Reklama

Kościół z pałacu i historia łagiewnickiego tryptyku w tle

2017-08-30 12:21

Katarzyna Dobrowolska
Edycja kielecka 36/2017, str. 4

TD
Kościół św. Stanisława BM w Balicach powstał z dawnego pałacu

Balice koło Chmielnika szczycą się historią sięgającą ponad ośmiuset lat, w dziejach miejscowości zapisały się znamienite rody. To stąd pochodzi słynny tryptyk łagiewnicki datowany na ok. 1490 r., namalowany przez artystę z Małopolski, obecnie (od 1953 r.) przechowywany w północnej nawie bazyliki katedralnej w Kielcach. Warto nadmienić, że po prawej stronie na drzwiach tryptyku widnieje postać patrona parafii i kościoła w Balicach – św. Stanisława BM

Parafia jest dużo młodsza, powstała w 1923 r. z macierzystych parafii w Janinie i Gnojnie, erygował ją bp Augustyn Łosiński. Kościół w Balicach powstał z przebudowanego pałacu z XIX wieku. Z pałacem wiąże się ciekawa historia. Karol Tański – zarządzający majątkiem w pobliskich Łagiewnikach – poślubił hrabiankę Helenę Lubieniecką z Balic. Ród Lubienieckich, spokrewniony z Sobieskimi, jest szczególnie zasłużony. Hrabianka Lubieniecka z Łępickich rozpoczęła oświatę wśród tutejszych dzieci wiejskich. Wśród Lubienieckich z Balic byli powstańcy i wielcy patrioci, w tym dziadkowie i matka majora Henryka Dobrzańskiego „Hubala”. Dodajmy, że Balice jako jedyna chyba wieś w Polsce ma swój sztandar ufundowany na 800-lecie, który nawiązuje do heraldyki rodu Lubienieckich. Poczet sztandarowy obecny jest na wszystkich uroczystościach kościelnych.

Pałacowy skarb trafił do katedry

Helena – panna młoda, otrzymała w darze rodzinną pamiątkę – przepiękny ołtarz Koronowania Matki Bożej. Według tradycji, na którą powołuje się w swoim opisie ks. Jan Wiśniewski, obraz ten miał być używany podczas odsieczy wiedeńskiej. Skarb ten przechowywany był w specjalnie wybudowanej kaplicy pałacowej w Balicach oraz w Łagiewnikach koło Buska-Zdroju. Modlili się tutaj wszyscy mieszkańcy Balic, ponieważ nie było w tym czasie w pobliżu kościoła. Na drzwiach ołtarza Koronowania po prawej stronie widnieje wizerunek św. Stanisława BM. Ukazany jest on w stroju pontyfikalnym, w chwili gdy wskrzesza Piotrowina. Na lewym skrzydle jest św. Wojciech lub Mikołaj. Tryptyk podarowany do katedry kieleckiej przez Antoniego Tarskiego w 1953 r. znajduje się w nawie północnej.

Powstaje kopia tryptyku do kościoła

W kościele w Balicach jest jednak miejsce na jego replikę. I taka właśnie powstaje z inicjatywy mieszkańca i przewodniczącego Rady Gminy – Stanisława Wcisłę. Kopię tryptyku od kilku lat przygotowuje Anna Wach z Balic, pomaga jej córka – absolwentka szkoły plastycznej, a wspiera je grupa znajomych. – To piękne, że tryptyk malują mieszkanki Balic – mówi Wcisło i zapowiada, że jest szansa, że replika pięknego ołtarza tak bardzo związanego z historią Balic, zostanie w przyszłym roku ukończona. Chcemy, aby jego wprowadzenie do kościoła było ważnym wydarzeniem nawiązującym do znamienitej historii naszej miejscowości.

Reklama

Wystrój świątyni

W 1923 r. pałac przebudowano do potrzeb kultu. W zachodniej części usytuowano absydę świątyni – w miejsce dawnej sali balowej, sklepionej płaskim stropem, powstała nawa. Dobudowano zakrystię, kruchtę i wysoką wieżę. Relikty dawnego klasycystycznego pałacu pozostały na bramie kościelnej zwieńczonej amforami greckimi w gzymsach i dekoracyjnych motywach zewnętrznych ścian. Rzeźbiarskie motywy i zdobienia ołtarza wykonał Antoni Kenar. Na nawie są polichromie ze sceną Wniebowzięcia NMP, wyobrażeniami wezwań litanijnych do Matki Bożej oraz ewangelicznych scen. Ze współczesnym wystrojem współgrają obrazy: Jezusa Miłosiernego (z fundacji małżonków Mariana i Józefy Wachów), wizerunki św. Siostry Faustyny (z fundacji braci Pawła i Grzegorz Boroniów), bł. ks. Jerzego Popiełuszki, św. Jana Pawła II, sługi Bożego prymasa Stefana Wyszyńskiego oraz św. Maksymiliana Kolbego. Czy wezwanie, jakie otrzymała świątynia, nawiązuje do świętego biskupa i męczennika z tryptyku? Czy istniał jakiś szczególny kult św. Stanisława w Balicach? Nie da się tego ustalić. Faktem jest, że świątynia i parafia w Balicach otrzymała za patrona św. Stanisława, drugą patronką jest Matka Boża Częstochowska, czczona w kopii obrazu w ołtarzu głównym. Zasuwą obrazu jest św. Stanisław BM – obraz współczesny. Biskup Stanisław również ukazany jest w stroju pontyfikalnym z pastorałem w ręku. U dołu namalowano postać Piotrowina.

By ożywić kult Św. Stanisława

Uroczyście obchodzony jest odpust ku czci św. Stanisława. Pragnąc rozbudzić jeszcze bardziej kult do patrona, ks. Stanisław Idziak – nowy proboszcz parafii, zaproponował, aby w pierwszą niedzielę miesiąca odbywało specjalne nabożeństwo ku czci św. Stanisława, a pierwszą pielgrzymkę, jaką odbędzie ze swoimi parafianami, zaplanował do Krakowa i Szczepanowa – śladami patrona kościoła. Takie doświadczenie może przyczynić się do większej popularności wielkiego świętego i patrona Polski wśród mieszkańców.

Proboszczowi udało się wprowadzić również inne nabożeństwa. – W każdy piątek wierni gromadzą się na Koronce do Bożego Miłosierdzia. Przyjęło się już środowe nabożeństwo do Matki Bożej Nieustającej Pomocy, które prowadzimy przy odsłoniętym obrazie Pani Jasnogórskiej, znajdującym się w ołtarzu głównym. Proboszcz, jest tutaj zaledwie kilka tygodni, ale od początku spotkał się z ogromną życzliwością swoich parafian. – Czuję ich serdeczność i zaangażowanie w życie parafii – mówi. – Myślę, że ten klimat otwartości to zasługa mojego poprzednika. Pragnę wyrazić ogromną wdzięczność wobec ks. kan. Jana Latały, który przez 24 lata był proboszczem Balic. Przeprowadził szereg remontów wraz z parafianami, dzięki czemu teraz kościół jest zadbany i odnowiony. Ostatnią jego inwestycją było malowanie wnętrza i tych prac doglądał do końca – mówi ks. Stanisław Idziak. Moim zadaniem jest kontynuacja pracy ks. Jana i troska o duchowy rozwój parafian, utwierdzanie ich wiary w tym, co dobre i piękne – dodaje. Nowy proboszcz rozpoczął także remont domu parafialnego. Warto nadmienić, że w planach jest wygospodarowanie przestrzeni na cele spotkań duszpasterskich.

Odpust i dziękczynienie za plony

W parafii istnieją trzy Róże Żywego Różańca, przy ołtarzu służy kilkunastu ministrantów. Duże tradycje mają także strażacy – widoczna w życiu parafialnym i podczas uroczystości – OSP w Balicach i Kotlicach. Druhowie z Kotlic przeżywali ostatnio 60-lecie służby społecznej. Z okazji odpustu Matki Bożej Częstochowskiej 26 sierpnia podczas uroczystej Sumy wierni uczestniczyli w uroczystościach dożynkowych i wprowadzeniu nowego proboszcza. Parafia położona jest na terenie trzech gmin, liczy ok. 1,6 tys. osób, stoi rolnictwem. Palonki, Kotlice, Borzykowa, Kostera, Suskrajowice, Bugaj, Balice, Zawada – to tereny licznych upraw, rolnicy utrzymują się też z hodowli krów mlecznych, uprawy porzeczek, sadownictwa.

W maju mieszkańcy prosili o poświęcenie pól, teraz była okazja do dziękczynienia za plony – mówi proboszcz. W Balicach działa od lat Grono Przyjaciół Seminarium. Być może dlatego parafianie mogą pochwalić się powołaniami zakonnymi. Pochodzą stąd Marek i Piotr Wachowie – franciszkanie pracujący we Włoszech, ks. Marek Połoński – proboszcz Sancygniowa oraz dwie siostry zakonne. Urodził się tutaj też śp. ks. prał. Edward Terlecki.

Tagi:
parafia

Huta Tarnawacka dziękuje Bogu za świątynię i kapłana

2018-05-16 11:24

Ewa Monastyrska
Edycja zamojsko-lubaczowska 20/2018, str. I

Ewa Monastyrska
Podczas uroczystości

Parafia pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Tarnawatce świętowała podwójną rocznicę. Kaplica w Hucie Tarnawackiej, stanowiąca tzw. kaplicę dojazdową, obchodziła 35-lecie poświęcenia. Miała to być niewielka świątynia, która w rzeczywistości mieści wszystkich mieszkańców Huty i okolic.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Krajewski o swej nominacji: ta purpura jest dla ubogich

2018-05-21 12:59

pb (KAI/vaticannews.va) / Watykan

- Ta purpura jest dla ubogich i dla wolontariuszy, ja nie mam żadnych zasług - tak na wiadomość o swej nominacji kardynalskiej zareagował jałmużnik papieski abp Konrad Krajewski. Dodał, że było to „coś niespodziewanego”, o co się nigdy nie starał.

Grzegorz Gałązka

Wyraził przekonanie, że nie jest to nominacja dla niego osobiście, tylko dla urzędu jałmużnika papieskiego, którego zadaniem jest być „ramieniem charytatywnym” papieża. - Robię tylko to, czego chciał Ojciec Święty - wyznał kardynał-nominat.

Jego zdaniem nominacja ta jest wyróżnieniem także dla wszystkich wolontariuszy, którzy co wieczór wychodzą na ulice, by pomagać potrzebującym. - Pierwszymi kardynałami byli diakoni, a więc ci, którzy obsługiwali ubogich, bo diakoni są dla ubogich - przypomniał abp Krajewski.

Przyznał, że o swej nominacji dowiedział się z przemówienia papieża po modlitwie „Regina caeli”. - Ojciec Święty nic mi [wcześniej] nie powiedział - ujawnił kardynał-nominat.

Oznaki godności kardynalskiej otrzyma on, wraz 13 innymi nominatami, z rąk papieża Franciszka 29 czerwca.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Papież Franciszek podpisał dekret o heroiczności cnót kard. Hlonda

2018-05-21 17:25

tk, st, abd / Warszawa (KAI)

Miłość do Matki Bożej i patriotyczna niezłomność – to cechy charakteryzujące kard. Augusta Hlonda - powiedział KAI ks. Kozioł Bogusław Kozioł SChr, komentując podpisanie dziś przez Franciszka dekretu o heroiczności cnót Prymasa Polski. Papieska decyzja oznacza zamknięcie formalnego etapu procesu beatyfikacyjnego, a do wyniesienia zmarłego w 1948 r. kard. Hlonda na ołtarze potrzebny będzie jeszcze cud.

Archiwum
Kard. Hlond kierował Kościołem w trudnych czasach

Ks. Kozioł wyraził radość, że podpisanie dekretu o heroiczności cnót wielkiego polskiego patrioty nastąpiło w roku obchodów 100. rocznicy odzyskania niepodległości. Przypomniał, że w październiku przypada 70. rocznica śmierci Prymasa Polski.

Po promulgowaniu dekretu przez Franciszka, formalny etap procesu beatyfikacyjnego został zakończony. Słudze Bożemu przysługuje odtąd tytuł „Czcigodny Sługa Boży”.

Proces beatyfikacyjny toczył się od 9 stycznia 1992 roku. Jego postulatorem był z urzędu postulator generalny salezjanów ks. Pierluigi Cameroni, a wicepostulatorem chrystusowiec ks. Bogusław Kozioł.

Jeszcze przed dzisiejszym wydarzeniem ks. Kozioł zaznaczył w rozmowie z KAI, że po podpisaniu dekretu przez papieża, sprawa kard. Hlonda będzie formalnie na tym samym etapie co sprawa kard. Wyszyńskiego, to znaczy w obydwu wypadkach do beatyfikacji niezbędny będzie uznany przez Kościół cud.

Wicepostulator przyznał, że postać Prymasa Hlonda została w świadomości Polaków przyćmiona przez jego wielkiego następcę, kard. Stefana Wyszyńskiego. Zauważył jednak, że podjęte w ub. roku starania o przywrócenie pamięci o kard. Hlondzie zaczyna przynosić efekty. Coraz więcej osób sięga bowiem do dzieł i przemówień.

„Te teksty są nieraz bardzo aktualne, sprawiają wręcz wrażenie pisanych niemal tu i teraz” – ocenia ks. Kozioł. Jego zdaniem należy wciąż popularyzować osobę Prymasa na różnych płaszczyznach oraz prostować narosłe wokół jego postaci fałszywe informacje, jak ta, że w 1939 roku uciekł z Polski, że był antysemitą czy też, że nadużył kompetencji otrzymanych od papieża.

„Trzeba też mieć świadomość, że to zapomnienie kard. Hlonda było wynikiem celowego działania: Niemców podczas II wojny światowej, a po wojnie – reżimu komunistycznego” – zaznaczył ks. Kozioł.

August Hlond urodził się w 1881 r. w Brzęczkowicach, należących obecnie do Mysłowic, w rodzinie dróżnika kolejowego. Jako 12-letni chłopiec opuścił rodzinny dom i rozpoczął naukę w salezjańskim kolegium misyjnym w Turynie. W 1896 r. wstąpił do zgromadzenia salezjanów, w 1905 r. przyjął święcenia kapłańskie. Pracował m.in. w Krakowie, Przemyślu i Wiedniu.

W 1922 r. został administratorem apostolskim polskiej części Górnego Śląska, a potem pierwszym biskupem diecezji katowickiej. W 1926 r. papież Pius XI mianował go arcybiskupem gnieźnieńskim i poznańskim, co było równoznaczne z objęciem funkcji prymasa. W 1927 r. abp Hlond został kardynałem. Po śmierci Piusa XI wymieniany był jako kandydat na papieża lub watykańskiego sekretarza stanu.

Wojna zastała go w Warszawie, potem przeniósł się do Lublina. Wkrótce udał się na emigrację; nie przyjął propozycji objęcia stanowiska pierwszego premiera polskiego rządu na emigracji. Mieszkał w Rzymie, potem w Lourdes, a następnie - na żądanie rządu Vichy - w benedyktyńskim opactwie w Sabaudii.

W 1944 r. został aresztowany przez gestapo i namawiany do kolaboracji. Był internowany we Francji i w Niemczech. Po zakończeniu wojny odebrał od papieża nadzwyczajne pełnomocnictwa, na mocy których ustanowił organizację kościelną na Ziemiach Odzyskanych. Odmawiał współpracy z komunistycznymi władzami Polski.

Zmarł 22 października 1948 r., przeżywszy lat 67, w tym 25 lat w zgromadzeniu salezjańskim, 21 w kapłaństwie, 22 w biskupstwie, i 21 lat jako kardynał. Ciało prymasa Hlonda złożono w ruinach warszawskiej katedry. Taka była jego ostatnia wola. Jego pogrzeb był wielką religijną i patriotyczną manifestacją.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem