Reklama

Życie poza metropoliami

2017-07-12 10:07

Z Krzysztofem Jurgielem rozmawia Wiesława Lewandowska
Niedziela Ogólnopolska 29/2017, str. 36-37

Grzegorz Boguszewski

O strategii rozwoju dla rolnictwa i obszarów wiejskich z ministrem rolnictwa i rozwoju wsi Krzysztofem Jurgielem rozmawia Wiesława Lewandowska

WIESŁAWA LEWANDOWSKA: – W ostatnim dziesięcioleciu pojawiły się w Polsce dwie odmienne wizje wsi i rolnictwa: tworzona przez poprzednie dziesięciolecia, a zwłaszcza w latach 2007-17, „wieś według PSL” i realizowana od półtora roku przez rząd Zjednoczonej Prawicy projekcja „wsi według PiS”. Jak bardzo różnią się te wizje, Panie Ministrze?

MIN. KRZYSZTOF JURGIEL: – Przede wszystkim różnią się tym, że ta druga po prostu jest, a tej pierwszej tak naprawdę nigdy nie było. Nasza była napisana szczegółowo. Nie tylko w programie wyborczym PiS – była pokazana już w latach 2005-07. To nasz ówczesny rząd przyjął strategię rozwoju rolnictwa opartą na zasadach zrównoważonego rozwoju. Nasza wizja jest ściśle wkomponowana w rozwój całego kraju. Wychodzimy z założenia, że bez takiego powiązania trudno byłoby osiągnąć ważny dla Polski cel, jakim jest ekonomiczna, społeczna i ekologiczna stabilność rolnictwa. Trudno byłoby też doprowadzić do rzeczywistego wyrównania poziomu życia między miastem a wsią oraz w stosunku do krajów UE.

– Rząd PO-PSL nie stawiał sobie takiego celu?

– Co najwyżej czasami tylko o tym mówił... Odpowiedzialny za polską wieś koalicjant tamtego rządu nigdy nie dopracował się kompleksowego, spójnego programu dla wsi; PSL wprawdzie przedstawił 24 dość luźno rzucone hasła-postulaty, ale większość z nich pozostała wyłącznie jako niezrealizowane obietnice. Niedawno przesłałem do prezesa Władysława Kosiniaka-Kamysza list informujący, że nasz rząd przez kilkanaście miesięcy zrealizował 18 z tych 24 postulatów PSL.

– Pan Minister twierdzi, że poprzedni rząd ze swym wiejskim koalicjantem jedynie markował, iż dba o polską wieś?

– Trudno to inaczej ocenić. PSL bezwolnie realizował politykę Platformy Obywatelskiej – słynny model polaryzacyjno-dyfuzyjny, polegający na inwestowaniu środków wzrostu w duże metropolie, które miały aktywizować całą resztę kraju. Jednak od dawna wiadomo, że ten pomysł na rozwój nigdzie na świecie się nie sprawdził, bo zamiast wyrównywać poziom życia generował obszary biedy poza metropoliami. Natomiast tam, gdzie zastosowano zasadę równomiernego tworzenia i rozmieszczania ośrodków wzrostu, sprawy mają się znacznie lepiej. Forsowanie w Polsce modelu polaryzacyjno-dyfuzyjnego doprowadziło do społecznego i kulturowego zamierania obszarów wiejskich...

– ...i doszłoby także do zamierania ekonomicznego, gdyby nie pieniądze z Unii?

– Na pewno, jednak unijne pieniądze jedynie maskowały niedoinwestowanie obszarów wiejskich, na których nie rozwijano infrastruktury służącej ich rozwojowi. Przeciwnie, starano się ją wygaszać – np. likwidowano szkoły, posterunki policji, domy kultury, wiejskie biblioteki – bo wszystkie drogi, dosłownie i w przenośni, miały prowadzić do wielkich metropolii.

– Teraz już nie będą?

– Jak już mówiłem, PO po 2007 r. zmieniło radykalnie zasady polityki rozwoju; wyrzucono do kosza wiele przygotowanych w latach 2005-07 strategicznych projektów, takich jak chociażby budowa drogi Via Carpatia, która miała zaktywizować zaniedbany i zapomniany przez wszystkich wschód Polski. Warunkiem rozwoju obszarów wiejskich są odpowiednie drogi i koleje, a te akurat były przez poprzedni rząd traktowane po macoszemu. Teraz ten nasz dawny projekt realizujemy; Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wspólnie z Ministerstwem Infrastruktury przeznacza dodatkowo 28 mld zł, aby przyspieszyć m.in. budowę trasy S19 (polskiej części Via Carpatia), by była gotowa do 2021 r. Ta droga umożliwi połączenie południa Europy z północą, a przede wszystkim aktywizację gospodarczą województw lubelskiego, podlaskiego i warmińsko-mazurskiego.

– Czyli także wreszcie lepsze wykorzystanie potencjału rolniczego tych województw? Jednak z pewnością jedna ważna droga wszystkiego tu nie załatwi...

– To oczywiste, jednakże możliwość przywozu i wywozu produktów przetwórstwa i płodów rolnych jest jednym z podstawowych warunków rozwoju przemysłu rolno-spożywczego.

– Obecna sytuacja polskiego przetwórstwa rolno-spożywczego wciąż nie kształtuje się optymistycznie, nie jest w stanie konkurować z dominującymi na naszym rynku zagranicznymi gigantami. Czy to może się zmienić?

– Są duże możliwości. Niedawno otwierałem koło Sokołowa Podlaskiego zakład przetwórstwa mięsa wołowego z drugą pod względem nowoczesności linią technologiczną w Europie, z polskim kapitałem, z polskimi właścicielami. Liczę, że takich zakładów będzie powstawać coraz więcej, ponieważ istnieją możliwości nie tylko dobrego kredytowania, ale także niewielkich – 10-milionowych – dotacji. Jako rząd staramy się stwarzać możliwości dla polskich przedsiębiorców, przede wszystkim przez tworzenie sprzyjającego im prawa. Kreujemy np. nowe możliwości rozwoju gospodarczego przez spółdzielnie rolników, dla których przewidujemy wiele ulg – w związku z tym przygotowana przez nas ustawa o spółdzielniach rolników przechodzi teraz proces unijnej notyfikacji – np. zwalnianie powstających jednostek z podatku dochodowego PIT, CIT, a także z podatku od nieruchomości. Najkrócej mówiąc, rząd stara się likwidować wszystkie dotychczasowe bariery i w miarę możliwości – oraz ograniczeń ze strony UE – wspierać polskie przetwórstwo.

– Wiele się teraz mówi o „udomawianiu” różnych dziedzin polskiego życia, także gospodarki (media, banki). Można rozważać taki proces w odniesieniu do przetwórstwa rolno-spożywczego?

– Można, ale przede wszystkim chodzi o uruchamianie nowych zakładów z polskim kapitałem – zdolnych do podjęcia konkurencji z zagranicznymi gigantami – które by bazowały na polskich surowcach, skupowały je z terenów, na których funkcjonują. Raczej trudno dziś myśleć o przejęciu kapitałowej kontroli nad obecnie istniejącym w Polsce dużym przemysłem przetwórczym, choć być może nie jest to niemożliwe. Nie chciałbym jednak snuć zbyt daleko idących rozważań, ponieważ tego rodzaju projekty w ramach szeroko rozumianej repolonizacji całej gospodarki są domeną Ministerstwa Rozwoju.

– Od dziesięcioleci słyszymy wciąż niemal te same narzekania rolników – na nieopłacalność hodowli i upraw prawie wszystkiego, na nieurodzaj, na klęskę urodzaju, na brak rynków zbytu itd., itp. Właściwie żaden minister nie potrafił nad tym zapanować. Nie jest łatwo, Panie Ministrze?

– Tak bym tego nie ujmował. Problemy wynikają głównie z takiego, a nie innego działania rynków i stopnia gotowości rządu do podejmowania interwencji. Obecna sytuacja na rynku zbożowym wymaga np., by rząd zaangażował się w jego stabilizację, co jest możliwe dzięki państwowej spółce Elewarr, która po głośnej, aferalnej zapaści za poprzednich rządów, od ubiegłego roku przynosi zyski i jest gotowa do skupu oraz magazynowania dużej ilości zbóż.

– W swoim czasie był ogromny kłopot z nadprodukcją jabłek, które stały się niemal symbolem polskiej bezradności, bo ani w Polsce nie zdołano ich przetworzyć, ani nikt nie chciał ich od nas kupić. Czy eksport polskich produktów rolnych ma szansę znacząco wzrosnąć?

– Już w ubiegłym roku odnotowaliśmy 7 mld euro nadwyżki eksportu nad importem, co świadczy o dobrej kondycji naszego eksportu (który obecnie kształtuje się na poziomie ok. 25 mld euro). Moja rola polega dziś na otwieraniu nowych rynków, czyli na tworzeniu warunków do sprawnej sprzedaży polskich produktów za granicę. W sumie mamy kilkadziesiąt kierunków eksportu, za mojej kadencji przybyło ich 30. Udało się np. przekonać Chiny do kupowania polskich jabłek. 3 lata trwały negocjacje „jabłkowe” ze Stanami Zjednoczonymi i wreszcie w tym roku je zakończyliśmy. W najbliższym czasie podpiszemy umowę z Bangladeszem, państwem 160-milionowym. Kierujemy się też w stronę Kazachstanu, Senegalu, Zambii, gdzie istnieje duże zainteresowanie naszym sprzętem rolniczym. Bośnia i Hercegowina chciałaby, aby nasze zakłady mleczarskie z Podlasia uruchomiły swoje oddziały na jej terenie... Możliwości jest więc wiele, wszystko zależy od tego, czy nie ma barier politycznych, a przede wszystkim administracyjnych. My je po prostu likwidujemy i staramy się stwarzać przychylną atmosferę dla przedsiębiorców.

– Na 2017 r. rząd zapowiedział publikację Paktu dla obszarów wiejskich. Jaką wagę ma ten dokument i co konkretnie zawiera?

– Jest to wykaz działań, które państwo zamierza podejmować w stosunku do polskiej wsi. O jego wadze prorozwojowej stanowi to, że zawiera aż 21 z 200 wszystkich projektów strategicznych zapisanych bezpośrednio w rządowej Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju. Kilkadziesiąt wyszczególnionych w pakcie zagadnień obejmuje całokształt rozwojowych potrzeb obszarów wiejskich: od otwierania i wspierania rynków rolnych, wody dla rolnictwa, rozproszonej energetyki na obszarach wiejskich, infrastruktury wiejskiej, po utworzenie Funduszu Rozwoju Rolnictwa, uruchomienie specjalnej linii pożyczkowej, programu wsparcia hodowli roślin oraz planu strategicznego dla polskiej żywności itd., itd.

– Jak będą finansowane te wszystkie ambitne projekty?

– Ze środków pozyskiwanych w ramach wspólnej polityki rolnej i tzw. polityki spójności UE oraz ze środków krajowych. Oczywiście, niełatwe są dziś dyskusje o potrzebie przeznaczenia większych środków budżetowych na szeroko rozumiany rozwój obszarów wiejskich. Moim zadaniem jest dopilnowanie, aby poszczególne resorty umieszczały w swoich budżetach odpowiednią ilość środków na cele wymienione w tym pakcie.

– To chyba dość trudne zadanie, bo może się okazać, że zawartość Paktu dla obszarów wiejskich będzie trudna do zrealizowania...

– Trzeba przyznać, że nie jest to program łatwy, wymaga bowiem pracy i szerokiego zrozumienia, a także pokonania pewnych barier stawianych przez Komisję Europejską. W ramach Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju powstały zapisy pewnych działań oraz instrumentów, które teraz muszą być wpisane do tzw. Umowy Partnerstwa, a następnie uzgodnione z Komisją Europejską.

– A to zapewne jeszcze trudniejsze... Opozycja już się cieszy, że rozmowy polskiego rządu w Brukseli idą jak po grudzie.

– Nie twierdzę, że negocjacje idą jak po maśle, ale na szczęście mamy w ministerstwie wielu doświadczonych urzędników, którzy będą w stanie przekonać urzędników w Brukseli. Trzeba też przypomnieć, że już w latach 2005-06, gdy ministrem rozwoju regionalnego była Grażyna Gęsicka, powstała Strategia Rozwoju Kraju na lata 2007-15, w której podkreślono rozwój obszarów wiejskich i na podstawie której doszło do uzgodnienia z KE, że polityka spójności ma dotyczyć również obszarów wiejskich. Musimy więc dziś powtórzyć, jasno przedstawiać i uzasadniać nasze racje. To wszystko.

Druga część rozmowy – w następnym numerze „Niedzieli”.

* * *

Krzysztof Jurgiel
Polityk i samorządowiec (prezydent Białegostoku w latach 1995-98), poseł na Sejm III, IV, V, VI, VII i VIII kadencji, senator V kadencji, minister rolnictwa i rozwoju wsi w latach 2005-06 oraz od 2015 r. w rządzie Beaty Szydło

Tagi:
wywiad rolnictwo rolnicy

Rekordowa pomoc dla rolników

2018-10-13 12:31

Artur Stelmasiak

Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa apeluje do rolników, by składali wnioski o odszkodowanie za straty spowodowane tegoroczną suszą. - To już jest ostatni dzwonek, bo czas składania wniosków upływa z końcem października - mówi Paweł Mucha, rzecznik prasowy ARiMR.

Graziako

W tym roku Ministerstwo Rolnictwa zabezpieczyło na wypłaty dla rolników poszkodowanych w wyniku klęski suszy rekordową w historii III RP sumę 1,5 mld złotych. Do tej pory wypłacono 200 mln zł na konta rolników w ramach rekompensat za straty spowodowane tegoroczną suszą. Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa kontynuuje wypłatę odszkodowań i jednocześnie przyjmuje wnioski o pomoc. - Minister Rolnictwa chce, aby pomoc dotarła do wszystkich poszkodowanych rolników. Dlatego podjął decyzję o wydłużeniu czasu na składanie wniosków do 31 października - mówi Paweł Mucha.

Stawka pomocy wynosi 1 tys. zł do 1 hektara, w przypadku szkód od 70 proc. uprawy oraz 500 zł w przypadku szkód od 30 proc. do 70 proc. danej uprawy. Wniosek należy złożyć do powiatowych Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa zgodnie z miejscem zamieszkania albo siedzibą producenta rolnego. W dokumentacji powinna znaleźć się m.in. kopię protokołu oszacowania szkód, zawierającego informacje o powierzchni upraw, w których te szkody powstały. - Staramy się, by rolnicy jak najszybciej mieli pieniądze na swoich kontach. Rząd oraz Minister Rolnictwa Jan Ardanowski zabezpieczył na pomoc dla rolników rekordową kwotę pieniędzy - mówi Paweł Mucha.

Szczegółowe informacje można uzyskać w biurach powiatowych ARiMR oraz pod numerem infolinii 800 38 00 84. Formularze wniosków dostępne są na stronie internetowej Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa – www.arimr.gov.pl.

Z kolei w zakończonym 28 września naborze dla rybaków złożono 620 wniosków o pomoc z powodu strat spowodowanych przez suszę w stawach słodkowodnych. Ich łączna kwota wynosi 13,1 mln zł. Dotychczas biura powiatowe Agencji wydały 25 decyzji przyznających wsparcie finansowe w łącznej wysokości 415 tys. zł.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież Franciszek kończy jutro 82 lata

2018-12-16 20:20

tom (KAI) / Watykan

Papież Franciszek obchodzi jutro - 17 grudnia - 82 rocznicę urodzin. Na pewno przez wiele dni będą docierały do Watykanu życzenia z różnych stron świata, od przywódców państw i rządów, osobistości religijnych, świata nauki, sztuki i oczywiście tysięcy zwykłych ludzi i wiernych. Po raz kolejny Jorge Mario Bergoglio obchodzi swe urodziny jako biskup Rzymu i jak zauważa portal "il sismografo" wydaje się, że z każdym rokiem wzrasta uczucie miłości do papieża z Argentyny.

Grzegorz Gałązka

Podobnie jak w poprzednich latach, w Watykanie nie oczekuje się niczego specjalnego. Będzie to dzień podobny do wielu innych: dzień pracy i modlitwy. Prawdopodobnie do Domu św. Marty, gdzie mieszka papież Bergoglio, dotrą liczne torty i masa słodyczy, za którymi przepada.

Franciszek zawsze obchodzi rocznicę swych urodzin z wielką prostotą i jak powiedział kiedyś, w tym dniu jego myśli "ulatują" do jego kochanych rodziców (Reginy Maria i Mario José), babci Rosy, braci (Oscara, Marty i Alberto). Z pośród rodzeństwa żyje siostra Maria Elena, ma 70 lat, mieszka w Buenos Aires i nigdy nie odwiedziła go w Watykanie. Przed wielu laty towarzyszyła mu w podróży do Rzymu, kiedy arcybiskup Bergoglio otrzymał kardynalski biret.

W ub.r. Franciszek obchodził swe 81. urodziny z dziećmi z Przychodni Pediatrycznej św. Marty w Watykanie, które przyjął prywatnie w Auli Pawła VI. Z kolei 80 rocznicę urodzin spędził z bezdomnymi, których zaprosił na śniadanie do Domu św. Marty, po czym odprawił Mszę św. wraz z kardynałami. W 2015 r. świętował z dziećmi z Akcji Katolickiej. W 2014 r. podczas audiencji generalnej kilkuset tancerzy zatańczyło dla papieża tango. W 2013 r. zaprosił kilku bezdomnych na Mszę w Domu św. Marty, po czym zjadł z nimi śniadanie.

Obecny papież urodził się 17 grudnia 1936 w Buenos Aires jako jedno z pięciorga dzieci w rodzinie włoskiego imigranta - pracownika kolei. Z wykształcenia jest technikiem chemikiem. 11 marca 1958 wstąpił do Towarzystwa Jezusowego - nowicjat odbywał w Chile, gdzie kształcił się w zakresie przedmiotów humanistycznych, a następnie w Kolegium św. Józefa w podstołecznym San Miguel, gdzie uzyskał licencjat z filozofii. Studiował następnie literaturę i psychologię w Kolegium Maryi Niepokalanej w Santa Fe i w Kolegium Zbawiciela w Buenos Aires.

13 grudnia 1969 przyjął święcenia kapłańskie z rąk arcybiskupa Córdoby Ramóna José Castellano (1903-79), po czym kontynuował studia w Hiszpanii i tam 22 kwietnia 1973 złożył śluby wieczyste w swym zakonie. Po powrocie do kraju był m.in. mistrzem nowicjatu, wykładowcą na wydziale teologicznym w swym dawnym kolegium w San Miguel, a w latach 1973-79 prowincjałem jezuitów w Argentynie. W tym czasie wyjeżdżał również kilkakrotnie na dłuższe lub krótsze pobyty do Niemiec. W latach 1980-86 był rektorem w San Miguel.

20 maja 1992 Jan Paweł II mianował 55-letniego wówczas jezuitę biskupem pomocniczym archidiecezji Buenos Aires; sakrę nowy hierarcha przyjął 27 czerwca tegoż roku z rąk ówczesnego arcybiskupa stolicy kard. Antonio Quarracino. Jego zawołaniem biskupim są słowa "Miserando atque eligendo" (z łac. Spojrzał z miłosierdziem i wybrał).

3 czerwca 1997 Ojciec Święty powołał hierarchę na arcybiskupa koadiutora z prawem następstwa, a w niecały rok później – 28 lutego 1998 mianował go arcybiskupem metropolitą stolicy Argentyny. 30 listopada tegoż roku papież mianował go jednocześnie ordynariuszem dla wiernych obrządków wschodnich w tym kraju, niemających własnego biskupa.

Na konsystorzu 21 lutego 2001 Ojciec Święty włączył go w skład Kolegium Kardynalskiego, przyznając mu jako kościół tytularny w Rzymie świątynię pw. św. Roberta Bellarmina. Jako biskup i kardynał hierarcha argentyński uczestniczył w wielu ważnych wydarzeniach kościelnych z Synodami Biskupów na czele. W latach 2005-11 przez dwie 3-letnie kadencje był przewodniczącym Argentyńskiej Konferencji Biskupiej.

W dniach 18-19 kwietnia 2005 wziął udział w konklawe, które wybrało Benedykta XVI, przy czym - jak się później okazało - już wówczas był jednym z najpoważniejszych kandydatów na następcę Jana Pawła II. To, co nie doszło do skutku wtedy, stało się rzeczywistością na następnym konklawe - w dniach 12-13 marca 2013, które wybrało go nowym biskupem Rzymu. Uroczyste objęcie urzędu nastąpiło 19 tegoż miesiąca.

Argentyńczyk jako pierwszy papież przyjął imię Franciszek i jest również pierwszym jezuitą na Tronie Piotrowym, a zarazem pierwszym papieżem-zakonnikiem od ponad półtora stulecia. Poprzednim biskupem Rzymu, który wcześniej należał do jakiegoś zakonu, był kameduła Grzegorz XVI (żył w latach 1765-1846, papieżem był od 1831).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Światło, które łączy

2018-12-16 20:48

Marian Florek

Marian Florek/Niedziela
Przekazanie Betlejemskiego Światła Pokoju bp. Andrzejowi Przybylskiemu

W dniu 16 grudnia 2018 r. na Jasnej Górze już po raz 28. zapłonęło Betlejemskie Światło Pokoju.

Dostarczyli je harcerze Związku Harcerstwa Polskiego. Odbyło się to podczas Mszy św., której przewodniczył bp Andrzej Przybylski, biskup pomocniczy częstochowski. W homilii główny celebrans zaapelował, by wszyscy obecni dzisiaj na Jasnej Górze poczuli się odpowiedzialnymi stróżami światła, ale nie takiego symbolicznego tylko za światło z Betlejem, któremu na imię Chrystus. Na końcu bp Przybylski poprosił wszystkich, aby codziennie dodawali do tego Światła swojego osobistego żaru.

Zobacz także: Homilia bp. Andrzeja Przybylskiego

Przedtem uczestnicy wydarzenia spotkali się w sali i. A. Kordeckiego, gdzie po oficjalnych powitaniach i przemówieniach wysłuchano programu pt. „Łączy nas światło”. Potem były przemówienia gości, życzenia, modlitwa, łamanie się opłatkiem oraz śpiew kolęd wspólnie z zespołem „Kamyczki”. Harcmistrz Przemysław Kowalski z Hufca ZHP Częstochowa

Zobacz zdjęcia: Przekazanie Betlejemskiego Światła Pokoju na Jasnej Górze

powiedział, że Betlejemskie Światło Pokoju, które przywędrowało na Jasną Górę pod hasłem „Łączy nas światło” powinno łączyć ludzi przede wszystkim w służbie innym. Pragnieniem harcerzy – kontynuował rozmówca – jest dotrzeć do najbardziej potrzebujących, do ludzi starszych i chorych. A duszpasterz harcerzy ks. Grzegorz Paszka zwrócił uwagę na głęboki sens Betlejemskiegio Światła, które jest przypomnieniem, iż właśnie w Betlejem narodził się Zbawiciel świata- Jezus Chrystus.

Innymi punktami spotkania był bieg patrolowy oraz podsumowanie i nagrodzenie zwycięzców konkursu plastycznego w trzech kategoriach: rysunku, szopki i wieńca, oraz złożono wotum z okazji 100.Rocznicy Odzyskania Niepodległości.

Inicjatywa Betlejemskie Światło Pokoju wyszła od Austriaków, którzy w 1986 r. juako pierwsi zapalili Betlejemskie Światło od lampy oliwnej wiszącej w Grocie Narodzenia. W tym roku tego zaszczytu dostąpił 11-letni harcerz Niklas Lehner, który następnie przekazał światełko delegacjom harcerzy z różnych krajów. Zgodnie z tradycją, polscy harcerze otrzymują je od harcerzy słowackich. Ceremonia przekazywania światła odbywa się raz w Polsce, raz na Słowacji. W tym roku miało ono miejsce w niedzielę podczas uroczystej Mszy św. w słowackiej miejscowości Svit. I tak poprzez Jasną Górę, Kraków i Zakopane Światełko Pokoju dociera do wszystkich, do tych mających pokój w sercu i tych którzy tego pokoju pragną.

Związek Harcerstwa Polskiego organizuje Betlejemskie Światło Pokoju od 1991 roku. Tradycją jest, iż ZHP otrzymuje Światło od słowackich skautów. Przekazanie Światła odbywa się naprzemiennie raz na Słowacji raz w Polsce. Polska jest jednym z ogniw betlejemskiej sztafety. Harcerki i harcerze przekazują Światło dalej na wschód: do Rosji, Litwy, Ukrainy i Białorusi, na zachód do Niemiec, a także na północ – do Szwecji.

Organizatorzy: Komenda Hufca ZHP Częstochowa, IV SH „Kamyk” im. hm. Aleksandra Kamińskiego Partnerzy: Chorągiew Śląska ZHP, Klasztor o.o. Paulinów na Jasnej Górze

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem