Reklama

Pielgrzymka do Ojca Pio

W łodzi Kościoła

2017-08-10 09:34

Urszula Buglewicz
Edycja lubelska 33/2017, str. 5

Paweł Wysoki
Abp Stanisław Budzik i ks. Krzysztof Podstawka

Ks. Krzysztof Podstawka został uroczyście wprowadzony na urząd proboszcza parafii pw. bł. Piotra Jerzego Frassatiego w Lublinie. W sobotni wieczór 29 lipca Liturgii przewodniczył abp Stanisław Budzik.

Troska o parafię

– Kościół powierza ci nowe zadanie: pasterską troskę o parafię, najmniejszą cząstkę Kościoła, środowisko życia sakramentalnego, miejsce ewangelizacji i kształtowania żywej wiary. Podejmij obowiązki i prowadź wiernych powierzonych twojej trosce jako nauczyciel, kapłan i przewodnik – mówił abp Stanisław Budzik. Przekazując klucze do kościoła, zwracał się do nowego proboszcza: – Otwieraj świątynię tym, którzy szukają Boga; niech będzie centrum życia parafialnego. Kieruj i zarządzaj jako gorliwy pracownik w winnicy Pana. W odpowiedzi ks. Krzysztof Podstawka przyjął obowiązek głoszenia Słowa Bożego, sprawowania sakramentów i przewodzenia wiernym na drodze do zbawienia. Przy ambonce, ołtarzu oraz w miejscu przewodniczenia Liturgii uroczyście zaświadczył, że jest gotowy budować królestwo Boże wraz z tymi, do których został posłany. Podjął się głoszenia Dobrej Nowiny wśród ludzi szukających prawdy, by poznali Chrystusa i byli Jego świadkami w świecie. Zobowiązał się sprawować Eucharystię, hojnie rozdzielać Chleb Życia i gromadzić wiernych wokół ołtarza, by mieli moc do dawania świadectwa miłości. Zaświadczył, że posłuszny natchnieniom Ducha Świętego pragnie prowadzić wiernych drogami wiary na spotkanie z Chrystusem. Zwieńczeniem obrzędów wprowadzenia było uroczyste złożenie wyznania wiary.

Kapłan wielu talentów

Abp Stanisław Budzik, przedstawiając wspólnocie nowego proboszcza, podkreślał, że Bóg złożył w jego sercu wiele darów, którymi chętnie służy Kościołowi w Lublinie. Ks. Krzysztof Podstawka urodził się w Tomaszowie Mazowieckim, ale jeszcze w dzieciństwie przeniósł się wraz z rodzicami do Lublina. Tu zamieszkał na terenie parafii pw. św. Maksymiliana, zdobył wykształcenie i wzrastał w powołaniu. Jak przypomniał Ksiądz Arcybiskup, w 1987 r. ks. Krzysztof jako harcerz przyjął Komunię św. z rąk św. Jana Pawła II; wkrótce potem wstąpił do seminarium. Po przyjęciu święceń kapłańskich w 1993 r. podjął pracę w parafii pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Lubartowie. Dwa lata później wrócił do Lublina; był duszpasterzem akademickim, kapelanem szpitala, dyrektorem domu samotnej matki, wicekanclerzem Kurii Metropolitalnej. Jako proboszcz w Czerniejowie przygotował parafię do obchodów 400-lecia istnienia. Szczególne miejsce w sercu ks. Krzysztofa zajmują media; z „Niedzielą Lubelską” związał się już w 1997 r. jako korespondent, a przez ostatnie dwa lata był jej redaktorem. Pracował też w „Gościu Niedzielnym” i diecezjalnym radiu eR, a od kwietnia br. jest dyrektorem Radia Plus Lublin. Mimo tak wielu obowiązków, obronił pracę doktorką na KUL z zakresu pedagogiki. – To kapłan, którego praca przynosi wiele dobra dla Kościoła w Lublinie – podkreślał abp Budzik. Pasterz zwrócił się do wiernych z prośbą, by przyjęli go do swojej wspólnoty z otwartymi sercami; by otaczali proboszcza modlitwą i byli gotowi do życzliwej współpracy. Za św. Pawłem zapewniał: „Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra”.

Reklama

Na wodach wiary

Pan Marek, który w imieniu parafii powitał nowego proboszcza, zadeklarował pomoc całej wspólnoty. Porównując parafię do łodzi, która płynie po wzburzonych falach, podkreślał, że potrzebny jest im dobry sternik i wytrawny żeglarz, który bezpiecznie doprowadzi łódź do portu. – Ks. Krzysztof jest nam już znany, dlatego ufamy, że wyprowadzi naszą łódź na szerokie wody wiary i oprze się falom prądów ateistycznych i konsumpcjonizmu. Nie będziemy biernymi pasażerami tej łodzi, ale aktywnymi członkami załogi pod kierunkiem dobrego kapitana – mówił nadzwyczajny szafarz Komunii św. W odpowiedzi ks. Krzysztof Podstawka dowodził, że w jego życiu nie ma przypadków. – Bóg zawsze nas prowadzi, chociaż nie zawsze w porę możemy to uchwycić. Dzięki ludziom, których Pan stawia na naszej drodze, wszystko nabiera znaczenia. Wierzę, że w łodzi Kościoła bezpiecznie dopłyniemy do portu. Proszę o modlitwę, byśmy dobrze odczytali wszystkie znaki i pozwolili się prowadzić Panu – podkreślał.

Parafia pw. bł. Piotra Jerzego Frassatiego powstała w 1998 r. Budowniczym kościoła przy ul. Skierki i dotychczasowym proboszczem był ks. Leszek Szuba.

Tagi:
parafia proboszcz

Kto jest proboszczem na Bielanach?

2018-05-16 11:24

Artur Stelmasiak
Edycja warszawska 20/2018, str. VI

Ks. Wojciech Drozdowicz ma wiele duszpasterskich pomysłów, a ks. Bogusław Jankowski wie, jak część z nich zrealizować. Ten kapłański tandem sprawia, że parafia tętni życiem, ale także jest możliwy gruntowany remont pięknego kościoła w Lesie Bielańskim

Łukasz Krzysztofka
Parafia dostała 3,5 miliona dotacji na remont kościoła. Teraz Ksiądz Proboszcz codziennie modli się za Unię Europejską

Zielone Świątki – właśnie ta tradycyjna nazwa uroczystości Zesłania Ducha Świętego doskonale pasuje do odpustu w Lesie Bielańskim. W tym urokliwym miejscu przed wiekami Zielone Świątki spędzali królowie Polski, a za nimi podążał lud całej Warszawy. W XIX wieku na odpust bielański przybywało po kilkadziesiąt tysięcy osób.

Teraz nie ma tu króla, ale tradycja rodzinnego świętowania nadal przyciąga ludzi z całej Warszawy i okolic. To doskonała okazja, by zapytać proboszcza: Jak żyje ta parafia na co dzień i skąd ma miliony na remont zabytkowego kościoła?

Dwóch proboszczów w jednej parafii

Ks. prob. Wojciech Drozdowicz zaprasza na kawę do kamedulskiego eremu. Przed wiekami każdy z zabytkowych domków pełnił rolę pustelni dla jednego mnicha. Ale ten Księdza Proboszcza jest szczególny. – Podczas rekolekcji mieszkał tu sam król, a nawet abp Achilles Ratti. Mój poprzednik ks. Tadeusz Pikus też został biskupem, a ja jestem tu 19 lat i nie mogę doczekać się nominacji – żartuje proboszcz parafii bł. Edwarda Detkensa. To najmniejsza liczebnie wspólnota wiernych w całej archidiecezji warszawskiej.

– Teraz wybudowano kilka bloków, to może mam ze 200 parafian, z czego kilku chodzi do naszego kościoła. Ale ja przyciągam tu różnych „leśnych ufoludków”, z którymi bardzo lubię rozmawiać – mówi ks. Drozdowicz.

Ksiądz Proboszcz ma wiele cech, które sprawiają, że na Bielany ściągają ludzie kultury, a parafia jest jedynym w swoim rodzaju ośrodkiem duszpasterskim. Do pokamedulskiego kościoła przyjeżdżają ludzie z różnych stron stolicy, a także miejscowości podwarszawskich. Jednak proboszcz nie ma głowy do pieniędzy, remontów, dokumentacji i całego instytucjonalnego zarządzania.

– Dlatego moja nominacja do lasu była idealna, bo prawie nikomu za bardzo nie mogę zaszkodzić – mówi ks. Drozdowicz.

– Ale trzy lata temu znalazłem rozwiązanie. Ja jestem proboszczem tytularnym, a ks. Boguś jest proboszczem faktycznym.

Miłosierdzie Kurii

Wiosną i latem na bielańskich niedzielnych Mszach św. bywa ok. tysiąca osób. Jednak najgorzej jest zimą, gdy ludzi jest znacznie mniej, a z tacy zbieranych jest nieco ponad tysiąc złotych. Z tego trzeba utrzymać kościół, proboszcza, panią zakrystiankę i organistę. – Sytuacja była na tyle zła, że musiałem pożyczać od rodziny – przyznaje ks. Drozdowicz. – Zwykle pieniądze pożyczone w zimie oddawałem w sezonie letnim, gdy były śluby. Trzy lata temu, niestety, i to mi się nie udało.

Proboszcz poszedł więc do dyrektora domu rekolekcyjnego i Centrum Kultury „Dobre Miejsce” ks. Bogusława Jankowskiego.

– Powiedziałem: „Boguś, nie radzę sobie i teraz ty będziesz proboszczem, a ja wikariuszem. Może po starej znajomości dasz mi trochę luzu” – żartobliwie tłumaczy ks. Drozdowicz.

Dyrektor „Dobrego Miejsca” nie zgodził się na objęcie probostwa, bo sam ma dużo pracy, ale zgodził się pomóc w gospodarczym prowadzeniu parafii. Od tego czasu co tydzień księża spotykają się na parafialnej naradzie, podczas której ks. Jankowski zapisuje wszystkie wydatki. – I nagle od tego zapisywania pojawiły się pieniądze, a ja jestem najbogatszy w całym moim kapłańskim życiu – mówi ks. Drozdowicz.

Teraz ks. Wojtek może pozwolić sobie na finansową nonszalancję. Gdy na Miodową zawiózł należne pieniądze, to wszystkich zaskoczył.

– Jak to zobaczył ksiądz od finansów w diecezji, to myślałem, że zemdleje. Od tamtej pory wpłacam pieniądze na zbożne cele archidiecezji, a stare długi zostały nam umorzone w ramach miłosierdzia Kurii.

Modlitwa za Unię Europejską

Gdy w 1999 r. ks. Wojciech Drozdowicz wrócił z misji na Syberii, prymas Polski kard. Józef Glemp mianował go pierwszym proboszczem parafii, bo wcześniej był tu tylko ośrodek rektorski. Można powiedzieć, że wbrew różnym opiniom Ksiądz Prymas uparł się na parafię. – Zrozumiałem to dopiero po pewnym czasie, gdy zobaczyłem, że jednym z ważniejszych źródeł utrzymania są śluby, bo tylko parafia prowadzi pełne księgi parafialne. Bez tego nasz kościół już dawno przestałby funkcjonować – tłumaczy ks. Wojciech. – Teraz składam codziennie rano modły dziękczynne za Księdza Prymasa, za dar ks. Bogusia, a ostatnio modlę się także za Unię Europejską, aby trwała przynajmniej do końca naszego remontu.

Bo właśnie z Unią Europejską związane są fundusze, dzięki którym możliwy jest remont zabytkowego kościoła. – Dostaliśmy 3,5 miliona złotych, ale musieliśmy mieć ok. 20 proc. wkładu własnego. Otrzymaliśmy je w ramach wsparcia z archidiecezji warszawskiej – tłumaczy ks. Bogusław Jankowski.

Dobrodziejem parafii jest także kard. Kazimierz Nycz. Podczas jednej z wizyt powiedział, że w kościele jest słabe nagłośnienie. Stwierdził, że trzeba założyć nowe, a on za nie zapłaci.

– Pobladłem, bo zawsze od wszystkich słyszałem, że to biskupom trzeba płacić, a ja mam na odwrót – mówi ks. Drozdowicz.

Wotum za zdobycie Smoleńska

Kiedyś to państwo fundowało i utrzymywało kościół. Budowę klasztoru zainicjował król Władysław IV, jako wotum za polską koronę i zwycięstwo w wojnie smoleńskiej. Teraz króla nie ma i Kościół musi sobie sam radzić.

Niestety, w ostatnich latach zauważono, że ten jeden z najpiękniejszych kościołów barokowych w stolicy zaczyna popadać w ruinę, bo mury od fundamentów nabierały wilgoci. Zaczęło się od remontu schodów, później szukano źródła wilgoci.

– A jak już zaczęliśmy drobny remont, to postanowiliśmy zrobić więcej. Przygotowanie całej dokumentacji, by wszystko było zgodne ze sztuką konserwacji zabytków i unijnymi standardami trwało trzy lata – mówi ks. Jankowski.

W remont bardzo zaangażował się również ks. Leszek Kwiatkowski z seminarium duchownego, który formalnie prowadzi cały unijny program rewitalizacji kościoła. – To on będzie teraz odpowiedzialny za skomplikowane rozliczenie całego projektu – mówi ks. Jankowski.

Zakończenie remontu planowane jest na koniec czerwca. Udało się osuszyć mury, zaizolować fundamenty, oczyścić rzeźby na frontonie i położyć nowe tynki. – W trakcie okazało się, że trzeba jeszcze wyremontować wieże kościoła i wymienić miedziane poszycie – pokazuje dyrektor „Dobrego Miejsca”. – Pod koniec czerwca wszystko powinno być pięknie wykończone i lśniące. Mamy więc nadzieję, że znów zwiększy się zainteresowanie ślubami na Bielanach.

Dzieci będą chodzić po wodzie?

Współpraca parafii z Centrum Kultury „Dobre Miejsce” oraz Uniwersytetem Kardynała Stefana Wyszyńskiego sprawia, że w pokamedulskim kościele ciągle coś się dzieje. Urokliwe miejsce sprzyja niedzielnym wycieczkom całych rodzin, gdy po Mszy św. jest ciąg dalszy innych atrakcji. Podczas odpustu Zesłania Ducha Świętego zostanie poświęcona drewniana kapliczka Matki Bożej Kodeńskiej. Podarowała ją etnografka Teresa Miller. Jesienią w jednym z eremów zostanie otwarte muzeum kamedulskie. Dzięki zabiegom Księdza Kardynała krakowscy kameduli przekazali kompletne wyposażenie zakonnej pustelni. Na tym jeszcze nie koniec, bo księża chcieliby odkryć jeszcze jeden skarb ukryty na Bielanach. – Chodzi o fresk w kapitularzu. Pod tynkiem ukryte jest piękne malowidło. To przecież jest fundacja królewska i należy się spodziewać dzieła wybitnego włoskiego malarza epoki baroku – podkreśla ks. Jankowski. – Na to nie mamy pieniędzy, ale może się ktoś zgłosi.

Natomiast ks. Drozdowicz chciałby mieć niewielkie jeziorko przed kościołem, aby dzieci tak jak Pan Jezus mogły chodzić po wodzie. Przekonuje, że wystarczy centymetr pod lustrem wody zamontować grubą szklaną taflę, by dzieci do wody nie powpadały. – Kto wie? Może takie chodzenie po wodzie wzmocniłoby wiarę w młodym pokoleniu – zastanawia się proboszcz.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Bydgoszcz: Monstrancja Fatimska podczas pielgrzymki na Jasną Górę

2018-07-17 21:22

jm / Bydgoszcz (KAI)

Akademicka grupa „Przezroczysta” przy parafii MB Królowej Męczenników w Bydgoszczy zaprasza do wspólnej modlitwy podczas Diecezjalnej Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę w towarzystwie Monstrancji Fatimskiej „Niewiasta Eucharystii”, która wyruszy z pątnikami na szlak.

Aleksandra Wojdyło

Monstrancja - a w niej przede wszystkim Eucharystyczny Pan Jezus - staje się dla pielgrzymów wielkim darem w przygotowaniu do peregrynacji kopii cudownego Obrazu Matki Boskiej Jasnogórskiej, której wizytę przeżywać będziemy w parafiach diecezji bydgoskiej od września. - Chcemy adorować Pana Jezusa poprzez Jego Matkę Maryję i od Tej, która jest „Pełna Łaski”, uczyć się wymawiać nasze codzienne „fiat” - powiedział ks. Piotr Wachowski.

Kapłan dodał, że adoracja Najświętszego Sakramentu podczas pielgrzymki staje się na dziś najważniejszą intencją dla diecezji. - Chcemy modlić się za młodzież w cieniu zbliżającego się synodu biskupów na temat ich wiary i rozeznania powołania, by wyraźnie odczytywała swoją życiową misję i odpowiadała na nią ochoczo - jednym słowem: by nie zabrakło naszej diecezji kapłanów i sióstr zakonnych. Tego roku intensywnej modlitwy o powołania nie możemy zmarnować i jest to zadanie każdego z nas - dodał.

Pierwsza Adoracja będzie miała miejsce podczas wieczoru uwielbienia „Pełna łaski” w Bazylice kolegiackiej św. Piotra i Pawła w Kruszwicy 22 lipca o godz. 20.

Monstrancje powstała w renomowanej pracowni Drapikowski Studio. Przedstawia Maryję - Niewiastę obleczoną w słońce, u której stóp znajduje się księżyc. W centrum, w sercu Niewiasty Eucharystii, znajduje się miejsce, w którym umieszczany jest Najświętszy Sakrament. Niepokalane Serce Maryi to Dom Jezusa Chrystusa, Księcia Pokoju. Symboliczną wartość monstrancji podkreśla 12 fragmentów meteorytu, rozmieszczonych w aureoli oraz fragment skały księżycowej, wtopiony pod stopami Maryi. Każdy z tych dodatkowych elementów posiada certyfikat NASA.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wrocławskie małżeństwa z Equipes Notre-Dame już w Fatimie!

2018-07-18 17:52

Małgorzata Trawka

Wrocławskie małżeństwa z Equipes Notre-Dame już w Fatimie! Uczestniczą w Zgromadzeniu Światowym Ruchu END, które odbywa się raz na sześć lat i jest największym zgromadzeniem małżeństw na świecie.

Dariusz Pachucy

To niezwykłe spotkanie rozpoczęło się w poniedziałkowy wieczór piękną ceremonią otwarcia, podczas której dokonano prezentacji ekip z różnych części świata. We wtorek małżonkowie mieli możliwość wziąć udział w wielu konferencjach, zajęciach w grupach, uczestniczyć w Eucharystii i wspólnych modlitwach. Zgromadzeniu towarzyszy szereg dodatkowych wydarzeń kulturalnych, jak chociażby musicale. Małżeństwa z Wrocławia współtworzyły polskie stoisko, m. in. budując Wawel w 3D.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem