Reklama

Serce albańskiego katolicyzmu

2017-08-02 09:45

Margita Kotas
Niedziela Ogólnopolska 32/2017, str. 12-13

Margita Kotas
Ruiny katolickiej katedry św. Stefana w twierdzy Rozafa

W albańskiej Szkodrze zgodnie strzelają w niebo minarety, wieże kościołów katolickich i cerkwi. Przy cierpieniu, jakie przez lata zadawał wiernym tych trzech wyznań reżim Envera Hodży, sąsiedzkie spory nie są tu niczym wielkim

Szkodra to pierwsze miasto, które napotyka się, wjeżdżając do Krainy Orłów, jak nazywają swoją ojczyznę Albańczycy, od strony Czarnogóry. I najczęściej pierwsze, czego można doświadczyć w Szkodrze, mimo że Albania reklamuje się jako kraj, w którym słońce świeci przez 360 dni w roku, to deszcz, a przynajmniej mżawka. W okolicach Szkodry bowiem notuje się największą ilość opadów deszczu w Europie.

Zawsze pierwsza

W opisach miasta wyjątkowo często używany jest odmieniany przez wszystkie rodzaje liczebnik „pierwszy”. Wystarczy wspomnieć, że właśnie tu w 1462 r. wypowiedziano pierwsze słowa chrztu w języku albańskim. W Szkodrze w 1563 r. powstała pierwsza w Albanii drukarnia. Tu Franciszkanie utworzyli pierwsze seminarium i pierwszą publiczną szkołę początkową dla ubogich, a po nich liceum „Illyricum” dla uczniów wyznania katolickiego i muzułmańskiego. Tutaj powstał pierwszy albański ośrodek szkolnictwa wyższego. W Szkodrze wystawiono pierwszą sztukę teatralną w języku albańskim i powstało pierwsze na Bałkanach obserwatorium astronomiczne i meteorologiczne. Tu powstała pierwsza orkiestra dęta. W Szkodrze w 1905 r. odbył się pierwszy w Europie pochód pierwszomajowy, a w 1912 r. pierwszy pokaz filmowy na aparaturze braci Lumière, którego inicjatorem był Kolë Idromeno – albański malarz, fotografik, architekt i muzyk. W Szkodrze w końcu miały miejsce pierwsze bunty przeciwko rządom dyktatora Hodży.

Ostatni punkt oporu

Szkodra to jedna z najstarszych znanych osad Albanii, a jej nazwę wywodzi się od „świętego wzgórza” (Shen Kodra) lub od miejsca, gdzie płynie rzeka Drin – „Shko – drin”. Miasto leży nad rzekami Bunës, Drin i Kir oraz nad Jeziorem Szkoderskim. W III wieku przed Chr. teren ten zasiedliło jedno z iliryjskich plemion. Osada w II wieku została obrana na iliryjską stolicę, a dla jej obrony na wzgórzu wzniesiono twierdzę. W 168 r. przed Chr. twierdza wraz z miastem dostały się w posiadanie Cesarstwa Rzymskiego. W XI wieku miasto było stolicą słowiańskiego księstwa Zety, by w XII wieku znaleźć się pod władzą Bizancjum, a pod koniec tego stulecia pod panowaniem serbskiego cara Duszana. W 1395 r. miastem zawładnęli Wenecjanie, a na górującym nad nim wzgórzu Valdanuz, na fundamentach warowni Ilirów, zbudowali twierdzę Rozafa.

Reklama

W XV wieku, kiedy Szkodra razem z Krują i Lezhą skutecznie broniła się przed najazdami Turków, w twierdzy stacjonował garnizon wojsk słynnego Jerzego Kastrioty – Skanderbega. Warownia uległa 11 lat po jego śmierci, w 1479 r. – zdobyta przez Osmanów pod wodzą Mehmeda II Zdobywcy – jako ostatni punkt oporu na ziemiach albańskich.

Dramat Rozafy

Z górującą nad miastem twierdzą związana jest osobliwa legenda. Według niej, kiedy na wzgórzu Valdanuz trzech braci wznosiło jej mury, to, co zbudowali w dzień, obracało się nocą w ruinę. Pewien starzec miał im wówczas udzielić rady, by w ścianie twierdzy zamurować żywcem tę żonę jednego z braci, która następnego dnia przyniesie im obiad. Dwaj starsi nie dochowali tajemnicy i ostrzegli żony, posiłek braciom przyniosła więc żona najmłodszego z nich, Rozafa, która przyszła z maleńkim synkiem. Kiedy dowiedziała się, jaki los ją czeka, poprosiła jedynie, by zamurować ją tak, by mogła patrzeć na niego prawym okiem, głaskać go prawą ręką i karmić prawą piersią. W miejscu, gdzie miano ją zamurować, ściana jest biała od płynącego z piersi Rozafy mleka.

Pozostałości twierdzy pochodzą głównie z czasów Wenecjan, a najciekawszą budowlą na jej terenie jest najstarsza katolicka świątynia Szkodry, XIII-wieczna katedra św. Stefana, zamieniona po zdobyciu miasta przez Osmanów na meczet sułtana Mehmeda II Zdobywcy. Warto wiedzieć, że w twierdzy Rozafa przechowywana była korespondencja dyplomatyczna z 1444 r. między Skanderbegiem a polskim królem Władysławem III Warneńczykiem.

W cieniu twierdzy

Kiedy opuszcza się warownię wschodnią bramą, można zobaczyć u jej podnóża najstarszą świątynię muzułmańską w Szkodrze – zbudowany w 1773 r. Ołowiany Meczet, którego nazwa pochodzi od ołowiu, który niegdyś pokrywał jego 15 kopuł. Najwięcej obiektów do zobaczenia czeka jednak w centrum miasta. Jego reprezentacyjny deptak stanowi pełna kawiarni i sklepików ulica 13 Dhjetori, nazywana „włoską uliczką”. Z centralnego placu Demokracji niedaleko do deptaka nazwanego imieniem Kolë Idromeno, przy którym stoi Wielki Meczet zwany meczetem Zamila – od imienia fundatora, szejka z Arabii Saudyjskiej Zamila Abdullaha Al Zamila. W niedużej odległości od niego odnajdziemy XIX-wieczny kościół Franciszkanów z klasztorem oraz katedrę prawosławną, wybudowaną w latach 90. XX wieku na miejscu cerkwi św. Mikołaja, zburzonej w 1967 r. Katolicka katedra wznosi się na placu Jana Pawła II, nazwanym imieniem papieża na pamiątkę jego wizyty w świątyni 25 kwietnia 1993 r., podczas której konsekrował czterech biskupów i poświęcił kamień węgielny pod nowe sanktuarium patronki Albanii Matki Bożej Dobrej Rady.

Szkodra katolików

Współczesna Szkodra jest centrum albańskiego katolicyzmu, który był głównym wyznaniem Albańczyków przed osmańskim podbojem. Chrześcijaństwo w Albanii, będącej przez długi czas jego przedmurzem, sięga czasów św. Pawła Apostoła i swój rozkwit przeżywało, gdy kraj znalazł się pod rządami Republiki Weneckiej. Stan ten trwał do XV wieku, kiedy to miasto znalazło się pod panowaniem imperium osmańskiego i ludność miasta stopniowo zaczęła przechodzić na islam. Mimo tego procesu, w 1851 r. sułtan Abdülmecid I wydał zgodę na budowę katolickiej katedry. Ukończona w 1898 r. budowla nosiła nazwę Wielkiej Świątyni i była w owych czasach największym kościołem na Bałkanach. W okresie tym w Szkodrze istniały 3 katolickie parafie, seminarium duchowne (dziś na nowo działające), katolickie szkoły i związane z nimi biblioteki. W tragicznej sytuacji chrześcijaństwo znalazło się, gdy do władzy w 1944 r. doszedł komunistyczny dyktator Enver Hodża.

Czasy terroru

Hodża z jednakową zaciekłością atakował zarówno chrześcijan: prawosławnych i katolików, jak i muzułmanów. Duchownych wszystkich wyznań mordowano bądź wysyłano do ciężkich więzień i obozów pracy. Sytuacja pogorszyła się jeszcze w 1967 r., kiedy Hodża ogłosił Albanię pierwszym i zarazem jedynym całkowicie ateistycznym państwem na świecie.

Zburzono wiele świątyń, a te, które pozostawiono, zamieniono na obiekty świeckie. Katedrę katolicką w Szkodrze zamieniono na halę sportową, kościół Franciszkanów – na salę kinową. Świątynia Najświętszej Maryi Panny, sanktuarium Matki Bożej Dobrej Rady – patronki Albanii, została zburzona. Podobny los spotkał świątynie prawosławne i muzułmańskie, zburzone zostały katedra prawosławna pw. św. Mikołaja i meczet z czasów osmańskich, na którego miejscu w 1995 r. wybudowano meczet Zamila. Łaskawie reżim obszedł się z Meczetem Ołowianym, który nie został zburzony, a „jedynie” zdewastowany i zamieniony w magazyn.

Matka Boża imigrantka

W przeddzień wizyty apostolskiej w Albanii, 24 kwietnia 1993 r., Jan Paweł II udał się do Genazzano we Włoszech, gdzie modlił się przed obrazem Matki Bożej Dobrej Rady. Nie uczynił tego przypadkiem – wizerunek z Genazzano to fresk z kościoła Najświętszej Maryi Panny w Szkodrze. Przed tym obrazem modlił się Skanderbeg, prosząc o obronę Albanii przed tureckim najazdem. Przed kopią obrazu Madonny Albańskiej, nazwanej później Matką Bożą Dobrej Rady, modlił się także Stefan Czarnecki, wielką czcicielką Madonny ze Szkodry była Marysieńka Sobieska. Kiedy w XV wieku kościół Najświętszej Maryi Panny został zburzony przez Turków (ponownie uczynił to Enver Hodża), obraz, jak głosi legenda, uniesiony został na obłoku przez anioły. Świadkami tego wydarzenia było dwóch albańskich uciekinierów z oblężonej przez Osmanów Szkodry, którzy zatrzymali się w kościele, aby prosić Zoja e Bekume (Błogosławioną Panią) o bezpieczną podróż do Italii. Obraz miał się unieść podczas ich żarliwej modlitwy i towarzyszył im przez całą drogę, a gdy dotarli do Rzymu – zniknął. Wkrótce w cudowny sposób pojawił się na murze kościoła Augustianów eremitów w Genazzano, gdzie odnaleźli go uciekinierzy. Był 25 kwietnia 1467 r. Dla dwóch Albańczyków Genezzano stało się domem.

Tagi:
turystyka

Pińsk, Dawna stolica Polskiej Marynarki Wojennej

2018-09-19 10:33

Mirek i Magda Osip-Pokrywka
Edycja rzeszowska 38/2018, str. VII

Mirek i Magda Osip-Pokrywka
Pińsk

W przedostatnim odcinku tegorocznego kresowego cyklu zapraszamy do stolicy Polesia. W I Rzeczpospolitej Pińsk leżał w województwie brzesko-litewskim, a w II RP w województwie poleskim (nawet początkowo była tu siedziba władz woj.). Naturalne położenie miasta, wśród trudno dostępnych rozlewisk i sieci rzecznych połączeń, dawało powody ku temu, by w latach międzywojennych zaczęto tu urzeczywistniać polskie marzenia o wodnej potędze militarnej.

Miasto zostało stolicą Polskiej Marynarki Wojennej. Cumowała tu setka wojskowych jednostek pływających. W mieście była Komenda Portu Wojennego, koszarowce dla marynarzy, schrony i hangary lotnicze, doki i hale warsztatowe oraz biura i zakłady konstrukcyjne, już za rzeką Piną znajdowały się bazy paliwowe i składy amunicji. Marynarze byli barwnym elementem miejskiej społeczności, mieli swoją drużynę piłkarską „Kotwica – Pińsk” i Teatr Marynarski. Flotylla Pińska miała strzec wschodnich granic II Rzeczypospolitej, operując na tzw. Morzu Pińskim. Po sowieckiej agresji 17 września 1939 r. sytuacja stała się dramatyczna. Wyjątkowo suche lato spowodowało powstanie wielu płycizn uniemożliwiających ewakuację największych jednostek, wobec czego podjęto decyzję o zatopieniu statków, a mniejsze wycofano w kierunku zachodnim. Po zablokowaniu jedynej drogi odwrotu 21 września 1939 r. na Kanale Królewskim pod Kuźliczynem podjęto decyzję o samozatopieniu reszty jednostek Flotylli Pińskiej. Przeszeregowani do piechoty marynarze utworzyli batalion morski, który wszedł w skład Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Polesie”, dowodzonej przez gen. Franciszka Kleeberga. Większość z zatopionych statków Sowieci wydobyli i wcielili do floty radzieckiej. Po pińskich marynarzach zachowało się niewiele, przypomina o nich tablica wmurowana pod chórem w ścianie pińskiej katedry.

Kościół katedralny Wniebowzięcia NMP jest jedną z najstarszych świątyń katolickich na Kresach wschodnich. Jego fundatorem jako kościoła klasztornego zakonu Franciszkanów był w 1396 r. Zygmunt Kiejstutowicz, książę piński i turowski. Świątynia zniszczona w czasie wojen szwedzkich, obecną swoją bryłę z barokową fasadą otrzymała w pierwszej połowie XVIII wieku. Katedra jest budowlą bazylikową, trójnawową, z przybudowanymi kaplicami i półkoliście zamkniętym prezbiterium. Dzięki temu, że kościół był nieprzerwanie czynny (od 1925 stając się świątynią katedralną), można dziś podziwiać bezcenne wyposażenie i dekoracje, m.in.: siedem barokowych XVIII-wiecznych ołtarzy, kompletne działające organy z początku XIX wieku, złoconą ambonę, oryginalne konfesjonały i blisko sto figur i barokowych ornamentów. W jednym z bocznych ołtarzy znajduje się wizerunek Matki Bożej nazywany Pińską Madonną, namalowany pod koniec XIX wieku przez Alfreda Romera. W krypcie przy katedrze w 2011 r. został pochowany bp Kazimierz Świątek, wieloletni administrator apostolski diecezji pińskiej.

Charakterystycznym obiektem Pińska, który bezpowrotnie odszedł do historii, była wyniosła bryła jezuickiego kościoła św. Stanisława Biskupa. Świątynia przylegająca do dawnego kolegium jezuickiego (obecnie muzeum), uszkodzona w czasie II wojny światowej, została w 1956 r. wysadzona w powietrze. Wraz z kościołem odszedł w zapomnienie również targ wodny, który odbywał się na przystani u podnóża klasztornych murów.

Przewodniki po Kresach
Więcej o Pińsku oraz o innych miasteczkach kresowych zapisanych na kartach polskiej historii, znaleźć można w cyku przewodników historycznych autorów artykułu Magdy i Mirka Osip-Pokrywka „Polskie ślady na: Ukrainie, Białorusi oraz Litwie i Łotwie” wydanych nakładem Wydawnictwa BOSZ.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Muller o dechrystianizacji i rechrystianizacji Europy

2018-10-18 14:03

Andrzej Tarwid

Monika Książek/Niedziela

To nie jest atak tylko na Polskę, ale to jest atak na Kościół katolicki. A Polska ma być przykładem, w jaki sposób przemocą następuje dechrystianizacja Europy – powiedział kard. Gerhard Muller.

Były prefekt Kongregacji Nauki Wiary był prelegentem V sesji II Międzynarodowego Kongresu „Europa Christi”, która odbywa się dzisiaj w Senacie RP.

Zdaniem kard. Mullera w dzisiejszych debatach publicznych oraz praktyce życia politycznego na forum Unii Europejskiej specjalnie pomija się to, że Europa jest wspólnotą wolnych narodów i autonomicznych suwerennych państw. Przyjęcie takiej perspektywy oznaczałoby bowiem, że żadne z państw członkowskich nie może uważać siebie za nauczyciela dla innych krajów.

- Wartości europejskie nie są ustalane przez Komisję Europejską w Brukseli czy parlament w Strasburgu, czy też przez inne instytucje europejskie. One przede wszystkim mają służyć narodom. A nie tworzyć nową formę subtelnie sterowanej odgórnie nowej władzy – stwierdził kard. Muller.

Hierarcha podkreślił, że Europy nie trzeba wynaleźć na nowo, bo istnieje ona już od 2 tysięcy lat. Jej korzenie sięgają Starego Testamentu, filozofii greckiej oraz prawa rzymskiego.

- To wszystko znalazło swoją syntezę w wierze chrześcijańskiej – powiedział kard. Muller i wyjaśnił. - W Wielkiej syntezie wiary chrześcijańskiej Bóg mówi „Jestem, który jestem”. On objawia się suwerennie. Jest Twórcą wszystkiego, co istnieje. Partycypuje we wszystkim, co dobre. Jest początkiem i celem.

Zobacz zdjęcia: Europa Christi w Senacie

W ocenie hierarchy, prądy intelektualne jakie obecnie dominują na Starym Kontynencie są ideologią półmarksistowską. A ona zaprzecza wszystkim podstawowym zasadom, które legły u podstaw Europy. Stąd biorą się także ataki na nasz kraj.

- Polska jest w tej chwili w rdzeniu rechrystianizacji Europy – powiedział hierarcha. - Najpierw katolicką Irlandię chciano zniszczyć, a teraz Polska jest w ognisku skoncentrowanych ataków – dodał.

W ocenie kard. Mullera dla każdego, kto zna historię naszego kraju obecne ataki na Polskę są „rzeczą absurdalną”.

- Polska jest tym krajem w Europie, gdzie najwięcej zrobiono dla demokracji, dla wolności, dla samostanowienia narodów i godności ludzkiej. Polska najwięcej najwięcej w tej mierze działała i najwięcej ucierpiała – stwierdził prelegent. Zaznaczył jednocześnie, że obecne ataki mogą okazać się dużo groźniejsze w skutkach dla naszej tożsamości niż haniebne rozbiory. - Wtedy rozerwano ciało, ale członki pozostały. Dzisiaj chodzi o śmiertelny cios, który ma być dokonany na duszy polskiej. Te chrześcijańskie współrzędne Polski mają być zniszczone – ocenił.

Były prefekt Kongregacji Nauki Wiary za „część strategii przemyślanej propagandy przeciwko Polsce” uznał też film „Kler”. - Tak jak kiedyś magnaci zdradzili Polskę z pomocą rosyjskich i pruskich pieniędzy. Tak teraz są tacy, którzy chcą zniszczyć tożsamość przez wzbudzenie nieufności, podzielnie na grupy ideologiczne – stwierdził. I dodał, że jemu osobiście przypomina to czasy hitlerowskie w jego ojczyźnie, kiedy to naziści też budowali kampanie nienawiści opierając się na fałszywych stereotypach.

- A przecież to właśnie polski kler sprawił, że Polska po trzech rozbiorach nie została rozerwana duchowo i intelektualnie. On on ratował Polskę i doprowadził do tego, że Polska samo umiała siebie wyswobodzić. Bo to nie tylko układ wersalski, ale właśnie Polacy siebie wyzwolili i stworzyli państwo – powiedział kar. Muller i zaznaczył, że podobnie wyglądały losy Polski po wybuchu II wojny światowej oraz w czasach komunistycznych, aż po powstanie Solidarności i pontyfikat Jana Pawła II.

- Jeżeli byłbym na miejscu Donalda Tuska, to nauczyłbym wszystkich w Europie po polsku słów: dziękuję bardzo - powiedział.

Według kard. Muller obecnie na naszym kontynencie dokonuje się dechrystianizacja. Polega ona na propagowaniu „antykultury, kultury śmierci i beznadziejności”.

Złamanie narodowych i duchowych tożsamości poszczególnych narodów jest konieczne, aby stworzyć jedno zuniformizowane społeczeństwo ludzi, którzy nie będą samodzielnie myśleć.

- My walczymy na rzecz rechrystianizacji. Walczymy o intelekt, walczymy o rozum ludzi, bo to rozum ludzki jest największym darem, jaki dał nam Bóg – powiedział kard. Muller i podkreślił, że ludzie wierzący reprezentują kulturę życia na bazie tego, że „Słowo stało się Ciałem”. Jednocześnie sprzeciwiają się nienawiści.

- My wierzymy w Jezusa Chrystusa i wierzymy w to, co powiedział św. Tomasz nawiązując do Platona i Arystotelesa. Wierzymy w jedność Trójcy Świętej. Od Boga wychodzi dobro, od Boga wychodzi piękno i miłości. I to jest źródło i cel rechrystianizacji Europy – powiedział na koniec kard. Muller.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Płyta - Wojna totalna 300x400

Trwa 33. Jasnogórska Noc Czuwania w intencji polskiej emigracji i jej duszpasterzy

2018-10-19 19:51

Beata Pieczykura

Dlatego tak bardzo ważne, by czuć się Polakiem, mieć świadomość polskich korzeni, które sięgają tysiąca lat, a czerpią swą siłę z chrześcijańskiej wiary”

Beata Pieczykura/Niedziela

św. Jan Paweł II

Żyją w różnych krajach, kulturach, tradycjach. Doświadczają wspólnoty, więzów krwi i wiary, pragną zostać wierni Bogu, Kościołowi i swoim korzeniom. Spotykają się raz w roku. Przyjeżdżają m.in. z Niemiec, Belgii, Francji, Węgier, Ukrainy, Wysp Brytyjskich. Uczestniczą w 33. Jasnogórskiej Nocy Czuwania w intencji polskiej emigracji i jej duszpasterzy, która odbywa się w nocy z 19 na 20 października na Jasnej Górze pod hasłem: „Z dala od kraju pamiętaj o Ojczyźnie – służ jej całą duszą”. Te słowa kard. Augusta Hlonda, prymasa Polski (w tym roku przypada 70. rocznica jego śmierci) są aktualne również dziś, w roku stulecia odzyskania niepodległości przez Polskę i 40. rocznicy wyboru kard. Karola Wojtyły na Stolicę św. Piotra.

Beata Pieczykura/Niedziela

– Jesteśmy jedną wielką rodziną Polaków modlących się, szukających Boga i dziękujących za dar wolności naszej ojczyzny – mówi ks. Wiesław Wójcik TChr, dyrektor Instytutu Duszpasterstwa Emigracyjnego przy Towarzystwie Chrystusowym dla Polonii Zagranicznej. Przedstawił on grupy pielgrzymkowe i przekazał nadesłane pozdrowienia. Czuwanie zostało zorganizowane przez Towarzystwo Chrystusowe dla Polonii Zagranicznej i Siostry Misjonarki Chrystusa Króla, które zaprezentowały program słowno-muzyczny o ojczyźnie i m.in. zaprosiły zebranych, by zatańczyli poloneza. To czas wspólnej modlitwy w intencji rodaków przebywających za granicą i rodzin doświadczonych rozłąką emigracyjną w duchu dziękczynienia za dar wolnej Polski.

– Poza Polską mieszka ponad 18 mln naszych rodaków – informuje ks. Wiesław Wójcik TChr (w ostatnich latach ok. 2 mln Polaków wyjechało do krajów Europy Zachodniej, aby podjąć pracę). Poza Polską w Kościele katolickim posługuje ponad 5 tys. polskich duchownych zakonnych albo diecezjalnych, czyli 2,2 tys. księży pracuje w duszpasterstwie polskojęzycznym, 700 w krajach b. ZSRR oraz 2,1 tys. polskich misjonarzy w Afryce i Ameryce Południowej.

Zobacz zdjęcia: Czuwanie na Jasnej Górze w intencji Polonii

– Rola chrystusowca, rola kapelana to przypominać o korzeniach polskich – mówi ks. Ryszard Karapuda TChr, który od 25 lat pracuje na Ukrainie, posługiwał w różnych parafiach prowadzonych przez Księży Chrystusowców: w Kamieńcu Podolskim, Doniecku, Mikołajowie, Wołoczysku, a obecnie w Żytomierzu – największym okręgu Polaków. Ten kapłan, który ma ogromne doświadczenie pracy na Ukrainie, podkreśla: – Kościół to jedyne miejsce, gdzie ludzie trwają przy wierze, kulturze polskiego narodu. Dlatego Kapelania Polska w Żytomierzu działająca przy parafii katedralnej św. Zofii, prowadzona przez księży z Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej, obejmuje duszpasterską troską Polaków zamieszkałych w Żytomierzu i wszystkich ludzi polskiego pochodzenia, którzy chcą się modlić i rozmawiać po polsku, jednoczy. Podobne spostrzeżenia mają Polacy z Dusseldorfu, którzy podkreślają znaczenie istnienia Polskiej Misji Katolickiej i możliwość uczestniczenia w Mszy św. w języku polskim w budowaniu narodowej jedności na obczyźnie.

Beata Pieczykura/Niedziela

– Bądźmy razem – apeluje dyrektor Instytutu Duszpasterstwa Emigracyjnego i zachęca do duchowej jedności przez media, np. przez mosty telekomunikacyjne łączące Jasną Górę z Ameryką, Australią czy Brazylią. Apel Jasnogórski i Mszę św. będą transmitować Telewizja Trwam, Radio Maryja i Radio Jasna Góra. Do północy można wysłać intencje na adres: czuwanie@ chrystusowcy.pl, więcej informacji na stronie: czuwanie.chrystusowcy.pl.

W programie jeszcze

godz. 20.20 – Różaniec w intencji powołań – prowadzi nowicjat Towarzystwa Chrystusowego

21.00 – Apel Jasnogórski – ks. Ryszard Głowacki TChr, przełożony generalny Towarzystwa Chrystusowego

21.30 – Nabożeństwo dziękczynne za odzyskanie niepodległości Polski – parafia pw. św. Ottona (Pyrzyce)

22.15 – „Wy, młode orły polskiego nieba i jutra, umocnijcie się w świadomości swego powołania!" (kard. A. Hlond), modlitwa za polską młodzież żyjącą w kraju i za granicą, parafia pw. św. Michała Archaniola (Dobrzany)

24.00 – Msza św. koncelebrowana przez duszpasterzy polonijnych pod przewodnictwem bp. Stanisława Stefanka TChr

2.00 – Modlitwa za rodziny dotknięte rozłąką emigracyjną – parafia pw. św. Jadwigi (Poznań) wraz z Siostrami Misjonarkami

3.00 – Nabożeństwo Drogi Krzyżowej – w intencji rodzin doświadczonych rozłąką emigracyjną – parafia pw. MB Bolesnej (Chociwel)

4.00 – Zakończenie i błogosławieństwo pielgrzymów – ks. Wiesław Wójcik TChr

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem