Reklama

Jan Paweł II – przyjaciel Dolnego Śląska

2017-10-11 13:55


Edycja wrocławska 42/2017, str. 4

Archiwum Salwatorianów w Trzebnicy
Kard. Karol Wojtyła w Trzebnicy

Jakie relacje łączyły Karola Wojtyłę, a następnie Jana Pawła II z Dolnym Śląskiem, Wrocławiem i Trzebnicą? Z kard. Stanisławem Dziwiszem – sekretarzem papieża rozmawia Mateusz Cieniawski

MATEUSZ CIENIAWSKI: – Jak Jan Paweł II postrzegał Dolny Śląsk i Wrocław?

KARD. STANISŁAW DZIWISZ: – Ojciec Święty przyjaźnił się z kard. Bolesławem Kominkiem, który był jednym z jego współkonsekratorów na biskupa w Krakowie. Związki z Dolnym Śląskiem były więc bardzo mocne przez kard. Kominka, który w latach 50. został mianowany rządcą polskiej części archidiecezji wrocławskiej, ale władze komunistyczne sprzeciwiły się tej nominacji. Dopiero w 1956 r. został dopuszczony do objęcia urzędu, a w 1972 r. został pełnoprawnym arcybiskupem metropolitą wrocławskim. Ale związki Krakowa z Dolnym Śląskiem nie są tylko współczesne, bo przecież krakowski bp Nankier, który wybudował dzisiejszą katedrę na Wawelu, przeniósł się do Wrocławia i stał się wielkim biskupem, jednym z budowniczych katedry we Wrocławiu.

– W 1965 r. powstał pamiętny list biskupów polskich do niemieckich, który podpisał również abp Wojtyła. Patronką tego listu jest nie kto inny jak św. Jadwiga Śląska…

– Tekst listu jest bardzo ważny, do dzisiaj cytowany. Gdy na Bałkanach toczyła się wojna, papież przywołał słowa z tego listu – „przebaczamy i prosimy o przebaczenie”. To jest formuła, która jest bardzo aktualna. Karol Wojtyła był związany z Jadwigą Śląską, ale również i z księżmi salwatorianami. Przyjaźnił się z nimi ze względu na ks. prof. Stycznia i na księży, których znał wcześniej i ich odwiedzał. Pamiętam, jak kard. Wojtyła wybrał się z wizytą do sióstr boromeuszek, które są strażniczkami sanktuarium św. Jadwigi. To było dla mnie osobiście duże przeżycie, była to wyjątkowa wizyta, takie podkreślenie związków Karola Wojtyły z Trzebnicą i ze św. Jadwigą.

– 16 października 1978 r. – to dzień wyboru Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową i zarazem wspomnienie liturgiczne św. Jadwigi. Niezwykła zbieżność…

– Pamiętam ten dzień. Byłem w tym czasie w Rzymie, tuż poza murami Watykanu i śledziłem ten moment, a potem słyszałem, jak Karol Wojtyła rozmawiał z kardynałem Wyszyńskim o tym dniu. Tak się złożyło, że kardynałowie polscy odprawiali Mszę św. i odmawiali oficjum o św. Jadwidze Śląskiej i to samo robili kardynałowie niemieccy. Już tutaj można powiedzieć, że kult Jadwigi łączył dwa kościoły – niemiecki z polskim. Jan Paweł II wiele razy powracał do tych wydarzeń, mówił, że Jadwiga Śląska stała się patronką jego wyboru i podkreślał jej patronowanie jedności międzynarodowej. Wracając do dnia wyboru, słyszałem, że w Trzebnicy w tym dniu odbyła się Eucharystia i nabożeństwo o dobry wybór nowego papieża i wtedy przyszła wiadomość, że został nim Karol Wojtyła. Ten moment modlitwy i wyboru Jana Pawła II łączy się z sanktuarium św. Jadwigi Śląskiej.

– Uważa Ksiądz Kardynał, że św. Jadwiga Śląska pomogła w wyborze Karola Wojtyły na papieża?

– Tak się stało. Trzeba czytać znaki czasu. Akurat ten właśnie dzień, wszystkie skojarzenia z tym miejscem, ta modlitwa, to wszystko się ze sobą łączy i trzeba tak to czytać.

– Jan Paweł II dwa razy odwiedził Wrocław. W 1983 r. oraz w 1997 r. podczas Międzynarodowego Kongresu Eucharystycznego. Jak zapamiętał te wydarzenia Ksiądz Kardynał?

– Kongres Eucharystyczny to była wyjątkowa wizyta. Trzeba podkreślić, że kard. Gulbinowicz miał odwagę, bez wahania przyjął i zaakceptował wybrane miejsce, jakim był Wrocław, a następnie wspaniale wszystko zorganizował. Pamiętam, że zadzwoniłem z Rzymu do kardynała i mówię mu – Ojciec Święty powiedział, żeby Międzynarodowy Kongres Eucharystyczny odbył się w środku Europy, a tym środkiem Europy jest Wrocław. To zaskoczyło kard. Gulbinowicza, ale potem się zreflektował i powiedział, że jest to wielka szansa ożywienia Kościoła lokalnego, szansa dla Wrocławia i Polski. Przyznaję, że zrobił to w wielkim stylu i z wielką odwagą.

– W 1997 r. były brane inne miasta pod uwagę, czy wyłącznie Wrocław?

– Zawsze jest tak, że różne kraje, różne episkopaty zgłaszają swoje propozycje, a następnie papież wybiera. Ojcu Świętemu bardzo zależało, żeby ten kongres miał miejsce w Polsce i żeby odbył się we Wrocławiu. Nie myślał o Krakowie, Warszawie czy Gnieźnie, ale o Wrocławiu, który jest w środku Europy.

– W tym roku przypada XVII Dzień Papieski. Jego hasło brzmi: „Idźmy naprzód z nadzieją”. Czy my, Polacy, odrobiliśmy lekcję z pontyfikatu Jana Pawła II?

– Niewątpliwie pamiętamy o nauce Jana Pawła II, ale pamięć ucieka. Ciągle do tego nauczania trzeba wracać. Trzeba wracać, gdyż wszystkie jego przemówienia, podróże, szczególnie te do Polski, były bardzo ważne. Te wypowiedzi papieża są ciągle aktualne. Dziś, śledząc sytuację naszego kraju i wracając do przemówień papieża, wciąż możemy wyciągać wnioski i pokazać słuszny kierunek dalszego rozwoju spraw polskich – tak politycznych, jak i kościelnych. Śmiało można powiedzieć, że papież był prorokiem naszych czasów. Przewidywał przyszłość i dostosowywał swoje przemówienia do aktualnej sytuacji.

– Co najbardziej zapadło Księdzu Kardynałowi w pamięć z tych 27 lat pontyfikatu?

– Dwie rzeczy... Z jednej strony doktryna, on nie zostawił nic niezałatwionego na tamte czasy, jeżeli chodzi o nauczanie, sprawy społeczne, doktrynalne i teologiczne. Druga kwestia to osobowość, która działa do dziś. Nawet młodzież, która była w Krakowie na Światowych Dniach Młodzieży, w większości już go nie spotkała osobiście, a jednak ta osobowość Jana Pawła II nadal przemawia do młodzieży, a nawet do dzieci. Osobowość papieża sprawiła, że dzisiaj w czasach trudnych powraca się do jego myśli. Wracając jeszcze do Trzebnicy, chcę podkreślić, że jestem bardzo wdzięczny abp. Józefowi Kupnemu za zaproszenie na uroczystości do sanktuarium św. Jadwigi Śląskiej. Cieszę się, że będę mógł się spotkać z przyjacielem Jana Pawła II, ale i moim dobrym znajomym kard. Gulbinowiczem oraz jego następcą abp. seniorem Marianem Gołębiewskim. Ta więź między Dolnym Śląskiem a Krakowem jest bardzo silna, i co najważniejsze, potrzebna Polsce i narodowi polskiemu.

Tagi:
Jan Paweł II

Janusz Yanina Iwański o swoich spotkaniach z św. Janem Pawłem II

2018-04-19 14:14

Anna Przewoźnik

Archiwum Muzeum Monet i Medali
Yanina Iwański

Zawsze wiedziałem, że gramy dla ludzi, nie dla siebie. Miałem świadomość, czym jest służba, a to zupełnie coś innego niż być sługą. Jedyną prawdę, jaką mogę przekazywać, to tylko prawdę o sobie – mówił Janusz YANINA Iwański. Muzyk jazzowy i rockowy, gitarzysta, kompozytor, autor tekstów i wokalista był gościem 74. spotkania z cyklu „Z Janem Pawłem II ku przyszłości". Odbywają się one cyklicznie, 18. dnia każdego miesiąca w Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II w Częstochowie.

Iwański to już znana marka. Był współtwórcą znakomitego duetu ze Stanisławem SOYKĄ, współpracownikiem m. in. Maanamu, Drum Freaks, Marka Jackowskiego, współzałożyciel zespołu Tie Break. Zagrał łącznie ponad 3000 koncertów w wielu krajach świata. Ze Stanisławem Soyką wykonał również koncert dla Jana Pawła II.

Obecnie Yanina Iwański udziela się na łamach listy przebojów „Muzyczne Dary”.

Spotkanie w muzeum było przejmującym świadectwem muzyka. Obecni usłyszeli o czasie wiary i niewiary artysty. „Trzeba czasem upaść, żeby wstać. Umrzeć, żeby na nowo się narodzić" – mówił. Przede wszystkim jednak, poznaliśmy historię spotkania artysty z papieżem Janem Pawłem II.

- Miałem dwa spotkania w życiu z Janem Pawłem II. Pierwsze, to rok 1978. Wiąże się on mocno ze śmiercią mojego ojca.

Jako młody chłopak trafiłem wtedy do orkiestry Sacro Song. Potrzebowali jazzowej sekcji, znalazłem się tam z wieloma częstochowskimi muzykami, m.in. z Marcinem Pospieszalskim. Koncertowaliśmy po Polsce. 10. Sacro Song zamykaliśmy koncertem na Jasnej Górze. Wiem, że wtedy poczułem się wyjątkowo.

Po tym koncercie zostaliśmy zaproszenie przez ojców paulinów na kolację do jasnogórskiego refektarza. Byliśmy pięknie przyjęci podczas tej kolacji, w którymś momencie wstał kapłan i usłyszeliśmy, że będzie błogosławieństwo.

Pamiętam, kolega siedzący obok wtedy powiedział - to kardynał Karol Wojtyła. Nie wiedziałem kto to, pomyślałem, no jakiś kardynał...(wtedy byłem daleko od kościoła). Pobłogosławił wszystkim muzykom, którzy brali udział w tym festiwalu i uczestniczyli w tej kolacji. Nie ukrywam, że byłem poruszony, powiedział bardzo piękne słowa, które myślę, że jak nasiona wpadły w moje serce – (chociaż wtedy, jeszcze o tym nie wiedziałem).

Chwile po tym powiedział do nas - kochani, po tej kolacji wyjeżdżam, jadę do Krakowa, pakuję się i wyjeżdżam do Watykanu. Wtedy wiedziałem, że Jan Paweł I umarł i kardynałowie jechali na konklawe, ale nie byłem tym jakoś zainteresowany. Potem okazało się, że to było jego ostatnie wystąpienie na Jasnej Górze, przed tym, zanim został papieżem.

Zostało to spotkanie mocno w mojej pamięci, ale każdy wrócił do swojego życia. Pewnego dnia moja mama woła mnie przed telewizor, i mówi że jest biały dym, wybrali papieża. Pokazali okno i słyszę, że został wybrany kard. Wojtyła. Powiedziałem wówczas do mamy – jak to, ja przecież przed chwilą z nim jadłem kolację na Jasnej Górze. I tu przyznaje byłem w ciężkim szoku, nagle okazuje się, że Jan Paweł II to jest kardynał, od którego dostałem błogosławieństwo, którego słuchałem przy wspólnym stole. Wiele lat minęło, zanim swoje życie pozbierałem, ale byłem wtedy przeszczęśliwy i teraz też jestem poruszony, kiedy o tym mówię.

Drugie spotkanie z Janem Pawłem II, to 2003 rok. Ten rok wiąże się mocno ze śmiercią mojej mamy. Wtedy też jesienią jechaliśmy do Watykanu z koncertem. Wcześniej w 1992 r. Stanisław Soyka zaprosił mnie gościnnie do nagrania Tryptyku Rzymskiego. Płyta zawiera kompozycje muzyczne Stanisława Soyki do słów Tryptyku Rzymskiego napisanego przez Jana Pawła II. W nagraniu albumu muzykowi towarzyszył: poznański chór męski Affabre Concinui, dwie śpiewaczki (alt), kontrabasista oraz Kwintet Smyczkowy. Gościnnie na płycie także ja. Nagraliśmy piękną płytę. Jeździliśmy po Polsce z Tryptykiem Rzymskim i pewnego dnia dostaliśmy telefon z Watykanu, z zaproszeniem.

To był listopad - 2003 rok. Byliśmy w Watykanie w Kaplicy Sykstyńskiej z wieloma muzykami i aktorami. Zagraliśmy w auli Pawła VI Tryptyk dla Jana Pawła II. Specjalnie dla Papieża utwór - „ Omnia nuda et aperta”.

Zobacz zdjęcia: Spotkanie z Yaniną Iwańskim

Później po koncercie, mieliśmy krótkie z nim spotkanie. Przyklęknąłem przy nim, pobłogosławił mnie i powiedział: brawo, pięknie. Wypowiedziałem klika słów, m.in., że zapiął klamrą trudne wydarzenia w moim życiu: dni śmierci mojej mamy i ojca. To było dla mnie niesamowite spotkanie. To była prostota, jakbym spotkał swoją matkę, ojca, prostota bytu, czyli prawda.

Na zakończenie spotkania w muzeum usłyszeliśmy fragmenty z „Tryptyku Rzymskiego, które wtedy podczas tej pielgrzymki w 2003 r. słuchał Jan Paweł II.

Janusz Yanina Iwański w krótkim koncercie zaprezentował utwory m.in. z najnowszej płyty „Kręci się.” YANINA 4 Gramy. Na fortepianie grał muzyk Michał Rorat.

Towarzyszący Iwańskiemu na scenie dyrektor muzeum Krzysztof Witkowski włączył też w jego opowieść swoje wspomnienia związane ze świętym papieżem. Wcześniej, przed spotkaniem z Januszem Yaniną Iwańskim miał miejsce wernisaż wystawy gobelinów, których autorką jest Maria Gostylla-Pachucka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

CitizenGo: ponad 200 tys. podpisów w obronie Alfiego Evansa

2018-04-25 17:35

abd / Warszawa (KAI)

Już ponad 200 tys. osób podpisało petycję w obronie Alfiego Evansa, przygotowaną przez CitizenGo. Jej autorzy zachęcają do dalszego składania podpisów pod apelem adresowanym do władz szpitala Alder Hey, w którym przebywa chłopiec. CitizenGo Polska zaprasza też do wyrażenia solidarności z Alfiem i jego rodzicami poprzez zapalenie świecy przed jedną z ośmiu brytyjskich placówek konsularnych w Polsce.

Catholic News Agency
Alfi Evans

Publikujemy treść petycji CitizenGo w obronie Alfiego Evansa, adresowanej do dyrekcji szpitala Alder Hey, w którym przebywa 2-letni chłopiec z poważnym uszkodzeniem mózgu.

Szanowni Państwo,

domagamy się zaprzestanie łamania praw człowieka w przypadku Alfie'go Evans'a. Brak planów na leczenie chłopca, domaganie się sądowej zgody na odłączenie go od aparatury przy jednoczesnym blokowaniu rodzicom możliwości przetransportowania ich dziecka do innego szpitala, który podjąłby próbę ratowania go, uważamy za niedopuszczalne.

Wzywamy do wycofania przez Państwo w sądzie wniosku o odłączenie chłopca od aparatury oraz umożliwienie podjęcia próby leczenia go w innym miejscu.

Wraz z całą międzynarodową społecznością domagam się szacunku dla niepełnosprawnego dziecka i szacunku dla jego życia.

Petycję można podpisać wirtualnie na stronie: http://www.citizengo.org/pl/lf/148038-ratujmy-alfiego-evansa?m=5&tcid=47649769

Członkowie CitizenGo Polska zachęcają też by wyrazić solidarność z Alfiem i jego rodzicami, poprzez zapalenie świecy przed jedną z ośmiu brytyjskich placówek konsularnych w Polsce. Placówki te znajdują się w Warszawie, Poznaniu, Krakowie, Szczecinie, Wrocławiu, Łodzi, Katowicach i Lublinie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Ojciec Alfiego Evansa: nie ma słów podziękowania za poparcie, jakiego udzielił nam polski prezydent

2018-04-26 11:20

pgo, abd, lk / Londyn (KAI)

"Trudno mi uwierzyć w takie wsparcie, w te wszystkie flagi. To dla mnie bardzo ważne, to wiele z znaczy. Takie wsparcie kolejnego kraju… Nie ma słów podziękowania za poparcie, jakiego udzielił nam polski prezydent – powiedział dziennikarzom ojciec Alfiego Evansa. Wczoraj na Twitterze prezydent Andrzej Duda w języku angielskim wyraził swoje wsparcie dla rodziców chłopca.

Alfies Army Official / Facebook
Alfie Evans

"Alfie Evans musi zostać ocalony.Jego dzielne małe ciało udowodniło raz jeszcze, że cud życia potrafi być silniejszy od śmierci. Być może to, czego trzeba, to odrobina dobrej woli ze strony mocodawców. Alfie, modlimy się za ciebie i twoje wyzdrowienie!" - napisał wczoraj Andrzej Duda w języku angielskim na swoim prywatnym profilu na Twitterze.

W rozmowie z dziennikarzami ojciec Alfiego Evansa podkreślił, że jest „ujęty polską serdecznością.” „ Polska jest niesamowita!” – mówił. Podziękował także za udzielone poparcie zarówno Polakom, jak polskiemu prezydentowi. „Trudno mi uwierzyć w takie wsparcie, w te wszystkie flagi. To dla mnie bardzo ważne, to wiele z znaczy. Takie wsparcie kolejnego kraju… Nie ma słów podziękowania za poparcie, jakiego udzielił nam polski prezydent” – podkreślił. Wczoraj po blisko pięciogodzinnej rozprawie Sądu Apelacyjnego w Londynie, zapadł wyrok w sprawie dwuletniego Alfiego Evansa, cierpiącego na niezdiagnozowaną i najprawdopodobniej nieuleczalną chorobę neurologiczną. Sąd odrzucił apelację złożoną przez ojca chłopca. Tym samym choremu dziecku po raz drugi odmówiono zgody na wyjazd do Włoch, w celu kontynuowania leczenia, argumentując to faktem, że "nie jest to w jego najlepszym interesie".

Alfie Evans przebywa obecnie w szpitalu Alder Hey w Liverpoolu. W poniedziałek został odłączony od aparatury podtrzymującej życie, na polecenie sądu i wbrew woli jego rodziców. Po 11 godzinach chłopcu ponownie podano tlen, a władze szpitala poinformowały, że kontynuowane będzie leczenie paliatywne. Rodzice chłopca walczyli o przetransportowanie go do należącego do Watykanu szpitala pediatrycznego Dzieciątka Jezus w Rzymie. Także dyrektor szpitala przybył do Liverpoolu, by osobiście porozmawiać z władzami placówki, w której przebywa chłopiec, jednak nie został wysłuchany.

Apele o ratowanie chłopca ponawia wiele środowisk Kościelnych i świeckich. Kilkukrotnie prosił o to papież Franciszek, wezwanie ponawiał także prezes papieskiej Akademii Życia abp Vicenzo Paglia. Wiele instytucji zbiera podpisy pod petycjami o pomoc dla Alfiego. CitizenGo zebrała ponad 200 tys. podpisów pod apelem skierowanym do władz szpitala Alder Hey.

Z kolei ojciec Alfiego Thomas Evans, prowadzi w internecie zbiórkę podpisów pod prośbą do królowej Elżbiety II i brytyjskiego Parlamentu.

Niespełna 2-letnie Alfie Evans cierpi na niezdiagnozowaną i najprawdopodobnie nieuleczalną chorobę neurologiczną. Od grudnia 2016 r. przebywa w szpitalu Alder Hey w Liveropplu, gdzie, wg lekarzy, utrzymywany jest przy życiu jedynie dzięki aparaturze medycznej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem