Reklama

Piękne i… trudne początki

2017-10-25 12:07

Ks. Robert R. Kufel
Edycja zielonogórsko-gorzowska 44/2017, str. 4

Archiwum Diecezjalne w Zielonej Górze
Budynki WSD w Gorzowie

Po zakończeniu drugiej wojny światowej należało zorganizować struktury Kościoła katolickiego na Ziemiach Odzyskanych. W wyniku porozumień ówczesnych władz kościelnych i państwowych powstała m.in. Administracja Apostolska w Gorzowie, obejmująca swym obszarem 3 terenu państwa polskiego. Na jej czele stanął administrator apostolski ks. dr Edmund Nowicki, późniejszy biskup gdański. Jednym z palących problemów, jakimi musiał zająć się ks. Nowicki, było zapewnienie społeczeństwu wystarczającej liczby duszpasterzy

Ksiądz Administrator zwrócił się z apelem do zakonów i biskupów w Polsce o przysłanie na tereny administracji kapłanów do pracy duszpasterskiej. Chociaż zgłosiło się ponad 100 księży, jednak była to pomoc niewystarczająca. Żeby zapewnić normalne funkcjonowanie życia duchowego w parafiach, potrzeba było jeszcze ok. 300 kapłanów.

Poszukiwanie

Ks. Nowicki zdawał sobie sprawę z tego, że aby stworzyć podwaliny normalnego rozwoju organizacji życia religijnego i parafialnego w administracji, niezbędne jest posiadanie własnego seminarium duchownego, które będzie formować nowych kapłanów. Myśl utworzenia wyższego seminarium duchownego nie opuszczała go ani na chwilę. Ponadto powołanie do istnienia seminarium – jego zdaniem – „usunie problem dorywczości obsługi duszpasterskiej” i będzie w świadomości ludzi znakiem pełnej obecności Polski na Ziemiach Odzyskanych.

W „Orędziu arcypasterskim” z dnia 27 sierpnia 1947 r. poinformował kapłanów i wiernych o decyzji otwarcia w październiku tego roku Wyższego Seminarium Duchownego w Gorzowie. Uroczystego poświęcenia gmachu Wyższego Seminarium Duchownego pw. Chrystusa Króla w Gorzowie przy ul. Warszawskiej (nr 38, 40, 42, 44) dokonał 26 października 1947 r. kard. August Hlond. W tym też dniu odbyła się pierwsza inauguracja roku akademickiego. W czasie uroczystej akademii ks. Nowicki powiedział m.in.: „Seminarium to powstało z bólu serc polskich, tęskniących za kapłanem. Jest ono koniecznością chwili, gdyż dziś jeszcze są takie tereny, gdzie wierni już od 2 lat nie widzieli kapłana”. Przemówienie wygłosił również Ksiądz Prymas, który wyraził radość z otwarcia seminarium, podziękował Księdzu Administratorowi w imieniu Papieża i Episkopatu za jego pracę na terenie administracji.

Reklama

Organizacja

Zajęcia dydaktyczne rozpoczęły się 4 listopada. Obowiązków profesorskich podjęło się 5 kapłanów ze Zgromadzenia Księży Misjonarzy św. Wincentego a Paulo. Tworzyli oni jednocześnie zarząd seminarium i grono pedagogiczne. Byli to: rektor ks. dr Gerard Domogała CM, prokurator ks. dr Antoni Baciński CM, ojciec duchowny ks. Izydor Ździebło CM oraz wykładowcy ks. mgr Gerard Dogiel CM i ks. mgr Leon Świerczek CM. W okresie 5-letniego funkcjonowania seminarium w Gorzowie grono pedagogiczne poszerzyło się o ośmiu nowych wykładowców.

Z roku na rok powiększała się liczba alumnów, profesorów i zajmowanych budynków. Wiosną 1948 r. władze państwowe przydzieliły seminarium dalsze budynki przy ul. Warszawskiej (nr 36) i przy ul. Ogrodowej (nr 8; w 1949 r. nr 7; w 1950 r. nr 6). W chwili otwarcia seminarium (13.10.1947 r.) było 28 alumnów, natomiast w dniu poświęcenia i pierwszej inauguracji – 42. Pierwszy rok ukończyło 41 alumnów. Z roku na rok liczba alumnów zwiększała się.

W pierwszych latach istnienia seminarium kandydaci zgłaszali się z całej Polski. Najwięcej pochodziło z rodzin, które przybyły na Ziemie Odzyskane z polskich terenów wschodnich. Byli to ludzie starsi wiekiem, dojrzali, niejednokrotnie uczestnicy ostatniej wojny.

Życie

W seminarium kwitło życie. Organizowano akademie, zebrania naukowe, imprezy artystyczne, rozrywkowe. Powstała aktywnie działająca Sodalicja Mariańska. Każdego roku wystawiano jasełka, misteria paschalne, sztuki teatralne. Ks. mgr Świerczek CM zorganizował chór, który również występował poza murami uczelni. Alumni pomagali proboszczom w pracy duszpasterskiej.

Jednym z najradośniejszych momentów, jakie przeżyło seminarium, były święcenia kapłańskie alumnów, którzy od trzeciego roku rozpoczęli studia w Gorzowie. Były to pierwsze święcenia kapłańskie w katedrze w Gorzowie (29.06.1951 r.). Sześciu diakonów otrzymało święcenia kapłańskie z rąk metropolity poznańskiego abp. Walentego Dymka.

Wraz z objęciem rządów w diecezji gorzowskiej przez ks. inf. Zygmunta Szelążka (15.03.1952 r.) seminarium rozpoczęło nowy etap w historii. W gmachu uczelni było bardzo tłoczno; część alumnów mieszkało w domu parafialnym przy kościele pw. Świętego Krzyża. Z powodu wzrostu liczby alumnów, z jednoczesnym brakiem lokalowym, staraniem ks. Szelążka przeniesiono część seminarium do Paradyża. Uczelnia duchowna przeszła z systemu studiów z 5 na 6 lat. Pierwsze 2 lata studiów przeniesiono do Paradyża jako Wydział Filozoficzny, a ostatnie pozostawiono w Gorzowie jako Wydział Teologiczny. Seminarium przyjęło nową nazwę: Diecezjalne Seminarium Duchowne – Wydział Filozoficzny w Gościkowie-Paradyżu oraz Diecezjalne Seminarium Duchowne – Wydział Teologiczny w Gorzowie.

Połączenie

Na początku roku akademickiego 1961/62 całe seminarium znów zostało połączone i wszystkie roczniki alumnów znalazły się w jednym miejscu – w Gościkowie-Paradyżu. Należy zaznaczyć, że w historii istnienia seminarium (poza rokiem erekcji) nie było takiego spadku liczby powołań, jaki nastąpił po połączeniu uczelni. Na rozpoczęcie roku akademickiego było tylko 67 kleryków. Na taki stan rzeczy wpłynął także fakt przebywania w tym czasie w wojsku 40 alumnów.

Historia seminarium od 1961 r. charakteryzowała się dużym spadkiem powołań kapłańskich. Okres ten przypadł na czasy Soboru Watykańskiego II, reform soborowych oraz prób poszukiwania nowych metod nauczania i duszpasterstwa w Kościele. Reformy dotyczyły także problematyki nauczania i wychowania seminaryjnego. Został opracowany i wprowadzony w życie nowy program studiów seminaryjnych, który ograniczył liczbę wykładów na korzyść samodzielnej pracy naukowej. Zwróconą uwagę na praktyczny i duszpasterski wymiar wychowania seminaryjnego.

W związku z nowym „duchem” i „tchnieniem” soborowych reform w seminarium urządzano zebrania i odczyty naukowe, na które zapraszano znanych specjalistów z różnych dziedzin nauki i życia. 18.03.1967 r. paradyską uczelnię odwiedził ks. Agostino Casaroli – podsekretarz stanu dla nadzwyczajnych spraw Kościoła. 28.04.1971 r. gościł kard. Franz König – arcybiskup Wiednia. Klerycy wyjeżdżali na sympozja naukowe do Lublina, Poznania, Wrocławia. Brali także udział w czuwaniach modlitewnych na Jasnej Górze. Uczęszczali na projekcje filmowe do jordanowskiego kina oraz oglądali wartościowe filmy, sprowadzane do Paradyża.

Od 1966 r. alumni starszych roczników w ramach akcji budzenia powołań wyjeżdżali do różnych parafii. W 1969 r. powołano Seminaryjny Zespół Powołaniowy, który odpowiadał za akcję powołaniową w diecezji. Regularne wyjazdy alumnów w celu budzenia powołań zostały nazwane „niedzielą powołań”.

Remonty W latach 1964-69 na wielką skalę podjęto prace rewaloryzacyjne w Paradyżu, zmierzające do gruntownego zabezpieczenia statyki i przywrócenia pierwotnego wyglądu całego zabytkowego obiektu.

Odnowione seminarium w dniach 23-24 czerwca 1971 r. gościło w swych murach 58 biskupów zgromadzonych na 126. Sesji Plenarnej Episkopatu Polski. Zarówno gospodarz bp Wilhelm Pluta, jak i rektor uczelni ks. Dogiel CM mieli wielką satysfakcję, gdy „wszyscy biskupi powtarzali, że jest to najpiękniejsze seminarium w Polsce”.

15 września 1971 r., po 24 latach pracy w gorzowskim seminarium (w tym 18 lat jako rektor), ks. Dogiel CM powrócił do Instytutu Księży Misjonarzy w Krakowie, gdzie wykładał filozofię. Nowym rektorem został ks. dr Teofil Herrmann CM, dotychczasowy rektor i wykładowca Pisma Świętego w Wyższym Seminarium Duchownym w Gdańsku.

Wyższe Seminarium Duchowne nigdy nie zawiodło w pokładanych w nim nadziei. Stało się prestiżową uczelnią na Ziemiach Odzyskanych, pielęgnując w alumnach gorącą miłość do Boga, Kościoła i Ojczyzny. Plurimos annos!

Tagi:
historia seminarium Gorzów Wielkopolski

Rok od pożaru

2018-07-10 14:48

Agata Zawadzka
Edycja zielonogórsko-gorzowska 28/2018, str. IV

Agata Zawadzka

1 lipca 2017 r. to dzień, który na stałe zapisze się w pamięci Gorzowian. To wtedy, w czasie obchodów święta miasta, zaczął się palić najcenniejszy zabytek Gorzowa – katedra pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Ogień pojawił się na wieży kościoła powodując zniszczenie jej górnej części. – Niewątpliwie czas, jaki nas dzieli od ubiegłorocznego pożaru, jest okresem ogromnej tęsknoty, aby jak najszybciej wrócić do świątyni. Pytania dziennikarzy, przechodniów dotyczą terminu zakończenia prac remontowych. Katedra jest szczególnym miejscem dla nas wszystkich, dlatego dźwigamy ten obiekt i chcemy mu przywrócić dawny blask, to piękne świadectwo naszej wiary – mówił ks. prał. Zbigniew Kobus, proboszcz katedry. W rok po tragedii bp Tadeusz Lityński, ordynariusz diecezji zielonogórsko-gorzowskiej, w Muzeum Lubuskim im. Jana Dekerta otworzył wystawę „Archeologia Niebiańska”, która nawiązuje do tragicznych lipcowych wydarzeń.

Znaleziska w ziemi

Przeszukiwania odpadów z wieży rozpoczęły się w październiku ubiegłego roku. Zajęła się tym ekipa archeologów z Muzeum Lubuskiego pod kierunkiem Stanisława Sinkowskiego. Na plac firmy Eneris Surowce przywieziono wówczas ok. 3 ton odpadów zebranych po pożarze oraz w trakcie prac remontowych. Następnie archeolodzy, bazując na swoim doświadczeniu i wykorzystując specjalistyczny sprzęt, przeczesali odpady, poszukując śladów pozostawionych w katedrze przez mieszkańców miasta. – Prezentowane na wystawie zabytki pochodzą z wieży kościoła Mariackiego, obecnie katedralnego, która zbudowana została u schyłku XIII wieku. Pierwotnie nad kruchtą podwieżową znajdował się strop, który pod koniec XV wieku został zastąpiony sklepieniem. Zgodnie z powszechnie stosowaną w średniowieczu zasadą pachy sklepień w budowlach wypełniano gruzem ceglanym, zmieszanym z wapnem. Zasyp powodował usztywnienie konstrukcji. W przypadku wieży gorzowskiej zamiast gruzu zastosowano ziemię, pochodzącą być może z najbliższego sąsiedztwa kościoła. Dzięki temu uzyskaliśmy znaczny zespół materiałów źródłowych do badań nad początkami miasta – mówił kierownik Działu Archeologii. Należy podkreślić, że są to badania pionierskie. Bowiem po raz pierwszy w Polsce prace archeologiczne prowadzone były na materiale pochodzącym ze sklepienia średniowiecznej budowli. Sklepienia nietypowego, bo zamiast gruzu ceglanego zostało ono stworzone z ziemi pochodzącej najprawdopodobniej z okolic świątyni. Znaleziska są swoistą kroniką miasta. Składa się na nią ok. 100 artefaktów z okresu od XIV do XXI wieku, będących dowodem na to, jak wyglądało życie w Gorzowie na przestrzeni wieków. – Zgromadzone w wieży kościoła przedmioty kreują swoisty profil osadniczy, ukazując sfery życia codziennego na przestrzeni sześciu wieków. Są to odnotowane informacje o obiegu pieniądza, stanie regionalnego garncarstwa, a nawet o obuwiu dziecięcym i ołowianych zabawkach – zapowiadał wystawę Sinkowski. Wśród nich są przedmioty codziennego użytku, gazety i ceramika. Znajdują się tam również monety. Wśród nich wyróżniają się liczmany kupieckie, XV-wieczny denar miejski z Pomorza Zachodniego, czy szwedzki szeląg z XVIII wieku. Ciekawostką może być furkotka, czyli wykonana z blachy ołowianej zabawka pochodząca z XIX wieku. Zwiedzający wystawę będą mieli również okazję zobaczyć dzwon Ave Maria, którego nie można było oglądać od pięciu wieków. Został on odlany w 1498 r., a na wieży katedralnej wisiał od 1526 r., aż do chwili pożaru. Wcześniej w 1708 r. uderzył w niego piorun, dziurawiąc go. Po remoncie dzwon ma powrócić na swoje miejsce. Co ciekawe, wśród zbiorów nie ma zbyt wielu dewocjonaliów. Znajdują się w nich zaledwie dwa krzyże. – Znalezienie krzyży w tym miejscu świadczy o pobożności wiernych, którzy miejscu, jakim jest świątynia katedralna naturalnie przypisują obecność krzyża – mówił proboszcz ks. Kobus. Uzupełnieniem wystawy, a zarazem ostatnim żywym wspomnieniem kościoła katedralnego były zamieszczone na ścianach zdjęcia gorzowskich fotografów, którzy tamtego pamiętnego popołudnia dokumentowali akcję strażaków.

Archeologia niebiańska

Wystawę można zobaczyć bezpłatnie w Muzeum Lubuskim przy ul. Warszawskiej 35 od wtorku do piątku w godz. 9.00-16.00 oraz w niedzielę w godz. 10.00-17.00. Ekspozycja będzie dostępna do 15 września. Następnie zostanie przeniesiona do Muzeum Archeologicznego Środkowego Nadodrza w Świdnicy. Docelowo władze miasta chcą dołożyć starań, aby ekspozycja po zakończeniu remontu świątyni trafiła do wieży katedralnej. – To jest bardzo ciekawe odkrycie. Pokazuje historię naszej katedry, naszego miasta. Tego, co się na przestrzeni lat działo i tego, czego nie moglibyśmy poznać, gdyby nie to tragiczne wydarzenie, jakim był pożar katedry. Chciałbym, żeby ekspozycja była dostępna na co dzień dla naszych mieszkańców i zwiedzających – zapewniał prezydent miasta Jacek Wójcicki.

Wspólnie na rzecz odbudowy

Od tragicznego lipcowego popołudnia minął rok. W tym czasie odbyło się wiele spotkań i koncertów mających na celu zbiórkę funduszy na remont najcenniejszego zabytku w mieście. Wsparcie w tej trudnej sytuacji płynęło od władz, mieszkańców miasta i sąsiednich terenów. Również grupa Eners zadeklarowała wsparcie ze swojej strony, ogłaszając zbiórkę surowców wtórnych na rzecz katedry. Według szacunków remont katedry może wynieść nawet 12 mln zł.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Hymn o miłości


Niedziela Ogólnopolska 51/2006, str. 18-19

© Igor Mojzes/Fotolia.com

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadł wszelką wiedzę, i miał tak wielką wiarę, iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał,
byłbym niczym.
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał,
nic mi nie pomoże.
Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą;
nie jest bezwstydna, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje,
[nie jest] jak proroctwa,
które się skończą, choć zniknie dar języków i choć wiedzy [już] nie stanie.
Po części bowiem tylko poznajemy i po części prorokujemy.
Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe, zniknie to, co jest tylko częściowe.
Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecinne.
Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś [ujrzymy] twarzą w twarz.
Teraz poznaję po części, wtedy zaś będę poznawał tak, jak sam zostałem poznany.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: największa z nich [jednak] jest miłość.

Z Pierwszego Listu św. Pawła do Koryntian (1 Kor 13, 1-13)

Przeczytaj także: Hymn o miłości
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

„Betlejem w Polsce”- zabrzmi prawdopodobnie najstarsza kolęda świata

2018-12-14 20:28

maj / Warszawa (KAI)

To największa charytatywna trasa koncertowa w kraju. „Betlejem w Polsce” rusza już po raz trzeci. Podczas kolejnych koncertów w 13 polskich miastach zabrzmią najpiękniejsze kolędy z różnych krajów i różnych epok, w tym prawdopodobnie najstarsza znana kolęda świata. Wystąpi ponad 30 artystów, m.in. Grażyna Łobaszewska, Bovska czy Dawid Kwiatkowski.

- „Betlejem w Polsce” jest niezwykłą podróżą w czasie i przestrzeni, po różnych krainach i tradycjach muzycznych świata. Jest to też odkrywanie zabytków kultury chrześcijańskiej – mówił Mateusz Otręba Mate.O, dyrektor artystyczny przedsięwzięcia, podczas konferencji prasowej, która odbyła się dziś w Warszawie. Podkreślił, że najstarsza kolęda wykonywana w tym roku podchodzi z IV w. i jest prawdopodobnie najstarszą znaną kolęda świata.

W pierwszej części każdego koncertu zabrzmią bożonarodzeniowe utwory z Polski, Armenii, kompozycje serbskie, norweskie, niemieckie, angielskie, irlandzkie, z krajów arabskich, baskijskie, cejlońskie, ukraińskie, hebrajskie, a nawet etiopskie, czy te stworzone przez kanadyjskich Indian. Będzie ich można posłuchać w polskich przekładach i współczesnych aranżacjach.

Wystąpi ponad 30 artystów m. in. Kamil Bednarek, Bovska, Grażyna Łobaszewska, Dawid Kwiatkowski, Antonia Krzysztoń, Mate.O, Adam Krylik Kapela Maliszów, Atom String Quartet, Fanfara Moldova, Yazeed Sakhnini, Adeba Chamoun, Yaron Cherniak oraz międzynarodowy zespół muzyczny pod kierownictwem Jana Smoczyńskiego i kierownika muzycznego „Betlejem w Polsce”.

W drugiej części koncertu artyści razem z publicznością zaśpiewają razem polskie kolędy. Będzie też czas na składanie życzeń i dzielenie się opłatkiem. – Wspaniale jest słyszeć kilka tysięcy osób śpiewających tradycyjne polskie kolędy – mówił uczestniczący w konferencji prasowej Adam Krylik. – Ta trasa to swoiste rekolekcje, czas odnowy duchowej – podkreślał.

„Betlejem w Polsce” rozpocznie się 28 grudnia w Kaliszu, a następnie koncertów będzie można posłuchać we Wrocławiu, Krakowie, Katowicach, Warszawie, Bydgoszczy, Szczecinie, Poznaniu, Gdyni, Ostródzie, Łodzi, Kielcach oraz na zakończenie 14 stycznia w Lublinie. Szczegóły na stronie www.betlejemwpolsce.pl

Tegorocznej trasie towarzyszy album „JAK W BETLEJEM. Live”. Jest to płyta nagrana na żywo podczas ubiegłorocznej trasy. Znalazły się na niej najpiękniejsze kolędy i pieśni bożonarodzeniowe, które pochodzą z różnych epok, kultur i stron świata m.in. stara hebrajska pieśń szabatowa, kolęda starogrecka, czy też kolędy węgierska i czeska.

Cały dochód ze sprzedaży płyty jak i ze sprzedaży biletów na koncerty przeznaczony jest na pomoc potrzebującym w ramach akcji „Ambasador Miłosierdzia” – zapowiedział Adam Guzdek, inicjator i organizator „Betlejem w Polsce”. Akcję można wesprzeć również nabywając cegiełki charytatywne dostępne w parafiach czy przekazując darowiznę.

– Środki przekazujemy diecezjom, Caritas i lokalnym organizacjom zajmującym się pomocą. Nie tworzymy osobnych struktur do dystrybucji pomocy, bo te struktury są – zaznaczył Guzdek.

Poprzednie dwie edycje trasy ”Betlejem w Polsce” obejrzało 126 tys. widzów. Udało się podczas nich zebrać 800 tys. zł.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem