Reklama

Biały Kruk 2

Żeby się nie bać, trzeba wierzyć

2017-11-08 11:45

Ks. Paweł Rozpiątkowski
Niedziela Ogólnopolska 46/2017, str. 34

Graziako

Choćby nie wiem, co się stało, choćby nie wiem, co człowiek wymyślił, to wobec śmierci był i zawsze pozostanie bezradny i bezbronny. Świadomość tego może prowadzić do rozpaczy. Uchronić przed nią – to znaczy dać nadzieję w sytuacji, kiedy wydaje się, że wszystko zmierza ku beznadziei – może tylko wiara

Nie powiem, że niezliczoną ilość razy, bo byłaby to nieprawda, ale wiele, wiele razy głosiłem kazanie na pogrzebie, lub inaczej – choć dziś rzadziej używamy tej nazwy – egzortę. Z większą i mniejszą intensywnością, ale zawsze towarzyszyło mi w tych wszystkich chwilach ludzkie uczucie bezradności i miałkości moich słów. Jakież słowo może pocieszyć zapłakaną rodzinę, ukoić niewyrażalny ból bliskich towarzyszący chwili, którą można przyrównać do tego, jakby słońce zaszło i już nigdy nie miało wzejść na nowo?

Wobec nieuchronnego

Takie intensywne odczucia towarzyszyły mi również ostatnio, gdy uczestniczyłem w pogrzebie 46-letniej lekarki, dr Magdaleny, którą znałem z czasów, gdy przez 12 lat pracowałem jako kapelan w miejskim szpitalu. Dopiero po jej śmierci dowiedziałem się, że była poważnie chora. Kilkanaście lat temu zdiagnozowano u niej chorobę – jakieś paskudztwo – która tylko czekała, kiedy zaatakować. Wiadomo było tylko, że kiedyś zaatakuje, że nie odpuści. Pytania o to, kiedy i w którym miejscu, pozostawały nawet dla najświatlejszych profesorów niewiadomymi. Wreszcie przyszła ta chwila. Padło na serce. Tydzień intensywnych starań, niestety bezskutecznych, i było po wszystkim. Jej koledzy i koleżanki robili wszystko, żeby ją uratować, ale to wszystko, na co było ich stać, okazało się za mało. W sumie znaczyło tyle samo co nic. Jakie, gdzie i u kogo w takiej chwili znaleźć słowa pociechy i nadziei?

Reklama

Biblia ciągle odkrywana

Ludzkość nie zna innego adresu, pod którym można w takim momencie zaczerpnąć „łyk nadziei”. Tylko u Boga. I to nie u jakiegokolwiek, nieokreślonego Boga, ale tego, który jest Ojcem. Warto czytać Pismo święte, bo to książka o życiu. Objawia Boga, ale i człowieka. Nawet jeżeli czyta się je po raz któryś, to jest szansa, że odkryje się coś nowego, na co nigdy wcześniej nie zwróciło się uwagi. Szukając słów Boga, które zastąpiłyby moje, zbyt małe, słowa podczas pogrzebu dr Magdaleny, odkryłem na nowo, głębiej ten fragment, który mówi o wskrzeszeniu córki Jaira (Mk 5, 35-43). Kochający ojciec – Jair idzie błagać Jezusa, żeby uzdrowił jego bardzo chorą, dogorywającą córkę, ale ludzie szybko odzierają go z nadziei, mówiąc: „Twoja córka umarła, czemu jeszcze trudzisz Nauczyciela?”. Co na to Jezus? Mówi mu krótko, wręcz rozkazuje: „Nie bój się, wierz tylko!”. Tylko Pan życia może to powiedzieć. Kapitalne słowa. Zmieniające zupełnie perspektywę. Powinny być mottem całego listopada, kiedy częściej nawiedzamy cmentarze, aby wypełnić nasz naturalny ludzki lęk oraz dać nadzieję. To proste. Nie bój się! Wierz tylko!

Tagi:
duszpasterstwo

Czas już wstać z kanapy

2018-03-28 10:57

Katarzyna Dobrowolska
Edycja kielecka 13/2018, str. VII

– Podczas ŚDM w Panamie chcemy pokazać jak bije nasze polskie serce wiary. Ale żeby tak było, potrzebne jest nowe otwarcie, wzmocnienie i odbudowanie (w wielu przypadkach) duszpasterstwa młodzieży w naszych parafiach – mówi ks. Łukasz Zygmunt, diecezjalny duszpasterz młodzieży

WD
ŚDM Kielce 2016 r. Taka sama radość spotkania młodego Kościoła wkrótce stanie się znowu udziałem młodzieży

Młodzież diecezjalna będzie przebywała w Panamie od 17 do 30 stycznia 2019 r. Na chwilę obecną blisko pięćdziesiąt osób zapisało się na wyjazd, ale są jeszcze wolne miejsca, jeśli ktoś byłby chętny. Chęć udziału wyraził również bp Jan Piotrowski, pięciu kapłanów i dwóch alumnów z naszego Seminarium. – Panama na pewno jest dla nas krajem egzotycznym, mało znanym, a przez to wzbudzającym ciekawość i pragnienie poznania jej mieszkańców, kultury, obyczajów i tradycji wiary. Pracuje tutaj tylko jeden misjonarz z Polski – mówi ks. Łukasz.

Wyjazd jest dużym wyzwaniem logistycznym i finansowym z oczywistych względów. Koszty podróży ze względu na odległość są znaczne. Dlatego uczestnicy liczą na ofiarność naszych diecezjan, prywatnych osób i firm, które pragną wesprzeć młodych w tej inicjatywie. – Widać, że ci młodzi, którzy zapisali się, poważnie traktują uczestnictwo w ŚDM, ponieważ część z nich pierwsze pieniądze już wpłaciła, tym samym zobowiązując się do wyjazdu – zaznacza duszpasterz. W biurze ŚDM w Kurii diecezjalnej są do nabycia książki, flagi ŚDM i inne gadżety i symbole związane z ŚDM – całkowity dochód z ich sprzedaży przeznaczony jest na pomoc młodzieży.

Nasza młodzież będzie zamieszkiwać diecezję Penonomé, położoną blisko stolicy Panamy. Młodzi zamierzają uczestniczyć w pełni w wydarzeniach diecezjalnych, a później w centralnych połączonych ze spotkaniem z papieżem Franciszkiem. Młodzież zaangażuje się również w wolontariat na miejscu, gdzie będzie pomagała gospodarzom w pracach organizacyjnych. – Chcemy pokazać jak bije nasze polskie serce wiary i tą wielką tradycję. Pragniemy z młodzieżą naszej diecezji zanieść innym młodym światło Ewangelii, dzielić się własnym świadectwem i czerpać z doświadczeń innych – wyjaśnia.

– To jest pielgrzymka wiary, która ma charakter duchowo-ewangelizacyjny. Wierzymy, że dobrze przeżyte ŚDM staną się inspiracją dla młodych do aktywnego i pełniejszego uczestnictwa w życiu Kościoła, swoich wspólnot parafialnych – dodaje.

Jednocześnie ks. Łukasz tłumaczy, że centralne wydarzenia chociaż bardzo istotne, są podsumowaniem i owocem duszpasterstwa, które jest prowadzone „u podstaw”, systematycznie i na co dzień. Uważa, że jak najwięcej pracy należy rozwijać w parafiach. To tutaj młodzież powinna odnaleźć swoje miejsce. Istotna jest każda, nawet najmniejsza inicjatywa młodych i warto ich słuchać, wspierać i motywować do działania. Takich wspólnot młodzieży w różnych parafiach nie brakuje w diecezji. Jest wielu księży i katechetów którzy poświęcają swój czas, by być z młodymi. Są oni inicjatorami wielu dzieł ewangelizacyjnych, charytatywnych i modlitewnych wśród młodych. Jednak, jak zauważa ks. Łukasz – w wielu, zbyt wielu niestety, duszpasterstwo zamiera. – Myślę, że my duszpasterze musimy obudzić najpierw ten entuzjazm i potencjał w nas samych, aby potem przekazać go młodym. Jeśli pozyskamy pięć, dziesięć osób w każdej parafii, to będą oni iskrą w swoich środowiskach, która będzie rozniecać wiarę wśród rówieśników. Czas, jak mówił papież Franciszek w Krakowie w 2016 roku, „założyć odpowiednie buty i wstać z kanapy”, by zmierzyć się z rzeczywistością, która na pewno okaże się być pełna potencjału, a odpowiednio wzmacniana przyniesie dobre owoce – tłumaczy. Zachęca wszystkich duszpasterzy, katechetów, by nie bali się zaangażować swojego czasu, sił i pracy i odnawiali duszpasterstwo młodzieży w swoich parafiach. – Owszem mamy teraz sporą konkurencję. Nie jest łatwo odciągnąć młodzież od komputera, telefonu etc. Ale prawdą jest, że wszystkie badania wskazują jak bardzo młody człowiek dziś potrzebuje wspólnoty, że jej szuka. My jako kapłani mamy mu w tym pomóc, dać mu możliwość ją odnaleźć w Kościele, proponując mu piękne wartości. Myślę, że na spotkaniach wspólnotowych z innymi młodymi będą mieli szansę poczuć bliskość Boga, potrzebę bycia razem oraz że otworzą się na siebie wzajemnie – mówi.

Ten rok jest szczególny dla młodzieży ponieważ w październiku w Rzymie odbędzie się Synod Biskupów na temat „Młodzież, wiara i rozeznanie powołania”. Do Watykanu napłynęło już wiele ankiet od młodych, dotykających problemów, wyzwań i pytań, jakie ma młodzież. Ogromnie cieszę się, że swój duży udział miała w nich nasza diecezjalna młodzież – mówi i bardzo prosi o modlitwę w intencji ŚDM i Synodu każdego 22. dnia miesiąca w każdej parafii. Łączenie się na modlitwie, wspólne czuwanie w naszych parafiach, jest najważniejsze. Młodzi udający się do Panamy spotykają się na czuwaniach 22. dnia miesiąca w Kościele Akademickim przy ul. Wesołej w Kielcach. Każdy jest zaproszony.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Stowarzyszenie Przyjaciół Ludzkiego Życia - 1%

Nie żyje Barbara Bush, żona i matka prezydentów USA

2018-04-18 07:20

PAP/wpolityce.pl

PAP/EPA/LARRY W. SMITH
Barbara Bush

We wtorek w wieku 92 lat zmarła Barbara Bush - poinformował rzecznik rodziny. Była jedyną kobietą w historii, która była świadkiem zaprzysiężenia swego męża - George’a Busha i syna - George’a W. Busha na prezydentów USA. Zmarła w otoczeniu rodziny.

Wcześniej we wtorek rodzina poinformowała media, że stan zdrowia b. Pierwszej Damy Barbary Bush pogorszył się na tyle, że zrezygnowała ona z pomocy medycznej i poprosiła, by wysiłki lekarzy skupiły się na tym, by nie odczuwała bólu.

Według mediów Barbara Bush cierpiała na przewlekłą obturacyjną chorobę płuc.

W wydanym oświadczeniu rzecznik Jim McGrath poinformował, że 92-letnia Barbara Bush podjęła taką decyzję po serii niedawnych hospitalizacji oraz po skonsultowaniu się z bliskimi i lekarzami.

Barbara Bush oraz jej mąż, 41. prezydent Stanów Zjednoczonych George Bush (1989-1993), dali początek jednej z najważniejszych amerykańskich dynastii politycznych. Są rodzicami byłego prezydenta George’a W. Busha (2001-2009) oraz byłego gubernatora Florydy Jeba Busha, który bezskutecznie ubiegał się o nominację Partii Republikańskiej w wyborach prezydenckich w 2016 roku. Oprócz nich mają jeszcze dwóch synów: Neila Mallona (ur. 1954) i Marvina Pierce’a (ur. 1956) oraz córkę Dorothy (ur. 1959).

Powszechnie lubiana za bezpretensjonalność, prostotę i cięty język Barbara Bush cieszyła się o wiele większą popularnością niż jej mąż - pisze w komentarzu agencja Associated Press.

„Wniosła do Waszyngtonu babciną staroświeckość ze swą słynną siwizną i sztucznymi perłami na szyi, jej znakiem markowym” - pisze AP. Ameryka do dziś pamięta jej wystąpienie na konwencji Republikanów w 1988 r., gdy powiedziała: „wzrok Was nie myli, to, co widzicie, to jestem ja, ale to nie ja się ubiegam o prezydenturę, a George Bush”.

W specjalnym oświadczeniu po śmierci Barbary Bush, jej syn, b. prezydent George W. Bush, napisał, że „jego matka była niesamowitą Pierwszą Damą, która podarowała lekkość, miłość i zamiłowanie do czytelnictwa milionom ludzi”. „Do końca zmuszała nas do zachowania czujności, nie przestając pobudzać do śmiechu” - dodał.

Barbara Bush z domu Pierce urodziła się 8 czerwca 1925 roku w Nowym Jorku. Była trzecim z czworga dzieci właściciela wydawnictwa McCall Corporation, Marvina Pierce’a i Pauline Robinson. Jej dalekim przodkiem był prezydent Franklin Pierce. Od 1931 roku uczęszczała do szkoły Milton School w Rye. Następnie studiowała w Smith College, ale studia przerwała, gdy 2 września 1944 roku Japończycy zestrzelili samolot George’a Busha.

Swojego przyszłego męża, Georga H. Busha poznała niedługo wcześniej - w grudniu 1941 roku na zabawie w Rye. Ślub wzięli w styczniu 1945 r., gdy Bush dostał przepustkę z frontu. Po zakończeniu II wojny, Bushowie zamieszkali najpierw w New Haven, następnie przenieśli się do Teksasu.

Barbara zajmowała się domem, wspierając męża w karierze politycznej. W 1966, gdy George został członkiem Izby Reprezentantów, oboje Bushowie przenieśli się do Waszyngtonu.

W 1980 roku, George Bush został nominowany na wiceprezydenta USA przy Ronaldzie Reaganie, co oznaczało powrót do polityki i na salony po dobrowolnym wycofaniu się Busha z życia publicznego za prezydentury Cartera.

W 1988 r. George Bush wygrał wybory prezydenckie, a Barbara Bush stała się Pierwszą Damą Ameryki.

Podobnie jak większość jej poprzedniczek angażowała się w działalność charytatywną. Utworzyła fundację Barbara Bush Foundation for Family Literacy, która zajmuje się walką z wtórnym analfabetyzmem. Działała także w organizacjach zajmujących się walką z białaczką; jej córka zmarłą z powodu tej choroby.

Po przegranych wyborach w 1992 roku, Bushowie zamieszkali w Houston, gdzie była Pierwsza Dama włączyła się ponownie w walkę z analfabetyzmem i niskim poziomem czytelnictwa w tym stanie.

W 1989 roku zdiagnozowano u niej chorobę Gravesa-Basedowa. Przeszła kurację radiologiczną w szpitalu wojskowym Walter Reed Army. Od tego czasu doświadczała licznych problemów zdrowotnych.

Obecna hospitalizacja okazała się ostatnią.

Były prezydent George Bush ma obecnie 93 lata.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

75. rocznica wybuchu powstania w gettcie warszawskim - program

2018-04-19 10:39

POLIN, archwwa.pl,aict.art.pl, PRChiŻ, sztetl.org.pl (pgo) / Warszawa (KAI)

Marsz Szlakiem Pomników Getta Warszawskiego, koncert „Łączy nas Pamięć”, dzwony i syreny upamiętnią 75. rocznicę wybuchu powstania w gettcie warszawskim. 19 kwietnia 1943 r., kiedy Niemcy wkroczyli do getta, aby je zlikwidować, zaatakowali ich żydowscy bojownicy. Wybuchło powstanie. Walki trwały do połowy maja 1943 roku.

Mateusz Wyrwich

Akcja Żonkile

Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN organizuje już po raz szósty akcję społeczno-edukacyjną Żonkile. Ponad 1500 wolontariuszy wręcza na ulicach Warszawy papierowe żonkile - symbol pamięci o powstaniu. Do akcji włączają się również szkoły, biblioteki i inne instytucje z całej Polski, organizując różne działania wpisujące się w obchody rocznicy wybuchu powstania w getcie warszawskim. W tym roku będzie ich ponad 1000.

Jednym z ocalałych z getta był Marek Edelman, ostatni dowódca ŻOB. 19 kwietnia, w rocznicę powstania, składał bukiet żółtych kwiatów pod Pomnikiem Bohaterów Getta na Muranowie. Żonkil stał się symbolem szacunku i pamięci o powstaniu. Organizowana od 2013 roku przez Muzeum POLIN akcja ma na celu rozpowszechnianie tego symbolu oraz szerzenie wiedzy na temat samego powstania.

Dzwony i syreny

W 75. rocznicę wybuchu Powstania w Getcie Warszawskim, we wszystkich kościołach w samo południe obu warszawskich diecezji zabrzmią dzwony. Decyzję w tej sprawie podjęli wspólnie metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz oraz biskup warszawsko-praski Romuald Kamiński.

Z kolei biskup polowy WP Józef Guzdek polecił proboszczom świątyń garnizonowych, aby w południe 19 kwietnia odezwały się również dzwony kościołów wojskowych. – Niech ich dźwięk wzywa do refleksji i pobudza do modlitwy za Uczestników tamtego heroicznego zrywu. Niech obchody kolejnej rocznicy tego wydarzenia budzą nasze sumienia i wrażliwość na zło oraz mobilizują do wzajemnego przebaczenia i pojednania – zachęcił.

Do akcji włącza się także miasto Warszawa. „Jutro 75. rocznica wybuchu Powstania w getcie, pierwszego z powstań w okupowanej stolicy. O 12 w @warszawa zabrzmią syreny. Przypominam, że Powstańcy byli przede wszystkim warszawiakami. Zatrzymajmy się. Zapalmy świece” – napisała na twitterze prezydent Warszawy, Hanna Gronkiewicz- Waltz.

Dąb pamięci i wierzba płacząca

Główne uroczystości państwowe, w których weźmie udział prezydent RP Andrzej Duda, odbędą się przy Pomniku Bohaterów Getta o godz. 12. O godz. 14.30 w Ogrodzie Saskim władze stolicy zaplanowały sadzenie dębu pamięci. Drzewo upamiętni bojowników z warszawskiego getta.

Z kolei o 16.30 na Placu Grzybowskim – w samym sercu przedwojennego żydowskiego życia – z inicjatywy Fundacji Shalom i Teatru Żydowskiego odbędzie się zasadzenie wierzby płaczącej. Będzie ona upamiętniać kobiety, które przeżyły najstraszniejszy dramat – oddania własnego dziecka na „aryjską stronę”, by miało szansę na przeżycie.

Wierzba to płacz matek, to korzenie, które naród żydowski zapuścił na polskiej ziemi, to nowe pędy i liście – kolejne pokolenia Żydów i Polaków, którzy żyją na tej ziemi, odwiedzają ją, którzy powinni o tym pamiętać.

Koncert „Łączy nas pamięć"

Uroczysty koncert plenerowy „Łączy nas pamięć” odbędzie się 19 kwietnia przed stołecznym Pomnikiem Bohaterów Getta. Podczas czwartkowego koncertu wystąpi Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia w Katowicach, chór Filharmonii Narodowej i soliści. Na program złożą się: fragment IX symfonii Ludwiga van Beethovena oraz prawykonanie utworu Radzimira Dębskiego (JIMKA) napisanego specjalnie z tej okazji. Początek koncertu o godzinie 20:00.

Narodową Orkiestrę Symfoniczną Polskiego Radia oraz Chór Filharmonii Narodowej poprowadzi Jose Maria Florêncio, a partie solowe po hebrajsku wykonają Monika Mych-Nowicka (sopran), Małgorzata Pańko-Edery ( mezzo-sopran), Rafał Bartmiński (tenor), Artur Janda ( bas-baryton).W drugiej części koncertu NOSPR pod batutą kompozytora wykona premierowo utwór Radzimira Dębskiego (JIMKA) napisany specjalnie z tej okazji.

„Pisząc tren nie próbuję stawiać się w szeregu z Kochanowskim, Baczyńskim czy Pendereckim. Chcę iść ich śladem, by w swoim imieniu oddać ukłon moim żydowskim sąsiadom, których z naszej pamięci próbowała wymazać wojna” – mówi o swoim utworze Radzimir Dębski.Finałem koncertu będzie utwór „Zog nit kejn mol” – „Nigdy nie mów, że idziesz w ostatnią drogę”. Piosenka ta, napisana w wileńskim getcie jako reakcja na wieść o powstaniu w getcie warszawskim stała się hymnem żydowskiego oporu.

Podczas koncertu „Łączy nas pamięć” zabrzmi w trzech językach: w jidysz, po polsku i po hebrajsku. Utwór wykonają Lena Piękniewska oraz izraelski wokalista Noam Rotem.

Marsz Szlakiem Pomników Getta Warszawskiego

Na doroczny Marsz Szlakiem Pomników Getta Warszawskiego zaprasza w niedzielę, 22 kwietnia Polska Rada Chrześcijan i Żydów. Początek o godz. 16.00 przy Pomniku Bohaterów Getta, przy ul. Zamenhofa w Warszawie.Uczestnicy Marszu, rozpamiętując ofiary wojennej Zagłady i wymieniając ich imiona, zatrzymają się przy kolejnych pomnikach Getta Warszawskiego odmawiając modlitwy żydowskie, chrześcijańskie oraz wspólne psalmy po polsku i hebrajsku.Modlitwy żydowskie poprowadzi naczelny rabin Polski Michael Schudrich, rabin Yehoshua Ellis oraz rabin Stas Wojciechowicz. Stronę chrześcijańską reprezentować będą: bp Rafał Markowski, przewodniczący Rady ds. Dialogu Religijnego i Komitetu ds. Dialogu z Judaizmem, pastor Parafii Ewangelicko – Reformowanej Michał Jabłoński, Pani pastor Kościoła ewangelicko- augsburskiego Halina Radacz oraz o Marek Nowak, dominikanin.

Marsz rozpocznie się przy Pomniku Bohaterów Getta, gdzie zostaną odmówione modlitwy za zmarłych: żydowska i chrześcijańska. Następnie uczestnicy Marszu spotkają się przy Drzewie Sprawiedliwych, przy Pomniku – Kamieniu Pamięci Szmula Zygielbojma, przy Pomniku – Bunkrze przy Miłej 18, przy Kamieniu pamięci Janusza Korczaka. Marsz Szlakiem Pomników Getta Warszawskiego zakończy się przy pomniku Umschlagplatz.

***

Wczesną wiosną 1940 roku, teren dawnej dzielnicy żydowskiej w Warszawie został odgrodzony od reszty drutem kolczastym i oznaczony jako teren epidemii. Pod koniec marca władze niemieckie nakazały Judenratowi wzniesienie murów.Jesienią wprowadzono zakaz wstępu Żydom do określonych części miasta. Mogli oni poruszać się tylko specjalnie oznaczonym tramwajem. 12 października 1940 r. gubernator dystryktu warszawskiego, Ludwig Fischer, ogłosił rozporządzenie o utworzeniu getta w Warszawie. Wszyscy Żydzi mieszkający w innych częściach miasta mieli się tam przenieść.Getto warszawskie było największym gettem okupowanej przez Niemcy Europy. Pierwotnie zajmowało obszar 307 ha.

Najwyższą liczbę przebywających w getcie zanotowano w kwietniu 1941 r. – ok. 450 tys. osób. Stopniowo ta liczba się zmniejszała na skutek głodu, chorób czy prześladowań ze strony władz niemieckich. W lipcu 1942 r. Niemcy zarządzili akcję wysiedleńczą. W rzeczywistości oznaczało to wywiezienie ludności żydowskiej do niemieckiego nazistowskiego obozu zagłady Treblinka i śmierć w komorach gazowych.

W czasie od 22 lipca do 21 września 1942 r. wywieziono i zamordowano ponad 275 tys. Żydów z getta warszawskiego.W Warszawie pozostało wówczas jeszcze ok. 35 tys. Żydów. W marcu 1942 r., z inicjatywy działaczy lewicowych – Józefa Lewartowskiego, Mordechaja Anielewicza, Josefa Kapłana, Szachno Sagana, Józefa Saka, Icchaka Cukiermana i Cywii Lubetkin – doszło do powstania Bloku Antyfaszystowskiego. Organizacja ta stała się zalążkiem utworzonej kilka miesięcy później Żydowskiej Organizacji Bojowej (ŻOB).

Jesienią 1942 r. powstał Żydowski Związek Wojskowy (ŻZW) – formacja zbrojna utworzona przez syjonistów-rewizjonistów z Organizacji Syjonistycznej, Nowej Organizacji Syjonistycznej i Betaru, dowodzona przez Leona Rodala i Pawła Frenkla. Nawiązano kontakt z polskim podziemiem.19 kwietnia 1943 r., kiedy Niemcy wkroczyli do getta, aby je zlikwidować, zaatakowali ich żydowscy bojownicy. Wybuchło powstanie. Walki trwały do połowy maja 1943 roku.

8 maja 1943 r. Niemcy otoczyli bunkier komendy ŻOB. Dowodzący Mordechaj Anielewicz razem z innymi bojownikami popełnił samobójstwo. Potem powstańcy prowadzili jeszcze sporadyczne potyczki. Nielicznym udało się wydostać kanałami poza obszar getta. 16 maja 1943 r. została wysadzona Wielka Synagoga na Tłomackiem. W kolejnych miesiącach Niemcy zrównali z ziemią dawną dzielnicę żydowską.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Od oceanu do oceanu - 1%

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem