Reklama

Drogi do świętości

Serce duszpasterstwa akademickiego

2017-10-25 10:35

Beata Włoga
Niedziela Ogólnopolska 44/2017, str. 52-53

Magdalena Pijewska

W perspektywie wielowiekowej tradycji Kościoła, z jego spuścizną, męczennikami i świętymi, z zabytkowymi pięknymi kościołami, 10-lecie istnienia kościoła wydaje się małym wydarzeniem. Ale kiedy pochylimy się nad tym miejscem, zobaczymy, że jak każde, które służy Bogu i ludziom, jest ważne, i jak każda mała część składa się na większą całość...

Kościół – niepozorny, wtopiony w sąsiednie budynki – łatwo przegapić, jadąc ulicą Kilińskiego w Częstochowie. Nawet duży krzyż na frontowej oszklonej ścianie ani figury Uczniów zdążających do Emaus, które pojawiły się z okazji jubileuszu, nie zawsze pomogą namierzyć to miejsce.

Za to dla wielu wskazówką będą akademiki, bo to wśród nich znajduje się kościół św. Ireneusza BM, jedynej w Polsce personalnej parafii akademickiej, pw. św. Teresy Benedykty od Krzyża, będący sercem duszpasterstwa akademickiej Częstochowy.

Jubileusz

Świętowanie 10-lecia kościoła rozciąga się na wiele dni. Jednym z nich jest 18 października, kiedy Mszą św. zainaugurowano rok akademicki 2017/18. To centrum świętowania, dlatego tego wieczora przybyli tu licznie nauczyciele akademiccy, na czele z rektor Akademii im. Jana Długosza dr hab. Anną Wypych-Gawrońską i rektorem Politechniki Częstochowskiej prof. dr. hab. inż. Norbertem Sczygiolem, studenci i absolwenci, Wspólnota Rodzin Emaus, Wspólnota 25+ oraz sympatycy tego miejsca.

Reklama

Mszy św. dziękczynnej z racji jubileuszu 10-lecia świątyni przewodniczył metropolita częstochowski abp Wacław Depo, a koncelebrowali arcybiskup senior Stanisław Nowak, który 10 lat temu konsekrował ten kościół, biskup pomocniczy Andrzej Przybylski, który jako duszpasterz akademicki budował kościół św. Ireneusza BM, ks. inf. Ireneusz Skubiś, który jako były duszpasterz akademicki, a później redaktor naczelny „Niedzieli” przyczynił się do powołania personalnej parafii akademickiej w Częstochowie i z funduszy „Niedzieli” zakupił działkę pod świątynię oraz wspierał finansowo dalszy ciąg budowy, a także wiele inicjatyw związanych z tą inwestycją. Nie zabrakło księży związanych z kościołem, byłych duszpasterzy akademickich – ks. Grzegorza Szumery, ks. Marka Batora i wielu innych zaprzyjaźnionych z tym środowiskiem.

Dobre miejsce

Dlaczego to miejsce jest tak ważne? Co kryje się za nazwą „personalna parafia”? Znaczy to, że ma służyć wszystkim osobom, które tworzą środowisko akademickie. Do parafii przynależą studenci częstochowskich wyższych uczelni oraz pracownicy naukowi, dydaktyczni i administracyjno-techniczni. Celem parafii jest dostosowanie form duszpasterskich do potrzeb środowiska akademickiego.

Tutaj też każdej niedzieli można spotkać osoby, które należą do innych parafii, ale z różnych powodów tu znaleźli swoje miejsce i czasem z drugiego końca miasta przyjeżdżają na Mszę św. Jedni twierdzą, że odpowiada im sposób głoszenia słowa Bożego, dla kogoś innego ważne jest, że nikt krzywo nie patrzy na jego dwuletnie dziecko, które swobodnie rozkłada książeczki na końcu świątyni i je kartkuje. Jeszcze inna osoba twierdzi, że przychodzi z powodu pięknej i starannej oprawy liturgicznej, że przyciągają śpiew i muzyka. „Nie czuję się tu oceniany ani gorszy od innych” – mówi ktoś w zaufaniu. To wszystko jest subiektywnym spostrzeżeniem osób, które odnajdują tu swoje miejsce w Kościele.

Ten kościół przyciąga ludzi nie tylko ze środowiska akademickiego. Słynie z przepięknego Triduum Paschalnego – wtedy dosłownie pęka w szwach od wiernych. Liturgia wielkosobotnia rozpoczyna się późno i trwa trzy godziny, które są jednym podniosłym, radosnym wydarzeniem. Wielkim zainteresowaniem cieszą się i przyciągają wiernych rekolekcje adwentowe i wielkopostne. Głoszą je największe nazwiska, choćby bp Marek Solarczyk, o. Adam Szustak, o. Marcin Ciechanowski OSPPE. Rekolekcjonistą był tutaj również śp. ks. Krzysztof Grzywocz. A najbliższe adwentowe rekolekcje poprowadzi abp Grzegorz Ryś.

Kościół to przecież nie tylko mury. Dach jest ważny, bo musi schronić tych, którzy chcą się wspólnie modlić, spotykać w imię Boga, ale to świeccy go tworzą i kapłani. Każdy z posługujących tu księży to wyjątkowa osobowość. Charyzma jest konieczna, kiedy trzeba dotrzeć do tak szerokiego środowiska, bo choć studenci to numer 1 w parafii, każdy, kto szuka relacji z Bogiem, znajdzie tu miejsce dla siebie. Ważni są profesorowie, wykładowcy i pracownicy częstochowskich uczelni. W strukturach parafii znajdą się ci, co już studia skończyli, a chcąc się dalej formować, mogą dołączyć do Wspólnoty 25+; ci, którzy są w związkach małżeńskich, mają rodziny, mogą dołączyć do Wspólnoty Rodzin Emaus. Trzon tej wspólnoty tworzą byli studenci, często ci, którzy własnymi rękami pomagali budować ten kościół. Wtedy, przed 10 laty, często byli przed obroną prac magisterskich, dziś zdobywają tytuły dobrych mężów, żon i rodziców.

Budowniczy

Podczas homilii Metropolita częstochowski mówił o uprzedzającej łasce Bożej. Ona stale nas uprzedza i stale nam towarzyszy, ale trzeba też pamiętać, że potrzebna jest nasza ludzka wiara i ludzka współpraca w każdym dziele. Kiedy bierzemy współodpowiedzialność nie tylko za formację siebie samych, ale i za innych, podejmujemy wysiłek. W ten sposób nawiązał do tych wszystkich osób, które 13 lat temu decydowały o powstaniu jedynej takiej w Polsce personalnej parafii akademickiej, czego konsekwencją była późniejsza budowa kościoła. Miejsce to służy środowisku akademickiemu i integruje świat nauki z wiarą.

Niezwykła jest historia osób, dzięki którym kościół powstawał. A zbudowany jest tak, aby mógł służyć następnym pokoleniom, funkcjonalny, ciepły zimą, z zewnętrzną windą. Człowiek, który kryje się za sukcesem szybko, bo w przeciągu roku, wybudowanego kościoła, to Włodzimierz Chwalba, częstochowski biznesmen. Kiedy ks. Andrzej Przybylski zauważył, że kaplica przy kościele św. Wojciecha to za mało dla duszpasterstwa akademickiego, ks. inf. Ireneusz Skubiś, duszpasterz środowiska akademickiego w latach 1965-82, zainspirował go do zbudowania kościoła blisko studentów i przekazał pierwszy wkład finansowy. Miejsce idealne to centrum akademickiego miasteczka. A kiedy ks. Andrzejowi sen z powiek odbierała troska, za co ten kościół dalej budować, rodzina Chwalbów z Częstochowy przeżywała po cichu swój dramat choroby. Po udanej operacji i cudownym powracaniu do zdrowia w sercu p. Chwalby zrodziło się pragnienie okazania wdzięczności Panu Bogu za odzyskane zdrowie. Wiedział, że chce dziękować nie tylko słowami, nie tylko modlitwą. I tak, bardzo na skróty, lapidarnie powiedzielibyśmy, że został budowniczym kościoła św. Ireneusza, choć sam przy każdej okazji wskazuje na Boga i podkreśla, że to Jego dzieło. Oczywiście, osób zaangażowanych było i jest wiele.

Wdzięczność

Obecny proboszcz ks. Rafał Grzesiak po Mszy św. jubileuszowej dziękował osobiście tym, którzy najbardziej wpisali się w budowę kościoła i tworzenie parafii. 10 lat dobra, które w tym miejscu się dzieje, wymaga ich wymienienia: abp Stanisław Nowak, któremu zawsze leżało na sercu dobro studentów i profesorów, który wspierał duchowo i materialnie budowę; ks. inf. Ireneusz Skubiś; bp Andrzej Przybylski; ks. Marek Bator; prof. Bolesław Wysłocki; Grzegorz Mostowski – główny dowodzący przy budowie plebanii; Włodzimierz Chwalba – główny sponsor i budowniczy; Grzegorz Bryzik – architekt; Michał Mehr – autor i wykonawca instalacji; Adam Satława – inspektor budowy; Tadeusz Jezierski; Wiesław Ciura. Wielu z wymienionych wciąż troszczy się o to miejsce, jest z nim związanych duchowo oraz służy fachową czy też materialną pomocą.

Po podziękowaniu tym, którzy stali u początków kościoła, studenci dziękowali abp. Wacławowi Depo za obecność i towarzyszenie im w ważnych dla nich wydarzeniach.

Rektorzy Akademii im. Jana Długosza i Politechniki Częstochowskiej złożyli podziękowanie na ręce proboszcza – ks. Grzesiaka. W imieniu społeczności akademickiej rektor Anna Wypych-Gawrońska dziękowała za posługę duszpasterską, modlitwę, słowo Boże, za wspólne wejście w kolejne lata pracy po tej pięknej dekadzie.

Tagi:
młodzi

Nauka i praca odciągają młodych od Kościoła

2018-10-18 19:11

(KAI/vaticannews) / Pekin

Nauka i praca skutecznie odciągają młodych od Kościoła – twierdzi ksiądz Ruohan Shen Fu, pracujący w środkowych Chinach. Oba te czynniki są ważne, bo wpływają na rozwój człowieka i społeczeństwa, ale w Chinach stały się one przyczyną kryzysu wiary wśród młodych ludzi.

KATARZYNA WOYNAROWSKA

Czas młodych skupia się jedynie na nauce. Wakacje są pojęciem teoretycznym. Przysługują one jedynie dzieciom w szkole podstawowej. Rozpoczynając zajęcia rano, a opuszczając szkołę o 22.00, wakacje są prawie niemożliwe – oświadczył chiński kapłan. Zaznaczył, że w dodatku niewielu z tych młodych ludzi ma później dostęp do wykształcenia wyższego. Wskazał, że rozwijanie wiary i praca duszpasterska w takich warunkach są bardzo trudne.

Mówi się o wzrastającej liczbie osób uczęszczających do Kościoła w większych miastach. Według ks. Shen Fu jest to spowodowane migracją młodych ludzi, którzy opuszczają swoje domy na terenach wiejskich, aby uczyć się i pracować w mieście. W tej sytuacji kościoły wiejskie praktycznie opustoszały z młodych i dzieci. Ze względów ekonomicznych udział w niedzielnej Mszy św. stało się dla nich wyczynem niemal heroicznym – powiedział duchowny chiński.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

34. rocznica męczeńskiej śmierci ks. Jerzego Popiełuszki

2018-10-19 07:21

Oprac. JM

Uroczystości z udziałem prezydenta Andrzeja Dudy odbyły się w czwartek we Włocławku. 19 października w kościele pod wezwaniem św. Stanisława Kostki w Warszawie będzie sprawowana uroczysta Msza św.

Archiwum

Dobro pokonało zło poprzez męczeńską śmierć ks. Popiełuszki – podkreślał podczas uroczystości przy tamie wiślanej we Włocławku prezydent Andrzej Duda. Przypomniał także słowa błogosławionego o jedności i przebaczeniu.

– Niechże te słowa o wolności będą dla nas tak ważne właśnie teraz, tego 11 listopada, kiedy cały nasz naród będzie zapatrzony w to stulecie. Bądźmy razem, odsuńmy na bok bieżące spory. Niech to będzie nasze wielkie, wspólne narodowe święto, tak jak z całą pewnością chciałby bł. ks. Jerzy Popiełuszko – zaapelował prezydent Andrzej Duda.

Krzysztof Sitkowski/KPRP
Rodzina ks. Jerzego Popiełuszki wraz z prezydentem Andrzejem Dudą składają wieniec przed Krzyżem Pomnikiem ks. Jerzego Popiełuszki

Na placu przed Sanktuarium Męczeństwa bł. ks. Jerzego Popiełuszki sprawowana była została uroczysta Msza św., której przewodniczył ordynariusz włocławski ks. bp Wiesław Mering.

– Jedno z najważniejszych zdań ks. Jerzego: gdyby większość Polaków w obecnej sytuacji wkroczyła na drogę prawdy, stalibyśmy się narodem wolnym już teraz – akcentował ks. bp Wiesław Mering.

Ks. Jerzy Popiełuszko urodził się w 1947 r. w wiosce Okopy na Białostocczyźnie, był kapelanem związanym z "Solidarnością" i robotnikami. Podczas Mszy za Ojczyznę sprawowanych w kościele św. Stanisława Kostki na stołecznym Żoliborzu publicznie krytykował nadużycia władzy komunistycznej. Równocześnie - zgodnie z głoszoną przez siebie zasadą "zło dobrem zwyciężaj" - przestrzegał przed nienawiścią do funkcjonariuszy systemu.

19 października 1984 r. został porwany przez oficerów Służby Bezpieczeństwa z IV Departamentu MSW. Po brutalnym pobiciu, oprawcy wrzucili księdza do Wisły na tamie koło Włocławka. Został pochowany na placu przed kościołem św. Stanisława Kostki, gdzie był duszpasterzem. W pogrzebie ks. Popiełuszki uczestniczyły tysiące ludzi.

Ks. Jerzy Popiełuszko został beatyfikowany 6 czerwca 2010 r. podczas Mszy św. na Placu Piłsudskiego w Warszawie.

Obecnie trwa jego proces kanonizacyjny. 14 września w 2015 r. w katedrze w Créteil pod Paryżem uroczyście zakończył się proces w sprawie domniemanego cudu za wstawiennictwem bł. Jerzego Popiełuszki. Po Mszy św. opowiedział o tym ks. Bernard Brien, który 14 września 2012 r. modlił się nad umierającym na białaczkę François Audelanem. Wcześniej kapłan był w Polsce i nawiedził grób bł. Jerzego Popiełuszki w Warszawie, zapoznał się z jego życiem i stwierdził, że ma tę samą datę roku i dnia urodzin co ks. Popiełuszko. Po powrocie do Francji stał się gorliwym propagatorem kultu bł. Popiełuszki.

Po udzieleniu choremu sakramentu chorych, kapłan wyjął obrazek błogosławionego i modlił się nad chorym. W modlitwę włączyły się obecne tam żona i siostra Rozalia Olienacz, michalitka z Polski. Gdy kapłan odszedł, chory otworzył oczy i obecną przy nim żonę zapytał: "Co się stało?" W ciągu kolejnych dni przeprowadzono wiele bardzo szczegółowych badań. Nie stwierdzono śladów białaczki. Chory został wypisany do domu. Wrócił do rodziny. Obecnie sprawa domniemanego cudu jest badana w Watykanie.

Przy Sanktuarium Błogosławionego Księdza Jerzego Popiełuszki na Warszawskim Żoliborzu działa Muzeum oraz Ośrodek Dokumentacji jego życia i kultu (http://muzeumkspopieluszki.pl).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Mąż i żona mają być dla siebie drogą do nieba

2018-10-20 13:03

Kamil Krasowski

W sanktuarium Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej w Rokitnie odbywają się rekolekcje dla małżeństw organizowane przez Ruch Rodzin Nazaretańskich. Rekolekcje przeżywają 23 małżeństwa także spoza naszej diecezji.

Karolina Krasowska
W tym roku patronami duchowymi uczestników rekolekcji jest małżeństwo z Hiszpanii, którego trwa proces beatyfikaycjny

Pierwsze tego rodzaju rekolekcje odbyły się we wrześniu. Wówczas małżeństwa uczestniczyły w nich z dziećmi. Natomiast obecnie prowadzone rekolekcje są już tylko przeznaczone dla małżonków.

Zobacz zdjęcia: Rekolekcje małżeńskie w Rokitnie


- Tak jak każde rekolekcje jest to przede wszystkim czas zatrzymania się, żeby usłyszeć to co Pan Bóg chciałby nam powiedzieć w tym konkretnym momencie. Temat jest bardzo wymowny: "Niech zstąpi Duch Święty i odnowi nasze małżeństwa, naszą rodzinę". Doświadczamy przeróżnych trudności w naszym życiu, słabości i czujemy, że potrzebujemy pomocy z góry. I ta pomoc na pewno przychodzi przez modlitwę, słowo Boże, przez sakramenty, szczególną posługę kapłanów w sakramencie pojednania,  rozmowach duchowych, kierownictwie duchowym. Widzimy też jak wielkim skarbem jest wspólnota Kościoła, ale też wspólnota różnych ruchów - mówi Bogdan Siemaszko ze Świebodzina, współorganizator rekolekcji.

- Te rekolekcje pozwalają mi się zatrzymać, przyjrzeć się temu, jaką jestem żoną. Pomagają mi zobaczyć jak bardzo potrzebuje jeszcze nawrócenia, jak bardzo potrzebuje Matki Bożej i pomocy w tym, żeby wytrwać przy Panu Bogu w mojej codzienności; żeby na co dzień móc widzieć w moim mężu Pana Jezusa, żeby móc mu służyć w mojej codzienności tak jak Panu Jezusowi. To jest moim powołaniem - bycie żoną przede wszystkim, ponieważ mój mąż jest moją drogą do nieba - dodała Monika Siemaszko.


W programie rekolekcji były m.in. grupy dzielenia i adoracja Najświętszego Sakramentu. W tym roku patronami uczestników rekolekcji było małżeństwo z Hiszpanii - Tomas Alvira i Francisca Dominguez, których toczy się proces beatyfikacyjny i do których św. Josemaria Escriva powiedział, że mąż i żona mają być dla siebie drogą do nieba.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem