Reklama

Biały Kruk 2

Miejsce dające nadzieję

2017-09-13 11:20

Kamil Krasowski
Edycja zielonogórsko-gorzowska 38/2017, str. 1

Karolina Krasowska
Mieszkańcy Domu Samotnej Matki w Żarach dziękowali Bogu za jubileusz

W parafii pw. Miłosierdzia Bożego w Żarach 9 września odbyły się uroczystości z okazji 25-lecia tamtejszego Domu Samotnej Matki. Rozpoczęły się od uroczystej Mszy św., której przewodniczył diecezjalny duszpasterz rodzin ks. Mariusz Dudka

Dom Samotnej Matki w Żarach powstał w 1992 r. i od ponad 20 lat istnieje z inicjatywy Koła Żarskiego Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta. Oferuje pomoc kobietom w ciąży, a także matkom i ojcom z dziećmi, którzy w swoim życiu napotykają na różne trudności. Kierownikiem jest Dorota Ławniczak. – Dzisiaj, kiedy dziękujemy za Dom Samotnej Matki, za 25 lat działalności tego domu, dziękujemy też za każdego człowieka, który przez ten dom się przewinął. Pragniemy modlić się o Boże błogosławieństwo dla tego domu, ale także o potrzebne łaski dla wszystkich, którzy tworzą ten dom, tworzą struktury tego domu, którzy są jego przyjaciółmi i zostawiają tam swoje minuty, godziny i lata – powiedział ks. dr Mariusz Dudka. Z uczestnikami uroczystości spotkał się bp Tadeusz Lityński.

– Chciałem pogratulować i wyrazić wdzięczność, że tutaj, w Żarach, na terenie naszej diecezji jest takie miejsce, dające nadzieję. Bardzo mi się podoba dewiza, która towarzyszy temu dziełu, a więc: „Nie oceniaj. Nie potępiaj. Bądź razem. A jeśli możesz i chcesz, to pomóż!”. To jest taka dewiza, która otwiera serca i dzisiaj jest potrzeba takich dzieł – mówił Ksiądz Biskup, który podczas uroczystej gali otrzymał odznaczenie „Przyjaciel Towarzystwa św. Brata Alberta”. – Bardzo jesteśmy wdzięczni Panu Bogu, Kościołowi i ludziom dobrej woli, a także Księdzu Biskupowi, że raczył zaszczycić swoją obecnością uroczystości jubileuszowe. Przyjmujemy to jako dowód wsparcia naszej działalności i właściwości jej kierunku, tj. pomocy drugiemu człowiekowi, który jest w potrzebie, tak jak uczył nas patron św. Brat Albert – mówił Stefan Łyskawa, prezes Koła Żarskiego Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta. W Domu Samotnej Matki rok, z przerwami, mieszka Weronika z córeczką. – Ojciec Leny nas oszukał, powiedział, że ma mieszkanie, którego, jak się okazało, nie miał. Trafiłam tutaj, bo nie miałam po prostu gdzie się podziać. Chciałabym mieć swoje mieszkanie i całą swoją rodzinę. Syna straciłam, jak miał rok, mieszka z moimi rodzicami, a chciałabym mieć go przy sobie.

Tagi:
dom samotnej matki

Kwiaty Boga

2018-05-30 11:29

Dominika Szymańska
Edycja łódzka 22/2018, str. V

Długo czekały na ten dzień. Dzień, w którym mogą rozkwitnąć, rozbłysnąć, poczuć się piękne i ważne. Dzień Matki. Pod hasłem „Kwiaty i Gwiazdy” obchodziły swoje święto młode mamy w Domu Samotnej Matki w Łodzi

hakase420/fotolia.com

Stygmat samotnej mamy

Spiritus movens przedsięwzięcia jest Małgorzata Kotwica – wolontariuszka w łódzkim DSM. Próbując lepiej poznać spotkane tam kobiety odkryła rzeczywistość dużo bardziej złożoną niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Łatwo ocenić dziewczynę z wózkiem skręcającą do bramy przy Broniewskiego. „Przelotny seks”, „ma za swoje”, „mogła pomyśleć”. Tymczasem, jak mówi s. Magdalena Krawczyk – dyrektorka Domu Samotnej Matki, coraz częściej trafiają tu kobiety, które przeszły przez piekło. Przedwczesna śmierć jednego albo obojga rodziców, przemoc, alkohol, opuszczenie przez najbliższych, molestowanie. „Za każdą matką stoi jej dramatyczna historia. Normalnie, ktoś kto ma szczęśliwe życie, dobrą rodzinę, nie wyląduje tutaj. Często one same też nie chciałyby tutaj trafić, a są zmuszone okolicznościami życia” – opowiada.

Schronienie

U sióstr antonianek otrzymują dom. Są bezpieczne. Dostają czas żeby spojrzeć z dystansu na swoje życie. „Najważniejsze to zbudować relację. Jeśli ktoś zaufa wtedy można pomóc. Znam dziewczynę, która potrzebowała gdzieś roku, żeby się otworzyć. Tak była poraniona, tylu porzuceń doświadczyła: najpierw przez matkę, potem przez zastępczą matkę, potem jeszcze przez partnera. To zależy też od historii życia, od otwartości drugiej osoby” – wyjaśnia s. Magdalena. Jak jednak odbudować życie, które zostało złamane?”Przede wszystkim nic na siłę (...) Mimo, iż jesteśmy siostrami zakonnymi, nie wychodzimy od tego żeby je nawracać. Dziewczyny się czasem zastanawiają czemu ciągle jesteśmy do ich dyspozycji. W imię czego wstanę w nocy kiedy ona dzwoni, bo dziecko ma gorączkę, albo gdy zaczyna rodzić? Jak to się dzieje, że my zawsze jesteśmy? Co nas do tego motywuje? I gdzieś to rodzi w nich takie pytania, że może one też są ważne? Ktoś je ceni? Ktoś jest dla nich? Nie osądza ich? To czasem rodzi jakieś zaufanie. (…) To jest taka Biblia dla nich. To jakie my jesteśmy dla nich” – dodaje.

Terapia pisarska

Kobiety trafiające do DSM dowiadują się co mogą zrobić, żeby zmienić swoją sytuację. „Chodzi też o to by uporządkować przeszłość, trudne doświadczenie życiowe. Żeby to zamknąć, zobaczyć, że to ich nie przekreśla, że to nie jest ich winą, potrzebna jest praca z psychologiem, psychoterapeutą. Chcemy zbudować ich siłę, sprawić by ją dostrzegły. Często to są mężne dziewczyny, które zupełnie tak o sobie nie myślą” – tłumaczy siostra dyrektor. Małgorzata Kotwica stopniowo poznając mieszkanki DSM odkrywała coraz bardziej ich historie. Tak narodził się pomysł na „Kwiaty Boga”. Karolina, Martyna, Joanna, Monika, Sylwia, Julia, Wolna Kobieta, Maya, Malwina, Hagar, Marysia, Natalia, Dziewczynka, Kocimiętka i Karolina dzielą się opowieścią o swoim życiu. Książka powstaje kilka miesięcy. Wymaga nie tylko siedzenia po nocach gdy cały dom jest już uśpiony, ale i konfrontacji ze swoją przeszłością. Czasem, dopiero łzy tych, którzy ją czytają pozwalają zobaczyć, że te historie nie powinny były się wydarzyć.

Mama, czyli odwaga i siła

„Miały trudne życie, ale są piękne. Jest w nich piękno i bogactwo, tylko trzeba to umieć wydobyć, pokazać” – zapewnia s. Magdalena. „ [Nasze mamy] pokazują jaka jest siła macierzyństwa. Siła do zmiany. Pamiętam taką małoletnią matkę: miała 17 lat gdy zaszła w ciążę. Nie radzili sobie z nią w domu dziecka, potrafiła w samych trampkach i bluzie w zimie dotrzeć do Łodzi i nie poddawała się resocjalizacji. Dopiero fakt urodzenia córki zmienił ją. I nawet sędzina na rozprawie zastanawiała się po co to wszystko było. To, że została matką było dla niej lekarstwem. Dzisiaj jest wspaniałą matką. Miłość do dziecka jest wielką siłą. Te mamy wiedzą, czego im zabrakło. Intuicyjnie wiedzą jakiej miłości, czułości potrzeba i chcą dać swojemu dziecku wszystko to, czego zabrakło w ich życiu”.

Odkryć swoje piękno

„Zdarzają się też dziewczyny, które przychodzą bardzo zaniedbane fizycznie. Wspaniale jest obserwować jak gdzieś po 2-3 miesiącach taka dziewczyna zaczyna dbać o siebie, pomaluje sobie paznokcie, zrobi włosy”. Ten wieczór wydobył piękno, czasem ukryte na co dzień dla nich samych. Kwiaty wcześniej złamane, zmagające się z wieloma przeciwnościami losu, mogą zakwitnąć na nowo. To też oderwanie się od codziennych problemów jakie są udziałem każdej mamy: pieluch, karmienia i płaczu. Ten wieczór jest dla nich. Kobiety, które zdecydowały się opowiedzieć światu swoją historię, stały się gwiazdami i wyszły na wybieg razem z Olgą Bończyk, Zofią Czernicką, Dominiką Figurską, Patrycją Hurlak, Magdaleną Michalak i Sylwią Wysocką. Pokazowi mody towarzyszył recital Anny Cymmerman, wernisaż fotografii dr Marii Tymińskiej pod hasłem „Dałaś mi życie mamo! Kochaj mnie”, a także zespół Bogna Band. Wydarzenie objęte zostało honorowym patronatem Agaty Kornhauser-Dudy, a jego ambasadorem została sędzia Anna Maria Wesołowska. Wszystko po to, by miłość samotnych mam i ich odwaga do walki o siebie i o przyszłość swoich dzieci stała się widoczna zarówno dla nich samych i dla innych.

Kupując książkę „Kwiaty Boga” można wesprzeć działalność Domu Samotnej Matki w Łodzi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Książka: Antymasońska komórka Episkopatu Polski

2018-06-20 18:39

Marian Florek

W dniu 20 czerwca 2018 r. w auli Tygodnika Katolickiego „Niedziela” odbyło się spotkanie z Tomaszem Krokiem, autorem książki zatytułowanej „Antymasońska komórka Episkopatu Polski w świetle badań i dokumentów (1946-1952)”.

Marian Florek/TV Niedziela

Zmistyfikowany temat czy też nieodkryty i niedostępny? „Antymasońska komórka Episkopatu Polski w świetle badań i dokumentów (1946-1952)” autorstwa Tomasza Kroka być może oświetli nieco ciemne zakamarki masońskich dziejów.

Sensacyjny materiał został zebrany w trakcie starannej kwerendy prowadzonej w archiwach IPN. Okazuje się, że w czasach PRL z poparciem również finansowym kard. Stefana Wyszyńskiego, „pod płaszczykiem” Episkopatu Polski działała tajna komórka wywiadowcza inflirtująca środowiska masońskie i pokrewne. Jej dokonania i efekty były wykorzystywane zarówno przez Kościół jaki i organy bezpieczeństwa Polski Ludowej.

Autor opisuje nieznane dotąd fakty z historii Kościoła Katolickiego w Polsce, nieznane działania i postanowienia hierarchów. W recenzji recenzji prof. dr hab. Tadeusza Cegielskiego (w latach 2000–2003 wielkiego mistrza Wielkiej Loży Narodowej Polski) - czytamy m. in.: „Autor podjął tematykę praktycznie nieobecną w polskiej historiografii: antymasońską aktywność środowisk katolickich po II wojnie światowej. Odniósł się z należytym dystansem tak wobec źródeł policyjnych, jak i pochodzących z kręgów związanych z Kościołem. Pokazał – pośrednio – straty, jakie poniosła społeczność katolicka w wyniku tej aktywności”. I dalej : „Zamiarem niniejszej pracy nie jest jednak przedstawienie wiarygodnych dziejów polskich środowisk wolnomularskich czy też paramasońskich po 1945 r. (ze względu na specyfikę materiału źródłowego byłoby to niemożliwe), lecz ukazanie spiskowego sposobu myślenia osób z tych grup, ich destruktywnej roli i wynikających z tego konsekwencji”.

Rozmowę z autorem publikacji poprowadził Bartosz Kapuściak z katowickiego IPN.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Biskup spotkał się z dziekanami

2018-06-21 18:53

Kamil Krasowsk

Rok Jubileuszowy, ochrona danych osobowych (RODO), kwestie rodziny, sprawy związane z bieżącym funkcjonowaniem komunikacji w diecezji między biskupem, kurią a parafiami – to tematy jakie były poruszane w czasie spotkania bp. Tadeusza Lityńskiego z dziekanami i wicedziekanami diecezji zielonogórsko-gorzowskiej.

Karolina Krasowska
Chcemy wzmocnić naszą odpowiedź na tę łaskę, którą otrzymaliśmy od Ojca Świętego, jaką jest Rok Jubileuszowy

Spotkanie odbyło się 19 czerwca w Domu Biskupim w Zielonej Górze. Bp Lityński w rozmowie z „Aspektami” zwrócił uwagę na znaczenie naszej odpowiedzi na łaski, które w naszej diecezji daje Maryjny Rok Jubileuszowy. - Chcemy wzmocnić naszą odpowiedź na tę łaskę, którą otrzymaliśmy od Ojca Świętego poprzez intensyfikację życia pielgrzymkowego i roli jaką pełni Rokitno jako sanktuarium w Roku Jubileuszowym – powiedział ksiądz biskup.

W spotkaniu uczestniczył ks. Antoni Łatka. - Koordynuje z księdzem biskupem to, co się dzieje w dekanacie. Reprezentuję biskupa i omawiam z nim różne ważne, aktualne tematy, które później – po takich spotkaniach – na bieżąco przekazuję księżom w dekanacie – powiedział dziekan dekanatu Wschowa. – Dzisiaj mamy rozmawiać nt. nowych przepisów o ochronie danych osobowych. Na pewno będą to nie tylko dla nas cenne informacje, ale także dla poszczególnych księży w dekanacie, którym przekażemy uzyskane informacje, które będą później ułatwiały życie i pracę duszpasterską w poszczególnych parafiach – dodał ks. Paweł Konieczny, wicedziekan dekanatu Żary.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem