Reklama

Otwieramy papieski garaż

2017-10-18 11:03

Włodzimierz Rędzioch
Niedziela Ogólnopolska 43/2017, str. 12-13

Zdjęcia za: „Le Auto dei Papi”/Edizioni di Autocritica
Jan XXIII w mercedesie 300, który był jego ulubionym autem

Franciszek wzbudził sensację, gdy po raz pierwszy pojawił się w granatowym fordzie focusie żandarmerii watykańskiej. Dzisiaj już przyzwyczailiśmy się do tego, że Papież używa skromnych samochodów, również w czasie swych podróży, by dać przykład skromności i umiarkowania. Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że papieże jeżdżą samochodami od niedawna, tzn. od pontyfikatu Piusa XI (1922-39), a jeszcze na początku XX wieku Pius X korzystał z karocy

Przez wieki papieże podróżowali w karocach, chociaż byli i tacy, którzy sami dosiadali konia. Dlatego w Watykanie działały duże papieskie stajnie – oprócz koni trzymano w nich również muły używane do ciągnięcia wozów, którymi przewożono towary.

Z karocy do automobilu

Samochody pojawiły się tutaj już na początku XX wieku za pontyfikatu Piusa X. W 1909 r. arcybiskup Nowego Jorku, późniejszy kardynał John Murphy Farley podarował Papieżowi pierwszy samochód – Italia 20/30, wyprodukowany przez fabrykantów samochodów z Turynu, Locatiego i Torrettę. Oczywiście, w tamtych czasach automobile tworzono w sposób bardzo rzemieślniczy. Piusowi X podarowano następnie fiata i samochód amerykański, ale pozostawały one w garażu, bo Papież nie lubił automobili i nigdy z nich nie korzystał. Chociaż prawdę mówiąc, w tamtych czasach wożono Papieża jedynie do Ogrodów Watykańskich na spacery, więc karoca całkowicie wystarczała.

Papież zafascynowany samochodami

Piusa XI, w odróżnieniu od poprzednika, pasjonowały auta. Damy z Mediolanu podarowały mu w 1922 r. samochód marki Bianchi, model 15. Był to pierwszy papieski samochód wykorzystany do oficjalnej ceremonii publicznej – 1 września 1922 r. przewieziono nim z Rzymu do Loreto figurkę Matki Bożej Loretańskiej. Watykańskie samochody miały wówczas rejestracje korpusu dyplomatycznego, czyli CD. Piusowi XI tak się spodobało to auto, że kilka lat później podarowano mu następny pojazd tej samej marki, ale już model 20 – uroczystość jego przekazania Papieżowi odbyła się we wrześniu 1926 r. na dziedzińcu św. Damazego, który sąsiaduje z Pałacem Apostolskim. Dziedziniec ten stał się tradycyjnym miejscem prezentowania papieżom nowych samochodów.

Reklama

Pius XI otworzył dla samochodów bramy Watykanu, a jednocześnie zlikwidował służbę karoc ciągniętych przez konie – 1 stycznia 1928 r. w gazecie „L’Osservatore Romano” pojawiła się informacja na temat tej małej rewolucji w watykańskim transporcie.

W 1929 r. na mocy traktatów laterańskich zawartych między Królestwem Włoch i Stolicą Apostolską powstało Państwo Watykańskie. Stworzono w nim biuro motoryzacyjne, gdzie rejestrowano samochody. Watykańskie rejestracje były białe z czerwonymi numerami – dla samochodów z garażu papieskiego, a z czarnymi – dla pozostałych (samochody transportowe, służbowe i prywatne). Gdy powstało państwo papieskie, Pius XI zaczął dostawać samochody, a wśród nich z wielką pompą podarowano mu wspaniałego fiata 525. Samochód przetransportowano do Rzymu pociągiem, a 21 kwietnia 1929 r. z siedziby Fiata do Watykanu prowadził go Felice Nazzaro – najsłynniejszy wówczas włoski kierowca, który miał również zaprezentować auto Papieżowi. Gdy jednak przyjechał na dziedziniec św. Damazego, był tak wzruszony i zażenowany, że nie mógł wymówić słowa, dlatego informacje o samochodzie przekazał Piusowi XI sam szef Fiata, senator Giovanni Agnelli.

Nieco później, 1 maja tegoż roku, Papież otrzymał następny samochód – tym razem był to dar członków Automobilklubu Mediolańskiego, którzy zamówili auto w znanej wówczas firmie konstruktorów samochodowych Isotta Fraschini. Z okazji wręczenia modelu 8A odbyła się do Rzymu pielgrzymka samochodowa – uczestniczyły w niej 132 samochody, które dotarły na dziedziniec Pałacu Apostolskiego. Delegacji automobilistów przewodził senator Silvio Crespi, szef Automobilklubu Mediolańskiego.

Trzeci papieski samochód pochodził ze Stanów Zjednoczonych. Podarowali go bracia Graham, żarliwi katolicy, którzy byli również członkami największej organizacji katolickiej – Rycerzy Kolumba. Jak zwykle uroczystość odbyła się na dziedzińcu św. Damazego, ale tym razem Papież zapragnął przejechać się po Ogrodach Watykańskich nowym samochodem marki Graham-Paige. Piusowi XI bardzo podobało się to auto i to właśnie nim po raz pierwszy w historii opuścił Watykan, udając się do Bazyliki Laterańskiej z okazji 50. rocznicy swoich święceń kapłańskich – było to 22 grudnia 1929 r. Papież korzystał z auta Graham-Paige przez cały swój pontyfikat; podróżował nim również jego następca – Pius XII.

Oczywiście, i inne firmy automobilistyczne zadbały o to, by w papieskim garażu znalazły się ich samochody. I tak 6 czerwca 1930 r. Pius XI odebrał dar firmy Citroën Italiana. W tym samym roku Watykan kupił dla Ojca Świętego pierwszy samochód firmy Mercedes-Benz model Nürburg 460. W odróżnieniu od wszystkich aut podarowanych Papieżowi, które były koloru ciemnoamarantowego, ten ostatni pojazd był czarny. Ponieważ nie było już do dyspozycji karoc, dla współpracowników Papieża kupiono 10 samochodów marek Cadillac i Buick.

W 1932 r. znany włoski przedsiębiorca budowlany Leone Castelli podarował Piusowi XI następny samochód – na podwoziu Mercedesa Ercole Castagna zrobił specjalną karoserię z otwieranym automatycznie dachem, dzięki czemu Papież mógł wsiadać do auta bez konieczności schylania się.

Nowi papieże, nowe samochody

Gdy w 1939 r. zmarł Pius XI, jego następca pojechał mercedesem poprzednika na Lateran na ingres do Bazyliki Rzymu. Tym samym autem Pius XII pojechał w lipcu 1943 r. do dzielnicy San Lorenzo, która została zbombardowana przez aliantów. Niestety, gdy trzeba było wracać, samochód nie odpalił i Papież wrócił do Watykanu małym fiatem topolino inż. Galeazziego.

Po II wojnie światowej postanowiono zakupić dla Piusa XII dwa nowocześniejsze samochody – wybór padł na wspaniałe auta marki Cadillac. Papież używał tych samochodów do przejazdów do swej letniej rezydencji w Castel Gandolfo, w której spędzał wiele miesięcy w roku i w której zmarł latem 1958 r.

W odróżnieniu od swoich poprzedników Jan XXIII bardzo często opuszczał Watykan, by odwiedzać rzymskie parafie, więzienie, szpital czy chorego przyjaciela. Najpierw podróżował watykańskimi cadillacami, ale z czasem kupiono nowe samochody – chryslera, którego karoserię wykonał w Turynie konstruktor Giacinto Ghia (było to jeszcze przed zakupem turyńskiej firmy przez Forda), oraz mercedesa 300, który stał się ulubionym autem Papieża.

Paweł VI – papież podróżnik Paweł VI był papieżem, który rozpoczął podróże apostolskie po świecie. Latał, oczywiście, samolotami, ale w odwiedzanych miejscach przemieszczał się samochodami, które dawali do jego dyspozycji gospodarze podejmujący go w różnych krajach. I tak w czasie podróży do Jordanii korzystał z pojazdów wojskowych króla, w Indiach – z samochodu premiera, w Nowym Jorku przemieszczał się dużym samochodem marki Lincoln amerykańskiej administracji, w Fatimie rolls-royce’em, którego dał mu do dyspozycji rząd Portugalii, w Bogocie przybył na Konferencję Biskupów Ameryki Łacińskiej land roverem, po ulicach Manili jeździł wraz z prezydentem Ferdinandem Marcosem samochodem marki Cadillac. Do przemieszczania się w Rzymie i ogólnie we Włoszech Paweł VI używał natomiast mercedesa 600, modelu „krótkiego”. W czasie pontyfikatu Pawła VI w Watykanie pojawił się też nowy rodzaj samochodu – jeep. Gdy Papież zrezygnował z używania w czasie audiencji „sedia gestatoria”, czyli rodzaju lektyki, dzięki której mógł być widoczny przez pielgrzymów nawet z daleka, powstał problem, czym ją zastąpić. Rozwiązaniem okazał się samochód typu jeep – Papież mógł nim jeździć po Placu św. Piotra w czasie audiencji na otwartej przestrzeni. W watykańskim garażu pojawiła się wtedy biała toyota typu land cruiser. Stała się ona poniekąd symbolem papieskich audiencji.

Dla Pawła VI samochód był nieodzownym „narzędziem” jego misji i działalności duszpasterskiej. Pontyfikat jego następcy – Jana Pawła I był bardzo krótki – trwał 33 dni, podczas których Papież korzystał z mercedesa 600 zakupionego przez poprzednika. Po nagłej śmierci Jana Pawła I rozpoczął się prawie 27-letni pontyfikat Jana Pawła II. Ale samochody Papieża z Polski to już osobna historia...

Tagi:
Franciszek

Papież Franciszek przyjął na audiencji Prezydenta RP

2018-10-15 11:05

rl (KAI Rzym) / Watykan

Papież Franciszek przyjął dziś na audiencji w Watykanie prezydenta RP Andrzeja Dudę z małżonką Agatą. Rozmowa w cztery oczy trwała prawie 30 min. Wizyta miała związek z przypadającą jutro 40. rocznicą wyboru kard. Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową. Tego dnia para prezydencka weźmie udział we Mszy św. przy grobie św. Jana Pawła II w bazylice św. Piotra w Watykanie.

Jakub Szymczuk / KPRP

Po rozmowie, w dalszej części audiencji, prezydentowi towarzyszyła małżonka i członkowie delegacji. Wymieniono podarunki. Andrzej Duda przekazał papieżowi kopię obrazu Jezusa Miłosiernego z Wilna. Wręczając go powiedział: "Ojcze Święty na pewno znasz ten obraz. Jest to w pewnym sensie symbol Polski i wiary w Polsce. W Krakowie mamy szczególne nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego".

Ponadto prezydent wręczył dwa albumy w języku włoskim: jeden poświęcony Krakowowi pt. "Milenaria krakowskie" oraz "Apostołowie Bożego Miłosierdzia" ze zdjęciami Adama Bujaka i wstępem kard. Stanisława Dziwisza.

Para prezydencka przekazała też Ojcu Świętemu kosz z tradycyjnymi polskimi produktami, w którym znalazł się m. in. wielkopolski olej lniany oraz śliwki w czekoladzie. Wręczając kosz żona prezydenta Agata przypomniała, że Franciszek zawsze troszczy się o ubogich, z kolei prezydent poprosił papieża, aby rozdysponował ten dar według swojego uznania.

Ze swej strony Ojciec Święty przekazał kopię medalionu z wizerunkiem placu św. Piotra przed ukończeniem kolumnady Berniniego, cztery papieskie dokumenty, w tym adhortację apostolską "Evangelii gaudium". W osobnej białej kopercie przekazał także podpisane przez siebie dzisiaj rano orędzie na Światowy Dzień Pokoju, obchodzony tradycyjnie 1 stycznia.

Na zakończenie audiencji Franciszek poprosił polskiego prezydenta o modlitwę w jego intencji, na co Andrzej Duda odparł, że codziennie modli się za niego, a szczególnie w intencji papieża modli się jego mama.

Przez chwilę Franciszek rozmawiał także z polskimi dziennikarzami. Towarzyszący wizycie prezydenta dziennikarz Katolickiej Agencji Informacyjnej, Rafał Łączny poinformował Ojca Świętego, że agencja w tym roku świętuje jubileusz 25-lecia. Papież udzielił redakcji KAI swojego błogosławieństwa.

W delegacji towarzyszącej prezydentowi byli m.in. minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski, minister Krzysztof Szczerski - szef gabinetu Prezydenta, Andrzej Dera - sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta, Paweł Mucha - zastępca szefa kancelarii prezydenta.

Po rozmowach z papieżem prezydent RP udał się na rozmowy z kard. Pietro Parolinem, sekretarzem stanu Stolicy Apostolskiej.

Jutro, 16 października w 40. rocznicą wyboru kard. Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową, para prezydencka weźmie o godz. 10 udział we Mszy św. przy grobie św. Jana Pawła II w bazylice św. Piotra w Watykanie. Jak przekazał Krzysztof Szczerski, dzisiejszą mszę będzie koncelebrować grupa polskich księży, przewodniczyć będzie kardynał Zenon Grocholewski, a homilię wygłosi arcybiskup Jan Pawłowski. . Po liturgii prezydent Duda złoży wieniec przy grobie papieża-Polaka.



Oto tekst komunikatu w tłumaczeniu na język polski:

Ojciec Święty Franciszek przyjął dziś na audiencji jego Ekscelencję Pana Andrzeja Dudę, Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, który następnie spotkał się z Jego Eminencją Kardynałem Sekretarzem Stanu Pietro Parolinem w towarzystwie Jego Ekscelencji abp. Paula Richarda Gallaghera, sekretarza ds. Relacji z Państwami.

Podczas serdecznych rozmów, które odbyły się w kontekście czterdziestej rocznicy wyboru Świętego Jana Pawła II na Papieża, podkreślono znaczenie wartości chrześcijańskich w historii kraju, szczególnie w odniesieniu do kształtowania jego tożsamości kulturowej i religijnej. Następnie zwrócono uwagę na różne tematy będące przedmiotem wspólnego zainteresowania, takie jak promocja rodziny i gościnność.

Na koniec wspomniano o wkładzie Polski w projekt integracji europejskiej, a także o różnych kwestiach o charakterze międzynarodowym, takich jak konflikt na Ukrainie, sytuacja na Bliskim Wschodzie, migracje i ochrona stworzenia w obliczu konferencji klimatycznej Narodów Zjednoczonych, która odbędzie się w Katowicach w grudniu br.



"Papież poprosił o pozdrowienie wszystkich Polaków" - powiedział dziennikarzom prezydent Duda, dodając, że w bardzo życzliwej atmosferze poruszono kwestie dotyczące sytuacji w Polsce. "Ojciec Święty z wielką aprobatą mówił o wsparciu jakie otrzymują rodziny w naszym kraju, które realizują obecne polskie władze, o programie 500+ i innych formach wsparcia, co jest w obecnych czasach niezwykle ważne. Ze swej strony podkreślałem, jak dzięki temu wiele zmieniło się w polskim społeczeństwie, w sytuacji dzieci, że panujące wśród nich ubóstwo zostało praktycznie zlikwidowane. Jest to pewnego rodzaju cud, który wynika z programu 500+" - powiedział prezydent Duda.

Rozmawiano też o przyszłości Europy. Ojciec Święty pytał prezydenta jak ją postrzega, czy jest szansa, aby Unia Europejska wyszła z wszystkich kryzysów, w których jest pogrążona. "Odparłem, że tak, ale jest konieczna zmiana sposobu myślenia. Należy wrócić do wartości, z których Unia Europejska wyrosła. Trzeba wrócić do tego, co mówili ojcowie UE kiedy ją tworzyli i budowali jako wspólnotę. Ojciec Święty wspominał kanclerza Niemiec Konrada Adenauera a ja Alcide de Gasperi, włoskiego premiera i Roberta Schumana, francuskiego szefa dyplomacji i ideach, które im przyświecały. Wyrastały one z pnia judeo-chrześcijańskiego. To są wartości, które ukształtowały Unię Europejską, wolę współdziałania narodów, tworzenia wspólnoty, sojuszu, w którym występuje wzajemne zrozumienie, co do potrzeb i interesów a także, co do obaw, szukanie takich rozwiązań, w których każde państwo czuje się szanowane" - mówił dziennikarzom prezydent Duda.

Podkreślił, że słowami, które w ostatnich dziesięcioleciach najbardziej trafiały do serc Polaków były słowami wypowiedzianymi przez św. Jana Pawła II i najbardziej się do dzisiaj liczą. Jego zdaniem przesłanie papieża Polaka wciąż pozostaje aktualne, uniwersalne i ponadczasowe.

Pytany, co jest dla niego najważniejsze z przesłania Jana Pawła II prezydent odparł, że zwłaszcza zachęta do tego, aby Polacy nie wyrzekali się swojego dziedzictwa kulturowego, tradycji i byli ludźmi wiary, o głębokich pokładach ducha.

W rozmowie z papieżem prezydent przypomniał, że w przyszłym roku będzie obchodzona 100. rocznica nawiązania stosunków dyplomatycznych między odrodzoną Polską a Stolicą Apostolską w 1919 r. "Powiedziałem, że bylibyśmy bardzo zaszczyceni, gdyby Ojciec Święty zechciał nas odwiedzić. Ojciec Święty się uśmiechnął i podziękował za zaproszenie. Mam nadzieję, że do takiej wizyty mogłoby dojść i wielu Polaków byłoby szczęśliwych" - wyznał prezydent Duda.

Zaznaczył, że podczas rozmowy podziękował za pozdrowienia, jakie Franciszek przekazał Polakom, gdy w końcu września leciał z wizytą do państw bałtyckich. "Papież wspominał też Światowe Dni Młodzieży w Krakowie i pobyt na Jasnej Górze i w Krakowie i podkreślał niezwykłą atmosferę jaka wówczas panowała" - powiedział prezydent Duda.

Ze swej strony podziękował Ojcu Świętemu, że on i premier Mateusz Morawiecki mogli być przyjęci przez papieża Watykanie jako przedstawiciele jednego państwa dwukrotnie w ciągu jednego roku. Prezydent przypomniał, że dla Polski jest to rok wyjątkowy z uwagi na 100. rocznicę odzyskania niepodległości przez nasz kraj oraz 40. rocznicę rozpoczęcia pontyfikatu przez św. Jana Pawła II. "Sam Ojciec Święty podkreślał, że jest to dla nas, Polaków rok wyjątkowy" - zaznaczył.

Ponadto prezydent i papież rozmawiali o sytuacji na świecie i pomocy rozwojowej, wsparciu dla ubogich, co tak bardzo leży Franciszkowi na sercu. Prezydent Duda mówił także o wsparciu jakie Polska udziela na Bliskim Wschodzie.

O przyszłości UE prezydent Duda rozmawiał także z kard. Pietro Parolinem, sekretarzem stanu Stolicy Apostolskiej. "Unia Europejska musi wrócić do wzajemnego szacunku pomiędzy państwami, szacunku do pewnej inności kulturowej i obyczajów, które panują w państwach, do wartości, które są tradycją poszczególnych narodów. Dzisiaj w UE tego bardzo brakuje" - wyznał prezydent.

Podczas rozmowy obaj wspominali św. Jana Pawła II, z okazji 40 rocznicy jego wyboru. Prezydent wspomniał jego słowa do Polaków przed referendum, gdy w 2004 Polacy, podejmowali decyzję o wstąpieniu do UE. "Słowa te miały wówczas dla nas ogromne znaczenie i żyją w Polakach do dzisiaj" - wyznał.

Było to już trzecie spotkanie obecnego prezydenta RP z papieżem Franciszkiem. Po raz pierwszy Andrzej Duda gościł w Watykanie w listopadzie 2015 roku, kilka miesięcy po objęciu urzędu. Do kolejnego spotkania doszło już w Polsce podczas Światowych Dni Młodzieży w Krakowie w roku 2016.

<
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek u św. Marty: uwaga na „inteligentne demony”

2018-10-12 13:45

st (KAI) / Watykan

Do szczególnej baczności przed „inteligentnymi demonami”, zwodzącymi powabami światowości wezwał papież podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. W swojej homilii Ojciec Święty nawiązał do czytanego dziś fragmentu Ewangelii (Łk 11,15-26), w którym ukazana jest walka Chrystusa ze złym duchem.

Grzegorz Gałązka

„Diabeł, gdy bierze w posiadanie serce osoby, pozostaje tam, jak w domu i nie chce z niego wyjść”- zauważył Franciszek, dodając, że gdy Jezus wypędzał demony, próbowały one zniszczyć osobę, wyrządzić jej zło nawet fizycznie. Są to bowiem nieprzyjaciele Jego i nas samych. Ta walka dokonuje się w nas samych. Każdy z nas walczy, może nie będąc do końca tego świadom, ale walczymy. Papież przypomniał, że dzisiejszy fragment Ewangelii rozpoczyna się od opisu sytuacji, gdy pewne osoby oskarżają Jezusa o wypędzenie demona mocą Belzebuba.

Ojciec Święty podkreślił, że istotą diabła jest niszczenie dzieła Boga. Jest on niezwykle inteligentny „mądrzejszy od lisa”, starając się posiąść daną osobę. A jeśli nie może zniszczyć człowieka wadami, czy też naród poprzez wojny, to używa swej inteligencji oraz dobrych manier.

„Te uprzejme demony są gorsze od pierwszych, ponieważ nie zdajemy sobie sprawy, że są u nas w domu. Jest to duch światowy, duch świata. Diabeł albo niszczy bezpośrednio poprzez wady, wojny, niesprawiedliwości lub niszczy uprzejmie, dyplomatycznie, w taki sposób o jakim mówi Jezus: bez rozgłosu, nawiązując przyjaźnie, przekonując - «Nie, tak nie trzeba, nie czyń zbyt wiele, do tego punktu wystarczy» i prowadzi cię na drogę przeciętności, czyni ciebie letnim na drodze światowości” – powiedział Franciszek.

Papież przestrzegł przed popadnięciem w „miernotę duchową”, w ducha światowości niszczącego nas od wewnątrz. „Bardziej boję się tych demonów niż pierwszych” – stwierdził Ojciec Święty. „Gdy mówią mi: «Potrzebujemy egzorcysty, ponieważ dana osoba jest opętana przez diabła», nie martwi nie to tak bardzo, jak kiedy widzę tych ludzi, którzy otworzyli drzwi demonom inteligentnym, tym które przekonują, że nie są tak wielkim wrogiem” – wyznał Ojciec Święty.

„Często zastanawiam się: co jest gorsze w życiu człowieka? Wyraźny grzech czy też życie w duchu świata, światowości? Czy to że diabeł wpędzi w grzech – nawet nie jeden, ale dwadzieścia, trzydzieści grzechów, ale wyraźnych, tak że jesteś zawstydzony – czy też kiedy diabeł zasiada z tobą do stołu, mieszka z tobą i wszystko jest normalne, ale tam podpowiada tobie i posiada ciebie duchem światowości?” – stwierdził Franciszek.

Papież przypomniał, że Pan Jezus modlił się przed męką za uczniów, aby Ojciec ustrzegł ich od ducha świata (por. J 17, 9-19).

„Wobec tych inteligentnych demonów, które chcą wejść przez drzwi wejściowe jako goście weselni, mówimy: «Czujność i spokój». Czujność: to jest przesłanie Jezusa, chrześcijańska czujność. Co się dzieje w moim sercu? Dlaczego jestem tak przeciętny? Dlaczego jestem taki letni? Ilu «inteligentnych» mieszka w naszym domu nie płacąc czynszu?” – zapytał Ojciec Święty na zakończenie swej homilii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Meksyk: zamordowano kolejnego kapłana

2018-10-15 17:12

vaticannews / Tijuana (KAI)

W Meksyku zamordowano kolejnego kapłana. Ciało o. Icmara Arturo Orta znaleziono w sobotę po południu w Tijuanie. "Powierzamy go Bożemu miłosierdziu. To wielka tragedia i strata dla naszej archidiecezji" – napisał abp Francisco Moreno Barrón, metropolita Tijuana w Meksyku. To 29. ksiądz zamordowany w tym roku na świecie, a 7. w tym latynoskim kraju.

©Mazur/episkopat.pl

O. Orta zaginął w czwartek, 11 października po Mszy, którą odprawił w jednej z dzielnic Tijuany. Według raportu policji jego ciała zostało znalezione ze związanymi nogami i rękami oraz licznymi śladami tortur.

Tijuana to miasto położone w północno-zachodniej części Meksyku, w pobliżu granicy ze Stanami Zjednoczonymi. Ze względu na swoją bardzo złą sławę bywa nazywane miastem grzechu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem