Reklama

Pfizer - PoloCard

Rzymskie rekolekcje

2017-10-04 10:52

Anna Artymiak
Edycja lubelska 41/2017, str. 4

Katarzyna Artymiak
Uczestnicy rekolekcji z abp. Konradem Krajewskim i abp. Stanisławm Budzikiem

Jak żyć „czystą Ewangelią”, jak służyć potrzebującym – te dwie myśli były tematem przewodnim rekolekcji watykańskich, które w dniach 18-23 września dla kapłanów archidiecezji lubelskiej prowadził jałmużnik papieski abp Konrad Krajewski

Pomysł rekolekcji zrodził się w zeszłym roku w czasie narodowej pielgrzymki do Rzymu, podczas spotkania z abp. Konradem Krajewskim. Prośbę o poprowadzenie rekolekcji przyjął, ale zaznaczył: – Ojciec Święty nie pozwala mi wyjeżdżać, ale wy możecie przyjechać do mnie, a ja znajdę czas między moimi obowiązkami. W rekolekcjach wzięło udział prawie 30 kapłanów; przez dwa dni uczestniczył w nich także abp Stanisław Budzik. Organizatorami byli ks. Ryszard Podpora z Wydziału Duszpasterskiego Kurii Metropolitalnej w Lublinie, a w Rzymie kapłani naszej diecezji – ks. Tomasz Trafny z Papieskiej Rady ds. Kultury oraz student ks. Damian Szewczyk. Na czas rekolekcji złożyły się nauki wygłoszone przez abp. Konrada Krajewskiego, świadectwo jego pracy wśród potrzebujących, a w końcu spotkania z bezdomnymi Rzymu.

Słowo i przykład

– Jak się słucha abp. Konrada Krajewskiego, to jest coś głębszego niż to, co robi w ostatnich latach. Świadectwo etapów jego życia wskazuje, że już pewne rzeczy robił wcześniej, tylko one poszły bardzo mocno w formie tego, co realizuje papież Franciszek – zauważył ks. Marek Urban, proboszcz parafii pw. św. Antoniego Padewskiego w Lublinie, uczestnik rekolekcji. – Wyjeżdżam ubogacony świadectwem wiary abp. Krajewskiego, tym bardziej że towarzyszyliśmy mu nie tylko przez słowo, ale na co dzień w posłudze. Byliśmy razem z nim wśród bezdomnych, bezdomni posługiwali nam przy posiłkach. Spotykaliśmy się z nimi. To są rekolekcje. Słowo, ale przede wszystkim przykład. Zaprosił nas, żebyśmy przez kilka dni dzielili z nim życie. I to jest niezwykłe. Widzimy, ile tam prostoty, ile otwartości na ubogich. To jest przekonywujące – mówił ks. Adam Lewandowski, proboszcz archikatedry lubelskiej.

– Każdy przyjazd do Rzymu jest wydarzeniem ważnym i treściowo bogatym – powiedział ks. Marek Urban. – Tym bardziej, kiedy to są rekolekcje i prowadzi je osoba, która od wielu lat jest w Rzymie i realizuje to, co jest myślą przewodnią pontyfikatu papieża Franciszka, a jednocześnie znała poprzednich papieży. Dla mnie osobiście te rekolekcje na pewno są takim momentem refleksji nad życiem według Ewangelii. Z jednej strony jest to tak proste, a z drugiej tak trudne. Tak proste, bo nie trzeba się doszukiwać, ale przyjmować wskazówki Jezusa, a z drugiej strony, żeby nie wpadać w stereotypy, w które popadamy również w naszej posłudze kapłańskiej. Bardzo się cieszę, że ten czas został nam tutaj dany. Jest to czas modlitwy, czas doświadczenia powszechności Kościoła, ale też wspólnoty braterskiej, kapłańskiej. Dla nas to zawsze jest moment odnowienia naszych więzi i naszego życia kapłańskiego – podkreślał.

Reklama

W dwóch grupach lubelscy księża rozdali bezdomnym mieszkającym przy stacji kolejowej Termini i Tiburtina produkty zakupione z ofiar, które otrzymuje Ojciec Święty z całego świata, i zjedli wspólnie kolację. W spotkaniu tym uczestniczył też abp Stanisław Budzik. Bezdomni przygotowywali również codziennie obiad dla księży, który spożywali u jałmużnika. – Nie chodzi tylko o to, żeby przekazać produkty, ale także spojrzeć w oczy. Zawsze w tym czasie można się modlić: „To dla Ciebie, Jezu”. Ten, kto daje, musi mieć poczucie, że daje konkretnej osobie, w konkretnej potrzebie. Ci ludzie no ogół bardzo spokojnie przychodzą, stoją w kolejce. Widać, że coś w ich życiu się załamało – zauważył ks. Tadeusz Pajurek, proboszcz parafii pw. Świętej Rodziny w Lublinie i prezes charytatywnego stowarzyszenia „Misericordia”. – Sytuacja bezdomności jest inna niż w Polsce. My często kojarzymy ją z alkoholizmem. W Rzymie to jest bardziej doświadczenie ludzi, którzy nie zmieścili się w ramach dzisiejszego życia. Napięcie tego świata jest duże; nie wszystko wyszło z pracą, wstyd powrotu do domu, ale też choroby psychiczne – mówił ks. Urban.

Doświadczenie Kościoła

Abp Konrad Krajewski często powtarza, że trzeba „opalać się przed Najświętszym Sakramentem”, zanim wyjdzie się do ludzi, stąd na intensywny program rekolekcji złożyły się codzienna Eucharystia i godzinna adoracja w ciszy lub animowana muzyką. Księża mieli okazję sprawować Msze św. przy grobie św. Jana Pawła II i św. Piotra. Szczególnym momentem była spowiedź w Bazylice św. Piotra. Każda konferencja była poprzedzona adoracją w ciszy, która miała miejsce głównie w kaplicy św. Peregryna w Watykanie. Jedną z konferencji księża mieli okazję wysłuchać w kaplicy Redemptoris Mater, pokrytej mozaikami przez o. Rupnika SJ na prośbę Jana Pawła II. Nie zabrakło również stałych punktów pielgrzymkowych Polaków: środowej audiencji generalnej z papieżem Franciszkiem i tzw. „polskiej” Mszy św. czwartkowej przy grobie św. Jana Pawła II.

Na zakończenie audiencji abp Stanisław Budzik miał okazję osobiście pozdrowić Piotra naszych czasów. – Mogłem do Ojca Świętego podejść i powiedzieć mu, że jestem tutaj z dwóch powodów. Pierwszy powód to kapłani w liczbie 30, którzy odprawiają w Rzymie swoje rekolekcje. Prowadzi je jałmużnik papieski abp Konrad Krajewski. Kiedy to powiedziałem papieżowi, to się zdziwił i uradował. Mówił, że to jest wspaniały człowiek, i pobłogosławił kapłanom. Dzisiaj rano odprawialiśmy Mszę św. przy grobie św. Piotra. Jutro będziemy odprawiać przy grobie św. Jana Pawła II. Nasi kapłani uczestniczący w rekolekcjach idą z abp. Krajewskim do ubogich. Wczoraj rozdawali im chleb. Będziemy to robić także jutro. Jest też wspólny obiad przygotowany właśnie przez ubogich. Drugi motyw mojej pielgrzymki tutaj do Rzymu to perspektywa zbliżającego się jubileuszu naszego Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Chcemy także z tej okazji dziękować Bogu za stulecie działalności tego uniwersytetu i chcemy też odbyć pielgrzymkę do Rzymu, najpierw do grobu naszego profesora. Przez 24 lata św. Jan Paweł II dojeżdżał do Lublina. Chcemy, aby ta pielgrzymka była ważnym elementem na mapie tych wydarzeń, jakie czekają nas w związku z jubileuszem stulecia KUL-u – mówił Ksiądz Arcybiskup w rozmowie z Radiem Watykańskim.

Mszy św. przy grobie św. Jana Pawła II przewodniczył i homilię wygłosił abp Stanisław Budzik. Przypomniał w niej, że dzień wspomnienia św. Mateusza jest dniem, kiedy młody Jorge Bergoglio, obecny papież Franciszek, odkrył swoje powołanie. W wolnych chwilach księża odwiedzili niektóre dykasteria Kurii Rzymskiej. Ostatniego dnia zwiedzili katakumby św. Kaliksta i okoliczne kościoły, a także Bazylikę św. Jana na Lateranie. W jednej z kaplicy w katakumbach sprawowali Eucharystię. Rekolekcje zakończyła Msza św. pod przewodnictwem ks. Pawła Ptasznika z polskiej sekcji Sekretariatu Stanu, który w homilii podzielił się świadectwem swojej współpracy ze św. Janem Pawłem II i przypomniał przykłady służby Papieża Polaka Bogu i człowiekowi.

Katecheza papieża Franciszka

– Papieska katecheza mocno się wpisała w nurt naszych rekolekcji – zauważył ks. Mariusz Nakonieczny, proboszcz parafii bł. bp. Władysława Gorala w Lublinie. – Franciszek mówił o odkrywaniu wartości samego siebie w perspektywie Ewangelii, którą nam daje Jezus Chrystus, który zawsze nas kocha i który zawsze przychodzi nam z pomocą. Prosił, abyśmy nigdy nie tracili marzeń, lecz wręcz marzyli o rzeczach pięknych, mądrych. Jednocześnie byśmy tę radość życia mogli przekazywać parafianom. Papież mówił o nadziei, która wynika z Ewangelii; żeby tej nadziei nie tracić mimo tego, co się dzieje wokół nas w świecie, by umieć dostrzegać również dobro. Dziękujmy za to, co jest, umiejmy się tym radować i cieszyć. To pięknie wpisało się w nasze rekolekcje z abp. Krajewskim, który mówił: „Pokażcie Chrystusa sobą, nie słowem, nie kazaniem, ale swoim życiem”. Przez ten czas rekolekcji zaprosił nas, byśmy odkrywali Ewangelię, tak jak on to mówił „czystą Ewangelię” przez świadectwo jego życia, tych, którym służy, oraz tych, którzy mu pomagają w tej służbie. Czyli praktyczne przełożenie Ewangelii na życie, które było ciekawe, mocne i pozwoliło nam lepiej zrozumieć papieża Franciszka; to, o czym mówi nie tylko w oficjalnych wystąpieniach jak audiencja, ale również które głosi na co dzień w Domu św. Marty – dzielił się ks. Nakonieczny.

Tagi:
rekolekcje

Wypoczynek z modlitwą

2018-07-17 13:10

Mariusz Rzymek
Edycja bielsko-żywiecka 29/2018, str. V

Rekolekcje stacjonarne wciąż są w modzie. I mimo że niektórzy wolą bardziej ruchowe formy spotkania z Panem Bogiem, jak choćby rowerowe, czy piesze pielgrzymki, to jednak krąg ich admiratorów cały czas się poszerza

Mariusz Rzymek
Przeor dominikanów z uczestnikami rekolekcji

Zainteresowanie rekolekcjami, miejscami zamkniętymi, w których króluje modlitwa, jest ogromne. Jak widać, jest to bardzo potrzebne współczesnemu człowiekowi. Myślę, że z racji piękna Podbeskidzia spokojnie mogłoby tutaj działać jeszcze więcej domów rekolekcyjnych – mówi ks. Tadeusz Krzyżak, który od 11 lat opiekuje się domem rekolekcyjnym „Nazaret” w Bystrej Krakowskiej. – Ludzie szukają kontaktu z Bogiem i chcą przeżywać rekolekcje. Nie tylko pragną wypocząć, ale interesuje ich możliwość pogłębienia wiary. Stąd pytania osób rezerwujących u nas pobyt o dostęp do kaplicy, o nabożeństwa – mówi s. Magdalena dbająca o dom zgromadzenia św. Jadwigi w Bystrej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Jako w niebie, tak i w Komańczy

2018-07-04 11:07

Tadeusz Szyma
Niedziela Ogólnopolska 27/2018, str. 26-27

Pamiętny, trzyletni okres uwięzienia kard. Stefana Wyszyńskiego przez władze komunistyczne, trwający od 25 września 1953 r. do 28 października 1956 r., dzieli się na cztery etapy, niczym cztery stacje jego osobistej drogi krzyżowej. Ich nazwy wyznaczają kolejne miejsca odosobnienia: Rywałd na Kujawach, Stoczek Klasztorny na Warmii, Prudnik na Opolszczyźnie i Komańcza w Bieszczadach.

Michał Kosc/East News
Stanisław Wyszyński, ks. Włodzimierz Sułek, Danuta Maria Sułek, prymas Stefan Wyszyński

Po latach od tych wydarzeń, w miarę odzyskiwania przez Polaków wolności słowa, stacje te zaczęły być przypominane również w polskich filmach, zarówno dokumentalnych, jak i fabularnych. Ze zrozumiałych względów największy rozgłos zyskał ostatni etap więziennej martyrologii Prymasa Tysiąclecia. Nie tylko dlatego, że był ostatni i zakończył się zwycięstwem niezłomnego więźnia, lecz przede wszystkim dlatego, że tam właśnie spod jego pióra wyszły wiekopomne Śluby Narodu Polskiego.

Mimo istnienia dość wielu już ekranowych przypomnień tamtych epokowych wydarzeń nadal pojawiają się kolejne próby nawiązania do nich i przedstawienia ich na ekranie w coraz to inny sposób, z trochę odmiennej perspektywy. Najświeższym tego przykładem jest 46-minutowy fabularyzowany dokument „Jako w Niebie, tak i w Komańczy”, wyprodukowany kosztem 200 tys. zł w podkarpackim Krośnie przez lokalną telewizję – TV Obiektyw. 18 maja br., na kolejnym ogólnopolskim konkursie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji „To nas dotyczy”, zorganizowanym po raz 15. dla takich właśnie lokalnych stacji, których w Polsce jest już 50, został on uhonorowany drugą nagrodą w kategorii: Moja Mała Ojczyzna.

Film ten powstał w 2017 r., a przedsiębiorczy jego producent i zarazem właściciel krośnieńskiej lokalnej telewizji Bogdan Miszczak zaprezentował go wkrótce na zagranicznych pokazach w Brukseli i w Rzymie, a także w wielu miejscowościach na Podkarpaciu. Partnerami filmu, którzy przyczynili się do jego powstania, są również miasta, gminy i powiaty tego regionu. Warto ponadto wiedzieć, że jest on dostępny na starannie wydanych płytach DVD.

Trzeba przyznać, że lokalny aspekt historycznych wydarzeń sprzed ponad 60 lat, o ogromnym ogólnopolskim znaczeniu, jest w tym dokumencie wyraźnie widoczny. Już sam zaskakujący niezwykłym sformułowaniem tytuł, zaczerpnięty z „Zapisków więziennych” kard. Stefana Wyszyńskiego, od razu osadza akcję filmu w realiach bieszczadzkiej wsi. Scenarzysta, którym jest krakowski radiowiec Marcin Ziobro, podbudował rekonstrukcję zasadniczych wydarzeń historycznych z udziałem Kardynała – których owocem były Ślubowania Jasnogórskie – rodzajowymi scenkami z udziałem mieszkańców Komańczy, rodziny miejscowego leśnika, wędrujących wówczas po Bieszczadach z Karolem Wojtyłą studentów, tamtejszych sióstr nazaretanek, a także strzegącego dostępu do klasztoru żołnierza Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego i represyjnych oficerów Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego... Z kolei autor zdjęć Piotr Trznadel sugestywnie uwydatnił kamerą piękno łagodnie górzystego i lesistego krajobrazu przy zmiennych warunkach pogodowych.

Debiutujący jako reżyser telewizyjny dziennikarz Maciej Wójcik trafnie obsadził znanego aktora teatralnego i filmowego – Marka Kalitę w roli Prymasa, a jego żonę Aleksandrę Popławską zaangażował jako Marię Okońską, główną inspiratorkę powstania owych Ślubów. Ich spotkanie i rozmowa w klasztorze w Komańczy to jedna z najlepszych scen tego filmu. Kilku rzeszowskim aktorom i miejscowym amatorom natomiast reżyser powierzył, ze zmiennym szczęściem, drugoplanowe i pomniejsze role.

Prymas Kality jest wewnętrznie skupiony i pełen godności, bez cienia wyniosłości wszakże. Uderza też jego podobieństwo do znanych zdjęć fotograficznych internowanego w Komańczy ówczesnego przywódcy polskiego Kościoła. Widzimy go więc i w tym filmie w charakterystycznej pozie wędrowca z kosturem, w ciemnym, ściągniętym na bok głowy berecie oraz w niezapiętym jasnym płaszczu, narzuconym luźno na ramiona.

Od strony aktorskiej na szczególne uznanie zasługuje jednak poruszająca minikreacja Jerzego Treli w epizodzie, który odtwarza spotkanie w komańczowskim lesie wzruszonego Prymasa ze swym – nie mniej wzruszonym – ciężko chorym ojcem Stanisławem. To wymowny dowód na to, że dla znakomitego aktora wystarczy pojawić się tylko na parę chwil, by zostać zapamiętanym do końca projekcji czy spektaklu.

Oparta na solidnej dokumentacji, zawierająca autentyczne teksty Prymasa Tysiąclecia fabularyzowana opowieść o wyjątkowo owocnym roku spędzonym przez niego w Komańczy ma nietypową, dwudzielną budowę. Zainscenizowane w niej obrazy odnoszące się do autentycznych wydarzeń, jak np. jego spotkanie z ojcem czy z Marią Okońską oraz archiwalia filmowe z lat 50., 60. i późniejszych ubiegłego wieku, są czarno-białe. Natomiast przedzielające je współczesne zdjęcia z wypowiedziami kilku znanych osób, które przypominają i komentują wydarzenia sprzed lat, są już barwne. Ma to pewną wymowę symboliczną: kontrastuje dramatyczną przeszłość i dzisiejszą normalność.

Owi komentatorzy to: kard. Stanisław Dziwisz, Krystyna Szajer i Iwona Czarcińska z Instytutu Prymasowskiego, znana dziennikarka i biografistka, również Prymasa Wyszyńskiego, dr Ewa Czaczkowska oraz dr Maciej Korkuć z krakowskiego oddziału IPN.

Szczególnie ciekawa jest tu wypowiedź kard. Dziwisza. Na podstawie swej notatki z kalendarza anno 1981 wspomina on dramatyczną rozmowę umierającego Prymasa z prawie też wówczas umierającym, po zamachu na jego życie, Janem Pawłem II. Film ten bowiem, poza tym, że rekonstruuje wydarzenia jednego roku w Komańczy (wrzesień 1955 – październik 1956), ma też swego rodzaju prolog i epilog, dzięki czemu osadza je w szerszym kontekście historycznym. Pozwala to widzowi dostrzec m.in. związek przyczynowy między heroiczną postawą Prymasa Tysiąclecia i jego duchowym dziełem a powstaniem Solidarności.

Charakterystyczną cechą stylistyczną tego dokumentu jest też konsekwentne ukazywanie filmowych archiwaliów jakby przez zmatowiałą szybę, z której pośrodku zdrapywany jest ni to szron, ni jakiś gęsty nalot, co tworzy w niej niewielki prześwit o ostrym, nieregularnym konturze. Ma to pewien walor plastyczno-dramatyczny, ale nie zawsze wydaje się to w pełni uzasadnione i nie zawsze ułatwia zobaczenie archiwalnego materiału. Tak czy inaczej, świadczy o pewnych poszukiwaniach artystycznych i godnych pochwały ambicjach twórców tej powstałej przecież na uboczu, w istocie dość skromnej, choć aspirującej do pełnego profesjonalizmu, prywatnej produkcji telewizyjnej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

"Ślub pełen miłości" – nowy projekt Szlachetnej Paczki

2018-07-19 21:06

led / Kraków (KAI)

„Ślub pełen miłości” to nowy projekt, w ramach którego państwo młodzi wspierają działalność i rozwój Szlachetnej Paczki i Akademii Przyszłości. W ramach tej inicjatywy mogą też liczyć na pomoc opiekuna, który pomoże im zorganizować ślubną kwestę.

jill111/pixabay.com

- Sakrament małżeństwa to dzieło łaski, a moment jego zawarcia – zarówno dla narzeczonych jak i ich rodzin – jedna z najważniejszych chwil w życiu. Coraz więcej par dba o to, by podkreślić to nie tylko przez wystawną ceremonię, ale przez nadanie jej dodatkowego, szlachetnego wymiaru. To z myślą o nich powstała ta wyjątkowa inicjatywa - podkreśla Maria Szajny ze Stowarzyszenia Wiosna.

- „Ślub pełen miłości” jest to ogólnopolska akcja ślubna, w której państwo młodzi proszą gości o przyniesienie zamiast kwiatów datków na wsparcie działalności Szlachetnej Paczki i Akademii Przyszłości. Dzięki niej pieniądze zebrane podczas ślubu mogą wesprzeć szczytny cel – dodaje.

Pary, które zdecydują się wziąć udział w projekcie, otrzymują pełne wsparcie opiekuna w tym, by zorganizować ślubną kwestę. - Przed ślubem narzeczeni dostają specjalnie przygotowane skarbonki w wersji eleganckiej lub nieco bardziej „szalonej”, komiksowej oraz bileciki dla gości informujące o przedsięwzięciu, które można dołączyć do ślubnych zaproszeń – zaznacza Maria Szajny.

Aby zgłosić się do projektu należy wypełnić formularz na stronie www.slubpelenmilosci.pl i poczekać na kontakt opiekuna. Pieniądze zebrane podczas Ślubu Pełnego Miłości wesprą działalność i rozwój Szlachetnej Paczki i Akademii Przyszłości.

Akcję Szlachetna Paczka organizuje od 2001 roku krakowskie Stowarzyszenie Wiosna. W pierwszej edycji projektu grupa studentów z duszpasterstwa akademickiego w Krakowie kierowana przez ks. Jacka Stryczka obdarowała 30 ubogich rodzin. Obecnie jest już wydarzeniem o zasięgu ogólnopolskim. Projekt ten inspiruje społeczeństwo do pomocy potrzebującym. Akcja co roku łączy tysiące osób potrzebujących pomocy oraz darczyńców i wolontariuszy.

W pomoc co roku angażują się ludzie świata polityki i kultury. W tym roku wśród darczyńców znaleźli się m.in. Para Prezydencka. W pomoc włączyli się również piłkarze reprezentacji Polski, narodowa drużyna skoczków narciarskich oraz złoci medaliści olimpijscy, a także policjanci, strażacy, wojsko, szkoły i uniwersytety. W ramach tegorocznego finału akcji wolontariusze przekazali pomoc do ponad 20 tys. rodzin, a łączna wartość pomocy wyniosła prawie 54 mln zł.

Z kolei Akademia Przyszłości pomaga dzieciom z trudnościami w nauce, często z niezamożnych rodzin. W roku szkolnym 2017/18 odbyła się już XV edycja projektu, a udział w niej wzięło ponad 2200 dzieci z całej Polski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem