Reklama

Różańcowy OIOM

2017-10-04 10:21

Anna Wyszyńska
Niedziela Ogólnopolska 41/2017, str. 14-15


Nawet te osoby, które sporo się modlą, pomysł, by do codziennego programu dnia włączyć Nowennę Pompejańską, przyjmują z rezerwą. Ale wielu sceptyków przekonało się na własnej skórze, że nowenna, zwana nowenną nie do odparcia, ma wielką siłę

Tak było ze mną – mówi Lidia Wajdzik ze Skoczowa. – Jestem od wielu lat w Apostolstwie Dobrej Śmierci. Jesienią 2002 r. planowaliśmy pielgrzymkę na Sycylię. Po drodze mieliśmy zwiedzić ruiny starożytnego miasta w Pompejach. Nie wiedziałam, że w mieście jest sanktuarium Królowej Różańca Świętego, że budowniczym nowych, Pompejów był bł. Bartolo Longo i że on był krzewicielem nowenny, polegającej na codziennym odmawianiu 3 części, czyli 15 tajemnic Różańca przez 54 dni. Powiedział mi o tym wszystkim mój ówczesny naczelny przełożony Tadeusz Kopeć, obecnie senator, i niemal przymusił do natychmiastowego podjęcia tej modlitwy. Nowennę odmawiam do dziś.

W życie Agnieszki i Marka Wosiów Nowenna Pompejańska wkroczyła krótko po ślubie. – Nasz ślub odbył się podczas pielgrzymki do Rzymu w święto Królowej Różańca Świętego – wspomina Agnieszka. – Następnego dnia byliśmy w sanktuarium w Pompejach. Jan Paweł II zamykał tam Rok Różańca Świętego. Zafascynowała nas historia bł. Bartolo Longo. Jego głębokie nawrócenie jest dowodem, że każdy może otrzymać łaskę nawrócenia. Później dotarliśmy do książki bł. Bartolo o Nowennie Pompejańskiej. Z wielkim entuzjazmem zaczęliśmy ją odmawiać i polecać innym, także przez Internet. Na naszą stronę internetową zaczęły napływać świadectwa – było ich tak wiele, że postanowiliśmy je gromadzić.

Dowodem rosnącej popularności nowenny są też nowo powstające parafie pw. Matki Bożej Pompejańskiej. Pierwszy kościół pod Jej wezwaniem zaczęto budować w 2008 r. we wrocławskiej dzielnicy Żerniki. Na stronach internetowych jest informacja, że pomysł, by kościół nosił takie wezwanie, wyszedł od pani Ewy z Wrocławia, która dzięki nowennie została uzdrowiona, i że wiele osób w parafii ma szczególny kult do Matki Bożej z Pompejów.

Reklama

Także w Warszawie przy ul. Myśliborskiej powstał ośrodek duszpasterski na prawach parafii pod takim wezwaniem. 4 września 2016 r. została tutaj odprawiona pierwsza Msza św.

Coraz więcej kościołów w Polsce ma relikwie bł. Bartolo Longo, m.in. w sierpniu br. abp Salvatore Pennacchio – nuncjusz apostolski w Polsce i abp Tommaso Caputo wprowadzili je do bazyliki w Miechowie. Jeszcze więcej jest miejsc, gdzie umieszczono obraz Matki Bożej Pompejańskiej, tak charakterystyczny, bo przedstawiający Maryję z Dzieciątkiem w towarzystwie św. Dominika i św. Katarzyny ze Sieny.

Moc paciorków

Na odmówienie części radosnej, bolesnej i chwalebnej Różańca, czyli wersji, którą znał bł. Bartolo Longo, potrzeba co najmniej półtorej godziny. Niektórzy dodają jeszcze tajemnice światła, które w modlitwę różańcową włączył Jan Paweł II w 2002 r. Dla osób świeckich, zwłaszcza mających obowiązki zawodowe i rodzinne, jest to duże wyzwanie. Jednak modlitwa, która zrodziła się na ziemi włoskiej, w Polsce staje się coraz popularniejsza. Nie wynika to z kościelnych dekretów czy „odgórnych” zaleceń. Apostolatem nowenny zajmują się przede wszystkim osoby świeckie, a najgorliwszymi apostołami są ci, którzy doświadczyli jej skuteczności, bywa że w wymiarze większym, niż oczekiwali. Agnieszka i Marek Wosiowie przekazali do sanktuarium w Pompejach kilka tomów, które zawierają ok. 8 tys. świadectw o wymodlonych łaskach. Mówią one m.in. o: uzdrowieniach, ocalonych małżeństwach, darze rodzicielstwa, wyzwoleniach z nałogów, nawróceniach.

– Pragnę podziękować Matce Bożej za uzdrowienie mojej córki z anoreksji – pisze matka. – Ponad 5 lat walki, chodzenia po lekarzach, szpital – wystarczyła jedna Nowenna Pompejańska odmówiona z wiarą i ufnością.

– Kilka lat temu zachorowałam na nowotwór – wspomina Janina. – Natrafiłam w Internecie na Nowennę Pompejańską i zaczęłam ją odmawiać. Guz zniknął, a ja zostałam uratowana.

– Moja córka po 5 latach małżeństwa zabrała synka i odeszła do innego mężczyzny – pisze Teresa. – Nie pomagały rozmowy, płacz i prośby. Zaczęłam odmawiać nowennę, żeby córka wróciła do męża, modliła się też grupa Odnowy w Duchu Świętym, moje dwie córki i przyjaciele. Trzy dni przed zakończeniem nowenny córka wróciła do domu, najpierw do mnie, a potem do swojego męża.

Magdalena zaświadcza, że jej mąż uwolnił się od hazardu, a Paweł pisze, że znalazł pracę i spłacił długi. Mirosława sięgnęła po różaniec, leżąc na OIOM-ie.

Zięć zadał jej 11 ran nożem, w tym 3 groźne dla życia. Każdy dzień z nowenną przynosił poprawę, po 13 dniach została wypisana do domu. Ks. Jacek przez kilka lat leczył chorobę głosu, która utrudniała mu codzienną posługę.

Kiedy podjął nowennę, w ciągu kilku tygodni nastąpiła poprawa, a potem całkowite wyleczenie. Danka wymodliła ocalenie męża przed krzywdzącym wyrokiem.

Szkoła Maryi

Nowenna wymaga cierpliwości i stałości. Podejmujący ją zapisują się do szkoły Maryi i uczą cech, których często im brakuje. Trzeba uporządkować plan dnia, zastanowić się, gdzie są czasowe rezerwy. Można je znaleźć zawsze, chociaż pierwszą reakcją osób, które usłyszą o nowennie, jest zwykle pytanie:

– Skąd mam wziąć tyle czasu? – Pani Iza z Warszawy opowiadała mi, że kiedy otrzymała ulotkę o nowennie, stwierdziła, że to nie dla niej, bo nie ma czasu – wspomina Lidia Wajdzik. – Kilka dni później dowiedziała się, że rozpada się małżeństwo jej syna, odnalazła ulotkę, wyprasowała ją i podjęła modlitwę. Młodzi pogodzili się, Bóg dał im syna. Także znajoma lekarka powiedziała mi: – Jak wracam z pracy o 21, to kiedy mam odmówić cały Różaniec?

Po jakimś czasie stwierdziła, że ma problemy, które ją przerastają, i włączyła się w nowennę.

Lidia Wajdzik modli się nowenną od 15 lat i nie skarży się na brak czasu, ale przyznaje, że na początku było trudno. – Kiedyś dużo wyjeżdżałam służbowo, zdarzało się, że wieczorem byłam tak wyczerpana, że wychodziłam na balkon, aby nie usnąć podczas modlitwy – wspomina. – Dlatego gdy ktoś mi mówi, że jest zbyt zmęczony, radzę: Otwórz okno, a jeżeli zdarzy ci się „przysnąć” z różańcem w ręce, to przeproś Maryję i módl się dalej.

„Pompejanka” nie jest, oczywiście, kluczem, który otwiera wszystkie drzwi. Wolontariusze zaangażowani w apostolat nowenny mają też kontakt z osobami, które mówią lub piszą, że konkretna intencja, w której się modliły, nie została wysłuchana. Nie znaczy to jednak, że nie otrzymały żadnych łask.

– Maryja uczy przez nowennę pokory, adorowania Jej Syna i nieustannego dziękowania za wszystko, także za trudne doświadczenia, za ludzi, którzy czasem „podłamują nam kręgosłup”, oraz tego, że trzeba się modlić za tych, którzy pobłądzili, by wymodlić im niebo, bo niebo jest otwarte dla wszystkich – tłumaczy Lidia Wajdzik.

„Pompejańskie” drzewo

Apostolat Nowenny Pompejańskiej, który w Polsce zaczął się dynamicznie rozwijać, obejmuje już nie tylko modlitwę, ale formację duchową i pomoc materialną. Dużo dzieje się w Skoczowie i okolicach. – Dzięki błogosławieństwu bp. Tadeusza Rakoczego, ówczesnego ordynariusza diecezji bielsko-żywieckiej, i wsparciu wielu księży mogliśmy ruszyć z działaniami – mówi Lidia Wajdzik. – Wydrukowaliśmy ok. 100 tys.

folderów o Nowennie Pompejańskiej i uruchomiliśmy stronę internetową: www.pompejanska.pl .

Od 2008 r. w kaplicy św. Jana Sarkandra na Kaplicówce w Skoczowie każdego drugiego dnia miesiąca odbywa się Nabożeństwo Pompejańskie, a od 2 lipca br. jest ono sprawowane w kościele parafialnym pw. Świętych Piotra i Pawła w Skoczowie. Raz w roku organizowane są: Pompejański Dzień Skupienia w Pogórzu k. Skoczowa i Rekolekcje Pompejańskie w Brennej. W 2010 r. z naszej grupy wyłoniło się Apostolstwo Trzeźwej Rodziny. Od 4 lat trwa peregrynacja kopii Obrazu Matki Bożej Pompejańskiej w parafiach i rodzinach archidiecezji krakowskiej i katowickiej oraz diecezji bydgoskiej, warmińskiej i ełckiej. Pomagamy misjonarzom w Brazylii, na Madagaskarze, Ukrainie, w Sudanie Południowym i Rwandzie. Podejmujemy też adopcję serca dzieci w krajach misyjnych.

Skoczowski apostolat współpracuje ze środowiskiem poznańskim i jego liderami – Agnieszką i Markiem Wosiami. Od 2012 r. wydawane jest tu pismo „Królowa Różańca Świętego”, poświęcone modlitwie różańcowej, ze szczególnym uwzględnieniem Nowenny Pompejańskiej – w każdym numerze jest co najmniej 8 stron świadectw osób modlących się nowenną. Apostolat podejmuje też inne projekty: prowadzi strony internetowe, realizuje filmy o Nowennie Pompejańskiej i o św. Michale Archaniele. Jednym z projektów jest internetowe Radio Różaniec, gdzie codziennie o godz. 20.30 rozpoczyna się nowenna. Dla chętnych podajemy adres: www.radio.rozaniec.info . – Początkowo towarzyszyła nam niewielka grupa, za to bardzo gorliwa – wyjaśnia Marek Woś. – Z czasem dochodzili nowi ludzie, a teraz, jeżeli doliczyć transmisje na Facebooku, okazuje się, że modlą się z nami setki osób, wśród których nie brakuje młodych.

– We współpracy z kapelanami więziennymi realizujemy inicjatywę „Nowenna dla więźnia” – dopowiada Agnieszka. – Polega ona na tym, że wysyłamy do kapelanów nasze pismo, materiały i książki o nowennie z zachętą, by więźniowie ją podejmowali. Listy świadczą o tym, że wielu ją podejmuje. Niedawno otrzymaliśmy list od kapelana ZK w Grudziądzu, który informuje, że jedna z odbywających wyrok kobiet namalowała obraz Matki Bożej Pompejańskiej. Są starania o zorganizowanie tam kaplicy pod takim wezwaniem. Chcemy ufundować do tej kaplicy ornat z Matką Bożą Pompejańską.

Nowenna Pompejańska, choć trudna i wymagająca, ogarnia coraz więcej osób. Tak jak każda forma modlitwy różańcowej przynosi wiele dobra, daje też łaskę wewnętrznej przemiany tym, którzy ją podejmują. – Modlitwa różańcowa to otwarta księga Pisma Świętego, rozmyślając o życiu Jezusa i niewidzialnych krzyżach, które nosiła Maryja, zbliżamy się do Boga – mówi Lidia Wajdzik i dodaje: – To nas uwrażliwia i otwiera oczy na wiele spraw, zaczynamy dostrzegać potrzebę pomocy bliźniemu i uczymy się, jak kochać każdego człowieka. Dziś widzę, że gdy włączyłam się w nowennę, to jakbym dostała nowe skrzydła – skrzydła wiary i miłości. Nowenna daje mi siłę do działania.

Tagi:
różaniec nowenna pompejańska

Suplika do Maryi w Pompejach

2018-05-08 12:56

Agnieszka Bugała

Znasz Nowennę Pompejańską nazywaną „nowenną nie do oparcia”?

pl.wikipedia.org

8 maja trwa wielkie święto w Sanktuarium w Pompejach i uroczyście odczytuje się supliki do Królowej Różańca z Pompejów. Koniecznie się przyłącz, aby uzyskać wielkie łaski za przyczyną matki Bożej Królowej Różańca Świętego.

Tylko dwa razy w roku – 8 maja i na październikowe święto Królowej Różańca odmawiamy modlitwę zwaną Supliką do Królowej Różańca Świętego w Pompejach. Tę modlitwę ułożył bł. Bartolo Longo, a wielokrotnie cytował św. Jan Paweł II w Liście apostolskim Rosarium Virginis Mariae.

Pomódl się i Ty, sam lub z rodziną! Zawierz swoje życie Maryi, by Jej drogą iść do Jezusa!

Zamieszczamy pełny tekst supliki:

Suplika do Królowej Różańca Świętego

W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.

Czcigodna Dziewico Zwycięska, Pani nieba i ziemi, na imię Której cieszą się niebiosa i drży piekło, o chwalebna Królowo Różańca Świętego my oddane Twoje dzieci, zgromadzeni w twoim Sanktuarium w Pompejach w tym uroczystym dniu (tj. 8 maja i w pierwszą niedzielę października), wylewamy uczucia naszego serca i z ufnością synowską przedstawiamy Ci nasze troski. Z tronu łaskawości, gdzie zasiadasz Królowo, zwróć o Maryjo, Twoje litościwe spojrzenie na nas, na nasze rodziny, na cały świat. Niech wzbudzą w Tobie współczucie zmartwienia i cierpienia, które zaprawiają goryczą nasze życie. Zobacz, o Matko, ile czyha na nas niebezpieczeństw duszy i ciała, jak wiele uciska nas nieszczęść i udręk.

O Matko, wybłagaj dla nas miłosierdzie u Twego Syna Bożego i pozyskaj Twoją łaskawością serca grzeszników. To są nasi bracia i Twoje dzieci, za które Jezus Chrystus zapłacił swoją Krwią, a którzy zasmucają najczulsze Twoje serce. Okaż się wszystkim, że jesteś Królową pokoju i przebaczenia.

Zdrowaś Maryjo!

To prawda, że my pierwsi, chociaż jesteśmy Twoimi dziećmi, nie przestajemy przyczyniać się naszymi grzechami do krzyżowania Jezusa i wciąż na nowo przebijamy Twoje serce.

Wyznajemy, że zasłużyliśmy na najcięższe kary, lecz wspomnij, że na Golgocie wzięłaś razem z Krwią Przenajświętszą testament umierającego Odkupiciela, który ogłosił Cię Matką, naszą Matką grzeszników.

A więc Ty, jako nasza Matka, jesteś naszą Orędowniczką, naszą nadzieją. a my, jęcząc, wyciągamy do Ciebie błagalnie nasze ręce i wołamy do Ciebie: Miłosierna!

O dobra Matko, zlituj się nad nami, nad naszymi duszami, nad naszymi rodzinami, nad naszymi krewnymi, przyjaciółmi, nad naszymi bliskimi zmarłymi, a nade wszystko nad naszymi nieprzyjaciółmi i nad tylu ludźmi, którzy chociaż noszą imię chrześcijan, to jednak wciąż obrażają łaskawe Serce Twojego Syna. prosimy Cię dzisiaj o miłosierdzie dla zdeprawowanych narodów, o miłosierdzie dla całej Europy, dla całego świata, aby pełen skruchy powrócił do Twojego Serca.

Miłosierdzie dla wszystkich, o Matko Miłosierdzia!

Zdrowaś Maryjo!

O Maryjo racz nas przychylnie wysłuchać! Jezus Chrystus złożył w Twoje ręce wszystkie skarby swoich łask i swego miłosierdzia.

Ty zasiadasz po prawicy swego Syna, Dziewico królewska i ukoronowana, jaśniejąca nieśmiertelną chwałą ponad wszystkie chóry Aniołów. Ty rozpościerasz swoje panowanie tak daleko, jak daleko sięgają niebiosa, i Tobie są poddane ziemia i wszystkie stworzenia.

Tobie została udzielona wszechmoc przez łaskę nad Sercem twojego Syna i dlatego możesz nas wspomagać. Jeśli Ty nie chciałabyś nas wspomagać, ponieważ jesteśmy synami niewdzięcznymi i niegodnymi Twojej pomocy, nie wiedzielibyśmy do kogo mamy się zwrócić. Twoje matczyne serce nie dopuści do tego, żebyśmy, Twoje dzieci zostali zgubieni.

Dziecię, które widzimy na Twoich kolanach i mistyczna korona różańca, którą dostrzegamy w Twojej ręce, napełniają nas ufnością, że będziemy wysłuchani. Pokładamy całkowicie zaufanie w Tobie, oddajemy się, jak słabe dzieci, w ramiona najczulszej spośród Matek i dzisiaj właśnie oczekujemy od Ciebie upragnionych łask.

Zdrowaś Maryjo!

Prośmy Maryję o Jej błogosławieństwo.

Prosimy Cię teraz, o Królowo, o ostatnią łaskę, której nam nie możesz odmówić w tym tak uroczystym dniu.

Udziel nam wszystkim Twojej niezmiennej miłości i w sposób specjalny Twojego macierzyńskiego błogosławieństwa.

Nie odejdziemy od Ciebie, dopóki nas nie pobłogosławisz. Błogosław o Maryjo w tej chwili Ojca św. Do dawnych blasków Twojej Korony, do zwycięstwa Twojego Różańca, ze względu na które zostałaś nazwana Królową Zwycięską, dołącz jeszcze i to o Matko: daj zwycięstwo religii i pokój wspólnocie ludzkiej. Błogosław naszych biskupów, kapłanów a szczególnie tych wszystkich, którzy gorliwie zabiegają o sławę Twojego sanktuarium. Błogosław wreszcie wszystkich złączonych z Twoją świątynią w Pompejach i tych, którzy zabiegają i troszczą się o nabożeństwo Różańca świętego. O błogosławiony Różańcu Maryi, słodki łańcuszku, który nasz wiążesz z Bogiem w związku miłości, który jednoczysz nas z aniołami. Wieżo zbawienia przeciwko napaściom piekła! Najpewniejszy porcie dla rozbitków, nie opuścimy Cię już nigdy.

Ty będziesz nam umocnieniem w godzinie konania, tobie poślemy ostatni pocałunek życia, które będzie gasnąć.

Ostatnim słowem naszych warg będzie Twoje słodkie imię, o Królowo Różańca świętego z Pompejów, o Matko nasza droga, o Ucieczko grzeszników, o Pani pocieszycielko strapionych.

Bądź wszędzie błogosławiona dzisiaj i na zawsze na ziemi i w niebie. Amen.

Witaj, Królowo, Matko miłosierdzia,

Życie, słodyczy i nadziejo nasza, witaj.

Do Ciebie wołamy wygnańcy, synowie Ewy.

Do Ciebie wzdychamy, jęcząc i płacząc na tym łez padole.

Przeto, Orędowniczko nasza, one miłosierne oczy Twoje na nas zwróć.

A Jezusa, błogosławiony owoc żywota Twojego, po tym wygnaniu nam okaż.

O, łaskawa,

O, litościwa

O, słodka Panno Maryjo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ks. Marek Dziewiecki o złamaniu przysięgi małżeńskiej [#10]

2018-06-24 12:29

Salve TV

W jaki sposób możemy chronić nasze małżeństwo? Co oddalenie się od Boga ma wspólnego z przysięgą małżeńską? - mówi ks. Marek Dziewiecki.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Jubileusze kapłańskie w Domu Księży Emerytów w Częstochowie

2018-06-25 17:20

Ks. Mariusz Frukacz

„W sakramencie święceń Chrystus przyniósł nam nie tylko jakąś łaskę, ale On dał nam samego siebie” - mówił w homilii abp Wacław Depo metropolita częstochowski, który 25 czerwca przewodniczył Mszy św. w kaplicy pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Domu Księży Emerytów im. Jana Pawła II w Częstochowie, z racji jubileuszy kapłanów obchodzących 70-lecie, 60-lecie i 50-lecie swoich święceń kapłańskich.

Ks. Mariusz Frukacz
Ks. Mariusz Frukacz

Mszę św. z metropolitą częstochowskim koncelebrowali m. in. ks. prał. Czesław Mendak dyrektor Domu Księży Emerytów oraz kapłani jubilaci.

W uroczystościach wzięli udział m. in. siostry ze Zgromadzenia Sióstr Kanoniczek Ducha Świętego de Saxia pracujące w Domu Księży Emerytów.

Ks. Mariusz Frukacz

- Warto dbać o dobrą pamięć, która jest świadomością przebytej drogi i radością z osiągniętych celów. Każdy jubileusz wpisuje się w budowanie takiej dobrej pamięci. Jubilaci dzisiaj dziękują za to, że w duchu wiary mogą oglądać owoce swojej pracy kapłańskiej - mówił na początku Mszy św. ks. prał. Czesław Mendak.

Rozpoczynając Mszę św. abp Depo podkreślił, że „każde wejście w tajemnice jubileuszowe jest rodzajem zawierzenia. Jest to pragnienie zawierzenia Bogu we wszystkim” - Tajemnica kapłaństwa jest tajemnicą Serca Jezusa – dodał abp Depo.

Ks. Mariusz Frukacz

W homilii metropolita częstochowski cytując słowa antyfony: „Moje serce cieszyć się będzie z Twojej pomocy Panie, będę śpiewał Bogu, który obdarzył mnie dobrem” podkreślił, że „są one w duchu Magnificat” - W tym samym duchu chcemy dzisiaj dziękować Bogu za lata wiernej służby kapłańskiej i uczyć się na nowo myślenia i życia zgodnego z duchem Ewangelii. Tego uczy nas Maryja rozważając w sercu wielkie rzeczy Boga – mówił metropolita częstochowski.

Arcybiskup przypomniał, że „Eucharystia głęboko i nierozerwalnie złączona jest z sakramentem kapłaństwa.”

- Świat uczy nas kroczenia własnymi drogami jakiejś samowystarczalności. Te drogi są nieraz wprost wolnością od Chrystusa i wolnością od Jego Kościoła – kontynuował arcybiskup.

- W sakramencie święceń Chrystus przyniósł nam nie tylko jakąś łaskę, ale On dał nam samego siebie. I poświęcił w ofierze samego siebie, aby każdy kto w Niego uwierzy i Jemu zawierzy nie zginął, ale miał życie wieczne – podkreślił abp Depo i dodał: „Na tej drodze potrzebna jest zawsze łaska wiary, która nie jest rodzajem samoubezpieczenia na życie, lecz łaską osobistego spotkania i przylgnięcia do Chrystusa.”

Metropolita częstochowski przypomniał, że „pierwszym zadaniem kapłana jest być człowiekiem wiary, ale nie wiary określonej jako zespół informacji, a nawet dogmatów, ale osobistych związań z Chrystusem” - A to oznacza trudne nieraz zobowiązania. Są nimi: wierność łasce na co dzień, posłuszeństwo, które nie jest ślepym posłuszeństwem, ale wnikaniem w wolę Boga, czystość serca i dyspozycyjność w służbie Kościoła – dodał metropolita częstochowski.

- To nie są zadania ponad siły człowieka. Wszystko jest na miarę ludzkiego serca, które zdolne jest odpowiedzieć Bogu na całe życie, do końca, a nie na próbę – kontynuował arcybiskup.

Metropolita częstochowski podał również przykład, że kiedyś zaproszono na jubileusz kapłański bardzo dobrego aktora i zadano mu, żeby przeczytał psalm 23. Kiedy odczytał te piękne słowa, to wtedy rozległy się brawa. Potem podszedł do mikrofonu sam jubilat i z pamięci mówił te same słowa. Kiedy skończył nastała głęboka cisza. Nikt nie klaskał. Zapytano się, dlaczego była tak różnica pomiędzy deklamacją a wypowiedzeniem tych słów psalmu przez samego jubilata. Jedna odpowiedź była bardzo znacząca, bo aktor odczytał tekst w sposób mistrzowski, ale wykonał rolę, a jubilat wypowiedział tekst, bo on spotkał Pasterza. I mówił swoim przeżyciem spotkania i przylgnięcia do Pasterza.

- Życzę każdemu z Was nowego dotknięcia Chrystusa. I odpowiedzenia na pytanie, które Chrystus postawił: Czy kochasz mnie więcej? I życzę odpowiedzi: Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham. Ty jesteś moim Pasterzem na życie i na wieczność – mówił arcybiskup, który także podziękował pracującym w Domu Księży Emerytów siostrom: „Wiele spraw, które się tutaj dokonuje jest tajemnicą waszych serc i waszych rąk.”

Przed końcowym błogosławieństwem w imieniu jubilatów podziękował ks. Adam Bartkiewicz - Każdy z nas biegnąc myślą do początków życia kapłańskiego mógłby powiedzieć słowami ks. Jana Twardowskiego: „Kto wezwał? Kto przywołał? Skąd sny co tu przygnały? Przed własną tajemnicą przyklękam taki mały...” – podkreślił ks. Bartkiewicz.

- Tylko wtedy kapłańskie życie jest szczęśliwe, kiedy w sercu kapłana palio się ofiarny płomień – kontynuował ksiądz jubilat.

Jubileusze święceń kapłańskich obchodzili: ks. Marian Wojtasik (70. rocznicę kapłaństwa), ks. Adam Bartkiewicz, ks. Kazimierz Karoń, ks. Wacław Kuflewski (60. rocznicę kapłaństwa) oraz ks. Jan Zdulski (50. rocznicę kapłaństwa).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem