Reklama

Symbol wiary i władzy nad Bosforem

2017-06-28 09:33

Margita Kotas
Niedziela Ogólnopolska 27/2017, str. 46-47

Margita Kotas/Niedziela
Chrystus Pantokrator i św. Jan Chrzciciel – fragment XIII-wiecznej mozaiki Deësis w południowej galerii Hagii Sophii, odsłoniętej w 1933 r.

Późnym popołudniem 29 maja 1453 r. do Konstantynopola wjechał triumfujący Mehmed II, który skierował się prosto do świątyni Hagia Sophia. Według przekazów, miał pochylić się przed kościołem, nabrać w dłonie ziemi i posypać nią głowę w akcie pokory i oddania Bogu.

Zamachy terrorystyczne, które niemal każdego dnia wstrząsają Europą, sprawiają, że nasz świat boleśnie się kurczy. Z racji bezpieczeństwa coraz częściej wybieramy na miejsca wakacyjnego wypoczynku zakątki Polski. Trudno odmówić tym decyzjom racji, żal jednak tylko tych miejsc, w których poza pięknem i pamiątkami historii czekają na nas życzliwi i gościnni ludzie – zwłaszcza tych, w których żyje już tylko garstka chrześcijan. Proponujemy zatem cykl artykułów wakacyjnych, w których odwiedzimy Turcję – utraconą ziemię chrześcijan i kilka zakątków Bałkanów, w których chrześcijaństwo od wieków, często boleśnie, splata się z islamem.

Red.

* * *

Zwycięski sułtan, nazwany później Zdobywcą – al Fatih, wkroczył do stolicy Cesarstwa Bizantyńskiego przez Bramę Armatnią – Topkapi. Na stopniach ołtarza Hagia Sophia oddał cześć Allahowi i nakazał przekształcenie tej budowli w meczet.

Rok 1453

Pierwsze piątkowe modły w Hagia Sophia odbyły się 1 czerwca 1453 r. Na kopule świątyni, zwanej odtąd przez Osmanów Ayasofya, półksiężyc zajął miejsce krzyża – po 916 latach kościół chrześcijan dostał się w ręce wyznawców islamu. Symbol wiary i potęgi Bizantyńczyków stał się symbolem wielkiej straty świata chrześcijańskiego i dominacji islamu.

Reklama

Oblężenie Konstantynopola rozpoczęło się zaledwie półtora miesiąca wcześniej – 2 kwietnia 1453 r. 100 tys. osmańskich żołnierzy wspomaganym przez flotę stawiło czoło zaledwie kilkuset źle uzbrojonych obrońców miasta. Jego los zatem był przesądzony. Gdy sułtan Mehmed II przystępował do ostatecznego ataku, 28 maja 1453 r., w bazylice Hagia Sophia odprawiano ostatnie w dziejach tej budowli nabożeństwo. Uczestniczyli w nim zarówno prawosławni, jak i katoliccy mieszkańcy miasta, pogodzeni i zjednoczeni w modlitwie odmawianej w obliczu zagrożenia. Dzień później Osmanowie zdobyli jednak Konstantynopol i nadali mu nazwę Stambuł.

Rok 1204

Czy Bizantyńczycy mogli przypuszczać, że raz na zawsze utracą swoją stolicę, a wraz z nią jej najwspanialszą świątynię? Mehmed II nie był pierwszym sułtanem, który próbował zdobyć Konstantynopol. Przed podbojami islamu historia także nie raz go doświadczała. Konstrukcję potężnej bazyliki wielokrotnie naruszały trzęsienia ziemi. Dużo groźniejsi od natury okazali się jednak żądni władzy i bogactwa... chrześcijanie. Wielkim ciosem dla Bizancjum i jego najważniejszego kościoła stała się IV wyprawa krzyżowa z 1204 r. Zwołana w celu obrony państw łacińskich na terenie Bliskiego Wschodu nieoczekiwanie zakończyła się zdobyciem Konstantynopola i utworzeniem Cesarstwa Łacińskiego. Hagia Sophia została przez zachodnie rycerstwo zbezczeszczona i ograbiona; wiele bezcennych relikwii wywieziono wówczas do kościołów na zachodzie Europy. Świątynia, choć w opłakanym stanie, odgrywała rolę katolickiej katedry aż do 1261 r., w którym Bizantyńczycy odzyskali Konstantynopol.

Rok 537

Wznoszenie kościoła Hagia Sophia – Mądrości Bożej rozpoczęto na rozkaz bizantyńskiego cesarza Justyniana. W niecałe 6 lat od rozpoczęcia budowy – 27 grudnia 537 r. odprawiono w konsekrowanej świątyni pierwsze nabożeństwo. W całym ówczesnym świecie chrześcijańskim nie było drugiej takiej budowli, z którą można by ją porównać – pod względem zarówno wielkości, jak i nowatorskich rozwiązań architektonicznych. Kościół budził zachwyt, nic więc dziwnego, że wokół jego wznoszenia powstało wiele legend. Według przekazów pielgrzymów, którzy nawiedzali Konstantynopol, drewno użyte do budowy drzwi Hagii Sophii pochodziło z arki Noego, a nad świątynią czuwały zastępy anielskie. Status największej świątyni chrześcijańskiej utrzymała aż do nieszczęsnego roku 1453, kiedy to została przekształcona w meczet.

Meczet Ayasofya

Proces przekształcania świątyni przebiegał stopniowo. Mehmed II, mimo panującego w islamie zakazu przedstawiania postaci ludzkich, rozkazał zachowanie mozaik przedstawiających postaci Jezusa, świętych oraz cesarzy bizantyńskich. We wnętrzu wybudowano mihrab i minbar. W kolejnych latach dobudowano do Hagii Sophii cztery minarety. W XVI wieku za sprawą słynnego osmańskiego architekta Sinana budowla została wzmocniona przez dodatkowe podpory zewnętrzne. Ponadto Sinan zbudował m.in. mauzoleum dla Selima II – sułtana zwanego Pijakiem, pokonanego przez chrześcijan w bitwie pod Lepanto. Z rozkazu następców Mehmeda II zakryto tynkiem chrześcijańskie mozaiki i freski. W ten sposób władcy Imperium Osmańskiego nieświadomie przyczynili się do zachowania zabytkowych mozaik, padających łupem gości meczetu, którzy zabierali ich fragmenty jako talizmany.

Muzeum Hagia Sophia

Hagia Sophia funkcjonowała jako meczet 482 lata. Upadek Imperium Osmańskiego i rządy Mustafy Kemala Atatürka, kierującego świecką Republiką Turcji, przyniosły zmiany również dla niej. Przekonany o niezwykłym znaczeniu historycznym i kulturowym budowli Atatürk przekształcił ją w 1935 r. w placówkę muzealną. Zniknęły pokrywające podłogę świątyni dywany, odsłonięte zostały więc marmurowe posadzki bogate w symbolikę bizantyńską i chrześcijańską. Stopniowo spod tynków wyłaniały się również freski i mozaiki zdobiące ściany. Na przełomie XX i XXI wieku zabezpieczono je przed niszczącym działaniem wilgoci, a koszty prac renowacyjnych pokryło w dużej części tureckie Ministerstwo Kultury i Turystyki. Nic dziwnego, Muzeum Hagia Sophia stało się bowiem jedną z najczęściej odwiedzanych placówek muzealnych w Turcji.

Niepewna przyszłość

Mimo niemałych dochodów przynoszonych przez muzeum od kilkunastu lat trwa debata na temat przyszłości i przeznaczenia budowli. Punktem zapalnym okazała się wizyta papieża Benedykta XVI w listopadzie 2006 r. Dla wielotysięcznego tłumu protestujących oznaczała ona próbę zawłaszczenia Hagii Sophii przez chrześcijan. W lutym 2013 r. turecki parlament przyjął petycję z żądaniem otwarcia świątyni jako meczetu. Co symptomatyczne, w latach poprzedzających jej przyjęcie status meczetów został przywrócony dwóm innym kościołom noszącym wezwanie Hagia Sophia, przez kilkadziesiąt lat funkcjonującym jako placówki muzealne – w Izniku (2011) oraz w Trabzonie (2012). Dla wielu tureckich naukowców i obywateli kraju o nastawieniu prozachodnim stambulska Hagia Sophia jest przede wszystkim częścią światowego dziedzictwa, jednak dla ogromnej części tureckiego społeczeństwa obecny status budowli jest obrazą dla muzułmańskiej ludności kraju. I to po myśli tej grupy Turków krok po kroku zmienia się status symbolu nad Bosforem. Decyzją rządu Recepa Tayyipa Erdoğana od października 2016 r. z minaretu Hagia Sophia pięć razy dziennie odzywa się wezwanie do modlitwy. Od listopada natomiast Hagia Sophia ma mianowanego przez urząd ds. religii imama. Jest nim Önder Soy... znany kickbokser i karateka. Mocna obsada. Na miarę planów Erdoğana.

Tagi:
turystyka wakacje

Jak zaplanować wakacje?

2018-05-16 11:24

Ks. Adam Stachowicz
Edycja sandomierska 20/2018, str. I

Ruch Światło-Życie czy Katolickie Stowarzyszenia Młodzieży regularnie organizują turnusy rekolekcyjno-wypoczynkowe dla swoich członków. Od jakiegoś czasu Duszpasterstwo Dzieci i Młodzieży zaprasza na „Wakacje z wartościami”

Ks. Adam Stachowicz
Marsz Ewangelizacyjny podczas powakacyjnego Dnia Wspólnoty

Turnusy dla naszej młodzieży i dzieci oraz gości z zagranicy organizuje Diecezjalna Caritas. Są rekolekcje dla dzieci i młodzieży, ale również dla dorosłych i całych rodzin. Wakacyjna oferta jest dość bogata. Wielu trudzi się, aby zorganizować wypoczynek połączony z wartościową ofertą. Dużym przedsięwzięciem jest również podjęcie się prowadzenia takiej formy aktywnego wypoczynku. Spójrzmy, co w naszej diecezji Kościół ma do zaoferowania.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dr Wanda Półtawska: chciałam nauczyć ludzi, że nie są urodzeni, tylko stworzeni

2018-05-23 21:46

abd / Warszawa (KAI)

Ja chciałam nauczyć ludzi, że nie są urodzeni, tylko stworzeni. Ale to nie jest moja nauka, tylko nauka Kościoła rzymskokatolickiego, w wydaniu ks. Karola Wojtyły, którego spotkałam zaraz po tym, jak skończyłam studia – tak o swojej misji mówiła dr Wanda Półtawska podczas spotkania autorskiego zorganizowanego w duszpasterstwie oo. dominikanów w Warszawie przy ul. Freta. Odbyło się ono z okazji promocji najnowszej książki dr Półtawskiej „Genealogia divina. Boże pochodzenia człowieka”, wydanej nakładem Edycji św. Pawła.

B. M. Sztajner/Niedziela

Tłumy warszawiaków zebrały się w środowy wieczór w sali prowincjalskiej duszpasterstwa oo. dominikanów przy ul. Freta w Warszawie na spotkaniu autorskim z dr. Wandą Półtawską, przyjaciółką św. Jana Pawła II, obrończynią życia i specjalistką w dziedzinie psychiatrii. Okazją do spotkania była promocja najnowszej książki dr. Półtawskiej pt. „Genealogia divina. Boże pochodzenie człowieka”, będącej zbiorem wykładów poświęconych małżeństwu i rodzicielstwu.

Wprowadzając w temat spotkania, jego moderator o. Stanisław Tasiemski OP przypomniał na wstępie, że przez całe życie, w różnych jego kontekstach, dr Wanda Półtawska stawia pytanie o to: „kim jest człowiek” i wokół tego pytania buduje nauczanie o wartości ludzkiego życia i podejmowanych przez człowieka wyborów.

„Gdzie tkwi tajemnica szczęścia, powodzenia, sukcesu ludzkiego życia, do którego często dążymy za wszelką cenę? (…) Jak być w pełni kobietą, mężczyzną i ojcem?” - wyliczał możliwe do zadania w tym kontekście pytania dominikanin, zaznaczając zarazem, że wszystkie słowa wydają się zbędne w sytuacji, w której nadarza się okazja, by oddać głos dr. Półtawskiej.

W swoim wystąpieniu autorka wyjaśniała genezę powstania książki, a także inspiracje, które towarzyszą jej w wieloletniej pracy z młodzieżą i młodymi małżonkami.

„Na początku, kiedy wróciłam z wojny po różnych perypetiach, postanowiłam, że będę lekarzem, choć wcześniej nie miałam takiego zamiaru. Wojna mnie do tego namówiła. Z medycyny postanowiłam wybrać najbardziej humanitarną dziedzinę: psychiatrię juwenilną. Ja jestem specjalistka od młodzieży” - wyjaśniała na wstępie, podkreślając, że to właśnie ludzie młodzi i znajdują się w centrum jej zainteresowania i prowadzili ją od tzw. trudnej młodzieży, do trudnych rodziców i rodzin. Podkreślała też, że rozwój człowieka, który jest przedmiotem jej zainteresowań naukowych, jest wpisany w boskie pochodzenie człowieka, który – stworzony z jednej komórki – jest przez Boga powołany do rozwoju.

„Ja chciałam nauczyć ludzi, że nie są urodzeni, tylko stworzeni. Ale to nie jest moja nauka, tylko nauka Kościoła rzymskokatolickiego, w wydaniu ks. Karola Wojtyły, którego spotkałam zaraz po tym, jak skończyłam studia” - mówiła, zaznaczając, że jako młody ksiądz, Karol Wojtyła opiekował się służbą zdrowia i medycyną, a więc obszarami, które znajdowały się także w jej zainteresowaniu, co zapoczątkowało ich wieloletnią współpracę i przyjaźń budowaną na wspólnej trosce o człowieka.

Mówiąc o osobistych inspiracjach zaczerpniętych od Karola Wojtyły, dr Półtawska wspominała też zainteresowania przyszłego papieża filozofią personalistyczną, która stała się dla niej inspiracją do stworzenia sposobu pracy z trudną młodzieżą i trudnymi rodzinami. Przywołała też dwa zdania Wojtyły, skierowane do uczestników małżeństw przeżywających trudności, które dla niej stały się podstawą wieloletniej pracy z małżonkami: „Najpierw zróbcie sobie program minimalny. Niczego sobie wzajemnie nie niszczcie. To nie jest program pozytywny, to jest program minimalnie negatywny. (…) A drugie zdanie brzmiało: jest jedno wyjście: furtka pokory. Niechaj każde z was uklęknie i powie: moja wina. Bo póki mówisz: twoja wina, nie masz żadnego wyjścia”.

Przechodząc od osobistych inspiracji, do motywów, które kierowały nią podczas pisania książek, podkreślała, że chciała, zachęcić młodych ludzi do czytania dokumentów przygotowywanych najpierw przez biskupa, a następnie przez papieża Wojtyłę, które były owocem jego wieloletnich doświadczeń pracy, m.in. z młodzieżą. Wśród tych dokumentów wymieniła m.in. „Miłość i odpowiedzialność”, papieską publikację, którą określiła określiła jako lekturę obowiązkową, a także list Jana Pawła II do rodzin.

„Ta książka, to jest po prostu skrypt dla moich dawnych studentów” - mówiła, zdradzając, że składają się na nią wykłady, które niegdyś głosiła studentom, a których treść skrzętnie udokumentowała Ewa Ablewicz-Rzeczkowska. Przekonywała, że poznawanie nauczania Kościoła o człowieku, wykładanego m.in. przez Jana Pawła II, to droga do szczęścia i świętości dla każdego.

„Jeżeli nie rozumiecie, kim jesteście, nie możecie być szczęśliwi” - mówiła, zwracając uwagę, że to nie entuzjazm względem osoby papieża, ale świadome zgłębianie jego nauczania jest najistotniejsze.

„Po raz pierwszy w historii świata papież Jan Paweł II wymyślił Światowe Dni Młodzieży. I wy wszyscy chcecie tam jechać, śpiewać mu Barki, ale dalej go nie chcecie czytać i nic nie wiecie!” - mówiła. Przypominała, że w tym nauczaniu jest zawarta papieska recepta na świętość rodziny, jaką jest świętość rodziców, której świadkami są dzieci. „Dzieci mają obserwować świętość rodziców, a nie awantury i krzywdy”. Za Karolem Wojtyłą przypominała także o świętości ciała ludzkiego. „Człowiek nie jest materią. Człowiek ma ciało, ale nie jest ciałem. Jest duchem ucieleśnionym” - mówiła. Przypominała, że wszelkie życie pochodzi od Boga przez mężczyznę, a kobieta jest sanktuarium tego życia, które ma tylko jedno zadanie: strzec tego życia.

Dr Półtawska mówiła też o obowiązku bronienia świętości życia i o tym, że ta obrona powinna być świadomym i konsekwentnym wyborem każdego człowieka. „Wybór, to nie: że coś sobie wziąłeś, ale: że coś musisz zostawić. (…) Życie chrześcijanina jest ciągłą ascezą” - przekonywała, zwracając uwagę, że Sakrament Bierzmowania niesie ze sobą konsekwencje takiego wyboru, które wyrażają się m.in. w przyjmowanych postawach i bronionych wartościach. Zwróciła też uwagę na trudności młodzieży w konsekwentnym podążaniu za dokonywanymi wyborami. „Młodzież rezygnuje dziś zupełnie z wolnej woli, bo wygodniej jest nie wiedzieć, nie umieć, nie rozumieć i zrzucić winę na trudne dzieciństwo i rodziców” - mówiła, dodając, za św. Janem Pawłem II, że jedynym zadaniem młodego człowieka powinno być świadome dążenie do świętości. Wielokrotnie podkreślała też, żemłodzi ludzie nie używają dziś rozumu, wolnej woli i sumienia i, że żyją w czasach, w których etyka została wyparta przez technikę.

„Masz być święty, wszyscy macie być święci. I ta książka ma pójść do wszystkich maturzystów, bo oni są w tym wieku, kiedy wydaje się, że już wszystko można” - podsumowała, zachęcając do lektury zbioru wykładów, wydanych pod wspólnym tytułem „Genealogia divina. Boże pochodzenie człowieka”.

„Nie chodzi o czytanie. Chodzi o przyjęcie poglądów, które tam są zawarte. W tej książce zawarta jest nauka personalizmu, pewnego filozofa, a konkretnie: świętego filozofa Karola Wojtyły” - zachęcała.

„Genealogia divina. Boże pochodzenie człowieka”, to zbiór wykładów dr. Wandy Półtawskiej wygłoszonych głównie w roku akademickim 2012/2013 dla słuchaczy bielskiego oddziału Instytutu Teologii Rodziny, założonego przy krakowskiej kurii przez ówczesnego bp. Karola Wojtyłę. Na publikację składają się wykłady nt. kobiety i mężczyzny, małżeństwa i rodziny, a także wykłady o tematyce uzupełniającej. Publikacja ukazała się nakładem wydawnictwa Edycja św. Pawła.

Wanda Półtawska z d. Wojtasik urodziła się 2 listopada 1921 r. w Lublinie. W młodości, podczas II wojny światowej była więźniem obozu koncentracyjnym w Ravensbrück. Po zakończeniu wojny rozpoczęła studia medyczne. Jest doktorem nauk medycznych oraz specjalistką w dziedzinie psychiatrii juwenilnej, profesorem Papieskiej Akademii Teologicznej i znaną obrończynią życia. Przez kilkadziesiąt lat przyjaźniła się i współpracowała z Karolem Wojtyłą, począwszy od czasów, gdy był on krakowskim duszpasterzem. Odznaczona m.in. Orderem Orła Białego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Dziś święcenia kapłańskie w całej Polsce

2018-05-26 18:32

oprac. pgo, dg / Warszawa (KAI)

26 maja w wielu polskich diecezjach biskupi udzielili diakonom święceń prezbiteratu. Do tego dnia kandydaci do kapłaństwa przygotowywali się przez formację w Wyższych Seminariach Duchownych. Dziś neoprezbiterzy otrzymali dekrety przydzielające ich do posługi w poszczególnych parafiach.

Ks. Daniel Marcinkiewicz

Najwięcej nowych kapłanów w tym roku zyskała diecezja tarnowska. Tu bp Andrzej Jeż wyświęcił 27 diakonów z Wyższego Seminarium Duchownego. Nowi kapłani przygotowując się do swojej posługi mieli praktyki w parafiach, szpitalach, uczestniczyli m.in. w oazach i pielgrzymkach. Dziewięciu nowych kapłanów było w czasie formacji seminaryjnej na misyjnych stażach. Pracowali fizycznie, poznawali specyfikę pracy na innym kontynencie.

Liczna grupa nowych kapłanów zasili także szeregi duchownych w archidiecezji warszawskiej. Dziś z rąk kard. Kazimierza Nycza święcenia kapłańskie otrzymało 21 diakonów. – Przez posługę Kościoła i biskupa wierzymy, że Jezus was widzi w pierwszych latach kapłaństwa, w tych miejscach, do których was posyła i powierza wam współprace w parafiach do których pójdziecie. Myśli także i troszczy się o was, żebyście znaleźli środowisko rozwoju kapłaństwa, rozwoju swojej osobowości, środowisko przyjazne do budowania wspólnoty. Ale to nie wy jesteście na pierwszym miejscu. Parafianie i wspólnoty, do których idziecie są najważniejsze – mówił hierarcha podczas posłania nowych kapłanów do pierwszych parafii.

Prymas Polski abp Wojciech Polak udzielił w sobotę święceń kapłańskich dwóm diakonom gnieźnieńskiego seminarium duchownego. W sposób szczególny powierzył im młodzież i prosił, by nigdy nie stali się źródłem i przyczyną podziałów. W krótkim słowie wygłoszonym po zwyczajowym pouczeniu, abp Polak wskazał na Jezusa Dobrego Pasterza jako wzór kapłańskiego pasterzowania, zachęcając neoprezbiterów, by w swoim życiu i posłudze coraz bardziej się do Niego upodabniali.

„Dzisiejsza Ewangelia przypomniała nam o trzech podstawowych cechach tego Chrystusowego pasterzowania. Pierwsza z nich – Dobry Pasterz daje swe życie za owce. Druga – Dobry Pasterz zna swoje owce, a one Go znają. I wreszcie trzecia cecha – Dobry Pasterz szuka owiec zagubionych, także tych, które nie są z tej owczarni. A zatem wraz z Chrystusem, który oddał za nas wszystkich swoje życie w ofierze, mamy przeżywać swoje kapłaństwo jako szczególną okazję do tracenia, do wydawania swego życia, do dawania go za innych” – mówił abp Polak.

Łódzki metropolita abp Grzegorz Ryś wyświęcił pięciu prezbiterów. W homilii mówił: "Jezus dziś w swoim słowie daje wam wyraźną wskazówkę: patrzcie na chorych, patrzcie na grzeszników, miejcie czas dla tych, którzy są daleko. Miejcie czas i serce dla tych, którzy są zbuntowani. Szukajcie tych, którym zarosła krzakami droga do Kościoła. Ich szukajcie. Zostawcie dla nich dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych. Idźcie szukać tej owcy, która się zgubiła. Szukajcie tej drachmy, która gdzieś leży pod szafą, a nie kontemplujcie tych dziewięćdziesięciu dziewięciu, które macie w sakiewce". - Nie będziecie mieć pensji, ale będziecie żyć z jałmużny i to najczęściej jałmużny ludzi biednych, bo ci wam najwięcej dadzą. Będziecie ciągle dłużnikami. Darmo dostaliście, darmo dawajcie. Niech wam do głowy nie przyjdzie czegokolwiek sprzedawać - dodał kaznodzieja.

W kieleckiej bazylice katedralnej bp Jan Piotrowski udzielił dzisiaj święceń kapłańskich dziesięciu diakonom. Podczas ceremonii został użyty należący do bp. Czesława Kaczmarka gremiał – szata liturgiczna wykorzystywana podczas Mszy pontyfikalnej w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego.

W diecezji bydgoskiej do grona duchownych przybyło dwóch nowo wyświęconych diakonów. „Księża nie powinni się skarżyć na swój los, ale wejrzeć na trud życia ludzi świeckich” – mówił w katedrze podczas udzielania święceń bp Jan Tyrawa.

W homilii bp Jan Tyrawa odwołał się do patrona dnia – św. Filipa Nereusza, prezbitera, który działał w Rzymie, wyróżniając się wesołym usposobieniem i talentem zjednywania sobie ludzi. – Miał on gorąco modlić się do Boga o to, aby powstrzymał powołanych do kapłaństwa, bowiem wówczas wydawało się, że tych księży – zwłaszcza w Rzymie jest zbyt wielu. Wyczytuję z tego skuteczność modlitwy. Bóg go wysłuchał, bo dziś narzekamy na brak powołań. Ale to jest dla nas bardzo radosna wieść, że jeśli tak samo gorąco będziemy prosić Boga o przymnożenie powołań kapłańskich, to Bóg nas wysłucha jak św. Nereusza – powiedział biskup.

Z kolei abp Józef Kupny wzywał dziś 10 nowo wyświęconych kapłanów z archidiecezji wrocławskiej aby wychodzili do ludzi i otwierali się na nich. - Jesteście posłani, by budować jedność, nieść nadzieję, pomagać małżonkom w odkrywaniu piękna miłości małżeńskiej. Troszczcie się o chorych, niepełnosprawnych, rodziny wielodzietne, bezdomnych i opuszczonych. Bądźcie miłosierni, bez miłosierdzia nie da się wejść w świat ludzi poranionych, potrzebujących zrozumienia i miłości – tłumaczył. - Bez miłosierdzia nawet do nich nie podchodźcie. Jeśli nie potrafisz się pochylić nad ich nieszczęściem i ich zrozumieć - nie podchodźcie do nich – dodał.

Bp Jeż zachęcił nowych kapłanów, by troszczyli się o duchowe Westerplatte współczesnego człowieka. „Przyjmujecie święcenia kapłańskie w roku, w którym nasza Ojczyzna Polska dziękuje Bogu za dar odzyskania niepodległości. Jako kapłani będzie walczyć o niepodległość ludzkich serc” – podkreślił bp Jeż.

Z kolei święceń kapłańskim w archidiecezji poznańskiej siedmiu diakonom udzielił abp Stanisław Gądecki. - Każdy kapłan jest zobowiązany do zdobywania doskonałości, ponieważ został w nowy sposób poświęcony Bogu przez sakrament kapłaństwa. Kapłan całym swoim życiem ma być szczególnym przykładem ewangelicznego radykalizmu – podkreślał w katedrze poznańskiej Przewodniczący KEP. W homilii metropolita poznański mówił o roli Ducha Świętego w życiu kapłana. Podkreślił, że radosne wydarzenie święceń odbywa się w 1050. rocznicę ustanowienia pierwszej polskiej diecezji w Poznaniu i w stulecie odzyskania niepodległości. Abp Gądecki rozważał obecność Ducha w dziele stworzenia, w przywódcach Izraela, w Jezusie i w kapłanach Nowego Przymierza.

Do tego, by dłonie nowych kapłanów stawały się dłoniami samego Boga zachęcał abp Stanisław Budzik. Dziś w katedrze lubelskiej udzielił on święceń sześciu diakonom. Metropolita lubelski zaznaczył, że powołanie do kapłaństwa jest wezwaniem do występowania w imieniu i osobie Chrystusa. „On chce wypełniać swoje kapłaństwo przez nas. Sam nałożył na nas swoje ręce i teraz chce naszych rąk. Tak, aby w świecie stały się jego rękami. Chce, żeby nie były już narzędziem brania rzeczy, ludzi, świata dla siebie, ale by przekazywały światu jego boski dotyk” – powiedział arcybiskup.

"Bóg rozda przez waszą posługę wiele słów prawdy, wiele czynów miłości, wiele dobra" - mówił biskup kaliski Edward Janiak podczas święceń czterech kapłanów diecezji kaliskiej. Święcenia prezbiteratu odbyły się w katedrze pw. Św. Mikołaja w Kaliszu. W homilii zachęcał księży, aby siłę do służby czerpali z codziennej Eucharystii. – Życzymy wam, byście każdą Mszę św. odprawiali, jak Mszę św. prymicyjną albo też jakby jedyną w życiu, zawsze z wielki namaszczeniem – powiedział. Zaznaczył, że w życiu kapłana bardzo ważna jest służba w konfesjonale. Dodał, że sprawy Boże w życiu księdza powinny być na pierwszym miejscu. – Jak będziecie pilnować modlitwy, karmić się Słowem Bożym, jak będziecie pokorni i odważni to Bóg rozda przez waszą posługę wiele słów prawdy, wiele czynów miłości, wiele dobra – stwierdził hierarcha.

„Życie kapłana winno być skromne, miłosierne i rozmodlone” – mówił z kolei w homilii biskup świdnicki Ignacy Dec, zwracając się do sześciu nowo wyświęconych kapłanów. Bp Dec zwrócił uwagę, by nowo wyświęceni kapłani, z gorliwością służyli Kościołowi Bożemu, pełniąc uczynki miłosierdzia. „Idźcie na służbę kapłańską przyjmując Boże miłosierdzie ze skruchą i wdzięcznością oraz przekazując to miłosierdzie w gorliwej służbie sakramentu pokuty i w uczynkach miłosierdzia” – podkreślał. W dniu Matki, szczególne słowo skierował bp Dec do matek kapłanów nowo wyświęconych: „Dziękujemy wam drogie mamy za trud wychowania, rozmodlone serce, wszelkie dobro, jakie przekazałyście waszym synom. Pamiętajcie, nigdy nie będziecie zwolnione z wychowania waszych kapłanów. Do końca waszych dni, będą waszymi dziećmi, i nadal troszczcie się o ich rozwój. Towarzyszcie im także na drodze kapłańskiego życia, i zawierzajcie ich naszej wspólnej Matce-Maryi”.

Metropolita warmiński abp Józef Górzyński udzielił święceń prezbiteratu sześciu diakonom. "Ogromna radość i Boży pokój w sercu. Przed święceniami przeżywaliśmy wspaniały czas rekolekcji w Gietrzwałdzie, po nich jestem wypełniony takim Bożym pokojem i wiem, że to nie jest mój pomysł na życie tylko faktycznie wypełnia się to, czego chce Pan Bóg wobec mojego życia" - powiedział neoprezbiter Andrzej Stankiewicz.

„Bądźcie zawsze po stronie biednego grzesznika i uzależnionego, dotkniętego taką lub inną chorobą. Szukajcie dróg wyzwolenia z tego, co go zniewala i poniża. Modlitwa, pokuta, szukanie dróg wyzwolenia to wasze wyposażenia do walki nie z człowiekiem, ale ze złem i ze Złym” - powiedział bp Roman Pindel do sześciu diakonów, którym udzielił święceń prezbiteratu, by posługiwali w diecezji bielsko-żywieckiej

Sześciu prezbiterów wyswięcił również arcybiskup białostocki Tadeusz Wojda. W homilii powiedział: „Kiedy kapłan przemienia chleb i wino w Ciało i Krew Jezusa, a potem je rozdaje innym, to rozdaje je jako swoje ciało. Czyni dar z siebie dla innych. Bądźcie świadomi tego daru z siebie.”

Biskup warszawsko-praski udzielił święceń dwóm diakonom ze Zgromadzenia Zakonu Małego Dzieła Opatrzności Bożej (Orinistów). Uroczystość odbyła się w prowadzonej przez zakonników parafii św. Józefa Robotnika w Wołominie. "Pokora i posłuszeństwo Kościołowi są fundamentem kapłańskiego posługiwania" powiedział w kazaniu hierarcha.

Zakon Św. Pawła Pierwszego Pustelnika ma trzech nowych kapłanów, których na Jasnej Górze wyświęcił metropolita częstochowski abp. Wacław Depo.

W bazylice NSPJ w Trzebini bp Adam Włodarczyk udzielił święceń prezbiteratu pięciu diakonom z Towarzysta Boskiego Zbawiciela (salwatorianie).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem