Reklama

Szkoła Wyższa Zarządzania i Ekonomii

Moc Różańca

2017-10-04 10:21

Wojciech Dudkiewicz
Niedziela Ogólnopolska 41/2017, str. 16


Zaproszenie polskich biskupów do udziału w „Różańcu do granic” zrobiło swoje. Proboszczowie, wspólnoty i poszczególni wierni orzekli, że warto pojechać na granice

W sobotę 7 października można było odmówić Różaniec w swoim kościele, w domu – gdziekolwiek, a jednak wielu wybrało się na granice. A to dla wiernych z parafii np. w środku Polski oznaczało kilkugodzinną podróż. Dlaczego było warto jechać?

Radosław Góralski ze Wspólnoty Emmanuel w Radomiu uznał, że – szczególnie w tym czasie – nie jest w stanie zrobić nic lepszego dla Polski, jak odwołać się do Różańca, który – jak uważa – jest naszą bronią, nikomu nie robi krzywdy, a ratuje. – Nic lepszego nie mogę zrobić w tym czasie, jak modlić się z setkami tysięcy osób na granicach za Ojczyznę – mówi. Z jego parafii pw. Matki Odkupiciela na radomskim osiedlu Południe do Hrubieszowa na granicy polsko-ukraińskiej miał pojechać jeden autokar, ale szybko się okazało, że musiały wyjechać... trzy.

Większa wspólnota

Taki wyjazd na granice to spory wysiłek, ale Matce Bożej się nie odmawia – to stanowisko Moniki Arendacz z parafii pw. Ducha Świętego w Szczecinku. – We wszystkich wezwaniach czy objawieniach Matka Boża zawsze prosi o Różaniec – zaznacza. – A ta inicjatywa jest mi szczególnie bliska, bo jestem zelatorką Róży Różańcowej w swojej parafii. Modlitwa w naszym kościele jest ważna, ale tym razem możemy zrobić coś więcej, w większej wspólnocie.

Reklama

– Można się modlić w domu, w kościele w swojej parafii, ale jeśli jest taka akcja, to dlaczego się w nią nie włączyć – pyta retorycznie Renata Potocka, udzielająca się w Żywym Różańcu, która współorganizuje wyjazd z parafii pw. Wniebowzięcia Pańskiego w Bydgoszczy. Warto stworzyć łańcuch wkoło Polski, żeby była większa siła, żebyśmy poczuli jedność – uważa. – Będę myśleć o tym, żeby Polska się nawróciła, żeby nasze rodziny się nawróciły, żeby były wierne Panu Bogu – podkreśla. – Mam tak trudne doświadczenie w rodzinie, że chciałabym, by niektórzy się nawrócili.

Wezwanie Maryi

Myśl o wyjeździe na Różaniec na granice w parafii pw. św. Wojciecha w Koninie zrodziła się najpierw w głowach uczestników Apostolatu Bożego Miłosierdzia. Wzmocnił ją apel biskupów, którzy w specjalnym liście do wiernych napisali, że wydarzenie „jest szczególną okazją do realizowania wezwania, które Maryja przekazała dzieciom w Fatimie”.

– Kiedy zaczęliśmy myśleć o wyjeździe na granicę, do Słubic, pomyśleliśmy o małym autokarze. Ostatecznie zebraliśmy ludzi na trzy duże autobusy. Wydarzenie zostało objęte ogromną modlitwą, która przynosi efekt, otwiera ludzkie serca – mówi Bogumiła Janiak, współorganizatorka wyjazdu. Pani Bogumiła wierzy w moc modlitwy różańcowej, w to, że przyniesie ona obfite owoce Polsce i całemu światu. – Widać, co się dzieje na świecie, jak daleko odchodzi się od chrześcijaństwa. My czujemy, że Maryja o nas walczy – mówi. – Dla nas to wyzwanie, zmiana duchowa, powrót do korzeni chrześcijaństwa musi dokonać się najpierw w nas samych, potem w Polsce i na całym świecie. Czujemy, że jako Polacy jesteśmy pod szczególną opieką Matki Bożej, która jest naszą Królową. Czuję, że ona o nas walczy, że Bóg chce przezwyciężyć wszelkie zło, że chce dokonać aktu miłosierdzia nad nami.

Prywatny dowód

Jak sądzi Bogumiła Janiak, Różaniec jest dla niektórych szukaniem ratunku dla Polski, dla chrześcijaństwa, dla siebie. – Doświadczam mocy modlitwy w moim życiu, nie wątpię, że owoce tego wydarzenia, gdy setki tysięcy osób zgromadzą się na granicach, będą obfite – mówi.

Wyjazd na „Różaniec do granic” do Krempnej w Beskidzie Niskim ze Strzyżowa w Podkarpackiem zorganizowały panie z Róży Różańcowej. Trzeba było przygotować wyżywienie i napoje we własnym zakresie i być gotowym na 7 km marszu. Wyjazd współorganizowała Magdalena Wójcik, ale sama nie pojechała na granicę, bo ma akurat ślub przyjaciółki w Jarosławiu. – Ale ustaliłyśmy, że tuż po ślubie – koleżanka uzgodniła to z księdzem – pomodlimy się Różańcem w tych intencjach, które miałybyśmy na granicy – mówi Magdalena Wójcik. Gdyby mogła, pojechałaby, bo – jak zaznacza – zna moc Różańca. Ma doświadczenia rodzinne, osobiste, że mocna modlitwa działa. Przekonała się na przykładzie własnej córki, która na kilka długich lat odeszła od Kościoła, sakramentów. W ostatnie wakacje odnowiła jednak przyjaźń z Bogiem – oby na dłużej. To prywatny dowód na moc Różańca.

Tagi:
różaniec Różaniec do granic

Kraków: ruszyła akcja „Różaniec dla Afryki”

2018-06-16 10:21

eko / Kraków (KAI)

Diakonia Misyjna Ruchu Światło Życie archidiecezji krakowskiej, która organizuje rekolekcje oazowe w Kenii i Tanzanii, rozpoczęła akcję „Różaniec dla Afryki”. Oazowicze proszą o dwie rzeczy – o różańce, które zabiorą na rekolekcje oraz o modlitwę różańcową.

©Adam Jn/fotolia.com

Rekolekcje według formacji Ruchu Światło-Życie będą prowadzone w Afryce już po raz piąty. Po raz drugi animatorzy z Polski chcą uczestnikom z Kenii i Tanzanii przywieźć różańce. - Wielu Afrykanów nie stać na naszyjniki z krzyżykiem, dlatego bywa, że noszą różańce na piersi jako symbol swojej wiary. Niekiedy taka praktyka wymaga od nich odwagi, gdyż są narażeni na krytykę lub zwyczajne wyśmianie. Jest to też dla nich szansa na dawanie świadectwa – mówi animator Piotr Stopa z Diakonii Misyjnej, który w tym roku po raz kolejny pojedzie z posługa misyjną.

Podczas wszystkich rekolekcji oazowych, także tych w Afryce, jednym z istotnych elementów jest przekazanie uczestnikom duchowości maryjnej, w tym także modlitwy różańcowej. - Z naszego kilkuletniego doświadczenia, wśród wielu katolików istnieje duże niezrozumienie miejsca i znaczenia kultu maryjnego w Kościele. Problem ten potęguje w Afryce ciągła krytyka środowisk protestanckich – dodaje animator.

Uczestnikami rekolekcji będą osoby w wieku studenckim i dorośli. Niekiedy są to osoby z uboższych rodzin. Zebrane różańce mają być upominkiem dla nich, ale także dla tych, do których wyjdą z ewangelizacją. - W zeszłym roku podczas rekolekcji uczestnicy, dzieląc się na małe grupki, odwiedzili pobliski szpital, spotykając się z chorymi. Podarowując im różańce wspólnie się z nimi modlili i dzielili słowem nadziei – mówi Piotr Stopa.

Jeżeli zbierze się większa liczba różańców, trafią one także do miejscowych misjonarzy. Różańce można przynosić do kawiarni Camino przy ul. Stolarskiej 3 do końca lipca.

Rekolekcje oazowe wśród chrześcijan w Kenii i Tanzanii przynoszą bardzo duże owoce. Formuła opracowana przez Sługę Bożego ks. Franciszka Blachnickiego, założyciela Ruchu Światło-Życie, została uaktualniona i dopasowana do warunków Kościoła w Afryce. - Spotykamy tam ludzi już zewangelizowanych, ale których wiara jest bardzo młoda. Są plemiona, gdzie żyje jeszcze pierwsza ochrzczona osoba w wiosce. Nasze rekolekcje oraz prowadzona w ciągu roku formacja oazowa wszystko im systematyzują, układają. Uczestnicy zaczynają dokładnie rozumieć, w co wierzą – zauważa organizatorka rekolekcji, animatorka Judyta Sowa.

Podkreśla również, że trwanie w regularnej formacji pozwala zachować wiarę, która narażona jest na silne wpływy protestanckie oraz ze strony miejscowych sekt. Rekolekcje oazowe mają też ich uczyć trwania w modlitwie w ciszy, regularnej lektury Pisma Świętego. - Ważnym elementem jest również Krucjata Wyzwolenia Człowieka – przyrzeczenia trwania w trzeźwości, ponieważ problem alkoholizmu jest tam ogromny – dopowiada J. Sowa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Przesłanie widzących z Medjugorie

2018-06-23 09:05

Salve TV

Kim są "widzący" z Medjugorie? Jak zaczęły się objawienia? Co mówiła do nich Matka Boża? Jak wyglądała?

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zjazd Absolwentów PWT

2018-06-25 17:13

Anna Buchar

W ubiegłą sobotę odbył się zjazd absolwentów Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu. Spotkanie odbyło się z okazji 50. rocznicy powstania uczelni.

Arkadiusz Cichosz
Nieszpory Narodzenia św. Jana Chrzciciela poprowadziła Schola Gregoriana Silesiensis

W auli PWT słowo wstępu do absolwentów skierował ks. prof. Włodzimierz Wołyniec. - Bardzo się cieszę, że przyjęliście zaproszenie i jesteście tu, w progach Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu. Dzisiejsze spotkanie będzie okazją do rozmowy i przypomnienia sobie czasu studiów. Nasz wydział trochę się zmienia. Na pewno jest nas mniej, niż w latach ubiegłych, co nie oznacza gorszej jakości. Wierzę, że cały czas doświadczamy Bożego działania i cieszę się z każdego studenta – mówił rektor uczelni.

Absolwentów przywitali także przedstawiciele samorządów studenckich. W imieniu Rady Uczelnianej Samorządu Studenckiego PWT przemówiła jej przewodnicząca, Anna Waśków - Co nas łączy? Śmiało możemy powiedzieć, że wszyscy jesteśmy szaleni, bo studiowanie teologii przeciwstawia się światowym trendom. Codziennie dostajemy te same wskazówki, które wprowadzane w życie sprawią, że będziemy tak silną społecznością akademicką, jak żadna inna. Dziękujemy Wam drodzy absolwenci za przecieranie nam ścieżek, za konkretne kierunkowskazy, dzięki którym poruszamy się w tym teologicznym, Bożym świecie. Myślę, że przede wszystkim łączy nas wspólny Mianownik, a jeśli mamy tego samego Przewodnika, to tak przetartymi ścieżkami można śmiało podążać – mówiła Anna Waśków.

Maciej Dąbrowski, przewodniczący Rady Uczelnianej Samorządu Doktorantów rozpoczął swoje wystąpienie od znaku Krzyża, zwracając przy tym uwagę na pewną ważną sprawę. – Pamiętacie zapewne, że kiedy studiowaliśmy tutaj, każde zajęcia rozpoczynaliśmy od modlitwy, przynajmniej w tej najkrótszej formie – znaku Krzyża. Tutaj, na Papieskim Wydziale Teologicznym zmieniło się wiele, ale nawyk rozpoczynania zajęć modlitwą z pewnością nigdy się nie zmieni – zaznaczył doktorant uczelni.

Po przemówieniach na absolwentów czekał występ artystyczny studentów grupy teatralnej, pod kierunkiem Mariusza Drozdowskiego, absolwenta PWT.



Następnie uczestnicy Zjazdu mogli zobaczyć jak zmienił się budynek uczelni oraz spędzić czas na wspomnieniach przy grillu.

Na zakończenie w kościele pw. Krzyża Świętego odbył się koncert połączony z modlitwą dziękczynienia i uwielbienia. Muzyczne uwielbienie zespołu N.O.E. poprzedziły Nieszpory Narodzenia św. Jana Chrzciciela, które poprowadziła Schola Gregoriana Silesiensis.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem