Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Rahel Kebebe Tshay

Cicha kobieca obecność przy ołtarzu

2017-09-21 09:32

Marta Wiatrzyk-Iwaniec
Edycja zielonogórsko-gorzowska 39/2017, str. 6-7

Agata Zawadzka

Dziś kolejna odsłona kobiecości w Kościele. Fragment z Księgi Jeremiasza można sparafrazować, zamienić końcówki fleksyjne i z powodzeniem odnieść do kobiety: „Uwiodłeś mnie, Panie, a ja pozwoliłam się uwieść”. Uwiedziona – tak, ale nie zwiedziona ani zawiedziona. Idzie za Chrystusem, bo ją zdobył i ujął, a to kobiece wędrowanie za Nim, jak już się zacznie tak na serio, ma swoją szczególną specyfikę – kobieta raz przez Niego uwiedziona, potrafi podążać śladami Pana wiernie i wytrwale, aż na Golgotę

Te dwie cechy – wierność oraz wytrwałość predysponują ją na oddaną uczennicę. Maria Magdalena klęczała i słuchała słów Pana, wybierając „najlepszą cząstkę” i to zasłuchanie wiernie zaprowadziło ją pod Krzyż na Golgotę, a w Poranek Zmartwychwstania tęsknota przygnała ją do grobu. Biblijna Samarytanka zostawiła dzban i pobiegła radośnie obwieszczać wszem i wobec, jak Chrystus niebywale odkrył przed nią samą historię jej życia i serca, mimo że słowem się Jemu nie zwierzyła. On wiedział. Nie wiemy, czy wędrowała dalej za Chrystusem, Biblia milczy na ten temat, ale jej życie się odmieniło. Może została zaliczona w poczet niewiast, których cechą dystynktywną było ciche wędrownie za Panem, a skoro ciche, to i Biblia o tym milczy. I może właśnie z takich Marii Magdalen i im podobnym cichych niewiast zrodziły się w Kościele kobiece powołania do służby – z umiłowania słów Pana zrodziło się umiłowanie liturgii.

Wielość posług

Współcześnie wydaje się, że cicha, lecz wierna i wytrwała obecność kobiety w Kościele realizuje się na wiele sposobów. Jednym z nich jest posługa liturgiczna, w którą kobieta może się na kilka sposobów zaangażować. W ramach służby liturgicznej ks. Franciszek Blachnicki zaproponował kilka dostępnych dla kobiet funkcji liturgicznych: funkcja scholi muzycznej, służba darów, służba porządkowa, komentator, animator. Najpopularniejszą i najbardziej oczywistą formą liturgicznej aktywności kobiecej jest właśnie działalność muzyczna, ale na tym nie koniec. Cicha, lecz niezwykle dynamiczna kobieca obecność jest kontynuowana w Kościele również w posłudze precentorki, która z natury rzeczy jest służbą ukrytą, więc niewiele się o niej mówi, a może nawet jeszcze mniej wie. Chociaż posługa precentorki nie jest novum, bo przecież w tym roku obchodzono 25-lecie Diecezjalnej Diakonii Liturgicznej, to jednak pozostaje mało rozpoznana i nagłośniona w Kościele. – Młode dziewczyny nie wiedzą, że mogą się tym zająć – ubolewa Aleksandra Wiertelak, była animatorka, odpowiedzialna za posługę pań w diakonii liturgicznej, która przez wiele lat zajmowała się formowaniem młodych dziewcząt przygotowujących się do roli precentorki.

Precentorka

Kim jest precentorka? – Tak jak ceremoniarz odpowiada za cały przebieg Eucharystii, on rozdziela funkcje panom, tak precentorka rozdziela określone funkcje poza prezbiterium – układa modlitwę wiernych, przygotowuje komentarze do darów – mówi Magdalena Żelechowska, wieloletnia koordynatorka rekolekcji organizowanych dla Diecezjalnej Diakonii Liturgicznej. – Nie do końca jest to w Kościele oczywista funkcja, posługiwanie kobiet kojarzy się głównie ze śpiewem, a my z diakonią liturgiczną chcemy wspierać trend, w którym akcentujemy ważność kobiecej służby w życiu liturgicznym – dodaje. Precentorka nie tylko przygotowuje teksty do czytania podczas Mszy św., ale zajmuje się także koordynacją działań, które dzieją się poza prezbiterium. Zadaniem precentorki jest odpowiedzialność za poszczególne służby, a zatem czuwa ona chociażby nad służbą ładu podczas rozdawania Komunii św., jest obecna podczas Liturgii Słowa i odczytywania modlitwy powszechnej, by w razie konieczności włączyć mikrofon czy dostosować go do wzrostu czytającego. Precentorka wraz z ceremoniarzem tworzy liturgiczny zespół, swoisty duet, to przez nich odbywa się wszelki kontakt z celebransem. Aleksandra Wiertelak wyznaje, że zdarzało jej się podchodzić do ludzi, którzy przychodzili na Mszę św., aby zachęcić ich do włączenia się w liturgię poprzez przeczytanie modlitwy wiernych, komentarza do darów lub samo niesienie darów. – Każdy z nas jest odpowiedzialny za liturgię, bo jesteśmy wspólnotą Kościoła katolickiego – mówi. Ludzie zazwyczaj nie odmawiali, choć spotykała się również z postawą wstydu czy braku odwagi. – Generalnie ludzie nie wiedzą, że można przekroczyć prezbiterium. W głowie pokutuje przekonanie, że albo nie wolno, albo nie można, albo że do czynnego zaangażowania się w liturgię musi być nie wiadomo jakie przygotowanie, a zapomina się, że Bóg wybiera najsłabszych. Istnieje też inna postawa – anonimowości, kiedy człowiek zostaje w ławce, nie angażuje się, bo tak jest mu wygodniej – dodaje Magdalena Żelechowska.

Reklama

Koordynuje, zachęca, uświadamia

Niechęć i strach przed zaangażowaniem się w liturgię biorą się, zdaniem Aleksandry Wiertelak, z niezrozumienia liturgii. – Jeśli ludzi nie interesuje Msza św., nie wiedzą, co się dzieje na ołtarzu, to jest się tylko widzem, a prezbiterium teatrem. Precentorka stara się aktywizować ludzi, aby nie byli widzami. Jej celem jest przyczynianie się do wzrostu świadomości liturgii, nie zaś wyręczanie ludzi, a za sukces uznaje się ten moment, gdy precentorka przestaje być potrzebna, dlatego że ludzie zaczynają sami z siebie aktywnie uczestniczyć w życiu liturgicznym parafii. Oczywiście istnieje pewne niebezpieczeństwo, polegające na tym, że gdy w parafii prężnie działa grupa osób, która przygotowuje liturgię, to pozostali, mniej aktywni, mogą poczuć się zwolnieni z jakiejkolwiek odpowiedzialności lub formy zaangażowania. Rola precentorki polega więc na koordynowaniu, zachęcaniu, uświadamianiu, by ludzie poczuli się współodpowiedzialni za liturgię, nie zaś na ich wyręczaniu. Magdalena Żelechowska twierdzi, że jak człowiek się zakocha w liturgii i uczyni ją swoją, to nie będzie chciał, by ktoś go wyręczał. Jednocześnie jest przekonana o nieocenionej roli kobiety, która swoją wrażliwością może ubogacić liturgię, zajmując się dekoracjami w kościele czy nawet niezbyt zręcznymi sprawami, jak zwrócenie uwagi panom, by zadbali o estetykę wyglądu.

– Kobieta widzi szczegóły, posiada wrażliwość i delikatność, które przydają się poza prezbiterium, i wcale nie musi ona walczyć, by być w prezbiterium – dodaje. W ten sposób, według diecezjalnej precentorki, rozstrzyga się dylemat roli i posłannictwa kobiety w liturgii.

Zaufać

Magdalena Żelechowska opowiada też o trudnościach związanych z posługą precentorki. – Po Soborze Watykańskim II zaczęła się odnowa liturgii. Wśród księży są zwolennicy starego rytu i nowego rytu. Kiedyś służba była zarezerwowana tylko dla tych od prezbiterium, dla wybranych, ale teraz Kościół zmierza do zniesieniu tej bariery z „moja liturgia” i „twoja liturgia” na rzecz „nasza wspólna liturgia”, którą wszyscy razem współtworzymy. I tutaj jest duża rola księży, by nam jako diakonii liturgicznej zaufali, że nie chcemy wprowadzić jakiś swoich rządów czy zrobić coś po swojemu, ale żebyśmy mogli dojść do porozumienia i się dogadać tak po ludzku. My nie chcemy coś zmieniać, lecz ubogacać Mszę św. zgodnie z odnową liturgii.

Jak zostać precentorką?

Aleksandra Wiertelak opowiada, że kiedy szukała swojego miejsca w Kościele, a nie widziała siebie w diakonii muzycznej, ks. Tomasz Sałatka zaproponował jej wyjazd na KODAL, czyli Kurs Oazowy dla Animatorów Liturgii, na co chętnie przystała. W ten sposób odnalazła swoje miejsce w Kościele właśnie jako precentorka. KODAL jest kursem, który trwa tydzień, jest prowadzony zazwyczaj w trakcie ferii zimowych. Zgłoszenia można dokonać przez stronę internetową Diecezjalnej Diakonii Liturgicznej (ddl.org.pl). Nie trzeba należeć do Ruchu Światło-Życie, aby wziąć w nim udział. Podczas kursu uczestnicy zgłębiają tajemnicę Eucharystii, dowiadują się, co oznaczają poszczególne gesty celebransa, poznają liturgię od strony historycznej, zdobywają wiedzę odnośnie części Eucharystii czy roku liturgicznego, uczą się, jak napisać modlitwę wiernych, która ma pewien ściśle określony schemat, czy też jak przygotować dary. Ks. Tomasz Sałatka wymienia trzy płaszczyzny kursu: ewangelizację, intelektualne zgłębienie liturgii oraz praktykę liturgiczną. Godność ceremoniarza lub precentorki można uzyskać po dwóch latach formacji. Po pierwszych stopniu, który trwa tydzień, dziewczyny wracają do swoich parafii i starają się pisać modlitwy wiernych oraz komentarze, które są na następnym stopniu rekolekcji weryfikowane. Oprócz tego mają egzamin z dokumentów Kościoła oraz umiejętności praktycznych. Po rozmowie egzaminującej dziewczyna otrzymuje specjalne błogosławieństwo, stając się precentorką, i zostaje dopuszczona do posługi. Po czterech latach można zostać animatorem liturgii, która to osoba realizuje się nie tylko jako służba liturgiczna ołtarza, ale animuje całe życie liturgiczne w parafii, pomagając księdzu, organizując adoracje, nabożeństwa bądź inne inicjatywy. Obecnie w diecezji jest około 40 czynnie posługujących precentorek, których posługa na parafii jest nieoceniona.

Dla tych doświadczonych

Ks. Tomasz Sałatka, wieloletni moderator diakonii liturgicznej, docenia zaangażowanie kobiet w liturgii, wyznając, że bez precentorek liturgia nie byłaby piękna. W zamyśle księdza jest plan utworzenia KODAL-u dla dorosłych, ludzi po 25. roku życia, którzy już pracują, założyli własne rodziny bądź przymierzają się do tego, a chcieliby zdobyć wiedzę oraz doświadczenie z zakresu liturgii, aby posługiwać na swojej parafii. Ks. Sałatka ubolewa nad problemem zaangażowania się wiernych w liturgię, dlatego uważa posługę mądrej precentorki za skarb, jaki posiada parafia: – Ta posługa budzi do życia parafię. Potrzebujemy wypracować kulturę liturgiczną, a precentorki gwarantują impulsy, które mają na celu zaktywizować wiernych.

Jeśli zatem się zdarzy, że przed Mszą św. cicho podejdzie do nas niewiasta, wyszeptując prośbę, byśmy przeczytali modlitwę wiernych, nie bójmy się, to tylko precentorka. A może aż...

Tagi:
kobieta

Piekary Śląskie: pielgrzymka kobiet do Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej

2018-08-19 21:06

ks. sk / Piekary Śląskie (KAI)

„Wdzięczność” była tematem, który zdominował piekarskie wzgórze podczas stanowej pielgrzymki kobiet do sanktuarium Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej w Piekarach Śląskich.

www.piekary.pl

O wdzięczności mówił metropolita katowicki abp Wiktor Skworc. – Wdzięczność oznacza, że potrafimy dostrzec i docenić dobro, jakie otrzymujemy od Boga i od ludzi – mówił.

Szczególne podziękowania złożył rodzinom, w których kobiety odgrywają niezwykle ważną rolę. Mobilizował równocześnie pątniczki do tego, aby uczyły „dzieci i młodzież macierzyństwa przyjmującego życie i strzegącego życia; macierzyństwa rozumianego jako misja i powołanie; macierzyństwa przekazującego wiarę, wartość i kulturę oraz umiłowanie ojcowizny i ojczyzny”.

Temat rodziny przewinął się także podczas homilii w czasie Eucharystii. Wygłosił ją abp Tomasz Peta z Kazachstanu, który zwrócił uwagę, że „ostateczna walka między dobrem i złem rozegra się właśnie o świętość rodziny”.

Metropolita katowicki zauważył także, że „paleta inicjatyw rządowych i pozarządowych na rzecz umocnienia rodziny oraz jej kompleksowego wspierania (…) dają nadzieję na pomyślna przyszłość”.

Hierarcha zaapelował także o rozważenie projektu dotyczącego wprowadzenia emerytur dla kobiet, które całe swoje życie poświęciły na wychowanie dzieci. Ta wypowiedź spotkała się z bardzo pozytywnym przyjęciem ze strony pątniczek.

W Piekarach odniesiono się także kilkakrotnie do nauczania papieża Franciszka. Abp Skworc zwrócił uwagę, że grudniowy szczyt klimatyczny jest „doskonałą okazją do jeszcze lepszego poznania nauczania papieża zawartego w encyklice „Laudato si”.

W czasie nieszporów biskup nominat Grzegorz Olszowski przytoczył natomiast papieskie nauczanie zawarte w adhortacji Gaudete et exsultate. Przypomniał, że ojciec święty przestrzega przed niebezpieczeństwami na naszej drodze do świętości. - Takimi niebezpieczeństwami są: współczesny subiektywizm, czyli „po swojemu”. Bo mnie się wydaje, że to jest tak i nie dopuszczam innej możliwości… (…). Drugie niebezpieczeństwo to współczesny pelagianizm, kiedy chcemy wszystko zrobić o własnych siłach – mówił biskup nominat.

Jednym z tematów poruszonych przez abp Tomasza Petę z Kazachstanu był walka między dobrem a złem, która trwa w sercu każdego człowieka. Wymienił także zagrożenia, „niszczące idee przewalające się przez świat, idee bezbożnictwa i braku rozumu”. Zaliczył do nich: ideologię gender, eutanazję, brak poszanowania życia od poczęcia, „prawo do aborcji”, czyli do zabicia drugiego człowieka, liberalne podejście do małżeństwa.

Podczas pielgrzymki głos zabrał także bp Tadeusz Kusy OFM, który podczas „godziny ewangelizacji” opowiadał o strasznej sytuacji panującej w ogarniętej wojną domową Republice Środkowej Afryki. Prosił także kobiety o modlitwę w intencji RŚA, zwłaszcza o dar pokoju i zakończenie walk. – Sytuacja jest tak trudna i pogmatwana, że po ludzku rozwiązać się jej nie da – stwierdził.

Szczególnym akcentem tegorocznej pielgrzymki świata żeńskiego do Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej było ofiarowanie złotej róży. Komentując ten gest metropolita katowicki zauważył, że „w symbolice chrześcijańskiej róża oznacza Chrystusa, ale także doskonałość i cnoty Maryi. Tytuł Maryi „Róża Duchowna” został zatwierdzony przez Kościół jako odpowiedni do wypowiedzenia duchowego piękna Maryi, ponieważ Ona jest ikoną piękna Boga”.

W niedzielę po 15 sierpnia świat żeński archidiecezji katowickiej pielgrzymuje do Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej w Piekarach Śląskich. Corocznie na piekarskie wzgórze przybywa około 80 tys. kobiet. W tym roku homilię podczas pielgrzymki wygłosił abp Tomasz Peta z Kazachstanu, a głównym celebransem Eucharystii był bp Jan Kopiec z Gliwic.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Bądź bezpieczny!

2018-09-19 10:25

Grzegorz Świszcz
Niedziela Ogólnopolska 38/2018, str. 42-43

Zmiany klimatyczne powodują, że w Polsce zjawiska ekstremalne będą występowały najprawdopodobniej z większą częstotliwością i będą obejmowały coraz większe obszary kraju. Gwałtowne burze, wichury, powodzie, które wywołują ogromne straty – również wśród ludzi – stają się coraz bardziej powszechne. System SMS-owego powiadamiania ludności o zagrożeniach (Alert RCB) jest odpowiedzią na te zmiany.
Technologia daje nam możliwość bezpośredniego ostrzeżenia każdego przed nadciągającym zagrożeniem.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) nie pozostawia złudzeń. Zmiany klimatu będą przyczyną coraz większej liczby ofiar śmiertelnych. Polska nie jest tutaj wyjątkiem. Ekstremalne zjawiska atmosferyczne mogą występować coraz częściej i musimy wiedzieć, jak na nie reagować, żeby ograniczyć niepożądane skutki. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa od lat ostrzega przed zagrożeniami i promuje prawidłowe zachowania, m.in. podczas ekstremalnych zjawisk atmosferycznych. Współpracujemy w tym zakresie z mediami tradycyjnymi i internetowymi, ale również prowadzimy własne kanały komunikacyjne w mediach społecznościowych. Nowelizacja ustawy Prawo telekomunikacyjne, która zacznie obowiązywać 12 grudnia br., daje nam dodatkowe, olbrzymie narzędzie (Alert RCB), dzięki któremu będzie można skuteczniej ostrzegać osoby przebywające na zagrożonym terenie.

Dlaczego Rządowe Centrum Bezpieczeństwa?

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa jest „kryzysowym sercem państwa”. To tu zbierane są wszystkie informacje uzyskiwane ze wszystkich możliwych „ośrodków kryzysowych” działających w administracji publicznej oraz od partnerów międzynarodowych. To w RCB są opracowywane optymalne rozwiązania pojawiających się sytuacji kryzysowych. Koordynujemy także przepływ informacji o zagrożeniach, nie tylko meteorologicznych, choć te występują najczęściej.

RCB organizuje też posiedzenia Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego i przedstawia raport o zagrożeniach bezpieczeństwa narodowego. Dlatego to Rządowe Centrum Bezpieczeństwa jest odpowiedzialne za nowy system ostrzegania ludności – Alert RCB.

Ostrzeżenie dla każdego

SMS-owy system ostrzegania ludności jest obecnie w Polsce najskuteczniejszym sposobem dotarcia z informacją do zdecydowanej większości osób. Z ubiegłorocznego badania CBOS wynika, że z telefonów komórkowych korzysta 92 proc. mieszkańców Polski. SMS-y odbiera każdy, bez względu na rodzaj telefonu, z którego korzysta. Dlatego zdecydowano się na właśnie takie rozwiązanie. Do tej pory żeby otrzymać ostrzeżenie, należało ściągnąć na telefon komórkowy specjalną aplikację „Regionalny System Ostrzegania” lub subskrybować lokalny system powiadamiania, funkcjonujący w wielu gminach w Polsce. Alert RCB działa zupełniej inaczej. Do tego systemu nie trzeba się zapisywać ani wyrażać na niego zgody. Każdy użytkownik telefonu przebywający na zagrożonym terenie w nadzwyczajnej sytuacji, otrzyma ostrzeżenie. Jest to działanie w stanie wyższej konieczności, dlatego nie wymaga zgody odbiorcy.

Alert RCB to nie jest pogodynka

Alert RCB jest wykorzystywany tylko w sytuacjach nadzwyczajnych, wtedy, gdy występuje naprawdę duże prawdopodobieństwo bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia osób przebywających na znaczącym obszarze. SMS-ami nie ostrzegamy o każdej burzy czy innym mniejszym zagrożeniu. Niestety, nie wszystkie – zwłaszcza lokalne – zdarzenia da się odpowiednio wcześniej przewidzieć. Często niepozorny podmuch wiatru może powalić np. uszkodzone drzewo, co stanowi zagrożenie dla życia. Ważne jest, żeby bez względu na to, czy otrzymamy Alert, czy nie, zachować najważniejsze zasady bezpieczeństwa.

Alert RCB powstaje na podstawie informacji o potencjalnych zagrożeniach otrzymywanych z ministerstw, od służb – np. policji, straży pożarnej, straży granicznej, z urzędów i instytucji centralnych – np. Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej oraz urzędów wojewódzkich. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu monitoruje sytuację pod kątem wystąpienia różnego rodzaju zagrożeń i w razie potrzeby uruchamia Alert. Od lipca br. prowadzimy pilotaż systemu i do tej pory tylko dwa razy uruchomiliśmy SMS-owe powiadamianie ludności.

10 sierpnia ostrzegaliśmy przed burzami i ulewnym deszczem ponad 15 mln osób w centralnej i północno-wschodniej Polsce oraz w Małopolsce i na Podkarpaciu. Otrzymaliśmy tysiące pozytywnych sygnałów od odbiorców, świadczących o tym, że Alert RCB jest potrzebny i należy go udoskonalać.

Przed czym ostrzegamy

Alert RCB ostrzega nie tylko przed zjawiskami atmosferycznymi, takimi jak bardzo silny wiatr czy intensywny deszcz. SMS-y będziemy wysyłać również w innych zagrażających życiu sytuacjach, takich jak: największe pożary, niebezpieczeństwa związane ze skażeniem chemicznym lub radiacyjnym, ale także w przypadku zagrożeń terrorystycznych.

W trakcie pilotażu najmniejszym obszarem, który można ostrzec, jest województwo, ale od grudnia br. komunikaty będą wysyłane nawet na obszar jednego powiatu. W każdym ostrzeżeniu informujemy o rodzaju zagrożenia oraz o zaleceniach, których należy przestrzegać, np.: „Uwaga. Wieczorem gwałtowne burze, silny wiatr i ulewny deszcz. Miejscami grad. Unikaj otwartych przestrzeni. Śledź komunikaty pogodowe”.

Docelowo, czyli po 12 grudnia, będzie możliwość wysłania SMS-ów również do Polaków za granicą, by ostrzegać ich przed różnymi zagrożeniami. Nie tylko będziemy mogli uprzedzać, ale także, przez wysłanie wiadomości, poznamy przybliżoną liczbę naszych rodaków w danym kraju. Co za tym idzie, w momencie ewentualnej ewakuacji rząd będzie wiedział, czy trzeba wysłać samolot, autokary, czy może poprosić inne państwo o pomoc, gdy liczba naszych obywateli potrzebujących pomocy będzie niewielka.

Alert RCB będzie obejmował również obcokrajowców, z zagranicznymi kartami SIM w telefonach, przebywających w Polsce. Wspólnie z operatorami sieci komórkowych pracujemy nad takim rozwiązaniem. Wiadomości do tych odbiorców będą wysyłane w języku angielskim.

Wysoką technologiczną skuteczność systemu gwarantuje nam współpraca z operatorami telekomunikacyjnymi, którzy są odpowiedzialni za dystrybucję komunikatu, który powstaje w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa. Ani RCB, ani żadna inna instytucja zaangażowana w powstawanie Alertu RCB nie gromadzą i nie przetwarzają danych użytkowników telefonów komórkowych. Naszym zadaniem jest jedynie poinformowanie będących w niebezpieczeństwie osób o istniejącym zagrożeniu. I oby tych sytuacji było jak najmniej.

Grzegorz Świszcz
Zastępca dyrektora Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Analityk, specjalista w zakresie zarządzania kryzysowego, infrastruktury krytycznej oraz przeciwdziałania zagrożeniom terrorystycznym. Do czasu powołania na stanowisko zastępcy dyrektora RCB pełnił funkcję szefa Centrum Operacyjno-Analitycznego. Wykładowca akademicki z zakresu bezpieczeństwa wewnętrznego. Jako ekspert i analityk jest odpowiedzialny za monitorowanie oraz krótko- i średnioterminową analizę sytuacji w obszarze stanu bezpieczeństwa narodowego oraz występujących w tym zakresie zagrożeń. Autor publikacji na temat bezpieczeństwa państwa. Prelegent konferencji i seminariów z zakresu bezpieczeństwa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kościół nie może nigdy zamilknąć

2018-09-25 19:58

eg / Płock (KAI)

Uroczysta Eucharystia w bazylice katedralnej płockiej 25 września wieczorem, pod przewodnictwem abp. Salvatore Pennacchio, nuncjusza apostolskiego w Polsce, była modlitewnym podsumowaniem pierwszego dnia obrad 380. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski w Płocku. – Kościół nie może nigdy zamilknąć: z lęku, braku odwagi, czy chęci przypodobania się komukolwiek - podkreślił w homilii kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski. Episkopat Polski gości w Płocku z okazji Roku Jubileuszowego św. Stanisława Kostki.

Stelmasiak Artur

W Eucharystii wzięli udział liczni biskupi z całej Polski na czele z nuncjuszem apostolskim w Polsce abp Salvatore Pennacchio, przewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski Stanisławem Gądeckim i prymasem Polski Wojciechem Polakiem.

Na początku Eucharystii w murach XII-wiecznej katedry pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny zebranych powitał biskup płocki Piotr Libera. Przypomniał historię bazyliki, zbudowanej przez biskupa Aleksandra z Malonne, przy wsparciu księcia Bolesława Krzywoustego. Spoczywają w niej prochy książąt piastowskich: Władysława Hermana, Bolesława Krzywoustego, Bolesława Kędzierzawego i innych „władców i dziedziców Mazowsza i wszystkich ziem polskich”.

Hierarcha przypomniał też, że istniejący w przeszłości na Tumskim Wzgórzu klasztor benedyktynów, był miejscem modlitw i studiów. Kwitła w nim wymiana: myśli, ksiąg i dzieł sztuki z Rzymem, Krakowem i Magdeburgiem, z Gnieznem i Liege, czego najwymowniejszą pamiątką są słynne Drzwi Płockie, a także niedawno odzyskany „Pontyfikał Płocki” z XII wieku.

Pasterz Kościoła płockiego dodał ponadto, że gdy bł. Antoni Julian Nowowiejski odnawiał katedrę na początku XX wieku, zadbał o to, żeby stała się „najbardziej Maryjna i anielska z wszystkich polskich katedr”. - Taka, jak mazowiecki duch i serce. Jak św. Stanisław Kostka, nasz mazowiecki Ziomek z Rostkowa, pod którego patronat – wraz z całym Episkopatem Polski - jeszcze raz oddajemy dzisiaj naszą Ojczyznę, a zwłaszcza dzieci i młodzież, jej przyszłość! Oddajemy także dwudniowe prace naszego Zebrania Plenarnego – podkreślił bp Libera.

Podczas Eucharystii homilię wygłosił kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski. Odwołał się do historii diecezji płockiej, która powstała w II połowie XV wieku. Rozsławił ją św. Stanisław Kostka, patron Polski, diecezji płockiej, dzieci i młodzieży, będąc jej „jaśniejącą perłą”. Droga jego świętości była „krótka i prosta”, stawiał sobie wymagania duchowe i ascetyczne. Nie udało mu się jednak przełamać oporu rodziców, sprzeciwiających się jego wstąpieniu do zakonu, ponieważ „nie poznali się na darach Bożych”.

- Wychowanie młodych jest zawsze dla pokolenia starszych sprawą najważniejszą, a zarazem trudną. Zawsze pytano, jak trafić do młodego człowieka, jak budzić potrzeby, jak przekazywać wiarę, jak odpowiadać na pytania egzystencjalne. Przeszkodą są różnice pokoleniowe, ale też różnice między samymi młodymi. Oprócz reguł wychowawczych, potrzeba autentycznego świadectwa wiary – zaakcentował kard. Nycz.

Zaznaczył też, że Synod o młodych w Rzymie odbywa się po to, aby nie było „rozejścia się w Kościele różnych środowisk”, aby zwrócić uwagę na brak odpowiedniej drogi w zsekularyzowanym świecie. To wyzwanie, aby „nie zatracić drogi w wychowaniu”.

Zdaniem hierarchy, często chrześcijanie, podejmując się przekazywania wiary, mogą „sami sobie wydawać się błaznem”. Mówią rzeczy prawdziwe, ale środowiska słuchaczy nie chcą tego przyjąć. To jest „dramat rozejścia się katechety, księdza, wychowawcy ze współczesnym światem”. Dlatego potrzebne jest mocne i czytelne świadectwo wierzących, bo wiara zawsze jest łaską, a ewangeliczna propozycja powinna obejmować całego człowieka, jego rozum zmysły i wolę.

- Idąc z orędziem ewangelicznym do człowieka współczesnego Kościół nie może nigdy zamilknąć, z lęku czy braku odwagi, czy też z chęci przypodobania się komukolwiek. Takiej postawy uczy nas św. Stanisław Kostka i dlatego jest aktualny i ponadczasowy – konkludował kardynał.

W Eucharystii w płockiej katedrze uczestniczyły m.in. kapituły z diecezji: katedralna oraz kolegiackie z Płocka i Pułtuska, organizacje katolickie, reprezentanci Kościołów chrześcijańskich w Płocku, przedstawiciele parlamentu i samorządu, rektorzy wyższych uczelni, przedstawiciele miejskich instytucji, młodzież szkolna z pocztami sztandarowymi, harcerze z ZHR. Wzięło w niej udział duchowieństwo diecezji płockiej oraz społeczność Wyższego Seminarium Duchownego w Płocku.

Oprawę muzyczną Eucharystii zapewnił Płocki Chór Katedralny Pueri et Puellae Cantores Plocenses i Brass Quintet Canzona.

Wydarzenie było transmitowane na kanale YouTube przez Katolickie Radio Diecezji Płockiej.

Msza św. w bazylice katedralnej płockiej zwieńczyła pierwszy dzień 380. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski w Płocku (25-26 września). Płockie obrady Episkopatu wpisały się do diecezjalnego kalendarza obchodów Roku św. Stanisława Kostki, z której pochodzi Święty – w tym roku przypada 450. rocznica jego śmierci.

Obchody te zainaugurowano 20 sierpnia 2017 r. w Rostkowie koło Przasnysza – miejscu urodzin Świętego, z udziałem abp. Stanisława Gądeckiego z Poznania. Ważnym wydarzeniem jubileuszowego roku była też 19 sierpnia br. również w Rostkowie - Msza św. z udziałem kard. Stanisława Dziwisza z Krakowa.

Rok św. Stanisława Kostki zakończy się w diecezji płockiej w niedzielę Chrystusa Króla 25 listopada w parafii pw. św. Stanisława Kostki w Rypinie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem