Reklama

Dom na Madagaskarze

Wędrówki za życia i po śmierci

2017-10-25 12:07

Mirek i Magda Osip-Pokrywka
Edycja rzeszowska 44/2017, str. 4

Mirek i Magda Osip-Pokrywka
Pińsk – kolegium Jezuitów

W bieżącym roku mija okrągła 360. rocznica męczeńskiej śmierci św. Andrzeja Boboli. Męczennik za wiarę często nazywany „apostołem Polesia” 15 lat temu został ogłoszony patronem Polski. Jako niestrudzony misjonarz w XVII wieku przemierzał rozległe obszary wsch. województw I Rzeczpospolitej. Należy jednak pamiętać, że święty wywodził się z… Podkarpacia! Dokładna data jego urodzin nie jest znana (na pewno w 1591 r.), przypuszczalnie miało to miejsce w Strachocine – 10 km na północny zachód od Sanoka. Rodzice przyszłego świętego pieczętujący się herbem Leliwa wywodzili się z średnio zamożnej szlachty i posiadali tam majątek. Ostatni z Bobolów dzierżawca Strachociny Zygmunt wziął udział w odsieczy wiedeńskiej, gdzie zginął.

Wróćmy do naszego bohatera. Młody Andrzej ukończył szkołę jezuicką w Braniewie, a następnie nowicjat na Uniwersytecie Wileńskim, uzyskując święcenia kapłańskie. Później przez dwa lata był rektorem kościoła Bożego Ciała w Nieświeżu w dobrach Radziwiłłów (pisaliśmy o tym w zeszłorocznej „Niedzieli”). Tam powstały teksty ślubów lwowskich króla Jana Kazimierza, których autorstwo przypisuje się Boboli. W 1630 r. po uroczystej profesji (złożenie ślubów zakonnych) Andrzej trafił do Bobrujska, gdzie założył stację jezuicką i przez trzy lata był przełożonym klasztoru. Na szczególną uwagę zasługuje ostatnie 5 lat jego życia – okres niewątpliwie heroiczny, który spędził na Polesiu. Przybywszy w 1652 r. do klasztoru pińskiego, Bobola urządzał wyprawy misyjne w odludne okolice między Pińskiem a Janowem Poleskim. Tamtejsze wioski były trudno dostępne, a stan religijny katolików opłakany. Rozrzuceni wśród prawosławnych słabo znali prawdy wiary i często przyjmowali zwyczaje religijne oparte na przesądach i zabobonach. Działalność utalentowanego kaznodziei na tych terenach nie wszystkim się podobała. Wojny z Rosją, Kozakami i Tatrami niszczyły kraj, a do napięć politycznych dochodziły również religijne. W maju 1657 r. Pińsk zajęli Kozacy, urządzając rzeź żydów i katolików. Andrzej Bobola, który schronił się wówczas w Janowie – tam poniósł męczeńską śmierć.

Reklama

Miejsca kultu św. Andrzeja Boboli w Janowie są trzy. Trasa pielgrzymkowa prowadzi od miejsca pojmania świętego przez Kozaków, przez miejsce męczeńskiej śmierci, do świątyni parafialnej – gdzie są przechowywane relikwie świętego. Pierwsze miejsce znajduje się na płd.-zach. przedmieściach miasteczka. Tam pojmano i rozpoczęto zadawanie cierpień jezuicie, upamiętniają to tzw. krzyże pojednania: katolicki i prawosławny. Drugie z miejsc kultu to miejsce śmierci na rynku, wskazuje ono gdzie znajdowała się miejska jatka, w której Święty wyzionął ducha. Obecnie jest tu pamiątkowy kamień i kapliczka. Po sąsiedzku znajduje się kościół Podwyższenia Krzyża Świętego, który podniesiono do rangi sanktuarium. Po śmierci ciało złożono w kryptach kolegium Jezuitów w Pińsku. Tu w 1727 r. na zlecenie watykańskiej Kongregacji Obrzędów otwarto kryptę przeprowadzając badania medyczne – dające początek procesowi beatyfikacyjnemu. Na pocz. XIX w. zmumifikowane zwłoki przewieziono do kolegium w Połocku, skąd po rewolucji październikowej zostały zabrane do Moskwy – przez pewien czas stanowiły eksponat Higienicznej Wystawy Ludowego Komisariatu Zdrowia. W wyniku działań Watykanu w 1923 r. relikwiarz drogą przez Odessę i Konstantynopol, dotarł do Rzymu. W 1939 r. relikwie powróciły do Polski i ostatecznie są złożone w sanktuarium przy ul. Rakowieckiej w Warszawie.

Tagi:
św. Andrzej Bobola Pińsk

Uczestnicy Rejsu Niepodległości już w Panamie

2019-01-22 21:17

pb (KAI Panama) / Panama

Uczestnicy Rejsu Niepodległości są już w Panamie. Na 34. Światowe Dni Młodzieży przybyły osoby, które właśnie przypłynęły tam na żaglowcu „Dar Młodzieży”, jak również te, które wcześniej uczestniczyły w poszczególnych etapach podróży. – Panama jest piękna! – mówią w rozmowie z KAI.

Krzysztof Tadej

„Dar Młodzieży” pozostanie w stolicy Panamy do 28 stycznia. Cumuje w porcie Balboa, znajdującym się w pobliżu wejścia do Kanału Panamskiego od strony Oceanu Spokojnego. Uczestnicy rejsu zaprosili na pokład żaglowca papieża Franciszka, który będzie przebywał z wizytą w Panamie w dniach 23-27 stycznia.

- Chcemy być młodymi ambasadorami Polski – powiedziała KAI Dominika Hoft ze Środy Wielkopolskiej. Dodała, że już sam fakt udziału w Rejsie Niepodległości był wielkim zaszczytem, bo „mogliśmy w różnych portach świata mówić o Polsce, o tym, jaka jest piękna”. - Chcemy się tym podzielić także tutaj, w Panamie. To w końcu u nas dwa i pół roku temu odbyły się poprzednie Światowe Dni Młodzieży. Jest to dla nas fajne podsumowanie tego czasu i wykorzystamy to w stu procentach – podkreśliła Dominika, która na koszulce miała napis: „Bądź spokojny, Bóg czuwa i wie, co robi”.

- Ludzie w różnych krajach nas rozpoznawali i pytali o Polskę – zaznaczyła Anna Konopka z Krakowa. Rejs Niepodległości nazwała niesamowitą inicjatywą, dzięki której świętowała niepodległość „całym ciałem i duchem”.

Przyznała, że pierwszy raz miała okazję być na statku i poczuła na własnej skórze trudy z tym związane, które ją jednak umocniły.

Wyjaśniła, że rejs był podzielony na dziewięć odcinków i poszczególne grupy uczestników uczestniczyły w jednym z nich. Ale zwieńczeniem całego rejsu są Światowe Dni Młodzieży, dlatego do Panamy przylecieli wszyscy, którzy płynęli w Rejsie Niepodległości.

- Kiedy w czasie Światowych Dni Młodzieży w Krakowie papież ogłosił, że kolejne odbędą się w Panamie, to zamarzyłam, że chcę tam być, choć wydawało się to czymś dla mnie niemożliwym – zwierza się Agnieszka Szymczyk z Kielc. - Ale kiedy poszłam na studia, zobaczyłam ogłoszenie o konkursie na udział w Rejsie Niepodległości, którego kulminacją miał być właśnie pobyt na ŚDM w Panamie. Zgłosiłam się, choć z żeglowaniem nie miałam nigdy żadnej styczności. Mieszkam w województwie świętokrzyskim, więc nigdy nie sądziłam, że będę marynarzem, że będę wchodziła na reję, że będę myła pokłady i że poznam tylu niesamowitych ludzi. To niezwykłe doświadczenie i przygoda. Po dwóch i pół roku przyleciałam do Panamy ze znajomymi z Rejsu Niepodległości i mam zaszczyt uczestniczyć w tych wydarzeniach – opowiada Agnieszka.

Pytana, co trzeba było zrobić, żeby wygrać konkurs na udział w rejsie, tłumaczy, że składał się on z dwóch etapów. - Pierwszym było dodanie na Facebooku zdjęcia, które przedstawiało naszą małą ojczyznę, miejsce, do którego jesteśmy przywiązani, i zbieranie lajków od znajomych. Kto przeszedł do drugiego etapu, uczestniczył w Warszawie w konkursie wiedzy z zakresu Biblii, żeglugi i historii Polski. Po drugim etapie zostali wyłonieni zwycięzcy – wyjaśniła Szymczyk.

„Dar Młodzieży” wyruszył z Gdyni 20 maja 2018 r. W czasie całego rejsu przez jego pokład przewinie się niemal 1000 uczestników. Przybili lub jeszcze przybiją w sumie do 22 portów w 18 państwach świata na czterech kontynentach. Do Gdyni żaglowiec wróci 28 marca br.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Koncert kolęd 2019 300x300 nowy termin

TVP1 wyemituje film „Helenka” o polskiej wolontariuszce, zamordowanej w Boliwii

2019-01-22 19:47

TVP, aw / Warszawa (KAI)

25 stycznia o godz. 22.35 telewizyjna Jedynka zaprasza na premierę filmu dokumentalnego pt. „Helenka”. Bohaterką obrazu jest zamordowana 24 stycznia 2017 r. Helena Kmieć, 26-letnia świecka misjonarka, która pojechała do Cochabamby w Boliwii opiekować się dziećmi w Ochronce prowadzonej przez siostry Służebniczki.

Fundacja Heleny Kmieć

Film “Helenka” opowiada historię dziewczyny, która inspirowała i zapalała każdego, kogo spotkała. Trudno było za nią nadążyć. Dopiero po śmierci okazało się, jak wielu osobom pomagała, a ogrom jej zaangażowania zaskoczył nawet rodzinę i najbliższych. Jej niezwykle intensywne życie, pełne planów, choć zostało brutalnie zakończone, nadal przynosi owoce dobra. Jest wzorem życia pełnego pasji i radości. Jej postać fascynuje coraz większą rzeszę młodych ludzi. Wspólnoty katolickie, a nawet drużyny harcerskie, biorą ją sobie za patronkę.

Prezydent Polski Andrzej Duda odznaczył Helenę Kmieć pośmiertnie Złotym Krzyżem Zasługi. Na pogrzebie misjonarki byli przedstawiciele rządu, a Mszy świętej pogrzebowej przewodniczył kard. Stanisław Dziwisz. Uroczystość pogrzebowa miała charakter państwowy.

Film dokumentalny realizowany był w Polsce i Boliwii. Ekipa Telewizji Polskiej spotkała się

z rodzicami, siostrą, chłopakiem, duszpasterzem, a także znajomymi Heleny.

Zdjęcia do filmu nagrywane były m.in. w Libiążu, rodzinnej miejscowości Heleny Kmieć, w Gliwicach, gdzie studiowała, mieszkała i pracowała oraz w Cochabambie w Boliwii, gdzie zginęła. Dzięki unikatowym materiałom wykorzystanym w filmie, widz może ‘towarzyszyć’ Helence od jej dzieciństwa aż po misje w Zambii i Boliwii.

Scenariusz i reżyseria: Julita Wołoszyńska-Matysek

Film dokumentalny „Helenka” 25 stycznia o godz. 22.35 w TVP1

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem