Reklama

Zaproszenie do wieczności

2017-10-25 10:35

Ks. Jan Koclęga
Niedziela Ogólnopolska 44/2017, str. 20-21

Bożena Sztajner/ Niedziela

Człowiek często stawia sobie pytanie o sens swojego życia, o to, co będzie po śmierci, o wieczność każdego człowieka

Pytanie o wieczność człowieka jest w zasadzie pytaniem o ludzkie powołanie i jako takie może i powinno uzyskać odpowiedź w Bożym objawieniu. Ten, Który Jest – Bóg Stwórca i Pan wszystkiego, który objawił się w pełni w swoim Synu – Jezusie Chrystusie, a w Duchu Świętym daje nam łaskę poznania – On jest odpowiedzią na ludzkie pytania o dziś i o wieczność.

Pielgrzymka w kierunku domu Ojca

Bóg, który jest Miłością, w relacji do nas jest miłosierny i łaskawy, On nigdy nie zostawił nas samych, ale od zawsze pragnie dobra każdego człowieka. Nawet gdy przez grzech pierworodny człowiek utracił przyjaźń z Bogiem, On obiecuje zbawienie i je urzeczywistnia w Osobie i dziele odkupieńczym Syna Bożego. Jezus naucza, że życie człowieka jest swoistą pielgrzymką w kierunku domu Ojca i że każdy z nas jest zaproszony na ucztę wieczności, do rzeczywistości pełni szczęścia w Bogu, której nie jesteśmy w stanie nawet sobie wyobrazić. Bóg jest absolutną świętością i pięknem, żeby zatem wejść na ucztę szczęścia i miłości, trzeba mieć ową „białą szatę”, tzn. nie może w człowieku być żadnego śladu grzechu, ale musi być w nas pełne podobieństwo do Chrystusa. Zatem każdy człowiek, nawet święty, musi przejść przez rzeczywistość oczyszczenia, aby być przygotowanym na nieopisaną szczęśliwość w Bogu, której „ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują”... (1 Kor 2, 9).

Reklama

Za kurtyną śmierci

Śmierć jest z jednej strony definitywnym zamknięciem czasu życia ziemskiego, a z drugiej – jest otwarciem na wieczność. Śmierć jest procesem, nie następuje w jednej chwili, ale trwa owo przechodzenie ze stanu egzystencji ziemskiej do wiecznej. Czas śmierci jest ostatnią walką duchową o zbawienie, człowiek umierający często widzi bliskich zmarłych, jakby po niego przyszli, jest też asystencja Anioła Stróża, wstawiennictwo świętych, zwłaszcza czczonych przez umierającego. Z drugiej strony – złe duchy atakują różnymi pokusami, ale przede wszystkim tym, żeby człowiek zwątpił w Boże Miłosierdzie. Śmierć jest wydarzeniem, które będzie udziałem każdego z nas, jest ostatnią walką, człowiek przechodzi ze świadomością tego świata w rzeczywistość absolutnie nową, zmarły widzi rzeczy takimi, jakimi są, staje w prawdzie przed Chrystusem, widzi siebie i rozumie, jaki jest jego los na wieki. Sąd jednostkowy definiuje człowieka na wieki, bezpośrednio po śmierci zmarły wie, czy jest zbawiony, czy potępił się na wieki, człowiek, stając przed Chrystusem, widzi siebie, widzi braki podobieństwa do Chrystusa, ale dzięki Miłosierdziu Bożemu ma szansę odpokutowania w czyśćcu kar grzechowych, ma szansę oczyszczenia swojej „szaty godowej” dziecka Bożego.

Tajemnica czyśćca

Już samo słowo „tajemnica” określa pewną trudność w pełnym zrozumieniu czyśćca i tych wszystkich, którzy w nim przebywają, stanu ich egzystencji i czasu rozumianego jako intensywność oczyszczającego cierpienia. Przede wszystkim rodzą się w naszej głowie pytania: Gdzie jest czyściec? Jaka jest jego natura? Na pierwsze pytanie trzeba odpowiedzieć, że „gdzie” nie tyle w sensie miejsca, ile raczej w sensie stanu poza naszą czasoprzestrzenią. Czyściec jest darem Miłości Bożej dla każdego człowieka – tak z kolei najkrócej można udzielić odpowiedzi na drugie pytanie. W czyśćcu zmarli czynią zadość sprawiedliwości Bożej, odpokutowując doczesne kary za swoje grzechy. Trzeba pamiętać, że jeśli po wyjściu z ciała dusza nie miałaby możliwości uwolnić się od grzechów lekkich, gdy w nich zeszła z tego świata, ani odpokutować zasłużonej kary, to biada nam, bo każdy człowiek jest obarczony słabościami duchowymi i zaciągnął w swoim życiu wiele długów wobec Boga. Czyściec jest więc stanem wielkiego oczyszczania, jest stanem kąpieli „w ogniu oczyszczającym pragnienia Boga”, aby w oczyszczonej szacie godowej dziecka Bożego wejść do domu Ojca... Największym cierpieniem zmarłych w czyśćcu jest brak Boga – ta niemożność spełnienia się duszy „w wizji uszczęśliwiającej” Boga i świadomość nędzy grzechów i słabości, które nam stanęły na przeszkodzie do realizacji pełni szczęścia, jest największą udręką duszy. W czyśćcu, w zależności od win, są różne cierpienia oczyszczające, wszystkie jednak prowadzą do szczęśliwego finału wejścia do chwały nieba... Na ziemi nie ma żadnego cierpienia, które można by porównać z cierpieniami czyśćca. Są one tak ciężkie, dlatego ważne jest, abyśmy przez modlitwę, odpusty i dobre uczynki przychodzili z pomocą zmarłym w stanie czyśćca. Najskuteczniejszą modlitwą, jaką Kościół może ofiarować za zmarłych, jest Msza św., zwłaszcza skuteczne są tzw. Msze św. gregoriańskie, rozważanie Męki Pańskiej, Koronka do Bożego Miłosierdzia, Różaniec św., wypominki, litanie, różne pobożne pieśni i modlitwy oraz wiele innych. Wreszcie ofiarowanie odpustów i uczynków miłosierdzia za zmarłych; ofiarowane wszelkie dobre uczynki i zasługi, które dzięki łasce Bożej stały się naszym udziałem, są przez Miłosierdzie Boże pomocą, ulgą w cierpieniu czyśćcowym dla zmarłych. Trzeba jednak pamiętać, że miłość do zmarłych i ofiarowanie za nich modlitw jest dla nas cenne, bo zmarli mogą i wstawiają się szczególnie za tych, którzy o nich pamiętają, a w dalszej perspektywie musimy pamiętać, że czas ucieka, wieczność czeka... i każdy z nas przejdzie przez ogień oczyszczający, gdzie będziemy potrzebować pomocy dóbr duchowych od innych.

Tagi:
Wszystkich Świętych

Chwała Wszystkim Świętym

2017-11-15 11:25

Ks. Adam Stachowicz
Edycja sandomierska 47/2017, str. 4

Coraz bardziej w naszą tradycję wpisują się różnorakie inicjatywy związane z uroczystością Wszystkich Świętych. Daje to możliwość, szczególnie dzieciom, przybliżenia codzienności życia świętych Kościoła katolickiego

Ks. Adam Stachowicz
Korowód Świętych w Tarnobrzegu

W tę uroczystość organizowane są korowody, bale czy marsze Wszystkich Świętych. Organizatorzy podkreślają, że w ten sposób chcą pokazać czym jest istota chrześcijańskiego radowania się z orędownictwa świętych. Uczestnicy mogą poznać historie swoich patronów. Temu też miały służyć specjale konkursy wiedzy o świętych i patronach Kościoła.

Majdan Królewski

– W niedzielę poprzedzającą 1 listopada korowód świętych zawitał do naszej parafii – zaznacza ks. Piotr Cieśla. – Dzieci ze Szkoły Podstawowej, przebierając się za swoich ulubionych świętych, w krótkiej inscenizacji słowno-muzycznej zaprezentowały sylwetki m.in.: św. Królowej Jadwigi, św. Matki Teresy, św. Stanisława Kostki, św. Marcina, św. Jacka, św. Franciszka, bł. Karoliny Kózkówny czy dzieci z Fatimy. Była to spora manifestacja radości i świadectwo wiary chrześcijańskiej związanej z uroczystością Wszystkich Świętych – relacjonuje duszpasterz.

Święty Krzyż

Na placu przy krzyżach katyńskich zgromadzili się wierni parafii okalających Święty Krzyż, czyli dekanatu świętokrzyskiego i dekanatu daleszyckiego z diecezji kieleckiej. Wigilia Wszystkich Świętych w tym miejscu poprzez uczczenie relikwii świętych patronów staje się już tradycją.

– O. Dariusz Malajka OMI powitał przybyłych pielgrzymów i ich duchowych opiekunów. Za relikwiami drzewa Krzyża Świętego wierni z poszczególnych parafii nieśli relikwie świętych, m.in.: relikwie dzieci fatimskich, św. Eugeniusza de Mazenoda, św. Mikołaja i bł. Bronisława Markiewicza. Wierni uczestniczyli w wieczorze uwielbienia, poznając życiorysy świętych i błogosławionych. Punktem kulminacyjnym była Eucharystia sprawowana przez wielu kapłanów. Po Mszy św. wierni oddali cześć relikwiom przez ich ucałowanie – relacjonuje ks. Robert Capała.

Sandomierz

Duszpasterze z parafii pw. św. Pawła zorganizowali konkurs: „...Święty patron – najciekawsze przebranie...”. 31 października w Szkole Podstawowej nr 4 odbył się konkurs, którego celem było przedstawienie w swojej prezentacji wiedzy nt. wybranego świętego. – Przebrania były oceniane według następujących kryteriów: pomysłowość, estetyka wykonania stroju oraz wkład pracy. W konkursie wzięło udział ponad 20 osób z naszej szkoły – zaznacza ks. Marcin Grzyb.

Ostrowiec Świętokrzyski

W Szkole Podstawowej nr 7 odbył się po raz 4. Bal Wszystkich Świętych pod hasłem: „Święty zwycięża”. – W chrześcijańskim uwielbieniu tańcem i piosenką dziękowaliśmy Panu Bogu za naszych orędowników w niebie. W przeddzień uroczystości Wszystkich Świętych przypomnieliśmy prawdę o świętych obcowaniu i o tym, że niebo istnieje naprawdę. Dzieci przedstawiły spektakl pt. „Każdy może zostać świętym, trzeba tylko chcieć”. Po zakończeniu balu dzieci otrzymały obrazki ze św. Kazimierzem Królewiczem, patronem naszej parafii – relacjonuje Małgorzata Łabuz.

Radomyśl nad Sanem

Dzieci, młodzież i dorośli uczestniczyli w Pochodzie Świętych połączonym z procesją różańcową. – Przed Mszą św. wszyscy wysłuchali słów św. Jana Pawła II o świętości, a schola parafialna poprowadziła okolicznościowe śpiewy. Potem w barwnej procesji niesiono relikwie św. Siostry Faustyny i św. Jana Pawła II oraz duży różaniec. Większość dzieci przybrała stroje swoich patronów, aniołków lub elementy stroju przypominające świętego. W kościele zaś dzieci przedstawiały życiorysy swoich patronów i otrzymały słodkie upominki. Przed nabożeństwem blisko 100 dzieci złożyło plansze różańcowe – wylicza ks. Rafał Cudziło. Pochód Świętych po raz pierwszy odbył się 2 lata temu i od początku cieszył się dużym zainteresowaniem. W tym roku przybyli także goście z sąsiednich parafii oraz członkowie Legionu Maryi.

Nisko

Pierwszy raz barwny korowód dzieci i młodych przebranych w postaci z historii Kościoła i niosących relikwie świętych przeszedł ulicami miasta. Część artystyczna rozpoczęła się w sanktuarium św. Józefa. Zaakcentowano w niej jubileusze: 100-lecie Objawień Fatimskich i 200-lecie Diecezji Sandomierskiej. – Zostały odegrane m.in. sceny objawień Anioła i Maryi wobec dzieci fatimskich czy objawień Jezusa Miłosiernego św. Siostrze Faustynie. Ponadto wykreowane zostały fragmenty z życia św. Józefa, św. Brata Alberta oraz św. Kizito – męczennika afrykańskiego. Potem w defiladzie świętości niesiono relikwie świętych. Wspólne świętowanie zakończył Różaniec ze świętymi odmawiany w różnych językach oraz Msza św. – relacjonuje ks. Adrian Kalek.

Tarnobrzeg

Z 4 kościołów miasta: Matki Bożej Nieustającej Pomocy, Chrystusa Króla, św. Barbary i Miłosierdzia Bożego wyruszyły kolumny uczestników Korowodu Świętych. Wszyscy podążali do sanktuarium Matki Bożej Dzikowskiej. Młodzież i dzieci przebrani byli za świętych i nieśli ich relikwie. Organizatorami miejskiego przedsięwzięcia były: Katolicka Szkoła Podstawowa im. św. Jana Pawła II i Katolickie Centrum Pomocy Rodzinie. – Przygotowaliśmy dla wszystkich miłe niespodzianki w postaci słodkiego upominku i okolicznościowego obrazka – zaznacza Joanna Szmuc, dyrektor KSzP, która od kilku lat organizuje Bal Wszystkich Świętych.

Stalowa Wola

W parafii prowadzonej przez Księży Michalitów odbyła się po raz drugi Noc Świętych. – Była dla nas czasem dotknięcia świętości, którą możemy przeżywać w naszej zwykłej i często trudnej codzienności. Na ołtarzu stanęło 10 relikwiarzy przekazanych na czas Noc Świętych przez parafie z dekanatu. Podczas Eucharystii ks. Dariusz przypomniał nauczanie Kościoła o świętych i o możliwości uzyskania odpustów. Adorację Najświętszego Sakramentu przeprowadził ks. Kazimierz wraz z młodzieżą oazową. Przypomniał słowa świętych, które są radami, jak żyć w bliskiej relacji z Panem Bogiem. Noc Świętych zakończyła się przejściem na miejski cmentarz i Nieszporami z liturgii uroczystości Wszystkich Świętych – zaznacza Bogusław Kopacz.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

CitizenGo: ponad 200 tys. podpisów w obronie Alfiego Evansa

2018-04-25 17:35

abd / Warszawa (KAI)

Już ponad 200 tys. osób podpisało petycję w obronie Alfiego Evansa, przygotowaną przez CitizenGo. Jej autorzy zachęcają do dalszego składania podpisów pod apelem adresowanym do władz szpitala Alder Hey, w którym przebywa chłopiec. CitizenGo Polska zaprasza też do wyrażenia solidarności z Alfiem i jego rodzicami poprzez zapalenie świecy przed jedną z ośmiu brytyjskich placówek konsularnych w Polsce.

Catholic News Agency
Alfi Evans

Publikujemy treść petycji CitizenGo w obronie Alfiego Evansa, adresowanej do dyrekcji szpitala Alder Hey, w którym przebywa 2-letni chłopiec z poważnym uszkodzeniem mózgu.

Szanowni Państwo,

domagamy się zaprzestanie łamania praw człowieka w przypadku Alfie'go Evans'a. Brak planów na leczenie chłopca, domaganie się sądowej zgody na odłączenie go od aparatury przy jednoczesnym blokowaniu rodzicom możliwości przetransportowania ich dziecka do innego szpitala, który podjąłby próbę ratowania go, uważamy za niedopuszczalne.

Wzywamy do wycofania przez Państwo w sądzie wniosku o odłączenie chłopca od aparatury oraz umożliwienie podjęcia próby leczenia go w innym miejscu.

Wraz z całą międzynarodową społecznością domagam się szacunku dla niepełnosprawnego dziecka i szacunku dla jego życia.

Petycję można podpisać wirtualnie na stronie: http://www.citizengo.org/pl/lf/148038-ratujmy-alfiego-evansa?m=5&tcid=47649769

Członkowie CitizenGo Polska zachęcają też by wyrazić solidarność z Alfiem i jego rodzicami, poprzez zapalenie świecy przed jedną z ośmiu brytyjskich placówek konsularnych w Polsce. Placówki te znajdują się w Warszawie, Poznaniu, Krakowie, Szczecinie, Wrocławiu, Łodzi, Katowicach i Lublinie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Przemysł pogardy

2018-04-25 20:33

Ks. Paweł Rozpiątkowski

Kiedy rzuciłem okiem na ten tytuł, choć przecież to nie pierwszy spotkany przeze mnie przypadek takiej metody manipulacji, zrobiło mi się niedobrze. Do szpiku zmroził mnie stopień pogardy zawarty w tych kilku słowach: „Znany działacz antyaborcyjny ma nową pracę, został konsultantem wojewódzkim.” Cóż w istocie znaczą te słowa? Ano tyle, że „Pan nikt” dostał pracę. Przecież a przecież „Pan nikt”, nie powinien dostawać pracy, bo „Pan nikt” jest zerem. Ten „Pan nikt”, to lekarz, który leczył i ratował życie wielu ludziom. Profesor, który wykształcił tysiące innych lekarzy. Tylko dlatego, że twardo opowiada się za życiem został nazwany pogardliwie „znanym działaczem antyaborcyjnym”. Czyli właśnie nikim. Chodzi o prof. Chazana.

BOŻENA SZTAJNER

Wiele już napisano o przemyśle pogardy, który był wymierzony w śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Powstały cale analizy działań jego przeciwników politycznych zmierzających do obalenia godnościowych podstaw jego prezydentury. A to pisano o kartoflu. A to zadawano pytania czy prezydent jest alkoholikiem. W ten sposób również starano się wmówić społeczeństwu, że Lech Kaczyński jest nikim. Wielu w to uwierzyło i wierzy nadal.

Przemysł pogardy nadal dobrze funkcjonuje. Jego tryby mielą dziś co znaczniejszych, co odważniejszych obrońców życia. Używane są najbardziej nieczyste chwyty. Prawdziwa wolna amerykanka.

Wściekłą histerię wywołuje np. pokazanie w przestrzeni publicznej niewinnego i prawdziwego zdjęcia kilkutygodniowego dziecka zrobionego za pomocą ultrasonografu. Niedawno w Rzymie urzędnicy wystraszeni przez agresywnych lewaków nakazali je usunąć natychmiast. Nad Wisłą też to przerabialiśmy. Ileż razy urzędnicy nakazywali usunąć, albo bezprawnie niszczono, czy organizowano „społeczne” pikiety przeciw wystawom podobnych zdjęć. To ze strachu, bo odkłamują one aborcjonistyczną narrację pokazując czarno na białym, że pod sercem matki żyje nie płód, ale człowiek. Każdy z nas w piątym czy dziesiątym tygodniu życia tak wyglądał, a że nie jest podobny do siebie dzisiaj? Przecież wielu ma kłopoty z rozpoznaniem siebie na zdjęciach z dzieciństwa. Człowiek się przecież zmienia.

Kilka tygodni temu oglądałem w telewizji dyskusję Kaji Godek z dwoma feministkami. Jedną z nich była prowadząca program w TVN 24 znana dziennikarka. Kaja Godek dala sobie radę doskonale, mimo, że naprzeciw siebie miała nie skrywające niechęci, wściekłości i pogardy dwie lwice, które najchętniej by ją zakneblowały.

I wreszcie fizyczny atak. Ten na Kurię Biskupią w Warszawie z niewybrednymi hasłami, ba groźbami wobec biskupów i księży po tym jak Episkopat Polski wyraził wsparcie dla społecznej inicjatywy „Zatrzymaj aborcję”. Napastnicy gotowi byli na pewno poszturchać. Nie zawahaliby się przed poturbowaniem, a może i znaleźliby się tacy nakręceni, którzy odważyliby się zabić. Nie przesądzam. Boję się tylko, bo widząc nienawiść w czystej postaci, a także przyzwolenie i brak potępienia takich haseł i działań ze strony wspierających mediów, nie mając zbyt bujnej wyobraźni potrafię to sobie jednak wyobrazić.

I co wobec tego? Schować głowę w piasek? Jak struś. To najgorsze, co można zrobić. Gdy chodzi o życie nie można odpuścić „dla świętego spokoju”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem