Reklama

Forum wizja Rozwoju

Ku doskonaleniu duchowemu

2017-09-13 11:20

Ks. Adam Stachowicz
Edycja sandomierska 38/2017, str. 7

Ks. Adam Stachowicz

Przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego i katechetycznego w Sandomierzu odbyła się kongregacja dla katechetów świeckich, osób zakonnych i księży nauczających religii. Spotkanie rozpoczęła Eucharystia w bazylice katedralnej, której przewodniczył bp Wiesław Śmigiel, sufragan pelpliński, z udziałem bp Krzysztofa Nitkiewicza oraz kapłanów diecezjalnych i zakonnych. Podczas homilii ks. Adam Kopeć powiedział, że katecheci powinni pełnić swoją posługę z miłością, ofiarując radośnie Bogu swój trud i poświęcenie.

Na zakończenie modlitwy bp Krzysztof Nitkiewicz, zwracając się do zgromadzonych, powiedział, że misja kanoniczna, jaką otrzymuje każdy katecheta, oznacza posłanie w imieniu Chrystusa i Kościoła.

– To prawda, że jesteście również pracownikami szkoły, podlegacie ustawom oświatowym. Przede wszystkim jednak reprezentujecie Kościół. Mówicie w jego imieniu i powinniście potwierdzać własnym życiem, że wierzycie w to, co mówicie. Dlatego, aby stanąć na wysokości zadania, nie zdradzić Tego, Kto posyła, potrzebna jest stała formacja. Ale uwaga! Nie chodzi mi tutaj o doskonalenie w zawodzie nauczyciela, „doskonalenie zawodowe”, gdyż tego zazwyczaj pilnujecie. Znacznie ważniejsze dla katechety jest „doskonalenie duchowe”, wzrastanie w wierze, w przywiązaniu do Chrystusa. Nasza wiarygodność i przez to skuteczność zależy od tego, czy jesteśmy naprawdę wierzący, nawet jeśli do świętości dużo nam jeszcze brakuje. Hospitacje, jakie przeprowadziłem w minionym roku duszpasterskim, utwierdziły mnie w przekonaniu, że potrzeba formacji stałej katechetów. Wszystkich katechetów, nie wyłączając księży i sióstr zakonnych. Dlatego Wydział Katechetyczny kurii powinien opracować jak najszybciej stosowny program, który poddamy następnie konsultacjom. Formacji nigdy za dużo! – podkreślał biskup.

Reklama

Ordynariusz sandomierski wspomniał jednocześnie, że dyrekcje szkół oraz organy prowadzące domagają się niekiedy usunięcia katechety. Czasami jest to uzasadnione, ale zdarzają się nadużycia naruszające prawa katechety i autonomię Kościoła. W związku z tym biskup poprosił o większe zaangażowanie wizytatorów nauki religii i proboszczów, których zadaniem jest systematyczne czuwanie nad katechezą szkolną. Na koniec swojego wystąpienia zaapelował do katechetów, żeby troszczyli się o powołania. – Jeśli dzięki waszej postawie i prowadzonym przez was zajęciom uczniowie pokochają Chrystusa i Kościół, to odpowiedzą na głos Boga. Zachęcajcie chłopców, aby dołączyli do grona ministrantów. Rozwijajcie KSM i ruch oazowy. Byłoby również wspaniale, żeby właśnie z rodzin katechetów świeckich wyszli kapłani i siostry zakonne – powiedział bp Nitkiewicz.

Druga część katechetycznego spotkania odbyła się w auli Katolickiego Domu Kultury.

Podczas swojego wystąpienia bp Wiesław Śmigiel mówił o współczesnych zagrożeniach wiary. Dzieląc się spostrzeżeniami na temat sytuacji Kościoła w Polsce, podkreślił, że duszpasterstwo posoborowe tylko pozornie jest łatwiejsze. Ono wymaga otwartości i wejścia w dialog, dając odpowiedź na pytania stawiane przez współczesnego człowieka. Biskup mówił także o zagrożeniach, jakie mają wpływ na wiarę i religijność współczesnego społeczeństwa. Pośród nich wymienił: kryzys małżeństwa i rodziny, liberalizm, mentalność tymczasowości, ucieczkę od odpowiedzialności, kryzys tożsamości w różnych dziedzinach życia oraz przebywanie w świecie wirtualnym.

Z katechetami spotkali się pracownicy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, którzy odpowiadali na pytania i problemy zebranych związane ze świadczeniami emerytalnymi. Następnie w części informacyjnej poruszano sprawy zagadnień dydaktycznych oraz rozpoczynającego się roku katechetycznego i inicjatyw duszpasterskich.

Tagi:
katecheci kongregacja

Prefekt Kongregacji Nauki Wiary o kapłaństwie kobiet

2018-05-29 19:06

pb (KAI/L’Osservatore Romano) / Watykan

Wyrażone przez Jana Pawła II w liście apostolskim „Ordinatio sacerdortalis” nauczanie na temat udzielania święceń kapłańskich wyłącznie mężczyznom ma charakter ostateczny - napisał prefekt Kongregacji Nauki Wiary kardynał nominat Luis Ladaria na łamach watykańskiego dziennika „L’Osservatore Romano”.

KAI
Abp Luis Francisco Ladaria Ferrer

Przypomniał, że za sprawą sakramentu święceń kapłani są upodobnieni do Chrystusa Kapłana, by móc działać w Jego imieniu. Chrystus udzielił tego sakramentu dwunastu Apostołom, samym mężczyznom, którzy z kolei przekazali go innym mężczyznom. Kościół jest „na zawsze związany” tą decyzją, która „wyklucza, by kapłaństwo służebne mogło być ważnie udzielone kobietom”.

W liście apostolskim „Ordinatio sacerdotalis” z 22 maja 1994 r. Jana Paweł II napisał, iż chcąc „usunąć wszelką wątpliwość w sprawie tak wielkiej wagi, która dotyczy samego Boskiego ustanowienia Kościoła”, mocą swojego „urzędu utwierdzania braci” oświadcza, że „Kościół nie ma żadnej władzy udzielania święceń kapłańskich kobietom oraz że orzeczenie to powinno być przez wszystkich wiernych Kościoła uznane za ostateczne”. - W odpowiedzi na wątpliwość dotyczącą nauczania „Ordinatio sacerdotalis”, Kongregacja Nauki Wiary potwierdziła, że chodzi o prawdę należącą do depozytu wiary - dodał abp Ladaria.

Dlatego niepokój wzbudzają głosy w niektórych krajach podważające ostateczny charakter tego nauczania i argumentujące, że nie było ono zdefiniowane ex cathedra, może więc być zmienione przez kolejnego papieża lub sobór powszechny. - Siejąc te wątpliwości, tworzy się poważne zamieszanie wśród wiernych nie tylko odnośnie do sakramentu święceń jako części boskiego ustroju Kościoła, ale także odnośnie do zwyczajnego magisterium, które może nauczać doktryny katolickiej w sposób nieomylny - pisze prefekt Kongregacji Nauki Wiary.

Wskazał, że niemożliwość święcenia kobiet na kapłanów należy do „materii sakramentu” święceń. Kościół nie ma więc możliwości zmiany tej materii. Nie jest to tylko element dyscypliny kościelnej, gdyż dotycząc „struktury sakramentu”, ma charakter doktrynalny. Nie mogąc, „z posłuszeństwa Panu”, zmienić tej tradycji, Kościół stara się wytłumaczyć jej znaczenie, gdyż skoro chciał jej Chrystus, który jest Logosem, nie może być ona pozbawiona sensu. Jako że kapłan działa w imieniu Chrystusa (in persona Christi), to „jego bycie mężczyzną jest nieodzownym elementem tej sakramentalnej reprezentacji”. Ze względu na różnicę i komplementarność funkcji między mężczyzną i kobietą - która nie niesie w sobie podporządkowania, lecz jest „wzajemnym wzbogacaniem się” - święceń kapłańskich nie otrzymała Maryja, która jest „figurą Kościoła”.

Ponadto abp Ladaria wyjaśnił, że nieomylność dotyczy „nie tylko uroczystych wypowiedzi soboru lub papieża, gdy naucza ex cathedra”, ale także „zwyczajnego i powszechnego nauczania biskupów rozsianych po świecie, kiedy w komunii ze sobą nawzajem i z papieżem głoszą katolicką doktrynę, której należy się definitywnie trzymać”. - Do takiej nieomylności odwołał się Jan Paweł II w „Ordinatio sacerdotalis”. Nie ogłosił więc nowego dogmatu, lecz na mocy władzy mu udzielonej jako następcy Piotra, formalnie i wyraźnie potwierdził, aby usunąć wszelkie wątpliwości, to, co zwyczajne i powszechne magisterium w ciągu całej historii Kościoła uważało za należące do depozytu wiary - napisał kardynał nominat.

Ujawnił, że publikację listu apostolskiego Jana Pawła II poprzedziła konsultacja wśród przewodniczących konferencji episkopatów. Wszyscy bez wyjątku „oświadczyli, z pełnym przekonaniem, w posłuszeństwie Kościoła Panu, że nie posiada on [Kościół - KAI] władzy udzielania kobietom święceń kapłańskich”.

Abp Ladaria podkreślił, że Benedykt XVI w homilii podczas Mszy Krzyża w 2012 r. powołał się na to nauczanie Jana Pawła II, podobnie jak papież Franciszek w adhortacji apostolskiej „Evangelii gaudium” i w czasie konferencji prasowej w samolocie, gdy wracał ze Szwecji do Rzymu, kiedy stwierdził, że „ostatnie słowo w sprawie święcenia kobiet w Kościele katolickim wypowiedział św. Jan Paweł II”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Kraków: czciciele Ojca Pio w Łagiewnikach

2018-06-17 11:40

eko / Kraków (KAI)

Kilka tysięcy czcicieli świętego Ojca Pio, w tym członkowie Grup Modlitwy, zgromadziło się w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach na całonocnym czuwaniu. Spotkanie, które w tym roku ma temat „Stygmaty św. Ojca Pio”, odbyło się już po raz 16.

Graziako

Coroczne czuwanie przy relikwiach świętego kapucyna w tym roku nabrało wyjątkowego charakteru w związku z Rokiem Jubileuszowym – 100 lat temu Ojciec Pio otrzymał stygmaty, a 50 lat temu zmarł. Krakowska Prowincja Braci Mniejszych Kapucynów jako temat tegorocznego spotkania wybrała „Stygmaty św. Ojca Pio”.

- Życie Ojca Pio nie zaczęło się w momencie, kiedy zaczął być znany, ani nawet wtedy, kiedy otrzymał stygmat. Warto pamiętać że jego duchowość kształtowała się nie tylko w San Giovanni Rotondo, ale również w innych klasztorach kapucyńskich, a może przede wszystkim w Pietrelcinie, z której pochodził – opowiadał zebranym br. Antonio Belpiede OFMCap. z kapucyńskiej prowincji Foggia, Włoch. Oprócz jego referatu, zebrani wysłuchali konferencji ks. Krzysztofa Ślicznego o zjawisku stygmatów.

- Za każdym razem zafascynowana jestem opowieściami i świadectwami osób z San Giovanni Rotondo. W tym roku br. Antonio tak ładnie opowiadał o młodości o. Pio – zauważa Maria Kwiatek z Grupy Modlitw św. Ojca Pio z Brzeska, która na czuwaniu jest po raz 16. - Jak człowiek przyjedzie raz, poczuje atmosferę, to go to wciąga i przyjeżdża ponownie – dodaje.

Podczas spotkania, oprócz wspólnej modlitwy przy relikwiach Świętego oraz konferencji i świadectw, prezentowane były Grupy Modlitwy św. Ojca Pio, które na czuwanie przyjechały z różnych stron Polski. - Założyłam grupę w swojej parafii, jako dziękczynienie za dar uzdrowienia za przyczyną świętego z Pietrelciny. Było o tyle łatwo, że proboszcz, urodzony w tym samym dniu, co święty, też jest jego czcicielem – dzieli się pani Alicja ze Śląska. W tej chwili grupa w parafii z okolic Wodzisławia Śląskiego liczy 40 osób.

Mszę o północy celebrował kard. Stanisław Dziwisz, który w swojej homilii wspomniał spotkanie ks. Karola Wojtyły ze znanym już wtedy stygmatykiem oraz ich późniejszą korespondencję. Podczas apelu Jasnogórskiego br. Tomasz żak OFM, minister prowincjalny kapucynów, dając na wzór ufności świętego mówił: „Ojciec Pio uczył osoby, które za nim podążały szczególnej uległości i zachęcał do gorliwej modlitwy do Ducha Świętego, by ten uczył nas odkrywać piękno chrześcijańskiego powołania”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież: dyktatury zaczynają się od oszczerczego przekazu

2018-06-18 12:26

st (KAI) / Watykan

Na zwodniczą siłę skandalu i destruktywną moc oszczerczego przekazu zwrócił uwagę Franciszek podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. W swojej homilii Ojciec Święty nawiązał do pierwszego czytania dzisiejszej liturgii (1 Krl 21, 1b-16), opowiadającego o oszczerstwie, którym posłużył się król Achab, aby zamordować Nabota i przywłaszczyć sobie jego winnicę.

screenshot/TV Vaticana

Papież przypomniał historię winnicy, której Nabot nie chciał sprzedać królowi Achabowi. Wobec tego monarcha przystał na radę swej żony Izebel, i zgodził się, aby Nabot został fałszywie oskarżony i ukamienowany, stając się męczennikiem, gdyż pragnął ocalić swe dziedzictwo. Franciszek dodał, że historia ta powtarza się w Jezusie, a następnie w pierwszym męczenniku Kościoła – św. Szczepanie i wreszcie we wszystkich męczennikach, wobec których stosowano oszczerstwa. Paradygmat ten pojawia się także w działaniach wielu szefów państw. Zaczyna się od kłamstwa, a zniszczywszy daną osobę doprowadza się do jej osądzenia i potępienia.

„Także dziś, w wielu krajach, stosuje się tę metodę: niszczenie wolnej komunikacji” – stwierdził Ojciec Święty. Wskazał na przykład monopolizacji środków przekazu i ich zafałszowania, co prowadzi z kolei do osłabienia demokracji. Następnie sędziowie osądzają i skazują ofiary tego oszczerstwa. W ten sposób rodzi się i narasta dyktatura.

„Wszystkie dyktatury zaczynały w ten sposób, poprzez zafałszowanie przekazu, umieszczanie środków przekazu w rękach ludzi bez skrupułów, czy rządu pozbawionego skrupułów” – powiedział papież. Dodał, że podobne mechanizmy mają miejsce w życiu codziennym, kiedy rodzi się chęć zniszczenia danej osoby - zaczyna się od obmowy, oszczerstwa, rozpowiadania skandali. Franciszek zauważył, że często obserwujemy w mediach pogoń za skandalami, a osoby które padły ofiarą oszczerstwa nie mogą się bronić. Przykładem tego są dyktatury minionego wieku i prześladowanie Żydów, które zaczęło się od oszczerstw i obmowy.

„Oszczerczy przekaz wymierzony w Żydów, a oni byli wykańczani w Auschwitz, bo nie zasługiwali na życie. Och... to horror, ale horror, który dzieje się dzisiaj: w małych społeczeństwach, między ludźmi i w wielu krajach. Pierwszym krokiem jest zawłaszczenie przekazu, a następnie zniszczenie, osądzenie i śmierć” – stwierdził Ojciec Święty.

Papież przypomniał słowa apostoła Jakuba, który w rozdziale 3 swego listu mówi o grzechach języka. Zachęcił też do ponownego przeczytania 21 rozdziału 1 Księgi Królewskiej oraz do pomyślenia o wielu zniszczonych osobach, krajach, o wielu dyktaturach, które zniszczyły państwa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem