Reklama

Nowy Testament

Z dzieciątkiem w rękach

2017-10-11 11:11

S. Konrada Dubel CSCIJ
Niedziela Ogólnopolska 42/2017, str. 30

Światło otrzymywane na modlitwie przemieniało jego serce i pociągało do czynu, więc podejmował zdecydowane postanowienia i walkę duchową

Życie sługi Bożego o. Anzelma Macieja Gądka (1884 – 1969), karmelity bosego, założyciela Zgromadzenia Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus od początku było poświęcone Najświętszej Maryi Pannie. 15 października br. mija 48 lat od jego śmierci.

Gdy jego matka, Salomea z domu Kowalska, nosiła go jeszcze pod sercem, oddała go Maryi w modlitwie przed Jej obrazem Wniebowzięcia, czczonym od 400 lat w kościele parafialnym w Niegowici, w archidiecezji krakowskiej. Tydzień po urodzeniu Maciejowi i jego matce chorej na gruźlicę groziła śmierć. Wtedy ojciec, Antoni Gądek, udał się pieszo na Jasną Górę i przed tronem Królowej Polski uprosił łaskę zdrowia żonie i dziecku.

Tam będzie moje mieszkanie

Po ukończeniu gimnazjum w Wadowicach i wstąpieniu do nowicjatu w Czernej k. Krakowa br. Anzelm odznaczał się nabożeństwem nie tylko do Dzieciątka Jezus, ale i do Jego Matki, Królowej Karmelu. Tworzył ku Jej czci młodzieńcze poematy, np. „U stóp mej Pani” oraz „Maryi...”, które dziś możemy odczytywać z kart publikacji jego pism. W dzienniku duchowym zapisywał swoje porywy duszy, modlitwy i postanowienia wypełniające jego serce. Dziś mogą one i nas pociągnąć do troski o czystość serca i oddania się naszej Matce: „Wszystko na większą Boga i Najświętszej Maryi Panny chwałę!; Maryjo Dziewico i Matko, która pokorą niebo zamknięte otworzyłaś i przyjęłaś w łonie Syna Bożego, uproś mi tę cnotę u Twego umiłowanego Syna; Dziewico Maryjo, przybytku Ducha Bożego, skarbnico mądrości, uproś mi ten najcenniejszy dar, abym zdołał godnie wobec ludzi sławić wielkość Boga i Twoją chwałę; Cóż oddam Ci, Maryjo, Matko moja, za wszystko, co mi dałaś? Będę Cię kochał najczulszą miłością, będę rozszerzał cześć Twego Syna, śluby zachowam do śmierci, będę Cię naśladował, dla Ciebie pracował i wszystko uczynię, cokolwiek zechcesz, dla Twej chwały i miłości. O Matko najukochańsza, Dziewico najpokorniejsza, Pani najmiłościwsza, racz mi uprosić czystość serca, niewinność ciała, miłość Boga i bliźniego, pokorę i prostotę; oto ja, Maryjo, jestem Twój na wieki, nie odrzucaj mnie od Twego oblicza!; O! Najłaskawsza Matko, Maryjo – jeśli skarb jakiś za łaską Bożą posiadam – cały złożę w Twoje ręce, Ty mi go zachowaj aż do dnia zapłaty; Maryjo, spraw, abym mieszkał w Sercu Jezusa, który jest słodki i pokorny, i pokornym łaskę daje. Tam będzie moje mieszkanie z Tobą na wieki; Spraw! Proszę, Maryjo, bym kochał Jezusa Twoim najczystszym sercem!”.

Reklama

Postanowienie wypełnił

Po złożeniu profesji w 1902 r. sługa Boży w codziennej modlitwie ponawiał swój Akt całkowitego ofiarowania się Maryi, na wzór św. Ludwika Marii Grignion de Montfort. Światło otrzymywane na modlitwie przemieniało jego serce i pociągało do czynu, więc podejmował zdecydowane postanowienia i walkę duchową: „W Jej zakonie mam wszystkie środki, by być świętym. Cztery śluby odrywają od świata, modlitwa łączy z Bogiem; umartwienie umarza namiętności; łask dużo, Komunia św. częsta, mieszkanie w domu Bożym, z Jezusem. Mogę być i muszę zostać świętym!”. Jego życie zdaje się potwierdzać, że to postanowienie wypełnił.

Cierpieć i śpiewać

Po studiach teologicznych w Rzymie i po otrzymaniu święceń kapłańskich w 1907 r. o. Anzelm powrócił do Ojczyzny i odtąd prowadził działalność duszpasterską i wychowawczą w Krakowie, Wiedniu, Czernej i Wadowicach. Znany był jako spowiednik, kaznodzieja i piewca cnót Matki Bożej. W 1920 r. został pierwszym prowincjałem polskiej prowincji Karmelu, a rok później w Sosnowcu założył zgromadzenie, w którym Maryja jest „formą życia” sióstr w charyzmacie Bożego dziecięctwa. Gdy przebywał w Rzymie, w latach 1925-47, jako twórca i rektor Międzynarodowego Kolegium, zapalał miłością do Maryi braci kleryków z całego zakonu. Jego życie, także ponownie w Ojczyźnie, aż do śmierci, było radosną i pełną poświęcenia służbą dla Maryi i Jej Syna. Także wtedy, gdy przyszło mu wiele cierpieć, wśród przeciwności, które go spotykały podczas trzykrotnego pełnienia posługi przełożonego prowincjalnego, był wiernym synem Maryi i kierował się życiową maksymą: „Cierpieć i śpiewać!”. Podczas jubileuszu 60-lecia profesji powiedział o swoim powołaniu znamienne słowa: „Matka Najświętsza zstąpiła i odziała mnie w suknię Karmelu, i powierzyła mi to, co miała najdroższego – Boskie Dzieciątko, naprawdę żywe, szczególnie w życiu kapłańskim, gdzie codziennie miało się to Dzieciątko w rękach, to «Verbum Caro factum est...»”.

O. Anzelm Gądek zmarł świątobliwie w łódzkim klasztorze 15 października 1969 r. Jego proces beatyfikacyjny od 2008 r. trwa na etapie rzymskim.

Przeor Jasnej Góry o pielgrzymowaniu: ten trud ma sens

2018-08-14 10:41

Izabela Tyras / Jasna Góra (KAI)

Ten trud ma sens, uważa przeor Jasnej Góry. O. Marian Waligóra nazywa tegorocznych pątników orędownikami za polską ziemię i zachęca do wspólnego przeżywania „dnia wdzięczności” za wolną Polskę, 15 sierpnia.

Zdzisław Sowiński

Z jasnogórskim przeorem rozmawia Izabela Tyras:

Izabela Tyras: Polska, Jasna Góra oddychają pielgrzymkami. Ma Ojciec też takie wrażenie?

O. Marian Waligóra: Czas sierpniowy to wyjątkowy czas w życiu naszego sanktuarium. Choć pielgrzymi przybywają tu cały rok, to jednak tzw. szczyt pieszych pielgrzymek, to wielka radość dla nas, posługujących w tym świętym miejscu. Widzimy trud tych, którzy idą setki kilometrów, by stanąć przed Cudownym Obrazem. Widzimy też, że ten trud ma sens, bo kiedy pielgrzym stanie przed Matką Bożą zalany łzami, dziękujący za to, że mógł przynieść tu swoje życie, to radość dla serca tego, który tu posługuje, jest ogromna.

IT: Jakoś nie sprawdzają się, na szczęście, przepowiednie tych, którzy wieścili zmierzch ruchu pielgrzymkowego?

- Ruch pątniczy zmienia się z roku na rok. Różne sytuacje życia społecznego go modyfikują, ale nie sądzę, by on ustał. To jest przede wszystkim potrzeba serca tych, którzy wyruszają na pielgrzymkowy szlak. Oni, tak bardzo nie przejmują się tym, co mówią media, co wyrokują inni. Człowiek idzie ze swoim życiem, wyznacznikiem jest wiara i chęć zostawienia tego życia przed Panem Bogiem, szukanie umocnienia. To jest o wiele silniejsze niż statystyki i różnego rodzaju pomysły na to, jak będzie wyglądało nasze życie religijne.

IT: Może nieco maleje ruch pątniczy, bo jest nas, Polaków, po prostu mniej, ale widzimy, jak jest on z roku na rok coraz dojrzalszy?

- Widzimy, że to pielgrzymowanie zmienia się też w kontekście zaangażowania w pielgrzymkę, motywacji dlaczego idziemy. Wiele motywacji, które było przed laty teraz odpada. My też dojrzewamy duchowo, by zrozumieć, że pielgrzymka to duchowy czas przeżycia religijnego. To nie znaczy, że nie przynosimy tu spraw społecznych, życia naszego narodu, bo Jasna Góra zawsze miała w sobie element życia patriotycznego mocno żywy, ale pogłębianie więzi duchowych z Maryją jest wyznacznikiem pielgrzymki. IT: Wzrusza fakt, że w tym roku większość pielgrzymek rozpoczyna swoje przywitanie z Maryją od odśpiewania hymnu narodowego?

- To jeden z elementów naprawdę wzruszających. Bardzo się cieszę, że praktycznie wszystkie pielgrzymki podejmują szczególną modlitwę za Ojczyznę. Musimy sobie zdać sprawę z tego, że w tych, którzy idą z całej Polski mamy orędowników za naszą ziemię. Dzięki pielgrzymom Jasna Góra promieniuje tą modlitwą na całą Polskę. To wspaniałe, że umiemy i chcemy pokazać, że kochamy naszą Ojczyznę, że chcemy wyrazić to, że jesteśmy Polakami i w tym, że śpiewamy hymn, ale i w barwach narodowych tak mocno obecnych w grupach pielgrzymkowych. To jest element, który pokazuje jak bliska jest nam ta ziemia, na której mieszkamy, że kochamy Polskę. Włączamy naszą Ojczyznę w nasze stawanie przed Panem Bogiem.

IT: Jasna Góra nadaje kierunek. „Tu zawsze byliśmy wolni”, te słowa św. Jana Pawła II są niejako wyryte na murach jasnogórskich. Przypominają o wolności dzieci Bożych?

- Tak, i nawet niektóre pielgrzymki diecezjalne przyjęły te słowa na hasło swojej drogi. Chcieli w ten sposób dziękować za odzyskaną przez naszą Ojczyznę niepodległość, ale wprowadzić też ten element duchowy, że chcemy być wolni od duchowych zniewoleń, które są o wiele bardziej niebezpieczne, niż to zewnętrzne zniewolenie, które tak mocno dotknęło naszą ziemię. To bardzo ważne, byśmy pamiętali o tym, że pielgrzymka to czas, w którym uwalniamy się od balastu obciążenia dnia codziennego, od naszych słabości i grzechów po to, by stać się nowymi ludźmi wolnymi w Bogu, którzy z wdzięcznością patrzą na swoje życie.

IT: Czego uczy nas Wniebowzięta Pani?

- Owocem wolności serca Maryi jest tajemnica wniebowzięcia, którą będziemy świętować. Musimy sobie uświadomić, że najpiękniejszym wzorem dla nas jest wolność serca Matki Najświętszej, Jej „tak” wypowiedziane Bogu w momencie zwiastowania i „tak”, które przeniosła na wszystkie chwile swojego życia, które nie było łatwe. Życie Maryi było wielkim zadaniem do wypełnienia, które kosztowało wiele wysiłku, ale Ona nie cofnęła się. Jej wielka wolność serca, by we wszystkim być dla Boga, powodowała, że miała siły, by to powołanie Matki Bożej, Dziewicy, Wspomożycielki pięknie wypełnić.

IT: Jaki charakter będzie miała tegoroczna uroczystość Wniebowzięcia, 15 sierpnia?

- Już od początku roku razem z pielgrzymami przeżywamy różne uroczystości w klimacie wdzięczności Bogu za wolność naszej Ojczyzny. To jest spojrzenie na Matkę Pana, na Jej wolność, na poddanie się Bogu we wszystkim Zewnętrzne świętowanie będzie patriotyczne, bo główną sumę odpustową uświetni występ „Mazowsza”, zespołu narodowego, który jest naszą wizytówką. Zespół będzie śpiewał podczas Mszy św. o godz. 11.00, której przewodniczyć będzie Nuncjusz Apostolski w Polsce a homilię wygłosi abp Wacław Depo, metropolita częstochowski. Po Eucharystii odbędzie się wspólne śpiewanie z „Mazowszem” pieśni patriotycznych, wspólne radosne dziękowanie za Polskę, za to, że jesteśmy Polakami i na to wspólne świętowanie zapraszam. Dla każdego znajdzie się tu miejsce. Zachęcam pielgrzymów, by zostali i byśmy wspólnie świętowali i dziękowali za wolną Polskę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Dzień 13. – Spotkanie twarzą w Twarz

2018-08-14 21:08

Ks. Krzysztof Hawro

"Matko o Twarzy jak polska ziemia czarnej, Matko o Twarzy jak polska ziemia znaczonej bliznami, do Serca swego jak Syna nas przygarnij…".

Ks. Krzysztof Hawro/Niedziela

I stało się. Po 12 dniach wędrówki mogliśmy doświadczyć radości spotkania z Matką.

Na szlaku 36. Pieszej Pielgrzymki Zamojsko-Lubaczowskiej na Jasną Górę pokonaliśmy ponad 300 km. Dzisiaj spełniło się nasze pragnienie. Osiągnęliśmy wspólny cel, stąd zgodnie możemy stwierdzić, że dzisiejszy dzień jest inny niż wszystkie.

Pod stopami znikały kolejne kilometry. Naszym oczom ukazał się oczekiwany widok: wieża Jasnogórskiego klasztoru.

To dodało nam energii i sił po krótkiej nocy (niektórzy wstali o 3.00 – patrz Grupa św. Wojciecha). Na Alejach Najświętszej Maryi Panny czekał na nas Pasterz naszej diecezji bp Marian Rojek, który poprowadził nas, niczym ojciec swoje dzieci do Matki.

Zobacz zdjęcia: Finał 36. Pieszej Pielgrzymki Zamojsko-Lubaczowskiej na Jasną Górę

Tuż przed Szczytem spłynął na nas z nieba obfity deszcz, który przyjęliśmy z ulgą, jako znak łaski danej nam po czasie wędrówki w upalnym słońcu.

Gdy wchodziliśmy na jasnogórskie błonia, każda z grup została przywitana przez dyrektorów pielgrzymki: ks. Michała Monia i ks. Karola Stolarczyka, którzy zaprezentowali krótkie dane dotyczące charakterystyki grupy, na co pielgrzymi odpowiedzieli przygotowaną na ten dzień piosenką bądź okrzykiem. Później nastąpił szczególny moment: nasze twarze spotkały się z ziemią, po której tego dnia stąpały kroki wielu tysięcy pątników. To niezapomniana chwila. Z oczu wielu pielgrzymów płynęły łzy wzruszenia i szczęścia. I to nie dziwi.

W ciszy i skupieniu udaliśmy się do kaplicy, gdzie czekała na nas najcudowniejsza z Matek. Na tę chwilę czekaliśmy przez wszystkie dni pielgrzymki. Patrząc głęboko w Jej zatroskane oczy, złożyliśmy przed Jej Obliczem cały trud naszego pielgrzymowania. To było spotkanie pełne matczynej miłości i ufności dziecka, które przyniosło trud i zmęczenie, radość i wdzięczność, przebłaganie i prośbę. Krótko mówiąc: mnogość intencji.

Podsumowaniem pielgrzymki była uroczysta Msza święta o godz. 13.00. Przewodniczył jej Metropolita Warszawski, Jego Eminencja Ksiądz Kardynał Kazimierz Nycz, homilię wygłosił Ksiądz Arcybiskup Stanisław Budzik, Metropolita Lubelski. Wśród celebransów byli: Pasterz naszej diecezji oraz wszyscy duszpasterze towarzyszący pątnikom w drodze na Jasną Górę.

Oficjalnie nasza pielgrzymka piesza dobiegła końca, ale umocnieni przez Ducha Świętego powracamy do naszych codziennych spraw, domów rodzinnych, miejsc pracy i wspólnot parafialnych.

Prowadź nas Duchu Święty, byśmy za rok mogli spotkać się na szlaku 37. Pieszej Pielgrzymki Zamojsko – Lubaczowskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem