Reklama

Sługa Niepokalanej

2017-09-06 12:18

Ks. Adam Stachowicz
Edycja sandomierska 37/2017, str. 4

Ks. Adam Stachowicz

W połanieckim kościele pw. Matki Bożej Wspomożenia Wiernych uczestnicy rekolekcji wakacyjnych opowiadali o swoich przeżyciach i działaniu Boga w ich życiu, dając w ten sposób świadectwo swojej wiary. Centralnym momentem dnia wspólnoty była Eucharystia, którą celebrowali kapłani związani z Oazą. Przewodniczył jej moderator diecezjalny ks. Krzysztof Kwiatkowski, a homilię wygłosił ks. Marek Kuliński. Kaznodzieja, nawiązując do Ewangelii, powiedział, że jako chrześcijanie jesteśmy stągwiami, które Chrystus napełnia miłością. Trzeba to przyjąć w duchu wdzięczności i z wielką pokorą.

Po zakończeniu Mszy św. do zebranych zwrócił się bp Krzysztof Nitkiewicz. Podziękował on za dotychczasową posługę na rzecz Ruchu w diecezji s. Iwonie Oraniec oraz przedstawił nową moderatorkę – Marię Gorycką. Zachęcił oazowiczów do wzięcia odpowiedzialności za Kościół. Jako wzór wskazał Matkę Bożą. – Maryi obce było myślenie o sobie i marnotrawienie czasu. Na weselu w Kanie, kiedy zabrakło wina, nie krytykowała gospodarzy, nie przyglądała się, co będzie dalej, ale przyszła z pomocą nowożeńcom, składając wszystko w ręce Jezusa. Jej postawa zachęca nas do tego, abyśmy czuli się odpowiedzialni za innych. Proszę was o takie zaangażowanie we wspólnotach, parafiach i diecezji. Czujcie się gospodarzami naszego Kościoła razem z Ojcem Świętym, biskupem, kapłanami i innymi osobami. Oaza wychowuje do takiej odpowiedzialności w duchu Maryi – powiedział hierarcha. Ordynariusz sandomierski następnie pobłogosławił animatorów i wręczył im symbole ich posługi.

Po błogosławieństwie biskupim ze świątyni wyruszył wspólny marsz ulicami Połańca do muszli koncertowej. Tam modlono się Koronką do Jezusa Miłosiernego, potem zebrani zaczęli wspólną agapę. Były tańce integracyjne, stoiska okolicznościowe i wiele innych atrakcji. Zwieńczeniem spotkania był koncert uwielbienia prowadzony przez uczestników Oazowych Rekolekcji Muzycznych (OReMuz). Wspólna modlitwa odbywała się przed Chrystusem obecnym w Najświętszym Sakramencie. – Połaniec znany jest z produkcji energii elektrycznej, ale dzisiaj dostarczył nam Bożej energii, której bardzo potrzebujemy – powiedział po błogosławieństwie Najświętszym Sakramentem bp Nitkiewicz.

Reklama

– Chęć przyjęcia krzyża animatorskiego była we mnie już od dłuższego czasu, ale nie czułam się w pełni gotowa, dlatego uciekałam od tej myśli. W czasie Oazowych Rekolekcji Muzycznych w Sandomierzu był moment, w którym mogliśmy przyjąć Jezusa za naszego Pana i Zbawiciela przed Najświętszym Sakramentem. Kiedy oddałam całe swoje życie, poczułam, że Pan Bóg mnie do tego powołuje, że to jest właśnie ten moment, aby w pełni służyć w Ruchu Światło-Życie i nie bać się tego, co będzie dalej. W chwili, gdy ksiądz biskup zakładał na moją głowę krzyż, on zsunął się ze sznurka i upadł na ziemię. Początkowo nie rozumiałam, dlaczego tak się stało, byłam lekko zawiedziona, ale potem doszłam do wniosku, że trzeba zawsze podnosić swój krzyż, nie bać się go nieść, bo każdy otrzymuje tyle, ile jest w stanie udźwignąć – nic ponad nasze możliwości! Dziękuję Panu Bogu za tę łaskę i wierzę, że będzie mi pomagał w mojej dalszej posłudze – mówi animatorka Agata Skład.

W rekolekcjach wakacyjnych, w czasie których rozważany był temat roku – „Sługa Niepokalanej”, uczestniczyło ponad 400 osób na 11 turnusach młodzieżowo-dziecięcych i 65 rodzin na 5 turnusach Domowego Kościoła. Posługę pełniło ponad 30 księży moderatorów oraz blisko 60 animatorów i kleryków.

Tagi:
rekolekcje

Czyż może być co dobrego z Nazaretu?

2018-09-12 10:44

Oprac. Elżbieta Czapiewska
Edycja toruńska 37/2018, str. IV

Co roku latem w Wielu na Kaszubach odbywają się rekolekcje Ruchu Rodzin Nazaretańskich Diecezji Toruńskiej i Archidiecezji Gdańskiej. W bieżącym roku zorganizowano je w dniach 18-25 sierpnia. Przybyło tam ponad 100 osób w różnym wieku i różnego stanu

Brygida Maliszewska
Podczas Drogi Krzyżowej na Kalwarii Wielewskiej

Niektórzy z rekolektantów przyjeżdżają tu od wielu lat z całymi rodzinami. Nad przepływem treści duchowych czuwał moderator krajowy ruchu ks. Dariusz Kowalczyk i moderatorzy diecezjalni – ks. kan. Sylwester Ćwikliński i ks. Paweł Jakimcio. Tematem wiodącym były słowa: „Przez serce Matki do zdrojów Miłosierdzia”. Podczas jednego z dni rekolekcyjnych w słowach Ewangelii według św. Jana (J 1, 45-51) usłyszeliśmy, jak na pytanie Natanaela: „Czyż może być co dobrego z Nazaretu?” pada odpowiedź Filipa: „Chodź i zobacz”. To proste i zarazem piękne zaproszenie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Św. Stanisław Kostka - patron dzieci i młodzieży

Małgorzata Zalewska
Edycja podlaska 37/2002

Jastrow/pl.wikipedia.org



W komnacie, gdzie Stanisław święty zasnął w Bogu,

na miejscu łoża jego stoi grób z marmuru.

Taki, że widz niechcący wstrzymuje się w progu,

myśląc, że Święty we śnie zwrócił twarz do muru

i rannych dzwonów echa w powietrzu dochodzi...

I wstać chce, i po pierwszy raz człowieka zwodzi.

Nad łożem tym i grobem świeci wizerunek

Królowej Nieba, która z Świętych chórem schodzi

i tron opuszcza, nędzy śpiesząc na ratunek.

Palm wiele, kwiatów wiele aniołowie niosą,

skrzydłami z ram lub nogą wstępując bosą.

Gdzie zaś od dołu obraz kończy się ku stronie,

w którą Stanisław Kostka blade zwracał skronie,

jeszcze na ram złoceniu róża jedna świeci:

niby że, po obrazu stoczywszy się płótnie,

upaść ma, jak ostatni dźwięk, gdy składasz lutnię.

I nie zleciała dotąd na ziemię - i leci...

(Cyprian Kamil Norwid)

Doroczną pamiątkę św. Stanisława Kostki kościół w Polsce obchodził wcześniej 13 listopada. Od 1974 r. święto to obchodzimy 18 września jako święto patronalne dzieci i młodzieży, by na progu nowego roku szkolnego prosić dla nich o błogosławieństwo i potrzebne łaski.

Stanisław Kostka urodził się w październiku 1550 r. w Rostkowie, w wiosce położonej około 4 kilometrów od Przasnysza, na Mazowszu, w diecezji płockiej. Ojcem Stanisława był Jan Kostka, od 1564 r. kasztelan zakroczymski, a jego matką była Małgorzata z domu Kryska z Drobnina. Obie rodziny Kostków i Kryskich były w XVI w. dobrze znane.

Stanisław Kostka miał trzech braci i dwie siostry. Oto co Stanisław powiedział o swojej rodzinie: "Rodzice chcieli, byśmy byli wychowani w wierze katolickiej, zaznajomieni z katolickimi dogmatami, a nie oddawali się rozkoszom. Co więcej postępowali z nami ostro i twardo, napędzali nas zawsze - sami jak i przez domowników - do wszelkiej pobożności, skromności, uczciwości, tak żeby nikt z otoczenia, z licznej również służby, nie mógł się na nas skarżyć o rzecz najmniejszą" .

Św. Stanisław swoje pierwsze nauki pobierał w domu rodzinnym. Jego nauczycielem przez pewien czas był Jan Biliński. W domu rodzicielskim przebywał do 14. roku życia. Następnie Stanisław razem ze swym bratem Pawłem rozpoczęli studia u jezuitów we Wiedniu, lecz gdy nowy cesarz Maksymilian w 1565 r. zabrał jezuitom konwikt, musieli przenieść się na stancję. Do jezuickiej szkoły w Wiedniu uczęszczało wówczas około 400 uczniów, a regulamin tej szkoły streszczał się w jednym zdaniu: "Taką pobożnością, taką skromnością i takim poznaniem przedmiotów niech się uczniowie starają ozdobić swój umysł, aby się mogli podobać Bogu i ludziom pobożnym, a w przyszłości ojczyźnie i sobie samym przynieść także korzyść". Do pobożności miała zaprawiać studentów codzienna modlitwa przed lekcjami i po lekcjach, codzienna Msza św., miesięczna spowiedź i Komunia św. Początkowo Stanisławowi nauka szła trudno, ale pod koniec trzeciego roku należał już do najlepszych. Władał płynnie językiem ojczystym, niemieckim i łacińskim; uczył się też języka greckiego.

Trzy lata pobytu w Wiedniu to był dla Stanisława okres rozbudzonego życia wewnętrznego. Stanisław znał tylko drogę do kolegium, do kościoła i do domu. Swój wolny czas poświęcał na lekturę i modlitwę. Zadawał sobie pokuty i biczował się. Mimo sprzeciwu i próśb brata i kolegów nie zaprzestawał praktyk pokutnych. Intensywne życie wewnętrzne, nauka i praktyki pokutne tak bardzo osłabiły organizm chłopca, że bliski był śmierci. Zapadł w niemoc śmiertelną w grudniu 1565 r. Kiedy św. Stanisław był już pewien śmierci, a nie mógł otrzymać Wiatyku, gdyż właściciel domu nie chciał wpuścić katolickiego kapłana, wtedy św. Barbara, patronka dobrej śmierci, do której się zwrócił, w towarzystwie dwóch aniołów nawiedziła jego pokój i przyniosła mu ów Wiatyk. W tej również chorobie objawiła się Świętemu Matka Najświętsza i złożyła mu na ręce Boże Dzieciątko. Od Niej to doznał cudownego uleczenia z poleceniem by wstąpił do Towarzystwa Jezusowego. Nie było to rzeczą łatwą dla Stanisława, gdyż jezuici nie mieli zwyczaju przyjmować kandydatów bez woli rodziców, a on na nią nie mógł liczyć. Po wielu trudnościach i zmaganiach Stanisław został przyjęty do jezuitów najpierw na próbę, gdzie zadaniem jego było sprzątanie pokoi i pomaganie w kuchni, po pewnym jednak czasie, wraz z dwoma innymi kandydatami udał się Stanisław do Rzymu i na skutek polecenia prowincjała z Niemiec przełożony generalny przyjął go do nowicjatu. Rozkład zajęć nowicjuszów przedstawiał się następująco: modlitwa, praca umysłowa i fizyczna, posługi w domu i w szpitalach, dyskusje na tematy życia wewnętrznego i o sprawach kościelnych, konferencje mistrza nowicjatu i przyjezdnych gości. Stanisław czuł się szczęśliwy, że wreszcie osiągnął swój życiowy cel.

Przełożeni pozwolili Stanisławowi w pierwszych miesiącach 1568 r. złożyć śluby zakonne. Wielkim wydarzeniem w życiu św. Stanisława było przybycie 1 sierpnia w uroczystość Matki Bożej Anielskiej (dziś tę uroczystość obchodzimy 2 sierpnia) św. Piotra Kanizjusza, który zatrzymał się w domu nowicjatu i wygłosił dla nich konferencję. Po tej konferencji Stanisław powiedział do kolegów: "Dla wszystkich ta nauka świętego męża jest przestrogą i zachętą, ale dla mnie jest ona wyraźnym głosem Bożym. Umrę bowiem jeszcze w tym miesiącu". Koledzy zlekceważyli sobie jego słowa. Jeszcze 5 sierpnia jeden z ojców zabrał Stanisława do bazyliki Najświętszej Maryi Panny Większej na doroczny odpust. Za kilka dni było święto Wniebowzięcia Matki Bożej. 10 sierpnia Stanisław napisał list do Matki Bożej i ukrył go na swojej piersi. Prosił by mógł odejść z tego świata w uroczystość Wniebowzięcia Maryi. Jego prośba została wysłuchana. W wigilię Wniebowzięcia Stanisław dostał silnych mdłości i zemdlał. Wystąpił na nim zimny pot i poczuł dreszcze, z ust zaczęła sączyć mu się krew. O północy zaopatrzono go Wiatykiem. Przeszedł do wieczności tuż po północy 15 sierpnia 1568 r., mając zaledwie siedemnaście lat.

Wieść o jego pięknej śmierci rozeszła się lotem błyskawicy po całym Rzymie. Wbrew zwyczajowi zakonu jezuitów ciało Stanisława przyozdobiono kwiatami. W dwa lata potem, gdy otwarto grób św. Stanisława, znaleziono jego ciało nietknięte rozkładem. W 1605 r. papież Paweł V zezwolił na zawieszenie obrazu św. Stanisława w kościele św. Andrzeja w Rzymie i na zawieszenie przy nim lamp, jak też wotów. Papież Klemens X w 1670 r. zezwolił jezuitom na odprawianie Mszy św. i na odmawianie pacierzy kapłańskich ku czci św. Stanisława. W 1674 r. ten sam papież ogłosił św. Stanisława Kostkę jednym z głównych patronów Korony Polskiej i Wielkiego Księstwa Litewskiego. Te wszystkie fakty Stolica Apostolska uznała jako akt beatyfikacji. Św. Stanisław Kostka jest pierwszym Polakiem, który dostąpił chwały ołtarzy w Towarzystwie Jezusowym. Rok 1714 był rokiem, w którym papież Klemens XI wydał dekret kanonizacyjny, ale samego aktu kanonizacji dokonał papież Benedykt XIII dopiero w 1726 r. wraz ze św. Alojzym Gonzagą. W 1926 r., w 200. rocznicę kanonizacji odbyła się uroczystość sprowadzenia do Polski małej części relikwii św. Stanisława. W tych jubileuszowych uroczystościach wziął udział sam prezydent państwa, Ignacy Mościcki. Ciało św. Stanisława spoczywa w kościele św. Andrzeja Boboli w Rzymie w jego ołtarzu po lewej stronie.

Ku czci św. Stanisława Kostki wzniesiono w Polsce wiele świątyń, wśród nich piękną katedrę w Łodzi. Najpiękniejszy kościół pod wezwaniem św. Stanisława znajduje się w Nowym Jorku. Św. Stanisław Kostka należy do najpopularniejszych polskich świętych. Przed cudownym obrazem św. Stanisława w obecnej katedrze lubelskiej modlił się w 1651 r. król Jan II Kazimierz.

W naszej diecezji doroczną uroczystość odpustową ku czci św. Stanisława Kostki przeżywa wspólnota parafialna w Jerzyskach, gdzie proboszczem jest ks. Zenon Bobel.

U początku nowego roku szkolnego i akademickiego starajmy się prosić św. Stanisława Kostkę, który jest patronem dziatwy i młodzieży, aby wstawiał się on za nami i wypraszał potrzebne nam wszystkim łaski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Lwowskie Orlęta we Wrocławiu

2018-09-19 18:11

Agnieszka Bugała

Biuro Prasowe DUW
Już 29 września można wziąć udział w grze miejskiej pt. „Orląt Cień”, przygotowanej przy współpracy ze środowiskiem historyków oraz harcerzy z Chorągwi Dolnośląskiej Związku Harcerstwa Rzeczpospolitej. Gra przeniesie uczestników do niespokojnego Lwowa pamiętnego listopada 1918 r., kiedy na gruzach dawnych potęg zaborczych odradzały się i tworzyły niepodległe państwa, rozpoczynając okres walk o terytoria będące przedmiotem wieloletnich sporów.

Zadaniem uczestników gry miejskiej będzie nawiązanie kontaktu z siłami polskimi idącymi na odsiecz oblężonemu miastu i uratowanie obrońców, wśród których wsławiła się zwłaszcza młodzież szkolna, tytułowe Orlęta Lwowskie.

Celem gry jest popularyzacja wśród młodzieży historii Lwowa, zwłaszcza tej najbardziej chwalebnej, obejmującej okres zwycięskiego „Powstania Lwowskiego” w 1918 r., którego setna rocznica przypada w tym roku, a także ukazanie im bogactwa dziedzictwa lwowskiego we współczesnym Wrocławiu.

Zapisy uczestników prowadzone są poprzez stronę internetową: http://wroclaworleta.pl/


Uwaga: w przypadku osoby niepełnoletniej brak zgody opiekuna na udział w grze, uniemożliwi rejestrację.

Gra miejska jest realizowana w ramach projektu Wojewody Dolnośląskiego pt. „Lwowskie Orlęta Dolny Śląsk Pamięta” – Mosty Pamięci cz. 2", finansowanego ze środków Programu Wieloletniego „Niepodległa".


Materiał we współpracy z Biurem Prasowym Wojewody Dolnośląskiego

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem