Reklama

Studia na UKSW - pielęgniarstwo

Łuk triumfalny na Wiśle

2017-10-04 10:52

Wojciech Dudkiewicz
Edycja warszawska 41/2017, str. 4

Materiały prasowe
Od wielu lat Polacy nie mogą doczekać się upamiętania zwycięskiej Bitwy Warszawskiej. A czasu do okrągłej rocznicy bitwy 1920 r. jest coraz mniej

Czy w Warszawie stanie przed 100. rocznicą zwycięstwa nad bolszewikami łuk triumfalny, nie wiadomo. Ale wiadomo, że będą z tym poważne kłopoty

Pomysł postawienia w stolicy łuku triumfalnego upamiętniającego Bitwę Warszawską – zwycięski bój z bolszewikami na przedpolach stolicy w sierpniu 1920 r. – zrodził się w głowie Jana Pietrzaka, publicysty i satyryka oraz jego przyjaciół z powołanego przez niego Towarzystwa Patriotycznego. Pomysł ma kilka lat, a jeśli czas pracuje na jego korzyść, to bardzo powoli.

Bo trwająca zbiórka funduszy na pomnik, nie przynosi sum, które – jak zaznacza Jan Pietrzak – pozwalałyby z optymizmem patrzeć w przyszłość. Ale nie może ich przynosić, bo nie wiadomo, gdzie monument stanie. Władze Warszawy nie pałają jawną niechęcią do inicjatywy, ale nie wskazują też konkretnej lokalizacji monumentu.

W wodzie, na brzegu

Najpoważniejsze propozycje ze strony władz stolicy padły tuż przed wyborami w 2015 r.

Reklama

– Wskazano dwie lokalizacje – w tzw. Osi Saskiej – między Grobem Nieznanego Żołnierza, a pałacem Lubomirskich, koło Hali Mirowskiej. Są tam szyny tramwajowe, ale jest też spora przestrzeń na Łuk – mówi Jan Pietrzak. – Drugie miejsce to Wisła po praskiej stronie – nie precyzowano tego – w wodzie, albo na brzegu.

Niestety, jak relacjonuje Jan Pietrzak, warszawscy samorządowcy nie zdecydowali się, nie podjęli decyzji, a potem uznali, że trzeba zbudować kładkę rowerową poświęconą Bitwie Warszawskiej. Na co – jak tłumaczy artysta – nie mógł się nie obrazić i nie wyjść. Tak się skończyły rozmowy.

– Innych pomysłów nie było?

– Pomysły jakieś są, ale nam chodzi o konkrety. Konkretem był pomysł kładki rowerowej, na którą nie mogliśmy się zgodzić. To ma być symbol polskiego zwycięstwa, a nie użytkowa kładka przez Wisłę! – mówi Pietrzak. Są pomysły, które mają zwekslować sprawę, dają narodowi „coś”: most, kładkę rowerową, ścieżkę dla pieszych. Jednak chyba chodzi o to, żeby nie było symbolu zwycięstwa.

Na środku Wisły

Skoro władze nie chcą, nie mogą, bądź nie potrafią wskazać dobrego miejsca na łuk, pomysły zgłaszają ci, którym rzeczywiście zależy na postawieniu łuku. Gdy Marek Skrzyński, architekt i właściciel znanego studia architektonicznego, przeczytał felieton Jana Pietrzaka, w którym skarżył się na bezczynność władz Warszawy, przeszedł od słów do czynów.

Nie pozwalają na postawienie na lewej czy prawej stronie Wisły łuku, który ma upamiętniać bitwę, nazywaną też Cudem nad Wisłą? Może trzeba postawić monument w... Wiśle? Taki też pomysł upamiętnienia Cudu nad Wisła, monumentem tkwiącym w tej rzece, przedstawił Janowi Pietrzakowi. Projekt jest na etapie koncepcji – powstała np. wizualizacja, ale jeszcze bez szczegółów.

Bo skoro magistrat rządzony przez Hannę Gronkiewicz-Waltz nie pała entuzjazmem w sprawie łuku – wyjściem może być usytuowanie go poza jego jurysdykcją, w głównym nurcie Wisły. Królowa polskich rzek podlega rządowi (konkretnie ministerstwu ochrony środowiska), a nie samorządowi zdominowanemu przez PO.

Projekt i lokalizacja – sądzą entuzjaści pomysłu – nie kolidują z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. – Chodzi o to, żeby wykiwać władze Warszawy i zbudować łuk w nurcie Wisły – przyznał Jan Pietrzak podczas niedawnej konferencji prasowej w warszawskim Domu Dziennikarza.

Artystyczna prowokacja

Mogą kolidować jedynie z niechęcią platformerskich władz stolicy do upamiętniania ważnych dla Polaków zdarzeń i osób oraz usuwania pamiątek i nazw nawiązujących do komunizmu, co okazało się ostatnio, gdy kończył się termin wyznaczony przez Sejm do zmiany nazw ulic.

„Kolidujący” projekt Marka Skrzyńskiego zakłada wbicie w dno Wisły – między Mostem Świętokrzyskim, a Śląsko-Dąbrowskim, na wysokości Centrum Kopernika, dwóch potężnych, 150-200 metrowych pylonów zwieńczonych koroną, orłem i cyframi 1920. Dwie zewnętrzne windy pozwalałyby na oglądanie panoramy stolicy. Serce łuku połączone byłoby z brzegiem kładką dla pieszych.

Propozycja, przeradzająca się powoli w projekt, podoba się Janowi Pietrzakowi, ale przyznaje, że odgrywa on w tej chwili przede wszystkim rolę prowokacji. – To realny pomysł, który ma pobudzić różne władze do pomyślenia, że sprawa łuku jest wciąż żywa i nierozwiązana. To zachęta, prowokacja, pokazująca, że są nowe pomysły, że wciąż zajmujemy się sprawą, że trzeba wreszcie wskazać jakieś dobre miejsce pod pomnik – mówi. Czasu do okrągłej rocznicy bitwy 1920 r. jest coraz mniej.

Tagi:
pomnik Warszawa

Bp Kamiński: Matka Teresa uczyła, że prawdziwa służba drugiemu zaczyna się na kolanach

2018-09-05 19:55

Magdalena Gronek / Warszawa (KAI)

- Prawdziwa służba drugiemu zaczyna się na kolanach. Tego uczyła nas św. Matka Teresa z Kalkuty -powiedział bp Romuald Kamiński. W dwudziestą pierwszą rocznicę odejścia do nieba założycielki Zgromadzenia Sióstr Misjonarek Miłości w sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Warszawie odbyła się uroczysta Msza św. W czasie liturgii dziękowano Bogu za dar życia Matki Teresy oraz charyzmaty, które przeszczepiła do Polski zakładając na Pradze Dom Świętego Józefa. Mieszkające w nim siostry prowadzą przytułek dla najuboższych.

wikipedia.org

- Matka Teresa pokazała nam, że ludzi potrzebujących nie znajdziemy jedynie w Afryce, czy w Azji. Oni żyją w Nowym Jorku, w Rzymie, w Paryżu, nawet w dzielnicach bardzo bogatych, gdzie nikt by się tego nie spodziewał - powiedział w homilii biskup diecezji warszawsko-praskiej.

Zwrócił uwagę, że źródłem miłości bliźniego jest głęboka relacja z Bogiem oparta na pokorze i całkowitym zawierzeniu Chrystusowi. – Kim jesteśmy by liczyć na siebie, na swoje ludzkie, ograniczone możliwości. Wzorem Matki Teresy z Kalkuty zawierzmy się Bożej Opatrzności w każdym detalu naszego życia. To jest najprostsze wyznanie wiary – podkreślił.

Zaznaczył, że siłę do służby najuboższym i potrzebującym siostry czerpią z codziennej modlitwy przed Najświętszym Sakramentem. – Mimo ogromnego zaangażowania Matka Teresa na pierwszym miejscu przed działaniem stawiała modlitwę. Tymczasem my w pośpiechu, niczym narciarze, zjeżdżamy omijając punkty, które są filarami naszej rzeczywistości duchowej i fundując sobie w konsekwencji różnego rodzaju osobiste katastrofy – ubolewał bp Kamiński. Przypomniał, że modlitwa jest tą przestrzenią w której człowiek napełnia się Bogiem, Jego mocą i mądrością niezbędną w codziennym życiu.

Dom Świętego Józefa na stołecznym Bródnie funkcjonuje od lat 90- tych. Jest w nim 21 łóżek dla biednych. Dla wielu stanowi on pierwszy punkt oparcia do czasu znalezienia innej pomocy.

Pod opieką sióstr jest także ok. 200 rodzin w trudnej sytuacji materialnej i duchowej. W soboty dla najmłodszych prowadzona jest katecheza w trzech grupach wiekowych. W przyprowadzaniu i odprowadzaniu dzieci pomagają wolontariusze.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Papież: bycie katechetą jest powołaniem, a nie zawodem

2018-09-22 20:04

vaticannews / Watykan (KAI)

Papież skierował specjalne przesłanie do uczestników międzynarodowego kongresu katechetów, który zorganizowała w Rzymie Papieska Rada ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji.

Grzegorz Gałązka
Papież Franciszek podczas cotygodniowej modlitwy „Anioł Pański”

Franciszek wyjaśnia, co to znaczy być katechetą. To nie zawód, ale powołanie. Nie pracuje się jako katecheta, ale nim się jest, ponieważ angażuje to całe życie. Katecheta prowadzi na spotkanie z Jezusem poprzez słowa, konkretne życie oraz świadectwo.

"Często myślę o katechecie jako osobie, która pozostaje w służbie Słowa Bożego, ponieważ ono towarzyszy mu codziennie stając się pokarmem, którym dzieli się z innymi w sposób skuteczny i wiarygodny. Katecheta zdaje sobie sprawę, że to Słowo jest żywe, ponieważ stanowi zasadę wiary Kościoła. Katecheza nie jest jedną z lekcji; katecheza jest komunikowaniem doświadczenia oraz świadectwem wiary, które zapala serca, ponieważ budzi pragnienie spotkania z Chrystusem. Ten przekaz na różne sposoby i poprzez rozmaite formy jest zawsze «pierwszym», który katecheta jest wezwany, aby realizować. Katecheza, która pragnie być owocna i pozostawać w harmonii z całością życia chrześcijańskiego żywotne soki czerpie z liturgii oraz z sakramentów. Jakże byłoby pożyteczne dla Kościoła, gdyby nasze katechizowanie pozwalało lepiej rozumieć oraz przeżywać obecność Chrystusa, który działa dla naszego zbawienia. Niech pomaga nam doświadczać piękna życia w jedności z tajemnicą Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego!”.

W spotkaniu bierze udział 1500 katechetów z 48 krajów. Przesłanie zostało przekazane w czasie, gdy Ojciec Święty znajdował się w podróży do krajów bałtyckich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Szewczuk o wizycie papieża na Litwie: symbol i przesłanie

2018-09-23 12:27

pb (KAI Wilno) / Wilno

Symbolem i przesłaniem nazwał wizytę Franciszka na Litwie kijowsko-halicki arcybiskup większy Światosław Szewczuk. Wraz z grupą greckokatolickich kapłanów i wiernych świeckich uczestniczy on w papieskiej podróży.

pl.wikipedia.org

Pytany przez KAI, czy ta wizyta może mieć znaczenie dla całego regionu byłego Związku Radzieckiego, zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego stwierdził, że „nie tylko może, ale ma”. Dodał, że „wizyta papieża na ziemi tak mocno skropionej krwią męczenników, jest bardzo ważna nie tylko dla chrześcijan w Europie, ale na całym świecie”.

- Przyjechałem jako delegat naszego Synodu Biskupów Greckokatolickich Ukrainy dlatego, że Wilno jest starą stolicą moich poprzedników, biskupów kijowskich, którzy mieszkali tu w czasach, gdy byli wypędzeni z Kijowa. Do wileńskiego klasztoru bazylianów wstąpił św. Jozafat. To tu wygłaszał on swe homilie o jedności Kościoła – przypomniał hierarcha.

Zauważył, że papież przyjechał na Litwę „nie tylko jako zwierzchnik Kościoła, ale również jako symbol jedności chrześcijan”. - A wiemy, jak bardzo i Wschód, i Zachód potrzebuje teraz jedności, nie tylko narodowej, nie tylko politycznej, nie tylko ekonomicznej, ale przede wszystkim jedności duchowej. Jestem przekonany, że obecność papieża tutaj, na Litwie, jest symbolem i przesłaniem do katolików dwóch obrządków: rzymskiego i bizantyjskiego, ale też do innych wyznań: do braci prawosławnych, protestantów, że musimy razem świadczyć o Chrystusie, żeby być chrześcijanami wiarygodnymi w społeczeństwie, które ulega sekularyzacji – podkreślił zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem