Reklama

100 lat drogi - od prawdy do wolności

2017-10-11 11:11

Ks. Marek Łuczak
Niedziela Ogólnopolska 42/2017, str. 16-17

Tomasz Koryszko
Katolicki Uniwersytet Lubelski św. Jana Pawła II stał się matką wszystkich uczelni katolickich w Polsce

Europejskie uniwersytety szczycą się wielowiekową tradycją. Także w Polsce mamy uczelnie uświetnione długą historią. Pośród nich szczególne miejsce zajmuje Katolicki Uniwersytet Lubelski św. Jana Pawła II, uważany za matkę uczelni katolickich w Polsce. Czy jednak o prawdziwym prestiżu może decydować tylko czas?

Po 123 latach zaborów dwudziestolecie międzywojenne było czasem nadrabiania wielu zaszłości. Nowi włodarze Polski musieli uporać się z koniecznością zorganizowania skarbca, sądownictwa i dostosować całe prawodawstwo do nowych warunków. Na mapie Europy pojawiło się nie tylko nowe państwo, ale też powstały nowe, ważne ośrodki miejskie i porty, a wysiłek wicepremiera Eugeniusza Kwiatkowskiego w tym kontekście urasta do rangi symbolu. Ten polski polityk zastał ojczyznę w ruinie, a ogromny wysiłek włożył w jej stopniową odbudowę. Na niemały szacunek zasługuje też ks. Idzi Radziszewski, który doskonale rozumiał, że oprócz cywilizacyjnych fundamentów odrodzonej ojczyźnie potrzebne są także fundamenty kulturowe. Prawdopodobnie ta intuicja skłoniła duchownego do założenia Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

Od wzorców, przez wizję, do realizacji

Niewątpliwie o idei tej zdecydowały także osobiste doświadczenia życiowe ks. Radziszewskiego. Z seminarium we Włocławku w 1893 r. został skierowany do Akademii Duchownej w Petersburgu, gdzie zajmował się egzegezą. Na swej intelektualnej drodze udało mu się zdobywać doświadczenia na katolickim uniwersytecie w belgijskim Louvain, gdzie pod kierunkiem ks. Désiré J. Merciera napisał i obronił doktorat, a później miał okazję pracować w bibliotece British Museum i zbierać dalsze doświadczenia oraz kontakty na najsłynniejszych europejskich uniwersytetach – w Oksfordzie i Cambridge. O klasie założyciela KUL-u świadczy niewątpliwie fakt, że był on założycielem „Ateneum Kapłańskiego” – miesięcznika poświęconego teologii i filozofii, którego prestiż jest niekwestionowany po dziś dzień. W lutym 1918 r. duchowny został członkiem komitetu organizacyjnego Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Po zainicjowaniu działalności uczelni stał się jej pierwszym rektorem do 1922 r.

Jak napisali w liście pasterskim na tegoroczny Dzień Papieski polscy księża biskupi, odzyskana wolność pozwoliła m.in. na utworzenie Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. U podstaw jego powołania legło przekonanie, że odradzająca się w wymiarze państwowym Polska, aby była silna, musi kształcić inteligencję świadomą swych chrześcijańskich korzeni. W kontekście tej refleksji, ale też późniejszych uwarunkowań historycznych można zaryzykować twierdzenie, że decyzja ówczesnych władz kościelnych i państwowych zasługuje na miano wizjonerskiej. Świadczy o tym cały późniejszy dorobek – kapitał ludzki, o którym można powiedzieć, że jest nie do przecenienia, oraz godna podziwu działalność naukowa. Dowodem na jej nietuzinkowość są niezliczone publikacje, napisane zarówno w języku polskim, jak i w językach obcych.

Reklama

Enklawa wolności

Niejako u podstaw narodzin Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego było pojawienie się na mapie Europy odrodzonego państwa polskiego. Prawdziwy egzamin uczelnia ta musiała jednak zdać tuż po II wojnie światowej, kiedy w jakimś sensie wolne państwo na wiele dziesięcioleci z powrotem zniknęło z tej mapy, na której istniało jedynie nominalnie. KUL stał się wtedy niewątpliwie enklawą wolności. O ile bowiem cenzurowane były każda książka czy wszystkie wydawane w oficjalnym obiegu czasopisma, o tyle nie dało się ocenzurować do końca przestrzeni wyznaczanej przez mury katolickiej uczelni. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że mieliśmy tam do czynienia z inwigilacją na wyjątkową skalę. Agenturalne zaangażowanie znamionowało na pewno nie tylko studentów, ale też niektórych wykładowców. Na szczęście jednak wśród tych ostatnich były postacie nietuzinkowe, jak późniejszy papież – ksiądz, biskup, a później kardynał Karol Wojtyła.

9 czerwca 1987 r. Jan Paweł II odwiedził Lublin i swój uniwersytet. Spotkał się wówczas z przedstawicielami świata nauki i społecznością akademicką KUL-u. Na dziedzińcu uniwersyteckim przypomniał m.in., że katolicka specyfika stanowi o atrakcyjności KUL-u w całej polskiej rodzinie akademickiej. Tu padły pamiętne słowa: „Uniwersytecie! Służ Prawdzie! Jeżeli służysz Prawdzie – służysz Wolności. Wyzwalaniu Człowieka i Narodu. Służysz Życiu!”.

W kontekście tych słów trudno nie przywołać listów rektora KUL-u, które przez lata były odczytywane w polskich kościołach w drugi dzień świąt Wielkanocy i Bożego Narodzenia. Okazją do tego były kolekty mające wesprzeć finansowo uczelnię, ale poza tym, że przekazywano wiernym aktualne wiadomości odnoszące się do planów inwestycyjnych takiego czy innego kampusu, dowiadywali się oni o najważniejszych zagadnieniach wynikających z aktualnych zawirowań.

W 1997 r. ks. Stanisław Wielgus, ówczesny rektor, napisał następujące słowa: „Gdy wnikliwie przeanalizujemy sytuację współczesnej rodziny, to okaże się, że zagrożenia, jakie ją osaczają w ostatnich dziesiątkach lat, spowodowane są przede wszystkim przez fałszywą teorię człowieka, która z jednej strony widzi w nim tylko zwierzę, zbyt szybko się rozmnażające i przez to zakłócające równowagę biologiczną świata – potrzeby ludzkie sprowadzając do fizjologii i zaspokajania prymitywnych instynktów – a z drugiej strony czyni go równym Bogu, skoro głosi, że to człowiek, a nie Bóg, tworzy obowiązujące zasady moralne i decyduje o tym, co jest dobre, a co złe”. Nic dodać, nic ująć.

Kuźnia intelektu i wiary

Dokonując bilansu minionych lat, z powodzeniem można posłużyć się statystyką. Na pewno istnieją szczegółowe wykazy magisteriów, doktoratów, habilitacji i profesur na KUL-u. Na stronie internetowej uczelni można przeczytać zarówno o liczbie wydziałów czy kierunków, jak i o liczbie studentów czy pracowników naukowo-dydaktycznych. Rzecz w tym, że żadna statystyka nie powie o tym, co najważniejsze. Otóż Katolicki Uniwersytet Lubelski stał się matką wszystkich uczelni katolickich w Polsce. Nie byłoby seminariów duchownych czy fakultetów, wydziałów, a wreszcie pozostałych uniwersytetów, gdyby nie trud włożony w kształcenie kadry teologicznej i filozoficznej. O doniosłości tego kształcenia świadczy chociażby fakt, że w gronie dzisiejszych członków Episkopatu znaczny odsetek stanowią absolwenci Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego (wielu z nich to dawni lub wciąż aktualni jego wykładowcy).

Wielkości tej uczelni nie można zresztą ograniczać jedynie do teologii czy filozofii. Po 100 latach możemy się pochwalić prawdziwymi elitami w dziedzinie nauk społecznych, prawa, a także filologii czy nauk ścisłych. Absolwenci KUL-u to ludzie nie tylko solidnie wykształceni, ale też charakteryzujący się nie lada etosem. Trudno się zatem dziwić, że coraz częściej mówimy dziś o lubelskiej uczelni, iż należy ona do elitarnych i jest marką samą w sobie. Trudno się także dziwić, że po raz pierwszy w historii w Lublinie miały miejsce obrady Konferencji Episkopatu Polski. 377. zebranie plenarne KEP odbywało się w dniach 13 i 14 października 2017 r. w Centrum Transferu Wiedzy Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II. Wydarzenie to wpisało się w obchody 100. rocznicy utworzenia KUL-u i poprzedziło uroczystą inaugurację 100. roku akademickiego, którą zaplanowano na niedzielę 15 października br.

Całej akademickiej społeczności Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego życzymy dalszych jubileuszy. Niech coraz bardziej dojrzewa w Lublinie świadoma swych chrześcijańskich korzeni universitas.

Tagi:
KUL

Święto absolwentów KUL

2018-06-20 08:09

Agnieszka Marek
Edycja lubelska 25/2018, str. VI

W uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa, dzień święta patronalnego Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, rozpoczął się Światowy Zjazd Absolwentów

Archiwum KUL
Pamiątkowe zdjęcie absolwentów na dziedzińcu KUL

W wydarzeniach przygotowanych przez pracowników i wolontariuszy KUL wzięli udział goście z Europy, Ameryki i Australii, niegdyś studenci najstarszego uniwersytetu w Lublinie. W grupie zarejestrowanych absolwentów (ok. 3 tys. osób) najstarsi ukończyli KUL 66 lat temu, w 1952 r., i odwiedzili swoją Alma Mater, mając 90 lat. Najliczniej reprezentowanymi przez absolwentów kierunkami były: psychologia, teologia, filozofia, historia, filologia polska, prawo i historia sztuki.

Wspólne świętowanie rozpoczęła uroczysta Eucharystia w kościele akademickim, której przewodniczył Wielki Kanclerz KUL abp Stanisław Budzik. W homilii Metropolita Lubelski przywołał osobę założyciela i pierwszego rektora KUL ks. Idziego Radziszewskiego, którego nazwał „wielkim wizjonerem i prorokiem, gorliwym kapłanem zatroskanym o dobro ojczyzny”. – Ks. Radziszewski był przekonany, że dla odradzającej się ojczyzny nie wystarczy przygotować dobrych fachowców od ekonomii, zarządzania czy polityki. Wiedział, że trzeba uwzględnić także wymiar kulturowy i duchowy. Nowy uniwersytet, otwarty 8 grudnia 1918 r., zaledwie kilka tygodni po odzyskaniu niepodległości, został poświęcony Najświętszemu Sercu Jezusa. W Nim miał i nadal ma odnajdywać skarbnicę wszelkiej mądrości i umiejętności – mówił Wielki Kanclerz.

Abp Budzik podziękował wszystkim, którzy na przestrzeni stu lat wspierali pierwsze dzieło wolnej Polski. – Społeczność akademicka od 100 lat poszukuje prawdy w duchu harmonii między nauką i wiarą. Dziś w tym poszukiwaniu bierze udział kilkanaście tysięcy studentów i ponad tysiąc nauczycieli. W tych poszukiwaniach od samego początku towarzyszy nam społeczeństwo katolickie, ludzie dobrej woli – zatroskani o przyszłość Polski i Europy. Szczególne słowa wdzięczności kieruję do Towarzystwa Przyjaciół KUL, które zaplanował i założył ks. Radziszewski, a które nieustannie wspiera uniwersytet – mówił Ksiądz Arcybiskup. Na zakończenie Eucharystii rektor KUL ks. prof. Antoni Dębiński zawierzył wspólnotę akademicką Najświętszemu Sercu Jezusa.

W kolejnej części zjazdu na dziedzińcu, który jest najbardziej rozpoznawalną wizytówką uczelni, zaplanowano uroczyste posiedzeniu Senatu KUL i spotkanie absolwentów z władzami uczelni. Po wystąpieniu Rektora KUL wręczono dyplomy wybranym tegorocznym absolwentom uczelni. Następnie jubileuszowy wykład zatytułowany „100 lat uniwersytetu katolickiego w Lublinie – zamierzenia i wyzwania” wygłosił wybitny literaturoznawca prof. Stefan Sawicki. Uroczystość była też okazją do wręczenia osobom zasłużonym medali 100-lecia KUL oraz wręczenia Michałowi Gieryczowi nagrody hrabiny Anieli Potulickiej. Pozdrowienia oraz zapewnienie o duchowej więzi i bliskości z całą wspólnotą akademicką Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II dla wszystkich uczestników zjazdu przesłali biskupi Konferencji Episkopatu Polski, obradujący w tym czasie na 379. Zebraniu plenarnym w Janowie Podlaskim (obrady zebrania plenarnego KEP na KUL towarzyszyły rozpoczęciu jubileuszowego roku akademickiego w październiku 2017 r.).

Drugi dzień zjazdu rozpoczęła Msza św. w intencji zmarłych pracowników, studentów i absolwentów KUL, której przewodniczył metropolita Rygi abp Zbigniew Stankiewicz. W homilii przypomniał on, że podstawową misją Kościoła jest ewangelizacja, do której każdy został wezwany podczas chrztu. – Powinniśmy stawiać Boga w centrum naszego życia, co oznacza podejmowanie wszystkich decyzji dopiero po rozeznaniu Bożej woli odnośnie do konkretnych czynów, gdyż nawet pozornie dobre dzieła, oklaskiwane przez wielu, ulegają zniszczeniu, jeżeli nie wypływają z woli Boga – mówił hierarcha z Łotwy. Po Liturgii abp Stankiewicz odebrał złoty dyplom Wydziału Teologii KUL. Sobotnie popołudnie upłynęło pod znakiem spotkań na wydziałach i w instytutach. Setne urodziny uczelni świętowano także urodzinowym, ponad 100-kilogramowym tortem oraz pamiątkowym zdjęciem. Zjazd był czasem licznych wspomnień, spotkań po latach w gronie przyjaciół i znajomych ze studiów. Goście brali udział w wykładach, panelach, spotkaniach autorskich, wystawach i koncertach. W Centrum Spotkania Kultur skrzypaczka Natalia Walewska zaprezentowała „Cztery pory roku” Vivaldiego, a na dziedzińcu KUL odbyło się widowisko plenerowe w wykonaniu studenckiego Teatru ITP pt. „Niebieski ptak” oraz koncert Anny Marii Jopek i zespołu Kroke.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Znane blogerki modowe o tym, jak ważny jest ślub kościelny

2018-07-19 19:55

stacja7.pl

Znane blogerki modowe Biliźniaczki Laskowskie w rozmowie z portalem Stacja7.pl w prosty sposób wytłumaczyły, dlaczego ważny jest ślub kościelny. - Nigdy nie brałam pod uwagę takiej opcji, aby być z moim mężczyzną bez ślubu kościelnego – mówi Ania, która miesiąc temu zawarła związek małżeński, o czym informowała także na swoim blogu

Magdalena Pijewska

Bliźniaczki Laskowskie (ponad 37,5 tys. fanów na Instagramie) zajmują się promowaniem dobrych marek modowych, ale od dłuższego czasu zajmują się też promocją wartości chrześcijańskich w najlepszym tego słowa znaczeniu. W rozmowie ze Stacja7.pl dają najlepsze świadectwo wiary i wprost zaznaczają, że życie we dwoje musi mieć oparcie w sakramencie.

Ania podkreśliła znaczenie przysięgi małżeńskiej: - Przyrzekając przed ołtarzem miłość, wierność i uczciwość małżeńską nastawiamy się na to, iż w każdym momencie musimy razem stawiać czoła wyzwaniom, jakie na nas czekają w życiu. To przekonanie jest najpiękniejsze.

Druga z bliźniaczek, Ewa, która ma roczny staż małżeński, mówi, że moment wypowiadania słów przysięgi był jednym z najważniejszych w jej życiu: - Traktuje to bardzo poważnie, zdaje sobie sprawę z odpowiedzialności.

Blogerki w wywiadzie podkreślają także, jak ważny dla nich był udział w naukach przedmałżeńskich.

Ewa: – Dla wielu osób jest to kontrowersyjny temat. Często słyszy się głosy ze strony młodych ludzi, że nauki przedmałżeńskie nie są potrzebne. A to jest naprawdę bardzo, bardzo ważne, aby wynieść z nich jak najwięcej.

Bliźniaczki Laskowskie zachęcają też młodych ludzi, by dzień przed samym ślubem odłożyli już sprawy organizacyjne i zajęli się przygotowaniem duchowym do tego najważniejszego dnia w życiu.

Ania: – Warto skupić się na tym, że zaczynamy nowy etap w swoim życiu, który będziemy budować z naszą ukochaną osobą i zacząć od zaproszenia Boga do naszej relacji. Myślę, że to jest najważniejsze. Jeśli będziecie o tym myśleć, to wszystko inne powiedzie się pięknie. I nawet małe wpadki tego nie zmienią. W końcu zaczynamy coś pięknego.


Cała rozmowa jest do przeczytania na portalu Stacja7.pl

Portal zaprasza także do lektury wydania o sakramencie małżeństwa i sposobach na dobre przygotowanie do ślubu. A w nim między innymi 5 praktycznych rad ojca Leona Knabita, popularnego benedyktyna, i jedna najważniejsza.

WIĘCEJ
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Pogotowieduchowe.pl

2018-07-19 20:20

Justyna Walicka | Archidiecezja Krakowska

Wezwanie. Pogotowie rusza, choć jest nieco dziwne: lekarze bez kitli, nie dają zastrzyków, nie przepisują recept i nie zabierają do szpitala, choć zdarza się, że kierują do specjalisty. Nawet sygnał tego pogotowia jest zupełnie inny. Telefoniczny.

Pexels/pixabay.com

W tym roku minęło sześć lat od narodzin inicjatywy, której założeniem było stworzenie takiej przestrzeni, gdzie potrzebujący ludzie będą mieli bezpośredni dostęp do kapłana dokładnie wtedy, kiedy tego potrzebują. Tak powstało pogotowie duchowe, które trwa, służy i wciąż się rozwija. Jego pomysłodawcą i inicjatorem jest kapucyn br. Benedykt Pączka.

Zielona żarówka

Na stronie pogotowieduchowe.pl znajduje się mapa Polski, na której zaznaczone są ikonki żarówek - jedne mają kolor czerwony, inne zielony. Te drugie informują, gdzie w tym momencie znajduje się kapłan, który czeka na telefon. Obok mapy widnieje także lista księży, przy których również znajdziemy ikonki żarówek informujące o ich gotowości. Warto jednak pamiętać, że może zdarzyć się sytuacja, w której mimo zielonej żarówki kapłan w danej chwili nie odbierze telefonu. Należy wtedy próbować ponownie za jakiś czas albo wybrać innego kapłana z listy.

18 h na dobę 7 dni w tygodniu

Obecnie w to dzieło zaangażowanych jest 17 kapłanów (zarówno diecezjalnych jak i zakonników) pracujących nie tylko w Polsce, ale i poza granicami kraju. Traktują swoje kapłaństwo jako misję i chcą być otwarci oraz dostępni dla ludzi w praktyce. Każdy z nich dyżuruje co najmniej jeden dzień w tygodniu (na stronie można dokładnie sprawdzić kto kiedy jest dostępny, a także przeczytać krótką informację na temat księdza, z którym w danym czasie można podjąć rozmowę). Kapłani dyżurują każdego dnia tygodnia od godz. 6.00 aż do północy. Od tego roku oprócz rozmowy telefonicznej istnieje także możliwość nawiązania kontaktu mailowego. Wystarczy wysłać wiadomość na adres kaplan@pogotowieduchowe.pl, w kilku słowach przedstawić się, tak by ksiądz wiedział, do kogo kieruje odpowiedź oraz zadać pytanie bądź nakreślić problem.

Chciałam być anonimowa

Jeśli natomiast nie masz potrzeby rozmowy, ale nosisz w sercu ważną dla Ciebie intencję, możesz poprosić o modlitwę. Wystarczy otworzyć zakładkę „Modlitwa" i wpisać intencję, a ta zostanie natychmiast przesłana do zgromadzenia, które w danym dniu podjęło się posługi modlitewnej.

Nie są to jedyne możliwości zaangażowania się w dzieło pogotowia duchowego. Zawsze przecież możesz „stanąć po drugiej stronie" i to ty swoją modlitwą lub postem wesprzeć tę inicjatywę - posługujących kapłanów oraz dzwoniące osoby. A o tym, że ludzie naprawdę dzwonią i otrzymują wsparcie oraz pomoc, świadczą m.in. ich świadectwa:

„Bardzo dziękuję za tę piękną inicjatywę. Rozmowa z kapłanem pomogła mi w trudnych chwilach po śmierci ważnej dla mnie osoby. Dzięki tej rozmowie odnalazłam ponownie właściwe ścieżki życia wewnętrznego, zyskałam też dobre rozeznanie tego, co się działo w moim sercu. Życzę kapłanom posługującym w Pogotowiu wszelkich łask i błogosławieństw. Pamiętam w modlitwie".

„Weszłam tutaj jakiś czas temu... Byłam w kryzysie... Pomyślałam, że zamiast zrobić coś głupiego zadzwonię na pogotowie duchowe. Wiedziałam, że wtedy dyżuru nie ma kapłan z mojego rejonu. Odpowiadało mi to, bo chciałam być anonimowa, nie chciałam by padła propozycja spotkania/rozmowy. Chciałam tylko porozmawiać, odwrócić złe myśli. Rozmowa, życzliwość i chęć pomocy tego kapłana z pogotowia pomogły mi.(...) Dziękuję bardzo za pogotowie. Wiem, że w sytuacji alarmowej mogę tu zadzwonić, spotkać się realnie w moim mieście. Nie muszę iść sama ze swoim ciężarem, bo Bóg posyła mi swoich kapłanów".

Pogotowieduchowe.pl - warto dobrze zapamiętać ten adres. Być może kiedyś ktoś z nas lub bliskich nam osób będzie potrzebował takiej pomocy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem