Reklama

Najpiękniejszy symbol niepodległości

2017-11-08 11:45

Artur Stelmasiak
Niedziela Ogólnopolska 46/2017, str. 22-23

Artur Stelamasiak

Świątynia Opatrzności Bożej doskonale wpisuje się w historię walki o wolność Polaków. Nic dziwnego, że jubileuszowy rok 100-lecia odzyskania niepodległości zostanie zainaugurowany właśnie w tym wyjątkowym miejscu

Nie ma w Polsce, i pewnie w całej Europie, budowli podobnej do Świątyni Opatrzności Bożej. Nie ma drugiego miejsca, które tak dosłownie wpisuje się w dziękczynienie za odzyskaną wolność Polski. Otwarta Świątynia Opatrzności Bożej jest więc najpiękniejszym symbolem naszej niepodległości.

Nasze zespolenie widać w całej naszej ponad 1050-letniej historii. Nie ma innego narodu, który uzyskałby swoją państwowość w tym samym dziejowym momencie, gdy jego władca przyjął chrzest. Idea budowy Świątyni Opatrzności Bożej łączy w sobie trzy bardzo ważne okresy historyczne – I Rzeczypospolitej, II Rzeczypospolitej i czasy nam współczesne.

Drugie podejście

Historia budowy Świątyni Opatrzności Bożej ma już 226 lat i sięga czasów I Rzeczypospolitej. W dwa dni po uchwaleniu Konstytucji 3 maja przez Sejm Czteroletni, a więc 5 maja 1791 r., parlamentarzyści oraz król podjęli dziękczynne zobowiązanie o wzniesieniu kościoła „ex voto wszystkich stanów (...) najwyższej Opatrzności poświęcony”.

Reklama

W kontekście rozpoczynającego się jubileuszu 100-lecia odzyskania niepodległości z 1918 r. uwaga koncentruje się na historii II Rzeczypospolitej, gdy ponownie podjęto wysiłek budowy narodowego wotum. Stało się to na mocy uchwały z 17 marca 1921 r., czyli kilka miesięcy po tym, jak młode państwo obroniło się przed bolszewicką nawałą. Parlament zdecydował, że koszty budowy Świątyni, obliczane na 15 mln ówczesnych złotych, poniesie państwo. Budżet miał również finansować wieczyste stypendium, z którego miały być opłacane Msze św. w intencji Ojczyzny oraz za dusze Polaków poległych w jej obronie.

Jednak trudności ekonomiczne, przede wszystkim szalejąca inflacja, nie pozwoliły młodemu państwu na tak duży wydatek. Dopiero Komitet Pamięci Marszałka Piłsudskiego, zawiązany po jego śmierci pod przewodnictwem prezydenta Ignacego Mościckiego, postanowił zrealizować to dzieło.

Kościół Opatrzności Bożej chciano wybudować na Polach Mokotowskich. Komitet wyłonił w drodze konkursu projekt, który zakładał wzniesienie olbrzymiej świątyni w stylu konstruktywistycznym, z wieżą przypominającą nieco nowojorskie drapacze chmur. Niestety, termin budowy ciągle odsuwano w czasie. Ostatecznie wyznaczono go na tragiczny dla Polski rok 1939.

Trzej kardynałowie

Budowa Świątyni Opatrzności Bożej kojarzy się z kard. Józefem Glempem, który po 1989 r. przypomniał Polakom, że ich ojcowie przyrzekli Panu Bogu wotum dziękczynne, co nadal nas obowiązuje. Upór Prymasa Polski w najnowszej historii budowy świątyni można porównać do postawy jego poprzednika z okresu II Rzeczypospolitej – kard. Aleksandra Kakowskiego.

Ówczesny metropolita warszawski był postacią wielce zasłużoną dla sprawy odzyskania niepodległości. To przecież kard. Kakowski był jednym z trzech członków Rady Regencyjnej, która 11 listopada przekazała pełnię władzy w ręce marszałka Józefa Piłsudskiego. Gdy Polska w 1920 r. ostatecznie wywalczyła kształt swoich granic, kard. Kakowski stał się jednym z największych orędowników budowy Świątyni Opatrzności Bożej. „To ślub, uroczyście przez przodków naszych złożony, a przyjęty uroczyście przez współczesne nasze pokolenie. Zbudowanie Świątyni Opatrzności to ślub wdzięczności onych, co Konstytucję Trzeciomajową ogłosili, ale i ślub wdzięczności tych, co się odrodzenia niepodległej Polski doczekali. Spełnienie tego zobowiązania ciąży na całym narodzie polskim, przede wszystkim zaś na nas, cośmy cud odrodzenia Polski na własne oczy oglądali – powiedział w 1934 r. metropolita warszawski. – Gdy człowiek ślub złożył, aby się Bogu podobał, niech się śpieszy spełnić, co ślubował, aby się więcej spodobał. O ile uroczyściej ślubowano, tym ślub większej nabiera zasługi. Polsko, ofiaruj Bogu ofiarę chwały, a oddaj Najwyższemu śluby twoje”.

Upór kard. Kakowskiego „odziedziczył” kard. Glemp, a teraz tę ideę budowy Świątyni kontynuuje ich następca – kard. Kazimierz Nycz. – Historia tej Świątyni pokazuje, że Ksiądz Prymas miał rację, ale nie udało mu się przekonać do tej idei innych. Przyjście do Warszawy kard. Kazimierza Nycza pomogło Polakom wypełnić swoje zobowiązanie – mówi Piotr Gaweł, prezes Centrum Opatrzności Bożej, które zajmuje się zbieraniem funduszy na kontynuację budowy.

Budowa trwa

Kard. Nycz powołał Centrum Opatrzności Bożej i jasno wskazał, że cały kompleks będzie pełnił nie tylko funkcje sakralne i kulturalne, ale i państwowe. Tym samym budowa części kulturalnej, którą jest Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego, mogła już być współfinansowana z budżetu państwa. Jednocześnie COB zaczęło prowadzić szeroką kampanię informacyjno-promocyjną i pozyskiwać darczyńców. – W tej chwili budowę wspiera ponad 100 tys. osób. I właśnie ci zwykli ludzie są najlepszym potwierdzeniem, że Świątynia jest Polakom potrzebna – podkreśla prezes COB.

Otwarcie Świątyni Opatrzności Bożej jest pewnym symbolem w polskiej historiografii. Idea jej budowy była jak fatum nad naszą Ojczyzną, która raz dźwigała się ku niepodległości, a innym razem znowu ją traciła. Dziękczynnego wotum nie udało się zrealizować ani w I, ani w II Rzeczypospolitej, dopiero w 2016 r. idea ta została zrealizowana.

Dzisiaj wszyscy możemy ocenić wagę decyzji kard. Kazimierza Nycza o przyspieszeniu prac umożliwiających otwarcie Świątyni dla wiernych. Wysiłek ten został doceniony przez darczyńców, którzy mogli być świadkami historycznego momentu wypełnienia obietnicy naszych przodków. – Dzisiaj przed nami stoi wyzwanie spłaty zobowiązań za prace konieczne do otwarcia Świątyni (m.in. wykonanie marmurowej posadzki, systemu wentylacyjnego i ogrzewania, a także wstawienie drzwi). To koszt przeszło 20 mln zł.

Jednocześnie rozpoczynają się prace nad wnętrzem Świątyni. Pokieruje nimi nowo powołana komisja liturgiczna, której przewodniczy Rafał Markowski – biskup pomocniczy archidiecezji warszawskiej. Stworzy ona wytyczne dla wybitnych twórców z całego świata, którzy podejmą się prac nad wystrojem sakralnego wnętrza. Rozstrzygnięcie planowanego konkursu nastąpi w 2018 r. – Chcemy stworzyć świątynię, o jakiej marzyli nasi dziadkowie i ojcowie, godną miana świętego miejsca, które stanie się także prawdziwym świadectwem dla przyszłych pokoleń – mówi kard. Kazimierz Nycz. – Jednak rozpoczęcie dalszych prac jest zależne od zebranych środków. Dlatego zachęcam wszystkich, aby dołączyli do Wspólnoty Darczyńców, bo budowanie Świątyni Opatrzności Bożej jest międzypokoleniowym świadectwem wiary Polaków.

***

Min. Wojciech Kolarski, pełnomocnik Prezydenta RP ds. Narodowych Obchodów 100. Rocznicy Odzyskania Niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej

Prezydent Andrzej Duda kolejny raz Święto Niepodległości 11 listopada rozpoczyna od Mszy św. w Świątyni Opatrzności Bożej. To piękne, że Polacy pokazali, jak należy dziękować Panu Bogu, i już dziś to wyjątkowe, historyczne miejsce jest otwarte. Świątynia jest znakiem wolnej i suwerennej Rzeczypospolitej, która czerpie ze swojej ponad 1000-letniej historii. Obchodzimy przecież 100-lecie odzyskania niepodległości, ale początki naszej państwowości korzeniami sięgają 966 r., czyli chrztu Polski. Świątynia Opatrzności Bożej jest świadectwem Polaków, że potrafimy dziękować za odzyskaną wolność, ale także modlimy się o błogosławieństwo, by jej nie stracić. Jest wyraźnym sygnałem dla świata o naszej tożsamości, która jest głęboko zakorzeniona w chrześcijaństwie.

Świątynia Opatrzności Bożej jest owocem umiłowania przez Polaków wolności, którą przecież zawdzięczmy również opiece Bożej. Jeżeli śpiewamy piękną pieśń, w której padają słowa: „Ojczyznę wolną pobłogosław, Panie”, to właśnie w tym samym duchu odwołujemy się do opieki Opatrzności Bożej nad naszym narodem. Rozwinięciem tej pieśni jest wspieranie budowy świątyni, do czego zobowiązali się nasi przodkowie. To bardzo piękne, że Polacy wznoszą świątynię, aby oddawać pod opiekę Bożej Opatrzności losy swojego narodu i ojczyzny.

as

Tagi:
Świątynia Opatrzności Bożej

Warszawa: w sobotę Diecezjalny Dzień Młodzieży w Świątyni Opatrzności Bożej

2018-03-21 16:12

archwwa.pl / Warszawa (KAI)

Już w najbliższą sobotę 24 marca w Świątyni Opatrzności Bożej odbędzie się Diecezjalny Dzień Młodzieży. W łączności z papieżem i młodzieżą całego świata młodzi warszawiacy spotkają się ze swoim biskupem a z rówieśnikami będą dzielić się swoją wiarą. Początek o godz. 11.00.

Artur Stelamasiak

Tegoroczne spotkanie młodych przed Niedzielą Palmową odbędzie się w ramach obchodzonych w tym roku na poziomie diecezjalnym XXXIII Światowych Dni Młodzieży. W archidiecezji warszawskiej poprowadzi je wspólnota ewangelizacyjna „Mocni w Duchu” oraz młodzi z „Młodość - Lubię to!”. Centralnym punktem będzie Msza św. sprawowana w południe przez kard. Kazimierza Nycza, a po niej koncert uwielbieniowy.

Do Świątyni Opatrzności Bożej przyjadą zarówno licealiści, gimnazjaliści ale też studenci warszawskich uczelni. Będą młodzi zaangażowani w duszpasterstwa młodzieżowe i akademickie, ruchy i stowarzyszenia katolickie ale też młodzi niezrzeszeni. Na spotkanie może przyjść każdy, nie trzeba się specjalnie zgłaszać, choć wielu młodych wybiera się w grupie wraz ze swoimi duszpasterzami - podkreślają organizatorzy.

Mottem spotkania są słowa wybrane przez papieża Franciszka: „Nie bój się Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga” (Łk 1, 30) dlatego młodzież przywiezie wykonane przez siebie wizerunki maryjne, czczone w ich parafiach. W procesji zostaną one wniesione do Świątyni Opatrzności Bożej.

Spotkaniu młodych będą towarzyszyły „Targi Wspólnot Młodzieżowych”. W specjalnym namiocie obok Świątyni swoje propozycje dla młodzieży przedstawią działające w archidiecezji warszawskiej instytucje i środowiska. Młodzi będą mogli zapoznać się z ofertą szkół katolickich prowadzonych przez Centrum Edukacyjne Archidiecezji Warszawskiej, zaprezentują się też różne wspólnoty formacyjne: Ruch Światło-Życie, Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży, duszpasterstwa akademickie i wiele innych. Swoją obecność zapowiedziało też Centrum Myśli Jana Pawła II oraz redakcja audycji katolickich TVP.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek: dla chrześcijanina ważne jest imię i znak krzyża

2018-04-18 10:56

tłum. st (KAI) / Watykan

O znaczeniu imienia, które przyjmujemy w sakramencie chrztu św. oraz znaku krzyża, jako wyrazach naszej tożsamości przypomniał papież podczas dzisiejszej audiencji ogólnej. Ojciec Święty kontynuował cykl katechez o tym pierwszym sakramencie życia chrześcijańskiego. Jego słów na placu św. Piotra wysłuchało dziś około 17 tys. wiernych.

Grzegorz Gałązka

Oto tekst papieskiej katechezy w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

W trwającym obecnie okresie wielkanocnym kontynuujemy katechezy na temat chrztu. Znaczenie chrztu podkreśla wyraźnie jego celebracja, dlatego na nią zwracamy uwagę. Rozważając gesty i słowa liturgii możemy pojąć łaskę i zobowiązania tego sakramentu, które zawsze trzeba odkrywać na nowo. Pamiętamy o tym podczas pokropienia wodą święconą, którego można dokonać w niedzielę na początku Mszy św., a także odnawiając przyrzeczenia chrzcielne podczas Wigilii Paschalnej. Rzeczywiście to, co dzieje się w celebracji chrztu rozbudza dynamikę duchową, która przenika całe życie ochrzczonych. Jest to rozpoczęcie procesu, który pozwala żyć w jedności z Chrystusem w Kościele. Dlatego powrót do źródła życia chrześcijańskiego prowadzi nas do lepszego zrozumienia daru otrzymanego w dniu naszego chrztu i do ponowienia zobowiązania, by odpowiedzieć na nań w takim stanie, w jakim dziś jesteśmy. Ponowienie zobowiązania, lepsze zrozumienie daru jakim jest chrzest i pamiętanie o dniu naszego chrztu.

W minioną środę prosiłem o wykonanie w domu zadania, by każdy z nas przypomniał sobie dzień swojego chrztu. Którego dnia zostałem ochrzczony. Wiem, że niektórzy z was to wiedzą, inni – nie. Niech ci, którzy tego nie wiedzą zapytają krewnych, matki i ojców chrzestnych, którego dnia zostałem ochrzczony. Ponieważ chrzest to nasze odrodzenie, a więc tak jakby to były drugie urodziny. Czy to jasne? Wykonać pracę domową – zapytać, którego dnia zostałem ochrzczony.

Przede wszystkim w obrzędzie przyjęcia zadawane jest pytanie o imię kandydata, ponieważ wskazuje ono na tożsamość osoby. Kiedy się przedstawiamy natychmiast, - mam na imię tak a tak -by wyjść z anonimowości, mówimy jak nam na imię. Bo anonim to osoba nie posiadająca imienia. Bez imienia pozostajemy nieznani, bez praw i obowiązków. Bóg powołuje każdego po imieniu, kochając nas indywidualnie, w konkretności naszych dziejów. Chrzest rozpala osobiste powołanie do życia po chrześcijańsku, które będzie się rozwijało przez całe życie. Pociąga ono za sobą osobistą odpowiedź, a nie zapożyczoną, z „kopiuj i wklej”. Życie chrześcijańskie utkane jest rzeczywiście z serii powołań i odpowiedzi: Bóg stale wymawia nasze imię na przestrzeni lat, sprawiając, że Jego powołanie rozbrzmiewa na tysiąc sposobów, i że stajemy się podobni do Jego Syna, Jezusa. Zatem imię jest ważne! Jeszcze przed urodzeniem dziecka rodzice myślą o tym, jakie imię mu nadadzą: to także jest częścią oczekiwania na dziecko, które w swoim imieniu będzie miało swoją oryginalną tożsamość, również odniesieniu do życia chrześcijańskiego związanego z Bogiem.

Oczywiście stawanie się chrześcijaninem jest darem, który pochodzi z wysoka (por. J 3, 3-8). Wiary nie można kupić, ale można o nią poprosić i otrzymać w darze. „Panie obdarz mnie darem wiary” – to piękna modlitwa- bym miał wiarę. W istocie: „Chrzest jest sakramentem tej wiary, przez którą ludzie, oświeceni łaską Ducha Świętego, dają odpowiedź na Ewangelię Chrystusową” (Obrzędy chrztu dzieci, Wprowadzenie ogólne n. 3). Do pobudzenia i przebudzenia szczerej wiary jako odpowiedzi na Ewangelię zmierzają formacja katechumenów i przygotowanie rodziców, a także słuchanie Słowa Bożego w samej celebracji chrztu.

O ile katechumeni dorośli wyrażają to, co pragną otrzymać jako dar od Kościoła, to dzieci przedstawiane są przez swoich rodziców wraz z rodzicami chrzestnymi. Dialog z nimi pozwala im wyrazić wolę, aby dzieci otrzymały chrzest, a Kościołowi zamiar jego sprawowania. „Wyraża się to przez znak krzyża, jaki celebrans i rodzice kreślą na czole dziecka” (Obrzędy chrztu dzieci, Wprowadzenie teologiczne i pastoralne, n. 16). „Znak krzyża ... wyciska pieczęć Chrystusa na tym, który ma do Niego należeć, i oznacza łaskę odkupienia, jaką Chrystus nabył dla nas przez swój Krzyż” (Katechizm Kościoła Katolickiego, 1235).

Chciałbym powrócić do pewnej kwestii, o której już wcześniej mówiłem: czy nasze dzieci potrafią dobrze się żegnać? Wiele razy widziałem, że robią to byle jak. Nie potrafią się przeżegnać. A wy ojcowie, matki, bacie dziadkowie, ojcowie i matki chrzestne winniście nauczyć dzieci, by umiały się dobrze czynić znak krzyża, bo jest to powtórzenie tego, co stało się w sakramencie chrztu św. Czy to dobrze zrozumieliście? Trzeba nauczyć dzieci, by umiały się dobrze czynić znak krzyża. A jeśli się tego nauczą jako dzieci, to będą go czyniły jako dorośli.

Krzyż jest odznaką, która ukazuje, kim jesteśmy: nasze mówienie, myślenie, patrzenie, działanie jest pod znakiem krzyża, to znaczy miłości Jezusa aż do końca. Dzieci są znaczone na czole. Katechumeni dorośli otrzymują znak krzyża również na narządach zmysłów, przy użyciu następujących słów: „Przyjmijcie znak krzyża na uszach, abyście usłyszeli głos Pana”; „na oczach, abyście ujrzeli jasność Bożą”; „na ustach, abyście odpowiedzieli na słowo Boże”; „na piersiach, aby Chrystus przez wiarę mieszkał w waszych sercach”; „na barkach, abyście udźwignęli słodkie brzemię Chrystusa” (Obrzędy chrześcijańskiego wtajemniczenia dorosłych, n. 85). Stajemy się chrześcijanami na tyle, na ile krzyż jest w nas odciśnięty jako znak „paschalny” (por. Ap 14, 1; 22, 4), ukazując, także zewnętrznie, chrześcijański sposób przejścia przez życie. Zatem czynienie znaku krzyża, gdy się budzimy, przed posiłkami, w obliczu niebezpieczeństwa, by bronić się przed złem, wieczorem przed zaśnięciem, oznacza powiedzenie sobie i innym, do kogo należymy, czyimi chcemy być. Dlatego tak bardzo ważne jest nauczenie dzieci, by dobrze umiały czynić znak krzyża. I tak jak czynimy wchodząc do kościoła, możemy to czynić również w domu, trzymając w małym naczyniu wodę święconą – niektóre rodziny to czynią: w ten sposób za każdym razem, gdy wracamy lub wychodzimy, czyniąc znak krzyża tą wodą, przypominamy sobie, że jesteśmy ochrzczeni.

Nie zapominajcie – powtarzam raz jeszcze – może zbytnio –nauczyć dzieci, by umiały się dobrze czynić znak krzyża. Czy to zrozumiałe? Dziękuję.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

75. rocznica wybuchu powstania w gettcie warszawskim - program

2018-04-19 10:39

POLIN, archwwa.pl,aict.art.pl, PRChiŻ, sztetl.org.pl (pgo) / Warszawa (KAI)

Marsz Szlakiem Pomników Getta Warszawskiego, koncert „Łączy nas Pamięć”, dzwony i syreny upamiętnią 75. rocznicę wybuchu powstania w gettcie warszawskim. 19 kwietnia 1943 r., kiedy Niemcy wkroczyli do getta, aby je zlikwidować, zaatakowali ich żydowscy bojownicy. Wybuchło powstanie. Walki trwały do połowy maja 1943 roku.

Mateusz Wyrwich

Akcja Żonkile

Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN organizuje już po raz szósty akcję społeczno-edukacyjną Żonkile. Ponad 1500 wolontariuszy wręcza na ulicach Warszawy papierowe żonkile - symbol pamięci o powstaniu. Do akcji włączają się również szkoły, biblioteki i inne instytucje z całej Polski, organizując różne działania wpisujące się w obchody rocznicy wybuchu powstania w getcie warszawskim. W tym roku będzie ich ponad 1000.

Jednym z ocalałych z getta był Marek Edelman, ostatni dowódca ŻOB. 19 kwietnia, w rocznicę powstania, składał bukiet żółtych kwiatów pod Pomnikiem Bohaterów Getta na Muranowie. Żonkil stał się symbolem szacunku i pamięci o powstaniu. Organizowana od 2013 roku przez Muzeum POLIN akcja ma na celu rozpowszechnianie tego symbolu oraz szerzenie wiedzy na temat samego powstania.

Dzwony i syreny

W 75. rocznicę wybuchu Powstania w Getcie Warszawskim, we wszystkich kościołach w samo południe obu warszawskich diecezji zabrzmią dzwony. Decyzję w tej sprawie podjęli wspólnie metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz oraz biskup warszawsko-praski Romuald Kamiński.

Z kolei biskup polowy WP Józef Guzdek polecił proboszczom świątyń garnizonowych, aby w południe 19 kwietnia odezwały się również dzwony kościołów wojskowych. – Niech ich dźwięk wzywa do refleksji i pobudza do modlitwy za Uczestników tamtego heroicznego zrywu. Niech obchody kolejnej rocznicy tego wydarzenia budzą nasze sumienia i wrażliwość na zło oraz mobilizują do wzajemnego przebaczenia i pojednania – zachęcił.

Do akcji włącza się także miasto Warszawa. „Jutro 75. rocznica wybuchu Powstania w getcie, pierwszego z powstań w okupowanej stolicy. O 12 w @warszawa zabrzmią syreny. Przypominam, że Powstańcy byli przede wszystkim warszawiakami. Zatrzymajmy się. Zapalmy świece” – napisała na twitterze prezydent Warszawy, Hanna Gronkiewicz- Waltz.

Dąb pamięci i wierzba płacząca

Główne uroczystości państwowe, w których weźmie udział prezydent RP Andrzej Duda, odbędą się przy Pomniku Bohaterów Getta o godz. 12. O godz. 14.30 w Ogrodzie Saskim władze stolicy zaplanowały sadzenie dębu pamięci. Drzewo upamiętni bojowników z warszawskiego getta.

Z kolei o 16.30 na Placu Grzybowskim – w samym sercu przedwojennego żydowskiego życia – z inicjatywy Fundacji Shalom i Teatru Żydowskiego odbędzie się zasadzenie wierzby płaczącej. Będzie ona upamiętniać kobiety, które przeżyły najstraszniejszy dramat – oddania własnego dziecka na „aryjską stronę”, by miało szansę na przeżycie.

Wierzba to płacz matek, to korzenie, które naród żydowski zapuścił na polskiej ziemi, to nowe pędy i liście – kolejne pokolenia Żydów i Polaków, którzy żyją na tej ziemi, odwiedzają ją, którzy powinni o tym pamiętać.

Koncert „Łączy nas pamięć"

Uroczysty koncert plenerowy „Łączy nas pamięć” odbędzie się 19 kwietnia przed stołecznym Pomnikiem Bohaterów Getta. Podczas czwartkowego koncertu wystąpi Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia w Katowicach, chór Filharmonii Narodowej i soliści. Na program złożą się: fragment IX symfonii Ludwiga van Beethovena oraz prawykonanie utworu Radzimira Dębskiego (JIMKA) napisanego specjalnie z tej okazji. Początek koncertu o godzinie 20:00.

Narodową Orkiestrę Symfoniczną Polskiego Radia oraz Chór Filharmonii Narodowej poprowadzi Jose Maria Florêncio, a partie solowe po hebrajsku wykonają Monika Mych-Nowicka (sopran), Małgorzata Pańko-Edery ( mezzo-sopran), Rafał Bartmiński (tenor), Artur Janda ( bas-baryton).W drugiej części koncertu NOSPR pod batutą kompozytora wykona premierowo utwór Radzimira Dębskiego (JIMKA) napisany specjalnie z tej okazji.

„Pisząc tren nie próbuję stawiać się w szeregu z Kochanowskim, Baczyńskim czy Pendereckim. Chcę iść ich śladem, by w swoim imieniu oddać ukłon moim żydowskim sąsiadom, których z naszej pamięci próbowała wymazać wojna” – mówi o swoim utworze Radzimir Dębski.Finałem koncertu będzie utwór „Zog nit kejn mol” – „Nigdy nie mów, że idziesz w ostatnią drogę”. Piosenka ta, napisana w wileńskim getcie jako reakcja na wieść o powstaniu w getcie warszawskim stała się hymnem żydowskiego oporu.

Podczas koncertu „Łączy nas pamięć” zabrzmi w trzech językach: w jidysz, po polsku i po hebrajsku. Utwór wykonają Lena Piękniewska oraz izraelski wokalista Noam Rotem.

Marsz Szlakiem Pomników Getta Warszawskiego

Na doroczny Marsz Szlakiem Pomników Getta Warszawskiego zaprasza w niedzielę, 22 kwietnia Polska Rada Chrześcijan i Żydów. Początek o godz. 16.00 przy Pomniku Bohaterów Getta, przy ul. Zamenhofa w Warszawie.Uczestnicy Marszu, rozpamiętując ofiary wojennej Zagłady i wymieniając ich imiona, zatrzymają się przy kolejnych pomnikach Getta Warszawskiego odmawiając modlitwy żydowskie, chrześcijańskie oraz wspólne psalmy po polsku i hebrajsku.Modlitwy żydowskie poprowadzi naczelny rabin Polski Michael Schudrich, rabin Yehoshua Ellis oraz rabin Stas Wojciechowicz. Stronę chrześcijańską reprezentować będą: bp Rafał Markowski, przewodniczący Rady ds. Dialogu Religijnego i Komitetu ds. Dialogu z Judaizmem, pastor Parafii Ewangelicko – Reformowanej Michał Jabłoński, Pani pastor Kościoła ewangelicko- augsburskiego Halina Radacz oraz o Marek Nowak, dominikanin.

Marsz rozpocznie się przy Pomniku Bohaterów Getta, gdzie zostaną odmówione modlitwy za zmarłych: żydowska i chrześcijańska. Następnie uczestnicy Marszu spotkają się przy Drzewie Sprawiedliwych, przy Pomniku – Kamieniu Pamięci Szmula Zygielbojma, przy Pomniku – Bunkrze przy Miłej 18, przy Kamieniu pamięci Janusza Korczaka. Marsz Szlakiem Pomników Getta Warszawskiego zakończy się przy pomniku Umschlagplatz.

***

Wczesną wiosną 1940 roku, teren dawnej dzielnicy żydowskiej w Warszawie został odgrodzony od reszty drutem kolczastym i oznaczony jako teren epidemii. Pod koniec marca władze niemieckie nakazały Judenratowi wzniesienie murów.Jesienią wprowadzono zakaz wstępu Żydom do określonych części miasta. Mogli oni poruszać się tylko specjalnie oznaczonym tramwajem. 12 października 1940 r. gubernator dystryktu warszawskiego, Ludwig Fischer, ogłosił rozporządzenie o utworzeniu getta w Warszawie. Wszyscy Żydzi mieszkający w innych częściach miasta mieli się tam przenieść.Getto warszawskie było największym gettem okupowanej przez Niemcy Europy. Pierwotnie zajmowało obszar 307 ha.

Najwyższą liczbę przebywających w getcie zanotowano w kwietniu 1941 r. – ok. 450 tys. osób. Stopniowo ta liczba się zmniejszała na skutek głodu, chorób czy prześladowań ze strony władz niemieckich. W lipcu 1942 r. Niemcy zarządzili akcję wysiedleńczą. W rzeczywistości oznaczało to wywiezienie ludności żydowskiej do niemieckiego nazistowskiego obozu zagłady Treblinka i śmierć w komorach gazowych.

W czasie od 22 lipca do 21 września 1942 r. wywieziono i zamordowano ponad 275 tys. Żydów z getta warszawskiego.W Warszawie pozostało wówczas jeszcze ok. 35 tys. Żydów. W marcu 1942 r., z inicjatywy działaczy lewicowych – Józefa Lewartowskiego, Mordechaja Anielewicza, Josefa Kapłana, Szachno Sagana, Józefa Saka, Icchaka Cukiermana i Cywii Lubetkin – doszło do powstania Bloku Antyfaszystowskiego. Organizacja ta stała się zalążkiem utworzonej kilka miesięcy później Żydowskiej Organizacji Bojowej (ŻOB).

Jesienią 1942 r. powstał Żydowski Związek Wojskowy (ŻZW) – formacja zbrojna utworzona przez syjonistów-rewizjonistów z Organizacji Syjonistycznej, Nowej Organizacji Syjonistycznej i Betaru, dowodzona przez Leona Rodala i Pawła Frenkla. Nawiązano kontakt z polskim podziemiem.19 kwietnia 1943 r., kiedy Niemcy wkroczyli do getta, aby je zlikwidować, zaatakowali ich żydowscy bojownicy. Wybuchło powstanie. Walki trwały do połowy maja 1943 roku.

8 maja 1943 r. Niemcy otoczyli bunkier komendy ŻOB. Dowodzący Mordechaj Anielewicz razem z innymi bojownikami popełnił samobójstwo. Potem powstańcy prowadzili jeszcze sporadyczne potyczki. Nielicznym udało się wydostać kanałami poza obszar getta. 16 maja 1943 r. została wysadzona Wielka Synagoga na Tłomackiem. W kolejnych miesiącach Niemcy zrównali z ziemią dawną dzielnicę żydowską.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem