Reklama

Świętowanie u Królowej Świata w Stargardzie

2017-09-13 11:20

Ks. Marcin Miczkuła
Edycja szczecińska 38/2017, str. 4

ks. Marcin Miczkuła
Festyn parafialny

Matko Boga, Królowo świata, Matko ludzi – módl się za nami” – te słowa śpiewamy w jednej z pieśni. Wspomnienie Matki Bożej Królowej obchodziliśmy 22 sierpnia. Pod tym wezwaniem jest kościół i kilka parafii naszej archidiecezji. Szczególną świątynią dedykowaną Królowej Świata jest gotycka kolegiata w Stargardzie, przy której dokładnie 60 lat temu bp Teodor Bensch powołał parafię pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Świata. Z tej okazji w kolegiacie odbyły się uroczystości jubileuszowe. Świętowanie jubileuszu rozpoczęło się w niedzielę 20 sierpnia, a zakończyło się po oktawie 27 sierpnia br. Każdego dnia dziękowaliśmy za sakramenty, które przez sześćdziesiąt lat były udzielane w parafii.

Niedziela 20 sierpnia była dziękczynieniem za sakrament małżeństwa i namaszczenia chorych. Podczas Mszy św. przedpołudniowej spotkaliśmy się na Eucharystii z chorymi, którzy nie mogą przybyć do świątyni w każdą niedzielę z powodu słabego zdrowia. Po Mszy św. osoby chore i starsze mogły przystąpić do sakramentu namaszczenia chorych. W południe zaś w kolegiacie odbyły się jubileusze małżeńskie 60-, 50- i 25-lecia. Po homilii, w której proboszcz ks. kan. dr Janusz Posadzy podkreślił znaczenie miłości i małżeństwa, jubilaci przed ołtarzem odnawiali przyrzeczenia małżeńskie. Poniedziałek 21 sierpnia był dniem dziękczynienia za sakrament chrztu udzielany w tej parafii. Do Kościoła poprzez te 60 lat zostało włączonych ponad 7 tys. wiernych. W czasie wieczornej Eucharystii zatrzymaliśmy się nad znaczeniem chrztu w życiu chrześcijanina oraz odnowiliśmy przyrzeczenia chrzcielne. We wtorek nasza wdzięczność wyrażona została za sakrament bierzmowania. Podczas modlitwy wieczornej prosiliśmy również o dary Ducha Świętego. Środa była dniem poświęconym Eucharystii. Dziękowaliśmy za łaski udzielane tym, którzy przez te 60 lat po raz pierwszy w kolegiacie przystąpili do I Komunii św. oraz tym, którzy każdego dnia przystępowali i przystępują tu do Stołu Pańskiego. Po wieczornej Mszy św. w kolegiacie odbyło się nabożeństwo eucharystyczne, które poprowadziło Poradnictwo Rodzinne z całego Stargardu. Czwartek poświęcony był sakramentowi święceń. Dziękowaliśmy Bogu za szesnastu kapłanów i jedną siostrę zakonną pochodzących z naszej wspólnoty parafialnej. Prosiliśmy również o nowe powołania kapłańskie i zakonne. Piątek był dniem pojednania i pokuty. W Godzinie Miłosierdzia odprawione było nabożeństwo pokutne, po którym kapłani słuchali spowiedzi. Wieczorna Eucharystia była zaś wielkim dziękczynieniem za łaski sakramentu spowiedzi. Sobota, uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej, była dniem poświęconym Maryi. Dziękowaliśmy podczas wieczornej Mszy św. za 300 lat koronacji Ikony Jasnogórskiej oraz 100-lecie objawień Matki Bożej w Fatimie. Dzień ten zakończyło czuwanie przy Matce Bożej Częstochowskiej, które trwało do północy i zakończone zostało Godziną Czytań.

Niedziela 27 sierpnia była dniem odpustu ku czci Matki Bożej Królowej Świata. Jubileuszową Sumę odpustową sprawował ks. Mirosław Oliwiak, proboszcz z Grzędzic. W homilii wskazał, że Maryja każdego dnia jest naszą Matką i Królową, która potrzeby każdego z nas zanosi przed Boży tron. Na zakończenie Eucharystii życzenia i gratulacje z okazji jubileuszu parafii złożyli: Michał Jach, poseł na Sejm RP, Rafał Zając, prezydent Stargardu wraz ze współpracownikami, Iwona Wiśniewska, starosta stargardzki wraz ze współpracownikami, oraz Jerzy Makowski, zastępca wójta Gminy Stargard. Podziękowanie do gości oraz parafian skierował ks. kan. dr Janusz Posadzy. Zakończeniem odpustu była procesja eucharystyczna wokół kolegiaty z błogosławieństwem Najświętszym Sakramentem. Każdego dnia uroczystości jubileuszowo-odpustowych można było skorzystać z sakramentu spowiedzi św., w Godzinie Miłosierdzia we wspólnocie polecaliśmy zmarłych parafian, kapłanów i siostry zakonne, którzy mieszkali i posługiwali w naszej wspólnocie, a w Godzinie Apelowej spoglądaliśmy w oblicze Królowej Świata, naszej Królowej.

Reklama

Z okazji jubileuszu parafii odbywały się również wydarzenia artystyczno-kulturalne. W niedzielę 20 sierpnia przy kolegiacie odbył się festyn parafialny organizowany przez parafialną Caritas. Festyn uświetnił Zespół Pieśni i Tańca Prząśniczka z Pęzina. W piątek 25 sierpnia na Rynku Staromiejskim w Stargardzie rozpoczął się pierwszy Jarmark u Królowej Świata. Uroczystościom otwarcia przewodniczyli ks. kan. dr Janusz Posadzy oraz Rafał Zając, prezydent Stargardu. Temu wydarzeniu towarzyszyli zaproszeni goście: władze miasta, powiatu i gminy, służby mundurowe, dyrektorzy firm i palcówek oświatowo-kulturalnych. Przez trzy dni na scenie wystąpiły zespoły ludowe: Korytowo na Ludowo, Złota Jesień z Dolic, Lipka z Kobylanki, Suchanianki z Suchania, Drawianki z Drawna, Popowianie oraz Jarzębina z Chojny. Na scenie prezentowali się także inny wykonawcy: Main Station, Cantore Gospel, Srebrzyści Akordeoniści oraz Wiktoria Pałasz. W piątek zwieńczeniem występów był koncert zespołu Kawu’ś Project i przyjaciół, w sobotę zaś zespołu Full Power Spirit. W sobotę wielkim wydarzeniem była Parada dla Królowej Świata, która przeszła ulicami Starego Miasta, a prowadzona była przez najpopularniejszy zespół sambowy w Polsce – Bloco Pomerania. Oprócz występów odbywały się konkursy, gry i zabawy z dziećmi. Temu wielkiemu przedsięwzięciu duchowo-artystycznemu towarzyszył jarmark, na który przyjechało kilkudziesięciu wystawców z różnych rejonów naszej Ojczyzny i z zagranicy.

Jubileusz 60-lecia naszej parafii już za nami. Dziękujemy Bogu, że mogliśmy z Jego błogosławieństwem przeżyć te uroczyste dni. Dziękujemy też wszystkim, dzięki którym te uroczystości mogły się odbyć.

Tagi:
jubileusz Stargard Szczeciński

Przygotowania do Jubileuszu w Wyszatycach

2018-02-22 10:40

Ks. Witold Burda
Edycja przemyska 8/2018, str. VIII

Każdy jubileusz to okazja do głębokiej refleksji i zadumy nad tym, w jaki sposób przyjęliśmy Boże dary

Archiwum parafii
Przeniesienie relikwii patrona parafii do kaplicy przedszkola prowadzonego przez Siostry Służebniczki

Każdy jubileusz w życiu chrześcijańskim ma szczególne znaczenie. Jest to czas wdzięczności Bogu za Jego obecność, opiekę i łaski, jakich udzielił w historii danej osoby lub wspólnoty. Jubileusz pomaga nam z jeszcze większą ufnością i nadzieją spojrzeć w przyszłość. Świadomość bowiem nieustannego zbawczego działania Boga w naszym życiu rodzi w sercu człowieka radość i umacnia wiarę w to, że w codziennej trosce o świętość życia nadal stale będzie towarzyszyć nam Boża łaska i błogosławieństwo.

Powyższe słowa na temat wartości i znaczenia jubileuszu rozumianego i przeżywanego w perspektywie wiary pozwalają nam lepiej oddać piękno i sens wyjątkowej uroczystości, jaką w niedzielę 28 stycznia przeżywała parafia pw. św. Mikołaja biskupa w Wyszatycach. Od kilku miesięcy bowiem wspólnota ta przygotowuje się do jubileuszu 600-lecia swojego istnienia. Będzie miał on miejsce w przyszłym, 2019 r. W niedzielne przedpołudnie mieszkańcy licznie zgromadzili się w kościele parafialnym na Mszy św., której przewodniczył bp Stanisław Jamrozek, związany z wyszatycką wspólnotą szczególnymi więzami przyjaźni. Podczas Mszy św. nastąpiło uroczyste przyjęcie relikwii Świętego Patrona, które dzięki życzliwości bp. Stanisława zostały sprowadzone z sanktuarium św. Mikołaja w Bari we Włoszech.

W czasie Mszy św. Ksiądz Biskup dokonał również poświęcenia obrazu św. Mikołaja, namalowanego z racji zbliżającego się Jubileuszu 600-lecia parafii. W ten sposób rozpoczął się czas nawiedzenia każdej rodziny i domu w Wyszatycach poprzez przyjęcie relikwii oraz obrazu św. Mikołaja biskupa. Będzie on trwał ponad rok. Wzruszony ks. proboszcz Andrzej Pokrywa na zakończenie Mszy św. podziękował Panu Bogu za dar uroczystości, zwłaszcza za opiekę św. Mikołaja nad parafią w ciągu długich dziejów jej istnienia. Wyraził również wdzięczność Księdzu Biskupowi za pomoc w sprowadzeniu relikwii Świętego Patrona oraz ufundowanie obrazu św. Mikołaja. Słowa podziękowania skierował również do kapłanów, którzy pomagają mu w codziennej trosce o świętość wspólnoty powierzonej jego kapłańskiej pieczy oraz wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób zaangażowali się w przygotowanie dzisiejszej uroczystości.

Po Mszy św. obraz wraz umieszczonymi w nim relikwiami Świętego Patrona parafii zostały przeniesione w uroczystej procesji do kaplicy znajdującej się w przedszkolu prowadzonym przez Siostry Służebniczki. Dla podkreślenia doniosłości przeżywanej uroczystości we Mszy św. uczestniczyła m.in. matka prowincjalna Sióstr Służebniczek, s. Janina Wołoszyn wraz siostrami z Domu Prowincjalnego w Przemyślu.

Warto również przy tej okazji wspomnieć o innych inicjatywach, podjętych w perspektywie zbliżającego się jubileuszu 600-lecia istnienia parafii w Wyszatycach. Mają one za cel pomóc mieszkańcom tej pięknej podprzemyskiej miejscowości w głębszym zrozumieniu dziedzictwa wiary oraz duchowego bogactwa historii Wyszatyc. Warto wspomnieć między innymi o rozpoczęciu budowy Ogrodu Różańcowego na placu obok kościoła parafialnego. Będzie on swoistym wotum wdzięczności za opiekę Matki Bożej w przeciągu dziejów istnienia parafii. Ogród ten będzie miejscem przyszłorocznej pielgrzymki Róż Różańcowych istniejących na terenie naszej archidiecezji.

Innym niezapomnianym i pełnym treści przeżyciem były spotkania modlitewne z racji pierwszych sobót miesiąca, trwające od stycznia do października ubiegłego roku. Skupione one były wokół przeżywanego w 2017 r. w całym Kościele 100-lecia objawień Matki Bożej w Fatimie. Duchowym przewodnikiem po tej niezapomnianej drodze modlitwy, nawrócenia i pokuty był wybitny specjalista w dziedzinie mariologii, wykładowca teologii dogmatycznej w Wyższym Seminarium Duchownym w Przemyślu, ks. dr hab. Wacław Siwak. W czasie tych nabożeństw uczestnicy stopniowo odkrywali aktualność przesłania, jakie ponad 100 lat temu Matka Boża przekazała Kościołowi i światu za pośrednictwem dzieci z Fatimy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Rychwałd: odnaleziono film z koronacji obrazu Matki Bożej Rychwałdzkiej w 1965 r.

2018-02-22 12:46

rk / Rychwałd (KAI)

Kolorowy film z koronacji obrazu Matki Bożej Rychwałdzkiej w 1965 r. odnaleziono po ponad 50 latach od wydarzenia. Pamiętne uroczystości, w których uczestniczyli prymas Polski kard. Stefan Wyszyński i ówczesny metropolita krakowski abp Karol Wojtyła, zgromadziły około 80 tys. pielgrzymów, modlących się na terenach wokół beskidzkiego sanktuarium maryjnego, mimo ulewnego deszczu.

www.dobremiejsce.org

Jak poinformował rzecznik rychwałdzkiego sanktuarium Adam Karbowski, zachowany dokument filmowy, którego autorem jest pasjonat fotografii i filmu ks. Adam Włoch SCJ, przekazali do Rychwałdu księża sercanie. „Film zrobił duże wrażenie na starszych wiernych, uczestnikach uroczystości sprzed pół wieku” – wyjaśnił.

Ks. Adam Włoch SCJ nakręcił w latach 1960-1974 kilkadziesiąt filmów na taśmie 16 mm, kamerą „Pentaflex 16” produkcji NRD. Ukazują one w większości ówczesną rzeczywistość polskich księży sercanów. Duchowny zarejestrował także wydarzenia związane z millenijnymi uroczystościami chrztu Polski z 1966 roku – obchody w Gnieźnie, Częstochowie i Krakowie. Filmy te można zobaczyć na kanale YouTube pod nazwą „Sercańska Kronika Filmowa”. Teraz, po wielu latach, odnalazł się także jeden z najcenniejszych filmów – „Koronacja Pani Żywieckiej Ziemi. Rychwałd 1965”.



25-minutowy, niemy film, z dodaną współcześnie ilustracją muzyczną, umieszczono także na stronie sanktuarium pod adresem http://www.rychwald.franciszkanie.pl/index.php?s=77&cid=763&t=Film+z+koronacji

Dokument pokazuje m.in. nieprzebrane rzesze pielgrzymów na uroczystościach koronacyjnych, przybywających dostojników kościelnych, na czele z prymasem Polski, udekorowany budynek świątyni, stojący przed nią ołtarz polowy i sam moment koronacji obrazu. Ważnym aspektem filmu są zbliżenia pełnych emocji i wzruszeń twarzy uczestników wydarzenia.

Podżywiecki Rychwałd – wieś, której początki sięgają przełomu XIII i XIV wieku – w I połowie XVI wieku miał już drewniany kościół pod wezwaniem św. Mikołaja, w którym od 1644 rozwijał się kult maryjny. Miał on związek z cudownym obrazem Matki Bożej z Dzieciątkiem Jezus na ręku, namalowanym na lipowej desce z przełomu XV i XVI wieku.

Przed obliczem obrazu od wieków dokonują się uzdrowienia. Wizerunek, zwany na początku Matką Bożą Pocieszną, zaczęto określać jako obraz Matki Bożej Rychwałdzkiej. Ruch pielgrzymkowy w Rychwałdzie nabrał charakteru powszechnego podczas najazdu szwedzkiego w latach 1655-1657.

18 lipca 1965 r. odbyła się uroczysta koronacja cudownego obrazu. Dokonali jej prymas Polski kard. Stefan Wyszyński i ówczesny metropolita krakowski abp Karol Wojtyła. Około 80 tys. pielgrzymów, mimo ulewnego deszczu, przybyło na tę uroczystość. W księdze pamiątkowej koronator obrazu napisał: „Olbrzymie wody ulewnego deszczu nie potrafią zgasić naszej miłości względem Ciebie Maryjo!”.

W lipcu 2015 roku, z udziałem prymasa Polski i duchowieństwa z różnych zakątków kraju w Rychwałdzie, odbyły się uroczystości 50. rocznicy koronacji wizerunku Matki Bożej, Pani Żywieckiej. Do sanktuarium w Rychwałdzie pielgrzymują członkowie ruchów i wspólnot religijnych, parafie, samorządowcy, żołnierze, kierowcy, motocykliści oraz przedstawiciele różnych grup społecznych i zawodów. Obok sanktuarium działa franciszkański dom formacji i edukacji.

Ogłoszenia tytułu i godności bazyliki mniejszej dla kościoła św. Mikołaja w Rychwałdzie dokonał 23 lipca 2017 roku prefekt watykańskiej Kongregacji Kultu Bożego i Sakramentów Świętych, kard. Robert Sarah.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

"Gurgacz. Kapelan Wyklętych"

2018-02-23 14:15

Filmowy portret niezwykłego kapłana, który nie wahał się konsekwentnie podążać drogą sumienia w najczarniejszych latach powojennej Polski. Ksiądz Władysław Gurgacz, jezuita, był kapelanem Polskiej Podziemnej Armii Niepodległościowej.


Głosił prawdę w czasach zniewolenia, ratował zbłąkane dusze, prowadził ludzi do Boga. Idąc za głosem sumienia, trwał do końca przy młodych żołnierzach, którzy z bronią w ręku przeciwstawiali się komunistycznemu reżimowi. W 1939 roku, na początku swej kapłańskiej drogi, przed obrazem Maryi Królowej Polski złożył siebie w ofierze za ratowanie ukochanej Ojczyzny. Osiem lat później został skazany na śmierć.

„Gurgacz. Kapelan Niezłomnych” to przejmujący obraz na styku dokumentu i fabuły. Archiwalne fotografie, zapiski kapłana, świadectwa przeplatają się ze scenami fabularnymi, w których znakomitą kreację głównego bohatera stworzył Wojciech Trela. Najnowsze dzieło Dariusza Walusiaka, współtwórcy „Teraz i w godzinę śmierci”, to nie tylko filmowy zapis dramatycznej, prawdziwej historii. To przede wszystkim poruszająca opowieść o wolności, poświęceniu dla ideałów i głębokiej wierze.

PREMIERA: 2 MARCA 2018 r.
gatunek: dokument fabularyzowany
czas trwania: 76 min
www.gurgaczfilm.pl
Film jest częścią oficjalnych obchodów Narodowego Dnia Pamięci "Żołnierzy Wyklętych" 2018

Władysław Gurgacz urodził się 2 kwietnia 1914 roku we wsi Jabłonica Polska u stóp Pogórza Dynowskiego. W sierpniu 1931 roku wstąpił do nowicjatu Ojców Jezuitów w pobliskiej Starej Wsi. Po złożeniu ślubów zakonnych wyjechał do Pińska, gdzie w tamtejszym kolegium jezuickim przebywał do 1937 roku. Dalszą naukę kontynuował w krakowskim kolegium Towarzystwa Jezusowego.

7 kwietnia 1939 roku w Częstochowie na Jasnej Górze w obliczu zbliżającej się wojny z Niemcami Władysław Gurgacz złożył swoje życie w ofierze za odkupienie win narodu polskiego. Akt ten był zapowiedzią jego męczeńskiej drogi – „Przyjm, Panie Jezu Chryste, ofiarę, jaką Ci dzisiaj składam, łącząc ją z Twoją Najświętszą krzyżową Ofiarą. Za grzechy Ojczyzny mojej, tak za winy narodu całego, jako też i jego wodzów, przepraszam Cię, Panie, i błagam zarazem gorąco, byś przyjąć raczył jako zadośćuczynienie całkowitą ofiarę z życia mego”.

Święcenia kapłańskie Władysław Gurgacz otrzymał 24 sierpnia 1942 roku. W tym czasie w Warszawie przygotowywał się do złożenia egzaminu licencjackiego. Z powodu ciągłych dolegliwości musiał jednak rozpoczął kurację zdrowotną. Jednocześnie otrzymał zgodę na zdawanie egzaminu w Starej Wsi. Decyzja ta uratowała mu życie, bowiem po wybuchu powstania warszawskiego Niemcy wymordowali jezuitów z kolegium przy ul. Rakowieckiej.

W kwietniu 1945 roku ks. Gurgacz trafił do szpitala powiatowego w Gorlicach, gdzie spędził niemal trzy lata. Tam sprawował posługę kapłańską. „Szpital dla wielu jest domem rekolekcyjnym; zmienia całkowicie dawnych niedowiarków lub nałogowych grzeszników, nawet rodzi powołania zakonne” – pisał.

Od września 1947 roku ks. Władysław pełnił posługę w domu Sióstr Służebniczek w Krynicy, gdzie dał się poznać jako gorliwy duszpasterz. Głoszone przez niego kazania przyciągały do kościoła tłumy wiernych, co nie podobało się komunistycznej władzy. Tak sam o tym pisał: „W Krynicy publiki było tak dużo, że stali ludzie już na zewnątrz. (…) Rano obstawili konfesjonał, w którym miałem spowiadać, sami mężczyźni. Dotąd ciągle jeszcze spowiadam w kościele i w domu, a raz po raz zamawiają się telefonicznie albo pośrednio przez kogoś jubilaci, co po kilkadziesiąt lat nie praktykowali. Prawdziwa ulewa z nieba. Powodzenie to rozwścieczyło lewicę”. W tym czasie dwukrotnie próbowano kapłana zabić.

Podczas pobytu w Krynicy z ks. Gurgaczem nawiązał kontakt Stanisław Pióro, twórca działającej na Nowosądecczyźnie konspiracyjnej organizacji Polska Podziemna Armia Niepodległościowa. W maju 1948 roku ksiądz przyjął funkcję kapelana w tworzonym oddziale leśnym Żandarmerii PPAN. W konspiracji występował pod pseudonimem „Sem” – Sługa Maryi. „Obowiązkiem moim była opieka moralna nad grupą, a więc odprawiałem msze święte, spowiadałem członków grupy, objaśniałem im Ewangelię świętą. Poza tym miałem wykłady dotyczące dziedziny filozoficznej, a mianowicie przeprowadzałem krytykę materializmu marksistowskiego” – pisał o swoich zadaniach.

Odział Żandarmerii PPAN przygotowywał przyszłe kadry na ostateczną rozprawę z komunistami po wybuchu trzeciej wojny światowej. Partyzanci wspierani przez miejscową ludność przetrwali w lesie ponad rok. 2 lipca 1949 roku, po nieudanej akcji zdobycia pieniędzy potrzebnych na dalszą działalność, Urząd Bezpieczeństwa w Krakowie aresztował ks. Gurgacza. „Nie uciekłem po napadzie, ponieważ nie chciałem pozostawić członków organizacji i tak samo jak i oni chciałem ponieść odpowiedzialność” – wyznał kapłan.

13 sierpnia 1949 roku, po pokazowym procesie, podczas którego ksiądz przedstawiany był jako herszt zbrodniczej bandy, skazano go na karę śmierci wraz z dwoma towarzyszami: Stefanem Balickim i Stanisławem Szajną. Na sali sądowej powiedział: „Ówczesny rząd nie jest rządem polskim, tylko to są uzurpatorzy nasłani przez Kreml… Wierzę, że każda kropla krwi niewinnie przelanej zrodzi tysiące przeciwników i obróci się wam na zgubę”.

Wyrok wykonano w więzieniu przy ul. Montelupich w Krakowie 14 września 1949 roku. Ciała zamordowanych pochowano na cmentarzu wojskowym przy dzisiejszej ul. Prandoty. Tuż przed śmiercią ks. Gurgacz napisał do swego prowincjała: „Teraz, gdy stoję przed bramą wieczności, odczuwam wielki spokój. Niedługo wypowiem ostatnie «Ite, missa est!» (Idźcie, ofiara spełniona)”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem