Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Deribie Mekanene

Gdy singielka szuka męża

2017-07-12 10:07

Z Magdaleną Wołochowicz rozmawia Katarzyna Woynarowska
Niedziela Ogólnopolska 29/2017, str. 46-47

archiwum Magdaleny Wołochowicz

Z Magdaleną Wołochowicz, autorką książki „Chwilowo panna” – o szukaniu swojej drugiej połówki, czekaniu na miłość i cierpliwości, która nie jest marnowaniem czasu – rozmawia Katarzyna Woynarowska

KATARZYNA WOYNAROWSKA: – Żyjemy w epoce singli. Dlaczego tak trudno znaleźć dziś tę osławioną drugą połowę?

MAGDALENA WOŁOCHOWICZ: – To pytanie spędza sen z powiek wielu singlom, a w szczególności dziewczynom. Co się dzieje? Dlaczego nie udaje mi się poznać odpowiedniej osoby? Czy ze mną jest coś nie tak? Gdzie poukrywali się ci młodzi mężczyźni? Nasze pokolenie jakoś wyjątkowo zmaga się z tym tematem. Pewnie przyczyny są różne – np. zbyt wysokie oczekiwania czy kryzys męskości.

– A może czasy się zmieniły i dziś kobiety potrzebują więcej czasu, np. na zbieranie doświadczeń, kształtowanie charakteru...

– Sama nie rozumiem dogłębnie przyczyn. Ale jedno wiem: Bóg obiecał, że będzie współdziałał z nami we wszystkim ku dobremu. A więc w takim czasie także. Nie tylko abyśmy go jakoś przetrwali, ale też aby przyniósł on radość i pożytek.

– Że czasy się zmieniły, dowodzi też fakt, że dawniej temat poszukiwania męża uważano za nieco wstydliwy. A teraz młoda kobieta Magdalena Wołochowicz – wykształcona, zarabiająca własne pieniądze, energiczna, sympatyczna – nie obawia się powiedzieć głośno: – Tak, chcę wyjść za mąż. Tego mi brakuje do szczęścia! Co więcej, o swych poszukiwaniach opowiadają jej także zaprzyjaźnione singielki...

– Tak, przez ostatnie lata uczę się żyć w radości i spełnieniu, mimo że upragnione założenie rodziny jeszcze nie przyszło. To, co daje mi nadzieję, to życie w przyjaźni z Bogiem. To On mnie i każdego z nas stworzył unikalnie i ma dla naszego życia dobre plany – tego się trzymam, także w tych najtrudniejszych momentach. To właśnie moje doświadczenie praktycznej codziennej nadziei i zaufania Bogu skłoniło mnie do podzielenia się nim z innymi singielkami.

– Ale nie jest to książka o wszystkich singlach...

– Choć używam często sformułowania „singielka”, to jednak bliższe jest mi określenie „panna”. Dzisiejszy świat wykreował pojęcie „singli” – jako pewien styl życia – często angażujących się w przelotne związki bez zobowiązań. Nie o takich singli jednak mi chodzi. Ja odnoszę się do osób niezamężnych, które chciałyby założyć rodzinę, ale jak dotąd z jakiegoś powodu im się to nie udaje. Stąd też tytuł mojej książki brzmi: „Chwilowo panna”.

– Zatem – czy współczesna panna z zasadami ma trudniej, czy łatwiej? Chodzi mi o te wszystkie „oświecone rady” o niekupowaniu kota w worku, o seksie przedmałżeńskim i wspólnym pomieszkiwaniu przed ślubem – jako sprawdzone metody na zamążpójście. Ty przekonujesz do innej drogi...

– Przez 33 lata obserwowałam moich rodziców (z Mamą, niestety, musiałam się pożegnać w zeszłym roku, kiedy Pan Bóg niespodziewanie wezwał ją do siebie). Zachowali czystość do ślubu i był to jeden z największych skarbów ich życia. A po ślubie byli sobie wierni. Widzę wokół także inne szczęśliwe małżeństwa, które żyły według takich zasad, włącznie z moimi dwoma braćmi i moimi kochanymi bratowymi. Nie widzę lepszej drogi.

– Ale nie sugerujesz, że ktoś, kto nie wyszedł za mąż, jest gorszy?

– Jednego jestem pewna – nie warto wyjść za mąż tylko dlatego, żeby nie zostać samą. To nawet nie byłoby fair względem współmałżonka – tak jakbyśmy do przysięgi dodały: „Poślubiam Cię, bo boję się zostać sama”.

– Nie brzmiałoby to najlepiej...

– No właśnie, i czy w ogóle byłaby to miłość? Jestem zdania, że potrzebujemy mieć podstawowe oczekiwania – wartości, które są dla nas priorytetowe, i musimy się ich trzymać. Dla osób wierzących np. kwestia wspólnego fundamentu wiary jest kluczowa. Jaki sens miałoby budowanie życia z kimś, kto idzie duchowo w innym kierunku? Jest jednak wiele innych oczekiwań, które nazwałabym: „preferowane”. Te spokojnie można sobie odpuścić. Jest czyimś marzeniem mieć męża muzyka? Super. A jak nie będzie, to co? To nie są przecież priorytety.

– W Twojej książce jest takie ładne określenie: „Dar czasowej bezżenności”...

– To określenie zaczerpnęłam od mojej drogiej przyjaciółki Ani Zabłockiej, która podobnie jak ja zachęca osoby niezamężne do pełni życia i nietracenia nadziei. Rozważając biblijne słowa św. Pawła, doszła właśnie do takich wniosków. Czas, który mamy przed założeniem rodziny, jest bezcennym darem od Pana Boga. To najlepszy czas na przeróżne aktywności – podróże, rozwój osobisty, naukę języków, hobby itd. Ale też na przygotowywanie się do przyszłej roli żony/męża. Już dziś możemy kształtować swój charakter, uczyć się bezwarunkowej miłości czy przebaczania. Nie zmarnujmy tego czasu, który jest Bożym darem!

– Niektóre osoby samotne z czasem rezygnują z marzeń o mężu/żonie, rodzinie i dzieciach. Mówią sobie: Widocznie taka jest wola Boża...

– Z pewnością istnieją osoby, które są powołane do bezżenności, bardzo podziwiam takich ludzi. Oni jednak wybierają taką drogę nie z braku perspektyw, ale z Bożego prowadzenia. Podkreślam jeszcze raz: „wybierają”! To jest świadoma decyzja. A nie zostają sami, bo nikogo nie znaleźli. I są w swoim wyborze szczęśliwi. Dla całej reszty, według Pisma Świętego, Pan Bóg przygotował drogę małżeństwa. Nie poddawajmy się zatem i nie traćmy nadziei tylko dlatego, że ten czas bycia samemu niemiłosiernie się dłuży. Bóg nie zawsze działa dokładnie tak, jak byśmy tego oczekiwali, ale nigdy nie zawodzi, a Jego plany są lepsze, niż możemy sobie wymarzyć!

– Jedna z Twoich bohaterek pyta, czy nie uważasz, że szukanie męża po czterdziestce jest naiwnością...

– Ile będzie mi dane czekać, to tylko sam Pan Bóg wie. Ufając Mu, że mnie kocha i chce dla mnie jak najlepiej, a do tego się nie spóźnia, wiem, że nie zostawi mnie na lodzie. Czy po tym, jak skończymy 40 lat, Bóg przestaje być dobry lub przestaje się o nas troszczyć? Nie! Przecież On jest niezmienny! Zresztą nie mówię tego tylko przez wiarę. Widzę, jak Bóg łączy konkretnych ludzi i po czterdziestce, i nawet po pięćdziesiątce. Oczywiście, jestem przekonana, że większość z nas aż tak długo nie będzie czekać, ale i dla takich przypadków jest nadzieja!

– Twoja książka tchnie nadzieją i optymizmem. Jest mądra, a nie przemądrzała, proponuje, a nie nakazuje. Daje otwarte odpowiedzi... Jej puenta to w dużym skrócie: Nie rezygnujcie z marzeń! Jak ochronić w sobie tę iskierkę nadziei?

– Jedną z rzeczy, którą wpoili mi moi rodzice, jest postawa niepoddawania się w żadnych okolicznościach. Pan Bóg zawsze zachęca nas do walki do końca i nam kibicuje. I to właśnie takie walki kształtują nas na ludzi mocnych i wytrwałych. Wszystko to, co wystawia moją wiarę na próbę, może przynieść mi ogromną korzyść, o ile odpowiednio na to zareaguję. Grunt, abym nigdy nie zwątpiła w Bożą dobroć i każdego dnia przeglądała się w lustrze Bożego słowa. To właśnie napełnianie się Bożymi prawdami na mój temat, które znajduję w Biblii, chroni tę iskierkę nadziei.

Tagi:
wywiad single

Motocykliści chcą być razem

2018-04-25 11:32

Kamil Krasowski
Edycja zielonogórsko-gorzowska 17/2018, str. VI

Z ks. Jarosławem Zagozdą, proboszczem z podgorzowskiej Baczyny, rozmawia Kamil Krasowski

Karolina Krasowska
W tym roku motocykliści po raz 7. przejadą ze Świebodzina do Ro kitna

KAMIL KRASOWSKI: – 29 kwietnia odbędzie się 7. Diecezjalna Pielgrzymka Motocyklowa spod figury Chrystusa Króla w Świebodzinie do sanktuarium w Rokitnie. Jak narodziło się to dzieło?

KS. JAROSŁAW ZAGOZDA: – Pierwsza oficjalna pielgrzymka do sanktuarium Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej odbyła się w 2012 r. To było działanie oddolne. Ludzie sami chcieli taką pielgrzymkę zorganizować. Chcieli pojechać do świętego miejsca. Wybór padł na Rokitno, bo nie ma lepszego miejsca w diecezji. Pielgrzymka zawsze wygląda podobnie. Jest Koronka do Bożego Miłosierdzia, bardzo dobrze odbierana przez motocyklistów. Wielu z nich mówiło, że pierwszy raz w życiu modliło się Koronką właśnie na pielgrzymce. I to jest ważny element. Później jest sprawowana Msza św., poświęcenie motocykli i wspólne spotkanie przy stole. Od samego początku w pomoc przy organizacji pielgrzymki – w organizację przejazdu, ustawienie motocykli – zaangażowanych było wielu ludzi. I tak do tej pory współpracujemy. Taką grupą są motocykliści z Gorzowa skupieni w grupie MIŚ, którzy pomagają nam każdego roku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Senator Jackowski: Jestem wstrząśnięty słowami posłanki PiS o aborcji

2018-04-25 07:00

Z dr. Janem Marią Jackowskim, senatorem klubu PiS, rozmawia Artur Stelmasiak

Artur Stelmasiak

ARTUR STELMASIAK: - Koleżanka z Pana klubu parlamentarnego Joanna Lichocka zaatakowała obywatelski projekt ustawy Zatrzymaj Aborcję i jego przedstawicielkę Kaję Godek z Fundacji Życie i Rodzina.

Dr Jan Maria Jackowski, senator klubu PiS: - Ta wypowiedź poseł Joanny Lichockiej mną wstrząsnęła, bo ona nawet nie odnosiła się do materii proponowanej ustawy i zostały użyte w niej sformułowania, które są niedopuszczalne. Wnioski płynące ze słów pani poseł są jasne: eugeniczne ludobójstwo jest lepszym sposobem na rozwiązywanie problemów, niż dbałość o prawa człowieka, każdego człowieka.

- Przypomnę kilka użytych sformułowań, których użyła poseł Joanna Lichocka podczas swojego weekendowego wystąpienia, bo w mediach społecznościowych pochwaliła się zapisem całej swojej wypowiedzi na portalu www.bochnianin.pl. Stwierdziła, że "obecna ustawa bardzo dobrze chroni życie" i mówiła, że Zatrzymaj Aborcję jest skazywaniem kobiet na "donoszenie ciąży potworkowatej". Zadeklarowała, że obywatelski projekt jest nieludzki i nie będzie za nim głosować. Czy nie jest to język skrajnej lewicy i czarnych protestów?

- Dlatego kierownictwo PiS powinno stanowczo zareagować, bo takie wypowiedzi posła tej partii powodują, że wśród ludzi wierzących i innych wrażliwych na sprawy ochrony życia, rządzące ugrupowanie staje się niewiarygodne. Przecież mamy większość w obu izbach parlamentu i możemy projekt Zatrzymaj Aborcję przegłosować, a prezydent Andrzej Duda deklarował dla niego poparcie i obiecał, że tę ustawę podpisze.

- Od pewnego czasu obserwuję jednak dystansowanie się niektórych polityków PiS wobec tej ustawy, ale teraz posłanka tego ugrupowania przeprowadziła totalny atak. Czy to nowa strategia PiS?

- Mam nadzieję, że nie. Przypomnę że czołowi politycy PiS oraz sam prezes Jarosław Kaczyński mówili, że przesłanka eugeniczna jest absolutnie do wyeliminowania z polskiego prawa.

- Teraz działacze pro-life przynieśli do sejmu prawie milion podpisów popierających deklarację szefa rządzącej partii, ale nie widzę zachwytu wśród polityków PiS.

- Tak. Ta ustawa jest dokładnie taka, o jakiej mówił prezes Jarosław Kaczyński. I dlatego nie dziwię się, że wyborcy oraz osoby, które popierają życie czują się zniecierpliwione, a nawet oszukane przez Prawo i Sprawiedliwość. Nie dziwię się też, że w obecnej sytuacji poparcie dla partii rządzącej spada. Jestem wręcz zaskoczony, że nie ma reakcji kierownictwa PiS na wypowiedzi posła tej partii. Te słowa powodują słuszne oburzenie katolików, którzy są elektoratem PiS i wynieśli tę partię do władzy.

- A czy słowa posłanki Lichockiej nie są znakiem tego, że PiS skręca na lewo?

- Nie chcę się wypowiadać w tej kwestii. Powiem tylko tyle, że część zawiedzionych wyborców utwierdza się w przekonaniu, że PiS nie doprowadzi do poprawy ochrony życia w Polsce, a jeżeli ono nastąpi to tylko w wyniku Trybunału Konstytucyjnego, a nie głosowań w Sejmie.

- Ale przecież Kaja Godek w 2013 roku reprezentowała w Sejmie taki sam projekt zakazu aborcji eugenicznej. Wówczas posłowie PiS jej słowa skwitowali owacją na stojąco. Co się od tego czasu zmieniło w polityce Prawa i Sprawiedliwości?

- Niestety to zestawienie pokazuje, że jest tendencja w partii rządzącej, by instrumentalnie posługiwać się elektoratem konserwatywnym. I dlatego kierownictwo PiS powinno się zastanowić dlaczego spada poparcie dla obozu dobrej zmiany.

- Wcześniej pani marszałek Renata Mazurek z PiS arogancko wypowiadała się o Kai Godek. Teraz inna ważna posłanka partii rządzącej przeprowadza frontalny atak na ustawę popartą przez wszystkich polskich biskupów. Czy mówienie, że ta ustawa jest "nieludzka" nie jest pośrednim atakiem na nauczanie Kościoła?

- Te coraz częstsze ataki są dla mnie bardzo bolesne, bo przecież pani Kaja Godek była niegdyś bardzo szanowana w szeregach PiS.

- Tuż przed wyborami w 2015 roku PiS jednogłośnie poparł dużo lepszą ustawę o całkowitym zakazie aborcji. Kilka tygodni później wygrał wybory, a Polacy dali im samodzielną większość.

- Z tego przykładu władze PiS powinny wyciągnąć odpowiednią lekcję.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Siła różańca

2018-04-27 09:02

Weź do ręki, noś go przy sobie, odmawiaj go a nie zginiesz, co więcej, uratujesz innych ludzi.


Czy rzeczywiście żyjemy w epoce Maryi? Czy ludzie, którzy gromadzą się wokół Niej, z najlepszą bronią – różańcem, są zdolni przemieniać teraźniejszość i walczyć o lepszą przyszłość pod znakiem Niepokalanej?

W drugiej części „Siły Różańca” odsłaniamy kolejne Boże komunikaty, zawarte w tej pięknej i prostej modlitwie.



- Ta modlitwa gwarantuje nam wysłuchanie każdej modlitwy. Ale to Pan Bóg wybiera czas – przypomina br. Grzegorz Filipiek OFMCap.

Być może, jak zauważa Grzegorz Kasjaniuk, dla niektórych jest to zbyt bajkowe. Biorę koraliki, paciorki i prowadzę innych do zbawienia? - Tak, bo moje serce jest wypełnione wtedy modlitwą. Nie modlę się ustami, ale sercem. Bo różaniec to modlitwa serca – przekonuje znany dziennikarz muzyczny.

Jest jednak ktoś, komu, jak wskazuje Wincenty Łaszewski, ten różaniec straszliwie nie pasuje i zrobi wszystko, abyśmy go nie odmawiali. W jednym z egzorcyzmów diabeł krzyknął: „gdyby ludzie wiedzieli, jaką różaniec ma moc, byłoby po mnie”. A czy ty już wiesz, jaką różaniec ma moc?

Zapraszamy do obejrzenia drugiego odcinka „Siły Różańca”, produkcji zrealizowanej przez Fundację Holy Mary Team.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem