Reklama

Rocznica bitwy pod Olszewem

2017-09-27 10:53

Agnieszka Bolewska-Iwaniuk
Edycja podlaska 40/2017, str. 4

Agnieszka Bolewska-Iwaniuk
Rekonstrukcja nocnej bitwy

Msza św. w intencji poległych pod Olszewem we wrześniu 1939 r. rozpoczęła uroczystości upamiętniające 78. rocznicę krwawej bitwy

Orocznicy tej pamiętają mieszkańcy i władze gmin Brańsk i Wyszki, organizując uroczystości przy pomniku w Olszewie. W tym roku pamięć walk 1939 r. uczczono w niedzielę 17 września. W samo południe w miejscu, gdzie przelano krew za Ojczyznę, sprawowano Mszę św., a przy tablicy z nazwiskami tych, którzy za wolność oddali krew i życie, złożono kwiaty.

Dalszą część uroczystości rozpoczął piknik historyczny. Dzieci i dorośli z wielkim zainteresowaniem zwiedzali stoiska grup rekonstrukcyjnych, wojska i policji. Dopytywano o prezentowaną broń i sprzęt wojskowy. Rozmowy te wymagały dużej kreatywności rozmówców, bo w pikniku pod Olszewem licznie uczestniczyli żołnierze z kontyngentu NATO. Byli więc mundurowi z Rumunii czy Stanów Zjednoczonych. Z uśmiechem pozowali do zdjęć i mówili o wielkiej gościnności Polaków.

Kiedy zapadł zmrok, rozpoczęła się oczekiwana przez licznie przybyłych rekonstrukcja bitwy pod Olszewem. – Dziś w ten sposób powinniśmy mówić o historii, by z treściami, które chcemy przekazać, dotrzeć od młodych – mówił obserwujący rekonstrukcję poseł na Sejm RP Dariusz Piontkowski. Przypominanie o tych wydarzeniach jest naszym obowiązkiem – mówili zgodnie wójt gminy Brańsk Andrzej Jankowski i wójt gminy Wyszki Mariusz Korzeniewski.

Reklama

Rekonstrukcję nocnej bitwy przygotował Szwadron Honorowy 3. Pułku Szwoleżerów Mazowieckich im. płk. Jana Kozietulskiego przy wsparciu licznych grup rekonstruktorów i pasjonatów historii oraz mieszkańców okolicznych wsi i uczniów szkół. Inscenizację przygotowano po raz drugi, a organizatorzy przypominali, że z upływem czasu utrwaliły się relacje bitwy różniące się pewnymi detalami, dlatego rekonstrukcja nie jest jej wiernym odwzorowaniem. Przypomniano, jak wyglądała sytuacja w Olszewie i okolicznych wsiach w pierwszych dniach II wojny światowej, po czym na plac wkroczyli rekonstruktorzy. Sceny batalistyczne przedstawiono na tle specjalnie w tym celu zbudowanej makiety wsi. Zgodnie z przekazem historycznym w czasie walk Wojska Polskiego z Niemcami całą wieś spalono. Spłonęły też zabudowania wzniesione na potrzeby rekonstrukcji.

Uroczystości zakończył Apel Poległych. A potem na polach pod Olszewem zapadła wymowna cisza, której towarzyszył szum wrześniowego deszczu.

Organizatorami uroczystości od wielu lat są gminy Brańsk i Wyszki.

***

Przypomnijmy: W nocy z 13 na 14 września 1939 r. pod Olszewem rozegrała się krwawa bitwa. Stoczyła ją Suwalska Brygada Kawalerii z pancernym oddziałem niemieckim. Przewaga wroga była ogromna i mimo poświecenia i brawury Polaków szwadrony polskie poniosły ogromne straty. Aby uniknąć ataku samolotów, przed świtem dowództwo zdecydowało o wycofaniu się. Na polu walki zostali zabici i ciężko ranni, do których nie można było podejść. Olszewo spalono, z pożogi ocalały zaledwie jeden dom i kuźnia. Po walce Niemcy zabili mężczyzn. Na koniec wydano rozkaz, by kobiety i dzieci zostawić. Na znak zwycięstwa Niemcy spalili ostatni ocalały dom. Według danych Instytutu Pamięci Narodowej, w bitwie pod Olszewem Niemcy stracili ok. 100 różnego rodzaju pojazdów, zginęło także ok. 100 ich żołnierzy i oficerów. Po stronie polskiej poległo ponad 50 żołnierzy i oficerów, a ponad 100 było rannych. Za poniesione w walce straty Niemcy spalili zabudowania, dobijali rannych żołnierzy polskich, rozstrzeliwali wziętych do niewoli jeńców. W Olszewie zginęły 53 osoby cywilne.

Tagi:
rocznica

Żyjmy w prawdzie!

2018-11-21 10:49

Marek Zygmunt
Edycja świdnicka 47/2018, str. III

Ks. Grzegorz Umiński
Podczas Mszy św. z okazji 30-lecia działalności Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich

Biskup Ignacy Dec przewodniczył w kościele pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Świdnicy uroczystej Eucharystii sprawowanej z okazji 30-lecia działalności Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich”. Wszystkich parafian, mieszkańców Świdnicy i gości w serdecznych słowach powitał proboszcz tej wspólnoty ks. prał. Rafał Kozłowski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata


Edycja szczecińsko-kamieńska 47/2001

Ks. Andrzej Supłat

1. W ostatnich godzinach życia Chrystus powiedział: " Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu" (J 18, 37). Za kilka godzin umierał na krzyżu jak przestępca, a nad głową miał "winę" wypisaną w trzech językach: "To jest król..." . Ci, co stali pod krzyżem wyśmiewali się z tego tytułu. Tymczasem całe życie Jezusa od kołyski, stajenki aż po śmierć znaczone było tajemnicą godności królewskiej. Narodził się w Betlejem. Przybyli do Niego uczeni mędrcy, chodzący w glorii królów. Jako królowi, złożyli Mu dary. A kiedy schodził ze świata, też miał koronę na głowie, ale ta była koroną boleści, udręczenia, męki. Nawet ostatni fizyczny ślad przybity do krzyża - zawiera tę tajemnicę wyrażoną w słowach zapisanych na polecenie Piłata: "Jezus Nazarejczyk, Król Żydowski" .

2. Korona jest symbolem władzy. Niekoniecznie kojarzy się dobrze. Często przypieczętowywała ona niejedną niegodziwość, masakrę niewinnych i krzywdę wielu. Królem czterech stron świata kazał się nazywać w XXIII w. przed Chrystusem władca Akkadu - Sargon I. Faraonów egipskich mianowano królami Południa i Północy i synami bogów. Władcy starożytnej Asyrii, a później Persji nosili tytuły króla królów. Pamiętamy też długie tytuły nowożytnych cesarzy i królów. Kiedy spojrzeć na nie z odległości wieków, wszystkie wydają się małe, śmieszne i puste. Chrystus przyszedł oczyścić koronę, by nadać jej pełnię. Pokazał, że królować, znaczy służyć, być oddanym, szukającym, kochającym. Zupełnie jak pasterz idący na czele stada...

3. Najczęściej tak jest, że władcy pamiętają o obowiązku służby, który wynika z posiadanej władzy i noszonej korony. Później widzą w ludzie powód swojej udręki i kłopotów. Skąd my to znamy? Dobrze więc, że przy końcu roku kościelnego ukazuje się nam przykład Chrystusa Króla, o którym Prefacja mszalna mówi, że Jego królestwo jest królestwem "prawdy i życia, świętości i łaski, królestwem sprawiedliwości i pokoju". Kościół przypomina godność Chrystusa i powinność służenia każdemu. Po to, by przezwyciężać w sobie przejawy pychy. By oderwać się od swojego "królestwa" i dostrzec jeszcze inne wartości, które wypływają z wiary. A każdy chrześcijanin jest powołany do świętości, to znaczy do życia Błogosławieństwami.

4. "Chrystus Wodzem, Chrystus Królem, Chrystus, Chrystus Władcą nam!" - słowa tej pieśni śpiewa się w XXXIV Niedzielę w ciągu roku. Jest to uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata. Znak, że kończy się rok kościelny i niedługo zacznie się Adwent. Uroczystość tę ustanowił papież Pius XI w Roku Jubileuszowym 1925, wyznaczając jej obchód na niedzielę przed uroczystością Wszystkich Świętych. W nowym kalendarzu liturgicznym uroczystość Chrystusa Króla została przesunięta na ostatnią niedzielę roku kościelnego, aby podkreślić prawdę, iż Chrystus na końcu czasów przekaże Ojcu Niebieskiemu wieczne i powszechne królestwo. Ideę królewskiej godności Chrystusa można odnaleźć już w starych obchodach liturgicznych, jak Epifania czy Niedziela Palmowa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Abp Paglia: nauczymy się umierać po ludzku

2018-11-21 18:49

vaticannews / Rzym (KAI)

Również umieranie trzeba przeżywać po ludzku. To jest dziś najtrudniejsze, a zarazem bardzo ludzkie wyzwanie, które musimy podjąć wszyscy razem. W żadnym akcie terapii, choćby tylko z pozoru, nie możemy być wspólnikami śmierci – powiedział przewodniczący Papieskiej Akademii Życia w klinice Gemelli z okazji wręczania dyplomów lekarzom specjalizującym się w terapii paliatywnej.

TV Trwam

Abp Vincenzo Paglia zauważył, że ludzie naszych czasów muszą się na nowo nauczyć towarzyszenia swym bliskim w umieraniu. Śmierć została bowiem usunięta z naszego horyzontu. Nie umiera się już w domu wśród bliskich, lecz w szpitalach, w samotności. Terapie paliatywne otwierają tymczasem nowe możliwości. Przypominają, że o chorego trzeba się troszczyć również wtedy, gdy nie można go wyleczyć. Uświadamiają nam nasze ograniczenia. Pokazują, że kiedy wyczerpują się nasze możliwości działania, najważniejsze stają się relacje, bliskość z chorym.

Jest to szczególnie ważne w naszej epoce, kiedy propaganda eutanazji budzi w chorych i niepełnosprawnych niemalże poczucie winy, tak iż propagowane prawo do śmierci jest w istocie zakamuflowanym zobowiązaniem do poproszenia o zadanie śmierci, aby nie być obciążeniem dla innych i nie przedłużać życia, które wydaje się bezwartościowe. Nie należy zapominać, że prośby o eutanazję lub wspomagane samobójstwo są niemal zawsze konsekwencją osamotnienia – powiedział abp Paglia. Odwołał się przy tym do rozmowy z wybitnym włoskim neurochirurgiem Giuliem Mairą, który przyznał, że jako lekarz nigdy nie spotkał się u swych pacjentów z prośbą o eutanazję, wiele razy prosili natomiast o to ich bliscy.

Przewodniczący Papieskiej Akademii Życia podkreślił, że pomimo wielkich postępów medycyny życia i śmierci nie można powierzać technice, która stała się dziś nową religią. Trzeba natomiast pielęgnować i rozwijać kulturę opieki zdrowotnej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem