Reklama

Na to muzeum czekała nie tylko Warszawa

2017-08-23 10:47

Mateusz Wyrwich
Niedziela Ogólnopolska 35/2017, str. 24-25

Archiwum MPW
Przestrzelone godło, krzyż i fotografie

Kiedy ogłosiliśmy zbiórkę pamiątek, przyszło kilka tysięcy ludzi. Również młodych warszawiaków, którzy patrzyli, jak powstańcy przekazują swoje skarby. To było coś niezwykłego. Bo ci młodzi mieli potrzebę współuczestniczenia w czymś nadzwyczajnym, niemal sakralnym. Przyszli popatrzeć na powstańców. Na sali był ogromny tłum. I wtedy zrozumiałem, że na to muzeum czeka niemal cała Warszawa – powiedział przed blisko czternastu laty Jan Ołdakowski, dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego

Muzeum zgromadziło do dziś ponad 100 tys. eksponatów, z czego ponad 70 tys. otrzymało od darczyńców. Tysiąc z nich, dotąd nieeksponowanych, przekazanych muzeum w ciągu ostatnich 10 lat, zaprezentowano na wystawie czasowej.

Wśród pamiątek są: fotografie zaginionych, zmarłych, zastrzelonych podczas walk, rozstrzelanych przez Niemców żołnierzy i cywilów; 2 laleczki wyniesione ze zburzonej kamienicy przez ocalałą z bombardowania dziewczynkę; legitymacja ze śladem kuli rozstrzelanego przez Niemców emerytowanego wicedyrektora Banku Gospodarstwa Krajowego Juliusza Reinera; polskie mundury – kompletne i niekompletne, szeregowców i oficerów; niemieckie kurtki przerobione na uniformy powstańcze, niemieckie hełmy z biało-czerwoną opaską i biało-czerwona opaska z napisem WP; cywilne ubrania: kurtki, bluzki, spódnice; obrączki, dziecięce identyfikatory czy nieśmiertelniki poległych, również ocalonych; obrazek jelonka namalowany przez Krzysztofa Kamila Baczyńskiego; kapliczka z Matką Bożą, przed którą modlili się powstańcy; krzyżyk. Można też zobaczyć: przestrzelone godło, aparaty fotograficzne, kamery, narzędzia medyczne, strzykawki, fartuszki sanitariuszek, pakiet opatrunkowy, maski sanitarne, busolę, maszynę do pisania, rower, dziecięcą sukienkę komunijną, a także wyroby prawdziwie artystyczne wykonane przez żołnierzy i oficerów, jeńców osadzonych w obozach powstańczych: Lamsdorf, Milberg, Fallingbostel, Oberlangen. Wśród przeróżnych przedmiotów można zobaczyć papierośnice zrobione z unrowskiej puszki po konserwach, popielniczkę, rękodzieła wykonane z puszek po mleku dostarczonym przez Międzynarodowy Czerwony Krzyż, ryngrafy, ozdoby choinkowe i wielkanocne.

Pamiątka jak relikwia

Joanna Białobrzeska i Hanna Zaremba z Działu Głównego Inwentaryzatora MPW informują: – Są to pamiątki przekazane zarówno przez osoby indywidulane, jak i przez firmy, wydawnictwa czy parafie, również indywidualne darowizny księży czy sióstr zakonnych. S. Janina Chmielińska np. podarowała nam kalendarzyk koleżanki Zofii Rusieckiej oraz kosmyk włosów, który należał do Danuty Remiszewskiej. Pierwsza zginęła w 16. dniu Powstania, druga zmarła w 2013 r. – Jeden z mieszkańców Woli podarował nam klucze do mieszkania swojej sąsiadki spalonej przez Niemców – mówi Joanna Białobrzeska. – Zostały po niej tylko te klucze. Mamy też bluzkę rozstrzelanej sanitariuszki, przestrzeloną koszulę pracownika Szpitala Wolskiego Eugeniusza Trepczyńskiego, ocalałego z masakry 5 sierpnia, czy okulary straconego dyrektora Szpitala Wolskiego prof. Janusza Zeylanda, również pamiątki po kapelanie Szpitala Wolskiego. Niektóre prezentowane są na stałej ekspozycji, lecz tysiąc wystawiono po raz pierwszy.

Reklama

Twarde negocjacje

Eksponowane darowizny stanowią tylko niewielką część zbiorów. Pozostałe obiekty, odpowiednio zabezpieczone, znajdują się w magazynie. Czekają na wystawy czasowe. Niekiedy wypożyczane są do innych muzeów, rozsianych niemal po całej Polsce. Bywa, że w tych miastach nadal mieszkają ich właściciele. W ostatnich tygodniach np. część zmagazynowanych eksponatów trafiła do muzeów w Białymstoku, Szczecinku, we Wrocławiu i do warszawskiego Muzeum Wojska Polskiego.

– Darczyńcy czasem przekazują swoje pamiątki z zastrzeżeniem, że powinniśmy je eksponować na wystawie stałej – opowiada Hanna Zaremba. – Kiedy mówimy, że nie będzie to możliwe, bo wystawa jest podporządkowana pewnej koncepcji, wycofują się z darowizny. Wtedy musimy prowadzić z nimi twarde negocjacje. Dotyczy to w głównej mierze powstańców. Większość z nich po naszych rozmowach się zgadza. Niektórzy przychodzą czasem z pytaniem, czy ich pamiątki będą eksponowane, czy nie. Zdarza się, że darczyńcy chcą odebrać swoje pamiątki, ponieważ uważają, że ich nie doceniamy, gdy nie są eksponowane na wystawie stałej. Na ogół jednak odnoszą się do decyzji muzeum z wielką pokorą. Przekonujemy ich bowiem, że u nas ich pamiątki się nie zmarnują, a w domowej szufladzie mogą się zniszczyć. Musimy przekonać ofiarodawcę, że w magazynie jego pamiątka będzie lepiej zabezpieczona, bo są tam lepsze warunki – odpowiednie temperatura i światło. Nasze eksponaty nie giną zapomniane w magazynie. One wszystkie są opracowywane, opisywane przez znakomitych fachowców, konserwowane, następnie zakładane są im karty inwentarzowe, fotografuje się je, digitalizuje i funkcjonują później także w formie elektronicznej. Na stronie internetowej MPW jest pokaźny zbiór zdjęć archiwalnych wszystkich zgromadzonych w muzeum przedmiotów. Dokumenty zaś, zdigitalizowane bez żadnego problemu, udostępniamy instytucjom czy osobom prywatnym – do książek, artykułów czy innych publikacji popularnonaukowych.

Muzeum jednak nie przyjmuje wszystkiego, co darczyńcy przynoszą, jak choćby pamiątek związanych z okupacyjną Warszawą czy z powstaniem w getcie. Przychodzą też tacy, którzy uważają, że w muzeum powinny się znaleźć eksponaty związane z żołnierzami gen. Andersa czy nawet z Solidarnością.

– Czasem przychodzi ktoś i mówi, że ma pamiątki po kimś z rodziny, ale nie wie, z jakiego czasu: z Powstania Warszawskiego czy z samej wojny – mówią Joanna Białobrzeska i Hanna Zaremba. – Nasi eksperci muszą to określić i na ogół nie mają z tym problemu. Ktoś przynosi fotografie i nie wie, gdzie zostały zrobione. Jednak nasi profesjonaliści bez trudu są w stanie je umiejscowić. Są pamiątki związane z ekshumacją ciał po powstaniu, mundury powstańcze ze śladami krwi czy nawet broń.

Pamiątki osobiste i narodowe

Wielu powstańcom pamiątki kojarzą się z dramatycznymi przeżyciami. Oddając je, płaczą, bo rozstają się ze swego rodzaju relikwią. Bo to kosmyk włosów ukochanej dziewczyny, która została zastrzelona, pamiątka po chłopcu jednej z dziewcząt, który wychodząc ze spotkania, powiedział, że prawdopodobnie nie wróci, i inne.

– Mamy też przedmioty po małżeństwie państwa Reinerów, rozstrzelanych w pierwszych dniach powstania. Rok temu przekazała nam je ich wnuczka, która na stałe mieszka w Szwecji. Są to przedwojenna legitymacja pracownika banku Juliusza Reinera i woreczek na biżuterię należący do jego żony Wiktorii. Zostali rozstrzelani 7 sierpnia wraz z innymi cywilnymi mieszkańcami Warszawy, wyciągnięci najpierw z domu przy ul. Niepodległości 221. Wszystkie te pamiątki w jakiś sposób wiążą się z dramatycznymi chwilami powstania. Żołnierzy i cywilów. Wszystkie mają ogromny ładunek emocjonalny. Pokazują trud ludzi i walkę o to, żeby wytrwać w tym tragicznym czasie. Wszystkie skłaniają do refleksji nad miłością Ojczyzny.

Tagi:
muzeum

Urodziny Jana Pawła II w Muzeum Archidiecezjalnym w Krakowie

2018-05-19 08:08

Joanna Folfasińska | Archidiecezja Krakowska

Joanna Adamik/Archidiecezja Krakowska
Noc Muzeów przy Franciszkńskiej 3 w Krakowie

Archidiecezja krakowska świętowała dzisiaj 98. rocznicę urodzin Karola Wojtyły. Z tej okazji w Domu Arcybiskupów Krakowskich odbyła się konferencja prasowa, na której abp Marek Jędraszewski, przy wsparciu Prezydenta Miasta Krakowa oraz Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego, podpisał list intencyjny, dotyczący krytycznego opracowania i wydania dzieł teologicznych i filozoficznych ks. kard. prof. Karola Wojtyły, które pod koniec 2017 roku podjął Instytut Dialogu Międzykulturowego im. Jana Pawła II w Krakowie. Obchody uświetniła także uroczysta Msza św. w Centrum Jana Pawła II w Krakowie, której przewodniczył metropolita krakowski.

Świętowanie rocznicy urodzin papieża zwieńczył specjalny pokaz, który w ramach Nocy Muzeów, miał miejsce w Muzeum Archidiecezjalnym im. Karola Wojtyły w Krakowie. Arcybiskup Marek Jędraszewski, wraz z młodzieżą z Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia, odwiedził Muzeum i wspominał Papieża Polaka.

- 98 lat temu przyszedł na świat Karol Wojtyła w nieodległych od Krakowa Wadowicach. To wspaniała okazja, żeby pomyśleć z wdzięcznością o jego mamie, ojcu i rodzinie, w której wzrastał. Pan Bóg przygotowywał go do roli Ojca Świętego, przez szczególny proces osamotniania go. W wieku 9 lat, traci matkę. Potem umiera jego brat lekarz, który zaraził się chorobą podczas leczenia pacjentów. Następnie, w czasie wojny, kiedy jest już tu w Krakowie, po powrocie z pracy w kamieniołomie, zastaje w domu nieżyjącego ojca. Pan Bóg pozbawiał go tych bliskich ludzi, aby był dla wszystkich.

Metropolita wspomniał dwa wyznania Jana Pawła II, które dotyczyły młodych, a których był świadkiem. Pierwsze miało miejsce 22 X 1978 roku na Placu św. Piotra. Po zakończonej Mszy św., która była inauguracją jego pontyfikatu, papież powiedział do młodzieży, że są nadzieją dla niego i dla Kościoła. Kolejne wydarzenie odbyło się w Poznaniu podczas apostolskiej pielgrzymki do Ojczyzny w 1997 roku. Jan Paweł II podkreślił, że nigdy nie zawiódł się na młodych. Następnie, naśladując poznański zaśpiew, zachęcał ich do udziału w Światowych Dniach Młodzieży w Paryżu. Prosił, że kiedy już tam przyjadą, nie zapomnieli powiedzieć, że są z Poznania, od Mieszka i Bolesława Chrobrego oraz, że są wierni Kościołowi.

- Kochał młodych, czuł się bardzo dobrze z nimi, patrzył na nich z nadzieją, wiedział, że nie zawiodą. Życzmy sobie, żebyśmy z taką wiarą szli za Chrystusem jak on, w dobrych i złych chwilach. Mimo tego, że czasem przychodzi chwila trudna i cierpienie, żebyśmy nie tracili wiary, że Pan Jezus jest z nami i wytycza nam wspaniale drogi do domu Ojca. - dodał na zakończenie.

Zwiedzający mogli zobaczyć Dary Papieskie - nową aranżację rozbudowanej wystawy w apartamentach arcybiskupich Kamienicy Dziekańskiej w Krakowie oraz jego pokój, w którym mieszkał w latach 50., gdzie zastała go biskupia nominacja.

-Ponieważ Ojciec święty zaprasza nas na swoje urodziny, to spotkamy się z nim przy stole, gdzie zobaczymy przedmioty, których używał właśnie przy nim: specjalny papieski serwis, ofiarowany mu przez nasz naród w 1979 roku, kieliszki, szklaneczki i sztućce, menu z kilku jego obiadów, a nawet piękny prezent urodzinowy od kogoś bardzo bliskiego, ofiarowany mu na 62. urodziny z napisem „Lolek"- pierścień do serwety. - mówił dyrektor Muzeum, ks. prof. Andrzej Witko.

Na renesansowym dziedzińcu w Domu Dziekańskim na zwiedzających czekały papieskie kremówki. Ksiądz Witko wspomniał, że Jan Paweł II odwiedził Muzeum w 1997 roku i zjadł w nim śniadanie.

- Z tej papieskiej pielgrzymki chcielibyśmy ofiarować księdzu arcybiskupowi medal pamiątkowy wyprodukowany w Mediolanie i specjalnie przywieziony przez Ojca świętego w 1997 roku, który wręczał gościom podczas spotkania na śniadaniu w swoim domu, tutaj, przy ulicy Kanoniczej. - dodał na zakończenie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Młode małżeństwa Pod Czwórką

2018-06-21 19:54

Agata Iwanek

Agata Iwanek

Spotykają się tam w każdą trzecią środę miesiąca na Mszy Świętej o godz. 19.00, by potem adorować Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie, a na koniec uczestniczyć w konferencji. Kontynuacją tych wydarzeń są tzw. grupki dzielenia (za każdym razem wybierane losowo), odbywające się w ustalonym przez małżeństwa terminie. Tam wspólnie mogą doświadczać Słowa Bożego. Ta nowo powstała grupa formuje się od października, a opiekuje się nią biskup Jacek Kiciński. Już po wakacjach „wspólnota z Katedralnej” wybierze swoją oficjalną nazwę i wznowi swoje spotkania.

Zapraszamy młode małżeństwa do dołączenia we wrześniu!

Zobacz zdjęcia: Nowa wspólnota na Katedralnej


CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Rektor UKSW: tworzymy nową jakość medycyny w Polsce w 100-lecie niepodległości

2018-06-22 13:22

rozmawiała Paulina Godlewska / Warszawa (KAI)

Chcemy tworzyć nową jakość medycyny na 100-lecie odzyskania niepodległości przez Polskę. Medycynę na miarę XXI wieku – powiedział w rozmowie z KAI ks. prof. Stanisław Dziekoński, rektor Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Archiwum UKSW
Ks. prof. Stanisław Dziekoński

15 czerwca Sejm RP przegłosował ustawę, dzięki której na UKSW będą prowadzone studia na kierunkach medycznych. Jeśli ustawę przyjmie Senat RP i podpisze ją Prezydent RP, to władze uczelni zapowiadają uruchomienie studiów na kierunkach medycznych w październiku 2018.

Paulina Godlewska KAI: Sejm uchwalił ustawę, dzięki której na UKSW mogą być prowadzone studia na kierunkach medycznych. Dlaczego przegłosowanie tej ustawy jest ważne?

Ks. prof. Stanisław Dziekoński: - Projekt studiów medycznych, które mają być prowadzone na Wydziale Medycznym UKSW, odpowiada na zapotrzebowanie społeczne i niedobór kadr medycznych – lekarzy i pielęgniarek w Polsce.

Będziemy kształcić kadry medyczne zachowując najwyższe, światowe standardy, zarówno w jakości kształcenia, jak i praktycznym przygotowaniu do zawodu. W program kształcenia lekarzy na UKSW włączyliśmy nauki humanistyczne.

Połączenie najlepszych praktyk w nauczaniu medycyny w perspektywie humanistycznej to nowa jakość w medycynie, która nie tylko wpisana jest w rozwój samego Uniwersytetu, ale przede wszystkim jest projektem dla Polski. Będziemy kształcić kadry medyczne z misją, która wpisana jest w pracę lekarzy.

KAI: Co jeszcze zapewni najwyższą jakość studiów?

– Przygotowując się do otworzenia Wydziału Medycznego, stawialiśmy na umiędzynarodowienie studiów i prowadzenie badań na najwyższym, światowym poziomie. Dlatego tak ważne było włączenie w proces tworzenia Wydziału Medycznego jednostek naukowych o międzynarodowej renomie: Polikliniki Gemelli w Rzymie, czy niemieckiej kliniki Isarklinik w Monachium, która specjalizuje się w badaniach na komórkach macierzystych.

Rozpoczęliśmy współpracę z Europejską Szkołą Zaawansowanych Badań Okulistycznych (ESASO) przy Szwajcarskim Uniwersytecie w Lugano. Szkolenia certyfikowane przez ESASO adresowane są do lekarzy z całego świata oraz do studentów naszego Uniwersytetu. Z wiedzy i doświadczenia specjalistów ESASO skorzystają zarówno młodzi, jak i doświadczeni lekarze. Będzie to pierwsza tego typu szkoła w Europie Środkowo-Wschodniej.

KAI: Ilu studentów będzie kształciło się na kierunku lekarskim?

– Jeśli proces legislacyjny i akredytacyjny zakończy się pomyślnie, to już od października br. 140 osób będzie mogło podjąć naukę na Wydziale Medycznym. Przygotowaliśmy 80 miejsc dla kandydatów na kierunek lekarski oraz 30 miejsc na kierunku pielęgniarstwo w języku polskim i 30 miejsc na kierunku pielęgniarstwo w języku angielskim. Od samego początku będziemy stawiali na jakość, a nie na ilość. Bardzo zwracaliśmy uwagę na to, żeby zajęcia praktyczne mogły odbywać się w małych grupach, stąd też szereg jednostek, z którymi współpracujemy – a współpracujemy z najlepszymi – posiada kategorię A i A+.

KAI: Czy pielęgniarstwo w języku angielskim nie będzie dodatkową zachętą do wyjazdów kadr medycznych za granicę?

– Coraz więcej obcokrajowców leczy się w polskich szpitalach. Znajomość lingua franca w pracy z anglojęzycznym pacjentem jest w takim przypadku niezbędna. Z drugiej strony, jest wiele pielęgniarek i pielęgniarzy gotowych nieść pomoc ludziom pochodzącym z terenów objętych dyskryminacją oraz przemocą, w szczególności z Afryki. Im więcej kadr medycznych będzie umiało posługiwać się specjalistycznym językiem angielskim, tym większej liczbie ludzi pomożemy.

KAI: Kiedy ruszy rekrutacja na nowe kierunki?

– Jeśli proces legislacyjny przebiegnie pomyślnie, rekrutacja ruszy pod koniec wakacji. Planujemy uruchomić studia już w październiku 2018 roku. Chcemy tworzyć nową jakość medycyny na 100-lecie odzyskania niepodległości przez Polskę. Medycynę na miarę XXI wieku. Powstanie wydziału będzie pomnikiem ku czci tych, którzy w 1918 roku i w późniejszych latach burzliwej historii, poświęcili swoje życie za Polskę. W sposób szczególny chcemy uhonorować dwie postaci: Świętego Jana Pawła II oraz Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

KAI: Gdzie będą studiowali studenci medycyny?

– Studenci nowych kierunków przez pierwsze dwa lata będą studiowali w kampusie przy ul. Wóycickiego. Oprócz sal wykładowych i komputerowych, skorzystają z Centrum Laboratoryjnego Nauk Przyrodniczych oraz powołanego w 2015 roku Centrum Anatomii Wirtualnej i Symulacji Chirurgicznej im. Jana Pawła II. Studenci będą mieli również zajęcia na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym. Przedmiotem zawartego porozumienia pomiędzy WUM a UKSW jest m.in. udział naszych studentów w zajęciach z anatomii, które będą realizowane w oparciu o kadrę i infrastrukturę WUM.

W kolejnych latach, studenci będą mieli zajęcia praktyczne w jednostkach, które są naszą bazą kliniczną m.in. w Wojskowym Instytucie Medycznym, Instytucie Kardiologii im. Prymasa Tysiąclecia Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Aninie, Centralnym Szpitalu Klinicznym MSWiA, czy w Instytucie Matki i Dziecka. Dwie z ww. jednostek mają najwyższą kategorię w ocenie parametrycznej: A i A+.

Warto podkreślić, że UKSW posiada doświadczenie w zakresie nauk medycznych. Uniwersytet powołał spółkę z ograniczą odpowiedzialnością, która prowadzi podmiot leczniczy. Usługi te obejmują porady psychologiczne oraz psychiatryczne (w tym z zakresu psychiatrii środowiskowej) dla dzieci i młodzieży.

KAI: Czy studenci wydziału medycznego skorzystają z powstającego w Dziekanowie Leśnym Multidyscyplinarnego Centrum Badawczego?

– Wspomniane Centrum powstaje również z myślą o obszarach badań stosowanych związanych z wykorzystaniem technologii cyfrowych w medycynie. Będą tam prowadzone prace skoncentrowane wokół nowych technologii informatycznych i informacyjnych oraz ich zastosowań w szeregu istotnych obszarach nauki, gospodarki i życia społecznego.

Problemy zastosowań najnowszych osiągnięć w zakresie technologii cyfrowych otwierają olbrzymie pole szans a zarazem wyzwań dla badań naukowych i działań na rzecz innowacyjnych rozwiązań praktycznych. Obszar medycyny i szerzej problematyka ochrony zdrowia będą dla naszej działalności badawczej i rozwojowej wiodącymi celami. Zamierzamy osiągnąć w tym zakresie pierwszoplanową pozycję nie tylko w kraju. Nowy kampus ma powstać do końca 2019 roku.

KAI: Kto będzie wykładał na nowym wydziale?

– Przy wyborze kadry profesorskiej przyjęliśmy bardzo wymagające kryteria. Wykładowcami Wydziału Medycznego UKSW będą lekarze ze znaczącym dorobkiem naukowym, kontaktami międzynarodowymi, a także młoda kadra naukowa. W przygotowanym sześcioletnim programie studiów można znaleźć znane i uznane nazwiska profesorów. Za wcześnie jest jednak, aby je ujawniać.

KAI: Kto zostanie dziekanem Wydziału Medycznego?

– Na obecnym etapie, została wyznaczona osoba – pełniąca obowiązki dziekana Wydziału Medycznego UKSW. Była ona odpowiedzialna za przygotowanie programów studiów na dwóch kierunkach: lekarskim i na pielęgniarstwie. Jednak decyzja o tym, kto zostanie dziekanem nowego wydziału, będzie podjęta później i zgodnie ze Statutem naszego Uniwersytetu.

KAI: UKSW przygotowało niezależnie od powstania Wydziału Medycznego studia podyplomowe związane z medycyną.

– Na UKSW już trwa rekrutacja na studia podyplomowe związane z medycyną: statystyka medyczna, ochrona danych osobowych w służbie zdrowia oraz bioetyka i prawo medyczne. Będziemy kształcić również asystentów medycznych, odpowiednio przeszkolonych m.in. z znajomości oprogramowania informatycznego.

KAI: Dlaczego to właśnie na UKSW warto studiować?

– Na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego nie tylko przekazuje się wiedzę, ale również wartości, nie tylko rozwija się umysł, ale kształtuje się też charakter. Jest to uczelnia, która bazuje na wartościach. Zachętą jest na pewno jakość kształcenia na naszym Uniwersytecie i prężny rozwój uczelni w zakresie prowadzonych badań i stopnia umiędzynarodowienia. UKSW kształci studentów nie tylko do wykonywania danego zawodu, ale też przygotowuje do życia. Dzisiaj jest to jedno z ważniejszych zadań.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem