Reklama

Biały Kruk 2

Siać słowo między lud

2017-08-30 12:22

Ks. Krzysztof Hawro
Edycja zamojsko-lubaczowska 36/2017, str. 4

Karolina Krawczyk
Ks. Krystian Malec, diecezjalny moderator dzieła Biblijnego im. Jana Pawła II

Dzieło Biblijne w Diecezji Zamojsko-Lubaczowskiej organizuje kolejną edycję Kursu Formacji Biblijnej.

Ks. Krzysztof Hawro: – Do kogo adresowany jest kurs?

Ks. Krystian Malec: – Kurs jest kierowany do młodzieży ze szkół średnich, a także osób dorosłych, które są już zaangażowane w różne ruchy i wspólnoty w Kościele, ale nie tylko. Mile widziany jest każdy katolik, który pragnie żyć słowem Bożym na co dzień. Wiemy, że niemal każda grupa religijna w Kościele opiera swoją formację na słowie Bożym, dlatego też chcielibyśmy pomóc w jeszcze lepszym rozumieniu Biblii. Nasi uczestnicy po zakończeniu formacji będą mogli wrócić do swoich domów i dzielić się nabytymi wiadomościami w we wspólnotach, parafiach i rodzinach. Będzie to również miało niewątpliwie wpływ na ich osobistą relację z Bogiem.

– Co daje poznawanie okoliczności w jakich powstawały poszczególne księgi biblijne?

– Każdą księgę Pisma Świętego należy czytać w duchu, w jakim została napisana. Jeżeli będziemy podchodzili do Biblii tylko i wyłącznie z perspektywy człowieka XXI wieku, bez jakiejkolwiek próby wejścia w kontekst historyczny, w jakim dana księga powstała, możemy zatrzymać się tylko na powierzchni, a niejednokrotnie nawet i pobłądzić. Właśnie po to jest Kurs Formacji Biblijnej, żeby bardziej poznać środowisko, w jakim powstawały kolejne księgi Pisma Świętego. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że celem naszego kursu nie jest tylko poszerzenie wiedzy intelektualnej naszych uczestników, ale ma on prowadzić do żywszej relacji z Bogiem na co dzień. Każdemu, kto pochyla się nad Bożym słowem, grozi pewna niebezpieczna sytuacja. Mianowicie, że podejdzie do czytania Biblii w sposób przedmiotowy, tzn. będzie ją traktować tylko jako książkę, jedną z pozycji na naszej półce – i to jest, oczywiście, jej wielkie zubożenie. Ale możemy i powinniśmy traktować treść Pisma Świętego w sposób podmiotowy, jako słowo Boga skierowane do nas. Niech czytanie Biblii nie będzie tylko modą, czymś, co inni robią, więc i ja chcę, bo wtedy Pan Bóg nie będzie mógł do nas przemówić w pełni. On dał nam swoje słowo po to, abyśmy wzrastali w wierze i poznawali zarówno Jego, jak i siebie. Kurs Formacji Biblijnej ma taki właśnie cel, aby wiedza intelektualna pomogła w zrozumieniu tego, co Bóg mówi do mnie dzisiaj i przełożeniu tych słów na najprostsze życiowe czynności, żebyśmy wprowadzali słowo w czyn.

– Dlaczego Kurs Formacji Biblijnej? Czy trzeba się formować przed lekturą Biblii?

– Tak, formacja jest potrzebna przy zgłębianiu Pisma Świętego. Nasza wiara nie jest rzeczywistością statyczną, lecz dynamiczną, bo ciągle się rozwijamy. Ta formacja musi przebiegać przez całe życie. Inne oczekiwania co do wiary będzie miało dziecko, inne dorastający człowiek, a jeszcze inne osoba dorosła czy w podeszłym wieku. Należy dostosować przekaz wiary do warunków i rzeczywistości współczesności, by każdy mógł zobaczyć siebie w tym wszystkim, co jest zawarte w słowie Bożym. Wierzę w to mocno, że historia każdego z nas jest w Biblii opisana, tylko trzeba umieć odnaleźć tę historię. Prawdziwe piękno Pisma Świętego odkryje człowiek, który będzie miał czas na jego rozważanie. Potrafić zobaczyć to, co jest pod powierzchną i przebić się przez zasłonę liter – to przepiękne doświadczenie. Wtedy Bóg przemawia do nas z całą mocą. Lekturze Biblii zawsze powinna towarzyszyć cierpliwość i systematyczność. Musimy też pamiętać, że Bóg szanuje naszą wolność, więc jeśli ja tego słowa Bożego do ręki nie wezmę, to Pan Bóg na siłę nie wejdzie w moje życie. Będzie próbował na różne sposoby dobijać się do nas, przypominać nam o tym, że do nas nieustannie mówi. Myślę, że nasz kurs jest właśnie jedną z takich form „przypominania się” Boga.

– Jaka będzie tematyka tej edycji kursu?

– Kurs rozpoczniemy od zagadnień najbardziej ogólnych i wprowadzających, aby w ten sposób położyć solidny fundament, na którym będziemy budować całość Kursu. W kolejnych latach skupimy się na tematach bardziej szczegółowych. Naszym celem w pierwszym roku zajęć będzie m.in.: przekazanie uczestnikom podstawowej wiedzy związanej z powstaniem Pisma Świętego; wyjaśnienie czym jest natchnienie biblijne; wyjaśnienie, dlaczego te, a nie inne księgi uznajmy za święte i na nich opieramy naszą wiarę, przedstawienie różnić w układzie Biblii chrześcijan i Żydów; zapoznanie z językami, w których spisano Biblię; zaznajomienie z tematyką i teologią wszystkich ksiąg Starego i Nowego Testamentu.

– Kto go poprowadzi, gdzie i kiedy będzie się odbywał?

– Kurs jest prowadzony przez Dzieło Biblijne im. św. Jana Pawła II diecezji Zamojsko-Lubaczowskiej we współpracy z Instytutem Nauk Biblijnych KUL oraz Katolickim Liceum Ogólnokształcącym im. Papieża Jana Pawła II w Biłgoraju. Patronat honorowy nad Kursem objął bp Marian Rojek. Miejscem wykładów będzie budynek Katolickiego Liceum Ogólnokształcącego im. Papieża Jana Pawła II (ul. Krzeszowska 1) przy sanktuarium św. Marii Magdaleny. Kurs Formacji Biblijnej trwa trzy lata. Każdy rok wykładowy składa się z ośmiu comiesięcznych spotkań od września do czerwca (oprócz grudnia i stycznia), zazwyczaj w trzecią sobotę miesiąca od 9 do 13. Bardzo cieszymy się z tego, że część zajęć zgodzili się poprowadzić wykładowcy Pisma Świętego z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Mamy nadzieję, że będzie to początek wieloletniej współpracy naszego diecezjalnego Dzieła Biblijnego z lubelską uczelnią.

– Na kiedy zaplanowano inaugurację i jak będzie ona wyglądała?

– Kurs rozpoczniemy w sobotę 16 września o godz. 9 Mszą św. w sanktuarium pw. św. Marii Magdaleny w Biłgoraju w intencji uczestników i prowadzących, której będzie przewodniczył i homilię wygłosi ks. dr hab. Dariusz Dziadosz, wykładowca Starego Testamentu na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II. Po Eucharystii udamy się do budynku Katolickiego Liceum Ogólnokształcącego im. Papieża Jana Pawła II, gdzie chętne osoby będą mogły zapisać się na kolejne zajęcia Kursu Formacji Biblijnej. Następnie ok. 10 rozpocznie się wykład inauguracyjny ks. Dziadosza pt. „Słowo Boże źródłem życia Bożego w człowieku”.

– Jaki jest koszt kursu?

– Opłata za jeden rok wykładowy wynosi 150 zł od osoby.

– Czy potrzebne są jakieś dokumenty, aby uczestniczyć w kursie?

– Wymagamy jedynie pisemnej zgody przełożonego (osoby duchowne) lub proboszcza, wikariusza parafii (osoby świeckie), której treść jest następująca: „Wyrażam zgodę, aby (imię i nazwisko) uczestniczył/a w Kursie Formacji Biblijnej w latach 2017-2020 organizowanym przez Dzieło Biblijne im. Jana Pawła II diecezji Zamojsko-Lubaczowskiej”. Wzór można znaleźć także na stronie internetowej slowodaje.net/KursFormacjiBiblijnej.

– W jaki sposób można zapisać się na kurs?

– Zapisów można dokonywać drogą telefoniczną, e-mailową i bezpośrednio u mnie w dniu inauguracji. Tel.: 723-081-000; mail: xkrystianmalec@wp.pl.

– Czy można dołączyć do kursu w późniejszym terminie?

– Tak, oczywiście. Staramy się treść naszych wykładów rozsyłać uczestnikom pocztą elektroniczną, więc nawet jeśli ktoś nie będzie mógł przybyć na któreś ze spotkań, otrzyma potrzebne materiały.

Tagi:
wywiad

Czy jesteście powołani do niepłodności?

2018-05-22 12:23


Edycja wrocławska 17/2018, str. IV-V


Małgorzata Trawka: – Oktawa Wielkanocna w tym roku była dla Was szczególnym momentem, w Waszej rodzinie pojawiło się nowe życie.

Bernadetta: – W Oktawie Wielkanocnej zadzwoniła do nas pani z ośrodka adopcyjnego i zapytała, czy jesteśmy gotowi na odrobinę szaleństwa, ponieważ jest dziecko, które urodziło się z końcem marca, w Wielkim Tygodniu. I pytanie, czy bylibyśmy zainteresowani, by je poznać, jego akta, historię, spotkać się z nim i dowiedzieć czegoś więcej. Powiedzieliśmy: tak, chcemy się spotkać. To jest noworodek, nie jest wolny prawnie. To jest dziecko, które zostało w szpitalu po urodzeniu. Matka biologiczna złożyła pismo, że chce dziecko oddać do adopcji. Po sześciu tygodniach tę decyzję musi potwierdzić w sądzie. To jest troszeczkę niespodzianka, nie wiemy, jak się skończy, ale jesteśmy poddani woli Bożej. Liczymy na to, że będziemy mogli dziecko adoptować, ale jeżeli Pan Bóg zaplanował inaczej, to po prostu przez te sześć tygodni damy mu tyle miłości, ile możemy.

Krzysztof: – Cała procedura przy noworodkach jest szybka. Na decyzję mieliśmy jeden dzień, następnego byliśmy go zobaczyć, a kilka dni później był już z nami.

– W którym momencie pozwalacie sobie na stwierdzenie: „To jest nasze dziecko”?

K: – Zdecydowanie już w tej chwili. Tym bardziej, że czekaliśmy na naszego maluszka rok i cztery miesiące. To jest nasze wymodlone dzieciątko.

B: – Z naszą starszą córką było tak, że potrzebowałam trzech tygodni, by oswoić się z myślą, że jestem mamą, że mam córkę. Potrzebowałam czasu, żeby tę więź nawiązać. Wydaje mi się, że tym razem idzie dużo szybciej.

– Kiedy poczuliście się powołani do zorganizowania i poprowadzenia rekolekcji dotykających problemu niepłodności?

K: – Należymy do ruchu Equipes Notre-Dame. Wiosną 2017 r. byliśmy na rekolekcjach naszej wspólnoty małżeńskiej o komunikacji w małżeństwie współprowadzonych przez ks. Gabriela Pisarka, sercanina, który na co dzień pracuje w Kluczborku. Podczas jednego z posiłków zaczęliśmy rozmawiać z księdzem o naszej historii i może trochę zbyt śmiało zapytałem, czy na rekolekcjach albo warsztatach dla małżeństw prowadzonych przez sercanów poruszany jest temat trudności z zajściem w ciążę, niepłodności itp. I ks. Gabriel powiedział, że nie ma takich tematów, i zachęcił: to zróbmy coś.

– Czy te rekolekcje są adresowane do małżonków, którzy wprawdzie mają już swoje dziecko, ale jednocześnie doświadczają trudności w poczęciu następnego?

K: – Rekolekcje są dla małżeństw sakramentalnych, to jest jedyny podstawowy warunek. Mogą to być małżeństwa, które mają dzieci i dalej nie mogą naturalnie począć. Adresujemy je do małżeństw, które są na każdym etapie zmagania się z trudnościami z poczęciem, czy to jest pół roku starania się, czy kilka lat, czy to jest już któryś rok leczenia niepłodności, czy któryś rok oczekiwania na adopcję, czy któryś rok, gdy ona jest zdrowa, on jest zdrowy, a dalej mimo wszystko nie ma potomstwa.

– A jak Wy odbieraliście sytuację, że nie możecie mieć dzieci?

B: – Przeszliśmy drogę, która może nie jest idealna, ale typowa. Zaczęło się od decyzji, że staramy się o dziecko i skoro wszystkim innym naokoło wychodzi to dosyć szybko, to z nami będzie tak samo, bo dlaczego by nie? Staramy się jeden miesiąc, drugi, trzeci i kolejny, ciągle nic. I w pewnym momencie pojawiały się pytania, wątpliwości i myśl, że może należałoby się przebadać. Ja się badałam i Krzysiu też, no i wyniki nie były dobre. Zaczął się okres leczenia, ale nie przynosiło ono oczekiwanych skutków. Była medycyna niekonwencjonalna, testy owulacyjne, dużo modlitwy, pas św. Dominika, różne sposoby... W pewnym momencie pojawił się bunt, foch na Pana Boga: Panie Boże, my jesteśmy Tobie wierni już długie lata, jesteśmy wobec Ciebie fair, a Ty z nami postępujesz niesprawiedliwie. Obiecałeś: „Bądźcie płodni, rozmnażajcie się”, a u nas tego nie widać. I był okres głębokiego dołu i załamania, i patrzenia z zazdrością na inne pary, które spodziewają się dziecka, albo prowadzą wózek. I były myśli naprawdę nieżyczliwe w stosunku do tych osób, bo też czuliśmy, że zasługujemy na dzieci.

K: – W Piśmie Świętym jest napisane: „Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie” (Mt 18,19). To zdanie nas buntowało. To była masakra.

B: – Jak jedno z nas było w dole, to drugie ciągnęło ku górze i odwrotnie, tak na wymianę, a w pewnym momencie oboje byliśmy w dołku. Jednej niedzieli modliliśmy się w kościele po Mszy św. i wtedy łzy leciały strumieniami. Wychodzimy z kościoła, patrzymy, stoi przed wejściem Kuba, nasz znajomy, i mówi, że właśnie powstaje ekipa Notre-Dame, może byśmy chcieli przyjść na takie niezobowiązujące spotkanie, by się więcej dowiedzieć. Myślałam wtedy, po co nam to, przecież przeżywamy dół i mamy inne problemy. Ale okazało się, że jak już poszliśmy, to był to początek wspaniałej przygody z Panem Bogiem. Wsparcie, jakie zaczęliśmy dostawać w naszej ekipie, bardzo nam pomogło. Niedługo potem okazało się, że jest miejsce na wcześniejszy kurs adopcyjny i sprawy potoczyły się szybko.

– Słyszymy czasami o rekolekcjach dla bezpłodnych małżeństw, w których dominująca wydaje się być modlitwa o uzdrowienie. Temat tych rekolekcji może sugerować, że akcent jest położony na akceptacji niemożliwości bycia biologicznymi rodzicami.

B: – Akcent stawiamy na działanie. Widzimy wokół siebie wiele par, które, mówiąc kolokwialnie, bardzo się guzdrają, gubią, tkwią w marazmie, trzymając się kurczowo jednego rozwiązania, np. jednego lekarza, i to nie przynosi efektów. Są nieszczęśliwi, stoją w miejscu. My chcemy, żeby z tego miejsca ruszyli. Chcemy ich zaprosić do zaufania Panu Bogu, żeby działa się Jego wola w czasie, jaki On chce, i w sposób, w jaki On chce.

K: – Doświadczyliśmy tego, że łatwo jest popaść w stagnację i czekać na cud. Nasz przykład: zaczynamy się starać, mijają kolejne miesiące i nie wiemy, co zrobić. Później, gdy chcemy się zbadać, kobieta wie, gdzie pójść, bo badanie ginekologiczne jest dosyć naturalnym sposobem. Ale mężczyzna? Żeby zbadać swoje nasienie? Jeszcze w sposób zgodny z moralnością katolicką? To jest trudne i nie wiadomo, gdzie pójść, kogo zapytać. To jest pierwszy krok, trzeba odwagi, żeby zacząć rozmawiać. Gdy dostaje się wyniki poniżej normy, to jest kolejny cios, gdy słyszę, że najlepiej jest pójść na in vitro lub spróbować inseminacji, do których nasza wiara i Kościół mają jednoznaczne stanowisko: nie. Idziemy z wynikami do jednego ginekologa, drugiego, większość nie wie, jak do tego podejść. Specjalistów naprotechnologii nawet we Wrocławiu jest bardzo mało, a leczących mężczyzn prawie wcale. I dalej trwa się w dole, nostalgii. Te rekolekcje są również po to, żeby pokazać konkretne miejsca, w których można otrzymać pomoc. Nie jesteśmy ekspertami, ale chcemy podzielić się naszym doświadczeniem.

B: – Nie chcemy robić reklamy adopcji. Chcemy pokazać drogi wyjścia, na które Pan Bóg otwiera serce.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Z Łazan do Luksemburga

2018-05-23 10:54

Ewelina Maniecka
Edycja małopolska 21/2018, str. V

Światowe Dni Młodzieży w 2016 r. zapoczątkowały niezwykłą więź pomiędzy mieszkańcami najmniejszego państwa europejskiego a parafianami z Łazan. Hierarcha z Luksemburga, bp Jean-Claude Hollerich zaprosił ich na uroczystości ku czci Matki Bożej Pocieszycielki Strapionych (Notre-Dame Consolatrice des Affligés) – patronki Wielkiego Księstwa Luksemburg

Ewelina Maniecka
Bp Jean-Claude Hollerich, tu obok abp. Marka Jędraszewskiego, podziękował pielgrzymom z Łazan za ich świadectwo wiary

Nato zaproszenie młodzi mieszkańcy Łazan odpowiedzieli z entuzjazmem i radością. Do Luksemburga wyjechało 40 osób, a ich opiekunem był wikary parafii pw. Znalezienia Krzyża Świętego – ks. Dawid Król. Tłumaczami i organizatorami była trójka przyjaciół: Paulina Wojewodzic, Kamil Pawlik i Karol Kosoń.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

30. lat Święta Matki w Jeleniej Górze-Cieplicach

2018-05-27 21:03

Ks. Piotr Nowosielski

Parafia Matki Bożej Miłosierdzia w Jeleniej Górze-Cieplicach, po raz 30. zorganizowała obchód Święta Matki. Dwudniowe wydarzenia, dają czas na modlitwę, refleksję i radość podczas festynu rodzinnego, z daru naszych matek.

Ks. Piotr Nowosielski

Również w bieżącym roku, Święto Matki zgromadziło wielu niezwykłych gości. Zaproszeni zostali m.in.: ludzie nauki, filmu, świata medycyny, sportu i muzyki. O bogactwie wydarzeń świadczy program na stronie internetowej poświęconej temu świętu (www.swietomatki.pl).

- Trzeba dziękować Panu Bogu, że człowiek w tym natłoku zajęć może uporządkować jakoś różne rzeczy i że nie jesteśmy sami, Święto Matki, jest dowodem na to, że kiedy życie społeczne trochę idzie na bok, kiedy pojawia się egoizm, kiedy niektórzy myślą tylko o sobie, można jeszcze coś zrobić. Ale idea musi być czysta, bezinteresowna – mówi ks. prał. Józef Stec, inicjator tego parafialnego święta - Od trzydziestu już lat, w trosce o przyszłość wspólnego życia w rodzinach, organizujemy to wychowawcze Święto Matki z pomocą dużej grupy aktywnych ludzi - dodaje.  

W programie tegorocznego Święta Matki, jako pierwsza wymieniona była pielgrzymka 20 maja (niedziela) na Jasną Górę i udział o godz. 21.00 w Apelu Jasnogórskim..

Zobacz zdjęcia: 30. lat Święta Matki w Jeleniej Górze-Cieplicach

Kolejnym dniem związanym z tym Świętem, był 26 maja (sobota), zaplanowany jako poświęcony w części sprawom naukowym, ale powiązanym z występami artystycznymi przedszkolaków i młodzieży szkolnej, a następnie jako Koncert Pieśni Patriotycznych „Historia – Pamięć – Tożsamość”, którego wykonawcami były zaproszone chóry i zespoły z solistami.

Główne uroczystości odbyły się w niedzielę, 27 maja i rozpoczął je Marsz Niepodległości, w którym od rynku miejskiego do kościoła, przemaszerowali uczestnicy wydarzenia. Wśród nich znaleźli się m.in.: przedszkolaki i dzieci szkolne z rodzinami, zaproszone orkiestry dęte z gminy Tryńcza i Kopalni Węgla Kamiennego Katowice Murcki-Staszic, kombatanci, sybiracy, weterani misji ONZ, Grupa gimnastyczna, taneczna i pokazowa Mażonetki z Trynieckiego Centrum Kultury, Straż Grobowa „Turki” z Tryńczy, i Gwardia Matki Bożej Miłosierdzia z Cieplic. Te dwie ostatnie formacje zaprezentowały się w mustrze paradnej, a ponadto Gwardia Matki Bożej z Cieplic, zatańczyła wraz ze swymi małżonkami poloneza.

List gratulacyjny, przysłała także do organizatorów i uczestników, Pierwsza Dama RP Agata Kornhauser-Duda. Odczytała go, obecna na uroczystości wiceminister Marzena Machałek

Uczestników spotkania, powitał w imieniu proboszcza ks. dr Tomasz Biszko, zapraszając do wspólnej dziękczynnej modlitwy.

Jubileuszowej Eucharystii, przewodniczył bp Antoni Długosz z Częstochowy.

- Każdy dziś wspomina swoje matki. Matka zazwyczaj bierze na siebie najwięcej obowiązków w rodzinie, oczywiście nie umniejszając niczego ojcom – mówił w homilii bp Długosz - Nie jest też łatwo żyć, kiedy to serce matki przestaje bić. Ale wtedy staje przed nami Pan Jezus i mówi: nie martwcie się, przypomnijcie sobie Mój testament. To właśnie przed śmiercią na krzyżu myślę o was. Kiedy moja Matka, cenny skarb Mojego życia stoi pod krzyżem, współuczestnicząc w cierpieniu ze Mną, wskazuję na nią i mówię do was: Niech Ona będzie waszą Matką i stałą towarzyszką życia. W dzisiejszy dzień poświęcony Trójcy Świętej, dziękujemy Chrystusowi, za Matkę. Maryja mówi nam: Jestem z wami.

Nawiązał też do osoby głównego organizatora tego wydarzenia: - Nie jest kwestią przypadku, że ks. dr Józef, eksponuje maryjność. Bo pamiętajmy, że więź z Maryją sprawia, że życie nabiera kolorów. Dziś kiedy obchodzimy w tym miejscu, 30. rocznicę dni poświęconych matce, na pierwszym miejscu dziękujmy za tę Matkę, która wszystko zrozumie i która nawet obejmuje miłością tych, którzy w Jej Syna nie wierzą. Ale do Niej się przytulają i proszą o pomoc. A także dziękujmy za nasze matki, nawet jeśliby ktoś zauważał w ich postawie pewne niekonsekwencje w życiu, to nieważne. Matek nie wybieramy. Ale obok ojców są darem od Boga. Pomyślmy o naszych matkach. Także wszystkim tu obecnym matkom, składam gratulacje za piękny charyzmat macierzyństwa.

- mówił biskup Antoni.

On też dokonał odsłonięcia i poświęcenia 2 tablic pamiątkowych. Jedna z nich dedykowana jest Weteranom Sił Pokojowych ONZ z Polski, Czech, Francji i Słowacji, a druga, jako wotum wdzięczności Matce Bożej za XXX-lecie Święta Matki.

Po Mszy św., odbył także koncert w jego wykonaniu, poświęcony miłości Ojczyzny oraz matkom.

Pod znakiem zapytania stała obecność pomysłodawcy tego wydarzenia, proboszcza parafii, ks. prał. Józefa Steca, który w ostatnim czasie ma kłopoty ze zdrowiem. Pojawił się jednak, aby raz jeszcze przypomnieć istotę tego święta i podziękować za pamięć o nim w modlitwach.

Popołudniowa cześć, obejmowała prezentację orkiestr, występ mażonetek, międzynarodową rowerową paradę retro, oraz bogaty program artystyczny.

Równolegle trwał festyn rodzinny, na który składały się m.in. bloki tematyczne: sportowy, wystawowy, zdrowotny, kulturalny, prezentacji różnych firm i usług, miasteczko zabaw dla dzieci i in.

Te i wiele innych niespodzianek czekały na wszystkich, którzy zechcieli odwiedzić to miejsce, aby uczcić i świętować radość z tego, że Pan Bóg dał ludzkości matki.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem