Reklama

Idźmy naprzód z nadzieją

2017-10-04 10:52

Anna Buchar
Edycja wrocławska 41/2017, str. 4

Archiwum FDNT

Już za kilka dni cała Polska „pójdzie naprzód z nadzieją” – pod tym hasłem, 8 października odbędzie się XVII Dzień Papieski. Obchodom tego dnia towarzyszyć będą liczne wydarzenia duchowe i kulturalne oraz zbiórka na fundusz stypendialny Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”. Oficjalne uroczystości Dnia Papieskiego we Wrocławiu rozpoczną się o godz. 12 na pl. Solnym.

Czym jest Fundacja Dzieło Nowego Tysiąclecia?

Fundacja „Dzieło Nowego Tysiąclecia” powstała rok po pielgrzymce Ojca Świętego Jana Pawła II do ojczyzny, w 2000 r. Jej celem jest promowanie i przypominanie nauczania Papieża Polaka podczas corocznego Dnia Papieskiego, a także mądre wspieranie rozwoju edukacyjnego i kulturowego młodzieży z małych miejscowości poprzez fundusz stypendialny. Fundacja otacza swoją opieką ponad 2 tys. gimnazjalistów, licealistów i studentów z całej Polski. W 2012 r. powstało Stowarzyszenie Absolwentów Dzieło, które zrzesza absolwentów FDNT, troszcząc się o ich osobowy i duchowy rozwój.

Reklama

12 lat żółtej fali

– Moja przygoda z Fundacją rozpoczęła się 12 lat temu, kiedy byłam w pierwszej klasie gimnazjum. Do złożenia wniosku namówiła mnie matematyczka, za co z tego miejsca serdecznie jej dziękuję – mówi Ania Wybraniec. – Jakże wielkie było moje zaskoczenie, ale i ogromna radość, kiedy otrzymałam list z fundacji informujący mnie o włączeniu mojej osoby do programu stypendialnego. Tak oto zaczęła się przygoda, ale też droga nauki wymagania od siebie idąc w myśl słów św. Jana Pawła II „wymagajcie od siebie, choćby inni od Was nie wymagali” – dodaje. Początkowo rozliczanie się z wolontariatu na rzecz lokalnego środowiska wydawało się Ani rzeczą nie do przejścia – ciężko było pogodzić to z nauką w klasie sportowej, uczestnictwie w meczach, konkursach matematycznych i fizycznych. Ale takie podejście do wolontariatu miała tylko na pierwszym roku. Kolejne lata mijały pod znakiem przywileju nie obowiązku, w myśl ,,być bardziej dla innych niż dla siebie”. – Zdana matura, decyzja o przyjęciu na studia oraz o przyznaniu stypendium na kolejny rok dawały poczucie bezpieczeństwa i komfortu, wiary w to, że systematyczną pracą można powoli realizować marzenia, a także fakt, że ktoś docenia tę wykonaną pracę i zdolności. Tak to trafiłam do wrocławskiej wspólnoty stypendystów FDNT, rozpoczynając studia na Politechnice Wrocławskiej – opowiada Ania, dodając, że z perspektywy czasu najważniejsze stały się dla niej nawiązane relacje i ogrom planów z ludźmi, którzy nie boją się publicznie świadczyć o Chrystusie: – Fundacja stała się dla mnie rodziną, na którą mogę zawsze liczyć w dobrych i trudnych chwilach życia – puentuje.

Dobry narkotyk

Sześć lat temu przygodę z Fundacją „Dzieło Nowego Tysiąclecia” rozpoczęła Weronika Bełdycka. – Lata spędzone wśród stypendystów pokazały mi, że aspekt finansowy, to ten zdecydowanie mniej ważny. O wiele istotniejszy okazał się wymiar duchowy. I nie mówię tu tylko o formacji w duchu nauczania Jana Pawła II, ale również o rodzinnej atmosferze cechującej całą kadrę i wszystkich stypendystów – mówi Weronika, która dzięki Fundacji nabrała pewności siebie. – Fundacja jest jak „dobry narkotyk” – kto raz go spróbował, temu bardzo trudno jest się z niego wyleczyć. Niesamowite przyjaźnie oraz poczucie wspólnoty, sprawiają, że możemy „przenosić góry”, bo nigdy nie jesteśmy w tym sami – reasumuje.

Tagi:
Dzieło Nowego Tysiąclecia

Kard. Kazimierz Nycz: Kościół powinien być tam, gdzie trzeba ludzi jednać ze sobą i z Bogiem

2018-07-12 18:40

arw / Koszalin (KAI)

Kościół jest i powinien być wszędzie tam, gdzie trzeba ludzi jednać z Bogiem i między sobą. To jest wasze zadanie - mówił w Kołobrzegu kard. Kazimierz Nycz do blisko 700 stypendystów Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia. Przebywają oni na letnim obozie w diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej.

Episkopat.pl
Kard. Kazimierz Nycz

- Kościół nie może być tam, gdzie dokonuje się jakiekolwiek jątrzenie, przeciwstawianie ludzi przeciwko sobie. Kościół jest i powinien być wszędzie tam, gdzie trzeba ludzi jednać z Bogiem i między sobą. To jest wasze zadanie - mówił w Kołobrzegu kard. Kazimierz Nycz do stypendystów Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia.

Jak zauważył, taką posługę jednania pełnili wielcy biskupi Kościoła XX wieku. Wymieniając św. Jana Pawła II, abp. Bolesława Kominka i kard. Stefana Wyszyńskiego, wspomniał również o kardynale nominacie Ignacym Jeżu, pierwszym ordynariuszu diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej, który pochowany jest w krypcie kołobrzeskiej bazyliki.

- Wielki biskup tych ziem. Bardzo słusznie i trafnie nazwano go budowniczym mostów. Był uznawany za człowieka budowania pojednania między narodami na prawdzie i przebaczeniu - podkreślał hierarcha, przypominając również o obozowych doświadczeniach bp. Ignacego Jeża, które nie pozostały zadrą w życiu.

Przewodniczący Rady Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia podkreślał również konieczność wychodzenia do drugiego człowieka i bycia konkretnym świadkiem wiary, nadziei i miłości.

- Wiem, ile dobra robicie. Słyszę o tym w Warszawie, w Krakowie i wielu innych miejscach, w których studiujecie. Widać was nie tylko wtedy, gdy ubieracie żółte koszulki, ale widać was także w wielu sprawach, w które angażujecie się całym sobą. I to jest konkretne świadectwo, spotkanie z drugim człowiekiem, wejście w środek ludzkiego życia przede wszystkim przykładem - mówił kard. Nycz.

Na koniec poprosił młodych, żeby byli „ze szkoły św. Jana Pawła II”.

- Bierzcie wszystkie cechy jego charakteru i osobowości, które nam zostawiał. To był człowiek pojednania, człowiek budzenia w ludziach miłości. Każdy, kto go spotykał, każdy, z kim zamienił chociaż jedno zdanie, czuł miłość, która rozpala ludzkie serca. Takiej miłości wszystkim nam bardzo potrzeba - zaapelował kard. Nycz.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek: cześć dla rodziców drogą do szczęśliwego życia

2018-09-19 12:17

tłum. st (KAI) / Watykan

O znaczeniu czwartego przykazania Bożego, prowadzącego do szczęśliwego życia mówił Ojciec Święty podczas dzisiejszej audiencji ogólnej. Jego słów na placu św. Piotra wysłuchało dziś około 15 tys. wiernych.

vatican.va

Oto tekst papieskiej katechezy w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

W podróży w obrębie Dekalogu docieramy dzisiaj do przykazania o ojcu i matce. Mowa o czci należnej rodzicom. Czym jest ta „cześć”? Termin hebrajski wskazuje chwałę, wartość, dosłownie „wagę”, solidność danej rzeczywistości. „Oddanie czci” oznacza zatem uznanie tej wartości. Nie jest to kwestia form zewnętrznych, ale prawdy. Oddanie czci Bogu w Piśmie Świętym oznacza uznanie Jego rzeczywistości, liczenie się z Jego obecnością. Wyraża się to również w obrzędach, ale przede wszystkim oznacza nadanie Bogu właściwego miejsca w życiu. Szanowanie ojca i matki oznacza zatem uznanie ich ważności również poprzez konkretne działania, które wyrażają poświęcenie, miłość i troskę. Ale chodzi nie tylko o to.

Czwarte Słowo ma swoją własną charakterystykę: to przykazanie zawiera pewne następstwo. Powiada bowiem: „Czcij swego ojca i swoją matkę, jak ci nakazał Pan, Bóg twój, abyś długo żył i aby ci się dobrze powodziło na ziemi, którą ci daje Pan, Bóg twój” (Pwt 5,16). Czczenie rodziców prowadzi do długiego, szczęśliwego życia. Słowo „szczęście” w Dekalogu pojawia się jedynie w powiązaniu z relacją z rodzicami.

Ta licząca wiele tysięcy lat mądrość głosi to, co nauki humanistyczne potrafiły wypracować dopiero od nieco ponad stu lat, to znaczy, że dzieciństwo naznacza całe życie. Często łatwo można zrozumieć, czy ktoś dorastał w zdrowym i zrównoważonym środowisku. Ale również dostrzec, czy dana osoba pochodzi z doświadczeń porzucenia lub przemocy. Nasze dzieciństwo jest trochę jak niezmywalny atrament, wyraża się w gustach, sposobach bycia, nawet jeśli niektórzy próbują ukryć rany swojego pochodzenia.

Ale Czwarte Słowo mówi jeszcze więcej. Nie mówi o dobroci rodziców, nie wymaga od ojców i matek doskonałości. Mówi o akcie dzieci, niezależnie od zasług rodziców i powiada coś niezwykłego i wyzwalającego: chociaż nie wszyscy rodzice są dobrzy i nie każde dzieciństwo jest pogodne, to wszystkie dzieci mogą być szczęśliwe, ponieważ osiągnięcie życia pełnego i szczęśliwego zależy od słusznej wdzięczności wobec tych, którzy wydali nas na świat.

Zastanówmy się, jak bardzo to Słowo może być konstruktywne dla wielu ludzi młodych, którzy wywodzą się z sytuacji bólu i dla tych wszystkich, którzy cierpieli w młodości. Wielu świętych - i bardzo wielu chrześcijan - po bolesnym dzieciństwie przeżyło świetlane życie, ponieważ dzięki Jezusowi Chrystusowi pogodzili się z życiem. Pomyślmy o dziś jeszcze błogosławionym, ale w przyszłym miesiącu świętym Nuncjuszu Sulprizio, tym młodym Neapolitańczyku, który w wieku 19 lat zakończył swoje życie, pojednany z wieloma cierpieniami, bo jego serce było pogodne i nigdy nie wyparł się swoich rodziców. Pomyślmy o św. Kamilu de Lellis, który z nieuporządkowanego dzieciństwa zbudował życie pełne miłości i służby; o świętej Józefinie Bakhitcie, która dorastała w straszliwym niewolnictwie; lub błogosławionym Karolu Gnocchim, sierocie i ubogim, i o samym świętym Janie Pawle II, naznaczonym utratą matki w młodym wieku.

Człowiek, niezależnie od swego pochodzenia otrzymuje z tego przykazania ukierunkowanie prowadzące do Chrystusa: w Nim, w istocie objawia się prawdziwy Ojciec, który nam daje „zrodzenie się na nowo” (por. J 3,3-8 ). Zagadki naszego życia wyjaśniają się, kiedy odkrywamy, że Bóg zawsze przygotowuje nas do życia jako swoje dzieci, gdzie każde działanie jest otrzymaną od Niego misją.

Nasze rany zaczynają stawać się potencjałem, kiedy dzięki łasce odkrywamy, że prawdziwą zagadką nie jest już „dlaczego?”, ale „przez kogo?” to mi się przytrafiło. Z myślą o jakim dziele Bóg mnie ukształtował poprzez moją historię? Tutaj wszystko się odwraca, wszystko staje się cenne, wszystko staje się konstruktywne. Moje doświadczenie nawet smutne, bolesne w świetle miłości staje się dla innych źródłem zbawienia. Wtedy możemy zacząć oddawać cześć naszym rodzicom z wolnością dorosłych dzieci i miłosiernym przyjęciem ich ograniczeń [1]. Trzeba oddawać cześć rodzicom, bo obdarzyli nas życiem. Jeśli oddaliłeś się od swoich rodziców – podejmij wysiłek i powróć do nich. Może są starzy. Dali tobie życie. Istnieje też między nami zwyczaj mówienia złych rzeczy, nawet przekleństw. Proszę was bardzo: nigdy nie obrażajcie rodziców innych osób. Nigdy nie wolno znieważać matki, czy ojca innej osoby. Postanówcie dziś w swoim sercu: nigdy nie będę znieważał czyjejkolwiek matki czy ojca! Obdarzyli życiem. Nie wolno ich znieważać.

Ale to wspaniałe życie jest nam dane a nie narzucone: zrodzenie się na nowo w Chrystusie jest łaską, którą należy przyjąć w sposób wolny (por. J 1,11-13), i jest to skarb naszego chrztu, w którym przez Ducha Świętego jeden jest nasz Ojciec, Ten w niebie (por. Mt 23, 9; 1 Kor 8, 6; Ef 4, 6). Dziękuję.

PRZYPIS:

1.Por. ŚW. AUGUSTYN, Mowa 72 A, 4 : “Zatem Chrystus uczy cię odrzucania swoich rodziców i jednocześnie ich miłowania. Otóż rodziców miłuje się w sposób uporządkowany i w duchu wiary, kiedy nie stawia się ich ponad Boga: Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien – mówi Pan. Tymi słowami zdaje się niemal cię przestrzegać, abyś ich nie miłował. Ale wręcz przeciwnie, napomina cię, byś ich kochał. Mógłby bowiem powiedzieć: „Kto kocha swego ojca lub matkę, nie jest mnie godzien". Nie powiedział tak jednak, aby nie mówić przeciw prawu, jakie dał, ponieważ to on dał, za pośrednictwem swego sługi Mojżesza, prawo, w którym jest napisane: Czcij ojca swego i matkę swoją. Nie ogłosił przeciwnego prawa, ale je potwierdził. Ponadto nauczył cię ładu, nie zniósł obowiązku miłości wobec rodziców: kto kocha ojca i matkę, ale bardziej niż mnie. Trzeba ich kochać, ale nie więcej niż mnie: Bóg jest Bogiem, człowiek jest człowiekiem. Kochaj rodziców, bądź posłuszny rodzicom, czcij rodziców. Ale jeśli Bóg powołuje cię do ważniejszej misji, w której miłość dla rodziców mogłaby stanowić przeszkodę, zachowuj ład, nie usuwaj miłości".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Dlaczego facet się "nie domyśli"?

2018-09-20 08:37

Komunikacja - w jaki sposób się komunikować? Dlaczego pytanie "co by cię uszczęśliwiło" jest aż tak ważne? Dlaczego mężczyzna się nie domyśli? Dlaczego tak trudno mówić nam o tym, co jest dla nas ważne i to konkretyzować?

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem