. Najbardziej znana z takich parad odbywa się w dzielnicy Greenwich Village. Można oczekiwać, że w najbliższej przyszłości także w Europie i Polsce gejowscy aktywiści będą próbowali wykorzystać Halloween do promowania homoseksualizmu.

Zła promocja

Promowanie Halloween w sporej części polskich szkół i w większości polskich mediów dokonuje się w mylący społeczeństwo sposób, gdyż promocja ta odbywa się w oderwaniu od genezy i pierwotnego sensu tego pogańskiego obyczaju. Oczywiście, entuzjaści Halloween nie wspominają nawet słowem o satanistycznych sektach czy homoseksualistach, którzy z Halloween urządzili sobie swoje święto patronalne. Entuzjaści powrotu do staropogańskich tradycji – ci, którzy czynią to z przewrotności, oraz ci, którzy czynią to z naiwności – nie przejmują się tym, że nawet w swojej „rozrywkowej” wersji Halloween koliduje z refleksją na temat życia, przemijania i sensu śmierci, a także z pragnieniem naśladowania świętych i z zadumą nad grobami naszych bliskich zmarłych.

Oswajanie z brzydotą

Tych, których powyższe fakty nie niepokoją, zachęcam do obejrzenia znanego filmu dokumentalnego – „Halloween – święto duchów” (www.youtube.com/watch? v=CYqAYia13BM). Występujący w tym filmie Glenn Hobbs, który nawrócił się z satanizmu, odsłania prawdę o wyznawcach szatana, którzy czynią wszystko, by nieświadome zagrożeń dzieci traktowały bale diabelskich przebierańców jako miłą i niewinną zabawę. Chodzi o to, by dzieci oswajały się z brzydotą, z makabrycznymi zabawkami czy postaciami i by szatan coraz bardziej kojarzył im się jako miły kumpel. Szkoły, przedszkola i inne placówki oświatowe, które włączają się w promowanie Halloween, stają się instytucjami antywychowawczymi. Nie pokazują piękna i głębi polskich tradycji, związanych z podziwianiem ludzi świętych i z szacunkiem do bliskich zmarłych. Zaszczepiają natomiast w dzieciach i młodzieży mentalność i obyczaje sprzeczne z chrześcijaństwem i wysoką kulturą. Światłość wiekuista

Rodzice, którym zależy na dobru dzieci, powinni stanowczo i otwarcie sprzeciwiać się promowaniu neopogaństwa pod pozorem „niewinnej” zabawy w straszenie duchami. Dla wielu dzieci widok takich przebierańców i używanych przez nich mrocznych gadżetów to źródło lęku, stresu i poczucia zagrożenia. To jak wyświetlanie w przedszkolach, szkołach i na ulicach naszych miejscowości przerażających horrorów, przeznaczonych dla dorosłych.

Niechaj im świeci

W obliczu tajemnicy śmierci, w obliczu bólu rozstania z bliskimi, którzy odeszli od nas na drugą stronę istnienia, żarty, śmiech, kpiny to rzecz zupełnie nie na miejscu. W obliczu spraw ostatecznych człowiek o elementarnej wrażliwości zachowuje powagę i stawia sobie pytanie o własną tajemnicę życia i własną przyszłość po śmierci. Uroczystość Wszystkich Świętych oraz wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych to nie tylko wizyta na cmentarzu, znicze, chryzantemy i porządkowanie grobów. To przede wszystkim modlitwa za zmarłych, to wspominanie tych, którym zawdzięczamy nasze życie i wychowanie. To uświadamianie sobie wielkiej miłości Boga do ludzi. Tej miłości, której nie pokonają śmierć ani grób. To także doświadczanie łączności ze świętymi żyjącymi przed nami i wskazującymi nam błogosławioną drogę życia w świecie, w którym wielu ludzi wybiera zupełnie inne niż Boże drogi życia.

Agnieszka Porzezińska, dziennikarka, scenarzystka, w TVP ABC prowadzi program „Moda na rodzinę”

***

Świętować ze świętymi, a nie ze straszydłami

Niejako w kontrze do Halloween w Polsce pojawia się coraz więcej inicjatyw pokazujących prawdziwy sens uroczystości Wszystkich Świętych, dzięki którym chrześcijanie mogą świętować ze świętymi, a nie ze straszydłami. Zamiast dyń – świece, zamiast potworów – święci, zamiast śmierci – życie. Zamiast Halloween – Noc Świętych, Bale Wszystkich Świętych czy Holy Wins obchodzone właśnie pod hasłem „Święty zwycięża”. Jak podkreślają organizatorzy Holy Wins, inicjatywy te pokazują wiernym właściwy sens uroczystości Wszystkich Świętych. Nie mogą być traktowane jako alternatywa dla obchodów Halloween, dla osób wierzących bowiem taka alternatywa nie istnieje.

Red.

Tagi:
Halloween

MEN zdecydowanie: Halloween nie mieści się w polskiej tradycji

2018-01-08 17:18

pgo, sejm.pl / Warszawa (KAI)

"Obchody święta Halloween nie mieszczą się w polskiej tradycji" - czytamy w odpowiedzi Marzeny Machałek, sekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej, na interpelację poselską Adama Korola. Parlamentarzysta pytał m.in. o to, czy resort zamierza zablokować organizowanie w szkołach imprez związanych z Halloween.

AR

Dziennik Gazeta Prawna (DGP) opublikował wczoraj wieczorem informację dotyczącą stanowiska Ministerstwa Edukacji Narodowej nt. organizacji imprez niechrześcijańskich w szkołach. Gazeta odniosła się do odpowiedzi na interpelację poselską posła PO Adama Korola umieszczoną na stronach Sejmu.

W interpelacji poselskiej Adam Korol (PO) zapytał MEN, czy zamierza zablokować organizowanie w szkołach imprez związanych z Halloween, a także czy "argumentem przeciwko tej zabawie jest fakt, iż podobnie jak Walentynki, nie jest zgodna ani z polską, ani też chrześcijańską tradycją?".

W odpowiedzi sekretarz stanu w MEN Marzena Machałek wskazała, że oświata w Polsce "stanowi wspólne dobro całego społeczeństwa, kieruje się zasadami zawartymi w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, a także wskazaniami wynikającymi z zapisów w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, Międzynarodowym Pakcie Praw Obywatelskich i Politycznych oraz Konwencji o Prawach Dziecka".

Machałek przypomniała, że nauczanie, "respektując chrześcijański system wartości – za podstawę przyjmuje uniwersalne zasady etyki". Zaznaczyła, że wychowanie "służy rozwijaniu u młodzieży poczucia odpowiedzialności, miłości Ojczyzny oraz poszanowania dziedzictwa kulturowego, przy jednoczesnym otwarciu się na wartości kultur Europy i świata".

Machałek podkreśliła, że do zadań szkoły należy "wzmacnianie poczucia tożsamości narodowej, przywiązania do historii i tradycji narodowych, przygotowanie i zachęcanie do podejmowania działań na rzecz środowiska szkolnego i lokalnego". Szkoła ma również podejmować działania, które wiążą się m.in. z upamiętnianiem świąt narodowych wraz z symbolami.

Jednocześnie wiceminister zaznaczyła, że "obchody święta Halloween nie mieszczą się w polskiej tradycji", choć "w zakresie zajęć z języka obcego nowożytnego podstawa programowa wskazuje na kształtowanie postawy ciekawości i otwartości wobec innych kultur".

Machałek wskazała, że sposób realizowania podstawy programowej należy do autonomicznej decyzji szkoły. Zaznaczyła jednak, że "zadania wychowawczo-profilaktyczne określone w podstawie programowej kształcenia ogólnego nie odwołują się do organizowania uroczystości o charakterze niechrześcijańskim, a więc nie powinny znaleźć się w programie wychowawczo-profilaktycznym szkoły".

Na koniec odpowiedzi na poselską interpretację Machałek przypomniała, zgodnie z art. 84 ust. 2 ustawy Prawo oświatowe, uchwalanie programu wychowawczo-profilaktycznego szkoły jest kompetencją rady rodziców w porozumieniu z radą pedagogiczną. Nadzór pedagogiczny w szkole pełni dyrektor szkoły oraz właściwy terytorialnie kurator oświaty.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Odkryli 16 nowych chorób

2018-07-17 08:56

azr (KAI) / Rzym

16 nowych rzadkich chorób odkryli w 2017 r. badacze watykańskiego Szpitala Dziecięcego Bambino Gesù w Rzymie. Na co dzień w tej placówce pracuje ponad 700 naukowców, a pod opiekę szpitala trafiło w 2017 r. ponad 13,2 tys. młodych pacjentów z rzadkimi schorzeniami.

jarmoluk/pixabay.com

Podczas dorocznej konferencji prasowej, prezentującej bilans działalności watykańskiej placówki medycznej, zaprezentowano wyniki prac personelu naukowego i medycznego szpitala Bambino Gesù w roku 2017 r. Jedne z najbardziej imponujących danych, to te, dotyczące osiągnięć naukowych placówki. W ubiegłym roku, kadra badawcza placówki, licząca ponad 700 naukowców, odkryła 16 nowych rzadkich chorób, co pozwoliło zdiagnozować ponad połowę pacjentów, zgłoszonych z nierozpoznanymi dotąd schorzeniami. Pracownicy naukowi mogą się też poszczycić 663 publikacjami naukowymi o łącznej wartości punktowej 2700 IF (punkty tzw. Impact Factor). Z kolei personel medyczny przyjął w 2017 r. aż 13 203 młodych pacjentów z rzadkimi schorzeniami.

W minionym roku watykański szpital przyjął ponad 84 tys. młodych pacjentów z wielu stron świata, a dla najbliższych rodzin ponad 3,5 tys. hospitalizowanych dzieci zorganizował ponad 89,5 tys. noclegów na terenie szpitala na czas leczenia. Personel szpitala przeprowadził ponad 2 mln zabiegów ambulatoryjnych a także blisko 29,8 tys. operacji. Wdrożono też projekt "Nascita OPBG", zapewniający opiekę przed- i okołoporodową matkom, których ciąża zagrożona jest przedwczesnym rozwiązaniem, a dziecko narażone jest na śmierć.

Jako jedyny w Europie, szpital Bambino Gesù jest w stanie przeprowadzić każdego rodzaju przeszczep u dziecka. W 2017 r. przeprowadzono ich w tej placówce 321.

Placówka pediatryczna założona w 1869 r. z inicjatywy zamożnej rzymskiej hrabiny Arabelli Salviati. W 1924 r. szpital ofiarowano papieżowi Piusowi XII i odtąd stał się on placówką watykańską. Obecnie personel Szpitala Dziecięcego Bambino Gesù liczy ponad 3,3 tys. osób. Współpracuje z nim także 116 stowarzyszeń wolontariackich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Duszpasterz kierowców: św. Krzysztof powinien być wzorem wszystkich kierujących

2018-07-17 11:42

rozmawiała Natalia Nowak / Warszawa (KAI)

„Święty Krzysztof, ten który niósł Chrystusa i zawsze dbał o bezpieczne dotarcie do celu, powinien być wzorem dla wszystkich kierowców” - przypomina w rozmowie z KAI ks. Marian Midura, krajowy duszpasterz kierowców. W najbliższą niedzielę rozpocznie się XIX Ogólnopolski Tydzień św. Krzysztofa.

Arkadiusz Bednarczyk

Ks. Marian Midura: – Jak co roku pierwszą, bardzo ważną dla nas sprawą jako duszpasterstwa jest zachęcanie do modlitwy jak największą rzeszę ludzi. W tych dniach szczególnie chcemy przemówić do sumienia kierowców i przypomnieć im, że jako ludzie wierzący powinni właściwie zachowywać się na drogach. Chcemy modlić się o to, aby nasze drogi stały się bardziej bezpieczne.

KAI: Czy świadomość kierowców dotycząca bezpiecznego użytkowania dróg rzeczywiście wzrasta?
– Zdecydowanie, ta rośnie świadomość i to mocno. Świadczy o tym stale zmniejszająca się liczba wypadków, szczególnie śmiertelnych. A przecież liczba pojazdów na naszych drogach przez ostatnie lata ogromnie wzrosła. Dostaję wiele głosów od księży proboszczów z całej Polski, że kierowcy czują potrzebę wparcia ze strony św. Krzysztofa. Ktoś, kto modli się do Patrona kierowców, ma go w sercu i dba o bezpieczeństwo na drodze, jest wzorem dla innych.

- Czy w ciągu roku będą prowadzone dodatkowe akcje, które będą przypominać o bezpieczeństwie na polskich drogach?

- – Tak, stale prowadzimy takie działania. W ostatnią niedzielę kwietnia obchodzimy dzień modlitwy za kierowców, podczas którego przemawiamy do ich sumień. Co roku w drugą sobotę maja organizujemy ogólnopolską pielgrzymkę kierowców na Jasna Górę. W lipcu obchodzimy tydzień św. Krzysztofa, a w trzecią niedzielę listopada – światowy dzień pamięci o ofiarach wypadków drogowych. Przy sanktuarium Błogosławionej Karoliny Kózkówny w Zabawie koło Tarnowa jest jedyny chyba na świecie pomnik ofiar wypadków drogowych. W tej Świątyni odbywają się szczególne modlitwy, za wszystkich którzy zginęli na naszych drogach oraz tych którzy zostali ranni w wypadkach.
W dzień świętego Krzysztofa, postawimy kolejną kapliczkę z patronem kierowców. Znajdują się one w różnych miejscach w Polsce, m.in. koło Olsztyna, w Rozogach, w Olsztynku. Kolejna stanie niedaleko nowej obwodnicy Ostródy. Święty Krzysztof będzie czuwał oraz dbał o bezpieczeństwo kierowców, nie tylko tych, którzy się do niego uciekają, ale również tych, którzy tamte trasy przemierzają. Kapliczka jest miejscem które przypomina o nieustanej potrzebie modlitwy, kiedy wyrusza się w drogę, o podziękowaniu za powrót do domu oraz za każdy bezpiecznie przejechany kilometr.

- Czy te kapliczki poruszają sumienia kierowców?

- – Jeden z proboszczów na warszawskim Bemowie powiedział mi, że na terenie jego parafii było miejsce, gdzie często dochodziło do różnych wypadków, także śmiertelnych. Po wspólnej inicjatywie postawił kapliczkę ze św. Krzysztofem i od tej pory wypadki ustały, prawie ich w tym miejscu nie ma.

- Wraz ze współpracownikami z z organizacji MIVA Polska, dbającej o zakup pojazdów dla misjonarzy, stworzył Ksiądz „Dekalog Kierowcy”...

- Dekalog z obrazkiem św. Krzysztofa skłania kierowców do rachunku sumienia i refleksji nad tym, w jaki sposób poruszają się po drodze.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem