Reklama

Krzyż Dobrego Pasterza

2017-10-11 13:54

Grzegorz Jacek Pelica
Edycja lubelska 42/2017, str. 5

Grzegorz Jacek Pelica
Nabożeństwo przekazania krzyża

Z udziałem bp. Józefa Wróbla sercańska wspólnota Dobrego Pasterza przy ul. Radzyńskiej w Lublinie pożegnała 30 września kopię Krzyża Trybunalskiego

Licznie zgromadzonych wiernych w parafialnym wieczerniku powitał proboszcz ks. Andrzej Gruszka SCJ. Intencją zespołu duszpasterskiego, wyrażoną przez Księdza Proboszcza, było „umocnienie na drogach życia, które wiedzie przez krzyż do świętości i do nieba; aby modlący się z miłością podejmowali krzyż, jaki przygotował Pan, który jest Bramą i Zbawieniem”. O błogosławione owoce ewangelizacji, zainicjowanej przez grupę rekolekcyjną ks. Łukasza Głaza, modlono się w osobistej adoracji i podczas codziennych nabożeństw, których zwieńczeniem była uroczysta Eucharystia. W poszczególne dni tygodnia wierni gromadzili się na nabożeństwie różańcowym, do św. Jana Pawła II, do Matki Bożej Nieustającej Pomocy, w intencji powołań kapłańskich i zakonnych oraz na Drodze Krzyżowej. Na zakończenie peregrynacji podjęto wołanie o zesłanie Ducha Świętego podczas Mszy św. z obrzędem przekazania krzyża do parafii św. Brata Alberta. Przy ołtarzu Pańskim obecny był proboszcz franciszkańskiej parafii o. Radomił Wójcikowski.

Gdy obojętność zabija

W homilii bp Józef Wróbel przybliżył soborowe nauczanie o zakorzenionej w Chrystusie Liturgii i sakramentach, które poprzez Kościół On sam sprawuje. Przywołał apostolskie zapewnienie, że krzyż jest Bożą mądrością; nie głupstwem i nie zgorszeniem. Nawiązał do nauczania św. Jana Pawła II. – Krzyż nie jest tylko przedmiotem adoracji, ale uobecnieniem Chrystusa Odkupiciela; przez co stajemy się uczestnikami zbawczych wydarzeń – mówił Ksiądz Biskup. Wskazując na różne postawy wobec krzyża, podkreślał: – Możemy być tymi, którzy skazują na śmierć z Piłatem i jak on pod presją społeczną wydają wyroki dla zachowania władzy i kariery. Jednak najgorszą może być postawa znieczulenia społecznego, obojętność, która zabija przez subiektywne sądy i wybór Barabasza. Wtedy zostaje ukrzyżowana Miłość, a uwolnione: nieprawość, nienawiść oraz podeptanie ludzkiej godności i upokorzenie niewinności przez winnych. Obojętność stawia własną korzyść ponad drugiego człowieka, a ludzką sprawiedliwość ponad Boże prawo.

Reklama

Piękno wrażliwego serca

W medytacji przy krzyżu Chrystusa bp Józef Wróbel zwrócił uwagę na zamykanie wrażliwości serca, umysłu i woli. Aby to odwrócić, Jezus Chrystus umiera, zostaje ukrzyżowany z miłości. – Możemy wraz z odważną Weroniką ocierać chustą współczucia zbolałą twarz, nie tyle dla uleczenia ciała, co dla duchowej ulgi. Odbicie Oblicza Jezusa w ludzkim sercu to coś więcej niż symbol. Ludzkie serce owocuje dobrem, wrażliwością, szlachetnością; tą postawą, która wywyższa człowieka, ukazuje piękno wrażliwego serca, zaprzeczając jego zezwierzęceniu. Bo ktoś nie zdradził, ale pozostał i dał dowód prawdziwej miłości, przez choćby mały gest. A może potrzebny jest gest Cyrenejczyka, adoracja Matki pod krzyżem lub wołanie: Wspomnij na mnie, Panie, jak pierwszy człowiek, dla którego męka i cierpienie nie okazały się zmarnowane, ale zaowocowały pięknem Bożego królestwa, albo moralną wrażliwością, jak dzieci Szymona z Cyreny – mówił Ksiądz Biskup.

Wzruszającym był widok długiej kolejki osób adorujących krzyż i stających się uczestnikami Serca Jezusowego. Przeżycia wieczernika u Dobrego Pasterza ubogacił zespół Dobry Pasterz pod kierunkiem Pauliny, w skład którego wchodzą soliści i instrumentaliści.

Tagi:
krzyż

Krzyż nie jest przypadkiem

2018-02-14 11:10

Agnieszka Bugała
Edycja wrocławska 7/2018, str. I

Graziako

Ten krzyż wisi na ścianie Domowego Hospicjum przy pl. Hirschfelda 12 we Wrocławiu. W miejscu, gdzie życie przyjęło najtrudniejszy kształt: cierpienia. Chrystus otwiera duże ramiona z brązowego, wygładzonego drewna. Szeroko rozwartymi oczami patrzy na pociągłe twarze, głowy okryte kolorowymi chustkami. Ten krzyż nie jest tu przypadkiem. Wydłubał go z drewnianego pnia Jarek Kaczmarczyk, wolontariusz z hospicjum. Pracował nad nim dziewięć lat. Dzień po dniu, rodził Chrystusowe palce, kolana, tułów i głowę w koronie. Walczył o proporcje, kształt i formę. Nie zaniedbał żadnego szczegółu. Czy można lepiej wyrazić miłość, niż walcząc o Chrystusowe oblicze?

Zaczynamy Wielki Post. Kolejny, podobny, inny, taki sam – każdy z nas dzień po dniu będzie mógł rodzić w swoim sercu Chrystusa – swoje palce upodabniać do Jego palców, spojrzenia na wiele spraw upodabniać do Jego spojrzenia, iść tam, gdzie On chodził, słuchać tak, jak On słuchał. Wielki Post to czas, w którym możemy przynajmniej spróbować, bardziej, niż na co dzień, być jak On – w hojności, otwartości, wielkoduszności serca. Możemy siebie przekroczyć. Prymas Wyszyński opowiedział kiedyś taką historię: „Przychodzi do nas ktoś, kto ma zaufanie i prosi: Pożycz mi sto złotych. A ja mam tylko trzydzieści. Jemu na pewno to nie wystarczy. Stoi więc przede mną zadanie – postarania się o brakujących siedemdziesiąt złotych, aby mu jednak pożyczyć. Znaczy to, że muszę dać więcej, niż mam. Podobnie jest z miłością. Niekiedy muszę komuś dać więcej, niż mnie na to stać. Muszę więc przekroczyć siebie. Jest to bardzo trudne, ale w pełni chrześcijańskie. Postęp w chrześcijaństwie na tym polega, że my ciągle przekraczamy siebie. Dajemy z siebie ponad miarę naszych możliwości. Wyciągamy się jak gdyby z siebie, unikając przez to „skurczu” psychicznego, który nas zatrzymuje przy sobie. Rozszerzamy swój stosunek do otoczenia. Wtedy prostuje się nam twarz, a nasze spojrzenie na innych ludzie jest łagodne, pogodne i jasne”.

Wielki Post to czas przekraczania siebie. Paradoksalnie pomaga nam krzyż, który zaprzeczył logice komfortu, wygody, sprawiedliwości. Stoi pionowo i nieruchomo. Po nim możemy wejść na sam szczyt. Co nas tam czeka? Zmartwychwstanie. Oślepiający blask wiecznego Słońca. Jednak zanim wdrapiemy się na górę, czeka nas mozół przekraczania własnych słabości – otwierania portfela, otwierania serca i szukania Chrystusa.

***


18 lutego – wrocławska Niedziela Hospicyjna
Wolontariusze zbierają pieniądze dla hospicjów przy kościołach:
św. Bonifacego, pl. Staszica
NMP Matki Miłosierdzia, ul. Brucknera
Trójcy Świętej, ul. Krzycka
Ducha Świętego, ul. Bardzka
św. Antoniego, ul. Kasprowicza
św. Teresy, ul. Osobowicka
św. Alberta, ul. Redycka
św. Jacka, ul. Miłoszycka
św. Elżbiety, ul. Grabiszyńska
św. Józefa, ul. Krakowska
św. Jerzego, ul. Biegła
NMP Wspomożycielki Wiernych, ul. Świątnicka
św. Maksymiliana, ul. Horbaczewskiego

CZYTAJ DALEJ

Reklama

#AdopcjaJestOK – odpowiedź internautów na okładkę „Wysokich Obcasów”

2018-02-20 17:25

pgo / Warszawa (KAI)

Kobiecie, która stoi pod ścianą, której wydaje się - bo tak mówi ojciec dziecka albo sytuacja życiowa - że jest sama i ma tylko jedno wyjście, chcemy powiedzieć przez tę inicjatywę, że ma wybór i nie jest sama - powiedziała KAI Natalia Białobrzeska z „Drużyny B”. Wraz z męże zainicjowała ona akcję #AdopcjaJestOK. To odpowiedź na okładkę weekendowego dodatku do "Gazety Wyborczej" „Wysokie Obcasy”.

Tomsickova/fotolia.com

W zeszły weekend na okładce „Wysokich Obcasów” pojawiły się 3 kobiety na różowym tle w koszulkach z napisem „Aborcja jest ok” oraz podpisem „Aborcyjny Dream Team”. Na okładce napisano również „Nie jesteś sama. 1 z 3 twoich znajomych miała aborcję”.

Odpowiedzią internautów jest inicjatywa #AdopcjaJestOK zainicjowana przez Natalię i Macieja Białobrzeskich z „Drużyny B”. Hasztag promuje zdjęcie przypominające okładkę „Wysokich Obcasów”, na którym na różowym tle znajduje się kobieta w koszulce z napisem „Adopcja jest ok”. Towarzyszy mu hasło „Oddając swoje dziecko do adopcji, dajesz mu życie po raz drugi”.

Białobrzeska zwraca również uwagę na to, że na koszulce WO dymek z hasłem „aborcja jest OK” wychodzi z krzyczących ust, umiejscowionych na brzuchu. - Nasz dymek z hasłem „adopcja jest OK” wychodzi z serca. To bardzo mocno ukierunkowuje nasze intencje i adresatów – podkreśla.

- Nie chcieliśmy robić z tej grafiki, ani aktualnie mówić o niej, jak o jakiejś zorganizowanej „akcji”. To nasza odpowiedź, na naszym fanpage'u „Drużyna B” – mówi w rozmowie z KAI Białobrzeska. Strona prowadzona jest przez małżeństwo z trójką dzieci – jednym w drodze.

- Mieliśmy - jak się okazało - dobre przeczucie, że zmiana dwój liter w wyrazie „aBoRcja”, zmieni kontekst dyskusji. Że zwróci uwagę na pozytywne wspieranie kobiet, którego tak bardzo brakuje nam w Polsce. Na inną retorykę. Na przesunięcie akcentów. Nie chcieliśmy wchodzić w przepychanki na argumenty z okładką WO. Takich odpowiedzi jest cała masa w internecie. Mamy nieco inną wrażliwość – zaznacza Białobrzeska.

Jak podkreśliła, podjęcie decyzji o donoszeniu ciąży, urodzeniu i powierzeniu swojego dziecka innej rodzinie, wcale nie jest łatwe. – To niewyobrażalnie trudna decyzja. Bo procedury, bo niedomagania w funkcjonowaniu instytucji, które taką mamę powinny objąć całkowitą opieką – prawną, psychologiczną, medyczną, materialną - na czas ciąży i po niej, bo emocje, bo rodzina, z którą trzeba się skonfrontować i społeczeństwo, które stygmatyzuje. Ale mimo to: nadal jest to jedna z najbezpieczniejszych dróg, dla niej i dla tego nowego istnienia. Wybór, w którym nie ma niczego poza miłością – podkreśla.

Aby wesprzeć inicjatywę można m.in. udostępnić zdjęcie w mediach społecznościowych z hasztagiem #AdopcjaJestOK. – Można również dodać swój komentarz ze słowem wsparcia dla tych kobiet, którym dzisiaj świat zwalił się na głowę. Bo mają naście lat i „wpadły”, bo dowiedziały się, że ich nienarodzone dziecko jest chore, a one ledwo wiążą koniec z końcem – mówi Białobrzeska.

Białobrzeska zaznacza, że chodzi o realne osoby, z realnymi problemami, którym realnie możemy pomóc. - Możemy podlinkować w opisie stronę fundacji, która pomaga młodym mamom, adres, pod którym zjadą pomoc, możemy zaoferować własne wsparcie. Czasami wystarczy napisać: „jeśli mnie czytasz i czujesz się samotna, napisz do mnie”. Ludzie potrzebują ludzi. Kiedy nie są sami odzyskują wiarę w siebie i siły i nadzieję. A przecież tego potrzeba mamom, które bardziej czują się brzemienne, niż błogosławione – dodaje.

- Kobiecie, która stoi pod ścianą, której wydaje się - bo tak mówi ojciec dziecka albo sytuacja życiowa - że jest sama i ma tylko jedno wyjście, chcemy powiedzieć przez tę inicjatywę, że ma wybór i nie jest sama – podkreśla Białobrzeska.

Adopcję jako alternatywę dla aborcji wskazało również Prezydium Konferencji Episkopatu Polski 8 listopada 2017 roku w apelu w sprawie ochrony prawa do życia od poczęcia do naturalnej śmierci.

„Kościół katolicki w Polsce stale wspiera rodziny w trudnych sytuacjach życiowych. Jeśli rodzice – pomimo dostępnej pomocy psychologicznej, medycznej i materialnej – nie zdecydują się na wychowywanie dziecka, zawsze mogą przekazać je do adopcji, tym bardziej, że tak wiele rodzin jest gotowych z otwartym sercem przyjąć je i otoczyć swoją opieką. Zabijanie dzieci nigdy nie powinno mieć miejsca. Zamiast aborcji – adopcja!” – czytamy w apelu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Wrocław: Abp Kupny chce słuchać młodych

2018-02-21 09:27

Tradycyjnie metropolita wrocławskie skierował do młodzieży z całej archidiecezji zaproszenie do udziału w uroczystościach związanych z obchodami Światowego Dnia Młodzieży.

BP KEP

Abp Kupny nawiązuje do słów, które papież Franciszek uczynił hasłem XXXIII Światowego Dnia Młodzieży: “Nie bój się Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga”, podkreślając, że kiedy Maryja podejmowała najważniejszą decyzję w swoim życiu, była bardzo młodą dziewczyną. - Być może była młodsza od niejednego i niejednej z Was – zauważa pasterz Kościoła wrocławskiego, dopowiadając: - Bóg zaufał Jej młodości, Jej sercu i rozsądkowi. Nie bał się powierzyć losów świata w ręce bardzo młodej kobiety. I to jedna z najradośniejszych wiadomości, jakie niesie Ewangelia. Bóg ufa Waszej młodości. Wie, że jesteście zdolni do dobrych i mądrych decyzji.

W dalszej części swojego listu ksiądz arcybiskup tłumaczy, iż pomimo lęku, który towarzyszył Matce Bożej kierowała się ona zapewnieniem anioła Gabriela „Nie bój się, znalazłaś bowiem łaskę u Boga”. - To są także słowa skierowane do każdego i każdej z Was – podkreśla abp Kupny i dodaje: - Dla każdego i każdej z Was Bóg ma wyjątkowy i niepowtarzalny plan. Nie bójcie się przyszłości. Ona jest w Waszych rękach.

Na zakończenie ksiądz arcybiskup prosi młodzież, by podzieliła się z nim swoimi refleksjami na temat hasła XXXIII Światowego Dnia Młodzieży. Zachęca przy tym także do pisania na adres mailowy pytań, nurtujących młodych, na które obiecuje odpowiedzieć w czasie spotkania w Niedzielę Palmową.

To nie pierwsza inicjatywa, potwierdzająca, że metropolita wrocławski wsłuchuje się w głos młodzieży. Trzy lata temu powołał do istnienia tzw. Parlament Młodych, w skład którego wchodzą przedstawiciele parafii, wspólnot, grup i organizacji skupiających młodych ludzi. Są oni głosem doradczym abp. Kupnego, wskazując na inicjatywy, których realizacji oczekują w Kościele a także współtworzą wydarzenia skierowane na Dolnym Śląsku do swoich rówieśników.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem