Reklama

100 modlitw za Polskę

Madonny Dolnego Śląska

Madonna Podkamieńska

2017-08-24 10:12

Patrycja Błędowska-Jenczmionka
Edycja wrocławska 35/2017, str. 7

Patrycja Błędowska-Jenczmionka
Madonna Podkamieńska

Dziś we wrocławskim kościele Ojców Dominikanów pw. św. Wojciecha znajduje się ten wizerunek pochodzący z południowego Wołynia. Legenda głosi, że w Podkamieniu zjawiła się Matka Boża, która pozostawiła na kamieniu ślad swoich stóp. W tym miejscu wybudowano kaplicę Stópek Maryi.

Matka Boża Różańcowa

Według legendy, kiedy ojcowie dominikanie mieli sprowadzić do kościoła obraz Matki Bożej, diabeł postanowił zburzyć świątynię. Kiedy wziął ogromną skałę i chciał rzucić w kościół, kur zapiał i musiał udać się z powrotem do piekła. Nie wiadomo, od kiedy cudowny wizerunek znajdował się w Podkamieniu. Jest to kopia obrazu Matki Bożej Śnieżnej z kościoła Santa Maria Maggiore znajdującego się w Rzymie. Prawdopodobnie pochodzi z XVI/XVII wieku, kiedy zaczęto kopiować włoski wizerunek. Ma 150x100 cm i przedstawia Matkę Bożą z Dzieciątkiem.

Reklama

Cudowny wizerunek

Ze względu na liczne cuda obraz otaczany był szczególnym kultem. W czasie napadów tatarskich i kozackich ojcowie ukrywali obraz we Lwowie bądź w Brodowie. Przed wizerunkiem modlili się polscy władcy, m.in. Michał Korybut Wiśniowiecki i Jan III Sobieski, którego pragnieniem było uczynienie z Podkamienia sanktuarium na wzór Częstochowy wedle słów: „Czym dla Litwy Ostrabrama, dla Korony Jasna Góra, tym dla Rusi będzie Podkamień” – mówi historyk Jerzy Rudnicki. W 1645 r. bp Jędrzej Gębicki na mocy dekretu uznał obraz za cudowny. Dzięki staraniom przeora klasztoru o. Tomasza Nowowiejskiego, dziedzica Podkamienia i wnuczki króla Jana III Sobieskiego, papież Benedykt XII wyraził zgodę na koronację, która odbyła się w 15 sierpnia 1727 r. Fundatorem złotych koron maryjnych był królewicz Konstanty Sobieski. Aktu koronacji dokonał bp łucki Stefan Rupniewski. „Koronacja podnosiła prestiż miejsca i rozwijała kult, a także rozwój gospodarczy miejscowości. Warto podkreślić, że jest to koronacja w 10 lat po Matce Bożej Jasnogórskiej” – mówi o. Marek Miławicki. W czasie wojny z obrazu skradziono drogocenne korony. Po zakończeniu wojny bolszewickiej dzięki datkom wiernych udało się wykonać ich kopię. Ponowna koronację odbyła się na podkamieńskich błoniach w 1927 r., a dokonał jej abp lwowski Bolesław Twardowski. Po raz kolejny do Podkamienia nabożeństwo koronacyjne przyciągnęło tłumy ludzi oraz 22. Pułk Ułanów Podkarpackich.

Świadek rzezi wołyńskiej i patronka przesiedleńców z Kresów

W trakcie II wojny światowej Podkamień, jak i wiele innych miejscowości Wołynia dotknęła rzeź z rąk ukraińskich nacjonalistów. W trakcie mordu w marcu 1944 r. zginęło kilku duchownych i ok. stu chroniących dominikański klasztor Polaków. Mieszkańcy Podkamienia w wyniku ewakuacji przenieśli się do pobliskiego Krzemieńca, zabierając ze sobą cudowny obraz. Na krótko trafił on z powrotem do Podkamienia, po czym do Lwowa pod opiekę o. Józefa Burdego, który zabrał wizerunek do Krakowa w 1946 r. Obraz został umieszczony w kaplicy nowicjatu Ojców Dominikanów. Nie jest znany los pozłacanego płaszcza maryjnego i złotych koron – nigdy nie zostały odzyskane. Następnie obraz został przewieziony do stolicy Dolnego Śląska, gdzie osiedliła się część mieszkańców dawnego Podkamienia, dla których obraz ten miał duże znaczenie. Wrocławianie za pomocą zbiórki pieniężnej wykonali kopię korony, berła i sukienki, które zostały nałożone w kościele pw. św. Wojciecha przez proboszcza o. Stanisława Hayty 1977 r. Odbyło się to w jubileusz 250-lecia pierwszej koronacji i 50-lecia drugiej. Od tego czasu cudowny obraz Matki Bożej Podkamieńskiej znajduje się we wrocławskim kościele obok zakrystii. Każdego roku 15 sierpnia brodzianie, jak i podkamienianie kultywują tradycję, spotykając się przed obliczem Maryjnym, by oddać Jej cześć. „W każdą sobotę o godz. 17.00 w kościele dominikańskim odprawiona jest Msza św. wraz z intencjami do Matki Bożej Podkamieńskiej” – zaznacza o. Marek Miławicki. Obraz Matki Bożej Podkamieńskiej jest jednym z trzech związanych z Janem III Sobieskiem obok Mariampolskiej i Sobieskiej, a znajdującym się we Wrocławiu. „Warto także pamiętać, że Matka Boża Podkamieńska była bezpośrednim świadkiem ludobójstwa Polaków z rąk banderowców i SS Galizien na tamtym terenie” – dodaje historyk.

Tagi:
Matka Boża

Jasnogórski obraz w nowej sukience

2018-12-11 12:41

Marian Florek
Niedziela Ogólnopolska 50/2018, str. 9

Marian Florek/Niedziela TV
Jasnogórski obraz w nowej sukience

W uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny – 8 grudnia 2018 r. odsłonięto Cudowny Obraz Matki Bożej w nowej – perłowej sukience, której poświęcenia dokonał abp Wacław Depo, metropolita częstochowski. Wcześniej o. Marian Waligóra, przeor klasztoru Paulinów na Jasnej Górze, szczególne słowa skierował do twórcy i fundatora perłowej sukienki, artysty malarza i hafciarza Andrzeja Majewskiego pochodzącego z Gorzowa Wielkopolskiego, a mieszkającego obecnie w Szwecji. Artysta przyjechał na Jasną Górę z rodziną i publicznie wyjaśnił powody wykonania sukienki dla Matki Bożej Częstochowskiej. Złożył świadectwo o łaskach, których doznał za Jej wstawiennictwem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Święty Mikołaj - „patron daru człowieka dla człowieka”

Ks. Paweł Staniszewski
Edycja łowicka 49/2004

6 grudnia cały Kościół wspomina św. Mikołaja - biskupa. Dla większości z nas był to pierwszy święty, z którym zawarliśmy bliższą znajomość. Od wczesnego dzieciństwa darzyliśmy go wielką sympatią, bo przecież przynosił nam prezenty. Tak naprawdę zupełnie go wtedy jeszcze nie znaliśmy. A czy dziś wiemy, kim był Święty Mikołaj? Być może trochę usprawiedliwia nas fakt, że zachowało się niewiele pewnych informacji na jego temat.

pl.wikipedia.org

Wyproszony u Boga

Około roku 270 w Licji, w miejscowości Patras, żyło zamożne chrześcijańskie małżeństwo, które bardzo cierpiało z powodu braku potomka. Oboje małżonkowie prosili w modlitwach Boga o tę łaskę i zostali wysłuchani. Święty Mikołaj okazał się wielkim dobroczyńcą ludzi i człowiekiem głębokiej wiary, gorliwie wypełniającym powinności wobec Boga.
Rodzice osierocili Mikołaja, gdy był jeszcze młodzieńcem. Zmarli podczas zarazy, zostawiając synowi pokaźny majątek. Mikołaj mógł więc do końca swoich dni wieść dostatnie, beztroskie życie. Wrażliwy na ludzką biedę, chciał dzielić się bogactwem z osobami cierpiącymi niedostatek. Za swoją hojność nie oczekiwał podziękowań, nie pragnął rozgłosu. Przeciwnie, starał się, aby jego miłosierne uczynki pozostawały otoczone tajemnicą. Często po kryjomu podrzucał biednym rodzinom podarki i cieszył się, patrząc na radość obdarowywanych ludzi.
Mikołaj chciał jeszcze bardziej zbliżyć się do Boga. Doszedł do wniosku, że najlepiej służyć Mu będzie za klasztornym murem. Po pielgrzymce do Ziemi Świętej dołączył do zakonników w Patras. Wkrótce wewnętrzny głos nakazał mu wrócić między ludzi. Opuścił klasztor i swe rodzinne strony, by trafić do dużego miasta licyjskiego - Myry.

Biskup Myry

Był to czas, gdy chrześcijanie w Myrze przeżywali żałobę po stracie biskupa. Niełatwo było wybrać godnego następcę. Pewnej nocy jednemu z obradujących dostojników kościelnych Bóg polecił we śnie obrać na wakujący urząd człowieka, który jako pierwszy przyjdzie rano do kościoła. Człowiekiem tym okazał się nieznany nikomu Mikołaj. Niektórzy bardzo się zdziwili, ale uszanowano wolę Bożą. Sam Mikołaj, gdy mu o wszystkim powiedziano, wzbraniał się przed objęciem wysokiej funkcji, nie czuł się na siłach przyjąć biskupich obowiązków. Po długich namowach wyraził jednak zgodę uznając, że dzieje się to z Bożego wyroku.
Biskupią posługę pełnił Mikołaj ofiarnie i z całkowitym oddaniem. Niósł Słowo Boże nie tylko członkom wspólnoty chrześcijańskiej. Starał się krzewić Je wśród pogan.
Tę owocną pracę przerwały na pewien czas edykty cesarza rzymskiego Dioklecjana wymierzone przeciw chrześcijanom. Wyznawców Jezusa uczyniono obywatelami drugiej kategorii i zabroniono im sprawowania obrzędów religijnych. Rozpoczęły się prześladowania chrześcijan. Po latach spędzonych w lochu Mikołaj wyszedł na wolność.
Biskup Mikołaj dożył sędziwego wieku. W chwili śmierci miał ponad 70 lat (większość ludzi umierała wtedy przed 30. rokiem życia). Nie wiemy dokładnie, kiedy zmarł: zgon nastąpił między 345 a 352 r. Tradycja dokładnie przechowała tylko dzień i miesiąc tego zdarzenia - szósty grudnia. Podobno w chwili śmierci Świętego ukazały się anioły i rozbrzmiały chóry anielskie.
Mikołaj został uroczyście pochowany w Myrze.

Z Myry do Bari

Wiele lat później miasto uległo zagładzie, gdy w 1087 r. opanowali je Turcy. Relikwie Świętego zdołano jednak w porę wywieźć do włoskiego miasta Bari, które jest dzisiaj światowym ośrodkiem kultu św. Mikołaja. Do tego portowego miasta w południowo-wschodniej części Włoch przybywają tysiące turystów i pielgrzymów. Dla wielu największym przeżyciem jest modlitwa przy relikwiach św. Mikołaja.

Międzynarodowy patron

Biskup z Myry jest patronem Grecji i Rusi. Pod jego opiekę oddały się Moskwa i Nowogród, ale także Antwerpia i Berlin. Za swego patrona wybrali go: bednarze, cukiernicy, kupcy, młynarze, piekarze, piwowarzy, a także notariusze i sędziowie. Jako biskup miasta portowego, stał się też patronem marynarzy, rybaków i flisaków. Wzywano św. Mikołaja na pomoc w czasie burz na morzu, jak również w czasie chorób i do obrony przed złodziejami. Opieki u niego szukali jeńcy i więźniowie, a szczególnie ofiary niesprawiedliwych wyroków sądowych. Uznawano go wreszcie za patrona dzieci, studentów, panien, pielgrzymów i podróżnych. Zaliczany był do grona Czternastu Świętych Wspomożycieli.

Święty zawsze aktualny

Od epoki, w której żył św. Mikołaj, dzieli nas siedemnaście stuleci. To wystarczająco długi czas, by wiele wydarzeń z życia Świętego uległo zapomnieniu. Dziś wiedza o nim jest mieszaniną faktów historycznych i legend. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że nawet w fantastycznie brzmiących opowieściach o św. Mikołaju tkwi ziarno prawdy.
Święty Mikołaj nieustannie przekazuje nam jedną, zawsze aktualną ideę. Przypomina o potrzebie ofiarności wobec bliźniego. Pięknie ujął to papież Jan Paweł II mówiąc, że św. Mikołaj jest „patronem daru człowieka dla człowieka”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Polacy najliczniejszą grupą zagraniczną na ESM w Madrycie

2018-12-13 20:43

pb (KAI/vidanuevadigital.com) / Madryt

Polacy będą najliczniejszą grupą zagraniczną na 41. Europejskim Spotkaniu Młodych, jakie tradycyjnie odbędzie się na przełomie grudnia i stycznia, tym razem w Madrycie. Wśród 15 tys. zgłoszonych uczestników jest 7 tys. Hiszpanów i 8 tys. obcokrajowców, w tym 3 tys. Polaków, którzy tym samym będą stanowić 20 proc. zgromadzonej młodzieży.

Marta Ciszewska

Europejskie Spotkania Młodych organizuje od 1978 r. ekumeniczna Wspólnota z Taizé, założona przez br. Rogera Schutza. Odbywają się one w jednym z dużych miast Europy na zaproszenie lokalnego Kościoła, za zgodą władz danego miasta. Miejscem madryckiego spotkania będzie czwarty pawilon Targów Madryckich (IFEMA), położony niedaleko lotniska Barajas.

- Jan Paweł II przedstawiał Taizé jako źródło, do którego się przychodzi, by zaspokoić pragnienie i pójść dalej - przypomina br. Pedro z Taizé. Tłumaczy, że „Taizé nie jest ruchem”, ani nie dąży do stworzenia jakichś struktur. Jest wspólnotą monastyczną, która zaprasza ludzi młodych do duchowego doświadczenia, które - jeśli zechcą - mogą przenieść do swojego Kościoła lokalnego, włączając się w życie parafii, do której należą.

Z kolei brat John z Taizé wyraża wdzięczność arcybiskupowi Madrytu kard. Carlosowi Osoro za zaproszenie, a także burmistrzowi miasta Manueli Carmenie za pomoc w dziedzinie infrastruktury i transportu. Brat John od października wraz z grupą braci oraz 15 świeckimi z różnych krajów Europy przygotowuje madryckie spotkanie.

Br. Pedro zaznacza, że nie wszyscy uczestnicy 41. Europejskiego Spotkania Młodych będą ludźmi wierzącymi. Niewierzący zdecydowali się na udział w nim ze względu na zaproszenie, jakie otrzymali ze strony swych wierzących przyjaciół.

Najliczniejszą po Polakach grupą zagraniczną będą Ukraińcy, którzy przyjadą do stolicy Hiszpanii autobusami. Bardzo długa droga, jaką mają do pokonania, świadczy - zdaniem braci - o ich szczególnym zainteresowaniu spotkaniem. Br. Jasper z Taizé tłumaczy, że w ten sposób Ukraińcy pokazują, że chcą czuć się częścią Europy. Tymczasem „często mają poczucie, że nikt się nimi nie interesuje”.

Według zakonnika w latach 90. XX w., po otwarciu się krajów Europy Wschodniej, Taizé stało się „butlą z tlenem” dla tamtejszych młodych chrześcijan, umożliwiając im spotykanie się z rówieśnikami z innych części kontynentu. Obecnie, pomimo nowych możliwości przemieszczania się, nadal istnieje potrzeba spotykania się z osobami, z którymi można by dzielić się swą kulturą i duchowością.

Organizatorzy ESM wciąż szukają miejsc noclegowych w parafiach i u rodzin dla zagranicznych uczestników spotkania. Jednak br. Pedro przypomina, że trzy lata temu, przed spotkaniem w Walencji, także brakowało miejsc noclegowych, lecz problem rozwiązał się w ciągu tygodnia, po nagłośnieniu sprawy w mediach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem