Reklama

To ludzie odbudowali ten kościół

2017-06-22 09:44

Krzysztof Kunert
Edycja wrocławska 26/2017, str. 6-7

Joanna Kunert

Spalona świątynia jest jak utrata domu – mówi w rozmowie z Krzysztofem Kunertem ks. Tomasz Czabator, proboszcz parafii NMP Matki Pocieszenia w Oławie – Ale dzięki Bogu i wspaniałym ludziom z Oławy dom udało się odbudować!

KRZYSZTOF KUNERT: – W Oławie jest ksiądz proboszczem od trzech lat. Jednym z głównych zadań była odbudowa spalonego kościoła św. Józefa, która rozpoczął księdza poprzednik ks. Paweł Cembrowicz. To było nowe doświadczenie?

KS. TOMASZ CZABATOR: – Kwestia spalonego kościoła była jedną z głównych, którymi się zająłem, ale miałem o tyle ułatwione zadanie, że ks. Paweł Cembrowicz wiele już dokonał w tej sprawie. W zasadzie na zewnątrz cały budynek był już wykończony; z elewacją, wieżą, dachem. To dzieło jego, naszych parafian i wszystkich, którzy wspierali tę odbudowę. Moim zadaniem było wykończenie wnętrza, zabezpieczenia całego obiektu i oddania go zgodnie z prawem do użytkowania. Chcę podkreślić, że ja również nie zostałem sam, ponieważ kiedy przyszedłem na parafię w 2014r. była już powołana Rada Odbudowy Kościoła i ci właśnie ludzi wspierali swoją pracą i doradztwem nas duszpasterzy.

– Kościół spłonął rankiem 30 maja 2013 r. w uroczystość Bożego Ciała...

– Wszyscy szykowali się na procesję i nagle taki cios. Mieszkańcy kilka godzin patrzyli, jak płonie ich świątynia. A przecież kiedy pali się kościół, to tak jakby płonął własny dom. To nie tylko utrata zabytku, ale także domu modlitwy, czegoś co jest bardzo drogie ludziom, z czym są związani. Z kościoła zostały tylko same mury, zawaliła się nawet wieża. To był bardzo smutny obrazek.

– Przypomnijmy, skąd wziął się ogień?

– Uczynił to człowiek, ale w sposób nieświadomy, nieumyślny, przez nieuwagę. Została mu darowana wina i nie ma potrzeby kontynuować tego wątku.

– To było ważne miejsce dla oławian?

– Sam kościół był początkowo protestancki, z czasem odkupili go katolicy. Ta świątynia zawsze była ważna dla mieszkańców Oławy, bo wielu z nich miało tu blisko i było przyzwyczajonych, że na Mszę idą właśnie tutaj. Przez lata kościół służył też jako pogrzebowy. Stąd też ludzie go znali, stąd wychodziły procesje na cmentarze.

– Wróćmy do odbudowy. Co konkretnie udało się przez ostatnie trzy lata zrobić.

– Od 2014 r. ruszyliśmy z planami wyposażenia kościoła. Wcześniej jednak trzeba było przygotować i otynkować ściany, założyć okna, zaizolować podłogę. Na podłodze położyliśmy kamień strzegomski, a prezbiterium zbudowaliśmy z marmuru. Zależało nam, aby docenić św. Józefa. Poprosiliśmy o pomoc Jana Bartkowiaka, który wszystko zaplanował głównie przy pomocy ikon. Chodziło mi też o to, aby nie potraktować świątyni jak kościoła filialnego. Nad tabernakulum wisi jako ikona przepięknie kolorowany, pokryty złotem krzyż, droga krzyżowa jest również w formie ikon. Oprócz tego są obrazy, z jednej strony kościoła związane tematycznie z miłosierdziem. W centrum Jezus Miłosierny, a po bokach św. Faustyna, św. Maksymilian oraz św. o. Pio i św. Matka Teresa z Kalkuty. Natomiast z drugiej strony w centrum znajduje się replika obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, a po bokach Jan Paweł II i Prymas Tysiąclecia oraz mniejszy obraz bł. ks. Jerzego Popiełuszki.

– Parafia to nie tylko księża, ale także świeccy. Jak ludzie zareagowali na to, że spalił się ich kościół?

– Jako proboszcz zbierałem informacje m.in. chodząc po kolędzie, co ludzie myślą o odbudowie. Parafianie bardzo przeżywali pożar i brak świątyni. Zaskoczyła mnie ich pozytywna, dobra emocja. I to był jeden z ważnych argumentów, aby kościół odbudować. Bo w zasadzie w naszej parafii razem z kościołem św. Józefa mamy 4 świątynie i na ich ilość nie narzekamy. Skoro jednak taka była wola ludzi, nie można było jej pominąć.

– To jak ta wola przełożyła się na zaangażowanie?

– Jako proboszcz bardzo chcę podziękować całemu społeczeństwu Oławy, a zwłaszcza parafianom i sympatykom z Radą Odbudowy Kościoła na czele, licznym w naszej parafii kołom Wspólnoty Różańcowej i innych grupom.

– Wyobrażam sobie, że stawianie budynku właściwie „od zera” to nie lada wyzwanie finansowe?

– Mieliśmy środki z ubezpieczenia, które pokryły znaczącą część kosztów. Reszta pochodziła z innych źródeł, w tym dużą część stanowiły wpłaty indywidualne. Trzeba wyraźnie podkreślić, że to ludzie odbudowali ten kościół.

– Pieniądze to jedno, ale czy ludzie przychodzili z konkretną ofertą pomocy, z konkretnym zaangażowaniem?

– Ludzie tuż po pożarze oczyszczali teren ze zgliszczy – to znany przykład. A takich zaangażowań było naprawdę wiele. Zasadnicze prace wykonały jednak profesjonalne firmy, co wynika z wymogów prawa. Niemniej parafianie, z którymi często na ten temat rozmawiam, są dumni, że mogli dorzucić swoje trzy grosze do odbudowy. Pomógł nam także lokalny samorząd. Władze miasta, gminy i powiatu starały się nas wspierać i finansowo i administracyjnie. Bo proszę pamiętać, że nie była to tylko odbudowa po pożarze, ale mieliśmy do czynienia z katastrofą budowlaną. To oznacza inną drogę prawną. I urzędnicy z byłym burmistrzem Franciszkiem Październikiem i obecnym Tomaszem Frischmannem bardzo dużo nam pomogli.

– Już niedługo budynek zostanie oddany w ręce oławian. Jak będą wyglądały uroczystości i kiedy się odbędą?

– Najpierw chcieliśmy zakończyć wszystko prawnie. Udało się. Dopiero potem udaliśmy się do metropolity wrocławskiego razem z ks. Pawłem Cembrowiczem i starostą powiatu oławskiego Zdzisławem Brezdeniem i poprosiliśmy o termin poświęcenia kościoła. Abp Józef Kupny wyznaczył go na 1 lipca br., kiedy osobiście poświęci budynek i jako pierwszy odprawi tu Eucharystię. Pamiętajmy jednak, że kościół św. Józefa jest kościołem pomocniczym, główną świątynią parafii jest sanktuarium NMP. Chcemy, aby św. Józef miał należne mu w parafii miejsce, ale nie chcemy pewnych spraw przeakcentowywać. I tak to zostało uzgodnione z metropolitą. A w kolejne dni, jak dawniej, będzie tam sprawowana Msza św. w niedzielę o 8.00 i 12.00, a w tygodniu o godz. 8.00.

* * *

Ks. prał. Paweł Cembrowicz, proboszcz parafii w Oławie do 2014 r.

O pożarze dowiedziałem się o godz. 6.20 rano, kiedy zadzwoniła do mnie policja. W zaledwie 10 minut byłem na miejscu. Moją pierwszą myślą było ratowanie Najświętszego Sakramentu. Z jednym ze strażaków próbowałem dostać się do świątyni bocznym wejściem. Niestety zastała nas ściana dymu i w konsekwencji strażacy na dłuższy czas zakazali wchodzenia do środka. Do spalonej świątyni można było wejść dopiero kilkanaście godzin później. To, co udało się nam uratować, to naczynia, szaty i księgi liturgiczne z zakrystii ulokowanej w obrębie budynku. W samym zaś kościele spłonęło doszczętnie wszystko. Pojawił się żal, że tego miejsca już nie ma. A potem pojawiły się różne myśli, czy dać sobie spokój czy nie. Na szczęście nie zostaliśmy sami. Decyzja o odbudowie zapadła bardzo szybko. Dwa dni po pożarze z wrocławskiej kurii przyjechali ks. Leon Czaja i ks. Stanisław Jóźwiak, którzy nas wsparli, a po wyborze bp. Józefa Kupnego na metropolitę wrocławskiego, także nowy pasterz pobłogosławił dzieło odbudowy. Na wysokości zadania stanęli parafianie, którzy solidarnie wyrażali gotowość do pracy. To zaangażowanie było widoczne tuż po pożarze, również wśród młodych ludzi, którzy własnymi rękoma zbierali popożarowe zgliszcza. Przy parafii powołałem Radę Odbudowy Kościoła, w skład której weszli specjaliści z branży architektonicznej i budowlanej. Spotykaliśmy się co kilka tygodni, aby na bieżąco konsultować postępy w odbudowie świątyni. Założyliśmy konto, na które można było wpłacać środki wspomagające odbudowę naszego kościoła. Przede wszystkim jednak już od początku w intencji odbudowy kościoła św. Józefa zaczęliśmy się modlić.

Oprac. KK

* * *

Jerzy Pawlak, kierownik budowy

Odbudowa po pożarze kościoła św. Józefa w Oławie z punktu widzenia technicznego nie była zadaniem trudnym, ale zawierała w sobie cały szereg robót ogólnobudowlanych, które należało wykonać tak, aby zapewnić stateczność konstrukcji oraz zapewnić na przyszłość zabezpieczenie obiektu przed takimi okolicznościami, jakie miały miejscu w dniu pożaru – czyli wykonanie zabezpieczeń p.poż: wykonanie ścian oddzielenia pożarowego, zaopatrzenie obiektu w hydranty, wykonanie obudów w klasie odporności ogniowej. Z tego punktu widzenia może nie najtrudniejszym na budowie, lecz najważniejszym było spięcie całości obiektu żelbetowym wieńcem wzmacniającym ściany zewnętrzne oraz konstrukcję murowanej wieży. Wymagało to wykonywania prac na dość dużej wysokości z użyciem rusztowań i szalunków. Dużym utrudnieniem w czasie realizacji inwestycji był brak miejsca na wykonywanie robót montażowych przy użyciu dźwigów, bliskie sąsiedztwo budynku mieszkalnego, granice sąsiednich działek, czy też ruchliwa droga publiczna. Zawaloną drewnianą konstrukcję wieży odbudowano, stosując nowoczesną konstrukcję kratownicową z elementów drewnianych łączonych na płytki kolczaste. Cała konstrukcja kilkunastometrowej wysokości po połączeniu na dole montowana była jako jeden element na szczyt przygotowanej wcześniej płyty żelbetowej wieńczącej szczyt murowanej wieży.

Oprac. KK

Tagi:
Kościół

Kościół na świecie w liczbach

2018-06-14 10:55

vaticannews.va / Watykan (KAI)

Na świecie nieznacznie wzrosła liczba katolików. Jest ich obecnie 1 mld 299 mln. Najbardziej katolickim krajem wciąż pozostaje Brazylia. Europa i Ameryka Północna to kontynenty stagnacji, chrześcijaństwo najbardziej dynamicznie rozwija się w Afryce. Dane te zawierają opublikowane właśnie Rocznik Papieski (Annuario Pontificio 2018) oraz Rocznik Statystyczny Kościoła (Annuarium Statisticum Ecclesiae 2016).

EjupLila/pixabay.com

Dane statystyczne odnoszą się do 2016 roku i obejmują poprzedzające go sześciolecie. Wynika z nich, że liczba chrześcijan wprawdzie wzrosła o 1,1 proc, ale wzrost ten był niższy niż w poprzednich latach. Najbardziej dynamicznie Kościół rozwija się na Czarnym Lądzie, gdzie mieszka 17,6 proc. wszystkich katolików. W 2010 r. było ich tam 185 mln. W badanym okresie ich liczba wzrosła prawie o jedną czwartą (23,2 proc.) i jest ich obecnie ponad 228 mln. Najwięcej mieszka w Demokratycznej Republice Konga i Nigerii.

W obu Amerykach, gdzie żyje prawie połowa (48,6 proc.) wszystkich członków Kościoła katolickiego na świecie najbardziej katolickimi krajami są Brazylia i Meksyk. W Azji są to Filipiny (85 mln katolików) i Indie (22 mln katolików).

W Europie mieszka 22 proc. wszystkich katolików świata. Roczniki donoszą jednak o dużej stagnacji na Starym Kontynencie, co przejawia się m.in. w wyraźnie widocznym spadku liczby kapłanów, sióstr zakonnych a także seminarzystów. Podobnie sytuacja wygląda w Ameryce Północnej.

Na świecie posługuje ponad 5 tys. 350 biskupów, prawie 415 tys. kapłanów (67,9 proc. z nich to księża diecezjalni, a 32,1 zakonnicy) oraz 46 tys. diakonów stałych. Jest też 659 tys. sióstr zakonnych. Ich liczba jedna zmalała ostatnio o prawie 9 proc.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Narodzenie św. Jana Chrzciciela

Ks. Dariusz Gronowski
Edycja zielonogórsko-gorzowska 25/2004

Bożena Sztajner
Miejsce narodzenia św. Jana Chrzciciela w Ain Karem

Św. Jan Chrzciciel to jeden z najbardziej znanych świętych. Nowy Testament poświęca mu niemal tyle miejsca, co samej Najświętszej Maryi Pannie. Wspomnienie jego narodzin obchodzimy w liturgii w randze uroczystości 24 czerwca, a oprócz tego 29 sierpnia wspominamy jego śmierć męczeńską.

Imię Jan znaczy „Bóg jest łaskawy”. Narodzenie Jana, syna kapłana Zachariasza i Elżbiety, archanioł Gabriel zwiastował Zachariaszowi; powołał się również na nie podczas zwiastowania Najświętszej Maryi Pannie. W istocie poprzez swoją matkę Elżbietę Jan był krewnym Pana Jezusa. To jego Bóg powołał, by przygotował drogę na przyjście Mesjasza.

Św. Jan Chrzciciel czczony jest m.in. w Łagowie Lubuskim, który bierze swój początek od rycerskiego Zakonu św. Jana Chrzciciela, czyli joannitów. Oni to wznieśli zamek, stojący tam po dziś dzień, wokół niego zaś rozwinęła się osada. Obecnie stojący tam kościół parafialny pw. św. Jana Chrzciciela został wzniesiony na miejscu kaplicy przyzamkowej w 1726 r., a przebudowany i rozbudowany o wieżę i transept w 1867 r. Ponieważ przez wieki świątynia była użytkowana przez ewangelików, została poświęcona po wojnie, po osiedleniu się ludności polskiej 28 października 1945 r. Od 1951 r. jest to kościół parafialny. Św. Jana Chrzciciela zobaczymy w nim na witrażu po prawej stronie prezbiterium. Natomiast stary ołtarz z tego kościoła obecnie znajduje się w osiemnastowiecznym kościele filialnym pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Jemiołowie. Na obrazie w centrum ołtarza widzimy młodego Jana z barankiem. Jest to ilustracja ewangelicznego zdania św. Łukasza: „Dziecię rosło i umacniało się w duchu i przebywało na miejscach pustynnych aż do czasu ukazania się swego w Izraelu” (por. Łk 1, 80).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Prymas Polski: św. Jan Chrzciciel wzorem dla każdego chrześcijanina

2018-06-24 13:40

bgk / Janikowo (KAI)

„Przygotować nadejście Pana, rozpoznać Go i umniejszyć siebie, by On wzrastał, to swoisty autoportret św. Jana Chrzciciela. To także trzy zadania dla każdego człowieka, dla Ciebie i dla mnie, teraz w naszym życiu i powołaniu” – mówił abp Wojciech Polak w obchodzoną 24 czerwca uroczystość Narodzenia św. Jana Chrzciciela.

Bartolomeo Veneto, „Jan Chrzciciel”

Metropolita gnieźnieński przewodniczył Mszy św. w parafii w Janikowie, której św. Jan Chrzciciel patronuje. Wspólna modlitwa była także okazją do dziękczynienia za 35-lecie działania w tym miejscu Ruchu Światło-Życie oraz za 30. rocznicę święceń kapłańskich jego moderatora diecezjalnego i proboszcza janikowskiej parafii ks. Marka Siwki.

W homilii Prymas Polski wskazując na postać św. Jana Chrzciciela – tego największego spośród ludzi, jak powiedział o nim Jezus – podkreślił, że faktycznie jest on największy i wyjątkowy, ale nie przez dokonane cuda, a przez swoje powołanie i wierność do końca. I w tym – jak dodał Prymas – może być wzorem także dla nas.

„Przygotować, rozpoznać, pozwolić, by Pan wzrastał, i umniejszyć siebie samego. Niewątpliwie w tych właśnie trzech konkretnych postawach i zadaniach odnajdziemy św. Jana Chrzciciela. To także trzy zadania dla każdej i każdego z nas, dla Ciebie i dla mnie, teraz w naszym życiu i powołaniu” – wskazał Prymas wyjaśniając dalej kolejno każdą z postaw.

„Przygotować drogę, a więc odrzucić to, co uniemożliwia w nas spotkanie, co nas zatrzymuje na sobie, co zamyka nas w sobie, co nie pozwala, abyśmy przyjęli Tego, który przychodzi” – tłumaczył abp Polak.

Rozpoznać, a więc spotkać i uwierzyć. Człowiek bowiem – zaznaczył hierarcha – nie nawraca się i nie otwiera swego serca przed jakąś ideą, nawet najwznioślejszą. Musi spotkać Tego, który przychodzi.

I wreszcie umniejszyć siebie, aby Pan wzrastał, a więc to, co na pierwszy rzut oka wydaje się tak proste, a co okazało się także w życiu Jana Chrzciciela okupione cierpieniem i wątpliwościami.

Poprzez te trzy powyższe zadania – mówił dalej metropolita gnieźnieński – można również opisać istotę działalności oazy, której pierwsze spotkanie odbyło się w janikowskiej parafii przed 35 laty. Dziś działa tu diecezjalny Ośrodek Ruchu Światło-Życie. Zadania te – dodał – to także istota kapłańskiego powołania.

„W dzisiejszych czasach najważniejszym zadaniem księdza jest nieść miłość i nadzieję” – powtórzył za ks. Janem Twardowskim abp Polak i słowami kapłana-poety przypomniał, że trzeba, aby ksiądz nie tylko w czasie Mszy świętej, ale zawsze był pokorny, bo więcej od innych otrzymał i w swoim kapłaństwie prawdziwie wszystko uświęcał, a Boga sobą nie zasłaniał i nie palił grzesznika dla jego dobra, albowiem „nawet największego świętego niesie jak lichą słomkę mrówka wiary”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem