Reklama

Biały Kruk 2

Święci Piotr i Paweł – filary stopnickiej świątyni

2017-09-21 09:31

Katarzyna Dobrowolska
Edycja kielecka 39/2017, str. 6-7

WD
Świątynia w Stopnicy przeszła gruntowną renowację elewacji kamieniarskiej

Nie sposób nie odnieść się do symboliki, jaka nasuwa się po nawiedzeniu gotyckiego kościoła w Stopnicy. Dwa potężne filary podtrzymują całą konstrukcję kościoła tak samo, jak dwaj apostołowie – święci Piotr i Paweł są filarami Kościoła rzymskiego. Śledząc losy gotyckiej budowli w Stopnicy, wzniesionej z fundacji króla Kazimierza Wielkiego w 1349 r. – poznajemy historię burzliwą, tragiczną, ale i pełną ducha. Kościół Świetych Piotra i Pawła dźwignięty z ruin po zakończeniu wojny, do dziś służy wiernym

Pierwsze wzmianki o parafii pochodzą z końca XI wieku. Parafia Stopnica i urząd  proboszcza musiały być niezwykle ważne zarówno dla władzy świeckiej, jak i duchownej. W XII wieku na biskupstwo krakowskie został powołany miejscowy proboszcz – Baldwin, francuski duchowny. Jako gród królewski (przywilej lokacyjny nadał król w 1362 r.), miasto odgrywało duże znaczenie. To stąd Bolesław Wstydliwy wydał przywilej dla klasztoru w Wąchocku. W roku 1326 wzniesiono kaplicę pod wezwaniem św. Anny. W tym okresie parafia należała do dekanatu książnickiego, a odpowiedzialni za nią byli trzej proboszczowie: Mikołaj, Jan i Dobiesław. Obecny kościół powstał w XIV wieku. Stopnica była jedną z sześciu fundacji ekspiacyjnych króla Kazimierza za utopienie ks. Marcina Baryczki, który wypominał mu rozwiązły tryb życia. Kościół był zniszczony i złupiony przez Szwedów Karola Gustawa w 1655 r., a dwa lata później przez księcia Siedmiogrodu – Jerzego II Rakoczego.

Kamień po kamieniu

Od lipca 1944 r. do stycznia 1945 r. Stopnica znajdowała się na linii frontu radziecko-niemieckiego. Miejscowość, jak i kościół, uległy całkowitej ruinie. Trzeba było odbudować świątynię kamień po kamieniu. Odbudowa prowadzona była przez murarzy z pobliskiej Oleśnicy, projekt przygotował krakowski architekt Józef Jamroz. Pradawne kamienne elementy, płaskorzeźby wmurowane zostały we wzniesioną w latach 80. ub. wieku dzwonnicę. Znajdują się na niej trzy dzwony odlane w ludwisarni Felczyńskich w Przemyślu: „Piotr-Paweł”, „Stanisław” i „Maria”. Na zewnętrznej ścianie dzwonnicy wmurowana jest tablica upamiętniająca 300-lecie odsieczy wiedeńskiej wykonana w 1983 r.

W gotyckim charakterze

Świątynię wspierają dwa masywne filary, na nich opiera się sklepienie krzyżowo-żebrowe, ich zworniki ozdobione są herbami ziem polskich, w jednym z nich jest głowa fundatora – króla Kazimierza. Cennym zabytkiem jest kamienne antepedium ołtarza głównego w prezbiterium, które zawiera płaskorzeźby herbu ziemi dobrzyńskiej oraz głowę ostatniego władcy piastowskiego. Kościół od strony południowej posiada dwie kaplice. Pierwsza z nich to kaplica św. Anny z późnobarokowym obrazem ukazującym św. Annę Samotrzeć. Pochodzi ona z XV wieku i nosi cechy późnego gotyku. Wzniesiono ją w miejsce pierwotnej z 1326 r. W nowym ołtarzyku znajduje się późnobarokowy obraz namalowany na płótnie, a przedstawiający świętą. Drugą, a zarazem młodszą, bo z XVII stulecia, jest kaplica Matki Bożej Różańcowej, którą wieńczy kopuła z latarnią. Jej fundatorem był Adam Hink herbu Topór, który w swoim majątku posiadał wieś Hinkową. Kaplica powstała „na chwałę Bożej Rodzicielki Najświętszej Panny Maryi”, z przeznaczeniem na grobowce dla członków rodu, które znajdowały się w krypcie pod kaplicą. Kryje w swoim wnętrzu zabytkowy XVII-wieczny skarb – otaczany kultem obraz Matki Bożej nazywanej Stopnicką z 1645 r. Wizerunek Madonny z Dzieciątkiem znajduje się w rokokowym ołtarzu, pochodzącym z kościoła w Staniątkach. W Kaplicy Hinkowskiej – epitafium Ludwika Łętowskiego (zm. 1868 r.), kapitana dragonów wojsk Księstwa Warszawskiego, proboszcza stopnickiego, posła na sejm Królestwa Kongresowego i wreszcie biskupa krakowskiego.

Reklama

Skarby trafiły do Muzeum Diecezjalnego

Z dawnego wystroju nie zostało wiele. Na północnej ścianie prezbiterium, nad wejściem do zakrystii wisi nowy krucyfiks ze starą rzeźbą Jezusa Ukrzyżowanego. Pierwotnie krucyfiks z dawnym krzyżem, który się nie zachował, był w ołtarzu głównym. Podczas odpustu Świętych Piotra i Pawła był zasuwany obrazem Apostołów. Dziś ten pokaźnych rozmiarów wizerunek znajduje się w nawie głównej. Zawieruchę wojenną przetrwało kilka portali gotyckich, m.in. nad wejściem do kościoła od zachodu i południa. Przed wojną w świątyni przechowywane były cenne dary króla Kazimierza, przekazane do Stopnicy. Wśród nich kielich mszalny i herma św. Marii Magdaleny, czyli relikwiarz w kształcie głowy świętej – słynne pamiątki obecnie można oglądać w Muzeum Diecezjalnym.

Patroni w rzeźbie i na obrazie

Obok dużego olejnego obrazu odniesieniem do imienia kościoła jest wystrój prezbiterium. Tabernakulum otaczają dwie współczesne kamienne płaskorzeźby Świętych Piotra i Pawła oraz dwie po bokach nawy (Serca Pana Jezusa i św. Józefa). Kamienne stacje Drogi Krzyżowej wykonał artysta rzeźbiarz z Krakowa Józef Zięba w I połowie lat 80. XX wieku. Osiem witraży w ostrołukowych oknach jest dziełem Macieja Makarewicza z Krakowa.

Parafialne inicjatywy jednoczą

Parafia liczy obecnie ponad 4 tys. wiernych. W duszpasterstwie na pierwszy plan wysuwa się ugruntowana pobożność maryjna. Największą czcią otaczany jest obraz Matki Bożej Stopnickiej. Świadczą o tym liczne zostawione tutaj wota – świadectwa łask. Dużą popularnością wśród mieszkańców cieszy się środowe nabożeństwo do MB Nieustającej Pomocy. Nowenna gromadzi nawet do 70 czcicieli Maryi.

W długą tradycję stopnickiej parafii wpisuje się wspólne pielgrzymowanie pieszo do sanktuarium Pana Jezusa Konającego w Pacanowie 14 września na uroczystości Podwyższenia Krzyża Świętego. Idą tam starsi i młodsi, całe rodziny. Parafianie biorą udział we wszystkich wydarzeniach diecezjalnych. Każdego roku proboszcz ks. Janusz Rydzek uczestniczy wraz z członkiniami Róż Różańcowych w Pielgrzymce Żywego Różańca. Grupa młodych reprezentuje zawsze parafię na diecezjalnym zjeździe w Wiślicy. Na tegorocznym Dniu Ministranta w kieleckiej katedrze było kilkudziesięciu ministrantów z księdzem wikariuszem. Napawa nadzieją na przyszłość aktywność i zaangażowanie młodych, którzy chętnie uczestniczą w duszpasterskich inicjatywach. W parafii działają chórki młodzieżowy i dziecięcy, które angażują się w oprawę liturgii. Wspólnota młodzieży wypoczywa co roku na wyjazdach podczas ferii zimowych czy wakacyjnych. Sprzedając kremówki i wykonując stroiki świąteczne, młodzież sama troszczy się o fundusze na wyjazdy.

– W Stopnicy działa Legion Maryi, skupiający zarówno kobiety, jak i mężczyzn. Wspólnota uczestniczy w zjazdach formacyjnych, odwiedza chorych, podejmuje w kościele całodzienną adorację przed Najświętszym Sakramentem – informuje proboszcz.

Stopnica i jej okolice obfituje w rolnicze tereny i sady – źródło dochodów wielu rodzin. Stąd nie może zabraknąć dorocznego Święta Plonów, organizowanego wraz z samorządem Stopnicy. Dożynki, połączone z odpustem Matki Bożej Stopnickiej, gromadzą rzeszę ludzi. Są korowody z wieńcami dożynkowymi, przygotowywane tradycyjne chleby, by potem móc się podzielić nimi w domach. To element tradycji, ale także szacunek dla trudu i rolniczej pracy.

Trwające od dłuższego czasu prace materialne przyniosły efekty. Stopnicka perła z rysem gotyckim jest zadbana. Odnowiono kamienną elewację, wnętrze przeszło gruntowną konserwację, renowacji poddano prezbiterium i nawę, wymieniono nagłośnienie i instalacje, zrewitalizowano również otoczenie kościoła. Konieczne było także podjęcie starań o wybudowanie kaplicy cmentarnej. Już niedługo, bo 22 października, na cmentarzu parafialnym zostanie poświęcona nowa kaplica wraz z domem przedpogrzebowym, wzniesione dzięki pomocy władz samorządowych Stopnicy. Będzie służyła trzem parafiom: stopnickiej, parafii w Czyżowie i klasztornej parafii stopnickiej.

Jak podkreśla ksiądz proboszcz, świątynia jest bardzo często odwiedzana przez indywidualnych turystów, ale i grupy kuracjuszy, którzy wypoczywają w pobliskich sanatoriach w Busku-Zdroju czy Solcu-Zdroju. We wnętrzach pradawnej świątyni chętnie prezentuje się także chór nauczycieli Cantores Stopniciensis, działający przy Stopnickim Centrum Kultury. Tradycją stały się ich występy w kościele we wspomnienie św. Cecylii, ale i podczas ważnych uroczystości.

Tagi:
parafia

Duży kościół w małych Ostrowcach

2018-02-22 10:40

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 8/2018, str. IV

Parafia Ostrowce, niegdyś duża i obszerna, liczy dzisiaj zaledwie 600 osób, za to pozostał duży – odpowiedni dla większej wspólnoty – kościół pw. św. Jana Chrzciciela, zbudowany na wzgórzu. Jest on zadbany, doposażony i sukcesywnie restaurowany – mała parafia jest ofiarna i odpowiedzialna

TD
Kościół pw. św. Jana Chrzciciela w Ostrowcach

Scena związana z życiem św. Jana Chrzciciela, patrona jest wyobrażona w ołtarzu głównym. Obraz jest sygnowany nazwiskiem Stefana Styczyńskiego z datą 1944. Poprzedni obraz nie spodobał się opisującemu parafię ks. Janowi Wiśniewskiemu, który zanotował: „Na zasuwie lichy obraz chrztu Pana Jezusa” (W „Historycznym opisie kościołów, miast, zabytków i pamiątek w Stopnickiem” (Marjówka 1929).

Ołtarze były wzmiankowane w połowie XIX wieku. W ołtarzu głównym cześć odbiera wizerunek Maryi z Dzieciątkiem słynący łaskami, o czym za chwilę.

Wracając do głównego patrona, czy można go wiązać z innym Janem – fundatorem kościoła z XIII wieku, postacią barwną i wzbudzającą emocje?

Pierwsza wzmianka o tutejszej parafii pochodzi wprawdzie z 1326 r., kiedy plebanem był Paweł, ale i kościół i parafia powstały wcześniej, być może było to tak, jak zapisano w 1857 r., który to tekst przytacza ks. Wiśniewski: „Ponad drzwiami kościoła w Ostrowcach od strony południowej był napis, że kościół ten postawił Jan Nejszon «proboszcz wiślicki w 1292 r., którego biust w płaskorzeźbie z kamienia dotąd nad temiż drzwiami dochowano»”. W „Liber Beneficiorum” Długosz informuje, że parafialny kościół w Ostrowcach pw. św. Jana Chrzciciela był budowlą murowaną, a jako fundatora wymienia Jana Naszyona herbu Topór, wiślickiego prepozyta.

W dokumentach nazywa się owego prepozyta dość różnie, głównie Nasyca, Nassan lub Nejszon. W wieku lat 16 był on już kantorem sandomierskim, a przed 30. rokiem życia uzyskał jeszcze kilka godności, m.in. kanonika gnieźnieńskiego, poznańskiego i płockiego. W jego sprawie miał interweniować podobno nawet papież Jan XXII, nakazując mu w 1330 r. zrzeczenie się niektórych beneficjów.

Związek Jana Nejszona, fundatora, z wyborem patrona – św. Jana Chrzciciela wydaje się wątpliwy, choć ten właśnie patron jest w Ostrowcach od zarania dziejów parafii.

Wyobrażenie św. Jana Chrzciciela, poza ołtarzem głównym odnajdziemy jedynie na współczesnej chorągwi, ufundowanej ostatnio w parafii. Odpust jest obchodzony 24 czerwca, w tym dniu, który wtedy wypada. Zawsze ma uroczystą oprawę, z udziałem zapraszanego kaznodziei i przypomnieniem postaci Świętego, który wśród rzesz nad Jordanem ochrzcił także Syna Bożego, a sam pozostał głosem wołającego na pustyni, tym, który torował ścieżki Panu.

Parafia w dziejach

Historię obiektu sakralnego wzbogacają zapiski Kroniki Parafii Ostrowce prowadzonej od 1939 r. przez kolejnych proboszczów.

Autorzy kroniki – duszpasterze parafii, powołując się na XIX-wieczną tradycję twierdzą, podobnie jak ks. Wiśniewski, że pierwszy kościół w Ostrowcach został zbudowany już w 1229 r. przez Jana Naszyona (lub Nejszona), proboszcza wiślickiego. Bardziej prawdopodobny wydaje się być rok 1292, który podaje „Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich (Warszawa 1886 r.). Na pewno parafia Ostrowce istniała już w XIV wieku, gdyż została wymieniona w spisie świętopietrza (1326 r.) i zapewne musiała posiadać kościół. Przekazy źródłowe (Akta Visitationis 1618 r.) przytaczają opis kościoła – na planie prostokąta, murowany z białego kamienia, kryty gontem, wsparty szkarpami. W 2. poł. XVI wieku kościół został sprofanowany przez zwolenników reformacji. Restaurowano go w 1602 r. dzięki staraniom kolatora Sebastiana Nieradzkiego. Wówczas w kościele znajdowały się trzy ołtarze. Gruntownej renowacji i przebudowie kościół poddano w latach 1897 – 1900, gdy proboszczem był ks. Karol Borewicz. Z tamtego czasu pochodzi elewacja z białego kamienia – wapienia stopnickiego, z pobliskiej kopalni w Kamiennej Górze k. Solca. Kościół jest utrzymany w stylu neogotyckim.

Kult Madonny Przewidującej Cierpienia

Obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem stanowi skarb i dumę parafii. Powstał prawdopodobnie w 2. poł. XVI wieku w szkole małopolskiej. Wizerunek reprezentuje typ zwany „piekarskim”. Obraz – dzisiaj w ołtarzu głównym – znajdował się pierwotnie w nieistniejącym obecnie dawnym kościele św. Jana Chrzciciela.

Pierwsze wzmianki na temat wizerunku są już w aktach wizytacji bp. Mikołaja Oborskiego z lipca 1664 r. Wymieniono trzy ołtarze na murowanych mensach: główny z obrazem św. Jana Chrzciciela oraz dwa boczne: po prawej z obrazem „Zdjęcie z krzyża”, a po lewej – z wizerunkiem Najświętszej Maryi Panny. Być może obraz został zakupiony w warsztacie któregoś z malarzy tworzących dla kościołów małopolskich w czasach restauracji wielu kościołów po okresie kalwinizmu. Wprowadzenie i umacnianie kultu maryjnego było w takich sytuacjach dość powszechną praktyką.

Obraz zanim trafił do Ostrowców, musiał wcześniej znajdować się w złych warunkach, bo właśnie w Ostrowcach przeprowadzono jego pierwszą zanotowaną w źródłach renowację. We wspomnianej Kronice Parafii Ostrowce znajduje się zapis: „Pierwsza renowacja obrazu była w 1625 roku, widać z tego jak cennym zabytkiem jest odnowiony obraz smutnej, bo przewidującej cierpienia Matki Bożej”. Napis na odwrocie poświadcza, że renowację przeprowadzono właśnie w Ostrowcach. W 1626 r. miała miejsce konsekracja kościoła i ołtarzy.

W XVII wieku głowy Maryi i Dzieciątka ozdobiono wczesnobarokowymi nimbami i koronami, zamienionymi na nowsze w XVIII wieku. Z tego okresu pochodzą także barokowe, srebrne sukienki z tłoczonymi złoceniami. Bogate zdobienia świadczą, że wizerunek cieszył się dużym kultem.

W 1934 r. obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem przeniesiono do nowego neogotyckiego ołtarza głównego z drewna sosnowego. Najpoważniejsze w dziejach obrazu prace renowacyjne (a było ich kilka) trwały od 1998 r. Przeprowadzono je w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie (odsłonięto w znacznej części malowidło pierwotne, pozostawiono część przemalowań z 1625 r. oraz złocone tło z 1900 r.).

Kult Madonny nie rozprzestrzenił się jednak poza granice parafii, a nawet nie ma w Ostrowcach odpustu związanego ze świętem maryjnym. Kilka lat temu wprowadzono nabożeństwa fatimskie, które być może pozwolą powrócić do dawnego kultu maryjnego w ogóle, a w szczególności Matki Bożej Ostrowieckiej.

Ubywa parafian

Ks. Dariusz Matuszewski jest proboszczem w Ostrowcach od ośmiu lat i obserwuje gwałtowne kurczenie się parafii – młodzi ludzie nie zostają na gospodarkach, wyjeżdżają za lepszą pracą („Nie ma szkoły, nie ma nawet sklepu” – opowiada Ksiądz Proboszcz). Pomimo zmniejszania się stanu ludnościowego parafii i niestety jej ubożenia, udało się zrealizować szereg prac renowacyjnych we wnętrzu, w tym przy ambonie, ołtarzach – wyłącznie z funduszy parafian i darczyńców. Położono nowe chodniki wokół kościoła. – Parafianie angażują się w te sprawy, dbają o kościół – mówi Ksiądz Proboszcz. Tę troskę i staranność widać w kościele i wokół niego.

W świątyni odnajdziemy także pamiątki z dawnego kościoła, m.in. epitafia, chrzcielnicę, są także ciekawe feretrony powojenne (pięknie odrestaurowane), oryginalne sklepienie w prezbiterium i klasyfikowane jako unikatowe – organy.

W Ostrowcach dobrze przyjął się ostatnio kult Miłosierdzia Bożego i wspomniane nabożeństwa do Matki Bożej Fatimskiej. Okazały kościół, iluminowany nocą, wart jest odwiedzenia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Poczta Polska emituje znaczek z wizerunkiem Matki Bożej Nauczycielki Młodzieży

2018-02-23 13:39

abd, Poczta Polska / Warszawa (KAI)

Znaczek z wizerunkiem Matki Bożej Nauczycielki Młodzieży wprowadza Poczta Polska z okazji przypadającej w tym roku 75. rocznicy objawień maryjnych na warszawskich Siekierkach. Znaczek o nominale 2,60 zł będzie dostępny od soboty 24 lutego.


Znaczek pocztowy przedstawiający wizerunek Matki Bożej Nauczycielki Młodzieży zaprojektował Bożydar Grozdew, umieszczając na nim obraz Maryi czczonej pod tym wezwaniem, namalowany przez Marię Wollenberg-Kluzę. Artystka jest autorką dwóch wizerunków, na których przedstawiła pierwsze ukazanie się Maryi na Siekierkach oraz wspólne objawienie się Jezusa i Maryi. Obraz Matki Bożej został przez nią namalowany wg wizji z objawień Władysławy Papis zd. Fronczak z dn. 8 września 1943 r. Wizjonerka w następujący sposób opisała to wydarzenie:

"Zobaczyłam Matkę Najświętszą, ale jakże inaczej wyglądała. Miała około 40 lat. Na białą suknię miała narzucony królewski płaszcz koloru chabrowego obramowany złotym szlakiem, spięty złotą klamrą. Na ręku trzymała Dzieciątko w białej sukieneczce. Włosy miała kasztanowego koloru. Na głowie kopulastą koronę. Dzieciątko też miało koronę. Od całej postaci biła powaga i majestat. To była królowa. Patrzyła na nas z miłością, uśmiechała się".

Objawienia Najświętszej Marii Panny i Jezusa Chrystusa, których świadkiem była jako dziecko Władysława Fronczak od 3 maja 1943 r. do 15 września 1949 r. zapoczątkowały kult Matki Bożej na warszawskich Siekierkach. Od początku tych wydarzeń, mieszkańcy Warszawy gromadzili się w miejscu objawień na wspólną modlitwę.

W 1980 r. kard. Stefan Wyszyński powierzył opiekę nad miejscem objawień wraz z kaplicą zakonowi pijarów, których charyzmatem jest troska o wychowanie dzieci i młodzieży, zwłaszcza ubogich, w duchu mądrości i pobożności.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Mieszkańcy Warszawy modlili się w intencji zmarłych bezdomnych

2018-02-25 09:33

abd / Warszawa (KAI)

Z inicjatywy Wspólnoty Sant'Egidio, w warszawskim kościele pw. św. Teresy od Dzieciątka Jezus w Warszawie odprawiona została doroczna Msza św. w intencji zmarłych bezdomnych. We wspólnej modlitwie wzięli udział podopieczni i przyjaciele wspólnoty oraz mieszkańcy Warszawy.

Archiwum Straży Miejskiej

- Bóg nie chce ofiary ludzi, którzy cierpią ze względu na nasze grzech, na nasze niezrozumienie i znajdują się w tragicznych, dramatycznych okolicznościach życia, które nie raz uwłaczają ludzkiej godności. Jest to zaproszenie do nas wszystkich, abyśmy umieli górę ludzkiego cierpienia, górę ludzkiej ofiary zamienić na górę miłości. To jest coś wielkiego, to jest nasza misja, którą każdy z nas, jako chrześcijanin powinien wypełniać na swój możliwy sposób - mówił w homilii o. Konrad Keler SVD, nawiązując do biblijnego czytania o ofierze Abrahama na Górze Moria. Werbista, który koncelebrował Mszę św. wspólnie z proboszczem warszawskiej parafii, ks. Mirosławem Kreczmańskim, dziękował wspólnocie Sant'Egidio za troskę o najbardziej potrzebujących i zachęcał do podejmowania działań, które mogą pomoc im dostrzec w świecie oblicze miłującego Boga.

"Nie trzeba nadzwyczajności, ale umieć się przybliżyć do tych ludzi i uznać, że sa naszymi braćmi i siostrami (...) Oby było jak najwięcej takich ludzi, którzy łączą się w duchu Jezusa, w duchu Wspólnoty Sant'Egidio, wychodząc naprzeciw z pomocą" - zachęcał kapłan, przypominając, że gest życzliwości ma moc przemiany świata i przybliżenia człowieka do świętości. Zwrócił też uwagę, że do tej troski zobowiązani są nie tylko pojedyncze osoby, ale wspólnota, jaką tworzą chrześcijanie.

Modląc się za żywych i zmarłych podopiecznych i przyjaciół, członkowie Wspólnoty Sant'Egidio przypominali, że osoby te są często ofiarami nie tylko ubóstwa materialnego, ale przede wszystkim ludzkiej obojętności. "ten, kto żyje na ulicy, rzadko nazywany jest po imieniu, i każdego dnia staje się coraz bardziej anonimowy. Pamięć o tych osobach, ich imionach i twarzach jest wyrazem naszej przyjaźni. wierzymy, że Bóg zna po imieniu każdego człowieka" - napisali członkowie Wspólnoty Sant'Egidio w krótkim wprowadzeniu do sobotniej modlitwy, w którym wymienili także imiona i krótkie historie kilkorga spośród zmarłych przyjaciół.

Tradycja wspólnej modlitwy w intencji osób bezdomnych narodziła się 35 lat temu w rzymskiej Wspólnocie Sant’Egidio. Stało się to po śmierci Modesty Valenti, która zmarła 31 stycznia 1983 roku w okolicach dworca Termini po tym jak obsługa karetki odmówiła zabrania jej do szpitala, bo była brudna. W Warszawie pierwsza Msza Święta za zmarłych bezdomnych odprawiona została kilka lat temu, po śmierci Jarka, jednego z pierwszych przyjaciół wspólnoty. W tym roku Eucharystie w tej intencji przygotowały również Wspólnoty Sant’Egidio w Poznaniu i Krakowie.

Wspólnota Sant’Egidio, która właśnie świętuje swoje pięćdziesięciolecie, powstała w 1968 r. w Rzymie z inicjatywy grupy licealistów z Andreą Riccardim na czele. Dziś należy do niej ponad 65 tys. osób w 73 krajach świata. Poza pomocą bezdomnym, wspiera także dzieci ulicy, osoby starsze, chorych, więźniów, uchodźców oraz angażuje się w inicjatywy na rzecz pokoju. W Warszawie Wspólnota działa od 10 lat. Jej członkowie spotykają się z bezdomnymi na cotygodniowych „kolacjach na ulicy”, odwiedzają ich na peryferiach miasta oraz prowadzą „Szafę Przyjaciół” – magazyn z ubraniami dla potrzebujących.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem