Reklama

Homilia

Przebaczać

2017-09-13 11:20

O. Stanisław Jarosz OSSPE
Niedziela Ogólnopolska 38/2017, str. 33

Peter Bruegel II/fot Graziako

Każdy z nas ma problem, kiedy jest skrzywdzony, obrażony, podeptany, obmówiony. Co zrobić? Przebaczyć? Powinienem? Nie potrafię. Odpowiedź daje dzisiejsza Ewangelia.

Liczba siedem jest idiomem i oznacza „dużo, wiele”. Liczba siedemdziesiąt siedem znaczy „zawsze”. Dzisiejszą Ewangelię można wyrazić następująco: „Wtedy Piotr zbliżył się do Niego i zapytał: «Panie, czy wiele razy mam przebaczyć, jeśli mój brat zawini względem mnie?». Jezus mu odrzekł: «Nie mówię ci, że wiele razy, lecz zawsze masz przebaczać»”.

Uczeń Jezusa jest wezwany, by zawsze wszystkim i wszystko przebaczać.

Reklama

Aby nie było żadnej wątpliwości, że o takie przebaczanie chodzi, Jezus opowiada przypowieść.

Król przebacza słudze niewyobrażalny dług – dziesięć tysięcy talentów. Talent w starożytności był jednostką monetarną. W czasach Jezusa talent ważył 34,272 kg cennego kruszcu. Dziesięć tysięcy daje 342 tony 720 kg złota lub srebra. Król musi być niezmiernie bogaty, skoro jest w stanie stracić taki skarb, i niezwykle hojny, by tak ogromny dług darować.

Królem jest Bóg, ja jestem owym dłużnikiem, któremu została darowana wina. Czy mogę postąpić jak ów sługa, któremu król tak dużo darował, a nie darować stu denarów, czyli stu dniówek roboczych? On nawet nie chciał poczekać na zwrot swoich pieniędzy. Nielitościwy sługa został skazany na zawsze, ponieważ niemożliwe jest oddanie tak wielkiego długu. Każdy z nas przez grzech zaciąga winę i dług wobec Boga. Nie zdajemy sobie sprawy, jak wielki jest ten dług wobec miłosierdzia Bożego – dziesięć tysięcy talentów. Mnie i tobie Bóg przebacza za darmo. Czy ja i ty darujemy winy naszym winowajcom?

Jest jeszcze jedno bardzo ważne przesłanie: „I uniósłszy się gniewem, pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu nie odda całego długu”. Dług więc musi być zwrócony. Jak? Przez kogo? Przez Jezusa Chrystusa – to Jezus został sprzedany, uwięziony, wydany katom. „Darował nam wszystkie występki, skreślił zapis dłużny obciążający nas nakazami. To właśnie, co było naszym przeciwnikiem, usunął z drogi, przygwoździwszy do krzyża” (Kol 2, 13-14).

Dla wielu jest problemem przebaczyć z serca swemu bratu. Serce w języku Biblii nie oznacza uczuć, emocji. Serce w Biblii jest tym, co decyduje o życiu człowieka, wyraża umysł i wolę. Przebaczyć to niekoniecznie zapomnieć – przebaczyć to podjąć taką decyzję: W imię Jezusa – przebaczam. Znakiem przebaczenia będzie modlitwa za winowajcę. Zostawiam rozliczenie Jednemu, który ma prawo do sądu, Jedynemu Sprawiedliwemu, Jednemu, który nam wszystkim długi darował.

Do tego zachęcają nas pierwsze i drugie czytanie. Grzech gniewu i złości jest to świadome i dobrowolne trwanie w złości i w gniewie. Jeżeli nie chciałeś się gniewać, ale wzburzenie było reakcją na zło, na krzywdę, na czyjś grzech, to jest tylko pokusa. Jeżeli nie chcesz się złościć, walczysz z pokusą, to należy ci się medal za waleczność.

Tagi:
homilia

Koniec, czyli początek

2018-11-14 11:41

O. Dariusz Kowalczyk SJ
Niedziela Ogólnopolska 46/2018, str. 33


Fragment obrazu Hansa Memlinga „Sąd Ostateczny”

Pierwsi chrześcijanie myśleli, że koniec świata nastąpi rychło. Być może jeszcze za ich życia. Choć Jezus powiedział, że „o dniu owym lub godzinie nikt nie wie”. Dzisiaj jest na odwrót. Jakikolwiek koniec świata wydaje się tak daleki, że prawie nierealny. Czym miałby być zapowiadany przez Jezusa koniec? Słowa o spadaniu gwiazd z nieba nasuwają myśl o jakiejś kosmicznej katastrofie. Takowa niewątpliwie kiedyś nastąpi, bo przecież wiemy, że chociażby słońce nie jest wieczne i nasz układ słoneczny kiedyś się rozpadnie. Nie to jest jednak istotą ewangelicznego końca świata. Jego istotą jest powtórne przyjście Chrystusa. Będzie to godzina Sądu Ostatecznego i triumfu dobra. Wszelkie zło zostanie definitywnie pokonane: „nieprzyjaciele Jego – jak poucza nas List do Hebrajczyków – staną się podnóżkiem pod Jego stopy”.

Koniec jawi się zatem jako początek, wypełnienie się dziejów, nastanie „nowego nieba i nowej ziemi”. Jezus Chrystus, „złożywszy raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy”, już zwyciężył świat. Ale historia świata jeszcze się toczy, a wraz z nią pleni się zło. Ono już przegrało, lecz tym bardziej próbuje zawładnąć światem. W pierwszym czytaniu mowa jest, że nastąpi ucisk, „jakiego nie było, odkąd narody powstały”. Ludzkość przeszła przez okropieństwa XX-wiecznych totalitaryzmów. Być może czekają nas jeszcze gorsze czasy, ale ostatnie słowo należy do Chrystusa, Syna Człowieczego, przed którym każdy stanie. I nie dopiero na końcu świata, ale po swej śmierci. A to perspektywa w gruncie rzeczy nieodległa. Bo ileż lat życia nam pozostało? Ta perspektywa nie powinna przejmować nas lękiem, ale Bożą bojaźnią. Lęk paraliżuje i skupia na sobie samym. Bojaźń Boża natomiast każe nam patrzeć na Boga w postawie zaufania, której uczy nas psalmista: „Strzeż mnie, o Boże, Tobie zaufałem. Pan moim dziedzictwem i przeznaczeniem”.

Tak! Naszym przeznaczeniem jest spotkanie z Chrystusem. Nie grób i unicestwienie na wieki, ale wieczne szczęście. Postawa zaufania z jednej strony oznacza pewną bierność wobec tego, komu zaufaliśmy, ale z drugiej – wskazuje także na aktywność. „Czuwajcie i módlcie się w każdym czasie” – śpiewamy w aklamacji przed Ewangelią. Czuwać to – jak nauczał Jan Paweł II – być człowiekiem sumienia, a człowiek sumienia jest gotowy w każdej chwili stanąć przed Bogiem. W tej drodze wspomagają nas aniołowie. Zaistnieliśmy nie tylko, by lepiej lub gorzej przeżyć 70, 80 lat. Bóg stworzył nas dla siebie. Nasza śmierć ma być zatem wejściem do nowego życia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan: 3000 ubogich na obiedzie z papieżem

2018-11-13 11:01

st (KAI) / Watykan

W najbliższą niedzielę, 18 listopada 3000 ubogich zje obiad z Ojcem Świętym w auli Pawła VI, specjalnie zaaranżowanej jako duża jadalnia – poinformowała Papieska Rada ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji. Koordynuje ona obchody II Światowego Dnia Ubogich, przypadającego w niedzielę poprzedzającą uroczystość Chrystusa Króla, 18 listopada b.r.

Robert Karp
Wspólny posiłek po wspólnej modlitwie

Obiad z ubogimi zaplanowano po niedzielnej Mszy św., której Franciszek będzie przewodniczył o godz. 10.00 w bazylice watykańskiej. W Eucharystii weźmie udział około 6 tys. ubogich wraz z wolontariuszami, a także przedstawiciele organizacji otaczających opieką osoby potrzebujące. Natomiast podczas posiłku papież będzie siedział u stołu pośród ubogich. Jak zaznaczono ma on być bardzo prosty.

Papieska Rada ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji przypomina, że od poniedziałku 12 listopada czynna jest od 10.00 do 22.00 na placu św. Piotra placówka opieki zdrowotnej, oferująca bezpłatne leczenie osobom potrzebującym. W inicjatywę tę włączyła się klinika Gemelli a także wiele innych instytucji medycznych Wiecznego Miasta. Zaznaczono, że przed rokiem z pomocy tego typu skorzystało 600 osób, w tym niektóre znajdujące się w poważnym stanie zdrowia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Hiszpania: pierwsza polska parafia personalna

2018-11-14 18:33

vaticannews / Walencja (KAI)

Niezwykły dar z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości otrzymali Polacy mieszkający w diecezji Walencja. Miejscowy ordynariusz kard. Antonio Cañízares erygował pierwszą w Hiszpanii polską parafię personalną p.w. Matki Bożej Częstochowskiej. Jej proboszczem został chrystusowiec, ks. Czesław Piela.

ZoneCreative/Fotolia.com

„Kościół diecezjalny w Walencji czuje się ubogacony darem, jakim obdarza go Bóg przez tę nową parafię dla wiernych z Polski. Czujcie się w pełni członkami tej diecezji, nie zapominając o waszej Ojczyźnie” - mówił ks. Antonio Cañízares podczas uroczystej Mszy dziękczynnej z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości. „Jako naród polski, tak podziwiany, kochany i przykładny, naród prawdziwie męczeński, daliście świadectwo poprzez tysiąclecie, że tylko Bóg wystarczy. Daliście świadectwo, że rzeczą najważniejszą, ponad wszystko, jest miłość Boga i bliźniego jak siebie samego” - podkreślił kard. Cañízares w homilii.

Nowa parafia to spłata długu wdzięczności wobec narodu polskiego i Jana Pawła II. 11 listopada obraz Matki Bożej Częstochowskiej został umieszczony w jednej z kaplic katedry w Walencji, aby przypominać o powstaniu polskiej parafii personalnej. „Nowa parafia personalna, która została utworzona w Walencji będzie obejmowała swoją troską duszpasterską wszystkich Polaków, którzy zamieszkują na terenie diecezji. Jest ich ok. 4 tysiące. Z kolei w samej Walencji przebywa mniej więcej 2 tysiące naszych rodaków. Dotyczy to również Polaków przebywających na naszym terenie czasowo – mówi ks. Czesław Piela. – Jest to parafia, która ma struktury normalnej parafii terytorialnej. Posiada swoją siedzibę, proboszcza, swoje duszpasterstwo, ale swoim zasięgiem wykracza poza granice parafii. Troszczy się o wszystkich Polaków, którzy mieszkają i przebywają na terenie diecezji Walencja”.

Polska parafia personalna ma swoją siedzibę w kościele Matki Bożej Różańcowej w dzielnicy Canyamelar. Miejscowa Polonia przyjęła z radością decyzję kard. Cañízaresa. Inne wspólnoty polskie w Hiszpanii nie kryją nadziei, że takie parafie powstaną w kolejnych diecezjach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem