Reklama

Szkoła Wyższa Zarządzania i Ekonomii

Takich kapłanów potrzeba dziś Kościołowi

2017-08-16 10:23

Katarzyna Dobrowolska
Niedziela Ogólnopolska 34/2017, str. 18-19

Archiwum FURCA
Kształcenie na PUSC daje kapłanom solidne przygotowanie intelektualne niezbędne w różnych wymiarach pracy duszpasterskiej

O tym, czy Kościół będzie mógł owocnie głosić Dobrą Nowinę w XXI wieku, zadecyduje formacja i wykształcenie kapłanów. Solidne, intelektualne przygotowanie księży umożliwiają studia na najlepszych uniwersytetach katolickich, w tym na Uniwersytecie Świętego Krzyża w Rzymie, który powstał z pragnienia dwóch świętych – Jana Pawła II i Josemarii Escrivy, założyciela Opus Dei. Dziś ta instytucja w sercu Kościoła katolickiego kształci setki kapłanów z całego świata. Jej absolwentami są także kapłani naszej diecezji, a do studiowania przygotowują się kolejni księża.

Uniwersytet, powstały na bazie uczelni założonej w 1984 r. przez bł. Alvaro del Portillo (żyjącego w latach 1914-94 następcy św. Josemarii Escrivy), jest urzeczywistnieniem wizji św. Jana Pawła II o potrzebie nowego Papieskiego Uniwersytetu, który byłby odpowiedzią na wyzwania nowej ewangelizacji XXI wieku. Uczelnia prowadzi formację integralną, która wspiera księży w walce o własną świętość i przygotowuje ich do odpowiedzialnego prowadzenia Kościoła teraz i w przyszłości. Stolica Apostolska powierzyła Uniwersytet Prałaturze Opus Dei w służbie Kościołowi powszechnemu. Papieski Uniwersytet Świętego Krzyża dba o harmonijny rozwój każdego studenta. Uczelnia stawia sobie jako cel, aby absolwenci dogłębnie znali nauczanie Kościoła, ale i potrafili je uzasadnić i wyjaśnić w wielorakich warunkach kulturowych. Na uczelni pracuje ok. 170 profesorów na wydziałach: filozofii, teologii, prawa kanonicznego, komunikacji społecznej i w Instytucie Nauk Religijnych. Uniwersytet posiada jedną z najbogatszych bibliotek. Z tych zasobów korzysta rocznie ok. tysiąca studentów pochodzących z 75 krajów całego świata, z czego 70 proc. to księża i seminarzyści.

Co roku z Polski na PUSC jest kierowanych kilku księży z różnych diecezji. Obecnie mamy 156 absolwentów tej uczelni, w tym 3 biskupów. Jak mówią, ten pobyt w Rzymie był szczególnie cenny w ich drodze kapłańskiej ze względu na doświadczenie Kościoła powszechnego w jego różnorodności, pogłębienie formacji duchowej, poszerzenie intelektualnych zdolności, doskonalenie znajomości języków obcych. Podkreślali, że studia w Rzymie odbywają się w bliskości z Ojcem Świętym. Studiowanie przyniosło także nowe kontakty i przyjaźnie z kapłanami z różnych stron świata.

Nabyte umiejętności pozwalają księżom skuteczniej realizować zadania duszpasterskie, ale także pracę pracowników instytucji kościelnych, wykładowców lub wychowawców przyszłych pokoleń księży.

Diecezja ma swoich absolwentów

Reklama

Jeśli chodzi np. o diecezję kielecką, to absolwentami Uniwersytetu Świętego Krzyża są: ks. Dariusz Gącik – diecezjalny wikariusz generalny, ks. Jerzy Marcinkowski – proboszcz parafii Chrystusa Króla w Kielcach, ks. Adam Perz – kanclerz Kurii Diecezjalnej, ks. Adam Dalach – obecnie pracujący w parafii w Osetii ( Włochy), ks. Krzysztof Dąbrowski – posługujący w diecezji Pistoia (Włochy), ks. Henryk Jagodziński – sekretarz Nuncjatury Apostolskiej w Indiach – Delhi.

W tym roku rozpocznie studia ksiądz Marek Dumin z parafii św. Jacka w Leszczynach. Będzie studiował teologię. – Wierzę głęboko, że wiedza i umiejętności zdobyte podczas studiów pozwolą mi bardziej służyć w Kościele oraz towarzyszyć drugiemu człowiekowi na drodze jego wzrostu duchowego i ludzkiego – mówi ks. Marcin Dumin.

FURCA wspiera studiujących kapłanów

Podejmowanie studiów przez kapłanów jest możliwe dzięki fundacjom działającym w wielu krajach, m.in.: CARF w Hiszpanii, FONSAC w Argentynie, Pontifical University of the Holy Cross Fundation w USA. W 2014 r. w Polsce powstała FURCA – Fundacja Rzymskiego Centrum Akademickiego, która zbiera środki na stypendia dla jak największej liczby kapłanów z Polski. Założyły ją osoby świeckie. Są wśród nich przedsiębiorcy, pracownicy firm, lekarze, inżynierowie, dziennikarze, specjaliści różnych dziedzin. To ludzie, którzy czują konieczność silniejszego zaangażowania się na rzecz wzmacniania pozytywnego wizerunku księży – mówią pomysłodawcy.

Misja fundacji wiąże się z troską o szacunek dla stanu kapłańskiego. Celem fundacji jest zbieranie środków na stypendia dla jak największej liczby księży z Polski, aktywizowanie świeckich do pomocy osobom duchownym w zdobyciu solidnej formacji intelektualnej. – Skoro troszczymy się o dobrą edukację naszych dzieci, powinniśmy tym bardziej wspierać rzetelną formację duchową i intelektualną księży, naszych przewodników do nieba – tłumaczy prezes fundacji Maciej Mazurkiewicz. Fundacja pozyskuje środki na stypendia od darczyńców jako wpłaty jednorazowe lub stałe. W pomoc fundacji można się także włączyć poprzez modlitwę, zgłaszając swoje pomysły, informując innych o działaniach fundacji, angażując się w wolontariat. Wiele osób wpierających fundację, cegiełkę na stypendia dla studentów kapłanów traktuje jako odruch wdzięczności za księży i powołania kapłańskie, za przynależność do Kościoła katolickiego, w trosce o swoje zbawienie, ale i o zbawienie rodzin, o przyszłość społeczeństw, które potrzebują Ewangelii niesionej przez księży solidnie przygotowanych intelektualnie i uformowanych duchowo. Światu i każdemu z nas potrzebni są tak ukształtowani kapłani, którzy poprzez prowadzone na wysokim poziomie studia poznali Magisterium Kościoła i potrafią z wiarą bronić nauczania Kościoła, uzasadniać je i przekazywać. Wielu z nich będzie kształcić przyszłych księży w swoich diecezjach, staną się wychowawcami przyszłych pokoleń kapłanów. Jest to wartość nie do przecenienia, zważywszy na potrzebę towarzyszenia przez Kościół każdemu człowiekowi.

Więcej informacji na stronie: www.furca.org oraz na FB: fundacjaFurca. Wpłaty na stypendia może wpłacać na konto Fundacji Rzymskiego Centrum Akademickiego.

Tagi:
studia kapłani

Akademik czy coś więcej?

2017-11-08 11:46

Ks. Dawid Wasilewski, wychowawca
Edycja toruńska 46/2017, str. 7

Archiwum Caritas
Ze względu na różnorodność umiejętności oraz zainteresowań mieszkańcy mają duży wpływ na kształtowanie nietuzinkowej atmosfery, która sprzyja rozwijaniu pasji nie tylko rekreacyjno-artystycznych, lecz także naukowych. A wszystko za jeden uśmiech

Niespełna 14 lat temu na terenie diecezji toruńskiej z myślą o młodzieży, która wybiera studia w Toruniu, powstała Bursa Akademicka Caritas w Przysieku. Od początku istnienia to miejsce cieszy się szczególnym powodzeniem nie tylko wśród Polaków. Co zatem przyciąga młodych i ambitnych studentów, co stanowi o wyjątkowości tego miejsca?

Dla wielu młodych mieszkańców Bursy Akademickiej zasadniczym kryterium jest atrakcyjna cena. Inni z kolei wskazują na fakt, że każdego dnia oprócz bezpiecznego miejsca, w którym mieszkają, uczą się, bawią i odpoczywają, otrzymują stałe wyżywienie, co rozwiązuje wiele problemów (nie każdy potrafi gotować, ma na to czas i chęci). Atutem bez wątpienia jest obiekt mieszkalny. To XVIII-wieczny dworek przekazany Caritas Diecezji Toruńskiej przez kurię biskupią, położony w malowniczym parku, który sprzyja zarówno spacerom, jak i nauce na świeżym powietrzu, zwłaszcza podczas letniej sesji egzaminacyjnej. Zaangażowani w sport i rekreację chętnie korzystają z boiska do piłki nożnej, koszykowej, siatkowej, a także kortów tenisowych. Inni po prostu wybierają ławkę lub grę w badmintona. Możliwości jest wiele...

Studenci mieszkają w pokojach dwu– i trzyosobowych; łącznie w bursie jest miejsce dla ok. 50 osób. Młodzież ma do dyspozycji dwie sale konferencyjne, salę komputerową z dostępem do Internetu, siłownię, pralnię, dwa aneksy kuchenne z jadalnią oraz kaplicę. Ze względu na różnorodność umiejętności oraz zainteresowań mieszkańcy mają duży wpływ na kształtowanie nietuzinkowej atmosfery, która sprzyja rozwijaniu pasji nie tylko rekreacyjno-artystycznych, lecz także naukowych. Można nauczyć się gry na gitarze, tańca, śpiewu i poznać nowy język. Wszystko za jeden uśmiech! Ponieważ Bursa Akademicka usytuowana jest na terenie Ośrodka Caritas Diecezji Toruńskiej, którego dyrektorem jest ks. prał. Daniel Adamowicz, studenci w ciągu roku akademickiego mają możliwość angażowania się w wolontariat oraz szereg akcji organizowanych przez Caritas. Każdego dnia tygodnia chętni biorą udział w Eucharystii, raz w tygodniu mają możliwość uczestniczenia w adoracji Najświętszego Sakramentu, a w Adwencie i Wielkim Poście mogą wziąć udział w rekolekcjach akademickich.

W głównej mierze studenci mieszkający w bursie sami kształtują dynamikę codzienności, wysuwają propozycje, organizują spotkania, wieczorki, spontaniczne akcje oraz niespodzianki. Pomaga to również w skracaniu dystansu między sobą, nawiązywaniu bliskich relacji, często przyjaźni, a ostatnio nawet związków małżeńskich. Razem naprawdę jest bosko!

Mimo iż Bursa Akademicka oddalona jest od Torunia o ok. 5 km, nie stanowi to problemu komunikacyjnego. Autobusy podmiejskie oraz Arriva kursują co 30 minut. Czas, który trzeba pokonać z bursy do miasteczka akademickiego, wynosi ok. 10 minut. Odważni i zdeterminowani studenci łapią stopa, inni z kolei wybierają ekologiczno-ekonomiczną podróż rowerem.

Patron naszej bursy bł. ks. Jerzy Popiełuszko wielokrotnie powtarzał za św. Pawłem: „Zło, dobrem zwyciężaj” (por. Rz 12, 21). Jeśli interesuje cię dobro, poszukujesz taniego i bezpiecznego miejsca, jesteś otwarty na przygodę, jaką jest życie, i masz odrobinę odwagi, aby podjąć ryzyko pójścia w nieznane, zapraszamy cię do naszego domu.

Oto nasz adres: Przysiek 75, 87-134 Zławieś Wielka, tel. (+ 48) 056-674-44-01, strona internetowa: www.bursaakademicka.pl, e-mail: torun@caritas.pl.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Muzeum w Markowej apeluje o rzetelny przekaz o rodzinie Ulmów

2018-02-20 12:25

pab / Markowa (KAI)

W dyskusji nad tekstem nowelizacji ustawy o IPN powielane są błędne informacje o rodzinie Ulmów i ekspozycji muzealnej – podało w specjalnym oświadczeniu Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej.

Muzeum w Markowej
Wiktoria i Józef Ulmowie oraz ich dzieci zostali zamordowani 24 marca 1944 r. za pomoc Żydom

Przykład muzeum w Markowej w ostatnich tygodniach bardzo często przywoływany jest w dyskusji nad tekstem nowelizacji ustawy o IPN. Dyrekcja placówki zauważa, że w publikacjach często dochodzi do podawania nieprawdziwych informacji.

Jedną z nich jest ta, że rodzina Ulmów została sprzedana przez polskich sąsiadów. „Dziwi i smuci nierzetelność przekazu, bo przecież wystarczy zapoznać się z monografiami lub zwiedzić muzealną ekspozycję, by wiedzieć, że Ulmów zdradził najprawdopodobniej Włodzimierz Leś – granatowy policjant z Łańcuta. Cytowane błędy, pojawiające się wyjątkowo często w ostatnim czasie, zdarzały się i wcześniej” – czytamy w oświadczeniu.

Inną zdarzającą się pomyłką jest ta, że muzeum znajduje się na miejscu domu Ulmów, podczas gdy lokalizacja ta jest zupełnie inna.

„Jako Muzeum mieliśmy okazję przekonać się, zwłaszcza w ostatnich dniach, jak krzywdzące bywają nie tylko tego rodzaju błędy merytoryczne, ale też uogólnienia i uproszczenia formułowane – paradoksalnie – często przez tych, którzy przed nimi przestrzegają” – zauważa dyrekcja placówki.

Jak czytamy w oświadczeniu, w jednym z tekstów zarzuca się muzeum w Markowej, że dąży do prezentowania całej nacji jako „narodu ratujących”. „Statut Muzeum wyraźnie precyzuje zadanie Muzeum, którym jest „ukazanie historii ratowania Żydów przez Polaków podczas II wojny światowej, polsko-żydowskich relacji w czasach Holokaustu, oraz upowszechnianie wiedzy o losach Rodziny Ulmów z Markowej”. Realizujemy je nie pomijając bynajmniej wątków negatywnych, co widoczne jest i na ekspozycji, i w ofercie warsztatowej, i w organizowanych wydarzeniach” – podkreśla muzeum.

„Zarzut jednostronności równie dobrze można formułować wobec tych, którzy w dyskursie o pełnym spektrum postaw Polaków wobec Zagłady Żydów odmawiają zasadności akcentowaniu pozytywnych przykładów, a jednocześnie w pełni akceptują epatowanie przykładami negatywnymi. Sam pomysł upamiętnienia polskiej pomocy prześladowanej w czasie niemieckiej okupacji ludności żydowskiej ratujących Żydów w formie dedykowanego im muzeum też nie powinien nikogo bulwersować. Wszak analogiczne muzea poświęcone bohaterom łotewskim, francuskim, włoskim czy niemieckim powstają w całej Europie (Rydze, Le Chambon-sur-Lignon, Nonantola, czy Berlinie) i nie wywołują takiej lawiny krytyki. Tam również ekspozycje poświęcone są bohaterom, bo z zasady to im, a nie złoczyńcom, stawia się pomniki” – czytamy w oświadczeniu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jasna Góra: już wkrótce specjalne oznakowania dla niewidomych i słabowidzących

2018-02-22 10:05

it / Częstochowa (KAI)

Już wkrótce na Jasnej Górze pojawią się specjalne oznakowania dla niewidomych i słabowidzących. - To wyjście naprzeciw potrzebom pielgrzymów i turystów, także tych starszych wiekiem - przekonują paulini. Chodzi również o zwiększenie dostępności i bezpieczeństwa. Troska o niepełnosprawnych w różnych obiektach użyteczności publicznej jest coraz bardziej widoczna. Jeśli chodzi o zabytki, są to rozwiązania innowacyjne.

Mazur/episkopat.pl
Jasna Góra

Jerzy Jóźwik, koordynujący projekt wyjaśnia, że już niebawem w kilku miejscach Jasnej Góry m.in. w Kaplicy Matki Bożej zostaną umieszczone specjalne tablice tyflograficzne a więc dotykowe dla niewidomych. Będzie można jednak z nich korzystać, jak ze zwykłych planów. Pojawią się także oznaczenia poziome, które również będą uniwersalne, bo „sygnalizujące” np. rozpoczynające się schody czy progi.

- Jasną Górę odwiedza coraz więcej osób, w skali roku to ok. 4 mln. Ojcowie paulini przez swoją gościnność, wychodząc naprzeciw potrzebom pielgrzymów, stwarzają warunki, by z tego wyjątkowego miejsca mogły korzystać wszystkie osoby, również te wykluczone z powodu niepełnosprawności - powiedział Jerzy Jóźwik. Dodał, że chodzi głównie o to, by „poprawić bezpieczeństwo i pomóc niedowidzącym i niewidomym w tym, żeby poruszali się po Jasnej Górze wiedząc, gdzie się znajdują, dokąd mogą pójść, jak się układają ścieżki, przejścia w kolejnych etapach zwiedzania czy bytności w Sanktuarium”.

- Jest to inicjatywa klasztoru, która wynika z potrzeby uniwersalnego projektowania i uwzględnienia potrzeb wszystkich pielgrzymów. Tego typu rozwiązania są coraz częściej stosowane w różnych obiektach użyteczności publicznej, natomiast w skali zabytku są to rozwiązania innowacyjne - podkreśla inny z przedstawicieli koordynatorów Sławomir Ochman.

Oznakowania zostały dostosowane do zabytkowego charakteru częstochowskiego sanktuarium. To najważniejsze, ponieważ obiekt znajduje się pod szczególną opieką konserwatorską. Tablice zostały wykonane w mosiądzu, jak różnego rodzaju inne tablice na Jasnej Górze. Dwie ogólne z nich zostaną umieszczone przy wejściach na teren klasztoru. Cztery inne obejmą miejsca będące w zakresie realizowanego teraz projektu: Salę Jana Pawła II, która niebawem po remoncie zostanie oddana do użytku, Bastion św. Rocha, w którym znajduje się Skarbiec Pamięci Narodu i tzw. atrium w Kaplicy Matki Bożej.

- Wszystkie elementy będą na tyle uniwersalne, że będą użyteczne dla każdego. Osoby w pełni sprawne, które np. z zamyślenia nie zwrócą uwagi na zbliżające się schody, zostaną ostrzeżone dotykiem, co może uchronić je przed kontuzjami - dodaje Sławomir Ochman.

Wyczuwalno-wizualne oznakowania dla niewidomych i słabowidzących powstają we współpracy z przedstawicielami Polskiego Związku Niewidomych. To kolejny etap projektu realizowanego w ramach trwających prac remontowych z środków unijnych „Program Operacyjny Infrastruktura i Środowisko”.

Wkrótce do użytku oddane zostaną także kolejne udogodnienia dla osób niepełnosprawnych ruchowo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem