Reklama

Fatima i Jasna Góra

2017-09-06 12:16

Grzegorz Górny
Niedziela Ogólnopolska 37/2017, str. 16-17

Archiwum Jasnej Góry
Prymas Polski kard. August Hlond na Jasnej Górze podczas uroczystego zawierzenia Polski Niepokalanemu Sercu Maryi (1946 r.)

Podczas objawień w Fatimie 13 lipca 1917 r. Matka Boża powiedziała do trójki portugalskich pastuszków, Łucji dos Santos oraz Franciszka i Hiacynty Marto, następujące słowa: „Wojna zbliża się ku końcowi. Ale jeżeli ludzie nie przestaną obrażać Boga, to w czasie pontyfikatu Piusa XI rozpocznie się druga wojna, gorsza. Kiedy pewnej nocy ujrzycie nieznane światło, wiedzcie, że to jest wielki znak od Boga, że zbliża się kara na świat za liczne jego zbrodnie, będzie wojna, głód, prześladowanie Kościoła i Ojca Świętego. Aby temu zapobiec, przybędę, by prosić o poświęcenie Rosji memu Niepokalanemu Sercu i o Komunię św. wynagradzającą w pierwsze soboty. Jeżeli moje życzenia zostaną spełnione, Rosja nawróci się i zapanuje pokój, jeżeli nie, bezbożna propaganda rozszerzy swe błędne nauki po świecie, wywołując wojny i prześladowanie Kościoła, dobrzy będą męczeni, a Ojciec Święty będzie musiał wiele wycierpieć. Różne narody zginą. Na koniec jednak moje Niepokalane Serce zatriumfuje. Ojciec Święty poświęci mi Rosję, która się nawróci, i przez pewien czas zapanuje pokój na świecie”.

Pierwszym papieżem, który postanowił wypełnić przesłanie fatimskie, był Pius XII, wybrany w styczniu 1939 r. Dostrzegał wyraźnie niebezpieczeństwo tego, o czym mówiła Matka Boża w Fatimie, czyli błędnych nauk Rosji, która wywoła wojny i prześladowania Kościoła na świecie. Identyfikował tę groźbę z komunizmem. Współpracownicy namawiali go jednak, by poświęcił Maryi raczej cały świat, a nie tylko Rosję. Wynikało to z oceny ówczesnej sytuacji geopolitycznej. 22 czerwca 1941 r. Związek Sowiecki przestał być sojusznikiem, a stał się przeciwnikiem Trzeciej Rzeszy. Z dnia na dzień Moskwa przedzierzgnęła się w sprzymierzeńca aliantów. Dokonanie w takim momencie uroczystego aktu, w którym znalazłoby się wezwanie do nawrócenia Rosji, mogłoby nastręczyć Stolicy Apostolskiej poważnych problemów, a z pewnością wywołałoby niezadowolenie państw koalicji antyhitlerowskiej. Pod adresem papieża padłby zapewne zarzut, dlaczego w taki sam sposób nie potępi reżimu narodowosocjalistycznego w Niemczech, z kolei przez samego Hitlera taki akt mógłby zostać nagłośniony jako publiczny gest poparcia dla niego. Watykan nie chciał być też oskarżony o porzucenie neutralności w toczącej się właśnie wojnie. To mogłoby spowodować interwencję Trzeciej Rzeszy w Rzymie i deportację papieża. Taki scenariusz był zresztą poważnie rozważany w Berlinie.

Pius XII postanowił więc dokonać poświęcenia Niepokalanemu Sercu Maryi całego świata, a nie konkretnie Rosji. Doszło do tego 31 października 1942 r. Papież uczynił to drogą radiową – na falach Radia Watykańskiego. Razem z nim łączyli się w modlitwie tego dnia jedynie portugalscy biskupi zgromadzeni w lizbońskiej katedrze. We wcześniejszych listach wysyłanych do Rzymu jedyna z żyjących wizjonerek z Fatimy – s. Łucja dos Santos pisała, że poświęcenie zostanie przyjęte przez Niebo, jeśli papież dokona go w łączności z biskupami na całym świecie. W jednym z objawień Jezus powiedział jej, że akt Piusa XII nie był co prawda spełnieniem żądań fatimskich, jednak przyniesie cząstkowe łaski, czyli skrócenie działań wojennych. Pięć dni później Niemcy ponieśli pierwszą dotkliwą klęskę podczas tej wojny – pod El Alamein w Egipcie. Od tamtej pory zaczęli się cofać na wszystkich frontach.

Reklama

Jednym z bezpośrednich świadków aktu zawierzenia dokonanego przez Piusa XII był prymas Polski kard. August Hlond, który w czasie II wojny światowej przebywał na emigracji w Rzymie. Papież powiedział wówczas zebranym w Radiu Watykańskim, że jego pragnieniem jest, by wszystkie episkopaty na świecie uczyniły to samo – dokonały poświęcenia swych krajów Niepokalanemu Sercu Maryi.

Do tej pory jedynym państwem, w którym biskupi zdobyli się na taki krok, była Portugalia – w 1931 i 1938 r. S. Łucja powiedziała, że właśnie dzięki fatimskiemu aktowi zawierzenia Portugalczycy uniknęli wojny. W 1942 r. tamtejszy Episkopat ogłosił list pasterski. Sporządził w nim bilans wszystkich łask Bożych, których naród doświadczył w ciągu 25 lat od momentu objawień: brak wojny, pokój społeczny, wolność religijna, czterokrotny wzrost powołań duchownych w ciągu zaledwie 10 lat. Biskupi byli pewni, że stało się to na skutek spełnienia próśb Matki Bożej z Fatimy, która zapowiadała, że na końcu Jej Niepokalane Serce zwycięży.

Prymas Hlond wziął sobie do serca apel Piusa XII, mocno zdopingował go również przykład Portugalii. Jego dewizą stało się zawołanie, że zwycięstwo, jeśli przyjdzie, dokona się przez Maryję. Jedną z pierwszych spraw, które po zakończeniu wojny i powrocie do kraju poruszył na konferencji Episkopatu Polski, było poświęcenie kraju Niepokalanemu Sercu Maryi. Znalazł w tej kwestii poparcie wszystkich biskupów.

W ten sposób Rzeczpospolita stała się, po Portugalii, pierwszym krajem na świecie, który przyjął orędzie fatimskie: zaczęto praktykować nabożeństwo pierwszych pięciu sobót miesiąca oraz dokonano aktu zawierzenia Niepokalanemu Sercu Maryi. Decyzję o tym Episkopat Polski podjął w czasie Adwentu 1945 r. Odbyło się to w trzech etapach. 7 lipca 1946 r. we wszystkich parafiach księża odczytali treść aktu poświęcenia, a wierni złożyli przysięgę, że będą mu wierni. 15 sierpnia powtórzyli to biskupi we wszystkich katedrach w kraju, a 8 września uczynił to Episkopat zebrany na Jasnej Górze. Słowa zawierzenia powtarzało prawie milion pielgrzymów, którzy przybyli z całej Polski, by osobiście uczestniczyć w tym wydarzeniu.

Tygodnik „Niedziela” relacjonował wówczas: „Ten milion ma swoją własną wymowę i własny ciężar gatunkowy. Wartości takiego miliona nie da się ani obliczyć, ani wymierzyć, ani nawet uzmysłowić! I kto na własne oczy oglądał ów milion dusz nieśmiertelnych, ten nigdy tego zapomnieć nie może!”.

Były to czasy, gdy stalinowskie władze instalowały komunizm w Polsce. Wszędzie, gdzie marksiści obejmowali rządy, zaczynał się terror wymierzony szczególnie w religię. A jednak w Polsce sytuacja potoczyła się odmiennie niż w innych krajach Europy Środkowo-Wschodniej. Chrześcijanie podlegali co prawda surowym represjom, ale nie były to tak bezwzględne prześladowania jak w Czechosłowacji, na Węgrzech, w Bułgarii, Rumunii czy Albanii, nie wspominając już o republikach wcielonych do Związku Sowieckiego. We wszystkich tych państwach Kościół wyszedł z komunizmu osłabiony – niszczony latami przez okrutne prześladowania, kolaborację z władzami i wewnętrzne rozłamy wywoływane przez rządzących. Na tym tle Polska wyglądała wyjątkowo – była jedynym krajem, w którym upadek ustroju socjalistycznego zastał Kościół nie złamany, lecz wzmocniony. Być może stał za tym również ów akt z 1946 r., tak bardzo zgodny z objawieniami fatimskimi...

***

„Tajemnice Fatimy. Największy sekret XX wieku”

W tej książce przeplatają się dwa światy – nasycona brutalnością opowieść polityczna oraz pełna tajemniczości rzeczywistość nadprzyrodzona.

„Tajemnice Fatimy” to wyjątkowa, bogato ilustrowana książka o najbardziej doniosłych objawieniach w XX wieku. Jest ona efektem półtorarocznej pracy i kilku podróży zagranicznych reportera Grzegorza Górnego oraz fotografa Janusza Rosikonia – tandemu autorskiego znanego z wielu śledztw dziennikarskich z pogranicza nauki i religii. Niedawno ukazało się nowe wydanie, obejmujące uroczystości 100-lecia objawień i wizytę papieża Franciszka w Fatimie, w tym kanonizację Hiacynty i Franciszka.

„Tajemnice Fatimy. Największy sekret XX wieku”
Grzegorz Górny (tekst), Janusz Rosikoń (zdjęcia).
Wyd. Rosikon Press, 2016.
Rosikon Press, al. Dębów 4, 05-080 Izabelin-Warszawa,
tel. 22 722 66 66, e-mail: biuro@rosikonpress.com

Tagi:
Jasna Góra Fatima pokój

100 dni trzeźwości na 100-lecie niepodległości – zachęta z Jasnej Góry

2018-06-17 12:32

mir / Częstochowa (KAI)

100 dni trzeźwości na 100-lecie niepodległości zaproponowali na Jasnej Górze uczestnicy Pielgrzymki Apostolstwa Trzeźwości. Spotkanie, które odbyło się 16-17 czerwca, wpisało się w wielkie wołanie do Boga o uwolnienie Polski z pijaństwa. Polacy wciąż piją zbyt dużo i zbyt intensywnie, a dramat alkoholizmu dotyczy nawet kilku milionów obywateli.

Bożena Sztajner/Niedziela

Jasnogórskie spotkanie wpisuje się w realizowany w kraju Narodowy Program Trzeźwości. Jak podkreślił bp Tadeusz Bronakowski, przewodniczący Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości jego celem jest zmniejszenie spożycia alkoholu, skali i akceptacji dla upijania się oraz podniesienie do 21 lat wieku inicjacji alkoholowej.

„Od pierwszej soboty sierpnia do 11 listopada mija dokładnie sto dni. Proponujemy rodakom sto dni całkowitej abstynencji na stulecie niepodległości. To jest taki test dla każdej, każdego z nas, czy jesteśmy naprawdę w stanie ponieść jakąś ofiarę, aby zatroszczyć się o prawdziwą, wewnętrzną wolność” – zachęcał biskup.

Ks. Henryk Grządko, diecezjalny duszpasterz trzeźwości diecezji zielonogórsko-gorzowskiej, od 34 lat w ruchu trzeźwościowym, zwrócił uwagę na wielka potrzebę budowy szerokiego społecznego Ruchu ku Trzeźwości Narodu, konsolidacji wszystkich zajmujących się problemem alkoholowym, także władze na wszystkich szczeblach. – Skala problemów jest ogromna i zatrważająca, potrzebna jest też rzetelna diagnoza – ocenia ks. Grządko.

Podkreśla, że często za główną przyczynę pijaństwa uważa się ludzką słabość, tymczasem jest to „chciwość całej finansjery alkoholowo–narkotykowej, która wykorzystuje ludzkie słabości”.

Wśród bolączek wymienia m.in. wadliwe prawo, które nie chroni rodzin i dzieci, tu ważne byłoby np. podwyższenie wieku dostępu do alkoholu czy tworzoną głównie przez reklamy kulturę, modę „życia z kieliszkiem”.

Zdaniem kapłana, wręcz absurdalne jest pokazywanie sportowców czy ludzi związanych ze sportem z kuflem piwa. „Porażką myślenia ludzkiego” nazwał kapłan sponsorowanie narodowej reprezentacji w piłce nożnej przez browary. – Jakimi wzorami maja się kierować młodzi ludzi rozpoczynający swoja przygodę ze sportem? pytał retorycznie diecezjalny duszpasterz trzeźwości.

- Dziś nie wystarczy naprawiać gospodarczo Polski, trzeba dzisiaj naprawiać też moralnie Polskę, bo inaczej nie odniesiemy sukcesu. Nasze rodziny, parafie to musza być miejsca, gdzie ludzie mogą obronić swoja wolność wewnętrzną. Dzisiaj trzeba bronić wolności wewnętrznej, bo to jest warunek wolności zewnętrznej – podkreślił ks. Grządko.

Dwudniowa pielgrzymka zgromadziła na Jasnej Górze osoby uzależnione od alkoholu, ich rodziny terapeutów, psychologów, diecezjalnych duszpasterzy trzeźwości oraz zakonnych referentów trzeźwości, a także przedstawicieli różnorakich środowisk zaangażowanych w posługę na rzecz trzeźwości .

Spotkanie rozpoczęło się od prezentacji i świadectw zaproszonych gości w ramach społecznego Ruchu „Ku trzeźwości Narodu”, był to także czas wymiany doświadczeń i propozycji realizacji Narodowego Programu Trzeźwości. W programie znalazł się wykład o działalności trzeźwościowej jako walce o niepodległość Polski Mariana Romaniuka, autora książek o kard. Stefanie Wyszyńskim. Rafał Porzeziński prowadzący w Polskim Radiu program „Ocaleni” mówił o „uzależnieniach i szansie ocalenia”.

Po sobotnim Apelu Jasnogórskim uczestnicy pielgrzymki i pozostali na całonocnym czuwaniu przed Najświętszym Sakramentem, podczas którego modlono się o uzdrowienie rodzin z nałogów pijaństwa oraz innych uzależnień, a także jako wynagrodzenie za grzechy pijaństwa.

Centralnym punktem modlitwy o trzeźwość była Msza św. odprawiona w niedzielę, 17 czerwca, pod przewodnictwem bp. Tadeusza Bronakowskiego. Pielgrzymkę zakończyło spotkanie Diecezjalnych Duszpasterzy Trzeźwości i Zakonnych Referentów Trzeźwości.

Działalność trzeźwościowa podejmowana przez Kościół w Polsce była i wciąż jest jednym z priorytetów duszpasterskich i ważnym orężem walki, przed stu laty o niepodległość, teraz o wolność wewnętrzną człowieka.

Pijaństwo we wszystkich warstwach społecznych było polską bolączką od stuleci. Ten problem już w XVII dostrzegał założyciel pierwszego polskiego męskiego zgromadzenia zakonnego św. Stanisław Papczyński. Stuleciem intensywnej działalności proabstynenckiej Kościoła był wiek XIX. Powoływane były wtedy specjalne stowarzyszenia, wydawano prasę, publikowano liczne artykuły. W zaborze rosyjskim działał o. Honorat Koźmiński i ojcowie kapucyni, w Galicji ks. Bronisław Markiewicz, który przez Zgromadzenie Księży Michalitów, opiekujące się zaniedbaną młodzieżą, szerzył też idee powściągliwości i powstrzymania się od picia alkoholu. Wiele artykułów michalickiego czasopisma „Powściągliwość i Praca” poświęconych było temu zagadnieniu. Na Śląsku działali charyzmatyczni duszpasterze, działacze antyalkoholowi, jak ks. Jan Ficek czy ks. Jan Kapica.

Po wojnie do tej tradycji nawiązywał Prymas Tysiąclecia kard. Stefan Wyszyński, inicjator Tygodnia Modlitw o Trzeźwość. Twierdził on, że „Polska albo będzie trzeźwa, albo jej nie będzie”.

Propagatorem trzeźwości był także ks. Franciszek Blachnicki, który w 1957 r., ogłosił powstanie Krucjaty Trzeźwości. Inicjatywa ks. Blachnickiego wiązała się także z obchodami Millenium Chrztu Polski. Bezpośrednią inspiracją do założenia Krucjaty Trzeźwości, przemianowanej potem na Krucjatę Wstrzemięźliwości, było złożenie Jasnogórskich Ślubów Narodu Polskiego. W 1957 r. ks. Blachnicki modlił się na Jasnej Górze, błagając Maryję, aby uratowała naród przed „potopem alkoholu”.

Krucjata spotkała się z dużym oddźwiękiem wśród wiernych. W 1960 włączyło się w nią 100 tys. dorosłych członków, w tym 700 kapłanów.

W swej walce o trzeźwość Kościół stosuje wypróbowaną metodę – do indywidualnego wysiłku dążącego do nawrócenia alkoholika, niezbędna jest łaska i duchowe wsparcie innych, stąd wielka rola modlitwy, organizowanych rekolekcji oraz pielgrzymek.

Wśród inicjatyw na rzecz wychowania w trzeźwości, trzeźwego stylu życia i ratowania osób uzależnionych znajduje się też „Sierpień – miesiąc abstynencji”. W coraz większej liczbie środowisk organizowane są rekolekcje, nabożeństwa Drogi Krzyżowej, spotkania, marsze trzeźwościowe. Przybywa inicjatyw mających na celu wyłączenie alkoholu z programu uroczystości rodzinnych i towarzyskich. Bezalkoholowe wesela czy grillowanie bez piwa dowodzą, że można pójść pod prąd niedobrej tradycji.

13 lutego br., w roku 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości ogłoszono Narodowy Program Trzeźwości. Jest on owocem Narodowego Kongresu Trzeźwości zorganizowanego w Warszawie we wrześniu 2017 roku.

Narodowy Program Trzeźwości wspiera wszelkie działania w ograniczeniu spożycia alkoholu, promowaniu trzeźwości i abstynencji. Powstał dzięki specjalistom od uzależnień, naukowcom, władzom państwowym i samorządowym.

Z danych Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych wynika, że w Polsce uzależnionych od alkoholu jest ponad osiemset tysięcy osób. W sposób szkodliwy pije około trzech milionów osób. Na leczenie uzależnionych wydaje się rocznie co najmniej pól miliarda złotych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jubileusz abp Władysława Ziółka

2018-06-17 21:23

Piotr Drzewiecki

Arcybiskup senior archidiecezji łódzkiej Władysław Ziółek obchodzi w tym roku 60-tą rocznicę przyjęcia święceń kapłańskich. Z tej okazji dostojny jubilat 16 czerwca sprawował Mszę świętą w archikatedrze łódzkiej, którą koncelebrował kardynał nominat abp Konrad Krajewski, były ceremoniarz papieski Jana Pawła II – abp Piero Marini i abp Grzegorz Ryś.

Piotr Drzewiecki

- Póki mogę, chcę podnieść kielich zbawienia i wezwać imienia Pana. Chcę złożyć ofiarę pochwalną i wypełnić me śluby dla Pana przed całym jego ludem. Czynię to dziś podczas tej uroczystej liturgii wobec was wszystkich bracia i siostry. – mówił arcybiskup senior Władysław Ziółek.

Kazanie wygłosił obecny metropolita łódzki abp Grzegorz Ryś. – Mogę dać absolutne świadectwo tego, że ksiądz arcybiskup ma w sobie postawę kapłańską! Dzisiaj się rzadziej pokazuje, rzadziej pełni funkcje, ale mogę powiedzieć, że nie raz zdarza mi się zajechać tam na Rudę Pabianicką i prości: księże arcybiskupie, proszę bo nie mogę – proszę o zastępstwo. Jeszcze w życiu nie powiedział, że nie! Jest zawsze do dyspozycji, zawsze chętny, w każdej chwili. To jest ta postawa, kiedy może, otwarty jest na działanie. W kapłaństwie idzie o wybór życia, nie tylko o czynności nawet najświętsze. Zostawili wszystko i poszli, za Nim. To jest słowo opisujące tajemnie życia kapłańskiego i świetnie opisuje tajemnicę życia księdza arcybiskupa Władysława. On taki jest, taki jest! – mówił abp Ryś. – Dziękujemy dziś Bogu za 60 lat życia arcybiskup Władysława kapłaństwem służebnym. Właśnie tak opisał je Sobór, z którym ksiądz arcybiskup narodził się do kapłaństwa. Ile razy  Sobór mówi o kapłaństwie królewskim – chrzcielnym, mówi o kapłaństwie powszechnym, które wszyscy mamy. A kiedy mówi o kapłaństwie, które otrzymujemy na mocy święceń, tyle razy Sobór mówi – kapłaństwo służebne! (…) – Te trzy słowa: zostawił, złożył ofiarę, stał się sługą, to są słowa opisujące kapłaństwo, które zostały wcielone w życie księdza arcybiskupa. Mógłby się ktoś zapytać: czy można być przy tych słowach szczęśliwy w życiu? To jest pomysł na szczęście? To jest pomysł na przeżycie człowieczeństwa? Tak, to jest pomysł na szczęśliwe życie! Bardzo dziękujemy księże arcybiskupie za to, że teraz nie wiele do nas mówisz, ale wcielasz słowo Boże o kapłaństwie, bardzo dziękujemy za to!  Ad Multos Anno! – zakończył metropolita łódzki.

Po komunii wszyscy zgromadzeni w katedrze odśpiewali uroczyste Te Deum, a następnie pozdrowienia i błogosławieństwo od papieża Franciszka przekazał kardynał abp Konrad Krajewski.

Na zakończenie głos zabrał abp Władysław Ziółek: – Brakuje słów, które mogłyby oddać moją wdzięczność Panu Bogu za to, co w moim życiu stało się darem i tajemnicą. Brakuje słów, by należycie podziękować tym wszystkim, którym tak wiele zawdzięczam w porządku duchowym i materialnym. Zdaje sobie sprawę, że jakakolwiek próba wyrównania tego, co mi wyświadczył Bóg jest żadną miarą niemożliwa – mówił wzruszony. Następnie przyjmował osobiste życzenia od kapłanów, osób konsekrowanych i wiernych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Papież: dyktatury zaczynają się od oszczerczego przekazu

2018-06-18 12:26

st (KAI) / Watykan

Na zwodniczą siłę skandalu i destruktywną moc oszczerczego przekazu zwrócił uwagę Franciszek podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. W swojej homilii Ojciec Święty nawiązał do pierwszego czytania dzisiejszej liturgii (1 Krl 21, 1b-16), opowiadającego o oszczerstwie, którym posłużył się król Achab, aby zamordować Nabota i przywłaszczyć sobie jego winnicę.

screenshot/TV Vaticana

Papież przypomniał historię winnicy, której Nabot nie chciał sprzedać królowi Achabowi. Wobec tego monarcha przystał na radę swej żony Izebel, i zgodził się, aby Nabot został fałszywie oskarżony i ukamienowany, stając się męczennikiem, gdyż pragnął ocalić swe dziedzictwo. Franciszek dodał, że historia ta powtarza się w Jezusie, a następnie w pierwszym męczenniku Kościoła – św. Szczepanie i wreszcie we wszystkich męczennikach, wobec których stosowano oszczerstwa. Paradygmat ten pojawia się także w działaniach wielu szefów państw. Zaczyna się od kłamstwa, a zniszczywszy daną osobę doprowadza się do jej osądzenia i potępienia.

„Także dziś, w wielu krajach, stosuje się tę metodę: niszczenie wolnej komunikacji” – stwierdził Ojciec Święty. Wskazał na przykład monopolizacji środków przekazu i ich zafałszowania, co prowadzi z kolei do osłabienia demokracji. Następnie sędziowie osądzają i skazują ofiary tego oszczerstwa. W ten sposób rodzi się i narasta dyktatura.

„Wszystkie dyktatury zaczynały w ten sposób, poprzez zafałszowanie przekazu, umieszczanie środków przekazu w rękach ludzi bez skrupułów, czy rządu pozbawionego skrupułów” – powiedział papież. Dodał, że podobne mechanizmy mają miejsce w życiu codziennym, kiedy rodzi się chęć zniszczenia danej osoby - zaczyna się od obmowy, oszczerstwa, rozpowiadania skandali. Franciszek zauważył, że często obserwujemy w mediach pogoń za skandalami, a osoby które padły ofiarą oszczerstwa nie mogą się bronić. Przykładem tego są dyktatury minionego wieku i prześladowanie Żydów, które zaczęło się od oszczerstw i obmowy.

„Oszczerczy przekaz wymierzony w Żydów, a oni byli wykańczani w Auschwitz, bo nie zasługiwali na życie. Och... to horror, ale horror, który dzieje się dzisiaj: w małych społeczeństwach, między ludźmi i w wielu krajach. Pierwszym krokiem jest zawłaszczenie przekazu, a następnie zniszczenie, osądzenie i śmierć” – stwierdził Ojciec Święty.

Papież przypomniał słowa apostoła Jakuba, który w rozdziale 3 swego listu mówi o grzechach języka. Zachęcił też do ponownego przeczytania 21 rozdziału 1 Księgi Królewskiej oraz do pomyślenia o wielu zniszczonych osobach, krajach, o wielu dyktaturach, które zniszczyły państwa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem